Bez niego lepiej...

17.06.10, 21:28
Witajcie Dziewczynki!

Ja też zaufałam i zostałam oszukana i zraniona.
Ale zacznę od początku. Poznałam go w 2006 roku w Sharm na
plaży. Znajomość nie wyglądała obiecująco, zresztą zanim poznałam
męża miałam w Egipcie wielu znajomych z racji tego, że nurkuje a mój
brat jest instruktorem nurkowania. Przed moim powrotem do Polski
spotkaliśmy się 3 razy i zawsze ktos nam towarzyszył, dostałam
prezent urodzinowy, trochę spóżniony ale zawsze to miły gest.
Wymieniliśmy się mailami, po czym ja wróciłam do domu i zapomniałam
i pewnie tak by zostało... Trzy tygodnie póżnie dostałam pierwszego
maila o zupełnie zwyczajniej treści tj. co u ciebie, jak w pracy,
jak zdrowie-zignorowałam wiadomość...po kilku kolejnych się złamałam
i odpisałam, i zaczęlo się... Potem przenieśliśmy się na
komunikatory-setki godzin spędzonych na skype czy MSN... Zaczeło mi
zależeć.
Po kilku miesiącach wróciłam do Sharm-tym razem sama,
czekał na mnie pod moim hotelem z wielkim bukietem róż-to było miłe,
czułam się wyjątkowo. Ranki były moje, popołudnia spedzałam w jego
pracy, wieczory były tylko nasze. Codziennie rozmawiał z rodzinną
przez telefon, a mi rosły skrzydła gdy słyszałam moje imię u stach
jego i jego rodziny...i nawet tata pytał czy ja właściwie z bolandy
czy z holandy :) Tydzień minąl szybko i był płacz. Ja płakałam i on
też...
Powrót i znowu komunikatory...ale także plany na przyszłość.
Kilka miesięcy potem upragnione wakacje na które tak
czekałam, jadę i zabieram ze sobą mamę, z tym, że mama zostaje 2
tygodnie a ja miesiąc. Wg. planu jedziemy do jego rodzinny...a tam
ubóstwo ale ludzie rekompensują mi to z nawiąską. Wszyscy są mili i
serdeczni. Przez całe swoje życie nie wycałowałam tylu ludzi co tam
w ciagu godziny :) Akceptuja mnie wszyscy i to jest super, kiedy
wyjezdzamy wszyscy płaczą... Wracam do
Polski...komunikatory..rozmawiamy o przyszłości w której jest
miejsce na ślub, rodzinę, dzieci... Kocham go, a on kocha mnie...
Decydujemy się na ślub i w styczniu 2009 roku stajemy się
jednością... Po miesiącu wracam do Polski i załatwiam formalności
umożliwiające mężowi przyjazd do Polski, tj. akt ślubu, zaproszenie,
ubezpieczenie, bilet, kartę przedpłacową na którą przelewam 3000zł
gdyż podobno trzeba uwiarygodnić stan posiadania starając się o wizę
(pożyczka ma być zwrócona w dniu przylotu męża do Polski. Trzymam
kciuki za otrzymanie wizy, tęsknie i myśle...rozmawiamy codzinnie i
wreszcie jest! Dostał wize...płaczę ze szczęścia-ucałowałabym
każdego przechodnia na ulicy :)
W kwietniu 2009 mój mąż przylatuje. Jednak juz na lotnisku
zauważam, że jest jakiś inny, nieswój...ale zwalam to na zmęczenie...
Jestem bardzo szczęśliwa, że go widzę...tak bardzo go kocham.
Po około tygodniu delikatnie pytam o pieniążki (pozyczone 3000zł),
mąż obraża się i mówi, że nie ma bo przed wyjazdem pospłacał swoje
długi...myśle że żartuje ale nie...i wtedy pierwszy raz mój świat
się wali... :'( ???
Nie wiem jak się zachować, postanawiam ze odda jak pójdzie do pracy
i zarobi...ale czas mija a on wciąż pozostaje na moim utrzymaniu,
konflikty zaczynaja przybierac na mocy gdy mąż otrzymuje Kartę
Pobytu. Mąż często podczas awantur, których zreszta jest
katalizatorem, pakuje swoje rzeczy i chce się wyprowadzać...zawsze
jednak go zatrzymuje i proszę zeby został...Miarka się przebiera we
wrześniu kiedy podczas kłótni popycha moją mamę. Sama go pakuje i
wyrzucam z domu. Moja złość trwa kilka dni, potem próbuje nawiazać
kontakt, jednakże on mnie ignoruje, a ja mam poczucie winy :( bo
przecież nie przestałam go kochac z dnia na dzień... Odzywa sie
dopiero w pażdzierniku, na początku są tylko smsy, potem zaczybamy
się spotykac na neutralnym gruncie-mąż mi nie mówi gdzie przebywa. I
tak jest do grudnia, a potem są świeta, nasze pierwsze wspólne w
Polsce, mąż zaczyna przebąkiwać o wspólnym biznesie-mówi że to dla
nas szansa, a ja przecież chce byc blisko niego bo go kocham.
Otwieramy restauracje, pożyczam od mamy pieniądze na
remont, przystosowanie i wyposażenie ok 40000 zł. Mamy zwracać mamie
kazdego miesiąca określoną sumę. Podczas remontu, kłócimy się gdyż
wszystko jest na mojej głowie, mąz mi się pomaga... Otwieram
działalność na niego (on tego nie chce), bo na siebie nie mogę.
Otwieramy pod koniec marca...wszystko w lokalu jest tak jak chciałam
i jak sobie wymarzyłam, kolory, dodatki, dekoracje. Mąż jest jakis
dziwnny, nieobecny, często wychodzi i rozmawia z kimś przez telefon.
W miedzy czasie przeprowadzamy sie do mieszkania mojego brata gdzie
mieszkamy wraz z naszym wspólnikiem ( jego własnością jest większość
wyposazenia gastronomicznego w naszym lokalu), mąż staje się coraz
bardziej agresywny, czuje się bezsilna. Mąż mnie siniaczy, pluje na
mnie, czuje się sponiewierana-jak śmieć-i jemu właśnie o to chodzi.
Prosze brata o pomoc, przyjezdza i wyrzuca mąża z mieszkania. Pod
pretekstem pomocy w lokalu pojawia się i kradnie całą dokumentację
firmy.
Nie ma go tydzien w pracy, wreszcie pojawia się, kradnie utarg z
kasy, a kilkanascie minut później pojawia sie jego pełnomocnik...
Żądają ode mnie zwrotu kluczy do lokalu...nie oddaje, wzywają
policje...nie oddaje... Do dziś ich nie oddałam...mój mąż nie
dołożył ani złotówki do tego lokalu, natomiast złożył na mnie masę
donosów-sam natomiast czuje się bezkarnie. Niedawno dowiedziałam się
ze w tydzien po otwarciu lokalu chciał sprzedać prawa do niego
naszej konkurencji. Zrobił wiele złego i nadał robi, chociaż jest na
straconej pozycji. Próbuje mnie zgnoić i zrujnować. Ale ja się nie
dam... Dziś go nienawidzę, wniosłam pozwy o rozdzielnośc majątkową,
o rozwód... Wszystko jest w toku. To co mnie spotkało niech bedzie
nauczką dla Was dziewczyny... U mnie też kiedys było pięknie, ale z
nieba spadłam w odchłań piekła...
Trzymajcie kciuki żebym z niego wyszła...

Asia
    • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 17.06.10, 21:51
      Asiu bardzo Ci wspolczuje, jestes jedna z wielu ktore przeszly przez
      pieklo i beda pamietac to do konca zycia, szkoda ze tak malo
      dziewczyn o tym pisze, ale sa jeszcze inne fora gdzie pisze sie o
      tym otwarcie i ostrzega przed popelnieniem bledu, nie wyrzuca sie
      osob z forum ktore ostrzegaja, gdyz sa to osoby wartosciowe ktore
      chca tylko pomoc. Badz dzielna trzymam kciuki.
      • asia19l Re: Bez niego lepiej... 17.06.10, 22:41
        Cześć dziewczyny i cześć Asiu - niestety byłam świadkiem Twoje miłości
        ale też i tragedii. Ty w zasadzie już byłaś świadkiem tylko mojej
        tragedii.
        ale od począdku
        Ja też trafiłm do egiptu przez nurkowanie. Zaczęłam tam jeździć robiłam
        kolejne kursy niukowania i bardzo dobrze się bawiłam. Podczas 3 wizyty
        znalazł się jakiś młody chłopak - który jak jeden z wilu - i love u do
        bólu od pierwszej chwili. Ja potraktowałam go jako kolejnego łowe
        posagów i eneralnie pogoniła. Wrociłam do Egiptu po pół roku. Tym razem
        zamieszkałam tam. I nagle po 3 tyg spod ziemi wyrósł ten chłopak.
        Okazało się że ktoś z jego znajomych zobaczył mnie na ulicy i zadzwonił
        do niego - on przyjechał do hurghady i chodził przez 2 tyg od hotelu do
        hotelu z moim zdjęciem i nie znalazł mnie - ale znalazł moja kolezanke
        i dała mu nr tel. Przez 2 tyg 24 h na dobę stał pod moim mieszkaniem -
        w skrócie jeszcze nigdy w życiu nie widziałam takiej determinacji i
        zaciętości w dazeniu do celu. NNo generalnie tak walczył obsypywał
        prezentami 350 tel nadzień - sprawdziłam u znajomych egipcjan polek -
        mówił prawde - byłam jego pierwszą miłością pierwszą kobietą - w
        wielkim skrócie.Zakręciłam sie - on naciskał na ślub. Po ślubie
        pojechalismy do polski. Pierwsze 2 lata małżeństwa - w skrócie raj na
        ziemi - jeszcze nigdy nie przeżyłam czegoś tak wspaniałego. Problemy
        pojawiły się kiedy pojawili się koledzy arabowie. Drugie dwa lata to
        koszmae z najgorszego horroru - przemoc znecanie się - aż do porwania
        dziecka i sprzedania mi go za duuuuze pieniądze. Dziś jest strach
        upokorzenie i wszystko co najgorsze. Mam nadzieję, że moja historia też
        bedzie przestrogą dla nnych. Dziś pomagam takim dziewczynom jak ja i
        wielle innych wyjść z piekła z arabem - i jest nas bardzo wiele nawet
        nie wiedziałam że to taka skala. Trzymajcie się i piszcie jak
        potrzebujecie pomocy... te co już mają koszmar za sobą wiedzą jak sie
        skutecznie rozwieść jak chronic dzieci jak nie dac się zniszczyć...
        trzymajcie się - a te zakochane kochajcie się ile wlezie ale nie
        wiążcie się z nimi bo to zawsze kończysię tak samo a nieliczne wyjątki
        otwierdzają regułę... AgnieszkaHabebe
        • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 19.06.10, 09:57
          asia19l napisała: Dziś pomagam takim dziewczynom jak ja i
          > wielle innych wyjść z piekła z arabem - i jest nas bardzo wiele
          nawet
          > nie wiedziałam że to taka skala. Trzymajcie się i piszcie jak
          > potrzebujecie pomocy... te co już mają koszmar za sobą wiedzą jak
          sie
          > skutecznie rozwieść jak chronic dzieci jak nie dac się zniszczyć...
          > trzymajcie się - a te zakochane kochajcie się ile wlezie ale nie
          > wiążcie się z nimi bo to zawsze kończysię tak samo a nieliczne
          wyjątki
          > otwierdzają regułę... AgnieszkaHabebe
          www.forum.hurghada.pl/
          Czy to ty jestes? Agnieszka z Wroclawia ktora wychwalala na tym
          forum wspanialosc Egipskich mezow?
          • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 19.06.10, 10:00
            2009wa-wa napisała:

            > asia19l napisała
            > > otwierdzają regułę... AgnieszkaHabebe
            > www.forum.hurghada.pl/
            > Czy to ty jestes? Agnieszka z Wroclawia ktora wychwalala na tym
            > forum wspanialosc Egipskich mezow?
            Czy to Twoje slowa? cytuje
            No to będe pierwsza
            Mieszkalismy w HRG przez kilka miesiecy ja pracowąłam w Hrg jako
            Divemaster nie było problemu z pracą moja, bardziej obawiał się że
            to niebezpieczna praca (mój mąż nie jest zwolennikiem spotkania z
            dużymi rybami) mój mąż w swojej miejscowości pod luksorem wynajmował
            powierzchnie od kościoła miał tam restauracje z klubem i sklepem.
            Przyjechalismy do Polski głównie ze względu na moich rodziców którzy
            bardzo nalegali na to, jestem jedynaczką a moi rodzice odchorowali
            bardzo mój pobyt za granicą drugi powód nie cierpie miejsc gdzie
            wszyscy o wszystkich wiedzą (+ własne domysły i dopowiedzenia) a
            głównym zajęciem jest obgadywanie innych a tak niestety HRG
            postrzegam,mój mąż od egipcjan których nawet nie znał miał telefony
            i smsy gdzie byłam i co robiłam z kim rozmawialm i do kogo sie
            usmiechnęlam.Więc mialam świadomość, tak jakbym żyła w BIG Brather -
            koszmar.
            W Polsce mój mąż miał otworzyć kebabiarnie z moja pomocą mam własny
            lokal więc było to prostrze.Jak mieliśmy dokumenty na otwarcie
            okaząło się ze jestem w ciąży - mój maż nie jest w stanie sam
            przejść przez polską biurokrację na tym etapie a ja mam zamiar
            poświęcić się dziecku przynajmniej przez pierwszy okres i nie mam
            ochoty w to się angażować - więc odłożyliśmy to w czasie na rok może
            2.Teraz jestem na utrzymaniu męża pracuje w transporcie.Mój status
            majątkowy jest wyzszy od męża i na życzenie męża stanowi on mój
            odrębny majatek pozamałżeński (w prawie europejskim bo mam majatek w
            polsce). Ja przed 2 letnimi wakacjami które sobie zafundowałam byłam
            menadżerem i jak się nacieszę dzidziusiem mam zamiar wrócić do
            zawodu.Mój mąż nigdy nie miał nic na przeciw jest bardzo dumny z
            moich poprzednich osiągnięć zawodowych.W polsce żyjemy jak
            europejczycy normalnie nie mam żadnych nakazów i zakazów.
            W Egipcie poddajemy się ichniej kulturze (bardziej skromne ubranie i
            mniej chałaśliwe zachowanie szczególnie na ul) Mój mąż z kolei jak
            jedzie sam do egiptu szerokim łukiem omija HRG głównie na moją
            prośbe bo każde jego pojawianie się tam powoduje że dostaję smsy że
            był tam widziany)) Co jest oczywiście bardzo dobre i tak powinny
            dziewczyny z polski sie trzymać.Jak jedziemy razem w HRG spędzamy
            kilka dni musze zanurkować choć kilka razy) a potem w trase po
            rodzince.
            • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 19.06.10, 10:09
              POCZYTAJCIE SOBIE JEDNA Z WIELU HISTORI KTORE PRZEZYLY NASZE
              RODACZKI Z HABISIEM!!!!
              Cześc dziewczyny,
              Czytam,wasze posty i podpowiedzi dla Amiry...
              az mi sie włosy "jeżą"! Jak zauważyłam w waszych wypowiedziach
              wszystko ukazujecie w kolorowych barwach. Niekótre z was wróciły
              zmężami do Polski i jesteście w ciaży albo szczęśliwe...
              To co piszecie zaprzeczacie same sobie, Rzekomo zapoznałyście sie z
              kultura Egiptu - muzułman - a piszecie coś odwrotnie, Nie zdajecie
              sobie sprawy z zagrożenia waszego w przyszłości w tym związku.
              Arabska kultura i prawo korannu ówi : arabski obywatel facet zawsze
              wróci ze swojej wędrówki do Arabii bo tak nakazuje ich religia,
              Ktróra maja zakodowaną genetycznie w podświadomości.Czy za 5 czy za
              10 lat - i tak on wróci do Arabii- ale nie sam... tylko z dzieckiem.
              Ta ich łagodność i rzekome podporządkowanie sie - jak pisze jedna z
              was, to typowa przykrywka. Oni mają czas sa bardzo opanowani i
              cierpliwi łagodni ze do rany przyłóż !!!.Az nie osiągna celu !! moga
              czekac nawet 10 lat. ale on wie na co czeka , bo tego w Egipcie by
              sie nie dorobił przez całe swoje życie - chocby nawet jego cała
              rodzina pracowała - to braknie !!!
              Ja byłam w zwiazku formalnym z Egipcjanem 9 lat , było wspaniale
              cudownie - raj na ziemi ! Mieliśmy w Hurghadzie dwie restauracje -
              ja pracowałam 22 godz/24 non stop, przyjechał mój ojciec matka
              brat , wszyscy pracowalismy robiac kokosy na turystach, Po 4 latach
              miałam juz dziecko w wieku 1,5 roczku i postanowilismy cały kapitał
              przenieśc do Polski, Przyjechałem z mężem do Polski , tu maż po
              krótkim pobycie nawiązał kontakty ze znajomymi z Arabii, Nad morzem
              otworzylismy 12 restauracji kebab.Interes szedł niemożliwie. Po
              zapoznaniu sie z jego towarzystwem i innymi jakich nie znał okazało
              się że w 80% arabscy koledzy mieli żony polki.Byłam świadkiem
              podłego traktowania swoich żon przez jego kolegów - które to zwiazki
              zaczęły sie rozpadac w dziwnych okolicznościach.Mój Mahmud był
              zawsze ? starał sie byc opanowany i grzeczny.Po wielu latach pracy
              zaczelismy jeżdzić na wczasy uzywac świata, Było BOSKO !!!
              po powrocie z Hiszpani z wczasów po kilku dniach pojechalismy na
              kilka dni na wypoczynek z dzieckiem do Egiptu>Bawilismy sie w
              Luxorze niesamowite wakacje,Było wysmienicie .... Ale nadszedł ten
              dzień gdzie on mi powiedział w Hurghadzie ze jego juz wzywają, ze
              czas na niego - aby wg praw islamu pojał za zone Arabke która jest
              mu przypisana juz przy urodzeniu,Płakał kleczał przeedemną jak on TO
              MNIE NIE KOCHA !!! Byłam załamana i zszokowana tym co
              powiedział,Chciałam juz jaknajszybciej wracac z nim do polski,
              Okazało sie że nasz syn który był u jego brata na chwile.Został
              gdzieś wywiieziony.
              NATYCHMIAST ZROZUMIAŁAM SYTUACJE POSZŁAM NA POLICJĘ W EGIPCIE,
              POLICJA POWIEDZIAŁA ZE DZIECKO NIE ZGINĘŁO JEST W EGIPCIE BO JEST
              EGIPCJANEM !!! Wróciłam do meża gdzie wynajmowalismy mieszkanie-
              okazało sie ze jego juz tam nie było! Dzieki jego znajomym znalazłam
              go za 6 dni.Mój mąż Mahmud w rozmowie ze mną mnie YSMIAŁ!
              Powiedział że jest niepoczytalny i musi iśc do szpitala, Matka jego
              i wszyscy bliscy uknuli PLAN i stwierdzili ze jest chory,Też mi to
              mówił ze mam go nie szukać bo moze żle postąpić ze mną i z naszym
              dzieckiem,Kazał mi czekać na nasze dziecko.Wystraszyłam się i
              uciekłam,do naszego wynajmowanego mieszkania oczekujac na nasze
              dziecko,W tym czasie mąż mój dał mnie pod opiekę swojego brata Alexa
              który przychodził do mnie do domu,Dawał mi drobne kwoty na
              przeżycie,bo zostałam bez środków do życia. Ale , okazało sie ze nie
              dał ich bezinteresownie - chciał sypiac ze mną, Kilka razy w
              mieszkaniu mnie zaatakował zmusząjąc do sexu,Ale nigdy nie uległam,W
              końcu uciekłam z tego mieszkania, Przez następny miesiac w
              oczekiwaniu na dziecko, błąkałam sie głodna bez srodków do
              życia,prosiłam o pomoc polaków którzy mi dawali jedzenie, Przynosili
              ze stołówek hotelowych.Po oczekiwaniu na swoje dziecko po 2,5
              miesiacach postanowiłam wrócić do Polski.W tym pomogła mi jedna Pani
              polka z biura podrózy,Której w Polsce oddałam pieniądze za
              przylot,Po powrocie do Polski natychmiast skierowałam sie z rodzina
              do naszych restauracji KEBAB, TU SIE OKAZAŁO ZE MÓJ MĄŻ PRZED
              WYJAZDEM DO EGIPTU WSZYSTKIE 12 RESTAURACJI SPRZEDAŁ! Dla obywateli
              krajów Arabii Maroka Algerii Sudanu
              którzy mieli prawnie przeniesione prawa własności.Ja zostałam na
              lodzie, Moim rodzicą została jeszcze pozyczka do spłaty w kwocie
              87tys zł, Pozostała mi walka o dziecko.Nazbierałam fundusze i z moim
              bratem zamierzaliśmy jechac po mojego syna,Poprzylocie do Hurghady
              nie zostałam wpuszczona do tego kraju- DOSTAŁAM SZLABAN !NA 50
              LAT!!! Wróciłam do Polski, skierowałam sie w szoku o pomoc
              psychologa.Po kilkakrotnych wizytach doszłam do siebie.Pani
              psycholog stwierdziła że miałam do niej przyjśc przed zawarciem
              związku i kontaktem z ARABEM !!! Że przyszłam o całe 9 lat za pózno!
              Uznała u mnie objawy wpływu osoby o negatywnym wpływie na moja
              podswiadomośc, To przyznałam racje !! bo wiem jak on i oni potrafią
              zamotac człowieka, jaki maaja wpływ.Robią to delikatnie poprzez
              rzekome uczucia-zryja kazdemu charakter ! NAWET NAJSILNIESZEMU -
              mają ten dar w sobie,Na chwile obecną pracuje,i sie ucze, lecz dalej
              próbuje dojśc do informacji o swoim dziecku, Wszystkie te znajome tu
              w polsce w 95% podobnie skończyły swoje związki z Arabami.Którzy
              wrócili po 4, 5.5 , 6, 11, latach do siebie i wieśc o nich zagineła!
              Moim znajomym kolezanką pozostały tylko rany ! w sercu ale i nie
              tylko , kilka z nich miały połamane ręce, palce, nogi,żebra - bo ich
              mężowie tak ich kochali!!! "Z CAŁEJ SIŁY" Płakali a je maltretowali!
              Kobiety - tutaj co piszecie o swoich wspaniałych zwiazkach,szcęściu
              jakie nie jseteści szanowane - aż mnie smieszy! Horror przed wami!
              Wierzę w związki z arabami które to sa moze 2% gdzie kobieta z
              europy jest bezwzglednie poddana mężaowi z arabii, która już
              umysłowo niefunkcjonuje, Nie wie co sie znia dzieje i gdzie ona
              jest, i wyraża zgode na jego nastepna zone-czyli arabkę.TO TAK
              ZGODA! Ja wam życze tego szcęścia o którym tak wzniosle piszecie,Ale
              to jest tylko czasowe.A życie przed wami jesteście młode pomimo
              wieku 25-30 lat itak jestescie naiwne.Ale wam sie nie dziwie ja
              byłam taka sama,Zapewne jak ja poznałyscie mężów na wczasach którzy
              po paru dniach znajomości - za rączke zaprowadzili was do
              meczetu,ujeli was swoja delikatnoscia uroda - miałyscie satysfakcje
              jakiego to nie macie PIEKNEGO MĘŻA,To prawda też byłam dumna - ale
              te piękne arabskie istoty - TO SZARLATANY I POTWORY W PIEKNYM CIELE!
              oNI PRAGNĄ POLKI /bo są najbardziej naiwne i podatne na ich wpływ, -
              otwierajac sobie dzięki wam w ten sposób - drogę do Polski i Europy.
              I do osiagniecia pieniędzy których tam przez dwa żywoty by nie
              zarobili.Życze powodzenia ,które bedzie krótko trwało
              Atina

              www.forum.hurghada.pl/
          • magda1.1 Re: Bez niego lepiej... 19.06.10, 10:46
            2009wa-wa kazdy ma w zyciu prawo do popełniania błędów , asia19l
            pisała wcześniej to co czuła (wychwalała wspaniałośc egipskich
            mężow), ale dla mnie ważne jest to co zrobiła teraz ,ze odwazyła sie
            napisać czym takie małżeństwo sie kończy.Dziewczyny piszcie jesli
            macie takie doświadczenia za soba ,to nie wstyd ani wasza wina ze
            tak sie stało.
            • bezniego Re: Bez niego lepiej... 19.06.10, 11:15
              asia19l czyt. Agnieszka pisząc o jej doświdczeniach chce przestrzec
              dziewczyny. Nie dajcie się zwieść ani oszukać. Aga udzielała się na
              forach ale kiedyś było super więc dlaczego miałaby pisać, że było
              inaczej... U mnie też początki były inne i nie wskazywały na takie
              zakończenie. I tak mam szczęście w nieszczęściu gdyż nie
              zdecydowałam się jeszcze na dziecko (chociaż naciski były), teraz
              byłaby dopiero rozpacz jak by dziecko uprowadził i zażądał okupu za
              nie...tak jak to było w przypadku Agnieszki.
              Zwracam się z prośbą do dziewczyn, aby pisały o swoich tragediach bo
              razem mamy wiekszą szansę wytępić te chwasty!

              Jak chcecie pogadać prywatnie to zapraszam GG-5070439

              Asia
    • kxena1 Re: Bez niego lepiej... 17.06.10, 23:48
      Moj raj miną po dwóch latach .U mnie przeszło bardzo łagodnie ale
      też zostałam oszukana .
      Oni nas nie kochają tylko naszą kasę.
      Po dwóch latach wielkiej miłości naszej nagle przestał kochać bo
      nie kapała kasa dla niego.
      I miałam być ta jedyna do końca życia lecz prawda jest okropna
      usłyszałam że jednak kobieta arabka jest posłuszna i siedzi w domu
      i jest podporządkowana swemu panu. My kobiety z europy jesteśmy za
      bardzo wyzwolone i wiemy jakie jest nasze prawo.Powiedział że każdy
      arab na topie ma żonę z europy aby utrzymać kosztem jej swą zonę
      arabkę. Oni w kurortach pochodzą z bardzo biednych rodzin. Ja też
      byłam u jego rodziny byłam traktowana jak królowa wycałowana i
      wyściskana teraz wiem dla czego dla przyszłych kożyści rodzinnych
      To co powiedział po co mnie oszukiwał i w jakim celu to robił i
      wszyscy arabowie robią aż zbielałam .
      Myslałam że usmiechną sie do mnie los i myślałam że mnie to nie
      dotknie lecz tak się stało ale coż uczymy się na błędach .
      Pozdrawiam wszystkie obolałe serca
      • malgonia1985 Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 08:09
        jak czytam wasze wypowiedzi to aż krew się we mnie gotuje jak mozna
        byc tak podłym i wyrachowanym jak oni.. czasem się zastanawiam czy
        oni choć na początku choc te pierwsze dni to kochają tak szczerze
        czy od początku wyceniają ile mogą z Ciebie wydoić...
        na pocieszenie powiem wam tyle że moja przyjaciółka ma podobną
        historie tyle że z polakiem... wszędzie są łotry tylko nie wszędzie
        wysysaja z mlekiem matki jakąś niewyobrażalną zdolność omamiania
        kobiet... ja póki co zostaje nieczuła na ich amory i mam nadzieję że
        jak następnym razem ojade do Egiptu to słonko nie przygrzeje mi zbyt
        mocno i nie zgłupieje dla żadnego z nich... a jeśli tak sie stanie
        to bedę czytać wasze wypowiedzi aż mi przejdzie :)
        głowa do góry dobrze że choć jesteście tu wśród swoich i wierzę że
        wszystko będzie dobrze
        • gosia0409 Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 11:19
          ja znam przypadki dojenia kasy w kazdej narodowosci,ale wazne aby sie nie dac
          doic,bede twierdzila z uporem ze to faceta trzeba doic
        • aila72 Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 11:37
          Współczuję Wam bardzo, to straszne, wszystko przez co musiałyście przejść. I dziękuję Wam bardzo, że opisałyście swoje historie dla tych, których serca moga przezwyciężyć rozum. Ja byłam o krok, ale znalazłam to forum, zaczęłam czytać i powoli się zdystansowałam, a mimo tego żal tego szalonego uczucia, burzy emocji, po prostu żal. Gdybym to przeczytała wcześniej, dawka szoku byłaby większa i szybciej bym wytrzeźwiała. Życzę Wam siły żeby potrafić zaufać po czymś takim, bo wiem, że to trauma na lata.
          • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 12:51
            Dzewczyny piszcie wasze przezycia, tym mozecie pomoc innym ktore
            jeszcze wierza ze sa jedyne kochane, ze ich facet jest inny to
            wszystko bajka z 1000 i jesnej nocy. Nie dajcie sie naciagnac gdyz
            szkoda czasu dla nich!!! Ja znam ich zachowanie i wiem do czego sa
            zdolni, od 15 lat jestem z ta kultura prawie ze na codzien, znam
            wiele kobiet z krajow europejskich ktore stracily dla nich majatek.
            SZKODA WASZYCH LEZ DZIEWCZYNY DAJCIE SOBIE Z NIMI SPOKOJ; GDYZ NIE
            SA GODNI WASZEJ MILOSCI; SA RZADNI PIENIEDZY I NACIAGAJA WAS JAK
            MOGA:
            Nie wiem dlaczego byla moderatorka Shakirra ktora tak byla
            zachwycona i namawiala dziewczyny do zycia w Egipcie teraz zniknela
            i nie daje znaku zycia, a moze i ona zawiodla sie i wstyd jej sie do
            tego przyznac, jest takie powiedzonko "kto wysoko skacze ten nisko
            spada"
            • magda1.1 Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 13:13
              2009wa-wa ja tez sie czasem zastanawiam co sie z nia stało ?
              • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 13:20
                magda1.1 napisała:

                > 2009wa-wa ja tez sie czasem zastanawiam co sie z nia stało ?



                Oto jedna z jej wypowiedzi na tym forum cytuje

                Shakirra1
                Kochane, ja nie żałuję swojej decyzji. Dziwią mnie te obraźliwe
                posty niektórych z Was i nie wiem z czego to wynika. Frustracja?
                Zazdrość? Bo chyba tak to tylko można tłumaczyć. Oprócz Polek i
                Polaków w Egipcie żyje mnóstwo ludzi z całego świata, którzy
                przyjechali tutaj z bogatszych krajów niż Polska. Moja najbliża
                przyjaciółka jest Norweżką, znam kilu Australijczyków, mnóstwo
                Irlandczyków, Niemców i Anglików, którzy przenieśli się do Egiptu.
                Ludzie są różni. Nie wszyscy chcą żyć w krajach, którzy się urodzili
                i nie dla wszystkich status materialny jest najważniejszy. Są
                ludzie, którzy gonią za swoimi marzeniami, a ich marzeniami nie są
                super urządzone mieszkanie, drogi samochód i apartament. Większość
                Polaków tak właśnie myśli i takie ma życiowe cele. Ok, każdy ma
                swoje. Ja napracowałam się już w Polsce i nie chcę tutaj żyć. Moim
                marzeniem było zycie w Egipcie i miałam tyle odwagi, że je
                zrealizowałam. Nie jestem dziewczęciem z blokowiska z
                proletariackiej rodziny, dlatego trudno mi jest przestawić się na
                ten tryb myślenia (nie obrażając nikogo) i ograniczać życie w
                Egipcie do picia piwa.
                W tej chwili, drogie Panie, zwiedzam Egipt i szykuję się na wyprawę
                nurkową na Dzibuti. Nie wiem jeszcze, co docelowo chcę robić w
                Egipcie, mam natomiast wystarczającą ilość pieniędzy (pewnie
                docelowo będzie to coffe shop), żeby pozwolić sobie tutaj na wygodne
                życie bez pracy. Bardzo mi przykro, że w niektórych wzbudza to
                zazdrość i frustracje, ale każdy jest kowalem swojego losu. Ja nigdy
                nie chciałam zyć w Polsce. Kocham Afrykę i jestem otwartą na zmiany
                osobą...
                Acha - piwa nie lubię. Popijam białe winko i palę sheeshę na plaży.
                Jestem szczęśliwym człowiekiem i tego życzę wszystkim Wam.
                • bezniego Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 13:49
                  Każda z nas dziewczyn, która przeszła albo przechodzi takie piekło
                  z "arabskim księciem" wstydzi się... Wiem to z własnego
                  doświadczenia. Ja też wstydziłam sie rodziny, znajomych i
                  nieznajomych także. Ale trzeba dorosnąć i uświadomić sobie jedną
                  rzecz-to nie ja jestem zła tylko on! I to nie ja się mam wstydzić
                  tylko on! Wiem, że to nie łatwe...ale pomaga...buduje samoocenę.
                  Jesteśmy sponiewierane i to przez kogo?!
                  Ja też kiedyś myślałam, mój jest napewno inny-no i przecież jest
                  Koptem więc napewno mnie nie oszuka... Nic bardziej mylnego! Oni się
                  wychowali w tej kulturze, wyssali zło z mlekiem matki...
                  Czekam na termin sprawy rozwodowej, a za kilka dni mam sprawę o
                  roździelność majątkową. Mam nadzieje, że nie przyjdzie na nią i nie
                  bedę musiała go oglądać...
                  Trzymajcie kciuki dziewczynki.

                  Asia
                  • uodzikofska Dobrze jej tak 18.06.10, 18:40
                    O Polakach mowila, ze to lenie, pijaki, zlodzieje, smierdziele i
                    brudasy. Za to habisie sa cudowniiiiiii. Ale ona przeciez jest
                    Serbka i tylko mieszka w Warszawie, gdzie jej tam do polaczkow z
                    prowincji.
                  • only.viola Re: Bez niego lepiej... 17.07.10, 00:04
                    prosze skontaktuj sie zemną mam tez problem z egipcjaninem moje gg-
                    21663406 pozdrawiam
              • zicc1 Re: Bez niego lepiej... 18.06.10, 18:07
                magda1.1 napisała:

                > 2009wa-wa ja tez sie czasem zastanawiam co sie z nia stało ?


                Zniknela rowno rok temu...
        • kontojestjuzzajete Re: Bez niego lepiej... 17.07.10, 19:52
          a we mnie się krew gotuje jak można być tak naiwnym, żeby nie powiedzieć głupim
    • irulanacorrino Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.06.10, 19:58
      Czekam kiedy pojawią się wypowiedzi głupich rafurek typu "nie
      wrzucajcie wszystkich do jednego worka". Czytajcie Panienki, jakie
      upokorzenie czeka takie, które bez zastanwienia wiążą się z
      populacją ze slumsów. Rozsądek i jeszcze raz rozsądek. Seks -
      owszem, kilka razy z takim beżem na urlopie z zabezpieczeniem, a
      potem kopa w dupę i niech wraca tam, gdzie jego miejsce.
      • gosia0409 Re: pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.06.10, 20:04
        super to napisalas,dzieki,bo wiekszosc to fanki przykurzonych
      • zicc1 ciekawe dlaczego sa az tak nielubiani 19.06.10, 23:13
        irulanacorrino napisała:

        > Czekam kiedy pojawią się wypowiedzi głupich rafurek typu "nie
        > wrzucajcie wszystkich do jednego worka".

        www.arabia.pl/content/view/282077/2/
        Ostanie badanie CBOS dotyczące stosunku do innych narodów nie
        pozostawia cienia wątpliwości. Arabowie są najbardziej nielubianym i
        najmniej lubianym przez Polaków narodem. O ile jeszcze w 2002 roku
        sympatię do Arabów deklarowało 16% badanych, zaś niechęć - ponad
        połowa, obecnie odsetek osób odczuwających sympatię spadł o połowę
        (do 8%), a osób odczuwających niechęć wobec Arabów wzrósł do 70%.

        Oznacza to, że w ciągu zaledwie trzech lat niechęć do Arabów w
        społeczeństwie polskim wzrosła aż o 16 punktów procentowych, a
        sympatia spadła o 8
        • dorota.egipt Bez niego lepiej..... 22.06.10, 18:29
          Witajcie
          U mnie sytuacja przedstawiała się inaczej. Też miałam męża Egipcjanina, popełniał błędy, ale nie był w tych błędach osamotniony. Zadał się z tak zwanym złym towarzystwem w Polsce i wcale nie byli to Arabowie. Tak naprawdę okazuje się się,że wśród moich najbliższych są osoby, które potrafią wbić mi kosę w samo serce. Nigdy nie przypuszczałam, że ktoś kto był całym sercem (ponoć) za moim związkiem z Egipcjaninem potrafił być tak fałszywy. Dziewczyny także proponuje zwracać uwagę z kim się zadają wasze habibi. Starajcie się również kontrolować komunikatory i ograniczyć Wasze zaufanie.
          • bezniego Re: Bez niego lepiej..... 22.06.10, 20:25
            Witajcie
            Jak czytam odpowiedź Doroty, to brzmi to jakoś znajomo...
            Mój mąż też zadał się z wątpliwym towarzystwem, a mianowicie
            małzeństwem(on Egipcjanin a ona Polka)
            Ci ludzie mają problem z narkotykami i są uzaleznieni.
            Paznałam ich kiedy brałam ślub w Egipcie i wpuściłam pod dach
            mieszkania, które wynajmowaliśmy z mężem bo nie mieli się za bardzo
            gdzie podziać... Człowiek się lituje, a potem...
            Mają oni ogromny wpływ na mojego męża, nigdy nie próbowali nas
            jednoczyć tylko bardziej skłucić. Także czasem wydaje się, że ktoś
            jest przyjacielem...ale tylko do czasu kiedy przestaje od ciebie
            czegoś potrzebować.
            Miałam z tą dziewczyną konflikt odnośnie narkotyków, ja nie znoszę i
            nie toleruje. A ona bierze, jej mąż także...a teraz myśle, że bardzo
            prawdopodobne jest ze mój mąż pod ich namową także... Zobaczcie jak
            mogą wpływać na życie złe relacje i złe znajomości...

            Asia
            • rubio.3 Re: Bez niego lepiej..... 22.06.10, 22:00
              A ona bierze, jej mąż także...a teraz myśle, że bardzo
              > prawdopodobne jest ze mój mąż pod ich namową także... Zobaczcie jak
              > mogą wpływać na życie złe relacje i złe znajomości...

              Tak jest zawsze nie tylko u Ciebie. Towarzystwo może albo ciągnąć Cię do góry
              albo na samo dno. Ale to nie jest żadne usprawiedliwienie , jesteśmy dorośli i
              sami mamy ustalić sobie priorytety i drogę w życiu. Jeśli wybierasz na początku
              łatwiznę w postaci narkotyków , to ciężko z takiego "życia" wyłuskać i
              wyprowadzić coś dobrego. Chociaż czasem warto próbować, ale bardzo rzadko udaje
              się to w związkach kiedy jedno chce żyć normalnie a drugie już się pogubiło w
              odlocie. Trzymaj się i staraj się jednak odzyskać grunt pod nogami. Pieniądze
              choć pewnie stracone to nie jest coś z czym nie dasz sobie rady. Powoli spłacisz
              długi , i jeśli tylko określisz swój nowy cel w życiu to będzie dobrze.
              Zobaczysz. Wiem co mówię, chociaż nie na przykładzie Egipcjanina tylko Polaka. :)
    • haha.2 Re: Bez niego lepiej... 27.06.10, 20:08
      Po takich numerach jakie tu opisujecie:
      Jakbym zlapal takiego arabusa, to bym go chyba polamal.
    • kontojestjuzzajete Re: Bez niego lepiej... 17.07.10, 19:50
      A najlepsze to jest to że takich historii było już setki opisywanych a głupie
      dziewuchy ciągle sią na to nabierają. Dlaczego ludzie nie możecie sie uczyc na
      błędach innych? Tyle jest porządnych, normalnych europejczyków o których nie
      krążą notorycznie takie historie a wy dalej swoje i do "ciemnych" nogi
      rozkładać. Ja nie wiem, to po prostu przechodzi moje pojęcie. Czy ktoś mógłby mi
      wytłumaczyc po co się ludzie świadomie w g.. pakują? Żeby się potem użalać nad
      sobą? Juz nie mówię o tym że psują opinię porządnym Polkom.
      • 2009wa-wa Re: Bez niego lepiej... 17.07.10, 22:18
        Bardzo chetnie Ci wytlumacze i odpowiem na Twoje pytanie.
        Po pierwsze wszystkie kobiety panie i panienki ktore pakuja sie w te
        problemy w czasie wyjazdu na urlop zapomnialy zapakowac do glowy
        swoj mozg! zostala im tylko inna czesc ciala ponizej brzucha ktora
        sa sterowane i ze zapomnialy mozg nie moga myslec, wiec popelniaja
        tysiace bledow aby zaspokoic potrzeby dolnej czesci ciala. No
        niestety drogie panie taka jest prawda ja widze to codziennie na
        ulicach Hurghady i az mi sie chce wymiotowac jak to wszystko widze,
        moglabym jeszcze wiecej napisac ale szkoda "papieru"
    • uodzikofska Sprowadzajcie sobie habisiow 17.07.10, 22:18
      Juz niedlugo pokaza pazury.


      wiadomosci.onet.pl/2198999,12,po_pogrzebie_przestepcy_splonely_samochody,item.html


      Po pogrzebie przestępcy spłonęły samochody
      Kilkadziesiąt samochodów podpalił tłum w Grenoble po pogrzebie
      człowieka oskarżonego o obrabowanie kasyna. Zginął on w piątek
      podczas strzelaniny z policją
      Zastrzelony, 27-letni Karim Boudouda, był jednym z dwóch mężczyzn,
      którzy napadli na kasyno w Uriage-les-Bains i uciekali z ponad 20
      tysiącami euro. Ścigała ich policja, do której zaczęli strzelać i
      kiedy ranili jednego z funkcjonariuszy, policjanci odwzajemnili
      strzały.

      Drugi z podejrzanych uciekł.

      Boudouda był wcześniej trzykrotnie skazywany za rabunek z bronią w
      ręku.

      Francuski minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux ma odwiedzić
      Grenoble - podało biuro ministra.

      Z uznaniem przez prokuratora Grenoble strzałów policji
      za "uprawnioną obronę" nie zgodzili się młodzi mieszkańcy dzielnicy
      Villeneuve, w której zginął Boudouda. Spłonęło 50-60 samochodów.
      Uczestnicy zamieszek zaatakowali też kijami bejsbolowymi i
      metalowymi prętami tramwaj.

      • conspicuousfrom Re: Sprowadzajcie sobie habisiow 25.08.10, 15:30
        dobrze wam tak, niech was araby bija, siniacza oszukuja i pluja. macie co chcialyscie. Szkoda ze was nie obrzezaja, to tez ich "kultura"
Pełna wersja