Poznaj moją mamę...

25.05.10, 18:02
Dziewczyny, czy któraś z Was miała okazję poznać mamusię habisia?
Jak to jest? Trzeba się jakoś specjalnie przygotować do takiego
spotkania? Jaki prezent dać? No bo z pustą ręką to niekoniecznie
chyba... O czym można rozmawiać, a o czym absolutnie nie? Piszcie
proszę jakie macie doświadczenia!
    • basboosa Re: Poznaj moją mamę... 25.05.10, 19:01
      Moja siostra w trakcie narzeczeństwa ze swoim lubym z Kairu , odwiedała teściową nie raz . Sugeruje ciasto własnego wyrobu - najl;eoiej jakieś typowo polskie by zaskoczyć smakiem , sugeruje choć trcohe podszkolić się z arabskiego bo inaczej przez cały obiadek będziesz siedziała i gapiła się w sufit jak on będzie rozmaiał z rodziną , aa ano i pamiętaj o zakrytym stroju , a jeśli jesteś starsza od swojkego chłopaka to lepiej nie spotykaj się z rodziną przed ślubem - przyjaciółka mojej siostry 35 letnia babka , posiadaczka własnej firmy została zmieszana ( oczyiwście po arabsku) z błotem gdy się dowiedziała ,że habiś chce wziąść sobie kobiete niezależną o lepszym statusie majątkowym.( oczywiście nie we wszystkich przydatkach tak się dzieje , ale rodzinka zwykle chciałaby dla swojego synusia najlepiej 16 letnią dziewicę z dobrej rodziny )
      Mowie przedewszystkim skromość , prostota , dobre ciasto , pokorna mina i tyle. Na kolejnych spotkaniach możesz dać się poznać ale 1 spotkanie jest bardzo ważne.
      • katrinkaa Re: Poznaj moją mamę... 25.05.10, 21:05

        > Mowie przedewszystkim skromość , prostota , dobre ciasto , pokorna
        mina i tyle

        ehh,czyli nie doceniają tam pewności siebie? to niedobrze...
        • rikifiki Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 15:03
          katrinkaa napisała:

          >
          > > Mowie przedewszystkim skromość , prostota , dobre ciasto ,
          pokorna
          > mina i tyle
          >
          > ehh,czyli nie doceniają tam pewności siebie? to niedobrze...

          Jesli ciasto to oczywiscie wedlug najlepszejszej,sprawdzonej,a
          jakze arabskiej receptury.A otoz i ona:

          1kg maki
          1kg cukru
          1litr oleju

          Smacznego!
    • rikifiki Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 05:56
      anyca napisała:

      > Dziewczyny, czy któraś z Was miała okazję poznać mamusię habisia?
      > Jak to jest? Trzeba się jakoś specjalnie przygotować do takiego
      > spotkania? Jaki prezent dać?

      Najlepiej duzy zestaw srodkow owadobojczych ze szczegolnym
      wskazaniem na karaluchy.PIFF-PAFF powinien sie sprawdzic:-)
      • monikastocka Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 11:02
        Rikifiki uwielbiam Twoje riposty!
        • rikifiki Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 18:03
          monikastocka napisała:

          > Rikifiki uwielbiam Twoje riposty!

          Zawsze do uslug:-)
    • 2009wa-wa Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 13:46
      anyca napisała:

      > Dziewczyny, czy któraś z Was miała okazję poznać mamusię habisia?
      > Jak to jest? Trzeba się jakoś specjalnie przygotować do takiego
      > spotkania? Jaki prezent dać? No bo z pustą ręką to niekoniecznie
      > chyba... O czym można rozmawiać, a o czym absolutnie nie? Piszcie
      > proszę jakie macie doświadczenia!
      Nie wiem po co Ci jego mamusia potrzebna???
      Znasz Arabski ze chcesz z mamusia rozmawiac?
      Prezent no chyba tylko po to chce Cie habis zawiez do mamusi!!!!
      Jak przeczytasz "Koran" to Ci sie oczy otworza, i zapomnisz habisia.
      • rikifiki Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 15:00

        > Jak przeczytasz "Koran" to Ci sie oczy otworza, i zapomnisz
        habisia.

        Watpie w to wielce.gdyby posiadala owa zdolnosc logicznego
        myslenia nawet by nie zaczynala czegokolwiek z habisiem.Samo
        przeczytanie owej lektury to jeszcze malo.Trzeba jeszcze
        zrozumiec,wyciagnac odpowiednie wnioski.Te zdolnosci jak widac nie
        kazdemu dane.Cos mi sie widzi ze jak juz przejzy na owe oczeta to
        juz bedzie za pozno.Zobacz,jak pare tematow ponizej jako alternatywe
        podalem zwiazek z cyganami to jakos bez zainteresowania,a przeciez w
        niczym nie ustepuja:-)

        • dijonka Re: Poznaj moją mamę... 26.05.10, 21:15
          basboosa napisala
          oczywiście nie we wszystkich przydatkach tak się dzieje , ale
          rodzinka zwykle chciałaby dla swojego synusia najlepiej 16 letnią
          dziewicę z dobrej rodziny )

          od wyliczania tych przypadkow obys zapalenia przydatkow nie
          dostala...

          • basboosa Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 10:27
            Wybacz zapalenie mi nie grozi. W ogóle masz coś do powiedzenia w tej kwesti ? Bo jak nie to spływaj .
    • szalonaburza Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 17:54
      1. Nie trzeba się wcale przygotowywać do takiego spotkania, wystarczy wyglądać
      normalnie.
      2. Kobiety nie dają prezentów rodzinie narzeczonego (powinno być vice versa)
      3. Warto zobaczyć jak żyje rodzina:
      a) jeśli mama zawoalowana - daj sobie spokój od razu! - będą chcieli żebyś tak
      samo wyglądała w przyszłości, albo już planują wymienić Cię za jakiś czas na
      inny, lepszy model
      b) jeśli mama zaprosi Cię do kuchni w celu pomocy - daj sobie spokój od razu! -
      rodzina z zasadami, dla których mottem życia jest "miejscem kobiety jest kuchnia"
      c) jeśli zaczną padać pytania o religię, alkohol itp. też sobie daj spokój -
      będziesz miała przesrane
      • rubio.3 Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 18:12
        Szalona to dobrze , że nie mam tam dla szeroko pojętej Europejskiej kobiety
        miejsca. Podoba mi się to I BARDZO SIE CIESZE. W pieczeniu ciast i obrządku
        kuchennym możemy udawać , że jesteśmy baaardzo słabe.Sami nas wtedy
        zdyskwalifikują . he he Buziaki :) Pozdrawiam
        • szalonaburza Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 18:23
          rubio, miejsce jest dla szeroko pojętej kobiety szanującej swoją wolność i
          niezależność w Egipcie, ale nie w małżeństwie z habisiem;)
          Ja obrządków kuchennych nie udaję, zapachy z mej kuchni płyną po całym osiedlu
          męcząc, dręcząc i doprowadzając do wariacji habisiów;)
          • rubio.3 Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 18:32
            szalonaburza napisała:
            Ja obrządków kuchennych nie udaję, zapachy z mej kuchni płyną po całym osiedlu
            > męcząc, dręcząc i doprowadzając do wariacji habisiów;)

            To akurat wiem , mnie też prześladuje w sensie pozytywnym zapach Twojego
            kurczaka. Mniam mniam :)

      • rubio.3 Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 18:19
        szalonaburza napisała:

        c) jeśli zaczną padać pytania o religię, alkohol itp. też sobie daj spokój -
        > będziesz miała przesrane
        Gorzej z tym tematem, bo my do kościółka zadyniamy co dzień a alkohol w tym
        kościele zamiast kazania podają. Może jakoś uciągnie :)
      • rikifiki Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 18:50
        szalonaburza napisała:

        > 1. Nie trzeba się wcale przygotowywać do takiego spotkania,
        wystarczy wyglądać normalnie.

        Ma sie rozumiec pelny czador + czarne rekawiczki zrobia furore:-)

        > 2. Kobiety nie dają prezentów rodzinie narzeczonego (powinno być
        vice versa)
        habibisiom jakos branie prezentow nie przeszkadza,to i familii
        sie spodoba:-)
        > 3. Warto zobaczyć jak żyje rodzina:
        > a) jeśli mama zawoalowana - daj sobie spokój od razu! - będą
        chcieli żebyś tak
        > samo wyglądała w przyszłości, albo już planują wymienić Cię za
        jakiś czas na
        > inny, lepszy model

        Wzorcem dla habibiska jest jego matka-jak nosi wor na glowie to
        wczesniej,czy pozniej Ci go zarzuci
        > b) jeśli mama zaprosi Cię do kuchni w celu pomocy - daj sobie
        spokój od razu! -

        Dlaczeg?? Szybciej pozna swoje miejsce:-)
        > rodzina z zasadami, dla których mottem życia jest "miejscem
        kobiety jest kuchni
        > a"
        > c) jeśli zaczną padać pytania o religię, alkohol itp. też sobie
        daj spokój -
        > będziesz miała przesrane

        I tak bedzie miala,choc tego jeszcze nie wie:-)
    • anyca Re: Poznaj moją mamę... 27.05.10, 18:45
      Basboosa i szalonaburza - dziękuję! Bardzo mi pomogłyście.

      Co do reszty Szanownych Pań - również dziękuję, jednak pozwolę sobie
      nie zgodzić się do końca z przedstawionym zdaniem :) Myślę, że
      zdrowy rozsądek to podstawa. No a jeśli któraś uważa, że tylko
      Polacy z założenia są bohaterscy i szlachetni oraz bez skazy
      wszelkiej, to zazdroszczę! :)
      • gamalkitty Re: Poznaj moją mamę... 02.06.10, 13:10
        zaskakuje mnie złośliwość w tych odpowiedziach.
        Jeśli jeszcze nie pojechałaś to parę słów ode mnie - bardzo dobrze, że chce Cię
        poznać z mamą - to ważne żeby Cię zaakceptowała i mama i cała rodzina jego.
        Ubierz się możliwie skromnie. Oczywiście, że możesz mamie dać jakiś drobiazg -
        ja nie wożę ciast - zawsze daję Mamie męża kosmetyki - mydła w płynie, balsamy,
        kremy itp - wcale nie musi być coś drogiego jeśli ma ładne pudełko i ładnie
        pachnie to będzie zachwycona.
        I te stereotypy też chciałabym obalić - moja Teściowa co prawda z Koptów ale też
        siedzi najchętniej w kuchni, nie pracuje itp. Ale ode mnie nie wymaga nikt
        takich zachowań. Mój habib uważa wręcz, że kobieta musi się rozwijać w życiu.
        Powodzenia
Pełna wersja