Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam

05.05.10, 15:50
Proszę o rady, jak najlepiej dotrzeć z lotniska w Hurghadzie do
Marsa Alam. Czekają tam jakieś busiki/taxi czy coć w tym stylu, czy
trzeba jechać do miasta i szukać autobusu?

Dzwoniłem do mojego hotelu i recepconista zaproponował mi, że po
nas przyjadą za 150 euro w dwie strony. Powiedziałem mu, że jeszcze
się zastanowię, ale tak naprawdę to ta kwota wydaje mi się
szokująca. Fakt, że to jest ponad 200 km, ale mimo wszystko jak na
Egipt to chyba dużo?

Jechał ktoś już w taki sposób, tzn. na własną rękę do hotelu?
Dzięki za rady.
    • azurewindow Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 16.05.10, 19:31
      Czy to znaczy, że Egiptomaniacy nie podróżują po Egipcie na własną
      rękę? Słaba to mania w takim razie...
    • miriam_73 Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 17.05.10, 00:00
      Ojojoj, nie podskakuj. Mówiąc krótko i dosadnie - na ch...a lecieć do Hurgady i
      telepać się potem 300 km do Marsa, jak w tej samej cenie można dolecieć do Marsa
      bezpośrednio? A potem się "kulturalnie" dziwisz (a) cenie jaką ci zaśpiewali (b)
      brakowi odzewu dla durnych pomysłów. Ot i cała tajemnica. A busiki, czy ściślej
      rejsowe połączenie jest. Tyle tylko, ze korzystając z niego desperaci twojego
      pokroju którzy pchają się do Marsa przez Hrg bez "zabezpieczenia" i
      elementarnego wyobrażenia co do tego jak to wygląda w praniu. Bo wiesz jak to
      się robi? Ma się znajomych na miejscu którzy cię odbiorą. Proste?
      • azurewindow Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 17.05.10, 15:24
        Ojej, Miriam, co ty tak nerwowo reagujesz? Zadałem proste,
        elementarne pytanie dotyczące przemieszczenia się w danym kraju z
        miasta A do B. Jak ktoś jest maniakiem Egiptu, to powinien mieć
        takie kwestie w małym palcu, nie pytam o tajniki pisma egipskiego
        ani inne skomplikowane rzeczy. Nie powinna Cię dziwić moja kąśliwa,
        jak się okazało, uwaga. Proste pytanie i totalne milczenie...

        Co do Twojego pytania "po ch..a lecieć do hurghady", to brakuje Ci
        trochę wyobraźni, za wąsko patrzysz na tą sprawę. Nie miałem
        możliwości jechać do Marsy bezpośrednio, bo miałem na sztywno
        ustalone daty urlopu, czyli ograniczone możliwości manewru, po
        drugie nie było akurat korzystnych cenowo połączeń do Marsy. Tak
        trudno to sobie wyobrazić? A po trzecie i może najważniejsze, to
        chciałem poznać kawałek tego kraju, wejśc w interakcję z miejscową
        ludnością, a nie po prostu dać się zawieźć klimatyzowanym autokarem
        prosto do hotelu. Nie wiem, czy mnie rozumiesz?

        Dalej, o jakim zabezpieczeniu mówisz??? Jeżeli taka wyprawa jest
        dla Ciebie desperacka, to chyba inaczej rozumiemy sens
        słowa "podróżować" i "mania". Ktoś dla kogo doradzenie jak załatwić
        tak elementarną sprawę w rzekomo "maniakalnie" uwielbianym kraju
        jest takie trudne chyba nie powinien nazywać siebie
        Egiptomaniakiem. Nie piszę bardziej dosadnie, bo nie chcę Cię
        obrażać.

        Pozdrawiam i życzę lepszego nastroju.
        • seatac Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 18.05.10, 08:51
          Uwielbiam takich osobników, którzy wchodzą w obłoconych butach do
          muzeum i narzekają, że obrazy wiszą krzywo i nie w tej kolejności, w
          której zostały namalowane.
          Twoje argumenty świadczą o braku znajomości realiów, a jednocześnie
          starasz się postawić maniaków pod ścianą, bo nie dość skwapliwie
          odpowiedzieli na pytanie.
          Otóż:
          1. mogę założyć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że
          wylądujesz w Hurghadzie późnym wieczorem lub w środku nocy. Tak więc
          argument o poznawaniu tego kraju jest chybiony. W środku nocy
          niczego nie poznasz, gdyby było jasno to poznałbyś kamienistą
          pustynię upstrzoną śmieciami i gruzem, a w nocy nie ma tam
          iluminacji dla awangardowych turystów.
          Interakcja z miejscową ludnością może polegać na zobaczeniu brudnego
          i upoconego żołnierza na rogatkach miasta lub punkcie kontroli
          drogowej. Próba nawiązania konwersacji zakończy się w momencie
          podjęcia próby.(chyba, że znasz arabski)
          2. Większość z piszących i czytających turystyczne fora internetowe
          alergicznie reaguje na jakiekolwiek sugestie dotyczące transportu
          nielicencjowanego, bez konwoju pełnego klimatyzowanych autobusów z
          toaletą. Stąd z rzadka pojawiają się rady tego typu. Ale jeśli
          chcesz, to proszę bardzo.
          3. Przed halą przylotów znajdziesz mnóstwo taksówek i busików,
          których kierowcy zrobią wszystko za cenę jaką ustalisz przed
          wejściem do pojazdu. Tylko pytanie: jakie masz argumenty
          przemawiające za zbijaniem ceny?? Brak uzgodnionego transportu??
          Walizkę na kółeczkach?? Jasną karnację, łamany angielski i źle
          maskowany niepokój w spojrzeniu?? Tym chcesz ich przekonać żeby
          zawieźli Cię za pół darmo tam gdzie chcesz??
          Ale dlaczego nie?? Takie numery czasem wychodzą. Licznik w mieście
          bije 3EGP/km. Pomnóż, przelicz 5EGP za 1$ i rozważ czy warto??
          Bo oczywiście warto, tylko zastanów się: w jakim Ty będziesz
          nastroju jeśli któryś z misternie zaplanowanej przez Ciebie
          łamigłówki okaże się nie pasować. Co wówczas zrobisz, ile to będzie
          kosztować i do kogo będziesz ostatecznie mieć pretensje??
          Pozdrawiam oczekując choćby dwuzdaniowej relacji po powrocie.
          T.
          P.S. Grozisz kobiecie(Miriam), że bedziesz pisać dosadniej??
          Wybacz. Nie będziesz bo tak nie wypada.
      • miriam_73 Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 17.05.10, 21:32
        Przez zabezpieczenie rozumiem zorganizowanie sobie podróży w sposób najmniej
        uciążliwy dla siebie = szybko, bezpośrednio, z telefonem do znajomych, żeby mnie
        odebrali z lotniska. Koszty biletu to nie wszystko. Jeśli mam przylecieć do
        Hurgady w środku nocy i jeszcze kombinować jak się dalej dotelepać do Marsa, to
        wole dołożyć do biletu ciut więcej i dojechać bezpośrednio. Choćby z uwagi na
        ilość i ciężar bagażu.
        • platynka.iw Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 18.05.10, 09:08
          Kochany.
          Nie krzyw sie na Miriam. Ona "zjadla zeby" na Egipcie. Jak zadasz
          sensowne pytanie na 100% dostaniesz od niej rzetelna informacje.
          Pomysl raz jeszcze co napisales. Przeczytaj odpowiedzi Miriam i
          Seataca - masz tam wszystko. Wierz mi - tak jak Seatac i Miriam ja
          tez jezdzilam taksowkami, busami po Hurghadzie, kairze czy Luksorze
          na wlasna reke ale zawsze 1) znalam realia i mielam swiadomosc kto
          jest gospodarzem 2) nauczylam sie "podejscia do nich" 3) mialam
          zawsze jakas alternatywe.
          To nie trudno w Twoim przypadku wziasc busa spod lotniska czy z
          hotelu za taka kase i przeplacic. Nietrudno tez wsiasc do tego busa
          i... co dalej?? Pomyslales o tym??

          • hrderduch Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 18.05.10, 10:12
            Jak kolega bedzie nieuprzejmy to ja mu odpowiem ;-)

            PS. Jakby co to Cairo poleciał w piatek do domu w HRG
            • azurewindow Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 18.05.10, 15:31
              Odpowiem po kolei.

              Seatac napisał:
              "starasz się postawić maniaków pod ścianą, bo nie dość skwapliwie
              odpowiedzieli na pytanie"

              W OGÓLE nie odpowiedzieli na moje pytanie, a nie "nie dość
              skwapliwie". Stąd moja reakcja, która Was rozzłościła. Może
              faktycznie nie mam prawa obrażać się, że nikt nie odpisał. Ale tak
              się stało.

              "Uwielbiam takich osobników, którzy wchodzą w obłoconych butach do
              muzeum i narzekają"

              Zauważ, że to Miriam zaczęła chamskie odzywki. "nie
              podskakuj" "ch..ja", co to za język, co za poziom rozmowy?

              "Tak więc
              argument o poznawaniu tego kraju jest chybiony. W środku nocy
              niczego nie poznasz, gdyby było jasno to poznałbyś kamienistą
              pustynię upstrzoną śmieciami i gruzem"

              Wierz mi, poznałem sporo ludzi, a widok kamienistej pustyni
              upstrzonej śmieciami też był dla mnie czymś nowym. Podróżuję, żeby
              zobaczyć nowe rzeczy. Poza tym rozmawialiśmy dużo z kierowcą,
              widziałem odjechane checkpointy, poczułem tą niepewną atmosferę,
              bałem się nie na żarty, posłuchałem arabskiej muzyki, na niebie
              było dużo gwiazd, znacznie więcej niż u nas i jakby bliżej. W El-
              Quseir było też odjazdowo, egzotyczne klimaty, naprawdę warto było
              zrobić sobie taki przejazd. Dużo ciekawych i egzotycznych wrażeń.

              "Większość z piszących i czytających turystyczne fora internetowe
              alergicznie reaguje na jakiekolwiek sugestie dotyczące transportu
              nielicencjowanego, bez konwoju pełnego klimatyzowanych autobusów z
              toaletą"

              Ale dlaczego tak reagują, pytam poważnie, bo nie wiem?

              "Przed halą przylotów znajdziesz mnóstwo taksówek i busików,
              których kierowcy zrobią wszystko za cenę jaką ustalisz przed
              wejściem do pojazdu."

              Szkoda, że nie raczyłeś łaskawie napisać tego TYDZIEŃ WCZEŚNIEJ.
              Wówczas nie byłoby mojej uwagi, która tak Was poruszyła. Spróbuj
              wczuć się w moją skórę. Wchodzę na forum Egiptomaniaków, zadaję
              ważne pytanie, nawet bardzo ważne biorąc pod uwagę pewien niepokój
              związany z wyjazdem do nowego, arabskiego, kraju, który nie należy
              raczej do najbadziej przyjaznych krajów świata, a ludzie którzy
              uważają się za znawców nie potrafią albo nie chcą nic doradzić.

              "Tylko pytanie: jakie masz argumenty
              przemawiające za zbijaniem ceny?? Brak uzgodnionego transportu??
              Walizkę na kółeczkach?? Jasną karnację, łamany angielski i źle
              maskowany niepokój w spojrzeniu??"

              To fakt, moja pozycja negocjacyjna była bardzo niska i w pełni
              zdawałem sobie z tego sprawę. Miałem jednak w kieszeni wariant B,
              czyli nocleg w HRG. Niepokój w spojrzeniu był, starałem się go
              maskować, nie wiem na ile skutecznie, ale chyba dosyć, skoro
              dogadaliśmy się na 55 EUR :) Fakt, że pośrednik przeszył mi
              spojrzeniem czaszkę na wylot, ale wytrzymałem to jakoś :)

              "Tym chcesz ich przekonać żeby
              zawieźli Cię za pół darmo tam gdzie chcesz??"

              A jednak przekonałem. Jak mają nic nie zarobić, to wolą jednak
              mniej niż nic, czysta logika biznesu. Oczywiście nie obyło się bez
              kilkukrotnego zrywania negocjacji i ostatecznych pożegnań :-)

              "Ale dlaczego nie?? Takie numery czasem wychodzą. Licznik w mieście
              bije 3EGP/km. Pomnóż, przelicz 5EGP za 1$ i rozważ czy warto??"

              Czyżbyś należał do tych ludzi, którym się wydaje, że wszystko
              wiedzą i stąd wypowiadają się takim pouczającym tonem. W sumie to
              jednak dobrze, że nic nie napisałeś przed moim wyjazdem, bo
              bardziej by to zaszkodziło niż pomogło. Ale możesz sprzedawać takie
              historyjki innym, na pewno będą słuchali z zapartym tchem.
              Tymczasem Egipcjanie to normalni ludzie i można się z nimi
              normalnie dogadać.

              "P.S. Grozisz kobiecie(Miriam), że bedziesz pisać dosadniej??"

              Nikomu nie grożę, przeczytaj uważnie, co napisałem, to nie jest
              groźba. Napisałem tylko bardziej dyplomatycznie, że jeśli mój
              pomysł jest ch...a warty, to ona jest wielbłądzia d...a a nie żaden
              znawca Egiptu. Czy to jest Twoim zdaniem groźba???

              Odpowiedz do patynka.iw:
              "Nie krzyw sie na Miriam. Ona "zjadla zeby" na Egipcie. Jak zadasz
              sensowne pytanie na 100% dostaniesz od niej rzetelna informacje".

              To było sensowne pytanie, wiem to na pewno, bo już jestem z
              powrotem w domu i sprawdziłem na własnej skórze :) To było proste
              pytanie, na które można było udzielić prostej sensownej odpowiedzi.
              Rozumiem, że takie odpowiedzi są nie na rękę biurom podróży i
              wszelkiej maści pośrednikom, ale czy na tym forum są tylko takie
              osoby? Można oczywiście dodać ostrzeżenie, że taka podróż wiąże się
              z pewnym niebezpieczeństwem, ale jak najbardziej komfortowa i
              przede wszystkim wykonalna. Latanie samolotem jest dużo bardziej
              niebezpieczne.

              Rada która może przydać się innym - ubrać się na backpackersa i
              pochować wszelkie świecidełka elektroniczne, to bardzo pomaga
              wynegocjować lepszą cenę.

              Z powrotem zapłaciliśmy mniej -50 EUR, ale startowaliśmy z lepszej
              pozycji (dzień). Caly kilkunastoosobowy klimatyzowany busik dla
              nas, przerwy gdzie chcemy i kiedy chcemy, aż chwilami było trochę
              krępująco.

              "Jak kolega bedzie nieuprzejmy to ja mu odpowiem".


              Czy to nie jest groźba? Pozostawię to bez komentarza.

              PODSUMOWUJĄC, NAWALILIŚCIE KOCHANI JAKO FORUM W TEJ PROSTEJ SPRAWIE
              I MIEJCIE ODWAGĘ SIĘ DO TEGO PRZYZNAĆ. TRANSFER JEST JAK
              NAJBARDZIEJ WYKONALNY, CHOCIAŻ DLA OSÓB KTÓRE MAJĄ WYBÓR
              ZDECYDOWANIE POLECAM LECIEĆ PROSTO DO MARSY, TANIEJ I WYGODNIEJ. JA
              TEGO WYBORU NIE MIAŁEM, O CZYM WYRAŹNIE NAPISAŁEM NA POCZATKU. ALE
              NIE ŻAŁUJĘ, BO WTEDY NIE ZOBACZYŁBYM W OGOLE PRAWDZIWEGO EGIPTU, A
              TO BYŁ MÓJ CEL.

              Pozdrawiam wszystkich Egiptomaniaków z zacięciem poznawczym.
              Resortomaniakom życzę udanego wczasowania, ale proszę nie mieszać
              ludziom w głowach i nie straszyć.
              • nehti Re: Transfer lotnisko Hurghada - hotel Marsa Alam 19.05.10, 09:57
                Widzieliście nową reklamę Rainbow w TV? Facet śpiewa: "tam byłem,
                tam byłem, tam byłem", czyżby to nasz przemiły adwersarz występował
                w tej reklamie?
                ;-)
Pełna wersja