Egipt wywóz palm

15.02.10, 14:13
Witajcie

Czy z egiptu można do Polski przewieźć palmy i inne roślinki?

dzieki
    • egiptosek Re: Egipt wywóz palm 15.02.10, 15:40
      nie można. jest to zabronione tak jak i wywóz muszelek i wszystkiego
      innego z morza i wiele innych rzeczy możesz o tym poczytAĆ NA
      STRONIE ambasady egiptu
      pozdrawiam
      • janan2 Re: Egipt wywóz palm 15.02.10, 16:04
        egiptosek napisał:

        > nie można. jest to zabronione tak jak i wywóz muszelek i
        wszystkiego
        > innego z morza i wiele innych rzeczy możesz o tym poczytAĆ NA
        > STRONIE ambasady egiptu
        > pozdrawiam
        Można... ale to droga przez męke z zwzwoleniami,badaniami
        itp.pierdołami wymysłu biurew nikomu niepotrzebnej kasty darmozjadów
        i niszczycieli wszelkiego pomysłu.Lepiej nasiona.Sam
        przywiozłem.Miałem problemy fitosanitarne u naszej biurewskiej
        rakotwórczej substancji pasożytniczo-Urzędniczej.Moment dzielą
        gooowno na pierwiastki no bo z tego żyja.A mogło by być tak jak
        w "cuwilizowanych" krajach.Tam nikt niczego nie zabrania.Całe nawet
        pnie z piuropuszami można przewieżć.Kwestia kosztów.Wtedy tylko
        należy podlewać lodowatą woda.Sama wypuści korzenie i rośnie.Pytanie
        tylko czy w naszym klimacie.Drugie to nie jest możliwe.Przynajmniej
        w Polsce kraju "biurew".Radze nie ryzykowac.Nasiona to
        wszystko.Nawet jak to taka "biurwa"znajdzie to problem pewny.Po co
        ci to?.
        • after.dark Re: Egipt wywóz palm 16.02.10, 18:55
          nie ma to jak porady pseudo obieżyświatów.
          przepisy fitosanitarne są po to, żeby nie doszło do niekontrolowanego "importu"
          szkodliwych roślin oraz żyjących na nich zwierząt, grzybów i bakterii.
          w bananach przyjeżdżają tarantule na przykład.
          a nie po to, żeby mieć o co się czepiać do pseudo turystów, którzy gdyby mogli,
          to by odwiedzane miejsca na świecie rozdrapali do ostatniej okruszyny.
          tak jak to się stało z rafą w acapulco, gdzie turyści ja rozdrapali do cna.

          a tu sobie poczytaj o roślinie otrzymanej w "darze"
          pl.wikipedia.org/wiki/Barszcz_Sosnowskiego
          do cywilizowanych stanów zjednoczonych nawet kawałka kiełbasy czy kanapki z
          szynką nie wwieziesz. konfiskują wszystko, właśnie ze względów bezpieczeństwa.
          więc nie opowiadaj bzdur.
          • colin1974 Re: Egipt wywóz palm 16.02.10, 19:14
            Ja przywiozłem dwa razy małe palmy ale żadna się nie przyjeła , tak
            na marginesie nikt sie nie czepiał na lotnisku i rezydentka też nie
            wspominała o zakazie wywożenia palm.
            • janan2 Re: Egipt wywóz palm 16.02.10, 19:58
              colin1974 napisał:

              > Ja przywiozłem dwa razy małe palmy ale żadna się nie przyjeła ,
              tak
              > na marginesie nikt sie nie czepiał na lotnisku i rezydentka też
              nie
              > wspominała o zakazie wywożenia palm.
              Formalnie jest,nie wolno i już,przekonasz urzędasa?.Jak zechca się
              przypiąć to się przypne.Nikt rozsądny nie niszczy tamtejszej szaty
              roślinnej czy tam raf które"rosną" setki lat.Więc porównania
              poprzednika to taki łabędzi śpiew.Też przywoziliśmy zaszczepki,czy
              nawet malutkie palmy,ale już nawet kamyczka z piramidy,tłumaczył nie
              będę dlaczego.Z zasady się nie przyjmują.Ale te z nasion
              wyrosły.Trzeba mieć też niezła wyobrażnię lub jej brak,aby porównać
              palme z parzącym barszczem.Jedno rośnie jak szalone wszędzie i to
              plaga,a drugie tylko w mieszkaniu i to troskliwie
              pielęgnowane.Widziałem też poteżne marokańskie palmy wwożone do
              Francji czy Turcji bez korzeni i nasadzane.Tam molno,a u nas sobie
              nie wyobrażam doktoratu jaki by ztobili.Tak samo porównanie
              sprawnych służb "barbarzyńskiego USA" co szczelnie chroni rynek i
              obywateli przed niechcianymi produktami słusznie czy nie,ich
              sprawa.Ale za to w naszej"wysoko cywilizowanej" biurewskiej
              ojszyżnie można przywieżć co się chce.Od trzydziestoletniej
              wołowiny,przez modyfikowaną soję czy inne GMO aż po wręcz zatrutą
              żywność na promocje do marketów.Tu wolno,liczy się tylko za ile.Ale
              jak złapią turystę z malutką palmą czy nawet nasionkami to zrobienie
              doktoratu czy inne dzielenie gooowna na pierwiastki to mało.Taki to
              dopiero przestępca,w dyby go i karę chłosty co najmniej o finansach
              nie wspominając.Tak być może.Ale zazwyczaj wiekszość podchodzi do
              tego zdroworozsądkowo,Przepisy swoje a praktyka swoje.W kazdym razie
              całe samochody poteżnych palm do nasadzeń ubrane w takie wory jadą
              sobie do nasadzeń u innych "barbarzyńców" a u naszuch
              wyżej "cywilizowanych"jest to niemożliwe.Zresztą to nie dotyczy
              tylko palm.Dalatego nie polecam eksperymentów.Przyssać się mogą jak
              pijawki i po co komu kłopot.Takie lewe"prawo".
              • colin1974 Re: Egipt wywóz palm 16.02.10, 21:18
                Wiedziałem o rafach i muszlach ale o palmach nie ....
                • janan2 Re: Egipt wywóz palm 16.02.10, 22:36
                  colin1974 napisał:

                  > Wiedziałem o rafach i muszlach ale o palmach nie ....

                  Wszystkie rośliny,nasiona nawet produkty nie z naszego klimatu i
                  regionu.Zawsze mogą się przypiąć.A to do grzybka na liściu,jakaś
                  ameba lub wirus się trafi czy inny pasożyt który u nas natychmiast
                  ginie. Nie wolno i już.Ale czego to Polacy nie potrafią.Pełno tych
                  palm wszędzie sprowadzanych mniej lub bardziej legalnie.Jakoś nie
                  widziałem w nadwiślańskim kraju żeby rosły w naturze.Teraz bardzo
                  modne beniaminki czy jakoś tak.Nie rosną u nas jak wierzby,ale
                  są.Przywiezione z tamtego klimatu.Albo jako zaszczepki,albo legalnie
                  drogą przez mękę.Na wszystkim można zrobić niezły doktorat z
                  niemożliwości załatwienia.Teraz masz świadomość.Trafi się jakiś
                  nawiedzony i kłopot gotowy.Zazwyczaj udają że nie widzą.Ale lepiej
                  gdzieś głębiej aby nie kłuło nikogo.A tam sprzedają na plażach
                  malutkie sadzonki.Ludziska kupują bo nie wiedzą jakie to straszne
                  nieszczęście można przywlec do Polski.Zrobić z tego problem to żadna
                  sztuka.Tak jest i tyle,a życie i praktyka i tak gdzieś obok sobie
                  biegnie.
Pełna wersja