mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co?

25.04.10, 15:11
W skrócie i od początku:
To ja go "poderwałam", niechcący zupełnie, nieporozumienie małe zaszło i stąd
wyszedł "podryw";) Żadnych wyznań miłosnych, coś tam mimochodem wspomniał że
mogłabym być jego żoną, ale oczywiście poważnie nie potraktowałam. Nawet mu
powiedziałam że męża na razie nie szukam. To on zainicjował wymianę nr tel.
Chłopak miły jest i sympatyczny, ale miłości z tego nie będzie;)Do sedna:
Wysłałam sms po angielsku - pozostawione bez odpowiedzi. Zaczęło się
puszczanie sygnałów. Kilka dziennie przez kilka dni. Zadzwoniłam zapytałam o
co chodzi i co to znaczy. Ucieszony że dzwonię, że miło słyszeć, radość w
głosie że mnie słyszy, kiedy przyjadę.Ale odpowiedzi na pytanie nie uzyskałam.
Kilka dni ciszy i znowu sygnały. Wysłałam sms po arabsku - jest odpowiedź!
Wymiana kilku miłych, niezobowiązujących sms po arabsku. Złe(?) mnie podkusiło
- zadzwoniłam. Rozmowa chłodna, zdystansowana lekko. I głównie pytanie
dlaczego pisze po arabsku, przecież on zna angielski. On nie rozumie dlaczego
piszę po arabsku.
O co kaman? To jakiś nietakt że ośmieliłam się pisać w jego języku? Obawa(?)
że może pomagać mi jakiś inny arab?
Skąd ten chłód?
    • cccotka Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 25.04.10, 17:45
      Wg mnie habibek liczyl na kolejna niekumata blondi z kraju znad wisly ktora
      mozna ladowac w rogi, naciagac na kase, wciskac kity rodem z bajki tysiaca i
      jednej nocy. A tu taki zawod, laska radzi sobie z arabskim wiec nie lyknie
      prostych kitow , nie wcisnie jej sie Orfi jako legalnego slubu:) niech Allach
      uchowa ze zakuma co to mahr i takie tam:). To szkoda marnowac na nia czas :) co
      do angielskiego jego angielski to turystyczny ,,pidżin,, pisanie to juz
      przekracza jego mozliwosci ot i cala prawda:)
      • coca.kola Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 25.04.10, 18:02
        W tym rzecz że wyraźnie mi powiedział że czyta po angielsku. Skoro czyta uznałam
        za oczywiste że również pisze. Wie że moja znajomość arabskiego opiera się tylko
        i wyłącznie na translatorze online gdzie mogę zrobić ctl+c, ctr+v. Nie był w
        żaden sposób namolny, natarczywy. Nie usłyszałam żadnego "habibi" "mery me" "ju
        ar biutiful" - więc o podryw jako taki raczej nie chodzi. To mnie dziwi, bo to
        taka normalna znajomość, żadnych obietnic, pięknych słów, tylko normalne
        rozmowy, a tu taki foch. A podczas pierwszej rozmowy naprawdę słyszałam radość w
        głosie że dzwonię. No chyba że przypadkiem ma inną o tym samym imieniu co ja i
        myślał że to ona - dzwonię z netu - więc numer się nie wyświetla:)
        • jasneniebo Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 12:15
          Witaj,
          Cóż można Ci powiedzieć zasadzie prowadzisz dialog sama ze sobą, ale do rzeczy.
          Jak wynika z moich obserwacji znajomość arabskiego nie jest mile widziana ponieważ w momencie spotkania jesteś w stanie (wg ich opinii)zrozumieć o czym rozmawiają. Dlaczego tak myślę, otóż za każdym razem gdy się spotykałam z kimś ze znajomych pierwsza informacja-UWAGA rozumie arabski- i wtedy rozmowy toczą się po angielsku i czysta kurtuazja. Jak jest w Twoim przypadku trudno wyrokować. Może zapytaj wprost albo powiedz,że nie chcesz sygnałów ,bo w nas to zwyczajnie nie jest dobrze przyjmowane zachowanie- czytaj brak kultury.
          Pozdrawiam
        • an-najm Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 13:21
          :D
          A na co mu ktoś taki?
          Przecież nie ma sensu trwonić energii na nie rokujący jakichkolwiek
          nadziei związek?
          O czym chciałaś z nim rozmawiać? O pogodzie? Oni szukają flirtu,
          seksu albo kasy, albo żony. Widocznie nie kwalifikujesz się w żadnej
          kategorii, gdyż:
          a - jesteś mało atrakcyjna dla niego
          b - nie wykazujesz aktywności seksualnej na płaszczyźnie wirtualno -
          telefonicznej
          c - nie śmierdzisz dolarem, tak rzadko oddzwaniasz, że aż wstyd, a
          przecież sygnałki puszcza :D
          d - o żeniaczce pewnie nawet nie myśli, bo za młody i za biedny
          Pozdrawiam ciepło i nie radzę sie przejmować ;)
          • coca.kola Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 13:45
            :D
            rozbawiłeś(łaś) mnie:)
            a tak serio: przejmować to się nie przejmuję, zaciekawiła mnie tylko
            reakcje;)gdyby mi obcojęzyczny kawaler przysłał sms w moim języku ucieszyłabym
            się. No ale cóż, inna mentalność.
            Nie przejmuję się, perspektyw nie ma to żadnych, choć podoba mi się jak mało który:)
            • crazylena Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 16:14
              coca.kola - napisałam do Ciebie e-maila
            • an-najm Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 18:44
              Tak na marginesie, mało który Arab - ubogo wykształcony upora się z
              poliglotką, która pisze w jego ojczystym języku.
              Jeszcze jedno - piszesz w fusha, czy w masri? Jeśli w klasycznym, to
              głupio mu flirtować z tobą w języku świętej księgi, a jeśli w jego
              ojczystym dialekcie, to ma prawo podejrzewać, że gdziesik szlifujesz
              swą cenną umiejętność, a na nim sprawdzasz efekty ;) Poza tym może
              się obawia, że gdy odpisze, to nie zrozumiesz i polecisz do innego
              habiba, a tego jego bujna wyobraźnia nie zdzierża ;)
              • coca.kola Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 18:53
                translate.google.pl z tego korzystam. nie znam arabskiego ani trochę. ten
                sms miał być zaskoczeniem, niespodzianką, testem czy translator dobrze
                działa;)nawet nie wiedziałam że istnieje coś takiego jak fusha czy masri.
                • an-najm Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 21:06
                  Translatory tłumaczą z/na fusha - klasyczny arabski. Dlatego jest
                  problem z tłumaczeniem dialektów, takich jak egipski - masri.
                  Masr to Egipt po arabsku.
                  • coca.kola Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 21:25
                    jeśli jeszcze możesz zaspokoić moją ciekawość - jak jest że znajomością fusha u
                    przeciętnego Egipcjanina? czy obydwa te języki można porównać na zasadzie polski
                    a np. gwara śląska? nie mam pojęcia którym on się posługuje;)
                    Kultura, mentalność, obyczaje coraz bardziej mnie interesują, aczkolwiek siebie
                    w tym kraju nie widzę.
                    • an-najm Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 22:32
                      W szkołach podstawowych przez pierwsze lata dzieci uczą się fusha i
                      generalnie nauczanie odbywa się w tym języku. Wiadomości, podstawowe
                      gazety również są w fusha. Egipski jest raczej językiem mówionym,
                      chociaż po egipsku są filmy, nowoczesne programy, teksty piosenek.
                      Spora część Egipcjan jest niedouczona, poziom szkół pozostawia wiele
                      do życzenia. Fusha jest jak nasz staropolski w poezji
                      Kochanowskiego, albo bliżej - Mickiewicza. Doceniasz melodykę i
                      piękno, ale raczej nie używaz tego na codzień. W niektórych
                      sytuacjach fusha brzmi po prostu śmiesznie, dlatego powstał tzw
                      modern arabic, który ma również różne formy w zależności, jakiej
                      narodowości jest autor podręcznika.
                      Znając tylko fusha możesz nie zrozumieć, jak twój ukochany obrabia
                      ci w twojej obecności tyłek. Po egipsku oczywiście. Druga sprawa -
                      znajomość fusha i sprawność w posługiwaniu się nim świadczy o
                      wysokiej kulturze rozmówcy. Jednak o ile Europejczycy mówiący
                      płynnie fusha są traktowani bardzo życzliwie, to Arabowie różnych
                      narodowości raczej się tym uniwersalnym językiem nie posługują ze
                      względu na jego patetyczność, jest to bowiem krzywo odbierane. Wolą
                      między soba kaleczyć angielski, albo na migi w swoich narzeczach
                      domyślając się znaczenia. Saudyjczyk w Egipskim hotelu jest
                      obsługiwany po angielsku, bo po egipsku nie kuma, a w fusha nikt sie
                      nie będzie kompromitował.
                      • coca.kola Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 26.04.10, 22:42
                        Bardzo Ci dziękuję za wyczerpujące informacje.
                        Właśnie skończyłam czytać "jak przetestować Egipcjanina" i ciąg dalszy na forum
                        które założyłaś. Świetnie piszesz! Powinny to przeczytać wszystkie dziewczyny
                        które wybierają się do krajów arabskich, poznają habisiów i bezgranicznie wierzą
                        w każde słowo.
                        Przeczytać, zrozumieć i zapamiętać:)
                        • honee Re: mały dylemat, nietakt jakiś popełniłam czy co 29.04.10, 08:22
                          Jesli wyslalas sms po arabsku mozliwe, ze nie chce miec tego typu sms
                          na swoim mobile zeby ktos inny nie dojrzal.
                          Moze to byc rodzina, znajomy .... a moze ma jakas arabska panne.
Pełna wersja