Dodaj do ulubionych

Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja

24.07.10, 20:18
Tworzę nowy wątek i zapraszam do dyskusji na temat tej wycieczki, bo
przed wyjazdem czułam niedosyt informacji na ten temat.
Dodam, że podobnie jak w Egipcie, byłam w Izraelu po raz pierwszy i
mam nadzieję, że nie ostatni.
Jest to moje osobiste spojrzenie na odwiedzane miejsca, do zdjęć
dodałam opisy i mam nadzieję na Waszą korektę w razie potrzeby:
picasaweb.google.com/Jusytka/Jerozolima#slideshow/5497491076372945010
Obserwuj wątek
      • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 24.07.10, 23:00
        Małgosiu ja w albumie egipskim fotografowałam rózne rzeczy, które
        wywarły na mnie wrażenie, a to że większość hoteli znajduje sie w
        tych sztucznych wioskach turystycznych, to i ja tam trafiłam. Jesli
        jednak obejrzałaś ten album do końca to wiesz, że dość często z tej
        wioski uciekałam szukając własnie tego prawdziwego Egiptu.
        Do Izraela wybrałam się z biurem Alfa Star, mając pełna świadomość,
        że w biurach lokalnych (do których miałam namiary) zapłaciłabym
        sporo mniej. Nie miałam ochoty jeżdzić godzinami po hotelach
        zbierajac innych uczestników wycieczki kosztem czasu spędzonego w
        Jerozolimie. Zależało mi tez na dobrym przewodniku. Wycieczka
        spełniła moje oczekiwania, była świetnie zorganizowana z doskonałym
        przewodnikiem, który był Polakiem mieszkajacym w Izraelu.
        • kasia_p45 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 07:55
          Możesz coś więcej napisać o tej wycieczce? Czy rzeczywiście kupując
          u rezydenta nie jezdzi sie godzinami po hotelach zbierając
          uczestników a później ich odworząc? O której mieliście wyjazd z
          hotelu i o której powróciliście? Czy autokary sa na tyle wygodne, że
          da sie przetrwac ta morderczą jazde? Jak długo trwa przesiadka na
          granicy egipsko-izraelskiej? Morze Martwe mieliście pod koniec
          wycieczki? Rozumiem, że jest tam słodka woda zeby zmyc ta sól i
          jakies warunki do przebrania się? Mieliście po drodze jakies posiłki?
          Zastanawiam się własnie czy nie zrezygnować z Góry Mojżesza na rzecz
          Izraela..
          • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 12:52
            Prawie połowa uczestników tej wycieczki była z naszego hotelu, wiec
            autokar zabrał jeszcze ludzi z dwóch innych hoteli i autokar był
            zapełniony. Dla porównania, jadąc do Kapadocji z biura lokalnego na
            zbieranie ludzi z wielu hoteli stracilsmy dwie godziny w jedną i
            dwie w drugą :(
            Wyjechaliśmy około 20.00, a wrócilisy nieco opóźnieni około 3:00 w
            nocy. W autokarze egipskim były rozkladane fotele, w Izraelskim
            iestety nie. Oba były przyzwoite, klima działała bez zarzutu.
            Przydają się poduszki i ręczniki z hotelu do okrycia, bo w nocy było
            zimno. Przesiadka trwa różnie, u nas około 2 godzin, kontrola była
            długa i drobiazgowa, do tego kolejka:(
            Pytają o to, czy przewozicie broń i po co jedziecie do Izraela?
            Morze Martwe dobrze mieć o wschodzie lub zachodzie słońca (zalezy
            jak się trafi, czytaj jak długo przyszło wam stać na granicy), bo w
            ciągu dnia jest tam nie do wytrzymania. Temperatura wody w tym morzu
            wynosi ponad 40 stopni, a powietrza może sięgać nawet 50 stopni w
            cieniu. Oczywiście na plaży są prysznice, uważajcie na włosy, ja nie
            zmyłam ich dokładnie i miałam skorupę na głowie ;) Jest tez
            bezpłatna toaleta i przebieralnia. W Betlejem mielismy obiad i to
            bardzo dobry, niestety u rezydenta ekstra płatny.
            • kasia_p45 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 13:03
              No to widze, że dwie nocki w plecy .. Dość ciężko mi to wygląda :(
              Jesli nie znam angielskiego to jak sie na tej granicy dogadam? Mam
              nadzieje, ze do kamer i aparatów foto sie nie dowalają?
              Czyli z posiłków był tylko obiad? Więc trzeba brać prowiant na droge
              czy kupi sie cos po drodze? Rozumiem, że dolarami tam można
              spokojnie płacic?.. Dzięki i pozdrawiam :))
              • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 14:02
                Myślę, że z komunikacja nie będzie problemu, w razie czego możesz poprosić o
                pomoc kogoś z autokaru. Wycieczka jest męcząca, nie ma co ukrywać, ale warto się
                trochę pomęczyć! Chyba każdy ma tam aparat, czy tez kamerę, więc są do tego
                przyzwyczajeni. Nie wolno jednak robić zdjęć murowi po stronie izraelskiej,
                uzbrojonym patrolom, posterunkom policji itp. Dostaliśmy prowiant z hotelu,
                można jednak coś zjeść na postojach, jednak w Izraelu ceny są bardzo wysokie.
                Oczywiście, że można płacić wszędzie dolarami, pamiątki najlepiej kupić w
                Betlejem (w Palestynie) i oczywiście nie w sklepie do którego prowadzi
                przewodnik, tylko obok. My kopiliśmy je w pobliżu restauracji, gdzie jedliśmy obiad.
                • kasia_p45 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 14:30
                  Powiedz jeszcze prosze o co konkretnie sie pytaja i co należy
                  odpowiadac? Czy zdarzają się sytuacje, że moga kogos zawrócić? I co
                  wtedy? Masz może jeszcze jakies rady w tym temacie? Co brac ze soba
                  czego nie..?
                  A jak wygląda sprawa z wodą? Lepiej brać jakiś zapas ze soba czy nie
                  ma problemu po drodze? Ile kosztuje duża butelka wody czy coli po
                  stronie izraelskiej? Czy WC-ty po drodze są na jakims przyzwoitym
                  poziomie?
                  Jak mi sie cos jeszcze nasunie to zapytam ok?
                  • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 20:20
                    Nie przejmuj się tymi pytaniami, no chyba że broń przewozisz ;) Na granicy
                    prześwietlają nawet bagaże, jak na lotniskach, wiec na wszelki wypadek można nie
                    zabierać jakiś ostrych przedmiotów. Wodę zawsze lepiej mieć swoją, my dostaliśmy
                    z hotelu po butelce i jeszcze jedną dodatkowo. W Jerozolimie nic nie
                    kupowaliśmy, wiec cen ci nie podam, pamiętam tylko jak przewodnik mówił, ze jest
                    bardzo drogo i lepiej robić zakupy w Palestynie. W Palestynie sprzedają 1,5 l
                    wody po 1$, ale nigdy nie ma pewności, czy jest oryginalnie zamknięta, zdarzają
                    się bowiem oszustwa. Tam gdzie byłam, toalety wszędzie były OK. Od jutra znikam
                    na tydzień, więc jak masz jeszcze jakieś pytania to musisz się pośpieszyć ;)
                    • kasia_p45 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 20:26
                      I tak mi juz wiele powiedzialas :)) Zaciekawilo mnie tylko to, ze
                      jest mozliwosc dwudniowej wycieczki łączonej Jerozolima i Petra.
                      Ciekawi mnie kto to organizuje i czy rezydenci rowniez?
                      A za tydzien moze znowu urodzą sie jakies pytania :)) ja jade
                      dopiero we wrzesniu wiec jeszcze tu będe :))
        • gladi3 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 16:42
          zapewniam ze praktycznie zawsze sie jezdzi po hotelach zabierajac innych nie
          zaleznie czy sie jedzie z lokalnych bior czy tez w wycieczce od rezydenta!! malo
          tego w autokarze od rezydenta mozemy tez spotkac ludzi majacych wycieczke z
          lokalnych bior hehe tylko ty placisz ok 140 dol a on jadac obok 95!!ktos tam
          pisal kosztem czasu w Jerozolimie...haha ale jak na granicy bedzie kolejka to
          mozna tam spedzic i 2 godzinki w kolejce kosztem Jerozolimy to samo w kolejce do
          grobu panskiego tez moze byc kolejka na 2 godzinki stania by sie dostac na 1
          minute w srodku.
          • kasia_p45 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 16:46
            A powiedz prosze... skoros taki obeznany... jesli nie bede miala
            ochoty stac w kolejce do groby panskiego to co moge robic w tym
            czasie? Jest taka mozliwosc, zeby sobie samemu zagospodarowac ten
            czas i zobaczyc cos innego? Albo poprostu polazic po okolicy lub
            gdzies odpoczac w kafejce???
          • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 20:05
            To oczywiste, że autobus jeździ po hotelach, ale z biur lokalnych jest ich
            zdecydowanie więcej, co jest zrozumiałe! Czas w ten sposób zaoszczędzony wolałam
            przeznaczyć na zwiedzanie, na kolejkę wpływu nie ma, więc po co o tym pisać?
            Zwiedziliśmy więcej niż znajomi, którzy skorzystali z biur lokalnych, których
            poznaliśmy w hotelu.
            Jednak na jednodniowe wycieczki: safari, wyspę Tiran, Górę Mojżesza, czy quady
            wybraliśmy się z lokalnego Biura Wielkopolska, bo nie było różnicy w programie,
            ale w cenie tak. Jedynie do Kairu pojechaliśmy również od rezydenta z tych
            samych powodów, co do Jerozolimy. Uważam, że warto było dopłacić, ale każdy
            oczywiście zdecyduje o tym sam.
      • gladi3 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 17:17
        nie wyobrazam sobie by olac grob panski bo sie stac nie chce w koncu to jest to
        najswietsze miejsce chrzescijanstwa!!i jadac tam to miejsce jest wg mnie glownym
        punktem ale czy mozna pojsc polazic samemu hmm nie!!miejsce jest tak
        zagospodarowane ze jesli skonczysz wycieczke w jednym miejscu wychodzisz innym
        wysjciem,po drugie przewodnik bierze odpowiedzialnosc za ciebie ze wrocisz ze
        wszystkimi.jak sie zgubisz to co szukamy sie po miescie a cala grupa czeka?
        zabili by cie golymi rekami!!!zasada jest prosta trzymamy sie grupy jest tyle
        wycieczek ze mozna zabladzic.
          • gladi3 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 17:43
            nie da rady sie wszystkiego zobaczyc,jak masz czas i kase wez dwa dni to wtedy
            wiecej czasu na zwiedzanie a jeden dzien to gonitwa po miescie,jest malo czasu
            ale warto,ja bylem 2 razy bo za 1 razem malo sie pamieta a za drugim sobie
            utrwalam rzeczy,coz wycieczka ciezka ale warto.
          • janan2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 18:23
            >łomatko nie strasz mnie...
            Można sobie postać,godzinkę lub dwie.To wolno idzie.Tak przy grobie
            jak i w Bazylce Nawiedzenia.Trzeba ocenić jak szybko przesuwa się
            kolejka(a raczej grupy wycieczkowe) i można samopas.Tak robiłem i
            trochę więcej zobaczyłem niż inni.(sukcesywnie będzie na fotoforum)
            Ale zasada nie odłączania się od grupy obowiązuje.Trzeba się
            orientować co i jak,szybko oceniać i się nie pogubić bo by cię
            udusili(potem).
              • janan2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 19:00
                A jak myślisz?Tuziemcy z braku kasy jak by tak została nieopatrznie
                i nie wiedziała gdzie po pomoc.Ale pewniejsze zejście śmiertelne w
                świętym jeszcze mieście groziło by Ci ze strony współpasażerów.No
                jakby się znalazła; po jakimś czasie.Autobus na granicę musi się
                wyrobić w czasie.Coś musiało by przepaść z programu.Tak że
                ostrożnie.Wybierz sobie które duszenie wolisz.Jak ja byłem
                dwudniowych nie było u nikogo.To uzupełnienie.Jak Ty pojedziesz też
                pewno będzie podobnie.
                  • tylko-kasia Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 19:13
                    Jesli wycieczkowicze sa zdyscyplinowani i oczywiscie czas pozwala
                    mozna zwiedzic synagoge z grobem krola Dawida i kosciol zasniecia MP
                    (zwiedzilam).Ja bylam w czerwcu.Impreza rozpoczela sie ok 20 00,
                    skonczyla nastepnego dnia ok. 23 00. Na granicy stalismy ok
                    1,5godz.Wszystkim niezdecydowanym polecam, naprawde warto zwiedzic.
                    • kasia_p45 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 19:21
                      O super by bylo zeby drugą noc juz wylądować szybciutko w hotelu i
                      sie wyspac po trudach podrozy.. Jusytka byla dopiero o 3 w nocy w
                      hotelu i tego obawiam sie najbardziej. Gdybym miala 100 procent
                      pewnosci, ze wszedzie wyrobimy sie w czasie i nie bedzie problemow
                      na granicy.. itd.. To by bylo super :))
                    • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 19:53

                      tylko-kasia napisała:

                      > Jesli wycieczkowicze sa zdyscyplinowani i oczywiscie czas pozwala
                      > mozna zwiedzic synagoge z grobem krola Dawida

                      Ja też tam byłam i jeszcze w Wieczerniku, mieliśmy opóźnienie ze względu na
                      kolejkę na granicy palestyńsko-izraelskiej. Niestety sprawdzali dokładnie
                      wszystkie autobusy, szukając wewnątrz Palestyńczyków :(
                      • dana_n Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 20:43
                        Autor: jusytka☺ 25.07.10, 20:05 napisała:

                        Zwiedziliśmy więcej niż znajomi, którzy skorzystali z biur lokalnych, których
                        poznaliśmy w hotelu... Jedynie do Kairu pojechaliśmy również od rezydenta z tych
                        samych powodów, co do Jerozolimy.

                        Czy możesz napisać konkretnie czym różnił się program wycieczek kupionych od
                        rezydenta od tych kupionych w lokalnych biurach?Co więcej zobaczyłaś w Kairze i
                        Jerozolimie?
    • eda36 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 21:51
      Czy na tych wycieczkach są dzieci? Wybieram się ze swoją 10 letnią
      córką, tylko nie wiem czy da radę? I jeszcze interesuje mnie jedna
      rzecz, gdzieś na forum czytałam, że ktoś pisał, że podczas postoju
      nad M. Martwym można zebrać sól i błoto. Nie wiem czy to realne
      dlatego pytam, bo ponoć te rzeczy są tam na miejscu bardzo drogie.
      • janan2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 22:08
        No cóż.Jeśl 10-latek zaprawiony w podróżach to można zaryzykowac.To
        bardzo daleka i forsowna wyprawa.Praktycznie dwie noce do tyłu i
        tylko dzień na zwiedzanie.Ciężko będzie.
        Z błotem raczej nie wyjdzie.Nie będzie go tam gdzie was
        zawiozą,tylko w sklepie i drogo.Grudki soli są.Ale nie przy
        brzegu.Te obzbierali,co nie dziwne przy takiej ilości
        turystów.Trzeba dalej gdzieś tak do pasa w wodzie.Nagarnąć nogą na
        kupkę.Czuje się jak kamyczki.No i potem ręcznie.Trzeba mieć długą
        rękę lub wprawę aby sobie poradzić bez zachłyśnięcia.To bardzo
        grożne.Lepiej kogoś poprosić.
      • dana_n Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 22:11
        Zadałam pytanie czym się różnił program Twoich wycieczek do Kairu i
        Jerozolimy,bo byłam ciekawa,czy coś może się zmieniło i jakieś biuro próbuje
        pokazać coś więcej niż inne.Niestety Twoja odpowiedź jest bardzo uboga i
        niewiele z niej wynika.Z tego co napisałaś o Jerozolimie widzę,że program jest
        taki sam jak w lokalnych biurach,o Kairze jeszcze nie napisałaś czym się różnił
        program... napiszesz???Przewodnik,to bardzo ważna postać,ale ocena przewodnika
        jest zawsze subiektywna,więc o przewodnika nie pytam.
        • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 22:20
          Dano - nie mam zamiaru forsować na silę swoich racji, chcesz to jedź z biura
          lokalnego. Napisałam wcześniej wszystko, co miałam na ten temat do powiedzenia i
          nie mam zamiaru dłużej na ten temat dyskutować. Co do Kairu, porównywałam tylko
          oficjalne programy i nie miałam okazji rozmawiać z osobami, które wybrały się
          tam z lokalnego biura, by można to było zweryfikować, jak w przypadku
          Jerozolimy, gdzie o różnicach napisałam. Niestety sam program, a jego realizacja
          nie zawsze się ze sobą zgadzają. Wybaczcie, ale nie będę już odpowiadać na
          podobne pytania.
      • jusytka Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 22:12
        Małych dzieci nie widziałam, ale 10 latki owszem, moje dzieci :) W autobusie
        spały, dzielnie wszystko zwiedzały, a po powrocie opowiadały babciom wrażenia z
        wakacji, zaczynając właśnie od Jerozolimy. Najtrudniejszy moment to oczywiście
        przejście graniczne egipsko-izraelskie w środku nocy. Dodam jednak, że w kolejkę
        ustawiają się egipskie autobusy (mimo, że same nie przekraczają granicy), więc
        większość tego oczekiwania na granicy można przespać w autobusie. Z powrotem
        wszystko poszło znacznie szybciej i sprawniej. Chłopaki są teraz dumne, że były
        w tych miejscach.
        • dana_n Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 25.07.10, 23:03
          Takiej właśnie odpowiedzi się spodziewałam...
          Ja się odniosłam do Twojej wypowiedzi:
          "Zwiedziliśmy więcej niż znajomi, którzy skorzystali z biur lokalnych, których
          poznaliśmy w hotelu. ".
          Teraz się oburzasz,że pytam.a z Twoich słów wynika,że program wycieczki do
          Jerozolimy jest taki sam jak gdzieś indziej,a o programie wycieczki do Kairu
          organizowanej przez inne biura nie wiesz nic,więc nie możesz nawet porównać.
          Korzystałam podczas moich podróży z wycieczek kupowanych u rezydenta i z tych
          organizowanych przez lokalne biura.Ale kiedy słyszę,że ktoś wybrał jakąś
          wycieczkę,bo.."Co do Kairu, porównywałam tylko
          oficjalne programy "...to pytam jakie różnice w tych programach były,że wybrałaś
          akurat ten program ,a nie ten z lokalnego biura.To naprawdę takie trudne pytanie?
          • jani-nao2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 26.07.10, 13:18
            witam,byłam w czerwcu na wycieczce w Jerozolimie z biurem podróży
            Wielkopolska.Owszem bardzo tanio ale ....autobus spóźnił się w nocy o 2
            godziny,ja musiałam pytać SMS-ami co się dzieje.Od granicy izraelskiej do samej
            Jerozolimy, w międzyczasie kąpiel w morzu Martwym,jechaliśmy bez jakiegokolwiek
            przewodnika,z samym izraelskim kierowcą.Nad Morzem Martwym wysadzili nas na
            wstrętnej,gliniastej plaży.Jak zeszliśmy ze skarpy na dół to okazało się,że
            przebieralnie są na górze.A jest tylko godzinka na pobyt tam.W Jerozolimie
            wsiadł przewodnik-starszy Pan,Izraelczyk,który mieszkał kiedyś w Polsce.
            Powiedzmy,bez zarzutu.Nie zwiedziliśmy jednak:Gaju Oliwnego,Grobu
            Dawida,Bazyliki Zaśnięcia Matki Boskiej,Wieczernika,Bazyliki Narodów.O
            jakichkolwiek zakupach oprócz narzuconego sklepu w Betlejem nie było mowy.Obiad
            dobry,ale nie o obiad tu chodziło.Z powrotem znów sami do granicy ze wsciekłym
            izraelskim kierowcą.O mało niedoszło do bójki pomiędzy nim a jednym z
            pasażerów,który prosił o zatrzymanie się bo żona musiała do toalety a kierowca
            twierdził,że tu nie ma toalety(pustynia) i nie zatrzymał się.Nie wolno im chyba
            ale pasażer tego nie wiedział.Gdyby był przewodnik w autokarze to by sprawę
            wyjaśnił.Znajomi pojechali zod rezydenta na wycieczkę,owszem dużo drożej ale
            zobaczyli to co powinni.Żałowałam,że dałam się skusić na niższą cenę.Do Petry
            też miałam jechać z Wielkopolską9Rezerwowałam jeszcze w Polsce) ale wogóle mi
            nie zadzwonili.I dzęki Bogu,pojechałam z innego biura lokalnego i tu było
            wszystko OK.Wielkopolski więc nie polecam.Ale z innych lokalnych biur- tak
    • jusytka Ubrania i inne porzebne rzeczy 25.07.10, 23:21
      Na wszelki wypadek przypomnę, by na wycieczkę do Jerozolimy nie zapomnieć zabrać
      ze sobą ubrań zakrywających nogi, ramiona, dekolt i mieć je na sobie przed
      wejściem do kościołów, czy meczetów (w meczecie dodatkowo kobiety muszą zakryć
      głowę, najlepiej chustką, a mężczyźni w synagogach i miejscach świętych Żydów -
      jarmułką, może być jednak zwykła czapka. W Betlejem byłam świadkiem jak
      wyproszono kobietę, która okryła nogi tylko chustką i mężczyznę w spodniach za
      kolana! W Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem szczególnie trzeba mieć
      długie spodnie lub spódnice, w innych kościołach wystarczyło, że zakryte były
      kolana. Uwaga, mogą przyczepić się również do dzieci.
      Z innych potrzebnych na tej wyciecze rzeczy dobrze jest mieć swój ręcznik i
      mydło, które przydają się po kąpieli w Morzu Martwym, a także coś do okrycia w
      autobusie, np hotelowy ręcznik, ewentualnie jakieś ciepłe bluzy i skarpety.
      Niektórzy mieli nawet poduszki z hotelu. Niestety w nocy w autobusie można
      zmarznąć, z uwagi na klimę. Dobrze tez mieć przy sobie wodę w butelkach, by nie
      musieć jej kupować w przypadkowych miejscach. To chyb tyle, no chyba, że ktoś
      coś jeszcze dopisze d tego zestawu.
      • dana_n Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 00:15
        Niestety nie doczekałam się na odpowiedź na moje proste pytanie...no cóż,przez
        to Twoje słowa straciły na wiarygodności.To forum czytają nie tylko osoby,które
        są przed pierwsza podróżą do Egiptu,które "łykają" bez zastanowienia wszystko,
        co piszesz.Są tu również takie,które wiedzą cokolwiek o tym ,o czym piszesz
        ....i np. tekst typu:
        "Temperatura wody w tym morzu
        wynosi ponad 40 stopni, " traktują z przymrużeniem oka...;-))
        • agi-n4 Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 09:30
          Jusytka świetna fotorelacja zastanawiałam sie nad tą wycieczką a
          teraz jestem przekonana do niej doskonale rozumiem o czym piszesz że
          nie wybrałaś lokalnego biura podróży bo nie chodzi tylko o program
          ale też o czas jaki lokalne biuro podróży traci na pozbieranie
          wszytskich klientów z hoteli znajomi jadąc do kairu prawie 3 godziny
          w jedną i drugą strone stracili na to gdyż z lokalnego biura raczej
          mało prawdopodobne będzie ze trafimy na klientów jednego góra dwóch
          hoteli( ja pojechałam z moim biurem podróży i zebrała sie grupa z
          jednego hotelu)różnica zasadnicza i dlatego też nie wybiorę do
          jerozolimy lokalnego biura podróży bo nie dosyć że nie mamy pewnosci
          ile czasu spędzimy na granicy to nie będe jeszcze tracić czasu
          na "wedrówki" po hotelach kosztem zwiedzania ziemi świetej.
          I to właśnie miała na myśli Jusytka kilka postów wcześniej
          • mafinka21 Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 11:11
            Otóż podczas pobytu w Egipcie ja też skorzystałam z wycieczki do
            Jerozolimy, ale nie z biura lokalnego (tylko z Itaki). I muszę
            stwierdzić, że nie ma znaczenia z jakiego się biura jedzie i tak
            zbiera się turystów po hotelach :( Mój był ostatni więc ten problem
            mnie nie dotyczył dlatego wyjazd miałam o 22.30 a nie jak niektórzy
            o 20. Czas spędzony na granicy nie zależy od tego z jakiego się
            biura jedzie są kolejki i się stoi najgorsze jest to, że nie ma tam
            gdzie usiąść nawet. Dopiero po pierwszej kontroli są jakieś
            ławeczki. Nie ma możliwości żeby czekać w kolejce w autobusie,
            bynajmniej ja takich nie miałam i technicznie też tego nie widzę.
            Twoja relacja bardzo mi się podobała i mam takie same odczucia z
            wyjątkiem opisanych powyżej i jeszcze jedno. Nie koniecznie trzeba
            być w długich spodniach czy długiej spódnicy. Ważne być miec
            pozakrywane ramiona i kolana. U nas panowie i panie mieli spodnie za
            kolana i to wystarczyło. Natomiast bardzo ważna jeszcze czapka na
            głowę. Pozdrawiam
          • idawojcik Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 11.08.10, 00:48
            TaK jak Jusytka,ale będąc w Hurghadzie, wybrałam na fakultety biuro ALFA STAR.
            Byłam z nimi na 4 wycieczkach i za każdym razem pasażerowie zbierani byli z
            wielu hoteli i bardzo długo to trwało.Więc chyba ten argument, popierający tzw.
            wycieczki od rezydenta ,jest raczej nieco naciągany.Prawdą też jest,że na jeep
            safari (kupione oczywiście od ALFA STAR)byliśmy w tej samej grupie,co inni z
            biura lokalnego...nasza wycieczka nie różniła się programem lecz ceną.
            Ale każdy ma wolny wybór i nie musi korzystać z doświadczeń innych...
        • janan2 Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 09:48
          >wynosi ponad 40 stopni,"traktują z przymrużeniem oka...;-))
          No może się jej coś omsnęło i tak wyszło.Może o temp. powietrza
          szło.Mnie też się omsnęło, słowo najwyższa " bez dostępna" przy
          górach Mojżesza i Katarzyny,więc popisałaś się wiedzą.Też się do
          tego przypięłaś.Masz wyjątkową tendencję dzielenia gooowna na
          pierwiastki.Teraz chodzi znowu o wycieczki.Jakoś widzę wielkie
          zacięcie w promowaniu lokalnych i wyciąganiu nieistotnych w zasadzie
          różnic w programach.Tak chciała.Tak wybrała.Też byłem z rezydentem
          bo miałem przykre doświadczenia z lokalnym kiedyś w Kairze."Wysoko"
          kształcony w Instytucie Polskim, z ledwością dukał coś tam z
          podręcznej książeczki.Teraz widać już poprawę,ale lepiej nie
          ryzykować.Dlatego taki jej, jak i mój wybór przykładowo z
          Jerozolimą.Z rezydentem większa pewność i mniej ryzyka.Portfel i tak
          jej, czy mój,więc nie ma co się zamartwiać.Decyduje płatnik o
          wyborze opcji.A program rzeczywiście miała nieco szerszy niż u
          mnie.My czas tracili w kolejkach,więc brakło go gdzie indziej.Tak
          wyszło,kwestia szczęścia, a nawet korków w mieście czy kolejek.U
          nich było widocznie inaczej,więc i więcej zaliczyli miejsc, no i
          każdy przewodnik ,nawet ten lokalny,wygospodarowany czas przeznaczy
          na zwiedzenie czegoś więcej.Autorka nie zwiedziła podziemi bo
          sprawnie im poszło w kolejce.A ja tak.U mnie akurat była taka
          możliwość, bo kolejka była długaśna w Bazylice Grobu,czy tam
          Betlejem.Mieli za to czas na co innego.Ale to już powinnaś się
          domyślić, a nie czepiać detali jak taka oblatana jesteś.Dla mnie
          bardziej wiarygodna i prawdziwa jest opinia jusytki z jej świeżym
          spojrzeniem na temat wycieczek, czy chęć poznania.Przekazuje też na
          gorąco,jak umie i bardzo dobrze w zasadzie.Jeśli się trafi jakaś
          wtopa, to nie jest powód do robienia doktoratu.Ale to taki mój,czy
          jej "bełkot" jak to wy znawcy wszystkiego określacie.Lepiej
          wyluzować i nie robić za wyrocznię.To forum.Są różne poglądy na ten
          sam temat.Twoja racja niekoniecznie prawdziwa ze stałą tendencją do
          nieomylności.Takie upierdliwe czepialstwo detali średnio
          interesujących dla przyszłych zwiedzajacych.Ale szkoda klepać.Pewno
          i tak czegoś znowu nie zrozumiesz i trzeba tłumaczyć z polskiego na
          nasze.
          • miriam_73 Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 11:36
            Oj Janan, chrzanisz aż miło, bo ewidentnie nie rozumiesz o co Danie chodzi...

            A chodzi to to, że NIEPRAWDĄ jest że ZAWSZE w przypadku wycieczek od
            turoperatora (a podkreslam - może być także kupująy u swojego rezydenta i ten z
            maista spotkają się w jednym busie) jest do obskoczenia odbiór z jednego lub
            dwóch hoteli. Zależy do dnia i wyjazdu. Może zdarzyć się, że będzie 1 hotel, a
            może być 10.

            Czas stania na granicy nie zalezy od touroperatora, tylko bieżącego nateżenia
            ruchu granicznego. Jakikolwiek turoperator nie ma na to wpływu, zwłaszcza na
            tempo i skrupulatność pracy pograniczników izraelskich. Moze się zdarzyc że
            odprawa potrwa pół godziny a moiże być że i 2-3. Kwestia losowa.

            Program od rezydentów niczym nie różni się od tego, co oferuje się "na mieście"
            Poszczególne miejsca i możliwość ich obejrzenia są do pewnego stopnia wypadkową
            czasu na granicy i czasu przejazu oraz indywidualnego "chciejstwa" danego
            przewodnika oraz zdyscyplinowania grupy. Li i jedynie.

            Ogłaszanie zatem na forum "prawd objawionych" w style "tylko i wyłącznie z
            rezydentem, bo...", biorąc pod uwagę ze to "bo..." to składowa wszystkich losowo
            kształtujacych konkretny wyjazd wypadkowych jest wprowadzaniem w błąd
            forumowiczów. Tylko i aż.
            • janan2 Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 12:22
              Może i tylko i aż.Ale to pewna,też niewiadoma
              Rezydenci raczej się starają,obojętnie jacy.Taki co olewa, długo nie
              pobędzie.Wiele zależy od sytuacji na miejscu.Jakie kolejki w
              odwiedzanych miejscach.Jeszcze te rozkopy pod metro i korki
              praktycznie stałe.Więc dużo zależy od szczęścia.Jeśli przebiega
              wszystko gładko,to i czasu jest więcej na inne atrakcje.Pod
              warunkiem że przewodnik nie olewa.Każda wycieczka może być
              inna.Właśnie z tych względów.Jak więc uchwycić różnicę czy
              porównania po jednym razie?Opisała tak jak widziała.A ciągnięcie za
              język do porównań jest nie na miejscu.Zwykłe czepialstwo.Z granicą
              też jest różnie.Mnie przykładowo zatrzymali paszport do
              sprawdzenia.Trochę trwało.Przywaliła się babka do tunezyjskiej
              pieczątki.Przewertowała,znalazła marokańską .No i odstawka.Wszyscy
              czekali na mnie.Puścili,ale ten czas był stracony.Jakieś pół
              godziny.Brakło go potem na miejscu.Sądziłem że mnie zawrócą,no bo
              jeszcze otwieracz do konserw się znalazł.Qrde,prawie
              terrortsta.Jakbym wiedział,że mają wąty do Maroka to bym napluł na
              tę pieczęć.Ale nie wiedziałem.Wycieczki też zbierają.Raz może to być
              dwa trzy hotele a raz nawet 10.Prawo podaży i popytu.Jakoś nigdy mi
              się nie trafiło,żeby to był jeden hotel.Programy też się nie różnią
              zasadniczo.Ale jedni mają przykładowo M.Martwe rano a inni po
              Jerozolimie.Punkty odwiedzane też stałe.No ale w sumie
              korki,kolejki,zdyscyplinowanie robią swoje.Czasami kosztem
              odwiedzanych miejsc.No i na długie wycieczki jednak z
              rezydentem.Przynajmniej jest prawie pewność,że będzie po polsku a
              nie jakiś niedouczony dukakis.Kasa w takim wypadku ma drugorzędne
              znaczenie.

              Ale to wychwytywanie różnic w programach(czy szczęściu),to było
              poniżej pasa.To Ty możesz porównać, a nie wymagać takiego czegoś od
              zwykłych wycieczkowiczów.Tak się nie da.Nikt nie jedzie tylko na
              wycieczki dla porównań co drugi dzień w to samo miejsce.Więc
              czepialstwo.Jednak.Chyba koniec tego tematu.
              • idawojcik Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 11.08.10, 00:53
                No właśnie...tylko prawie pewność, że przewodnik będzie Polakiem lub będzie
                mówić po polsku....Gdy byliśmy z Alfa Star w Kairze naszym przewodnikiem był
                Egipcjanin, który niestety mówił takim polskim, że nikt nie mógł go
                zrozumieć.Pechowo...
            • jusytka Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 01.08.10, 18:17
              Ogłaszanie zatem na forum "prawd objawionych" w style "tylko i wyłącznie z
              rezydentem, bo...", biorąc pod uwagę ze to "bo..." to składowa wszystkich losowo
              kształtujacych konkretny wyjazd wypadkowych jest wprowadzaniem w błąd
              forumowiczów. Tylko i aż.

              Myślę że wszystko co jest rozbieżne z twoim tokiem myślenia jest wprowadzaniem w
              błąd forumowiczów, bowiem masz monopol na wiedzę na temat Egiptu i krajów
              ościennych. Gdybyś czytała ze zrozumieniem, to byś wiedziała, że sama byłam na
              kilku wycieczkach z biurem lokalnym, a z większości z nich byłam zadowolona,
              wiec nie twierdzę i nigdy nie twierdziłam, że należy jechać wyłącznie z
              rezydentem. Podałam jedynie argumenty, które skłoniły mnie do wyjazdu do
              Jerozolimy i Kairu z rezydentem i mam do tego prawo, a każdy i tak wybierze, co
              uzna za stosowne.
              Możesz darować sobie odpowiedź, bo i tak jej nie przeczytam. Nie mam ochotę na
              polemikę z osobą tak zaczepną jak ty i to nie tylko w stosunku do mnie.
              • miriam_73 Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 01.08.10, 18:38
                Nie mam monopolu i dlatego w odróżnieniu od ciebie nie nadużywam określeń, o
                których pisałam. poza tym również zawsze wskazuję, jeśli w jakimś zakresie
                doradzam że "moim zdaniem", czy "IMO" coś jest tak czy tak. Dlatego, że wiele
                już w Egiptowie widziałam i pewnie niejedno mnie jeszcze zaskoczy.
          • cort-ona Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 12:06
            justyka...fajne zdjecia,milo powspominac:-)

            Niezdecydowanym bardzo polecam Jerozolime, chociaz potwierdzam ze
            jest meczaca...ale widok tego miasta sprawia ze zapominamy o
            nieprzespanej nocy. Ja to mam tylko niedosyt ze tak krotko! Bylam tam
            od rezydenta(alfa)-wszystko ok.Przewodnik wazna sprawa, ja mialam
            pania ktora byla w zastepstwie...nie bylismy na Via Dolorosa, ale
            zaprowadziala na do Kosciola ZMP , Wieczernika i na grob Dawida,
            oczywiscie poza Gora Oliwna , Ogrodem Getsemani i Bazylika Agoni,
            Sciana Placzu i Bazylika Grobu+Golgota i Betlejem i Morze Martwe.
            Bylo to troche w biegu, ale taki urok jednodniowych.
            Bylam z 13-latkiem i bylo to jedyne dziecko na wycieczce, ale rowniez
            bardzo zadowolony z tego co zobaczyl.

            Patrzac na tempo wycieczki nie wyobrazam sobie oderwc sie i pojsc na
            kawe.Tak jak ktos pisal jednym wejscie sie wchodzi ,drugim wychodzi ,
            ludzi pelno i kazdy sie rozglada aby nie zgubic swojej wycieczki. Ja
            bylam w niedziele i nie bylo tlumow...ale moze to przypadek.

            Z rad moge napisac, ze mialam ze soba z Polski termos na wode
            trzymajacy zimno 48 godz. kupilam go w sklepie turystycznym. Bardzo
            sie przydal zarowno w Jerozolimie jak i w goracej Petrze. Najpierw
            pilismy wode z butelki zanim sie nagrzala, a pozniej mielismy zimna!

            I tez nie wiem czy to zbieg okolicznosci czy tak jest ale i jadac do
            Petry i do Jerozolimy siedzielismy z tylu autokaru,ja bylam
            przygotowana na zimno od klimy, synom kazalam wziac polary a tu
            goraco i duszno. Wolaja ludzie do kierowcy aby podkrecil klime a
            ludzie z przodu krzycza ze oni marzna! chyba do tylu klima nie
            dochodzila, wiec jak mozna siadajcie posrodku...

            Kasiu, nie bylam na gorze Mojzesza ale wiem ze chwili bym sie nie
            zastanawia nad wyborem gora a Jerozolima

            pozdrawiam
          • dana_n Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 12:20
            "Adwokacie" jananie2,
            Nie obchodzi mnie jakie wycieczki wybierasz,ani jakie wybrała jusytka,czy
            inni.Czytam uważnie to, co napisane na forum i nie przyjmuje bzdur jako
            pewników.Nie popisuje się wiedzą,po prostu ją posiadam.Zjawisko "coś omsnęło i
            tak wyszło" nie jest mi znane..;-)),jak czegoś nie wiesz,to nie pisz, albo
            sprawdź...nie będziesz się musiał obawiać,ze ktoś zauważy Twoje błędy.
            Mówisz: "wyciąganiu nieistotnych w zasadzie
            > różnic w programach."
            No cóż,dla Ciebie nieistotne różnice z programach,a dla mnie niezwykle
            ważne.Skoro jusytka napisała,że wybrała wycieczkę od rezydenta ze względu na
            bogatszy program,zapytałam na czym polegały te różnice w programie.Nie wiem
            dlaczego to pytanie wzbudziło tyle agresji.Chętnie bym pojechała na
            wycieczkę,której program jest bogatszy niż innych. Następna głupota tu
            powielana,to zbieranie ludzi z hoteli przez 3 godziny przez lokalne biuro...Na
            wycieczki jeżdżą ludzie z różnych hoteli,niezależnie czy z rezydentem,czy nie i
            zawsze trzeba ich zebrać.
            • tylko-kasia Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 26.07.10, 12:58
              Ja wybralam wycieczke od rezydenta (Sun&Fun)tylko dlatego, ze wyjazd
              byl we wtorek wieczorem.Byc moze dlatego na granicy byla tylko nasza
              wycieczka.Polecam zabranie cieplego okrycia. W Jerozolimie a
              dokladnie na Gorze Oliwnej( pierwszy punkt programu)bylismy wczesnie
              rano i bylo bardzo zimno, wial nieprzyjemny wiatr.
          • jusytka Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 01.08.10, 18:07
            Nie Janan, chodziło o temperaturę wody. Tak przynajmniej podał nasz przewodnik,
            jednak sama jej nie mierzyłam, wiec trudno mi stwierdzić czy tak rzeczywiście
            było. Po wejściu do wody (w lipcu) miałam jednak wrażenie jakbym wchodziła do
            ciepłej wanny. Na pewno temperatura wody w miejscu, gdzie się kąpałam była
            znacząco wyższa, niż w Morzu Czerwonym, dlatego kąpiel w Morzu Martwym nie była
            zbyt przyjemna, bardziej ciekawa ;)
        • kkjp Re: Ubrania i inne porzebne rzeczy 05.08.10, 19:18

          dana_n napisała:

          > Niestety nie doczekałam się na odpowiedź na moje proste
          pytanie...no cóż,przez
          > to Twoje słowa straciły na wiarygodności.To forum czytają nie
          tylko osoby,które
          > są przed pierwsza podróżą do Egiptu,które "łykają" bez
          zastanowienia wszystko,
          > co piszesz.Są tu również takie,które wiedzą cokolwiek o tym ,o
          czym piszesz
          > ....i np. tekst typu:
          > "Temperatura wody w tym morzu
          > wynosi ponad 40 stopni, " traktują z przymrużeniem oka...;-))

          Ale jesteś nudna i "upierdliwa".

          Justyka świetne zdjęcia - dziękuję.
          Pozdrawiam
    • kasia_p45 Wycieczka do Jerozolimy - pytanie 26.07.10, 18:38
      Zamiast tu sie tyle wymądrzac jeden przez drugiego to lepiej mi
      powiedzcie jak to jest dokładnie. Czy do granicy egipski izraelskiej
      jade z jednym przewodnikiem i po przejsciu dostajemy innego
      przedownika czy od poczatku jest jeden i ten sam??
      • tylko-kasia Re: Wycieczka do Jerozolimy - pytanie 26.07.10, 18:53
        W moim przypadku do granicy z Izraelem jechal z nami Egipcjanin,
        mowiacy po polsku.Na granicy czekal na nas Polak, ktory przekroczyl
        z nami granice i to wlasnie on oprowadzal nas po Jerozolimie. Dodam,
        ze w Izraelu dolaczyl kolejny przewodnik ( takie maja tam
        procedury).Byl a jakby go nie bylo, nie odzywal sie, poprostu nam
        towarzyszyl
          • irhana Re: Wycieczka do Jerozolimy - pytanie 01.08.10, 20:39
            Justka super zdjecia i relacja. Ja na 1-dniowa czy nawet 2- dniowa
            wycieczke do Jerozolimy sie nie wybieram, ale podziwiam tych którzy
            tak się męczyli, zeby to wszystko zobaczyć.

            A co do samej wycieczki do Jerozolimy- zamiast liczyć każdą minutę,
            spedzoną/ stracona to tu to tam to proponuję wybrać się na wycieczkę
            tylko do Ziemi Świętej w okresie Wielkiej Nocy. Ja nie byłam, ale
            moja mama kilka lat temu na takową pojechała z franiszkańskim
            biurem, przyjechała bardzo zmeczona i bardzo zachwycona, posłuchałam
            relacji, zobaczyłam zdjęcia i filmy, i juz wiedziałam, że nie moge
            tam jechac na 1- dniowy fakultet tylko tak jak ona na tydzień z
            frańciszkańskim biurem (bo ich program znacznie się rózni od
            programów świeckich biur). Więc zamiast obliczać z kim lepiej i
            szybciej na 1 dzień może poprostu nastepnym razem zamiast leżeć na
            plaży w Sharm koś z Was pojedzie tylko pozwiedzać Ziemię Świętą
            (najlepiej w okresie świąt wielkanocnych) :)
            • jusytka Re: Wycieczka do Jerozolimy - pytanie 02.08.10, 10:48
              Myślę, że większość osób, które były na tej ekspresowej wycieczce marzy o tym,
              by tam wrócić i zwiedzić to wszystko w spokoju, by można było usiąść w tych
              niezwykłych miejscach i poczuć ich atmosferę. Problemem były tez wysokie
              temperatury, cóż z tego, że pod Ścianą Płaczu mieliśmy sporo czasu, jak
              większość uczestników wycieczki siedziała w miejscu zbiórki (czytaj, w cieniu)
              przed czasem. Ja w tym czasie biegałam z aparatem mecząc się okrutnie.
              Zdecydowaliśmy się na jednodniową wycieczkę do Izraela, bo z Sharm jest tam
              stosunkowo blisko, a wycieczka była doskonale zorganizowana. Wakacje w Izraelu
              nie są tak atrakcyjne dla dzieci jak w Egipcie, są też znacząco droższe. Może
              wrócimy tam na emeryturze ;)
      • rafi1015 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 01.08.10, 20:53
        Nigdy moim zdaniem na dłuższych wycieczkach nie nalezy korzystać z
        biur lokalnych, chyba, że komus jest wszystki jedno, co zobaczy i
        jak. Przykład z Turcji z tamtego roku, powrót z kapadocji i wysiadka
        na skrzyżowaniu 10 km od hotelu, "jesteście sami więc Was nie
        dowieziemy, ruszajcie sami". Dziekuje za takie niespodzianki. Ale
        każdy wybiera sam, więc dyskusja jest jałowa na ten temat i
        bezprzedmiotowa. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
        • janan2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 01.08.10, 21:22
          Po to jest forum,aby wymieniać poglądy.Jeśli wszyscy mieli by jedno
          zdanie na ten sam temat no to wychodzi że forum niepotrzebne.Różne
          są przypadki na fakultetach.Bywają niespodzianki różnego typu.Sam
          wybieram zazwyczaj indywidualnie.Ale w Egipcie bywa to różnie.Na
          Synaju niemożliwe,a w Izraelu tym bardziej.Oczywiście przy takim
          łączonym pobycie.Dłuższe jednak większa pewność z biurem
          macierzystym.Jest przynajmniej gdzie się użalić.To i tak niewiele
          da,ale przynajmniej ręce z gadania boleć nie będą.Też różnie z
          językami,jak już problem.Nagle wszyscy zapominają.Zdecydowana
          większość z jakimi zwiedzam,to jednak lokalne jak inaczej się nie
          da.Każdy preferuje swój sprawdzony sposób,i niekoniecznie musi
          sugerować się podpowiedziami.

          Jusytka niezależnie jaka jest różnica zdań,wybrała się tak jak
          chciała.Nic nikomu do tego.Jej opcja i wybór.Ale, że sugerowała się
          nieco moimi podpowiedziami to i zabierałem głos na jej wątku.

          Byłem wcześniej od niej.Pewno się pogniewa,że się jej wcinam.Ale jak
          ktoś ma ochotę zapoznać się z moimi fotkami to są na fotogalerii.Nie
          będę zakładał konkurencyjnej.

          fotoforum.gazeta.pl/5,2,janan2.html.
          To jakby uzupełnienie jej galerii z Izraela.No i nie tylko.Dużo tego
          u mnie.Więc i pewna mobilizacja dla niej, aby coś jeszcze
          dołożyć.Dysponuje lepszym aparatem i lepiej jej wyszły.To tak żeby
          nie zakładać niezliczonej ilości wątków.
            • dana_n Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 01.08.10, 22:12
              Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja
              miriam_73 01.08.10, 18:39 Odpowiedz
              PS> To Dana_n najpierw zadała Ci konkretne proste pytania - nie potrafiłaś (nie
              chciałaś?) na nie konkretnie odpowiedzieć. Moja wypowiedź jest tylko konkluzją
              lektury tego wątku. EOT.

              miriam73
              Twoje odpowiedzi na tym forum są konkretne,sprawdzone,poparte dużą wiedzą i
              doświadczeniem i dlatego tak dużo warte.Na konkretne pytanie pada jasna
              odpowiedź.Niestety wiele osób tutaj podaje swoje wrażenia za pewniki i przeciwko
              temu się buntuję/podobnie jak Ty/.Jeśli janan2 mówi,że nie pojechał do
              Jerozolimy z lokalnym biurem dlatego że pobyt nad Morzem Martwym jest w drodze
              "do" a nie "z",to od razu muszę sprostować,że to nieprawda.bo Aaba Sharm ma
              Morze Martwe w drodze powrotnej,Wiec po co tak pisac,jak się nie wie?Jeśli
              jusytka mówi,że bogatszy jest program wycieczki od rezydenta i dlatego ją
              wybrała,a za chwilę nie potrafi podać różnic w programach,to okazuje się,że to
              też nic wspólnego z prawdą nie ma.Kiedy pierwszy raz wróciłam z Egiptu, też mi
              się wydawało,że bardzo dużo wiem.Umieściłam wówczas na forum JEDNĄ błędna
              informację/nikt tego nie wie lepiej,niż wojtek37k ;-))/Ta sytuacja nauczyła mnie
              pokory i od tego czasu DOKŁADNIE sprawdzam informacje ,jakie tu zamieszczam pod
              względem merytorycznym.Nigdy nie kwestionuję czyichś wrażeń,czy wyborów,ale
              inaczej traktuję wypowiedź "tak zrobiłam,bo tak chciałam",czy "wybrałam to
              biuro,bo wydawało mi się lepsze",niż opowiadanie głupot,które wprowadzają innych
              w błąd.To,co napisałam nie jest skierowane przeciwko komukolwiek personalnie.To
              tylko apel o odróżnianie własnych relacji i wrażeń /niejednokrotnie bardzo
              ciekawych/od przekazywania niesprawdzonych informacji.
              • janan2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 01.08.10, 22:35
                Prawda,też prawda,czy g.prawda.Nie byłem z Aaba Sharm.Wystarczyło mi
                zaglądnąć do nich i przeszła mi ochota na jakiekolwiek zakupy.Może i
                mają"z"Jerozolimy.Nawet nie pytałem,rozgardiasz wielki.Byłem z ich
                konkurencją;z E-Sharm na innych.Kiedy kupowałem to lojalnie
                uprzedzili, że akurat w tym czasie mają M.Martwe rano.Więc i wybór
                był taki a nie inny.A jak to jest,w danym czasie,w danym biurze czy
                okresie to już kwestia organizacji.No i tego co kupuje.Mają tak i
                tak.Nigdzie nie pisałem że akurat twoje ulubione biuro ma...nie wiem
                jak.Wszędzie za to uprzedzam,że powinno to być po Jerozolimie,a nie
                przed.A jest tak i odwrotnie.Dlatego trzeba o ten istotny fakt
                dopytać.
                • dana_n Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 02.08.10, 01:07
                  janan 2 napisał:

                  "Co do Jerozolimy to trzeba by książkę.Pojechałem z rezydentem ...Nie chodziło o
                  te parę
                  dolarów tylko program prawidłowo ułożony.M.Martwe było na końcu
                  odwiedzin u starozakonnych, a nie na samym początku jak u
                  lokalnych.To ma istotne znaczenie i z tego taki a nie inny
                  wybór."

                  janan2 napisał:

                  "Teraz chodzi znowu o wycieczki.Jakoś widzę wielkie
                  zacięcie w promowaniu lokalnych i wyciąganiu nieistotnych w zasadzie
                  różnic w programach."

                  To się zdecyduj...istotne te różnice,czy nie...


                  janan2 napisał:

                  "Aaba czy E-Sharm cenowo praktycznie to samo....Nauczony cudzymi
                  doświadczeniami/czytaj:głupotami,jakie przeczytałem na forum o Aaba Sharm/
                  zrezygnowałem z ich usług.Kupowałem w E-Sharm.Poza tym
                  w Aaba to sami sobie strzelają w stopę.Mało się
                  eksponują,reklamują,ciężko znależć..Nikt kręcił się nie będzie po
                  zaułkach czy pięterkach aby trafić.Wybiera łatwiejszą drogę i
                  wyeksponowane biuro."

                  jana2
                  jak długo jeszcze będziesz wciskał brednie i myślał,że nikt normalny nie czyta
                  tego co piszesz?Napisz raz prawdę,czyli:"byłem w E-sharm,mieli Jerozolimę z
                  Morzem Martwym na początku wycieczki,nie podobało mi się,wybrałem opcję od
                  rezydenta,bo Morze Martwe było na końcu wycieczki.O AABA SHARM NIE MAM
                  POJECIA,BO NIE CHCIALO MI SIE D--Y RUSZYC ,WEJSC NA PIETRO I ZAPYTAC.NIC NIE
                  WIEM O WYCIECZKACH Z TEGO BIURA.Z mojej wycieczki kupionej u rezydenta jestem
                  zadowolony.
                  Rozumiesz teraz janan2 o co chodzi?Jak nie,to może miriam_73 Ci wytłumaczy,ona
                  jakoś nigdy nie ma problemu ,żeby zrozumieć o czym piszę....ale pozwolisz,że nie
                  powiem dlaczego.Pozdrawiam.
                  • janan2 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 02.08.10, 12:37
                    Szkoda gadać.Byłem i w jednej i drugiej siedzibie.Kupowałem jednak w
                    E-Sharm.To nie mnie się nie chciało ruszyć tej szlachetnej części
                    poniżej pleców.To niestety w siedzibie Aaba olewają.Po perwsze nie
                    zdecydował bym się na lokalne tak daleko.Ale popytać warto.Zresztą
                    kupowałem inne wypady.Wtedy było nieco zamieszania.Jedni preferowali
                    wyjazdy o 20 inni ustawiali się na 3;00.Jedni proponowali
                    zdecydowanie po południu(rezydent) inni rano(lokalne, ale może bez
                    twojego ulubionego) a po południu Jerozolimę,bo mniejsze kolejki
                    (niby).Niepewność szkodzi w każdym przypadku.Do tego tumiwisizm w
                    Aaba i obraz pełny.Zakup u rezydenta i z usług Aaby definitywnie
                    zrezygnowałem.Zresztą nie tylko te dwa biura tam istnieją.Wiec
                    szkoda drążyć temat.Każdy wybrał jak chciał.Eksperymentów nie
                    było.Tak w moim przypadku jak i Jusytki.A na chwilę obecną to i tak
                    nie wiadomo jak jadą.Tak czy tak trzeba dopytać,co jest
                    pierwsze.Więc rozmowa o zeszłorocznym śniegu.

                    Poza tym chyba kierunek się zamyka.Rakiety spadły nie tylko na Eljat
                    ale i Akabę.Sadząc po zasięgu tego typu rakiet to musiało być
                    odpalenie, nie ze strefy Gazy.Za daleko.Więc rano czy wieczorem
                    teraz ma niewielkie znaczenie.Tym bardziej porównywanie programów
                    (nie usiłowałem nawet) ma teraz taki sens jak różnica między
                    wybuchami.My zdążyliśmy bezpiecznie.I chwała Alla(ch)owi i za to.
                    • janan2 Do Jusytki. 07.08.10, 11:37
                      Podczytuję tak te Twoje wpisy(chyba już lata) i zastanawia mnie
                      jedno.Trochę mnie zaniepokoiła ta Twoja wyprawa na Tiran.Jak
                      zasugerowałaś się moimi podpowiedziami, to mi przykro.Posoliło Cię
                      pewno i wywiało przynajmniej rano.Więc wyprawa w sumie nieudana.Nie
                      nurkowałaś!Sorry, nie moczyłaś śledzia,jak to pogardliwie nazywa
                      jeden ze znawców.No i to chyba był błąd.Trzeba było
                      sprbować.Dopytywałaś o to.Czy aby nie wyjdzie jak z tym spływem w
                      Turcji? Wtedy było niezbyt dobrze,zimno.Ale po pewnym czasie się
                      ułożyło.Podobnie może być z Tiran.

                      No i ten Izrael.Warto było jednak.No tylko żeby nie ta gorąca woda i
                      zapewne zmęczenie.Na G.Mojżesza znowu zmarznąć można i chyba tak
                      było.Dobrze że do pecyka(kanionów) się nie zdecydowałaś.No i Egipt
                      jednak gooorącyyy w klimacie.Jak Ty sobie radzisz z takimi
                      problemami?Dobrze że choć objazd pustyni i wielbłądy Ci się udały.

                      To nie złośliwie.Raczej śmiesznie.No bo jak za jakiś czas,to
                      wszystko będzie okey.Znowu tam wrócisz.No bo w Luksorze czy ponownie
                      w Kairze,na spokojnie, wypadało by Ci jednak jeszcze być.Pzdr.
                      • jusytka Re: Do Jusytki. 07.08.10, 12:55
                        Zupełnie niepotrzebnie się tym przejmujesz, przecież wróciłam stamtąd zadowolona :)
                        Co do naszego rejsu na Tiran, już rano jak zobaczyłam co dzieje się za oknem
                        miałam naiwną nadzieję, że rejs odwołają. Niestety nie odwołali :( Trzeba mieć
                        wyjątkowego pecha, by zarezerwować taką wycieczkę na dzień, w którym najmocniej
                        wiało. Ja niestety takie bujanie nie znoszę najlepiej, więc spędziłam ten rejs
                        głównie na materacu. Na snurkowaniu byłam raz i byłam rozczarowana, bo woda
                        przez te duże fale była mniej przejrzysta, a rafa nie wzbudziła mojego zachwytu,
                        bo wcześniej widziałam ładniejszą (dodam jednak, że nie snurkowałam w pobliżu
                        wyspy Tiran), w dodatku duża fala sprawiała, że zwyczajnie bałam się w tej
                        wodzie. Na statku momentami były takie przechyły, że czekałam tylko kiedy
                        wypadniemy za burtę, na wszelki wypadek kapok założyłam, a załoga się śmiała i
                        pytała czy mam zamiar skakać ;) Moim chłopakom jednak rejs się podobał, ale oni
                        wody się nie boją ;)
                        Rzeczywiście w Egipcie było gorąco i to był jedyny poważniejszy minus tej
                        wycieczki, wydawało mi się wcześniej że dobrze znoszę upały (rok temu w Turcji
                        było OK) niestety tutaj miałam ich dosyć i cieszyłam się, że wracam do domu i
                        znów poczuje ten fajny chłodny wiatr od Bałtyku.
                        • janan2 Re: Do Jusytki. 07.08.10, 14:03
                          Qrcze!Ze mnie się tak nie trafiło.Uwielbiam takie bujanie.Miałem ale
                          nieco mało.A że nie nurkowałaś,nawet z rurką,no to wielka szkoda.Ale
                          jak byłaś w Blue Hole to rafę widziałaś piękną.Może nie ma takich
                          licznych ławic ryb,czy polujących tuńczyków.Przynajmniej ja nie
                          spotkałem.Ale masz wyobrażenie jak jest gdzie indziej.Wesołego jeppa
                          mieliście(kierowcę) na tej wycieczce czy bardziej ospały.Nasz
                          szalał.Nawet tam gdzie śladów nie było.Ale zebrali my tacę z
                          bakszyszem więc może był bardziej energiczny.Lekko przywarł żołądek
                          do kręgosłupa po tych bezdrożach.A Bałtyk(plaże) przynajmniej koło
                          Ciebie zamknęli panikarze jak czytam.No i telep się tam na urlop.No
                          i masz.Trzeba na niemiecką stronę.Zresztą sami lubimy ciepło.A
                          pewność tego w Egipcie bez niespodzianek pogodowych.
                          • jusytka Re: Do Jusytki. 07.08.10, 22:59

                            Blue Hole mnie oczarowało, fajna rafa, cudne rybki i ta potężna granatowa
                            otchłań.....
                            Co do jeepów, na pustyni było wesoło, na wybojach zdarzało się nam uderzyć głowa
                            o dach ;)
                            Co do naszej plaży, ja i tak nie kąpie się w Bałtyku, bo mi zawsze zimno ;)
                    • lelex Trochę jestem skołowany: 12.08.10, 13:51
                      Właśnie chciałem wykupić Jerozolimę w E-Sharm, ale po przeczytaniu
                      Twoich uwag zaczynam się niepokoić:
                      Czy Aaba Sharm i E-Sharm nie mieszczą się już vis a vis na tym samym
                      piętrze "mall 8"?
                      Dlaczego wizyta nad Morzem Martwym powinna być w drodze powrotnej?
                      Dlaczego sugerujesz, że nie będzie bezpiecznie? Biura oferują
                      wszystkie usługi jak dawniej, a ceny nawet wyższe.
        • dana_n Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 01.08.10, 22:19
          Nie rozumiem,co ma wycieczka do Kapadocji w ubiegłym roku,do lokalnych biur w
          Egipcie.Tak mnie więcej jak piernik do wiatraka...ale od razu autorytatywne
          stwierdzenie:"Nigdy moim zdaniem na dłuższych wycieczkach nie nalezy korzystać z
          > biur lokalnych, chyba, że komus jest wszystki jedno, co zobaczy i
          > jak. ".Następny specjalista od wycieczek w Egipcie się wypowiedział...
            • tolekatolek Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 02.08.10, 11:01
              Myślę, że tak znacząca obecność wojska czy policji z karabinami w tym regionie
              robi wrażenie i wcale nie jest przyjemne. Przejmujący, 8-metrowy mur w
              Jerozolimie, uzbrojeni żołnierze w naszym autobusie szukający ukrytych
              Palestyńczyków... Nie czuliśmy się tam zbyt bezpiecznie, mimo że turyści z
              Europy przywożący kasę są tam wszędzie mile widziani.
              • rafi1015 Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 02.08.10, 11:45
                Dla dana n - może specjalistą od wycieczek egipskich nie jestem, mam
                wrażenie, że Ty także, ale trochę pojeździłem. Wydaje mi się - tak
                ja mam takie przekonanie - że każda wycieczka może być fajna z
                każdym biurem podróży, ale na dalekie, droższe i najważniejsze -
                NIGDY NIE POLECAŁBYM WYCIECZKI Z LOKALNYM BIUREM W JAKIMKOLWIEK
                PAŃSTWIE ARABSKIM CZY W TURCJI. Chyba, że ktoś lubi mieć trochę
                adrenaliny i nie lubi byc pewień, co może się wydarzyć. Więc nie
                napinaj się, bo napisałem, że każdy ma prawo wyboru. Daj sie
                wypowiedzieć na ten temat każdemu, kto ma na to ochotę. Po to jest
                forum. Dałem przykład Turcji bo to bardzo porównywalna sytuacja. Nie
                musi się jednak zdarzyć, ale może ...
                • lelex Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja 11.08.10, 14:23
                  NIGDY NIE POLECAŁBYM WYCIECZKI Z LOKALNYM BIUREM W JAKIMKOLWIEK
                  > PAŃSTWIE ARABSKIM CZY W TURCJI
                  Ok. słusznie, że nie polecasz, skoro, jak sam byłeś uprzejmy
                  przyznać, żadnym specjalistą nie jesteś ... Ale też może nie zrażaj
                  ludzi do lokalnych biur, których nie znasz, zwłaszcza w miejscach,
                  których też nie znasz. (I nie chodzi tu tylko o Egipt.)
                    • janan2 Re: Do Jusytki 21.08.10, 17:39
                      Mogła by jednak wrzucić link z drugiej części fotek.Z Kairu i
                      inne.Jerozolima to nie wszystko.Gdzięś "popłynął" tamten wątek.Razem
                      będzie lepiej,bo znależć trudno.
                      • jusytka Mój Egipt - fotorelacja 21.08.10, 21:21
                        Proszę bardzo, podaje link do zdjęć z mojego lipcowego pobytu w Egipcie:
                        picasaweb.google.com/Jusytka/Egipt#slideshow/5496959867505177666
                        A tu link do wątku, w którym te zdjęcia pokazałam:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,622,114510098,114510098,Moj_Egipt_fotorelacja.html
                        • janan2 Re: Mój Egipt - fotorelacja 22.08.10, 12:30
                          Dzięki.Chciałem jeszcze "podglądnąć", a gdzieś mi się
                          pogubiło.Zresztą nie tylko to.Moje też blokują jakieś chochliki.Miło
                          popatrzeć na te same praktycznie miejsca co u mnie.Nawet na znajomka
                          od wielbłądów(ten sam).Ale i lepsze artystycznie.A rybki przy
                          plaży,przez lustro wody, super!.Nawet nieco więcej niż u mnie.No i
                          pomysłowe fotki.

                          Na miarę wyjątkowo udane to "kupowanie w Egipcie ,to prawdziwy
                          rytuał".Jak go pierwszy raz zobaczyłem to miałem dziwne
                          skojarzenia.Dopiero teraz zobaczyłem,że nie o to chodziło, co
                          myślałem.Faktycznie zakupy.

                          No ale Kair był biegusiem.Widocznie Alla(ch) chce abyś tam
                          wróciła.Shaqquala,schodkowa czy alabastrowy,albo wspiąć się na wieżę
                          nocą i widzieć te dachowe ogrody,czy na spokojnie bazar albo
                          zaułki.Koniecznie.Można metrem.No i Luksor.Masz jeszcze dużo do
                          zobaczenia.No i odnoszę wrażenie że moimi śladami.Ja już tam raczej
                          z sentymentu.Teraz steruję chyba na wypas do Tunezji.Też wszystko
                          niby widziałem,ale warto powtórzyć.Pzdr
                          • jusytka Re: Mój Egipt - fotorelacja 22.08.10, 22:50
                            Tunezja mówisz? Mój mąż marzy o Bieszczadach, mnie tez się tam podoba, ale jakoś
                            nie widzę Bieszczad jako wakacyjne danie główne,a na przystawkę - jest zbyt
                            daleko;) Pojedzie wiec chyba sam jesienią, ale gdzie latem pojedziemy, tego
                            jeszcze nie wiem. Myślę, że będzie to raczej Europa, marzy mi się Tyrol, mam
                            parę zamków do zwiedzenia na Bawarii, może jezioro Garda? Byleś tam może? Nie
                            wykluczam tez Wysp Kanaryjskich, jak uda nam się znaleźć dobrą ofertę. Do Egiptu
                            pewnie kiedyś wrócę, ale raczej zimą, by spokojnie zwiedzić Luksor. Kair też mi
                            się marzy na dłużej, niestety masz rację - była to zbyt ekspresowa wycieczka,
                            bym mogła się nasycić tym miastem, a przyznam, że zrobiło na mnie ogromne wrażenie!
                            Teraz myślimy o feriach zimowych, raczej będą to tradycyjnie narty w czeskich
                            Karkonoszach i Berlin, łącznie z Tropikalna Wyspą.
                            • janan2 Re: Mój Egipt - fotorelacja 23.08.10, 19:09
                              Nooo!Ty masz jeszcze do odrobienia Egipt.Najlepiej HRG,(oby nie El-
                              Gouna.Trzeba być na Karnaku i w Dolinie Królów.O Kairze nie
                              wspomnę.Trzeba powtórzyć.My ku rozpaczy rezydentki urwaliśmy się z
                              rejsu i pociągiem do Kairu.Zeszło nam kilka dni.Wróciliśmy autobusem
                              fakultetowym tych co na dwa dni w Kairze i spokojnie do hotelu..On
                              zawsze w połowie pusty.Mieszkaliśmy kilometr od Sfinksa.Co do
                              Tunezji to znana jest mi od dawna.Na wypas w sam raz.Trzeba sobie
                              dać na luz.Przynajmniej raz,bo ciągle mnie gdzieś nosi.Tobie też
                              radzę.Lepsze niż Bieszczady czy nawet Canarinios.Tam to już będziesz
                              miała problem.A Tunezja?Można z Libią,jest i Algieria.Ale dwa
                              tygodnie to koniecznie saharyjska wyprawa.Nad Słone Jezioro,w góry
                              Atlasu Saharyjskiego,oazy,inny typ pustyni.Jest El-Jem czy Kartagena
                              nie wspominając Libii.Poszperaj po fotkach.Sam nie żałowałem.Wypas
                              lepszy niż w Egipcie bo w kulturze francuzkiej.O Bieszczadach raczej
                              na priv.Ja mam na rzut beretem,tak jak Ty do Swinoujścia.Ale inną
                              opcję bym radził.Zawsze też można wdepnąć do mnie ,bo po drodze
                              choćby na herbatkę czy się odświeżyć jak Was przypili.Dla mnie nic
                              ciekawego.Sam do Berlina mam daleko.Ale latałem też z tamtejszego
                              lotniska.Alpy Bawarskie czy Tyrol też znam.Masz dobry gust.Jest co
                              zobaczyć.Pewno tam kiedyś wrócę ,może na emeryturze, bo blisko i
                              mało uciążliwe.
                              • agi-n4 Re: jeszcze o jerozolimie 26.08.10, 21:50
                                wroce do watku o wyjazdach z lokalnych biur podróży dwa dni temu
                                wróciłam z Egiptu w którym wybralam się na wycieczkę do jerozolimy
                                zastanawialam się nad wyborem biura różnica w cenie była niewielka z
                                sun&fun płacilismy 118$ z lokalnego było to coś w granicy 90-95 w
                                zależzności od biura pojechałam z sun&fun wycieczka zorganizowana w
                                100% polski przewodnik dziewczyna mogłaby ze swoją wiedzą wykładać
                                na uczelniach mieszka od kilku lat w izraelu i jest zakochana w tym
                                kraju opowiedziała nam nie tylko o izraelu i to w taki sposób
                                żeczułam się jak bym była w tym kraju nie od dzisiaj ale także o
                                swoich podróżach do jordani emiratach egipcie każde słowo
                                wypowiadane z taką pasją że mimo ogromnego zmęczenia słuchalismy jak
                                zaczarowani nie śpiąc wcale dla porównania kilka osób wybralo jednak
                                lokalne biuro podróży przewodnik ledwo mówil po polsku co na takiej
                                wycieczce to sprawa priorytetowa. Sama jeozolima cudowna jak i cały
                                Izrael mieszanka religi kultur wrócę tam na pewno tym razem na
                                dłużej.
                                • kasia_p45 Re: jeszcze o jerozolimie 26.08.10, 22:27
                                  No i właśnie ja dlatego wolę sobie narazie odpuścic taki katorżniczy
                                  jednodniowy wypad.. choc zapewne bardzo ciekawy. A pojechac kiedys
                                  na kilkudniowy czy jakąś objazdówke i to napewno nie w srodku
                                  lata :))
                                  • janan2 Re: jeszcze o jerozolimie 26.08.10, 22:39
                                    A czymś różni się planowana przez Ciebie Petra od Jerozolimy?
                                    Podobnie forsowna.Nawet samolotem.Z Akaby i tak będziesz śmigać
                                    autobusem.No chyba że nadleci jakaś rakieta ,to się
                                    przesiądziesz.Będzie szybciej.No ale każdy ma swoje wybory.
                                        • janan2 Re: jeszcze o jerozolimie 27.08.10, 14:44
                                          Przegadasz jak się uprze i napali?Ci co byli, wiedzą.A ci co nie
                                          byli to nie wiedzą nawet czego żałować.W Jerozolimie trzeba być,to
                                          jakby być tam w pobliżu i nie widzieć kolebki trzech religii i
                                          kultur.I wcale to nie ma związku z wiarą czy wyznaniem,trzeba
                                          widzieć te miejsca.A wykute w kanionie "miasto"może i urokliwe,ale
                                          ile tych ruin czy tego typu "budowli" można oglądać.W mini skali
                                          podobne są w Turcji.Wycieczki i tak nie dochodzą do samego
                                          końca "wąwozu".Też wszystko biegiem i podobnie męczące.
                                • agi-n4 Re: Mój Egipt - fotorelacja 27.08.10, 18:50
                                  Janan słowa wyjałeś mi z ust a tunezja też świetna bylam 2 razy sidi
                                  bu said tunis kartagina czy sama wycieczka na saharę byłam ponad 10
                                  lat temu a wspominam do dziś jusytka polecam ja w przyszłym roku
                                  planuje zobaczyć maroko
                                  • janan2 Re: Mój Egipt - fotorelacja 27.08.10, 19:08
                                    Będziesz zawiedziona Marokiem.Tam turystyka w powijakach,raptem dwa
                                    ośrodki.Ale wybór zawsze należy do zainteresowanego.Ma swoją
                                    specyfikę,no i ocean.Ale wolę Tunezję.Do tej pory wspominamy wyprawę
                                    na pustynię,niezapomniane oazy i Góry Atlasu Saharyjskiego.Niskie
                                    ale jakie dzikie i te przepastne kaniony.Trzy dni.No bo Libia z
                                    Tunezji nam nie wyszła.Długo na granicy.A W Tunisie i Kartagenie
                                    byliśmy samodzielnie pociągiem.Teraz chyba na Djerbę.W Egipcie nie
                                    mam już prawie nic do zwiedzania.Podwodny świat i rybki nieco mnie
                                    znudziły.Teraz planuję wypad na wypas chyba do Tunezji albo Turcji
                                    lepsza kuchnia i obsługa.Ale jeszcze nie mam sprecyzowanych planów.
                                    • agi-n4 Re: Mój Egipt - fotorelacja 27.08.10, 21:44
                                      no nic zobaczymy na własnej skórze ciągnie mnie tam gdzie mnie nie
                                      było rodzice wrócili z Maroka i jak na razie jestem urzeczona tym
                                      krajem ich oczami mam kilka wskazowek i ciekawych miejsc nic nie
                                      tracę najwyżej już tam nie wrócę. Ale dzięki
                                    • janan2 Re: Mój Egipt - fotorelacja 28.08.10, 11:27
                                      Byłem w lipcu chyba trzy lata temu.Nie narzekam.Jest nieco chłodniej
                                      na wybrzeżu niż w Turcji.W głębi i na pustyni gorąco,ale mniejsze
                                      niż w Egipcie.Wiatr tam jest zawsze.Bywają burze piaskowe.Ciekawe
                                      doświadczenie.Dużo na ten temat posałem na Tunezji.Trzeba by tam
                                      przejść na tamto forum.Już zarchiwizowane.Jak nie znajdziesz to
                                      zaglądnę,trzeba by nowy wątek.Mogę podesłać fotki,mam na płytce z
                                      pustyni i nie tylko.Te oczywiście co się da.Ale choćby dla samego
                                      wypadu na pustynię warto.Super doświadczenie,całkiem odmienne od
                                      Egiptu czy Turcji.Jak się da trzeba być.Blisko,nieco ponad dwie
                                      godziny lotu.Tanio i obsługa na wysokim poziomie.Plaże jak
                                      bałtyckie,woda jak w Turcji.
                                      • agi-n4 Re: Mój Egipt - fotorelacja 28.08.10, 22:31
                                        dokładnie chłodniej w lutym jak byłam temp w granicach 21 stopni w
                                        sam raz na zwiedzanie a w sierpniu niespodzianka pierwsze dni upał
                                        do 35 stopni potem kilka dni zachmurzenia a ostatnie dni straszna
                                        ulewa wypogodziło sie w dniu wylotu teraz wogóle wspominam to z
                                        poczuciem humoru ale wtedy wesoło nie było pozatym mieliśmy balkon
                                        ze spadem do pokoju także cała woda wlała się do środka w pewnym
                                        momecie było po kostki sprzątał cały hotel.Rzadko kiedy pada tam
                                        latem więć miłam pecha co moge powiedzieć na pewno warto zobaczyć
                                        Tunezję piękny kraj i ten zapach jasminu wszędzie bajka!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka