Dodaj do ulubionych

Egoizm polskich matek

23.08.10, 13:29
Egoizm polskich matek przekracza obecnie wszelakie granice rozsądku .
Mnoża sie wątki typu z miesięcznym dwumiesięcznym trzymiesięcznym itd
dzieckiem do Egiptu . Watki te spotykaja sie z achami i ochami forumowiczek a
wszelakie głosy rozsądku sa postponowane
Zadaję pytanie
Czy dziecko to worek kartofli , które matki zarzucaja na ramię i wiozą w świat ?
czy dziecko to przedmiot , który matka rzuca w dowolny klimat na Ziemii ?
Czy polska matka dla swojego egoizmu musi ryzykowac zdrowie niemowlaka ?
Czy jak sie chciało mieć dziecko to nie mozna poświęcic chocby jednego wyjazdu
w tropiki ?

Czym sie różni polska matka , która funduje dziecku w momencie urodzenia 4
promile alkoholu we krwi od matki , która rzuca oseska w upały tropiku z jego
jakże odmienna florą bakteryjną ??

Dziadek
Obserwuj wątek
    • olianaa Re: Egoizm polskich matek 23.08.10, 14:01
      Drogi Dziadku,
      Wyznajesz poglądy bez mała średniowieczne! Domyslam się. że ze swoimi dziećmi nie podróżowałeś, a jak nawet to nigdy nie spotkała Cię temperatura 35 stopni? Zapewniam, że w Egipcie jest czyściej w znakomitej wiekszości hoteli niż ongiś w domu wczasowym nad morzem, gdzie była jedna toaleta na piętro. Czym sie różni hotel w Egipcie od domu dla kilkumiesięcznego dziecka? Ono się wszędzie dobrze czuje, a już wysokie temperatury dzieci znoszą zupełnie bezproblemowo, podczas gdy dorośli na okrągło marudzą. Jeśli mama karmi piersią, to jest to najlepszy czas na podróże. Jeśli podaje butelkę.
      , to w Egipcie jest coś takiego jak sklepy. Ba, hipermarkety. Dostanie tam wodę niskozmineralizowaną, na której przrządzi mleko. Ona przyrządzi, dziadku, to naprawdę nie Twoja sprawa.
      Byłam z dwumiesięczną córką w górach. gdy upał zwalał z nóg i nie widziałam szczęśliwszego dziecka! Żarcie miało pod ręką, a i pieluchę też. Teraz drogi dziadku nie trzeba prać tetry w egipskiej, nie najczystszej wodzie. Nie jest to jednak woda, od której polskie dziecko umrze, gdy będą je codziennie wieczorem kąpać rodzice!
      Trafia mnie najjaśniejszy szlag, gdy wypowiadają sie w kwestii wyjazdów z dziećmi albo malkontenci, którzy w ogóle nigdzie nie ruszają tyłka, albo panienki, które jeszcze nawet nie myśla o dziecku, za to dzieci je wybitnie irytują, albo rodzice, którzy są tak zmęczenie opieką nad dziećmi, że najchętniej zostawiają pociechy rodzicom i na wakacje jadą sami.
      Natomiast rodzice normalni zabieranie dzieci na wakacje traktują jako coś oczywistego. Wakacje są potrzebne obu stronom. Jesli ktos sie męczy drogi dziadku, to bardziej rodzice, bo dzieci na pewno nie. W końcu nowy teren trzeba oswoić. Jednak wyjazd z niemowlakiem to pikuś przy wyjeżdzie z chodzącym roczniakiem, czy dwulatkiem, który zagląda wszędzie.
      Wróciłam teraz z Egiptu, gdzie w ogromnym hotelu z aquaparkiem rodziców z dziećmi było jakieś 95%, czyli około 2000 osób. Rzadko było to jedno dziecko, najczęściej dwójka i więcej. Nie słyszałam płaczu dzieci, ani ich niezadowolenia. Raczej nie można było ich wyciagnąć z basenów. Ci bez dzieci mieli osobną, cichą restaurację, choć było ich niewielu, bo człowiek marudzący na dzieci wie, że jak jest w hotelu aquapark, to i dzieci będzie sporo.
      Reasumując - na tym forum było wiele osób, które wsadzały kij w mrowisko, wystarczyło Dziadku poczytać sobie fochnięty post dziewczęcia, której dzieci przeszkadzają w samolocie i hotelu. Szkoda mnożyć tu tego typu wątki.
      Dziecko, Dziadku, staje sie workiem kartofli czy przedmiotem wtedy, kiedy jest przekazywane z rąk do rąk i zostawiane bez opieki rodziców, bo do niej nie dojrzeli, kiedy udane wakacje sa dla nich wakacjami bez dzieci.
      I jeszcze jedno - gdy rodzice dziecko w tropiki zabierają (nie, no masakra, 40 stopni, oczy się rozpuszczają a dżuma szaleje w każdej hotelowej szklance) to jest to ich prywatna sprawa.
      I jeszcze jedno - ja w Egipcie spotkałam równie ohydnie egoistyczne matki wszselkich nacji.
      Myślę, że świat upadnie lada dzień, Dziadku.
      Szable w dłoń!!!
      • kiniusia300 Re: Egoizm polskich matek 25.08.10, 15:01
        zbulwersowana mami która żałuje że oczu wydrapać założycielowi wątka
        nie może.A bierz sobie nawet i dzieci sąsiada tylko niech nie
        przeszkadzają innym.A co to kogo obchodzi kto sie męczy.Ty nie
        lubisz wypowiedzi osob które nie mają dzieci itd a ja nie lubie
        takich jak ty do których żadne argumenty nie trafiają i sie
        upierają.Wiec weź sobie na wakacje nawet myszkę hodowlaną jeśli
        takową posiadasz.Ja w tym roku po prostu nie tolerowałam wycia przez
        godzine na uchem.proste!
        • olianaa No kiniusia... 25.08.10, 15:18
          ...Twoich wypowiedzi po sławetnym wątku to ja poważnie brać nie będę. Tobie nie chodzi o dobro dzieci, Tobie chodzi o to, żeby samolot z Tobą leciał pusty, bo irytuje Cię każdy hałas. Wytłumaczono Ci, że masz czytać, gdzie hotele leżą w centrum, mają obok dyskoteki i tak dalej, żebyś miała jak najmniej dzieci? Wytłumaczono wielokrotnie. Do Ciebie równiez zdaje się to nie trafiać.
          Tak się składa, że na świecie dzieci to pewnie jest z 1/3 i nie da się dla nich zbudować getta.
          I kiniusia - jeszcze jedna, przykra rzecz. Ta zbulwersowana według Ciebie mami zapewne wiekowo może być także Twoją mamusią, stąd wybacz - ze względu na Twój tok rozumowania nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy.
          • xtr_krk No.. olinaa.. 10.09.10, 14:34
            No - co do latania to odradza się aby na pokład zabierać dzieci parumiesięczne i młodsze. Wahania ciśnienia (start, lądowanie), niskie ciśnienie (w czasie lotu to odpowiednik wysokości ok 2000 m n.p.m) też robią swoje, zwłaszcza w połączeniu z 20% wilgotnością powietrza i sporym hałasem - niektóre linie lotnicze same odradzają zabieranie szczególnie małych dzieci na pokład. A jeszcze dla upartych - można poszukać jakież to sprytne choroby są roznoszone przez klimatyzacje i wentylacje - a już nie wspomnę o tym, że jak na pokładzie jest 200 osób to statystycznie przynajmniej 2-3 są chore na coś roznoszonego drogą kropelkową.. a okien nie ma jak otworzyć żeby przewietrzyć. .

            Kwestie przeszkadzania w czasie lotu - ja tu nie widzę niczego dziwnego, że przeszkadza. Jakby w samolocie za Tobą usiadł koleś z wiertarką i deseczkami i zaczął konstruować domki dla ptaków to pewnie byłby wielce zdziwiony że mu zwracasz uwagę. Jemu na pewno nic by nie przeszkadzało a potem na forum by pisał, że są na świecie ludzie, którzy nie kochają sikorek i są nastawieni anty-ekologicznie.

            A kwestie chorób itp, które można złapać za granicą - cóż, można wrzucać argument że pewnie potem takie dziecko będzie leczone za moje pieniądze. ;)

            Więc droga olinoo nic nie jest czarno-białe. Zawsze mnie bawi jak nietolerancyjni są ludzie piszący o tym jak to trzeba być tolerancyjnym.. eh..
        • luuiii Re: Egoizm polskich matek 08.09.10, 00:00
          Jak komuś dzieci przeszkadzają to do puszczy ruszyć trzeba i tam spokojem się delektować.
          Śmieszy mnie jak ktoś się wypowiada nie mając pojęcia co znaczy mieć dziecko.
          Chociażby poczytali, cokolwiek, a nie powielają co krok wytarte stereotypy,że dziecko wyje i wyje, że pieluchy śmierdzą i śmierdzą itp.
          I nie chodzi kto ma rację, tylko o to ,że każdy ma prawo do wypoczynku.
          A argumenty w stylu "weź sobie myszkę hodowlaną..." to poziom podstawówki.
          Skoro nie tolerowałaś wycia to trzeba było stoperki zakupić w najbliższej aptece.
          Nie była to zbulwersowana mami, tylko rozsadna matka, dzieciaku!
          I nie pisz,że do kogoś argumenty nie trafiają bo to samo można o Tobie napisać.

          • aetj Re: Egoizm polskich matek 08.09.10, 00:55
            Zapewne prawda leży gdzieś po środku. Nie mam nic przeciwko zabieraniu dzieci na wakacje,sam będę zabierał swoje wszędzie gdzie to tylko możliwe. I nie pozwolę,żeby moje dziecko zakłócało spokój innych. Bo co innego wrzask na placu zabaw i co innego w restauracji,pociągu i tym podobnych miejscach.Ja byłem wychowywany tak,że gdy rozmawiali dorośli dziecko nie miało prawa głosu,jeśli na obiad był mielony to nie było batonów i coli a głos miałem prawo podnieść gdy na mojej d... lądował skórzany pasek.Dlatego też nie znoszę sytuacji gdy dziecko w miejscu publicznym krzykiem stara się wymóc na rodzicach cokolwiek. A to zdarza się bardzo często.
            • agasb Re: Egoizm polskich matek 08.09.10, 08:16
              kiepsko widzę w roli rodziców tych, którzy dostają drgawek na widok dziecka ( plus minus 2 latka), próbującego wymóc coś krzykiem na rodzicach, hehe to przecież jest standardowy bunt dwulatka - i figę na to poradzisz

              W mniejszym lub większym stopniu dotyczy to wszystkich maluchów, więc i ich rodziców. Dodam, że szanujący się pediatra ok 18 m-ca życia swojego małego pacjenta zaczyna się dopytywać o objawy owego buntu- jego pojawienie świadczy o prawidłowym rozwoju malucha.

              Co zaś tyczy samych wyjazdów- mój synek miał 4 mce gdy pierwszy raz z nami podróżował- na początek góry, potem 9 m-cy- jeziora, weekendowych wypadów nie liczę. Przyznam jednak, że zanim zdecydowaliśmy się na wykupienie wczasów lotniczych- na próbę niejako wybrałam się nim samolotem do przyjaciół w innym mieście. Aby zobaczyć jak mały zniesie lotnisko, odprawy itd itp. ( była promocja lotu i bilet tam i z powrotem był dla naszej dwójki byl tańszy niz PKP)
              Potem już wczasy.
              • henna44 Re: Egoizm polskich matek 09.09.10, 10:09
                -Nie chować dzieci pod kloszem,
                -Nie zazdrościc tym co mogą pojechać do Egiptu
                -Chwalić rodziców co na wakacje zabierają dzieci-każda spędzona chwila razem jest bezcenna
                -Nie wyolbrzymiać bo gdzieś słyszałam.
                -Są już hotele które reklamuja się,że preferują klientów bez dzieci, tam mogą znaleźć miejsce Ci którym dzieci przeszkadzają.
                -Polecam turystykę indywidualną ,jest tańsza ,ciekawsza, dająca wiecej możliwości no i możemy uciec od obcych dzieci.
                -A może tak przypomną sobie wszyscy oponenci wyjazdu z maluchami ,że też kiedyś dawali w kość otoczeniu bo wrzeszczeli i robili śmierdzące kupki.
                reasumując " ZAPOMNIAŁ WÓŁ JAK CIELĘCIEM BYŁ"

                POZDRAWIAM WSZYSTKICH I ŻYCZĘ WIĘCEJ TOLERANCJI I OTWARTOŚCI NA ŚWIAT I LUDZI
        • sea-rch Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:15
          kiniusia300 napisała:

          > zbulwersowana mami która żałuje że oczu wydrapać założycielowi wątka
          > nie może.A bierz sobie nawet i dzieci sąsiada tylko niech nie
          > przeszkadzają innym.A co to kogo obchodzi kto sie męczy.Ty nie
          > lubisz wypowiedzi osob które nie mają dzieci itd a ja nie lubie
          > takich jak ty do których żadne argumenty nie trafiają i sie
          > upierają.Wiec weź sobie na wakacje nawet myszkę hodowlaną jeśli
          > takową posiadasz.Ja w tym roku po prostu nie tolerowałam wycia przez
          > godzine na uchem.proste!

          ot, wypowiedziało się głupie stworzenie :-)
      • aelithe Re: Egoizm polskich matek 09.09.10, 22:18
        nazwałaś poglądy dziadka średniowiecznymi

        z mojej znajomości w średniowieczu to mało kto podróżował z dziećmi

        jakkolwiek wydaje mi się, że jest on dużo bardziej świadomy zagrożeń związanych z podróżą niż ty.

        Jasne będziesz mieszkać w luksusowym hotelu, służba wychwytuje wszystkie węże i skorpiony zanim się obudzisz, masz sterylną wodą i teoretycznie nic się nie powinno wydarzyć. Szczególnie, że większość wakacyjnych kurortów położonych jest poza strefą malaryczną.

        Właściwie ok. Tylko czy komary o tym wiedzą. Niekoniecznie.

        Wyjeżdżasz z dzieckiem w strefę, gdzie zdarzają się choroby, które w ciągu kilku dni mogą zabić dorosłego człowieka. dziecko z gorączką może zginąć w kilka godzin. Dziecko nie będzie ci się skarżyć. A kilka godzin, w czasie których teoretycznie powinno spać może się okazać zbyt długim okresem, aby dziecko odratować.

        Ktoś podawał, że dziecko karmi się piersią. Z tym, że nie posiadasz przeciwciał przeciwko florze egiptu.

        Drugą sprawą są małe 2-3 letnie dzieci, większość mam na prawdę nie sprawuje nad nimi należytego nadzoru. Dzieci nie mają lęku. Poza tym nie powiedzą ci, że ugryzł je np. skorpion. Dla dorosłego to zaledwie mały obrzęk, dla malca może być śmiertelny.
        • pc_maniac Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 01:17
          aelithe napisał:
          > winno wydarzyć. Szczególnie, że większość wakacyjnych kurortów położonych jest
          > poza strefą malaryczną.
          >
          > Właściwie ok. Tylko czy komary o tym wiedzą. Niekoniecznie.

          Kobito co Ty bredzisz? Jaka malaria w Egipcie? Węże i skorpiony w kurortach? Pingwiny też tam widziałaś?
          Oczywiście, że "większość" hoteli w Egipcie leży poza strefą malaryczną, ponieważ strefa malaryczna zaczyna się w Etiopii :D

          > Drugą sprawą są małe 2-3 letnie dzieci, większość mam na prawdę nie sprawuje na
          > d nimi należytego nadzoru. Dzieci nie mają lęku. Poza tym nie powiedzą ci, że u
          > gryzł je np. skorpion. Dla dorosłego to zaledwie mały obrzęk, dla malca może by
          > ć śmiertelny.

          Pokaż mi choć jednego polskiego turystę, którego ugryzł w Egipcie skorpion. A jeździ ich tam kilkaset tysięcy. Skorpiony to nad zwyczaj płochliwe robactwo. I nie mówię tutaj, że będą przed Tobą uciekać. One już dawno uciekły przed cywilizacją. Wystarczy, że nie będziesz się wybierać na głęboką pustynię i podnosić kamieni na tejże.

          Analizując to co piszesz, masz tak zajebistą wiedzę o Egipcie, że powinnaś ją wykładać samym Egipcjanom, bo zapewne nie wiedzą, że ich kraj jest taki niebezpieczny.
          • aelithe Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 18:45
            Tutaj masz wypis jadowitych węży Egiptu:

            Rodzina Elapidae

            Naja haje
            Naja nigricollis
            Naja pallida
            Walterinnesia aegyptia

            Rodzina Viperidae
            Podrodzina Viperinae

            Pseudocerastes fieldi
            Echis carinatus
            Echis coloratus
            Echis pyramidum
            Cerastes cerastes
            Cerastes vipera

            wwwnc.cdc.gov/travel/destinations/egypt.aspx
            oficjalna nota dotycząca egiptu przez cdc
        • sea-rch Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:20
          aelithe napisał:

          > nazwałaś poglądy dziadka średniowiecznymi
          >
          > z mojej znajomości w średniowieczu to mało kto podróżował z dziećmi
          >
          a czytać ze zrozumieniem to potrafi??? :-))
        • irhana Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:43
          Tak się smieje, że nie jestem w stanie nic napisać :D :D :D węże... skorpiony .... malaria .... no to dowaliłas po całości :D
          A tekst, że obsługa zbiera co rano te węże i skorpiony był najlepszy :D widziałaś ? robiłas zdjęcia? Chętnie to zobaczę :D

            • irhana Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 19:52
              Nie dla jaj sobie piszą tylko jest wielka różniaca pomiędzy kurortami basenu morza czerwonego a saharą (gdzie te żyjątka żyją) i egipską prowincją ;) a jak rozumiem nikt niemowlaków czy dzieci nie ciąga ze sobą na sahare?
              Pisanie że pracoenicy usuwają w nocy węże i skorpiony nie jest prawdą a co do malarii to zagrożenie jest tak znikome w całym Egipcie, że nawet nie robi się na nią szczepień jadąc tam, więc nie wyolbrzymiaj problemu, którego nie ma lub jest tak znikomy, że aż niemożliwy ;)

              Swoją drogą do szczepień nic nie mam (sama mam zrobiony komplet) mimo, że nie są wymagane a jedynie zalecane - no ale ja z kurortów często uciekam na pustynię ;)
              • aelithe Re: Egoizm polskich matek 11.09.10, 13:46
                kurorty są położone na pustynii, więc z tego powodu ryzyko malarii jest niewielkie , niemniej ryzyko zawleczenia choroby w ten rejon jednak istnieje.

                pracownicy mają pilnować, aby żadne zwierzę które może zaniepokoić turystów nie było widziane. One tam żyją. Ile ich usuwają nie wiem. Węże ciągną za gryzoniami, które uwielbiają towarzystwo ludzi. Zwierzęta żyją wszędzie. Obsługa stara się byś ich nie widziała.

                Zalecane to znaczy te które się powinno przyjąć
                Indywidualne ryzyko jest niewielkie w luksusowych hotelach; generalnie jest akceptowalne dla osób dorosłych. Generalnie podróż dzieci w wieku do 6 lat w tropiki nie jest rekomendowana, przez jakikolwiek Board Travell Medicine.
                • pc_maniac Re: Egoizm polskich matek 11.09.10, 16:28
                  Aelithe, co Ty bredzisz z tą malarią?
                  Masz dokładnie takie samo prawdopodobieństwo zarażenia się malarią w Egipcie, jak w Polsce.
                  Zrozum wreszcie, że malaria występuje w tropikach, czyli w klimacie upalnym i wilgotnym, nie zaś w SUCHYM! Więc owszem, jeśli ktoś wróci z Etiopii i przywiezie stamtąd komara, to może jak go wypuści to Cię ugryzie. Obawiam się jednak, że zanim go dowiezie to komar zdechnie, bo trochę kilometrów tam niestety jest.

                  Z tymi wężami w hotelach, to ja Ci proponuję przestań leczyć "zemstę faraona" tymi specyfikami, to i węże przestaną Ci się ukazywać. Najniebezpieczniejszym zwierzęciem jakie widziałem w Egipcie był krokodyl (w klatce hotelu w Luksorze), zaś w Hurghadzie widziałem bezpańskie psy. Z resztą to plaga Egiptu i (niestety) zamiast je wyłapywać, policja je odstrzeliwuje. Na terenie hoteli najniebezpieczniejsze co możesz trafić to koty, oczywiście udomowione, ale nigdy nie wiadomo co im do łba strzeli i mogą się na Ciebie rzucić :D
                  Bądź co bądź koty są nieprzewidywalne jak cholera.
                • irhana Re: Egoizm polskich matek 11.09.10, 18:00
                  Ech kobieto .... ja tam nie wiem co jest zalecane dla dzieci bo ich nie mam z wyboru, ale wiem że to co piszesz o zagrożeniach Egiptu w ogóle jest nieprawdą i tyle, nie wiem czy to madre czy nie zabierać tam maluszki (moim zdaniem zależy to od rodziców i tego jak tym maluszkiem się opiekują), ale jedno wiem - żeby zobaczyć węża czy skorpiona to trzeba wynająć tropiciela bo takie to trudne żeby go spotkać (i mówię o terenach pustynnych sahary zachodniej po drugiej stronie nilu nie o kurortach i ich okolicach, w których graniczy to z cudem) bo tak jak juz napisał Ci Maniac one juz dawno uciekły od cywilizacji ....
    • irhana Re: Egoizm polskich matek 23.08.10, 15:42
      To ja też napisze kilka słów ... Dzieci nie mam więc maluchy mi
      niestety przeszkadzają, ale staram się wybierać hotele, w których
      jest ich niewiele, jeżeli już są to staram się znaleść zaciszny
      kacik gdzie nie ma animacji, zjeżdżalni itp. - zazwyczaj mi się to
      udaje. Staram się zrozumieć matki i nie demonstrować
      swojej "niechęci" bo każdy chce wypocząć (one może nawet bardziej
      niż ja bo pracują 24/h). jedyna rzeczą, której nie znosze to
      biegajacy 2- 3 latek po samolocie, obijający sie o wszystkich i
      zachwycona mamusia, która się cieszy, ze jej dziecko znalazło sobie
      zajęcie a ona ma święty spokój ;) Nie pisze tutaj o wszystkich
      mamach 3-latków, bo wiele z nich potrafi zająć się
      dzieckiem "stacjonarnie" i za to wielkie dla nich dzięki :)

      Co do wyjazdów z maluchami na wakacje to jestem pewna, że gdybym
      była mamą też wszędzie zabierałabym swoje pociechy tak jak kiedyś
      zabierali mnie moi rodzice ;) Więc zabierajcie dzieciaki ze soba do
      Egiptu bo kilimat jest super i na pewno nic więcej (a może nawet
      mniej) niż nad Bałtykiem im nie grozi :)

      A do Pana, który załozył wątek - współczuję takiego ograniczenia
      umysłowego ;)
      • lamciad Re: Egoizm polskich matek 23.08.10, 18:32
        Coz,jak sam nick powiada-DZIADEK.
        Drogi Dziadku,nie dziwię się,że kobiety z pokolenia naszych babek są takie
        zniewolone.Jak taki "odpowiedzialny" jesteś to proponuję zakupić wycieczkę
        rodzicom a samemu zostać z tymi ukochanymi wnuczkami:D
        Ja uważam,że dziecko to normalna kolej rzeczy i nie widzę powodu,dla którego
        miałabym rezygnowac z wyjazdu.Zauważ,że na Zachodzie rodziny nie mają z tym
        problemu i podrózują z maluchami po całym świecie,a nie tylko nad pobliskie morze.
    • mamkaantka Zgadzam się 23.08.10, 19:23
      Na szczęście sama w hotelach nie widzę zbyt dużo takich rodziców, nie wiem
      dlaczego oceniasz tylko matki.
      Myślę, że jest to margines, większość polskich rodziców ma trochę więcej
      rozsądku i troski o własne malutkie dzieci, by nie ciągać ich do tego
      nieprzyjaznego dla nich piekiełka.
      • alex_spike Re: Zgadzam się 23.08.10, 19:57
        Nieprzyjaznego piekiełka... hmm...
        mówisz o naszym polskim morzu, gdzie leży ludź na ludziu, palca nie można wcisnąć, nie mówiąc już o rozłożeniu ręcznika..? ;-) gdzie między tymi ręcznikami albo i po nich biegają pieski (do zwierząt nic nie mam, sama jestem zagorzałym animalsem i obrońcą mniejszych) i załatwiają w piaseczku tym pięknym bałtyckim swoje potrzeby..? ;-), gdzie ludzie bezmyślnie zakopują w tym piaseczku niedopałki...? ;-) gdzie dzieciaki kąpią się w tej lodowatej wodzie, a co najgorsze bawią się w tym piaseczku...?;-), gdzie ryby w wielu plażowych barach są nieświeże, niejednokrotnie wrzucane na olej zamrożone jeszcze, za cenę przyprawiającą o ból głowy..?;-), gdzie co najmniej połowa kwater jest w stanie tragicznym...? ;-)
        No cóż, jeśli ktoś uważa, że takie warunki są lepsze od 5* hotelu w Egipcie, niech wybiera Bałtyk..
        Osobiście nic nie mam do naszego morza i plaż, bo ma swój niebywały urok, ale nie kiedy pada deszcz całymi dniami i nie kiedy są tam miliony ludzi.. No może w tym roku lato się im udało..;-)
        Ja mimo wszystko pozostanę tą złą matką, która zabiera swoje dziecko do Egiptu i będę namawiać do tego wszystkie matki, które jeszcze tego nie zrobiły...;-)
        Pozdrawiam
        • malgonia1985 Re: Zgadzam się 23.08.10, 20:05
          myślę że to co zostało tu napisane wyczerpuje w większości to co ja myśle
          na ten temat ale uważam że myśleć trzeba wszędzie i w Egipcie i nad
          Bałtykiem. słyszałam dramatyczną historię z tego roku znad naszego morza gdzie
          rodzice połozyli śpiącego maluszka i nakryli go tetrową pieluszką żeby
          słonko go nie poparzyło... maleństwo ugotowało się na plaży... komentować
          chyba nie trzeba
        • olianaa Re: Zgadzam się 23.08.10, 20:06
          Racja. Moje dzieci nigdy nie miały takiego wypasu jak w Egipcie. Szaleństwo na plaży, szaleństwo na łodzi i cały aquapark ich. Nigdy tyle różnorodnego jedzenia i nigdy tak pewnej pogody!
          • aniatko Re: Zgadzam się 23.08.10, 21:52
            Najwyraźniej matki z małymi dziećmi powinno się zamykać w odosobnionych
            miejscach, dopóki dzieci nie skończą, no właśnie ile? rok? dwa? pięć?
            Straszne, wyjazd do Egiptu... po prostu makabra, wyrodne matki. Jak one tak mogą?
            A ja zabroniłabym wyjazdów staruszkom... marudzą, mają wieczne pretensje i
            niestety kilku już zeszło na takich wakacjach...
          • mamkaantka Niestety żal mi takich maleństw 24.08.10, 13:55
            Moje dzieci tez były w Egipcie, ale one nie są maleństwami, o których mowa w tym
            wątku.
            Niestety mniej odpowiedzialni rodzice potrafią nawet niemowlaka męczyć w tym
            piekle i beztrosko narażać na różne niebezpieczeństwa, a wiem o czym mówię, bo
            niedawno stamtąd wróciłam.
            Zwyczajnie jest mi żal takich maleństw, ale rodziców się przecież nie wybiera...
            Co do różnorodności jedzenia, no cóż mniej zamożni rzeczywiście nigdzie więcej
            tyle nie zobaczą, ale o zemście faraona chyba słyszeli? A pewna i fajna pogoda
            jest w wielu miejscach na naszych europejskich i bezpiecznych plażach, gdzie
            ponadczterdziestopniowego piekła nie ma. Niestety nieodpowiedzialni rodzice
            oszczędzają na malutkim dziecku i niestety jego kosztem! A jakie zdjęcia mogą
            potem wrzucić na Naszą Klasę!
            • madzior87 Re: Niestety żal mi takich maleństw 07.09.10, 23:47
              To teraz wystawiam się na odstrzał, ale niech będzie. Moim zdaniem jest to trend pt. "Jestem kobietą XXI wieku i nie życzę sobie aby macierzyństwo chociaż na 5 minut zmieniło moje życie czy chociaż mnie ograniczało". A z doświadczenia znajomej dowiedziałam się tyle, że jak się bierze malutkiego dzieciaka na taką wycieczkę to potem biega się po szpitalach żeby wymęczonego zatruciem/wirusem dzieciaka położyć pod kroplówką [nadmienię, że takie pomysły już jej się odwidziały, bo nie na żarty się wystraszyła]. Enjoy!
              • deja.lu Re: Niestety żal mi takich maleństw 08.09.10, 03:53
                Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią. To prawda, że teraz jest taka moda. I nie wynika to nawet z egoizmu tych kobiet, ale z przekonania, że to dobre dla dziecka, jeśli się je wszędzie ze sobą zabiera, np. do hałaśliwego supermarketu (coś w rodzaju wczesnego hartowania i "socjalizacji").
                Ja np. zle znoszę samolot. Klimatyzacja wieje, łatwo się przeziębić a uszy czasem mi się okropnie zatykają i bardzo bolą przy lądowaniu, a nawet jeszcze następnego dnia. I nic na to nie pomaga, ani guma, ani duża butla z piciem, ani lekarstwa. Widzę w samolocie kilkukmiesięcznego malucha, który przy lądowaniu zaczyna histerycznie płakać, a rodzice go kołyszą. A małe uszka są delikatne.
                Nie zabrałabym dziecka poniżej 3 lat w taką podróż. Jeżeli zachoruje, będzie go leczył lekarz, z którym trzeba się będzie porozumiewać przez pilota - tłumacza (nieznającego się na medycynie).
              • minkat Re: Niestety żal mi takich maleństw 09.09.10, 20:57
                Rotawirusy zdarzaja sie wszedzie, kilkumiesieczne dziecko moze je zlapac u cioci na imieninach, wakacje mu do tego niepotrzebne, ma polowe szans na wyladowanie w swojskim polskim szpitalu pod kroplowka, jak rowniez dzue szanse na darmowego gronkowca.

                Masz, poczytaj sobie:
                pl.wikipedia.org/wiki/Rotawirusy
                W ogole to ostrzegam: w przedszkolach panuja czesto epidemie sraczki, bo dzieci sie wzajemnie zarazaja. Zapaleniem spojowek zreszta tez.

                Lepiej zostan z dziecmi w domu do matury, bo jeszcze cos zlapia.
            • minkat Re: Niestety żal mi takich maleństw 09.09.10, 20:52
              Rodzice-debile potrafia dziecko wykonczyc i na parkingu przed swojskim marketem, albo na placu zabaw.

              A co powiesz o dzieciach pomieszanych? Ja znam dwojke- niemiecko-meksykanskie i niemiecko-portugalskie. Rodziny sila rzeczy jada na wakacje w odwiedziny "odd zawsze", maluszkom nic jakos nie jest, chociaz to i gorac, i samolot, plaza, atlantyk ,a a pieciu gwiazdek brak.
    • dmuchawcelatawce Re: Egoizm polskich matek 23.08.10, 20:02
      Pamiętam lat temu baaaaardzo wiele, w okresie jeszcze komunizmu i
      wczasów FWP (kto dziś pamięta co to było?). Byłam wtedy małą
      dziewczynką i moi rodzice jeżdzili ze mną co roku na przysługujące
      wczasy FWP, również np. nad polskie morze. Ja mieszkałam w
      południowej polsce i wyjazd nad polskie morze kosztował nas
      całonocną podróż. W ówczesnych pociągach nei tylko, że nie było
      wolnych miejsc do siedzenia, ale nawet do swobodnego stania. I tak
      podrózowałam całą noc, stojąc na korytarzu.
      Źle to wspominam, ale mi to nie zaszkodziło, nie wywołało żadnych
      negatywnych efektów poza niechęcią do urlopów nad polskim morzem.

      Uważam, ze dzisiejsze podróże są o niebo łatwiejsze niż wówczas.
      Sama bym sie co prawda z taką malizną w tropiki nei wybrała, ale
      spędzałam czas z rodzicami, którzy takie maluszki zabrali i jakoś to
      maluszkom nie zaszkodziło. Więcej chyba rodzice mieli problemów.
      • walet Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 23.08.10, 22:34
        Ależ Dziadek oberwał za ten swój post ....
        Zapomniał , ze świat się zmienił i teraz tzw. egoizm nie jest już
        egoizmem .
        To jest teraz : asertywność , nowoczesność , traktowanie dzieci po
        partnersku itd.
        To dlatego rodzice 3 miesięcznego malucha nie zastanawiają się czy
        jechać z nim
        do Egiptu w sierpniu ; mają akurat urlop , kasy starcza tylko na
        Egipt - no to jazda ..
        Jedynym problemem staje się tylko wycieczka fakultatywna do Luxoru ;
        będzie problem z maluchem czy może lepiej nie ryzykować ?
        Ale odpowiedz doświadczonej forumowiczki z gazetowego forum
        rozwiewa wszelkie wątpliwości :
        „ja byłam z 2-miesiecznym w lipcu i przeżył „ .
        No to jedziemy !
        Maluch będzie super szczęśliwy zwiedzając Karnak a potem ten sklep
        z alabastrem ...
        A ile zapamięta ! Niezapomniane przeżycia !

        A przy okazji przelotu niech się młodzian przyzwyczaja do różnicy
        ciśnień ;
        ze trochę ciśnie w uszach przy lądowaniu ?
        Trudno ; w swoim dorosłym życiu będzie chłop latał bardzo często ,
        niech trenuje od małego ....

        ++++
        Oczywiście trochę przeginam , celowo - aby dostroić się poziomem
        emocji do tych wszystkich „antydziadkowych” opinii.
        Zwróćcie uwagę , ż Dziadek protestuje przeciw wyjazdom z 2-3-4
        miesięcznymi
        berbeciami ; a odpowiadają mu z pasją matki 3-latków ....
        Nie krytykujcie Dziadka tylko czasem się zastanówcie czy Wasze
        aktualne zachcianki
        są rzeczywiście obojętne dla Waszego malucha .
        Ja myślę , że czasem warto odpuścić
        (to w starych czasach nazywało się „ poświęcenie dla dobra dziecka”)
        brrrrr........
        Ta sama wyprawa rok czy dwa lata później rzeczywiście będzie dla
        waszego dzieciaka
        „czadowa” bo skorzysta z basenów , cieplej wody w morzu itp.

        Ale oczywiście mogę się mylić J


        Ps. Aby uprzedzić ewentualne ataki odwetowe informuję, że moja 4-
        letnia wnuczka
        samodzielnie snurkuje ; widziała już murenę, skrzydlicę i
        crocodile fish –
        żeby wymienić tylko te najbardziej popularne .......
        I pływa bez obrzydliwego kapoka .
        Podczas następnego urlopu dziadek pokaże jej barakudę ,
        żółwia , rekina
        i oczywiście błazenka .
        Tyle , że my jeździmy do Egiptu między lutym a kwietniem .


        • olianaa Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 23.08.10, 22:49
          Walet- Luksor to ekstremum, jeśli ktoś tam bierze dziecko to już nie powiem co. Byłam w Luksorze w pełnym autobusie, nie było dziecka poniżej 8 roku życia, w tym moje - fascynacja była pełna. W tym wieku dzieci są niedobite. Ale wiezienie niemowlaka w autokarze od czwartej rano to już kiepski pomysł. Mam nadzieję, że to jednostkowa sprawa.
          Natomiast co do terminu - wiele osób mówi mi - umordujesz się w wakacje. Ja odpowiadam - mordowałam się dwadzieścia lat celując w pogodę w Polsce, bez skutku. Tarabaniłam całe auto buciorów na lanie, gradobicie i urwanie chmury - zawsze się przydawały. Teraz miałam dziki komfort wzięcia krótkich spodenek i t-shirtów. Czemu latem? Bo nauczyciele mają urlop w wakacje. Bo ja nie chodzę na lewe zwolnienia w ciągu roku, żeby wrócić i mówić, że solarium wymieniło lampy. Bo mam dzieci już w wieku szkolnym i najczęściej przy dwójce dzieci przybajmnije jedno w tym szkolnym wieku jest. A jak wkurzające są dwutygodniowe nieobecności dzieci czy młodzieży (bo ja uczę młodzież) w klasie - bo teraz hotele są tańsze proszę pani i mamusia zamówiła Turcję - nie powiem. To bolączka wszystkich szkół. Natomiast nie jeżdżę zimą, bo to i tak był mój pierwszy tropikalny urlop po dwudziestu jeden latach pracy...
          Zimą nie jest tak ciepła woda w morzu :-), ale może kiedyś? Tylko że w dzien jest chyba 30 stopni, w nocy 18 i zaraz ktoś napisze, że niemowlęta dostaną szoku termicznego :-)
          Swoją drogą ciekawe, gazeta linkuje na głównej stronie inny wątek o egoizmie rodziców z małymi dziećmi. Przeciwnikami są wyłącznie osoby
          , które albo dzieci nie mają, albo nigdy nie były z nimi na wczasach...
          • walet Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 23.08.10, 23:19
            Oliana , jeśli masz dzieci w wieku szkolnym to dlaczego polemizujesz
            z Dziadkiem protestujacym przeciw wyjazdom z niemowlakami ?
            Ja Cię doskonale rozumiem , nie marnuj czasu na trafienie życiowych wakacji
            w Miedzyzdrojach tylko bukuj Marsa Alam albo Tabę :)

            Jeśli mogę coś sugerować ; wy nauczyciele macie ferie zimowe ;
            to jest najlepszy czas na Egipt :)

            Służę poradami bom ten Egipt poznał troszkę .
            W razie potrzeby gazetowy mail działa:)

            Pozdr.
            • dziadek_0 Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 23.08.10, 23:49
              Szacowne moje oponentki zdaje sie zapomniały jak wyglada dziecko 2-4 miesięczne
              a ja mam przyjemnosc akurat takie obserwować i stad ponawiam pytanie na które
              nie dostałem odpowiedzi .

              Co dziecku 2-4 miesięcznemu daje przeniesienie w koszyku do samochodu następnie
              pobyt na lotnisku , 4 godziny lotu gdzie ten koszyk jest w przejsciu , na
              kolanach matki czy taty? - ogólnie w samolocie jest bardzo ciasno przecie dalej
              po krótkim pobycie w klimatyzowanym pomieszczeniu smażalnia pod murzyńskim
              kapeluszem na plaży ?

              Jesli juz macie taka potrzebe to nie lepiej wynajać hotel w Polsce z
              klimatyzowanymi pokojami i ostatecznie zanieśc dziecko do Spa ???
              Bedzie temperatura jak w Egipcie .

              No bardzo jestem ciekawy co to daje małemu dziecku .

              Opowieści o Aquaparkach to zupełnie inna bajka nie majaca niczego do mojego pytania
              Informuję szacowne matki i może i ojców iż 2-4 miesięczne dziecko ani kapać się
              ani zjeżdzać z zadowoleniem po zjeżdząlni aquaparku nie będzie
              choc moze i by przezyło - a czemu nie ??

              Skoro nic to maluchowi nie daje to zostaje tylko egoizm - bo jak nazwać inaczej

              Padło tu gdzieś pytanie to od jakiego wieku warto z dzieckiem wyjeżdżać -
              pytanie i ciekawe i otwarte - odpowiedzi pewno są rózne ale warto by się przez
              chwilę zastanowic

              pozdrawiam dziadek
              • irhana Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 24.08.10, 00:05
                Hmmmm to w związku z tym, że się nie znam zapytam a czemu takie
                maleństwo nie moze podróżować? Co takiego strasznego może mu się
                stać? Co o tym mówią specjaliści? Bo subiektywna opinia tatusia czy
                dziadka jakoś mnie do końca nie przekonuje.

                Może mamy takich maleństw podzielą się opiniami lekarzy pediatrów
                (pewno niejedna była po porade w tej sprawie)? A może jakiś lekarz
                tutaj jest i nam odpowie?
              • olianaa Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 24.08.10, 09:49
                Szanowne oponentki nie zapomniały jak wygląda małe dziecko. Moi koledzy, koleżanki z klasy są na etapie posiadania maleńkich dzieci, na jedno nawet teraz czekamy, inni są już dziadkami, taki to przywilej 45 lat. Jedna z koleżanek ma czwórkę dzieci, czeka na piąte. Zawsze wyjeżdżała, czy dlatego, że jedno z dzieci ma akurat trzy miesiące pozostałe mają siedzieć w domu? Rzadko kiedy ma się akurat jedno dziecko w wieku trzech miesięcy, często jest ono drugie, a nawet trzecie. Wtedy być może niemowlak z tego nic nie ma, ale uważam, że nie cierpi. Natomiast przynajmniej tydzień wakacji potrzebny jest każdemu człowiekowi, żeby nie zwariował i nie dziwię się, że ludzie stawiają na pewną pogodę w ciepłych krajach, niż loterię nad polskim morzem. To nie egoizm, to raczej nie zaniedbywanie siebie. Nie ma nic gorszego niż matka-cierpiętnica. Zastanawiam się czy znajdzie się tu jakaś matka, która wzięła takie małe dziecko do Egiptu i napisze nam, że to było straszne, mordercze i tak dalej. Bo zapewniam, że ja w wielkim hotelu widziałam wyłącznie rozbawione dzieci. Także te kilkumiesięczne, z którymi rodzice wchodzili do basenu trzymając je na rękach, a one chlapały wodą i bawiły się w najlepsze. Sterylne wychowywanie dzieci już dawno się skończyło.
                Dziadku - fotelika z dzieckiem nikt nie stawia w przejściu w samolocie. Natomiast wydaje mi się, że nie ma lepszego miejsca niż kolana mamy czy taty. Leciałam ostatnio cztery razy samolotem, za każdym razem było kilkoro niemowlaków i nie było ich w ogóle słychać. Przecież one najczęściej śpią! Słychać za to było dzieci szkolne, których rodzice najzwyczajniej w świecie spali z powodu nadużycia napojów wyskokowych.
                A ja mam już dzieci szkolne, ale raczej wczesnoszkolne, bo jedno jest w pierwszej klasie, stąd pamiętam jak to jest mieć niemowlaka, z którym również jeździłam.
                Xagona - rozpuszczone dzieci, którymi się rodzice nie zajmują to problem oczywisty, natomiast niemowlak, który robi kupę w pampersa w ciagu ponad czterogodzinnego lotu to już fizjologia. Tobie ptaszki kupy ani nie zabierały, ani to tej pory tego, podejrzewam, nie robią :-) Jak Ty wytrzymasz kiedyś z własnym dzieckiem? Myślę, że poglądy wtedy bardzo Ci się zmienią.
              • stefan.kalafior Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 07.09.10, 19:59
                Dziadku juz Ci odpowiadam bo sam tego doswiadczylem - niepodzielna uwage obojga zrelaksowanych rodzicow. Uwazasz ze to nie pomaga dziecku? Ja mam odrebna opinie poparta doswiadczeniem sprzed 4 miesiecy kiedy moj synek mial 2 miesiace. Jego rozwoj bylo widac z dnia na dzien - to byla eksplozja.

                Jesli chodzi o niewygode w samolocie - spal cala droge. To ze ja lub jego mam sie meczylismy troche nie wspiera teorii o egoizmie chyba ze go zdefiniujesz nieco inaczej niz jest to przyjete.

                Dodam jeszcze ze byl to poczatek czerwca i w Egipcie bylo cieplo. Wcale to malemu nie przeszkadzalo, siedzial galy w swoim bujaku, smial sie i od czasu do czasu nieslismy go do brodzika.

                Nie doswiadczylismy zadnych problemow, wrecz przeciwnie.

                Teza o egoizmie chybiona i niczym nie poparta

                Pozdrawiam

          • ylfeth Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 07.09.10, 21:10
            hehehe, pewnie, bo przeciwnikami są tylko "panienki co im dzieci przeszkadzają" Otóż nie. JA mam dziecko, odchowane troszkę. I jestem zagorzałą przeciwniczką wywożenia niemowląt w tropiki. Ze względu na dzieci i na współwczasowiczów. I zauważyłam, że to rodzicom ciężko przemówić do rozsądku i ich przekonać, że 40 stopni niekoniecznie robi niemowlakowi dobrze. I poprze mnie każdy pediatra. a argumenty że ich dziecko w wieku 2 lat widziało piramidy, Saharę, Tadż Mahal i Mur Chiński mnie rozbawia do łez, bo za pewne roczne dziecko ma głeboką świadomość tego, jakie dobra kultury poznaje.

            Co innego dziecko w wieku przedszkolno- szkolnym, które ma uciechę z basenów, animacji, plazy, muszelek i zamków z piasku, ale nie o tym pisze Dziadek.
            • pc_maniac Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 08.09.10, 07:53
              I z
              > auważyłam, że to rodzicom ciężko przemówić do rozsądku i ich przekonać, że 40 s
              > topni niekoniecznie robi niemowlakowi dobrze. I poprze mnie każdy pediatra.

              Skąd ta pewność?
              Pediatrzy pracujący w tej samej klinice co ja jakoś do Twojej opinii się nie przychylają. Upały w tym roku w kraju były dużo gorsze niż te w Egipcie. Nie można patrzeć na termometr, lecz choćby przeczytać jaka jest tzw. temperatura odczuwalna, a ze względu na stabilne ciśnienie, a szczególnie na dużo niższe zawilgocenie powietrza w Egipcie, dużo łatwiej tam wytrzymać w temp. 42 st, niż w Polsce przy 32.
              • bifka Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 10.09.10, 12:09
                Upały w tym roku w kraju były dużo gorsze niż te w Egipcie. Nie możn
                > a patrzeć na termometr, lecz choćby przeczytać jaka jest tzw. temperatura odczu
                > walna, a ze względu na stabilne ciśnienie, a szczególnie na dużo niższe zawilg
                > ocenie powietrza w Egipcie, dużo łatwiej tam wytrzymać w temp. 42 st, niż w Pol
                > sce przy 32.

                i dlatego właśnie w tv nawoływano do pozostania w domu starców, osoby chore na serce i małe dzieci właśnie i też podpierano się autorytetem lekarzy :)
                temperatura latem w Egipcie jest zabójcza a jeżeli doda się do tego fakt, że wyjeżdża się tam po to, aby leżeć na plaży, gdzie jest jeszcze gorzeć albo jeździć na pustynię, gdzie jest makabrycznie, to naprawdę nie trzeba być pediatrą aby nie pochwalać zabierania tam niemowlęcia.
                • pc_maniac Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 10.09.10, 12:14
                  Bifko, właśnie dla tego dorośli (i ci co nie lubią wypoczynku, gdzie wokół biega chmara dzieciaków) niech sobie jeżdżą od maja do września, zaś rodzice z dziećmi powinni się wybierać tam, gdy temperatury spadną do naszego polskiego lata, czyli październik-listopad lub marzec-kwiecień.

                  "I wilk będzie syty i owca cała".
        • lelex Re: Dlaczego nie chcecie zrozumieć Dziadka ? 09.09.10, 23:08
          walet napisał:

          > Maluch będzie super szczęśliwy zwiedzając Karnak a potem ten sklep
          > z alabastrem ...
          > A ile zapamięta ! Niezapomniane przeżycia !
          (...)
          > informuję, że moja 4-
          > letnia wnuczka
          > samodzielnie snurkuje ; widziała już murenę, skrzydlicę i
          > crocodile fish –
          > żeby wymienić tylko te najbardziej popularne .......
          > I pływa bez obrzydliwego kapoka .
          > Podczas następnego urlopu dziadek pokaże jej barakudę ,
          > żółwia , rekina
          > i oczywiście błazenka .
          Super ... szkoda tylko, ze 4-5-letnia wnuczka też zapamięta z tego na dłuższą metę mniej więcej tyle, co tamten 2-miesięczny maluch.

    • cameltravel Re: Egoizm polskich matek 24.08.10, 11:14
      Temat podróży z dzieckiem widać jest Ci obcy.

      To nie jest krzywdzenie dziecka.
      2 - 3 miesięczne dziecko zwykle jest na piersi lub na butelce.
      Inna flora bakteryjna to jedynie inna woda do opłukania cyca lub smoczka (i
      zwykle lepsza bo mineralka).
      Wyjazd pociągiem, autem np z mojego miasta w góry czy nad morze jest o wiele
      bardziej męczący i syfiasty. Postoje, toalety, czekania, zapchane plaże i
      promenady spacerowe...
      Zresztą kiedy zabieram maluszka w ciepełko zimą kiedy ono ma niedobory choćby
      vitD3 ze względu na wieczne deszcze, pochmurną pogodę wachania temperatury i
      sezon grypowy to nie szkodzę mu. Sądzę że wręcz przeciwnie.
      Problem jest inny.
      Kiedy matka jedzie balować, pić, palić i zabiera ze sobą oseska - ok tu sie
      zgadzam durnoctwo.
      Albo, zabieranie 8 - 10 miesieczniaków usypianie ich w pokoju i wychodzenie do
      lobby na piwko, drina z nianią elektroniczną w łapie ... bardzo stylowe moim
      zdaniem zaniedbywanie dziecka. Nie uwierzę, że taka mama zdąży dobiec do pokoju
      zanim dziecko sie zakrztusi (maluchy potrafią to zrobić nawet śliną) czy
      wystraszy. Nie sądzę też że matka pod wpływem alkoholu przebudzi sie w nocy na
      płacz swego dziecka... Albo zabieranie dzieciaków w każdym wieku na nocne zakupy
      do miasta.
      Czy na męczące wycieczki autokarowe (bo mają za pół ceny albo za darmo).

      Mam 3 dzieci latam z nimi gdzie i kiedy sie da ale z głową a nie dla własnej
      wygody. Poza tym, nie stać mnie na wczasy z dziećmi w Polsce. Nie spotkałam sie
      z wczasami w PL za 6000zł za rodzinę 2+3 z All Inclusivem na tydzień czy za
      8000zł za taką rodzinę na 2 tygodnie. Mogę fakt zostać w domu iść nad śmierdzące
      jezioro z mulastym dnem i śmierdzącą wodą. Mogę iść na basen miejski albo do
      aqua parku - wrócić do domu i dymać przy garach ... Fajne wakacje

      Ewa
      • cameltravel Re: Egoizm polskich matek 24.08.10, 11:31
        do obecnego roku nie latałam do Egiptu z dziećmi w miesiącach letnich zwykle
        jesień i zima w tym roku poleciałam w końcówce czerwca wróciłam na początku lipca.
        Temperatura 48 stopni
        niestety byłam ciężko zdziwiona, że nie jest gorąco - w tym czasie w Polsce były
        upały po 35 st - Inny klimat dużo lepszy. Jednak nie polecam w tym okresie
        wyjazdów z dzieckiem osobom nieodpowiedzialnym czyli takim dla których olejek
        czy krem do opalania to obca sprawa a przesiedzenie w pokoju okresu od 11 do 13
        nie mieści sie w głowie - bo przecież zapłacili.

        Co do SPA w Polsce.
        Byłam w ub tygodniu z dzieciakami i pół biedy, ze miało ono basen. NIestety
        cena nie do przyjęcia same obiadokolacje dla dzieci to 55zł za osobę. Ok mogłam
        iść na miasto i żywić dzieci junk foodem - za 15zł :D
        w sumie rozumiem co chcesz powiedzieć - ale myślę ze przy okazji należy zwrócić
        uwagę że nie kraj docelowy jest problemem - a sposób podejścia rodziców do
        wakacji z dzieckiem. Niestety w tej kwesti brak myślenia widac bardzo mocno.
        Czesto jest to zwykły lans. ROdzicie nawet czapki dziecku nie założą.


        Ewa
          • sebcioo Re: Egoizm polskich matek - opinia lekarza 24.08.10, 13:13
            Swego czasu czytalem wywiad z jakas polska podrozniczka/globtroterka. Mowila ze
            kiedys pytala lekarza o przeciwwskazania brania 10-12 miesiecznego dziecka w ...
            Pamir. Ani on nic nie mial a i ona pozniej na wyprawie tamze nie miala zadnych
            problemow z dzieckiem.
            Dziecko takze nie mialo problemow ;)
            • irhana Re: Egoizm polskich matek - opinia lekarza 24.08.10, 14:52
              No własnie czyli tak jak podpowiadała mi intuicja nie chodzi o
              niemowlaczki tylko o nieodpowiedzialnych rodziców na wakacjach a to
              chyba różnica, a nieodpowiedzialnych rodziców mozna spotkać wszędzie
              nie tylko w Egipcie :) Więc to czy maluszek będzie się męczył czy
              nie nie jest uzależnione od miejsca a od opiekunów :) A
              odpowiedzialny rodzić to nie taki, który trzyma dziecko w domu pod
              kluczem póki nie skończy ilus tam lat tylko taki, który zawsze
              troskliwie opiekuje się swoją pociechą czy to na polskiej,
              europejskiej czy arabskiej plaży. Swoją drogą piekiełko to my w tym
              roku większe mieliśmy w Polsce w lipcu niż w Egipcie - tam
              przynajmniej klimat jest skrajnie suchy więc i piekiełko mniej
              męczące :)
              • alex_spike Re: Egoizm polskich matek - opinia lekarza 25.08.10, 09:56
                W 100% się zgadzam, wszystko zależy jakim kto jest rodzicem..
                Ja potrafię się swoim dzieckiem zająć aby nie przeszkadzało innym i
                sama z dezaprobatą patrzę na rodziców, którzy pozostawiają dziecko
                samemu sobie, nie zważając na to, że może to innym przeszkadzać,
                zarówno w samolocie jak i w hotelu.
                Dlatego też wkurza mnie jak się wszystkich wrzuca do jednego worka..
                Mój mały po raz pierwszy był w Egipcie jak miał 10 miesięcy, fakt,
                nie były to miesiące letnie tylko przełom października-listopada i
                uważam, że to była bardzo dobra decyzja.. Za niedługo jedziemy już
                po raz czwarty. Ja wiem, że nie będzie on z tego nic pamiętał, ale
                naprawdę wolę tam z nim spędzić te 2 tygodnie, żeby mógł pobawic się
                w piaseczku oczywiście pod daszkiem, na placu zabaw czy też popływać
                z mamą w basenie, niż siedzieć z nim w domu kiedy pada deszcz, wieje
                wiatr, a nawet jeśli nie to jedyną formą rozrywki jest pobliski plac
                zabaw z odrapanymi huśtawkami czy też obsikanymi przez pieski
                piaskownicami.. A jakie "skarby" można tam znależć.. potłuczone
                butelki, po libacji ławkowej z dnia poprzedniego..
                I naprawdę jeśli ktoś jest zmęczony to ja, bo dbam o to aby go cały
                czas czymś zająć, tak aby nie przeszkadzał innym wypoczywającym..
                Ale mam gdzieś to zmęczenie, bo jestem szczęśliwa jak widzę to
                podeskscytowanie i radość na jego twarzy jak buszuje w wodzie, jak
                bawi się z innymi dzieciakami, jak tańczy na mini disco..


                • alex_spike Re: Egoizm polskich matek - do cameltravel 25.08.10, 10:02
                  Ewcia - dobrze pamiętam, jak byłaś na zlocie z całą trójką, Natanek
                  był jeszcze malutki i też nie zauważyłam aby działa się mu jakaś
                  krzywda, dziecko zadowolone i pojedzone spało sobie w najlepsze, nie
                  przeszkadzał innym, nie był płaczliwy, hałaśliwy..
                  No ale jak już tu wspomnieliśmy, trzeba umieć się zająć swoim
                  dzieckiem i Ewcia umie.. Sama zresztą zasięgałam u niej rad przed
                  moim pierwszym wyjazdem z maluchem, przydały się, za co jeszcze raz
                  dziękuję i pozdrawiam..;-)
                  Anita
                  P.S. Kiedy termin...? ;-)
                  • cameltravel Re: Egoizm polskich matek - do cameltravel 25.08.10, 16:15
                    heheh Bo Nataś to złoto :D
                    ale jak mnie wnerwiają inne wrzeszczące brojące bez opieki zostawione dzieci to
                    już tylko ja wiem...
                    Albo sytuacja z reala:
                    w lobby siedzą rodzice niania elektronicza w łapie i słychać jak dziecko beczy a
                    oni sie kłócą kto ma do niego iść ! - nie wiem jak daleko mieli pokój zwykle to
                    kilkdziesiąt metrów ...
                    załamka ...

                    a terminek Anitko ... już tylko 8 tygodni :D
    • ro_br_rt Re: Egoizm polskich matek 24.08.10, 13:19
      Witam.
      Choć wiekiem jestem pewnie zbliżony do Dziadka to jednak przyznam,
      że nie zgadzam się z Nim. Sam mam dzieci -choć prawie już dorosłe.
      Dlaczego się z Nim nie zgadzam:
      1. Czym się różni podróż samochodem lub pociągiem (z centrum Polski
      nad morze 5-6 godzin) od lotu samolotem (ok 4 godzin)? Myślę, że
      samolotem jest wygodniej.
      2. Czym się różni jedzenie w hotelach egipskich od jedzenia w
      naszych barach, restauracjach czy stołówkach? W naszych
      prawdopodobieństwo złapania bakterii jest wyższe. Oczywiście nie
      piszę o jedzeniu dla niemowlaków.
      3. Co do morza i basenów się nie wypowiadam bo mnie nie interesują.
      4. Koszty wakacji rodzinnych w Egipcie są niższe niż w Polsce.
      5 Czystość hoteli i plaż egipskich zdecydowanie jest wyższa niż
      naszych.
      Reasumując proszę zabierać dzieci na wakacje za granicę (trochę
      trudniej niemowlaki ale niech to będzie zmartwienie ich rodziców nie
      nasze). A w przyszłości zysk ogromny. Tacy młodzi ludzie jak poznają
      inne kraje i obyczaje nie będą -sorry za zwrot "tacy moherowi". A z
      wrzaskiem dzieciaków radzę sobie bardzo prosto. Zdecydowanie zwracam
      na ten fakt uwagę rodzicom i proszę aby ten problem rozwiązali.
      Zazwyczaj skutkuje.
      Pozdrawiam
      • xagona Re: Egoizm polskich matek 24.08.10, 23:37
        "Xagona - rozpuszczone dzieci, którymi się rodzice nie zajmują to problem
        oczywisty, natomiast niemowlak, który robi kupę w pampersa w ciagu ponad
        czterogodzinnego lotu to już fizjologia. Tobie ptaszki kupy ani nie zabierały,
        ani to tej pory tego, podejrzewam, nie robią :-) Jak Ty wytrzymasz kiedyś z
        własnym dzieckiem? Myślę, że poglądy wtedy bardzo Ci się zmienią"


        Heh. Jak bym miała mieć to już bym miała. Ale wybraliśmy bezdzietne życie i
        problem kup będzie mi obcy. Co nie zmienia faktu, że w samolocie śmierdziało, a
        dzieciak ryczał. Podejrzewam, że go zmuliło po matczynym mleku zmienionym pod
        wpływem egipskiej diety.
        • olianaa Re: Egoizm polskich matek 25.08.10, 09:09
          Xagona, skład mleka kobiecego jest stały niezależnie od tego co i ile matka je. Dlatego niemowlaki wygłodzonych, murzyńskich matek są tłuściutkie dopóki nie przejdą na własny wikt, a raczej jego brak. No ale to nie dyskusja na to forum. Natomiast sposób w jaki o tym piszesz jest dosć charakterystyczny.
          Oj, już chyba wszystko zostało powiedziane na ten temat.
          • milamala Re: Egoizm polskich matek 25.08.10, 11:01
            Otóż będę ogromną "egoistką" i zamiast wlec oseska przez 12 godzin z
            południa Polski nad wiecznie zachmurzone polskie morze pojade do
            Egiptu i podróż zajmie mi 4 godziny.
            Będę ogromną egoistką i nie zamkne mojego maluszka oraz jego 5 lat
            starszego brata w domu na klucz pod pretekstem martwienia się o ich
            los.
            Może dziadek i jemu podobni stukną się wreszcie w głowe i zobaczą ,
            że świat nie kręci sie wokół nich i inni mają swoje zycie i może
            mają inny styl wychowania, może nie kazdy dostanie urlop wtedy kiedy
            dziadkowi to odpowiada, zeb poczuł się usatysfakcjonowany i przestał
            wyzywac matki od egoistek.
            Jak wszyscy wiedzą ciepło w tego rodzaju krajach jest ianczej
            odczuwane niż ta sama temperatura w Polsce. Moje dziecko nie jest
            wybrykiem natury i też odczuwa tak samo i z całą pewnością tak jak
            ja zniesie lepiej ciepło w Egipcie niż te parodniowe upały w Polsce.

            Czy ktoś zna choć jeden przypadek aby taka wizyta w Egipcie odbiła
            się źle na zdrowiu oseska? Bo ja nigdy o czyms takim nie słyszałama.
        • fokur Re: Egoizm polskich matek 25.08.10, 21:40
          xagona napisała
          > Heh. Jak bym miała mieć to już bym miała. Ale wybraliśmy bezdzietne życie i
          > problem kup będzie mi obcy. Co nie zmienia faktu, że w samolocie śmierdziało, a
          > dzieciak ryczał. Podejrzewam, że go zmuliło po matczynym mleku zmienionym pod
          > wpływem egipskiej diety.


          To przygotuj się, że będziesz bita w pape w domu starców.
          • dziadek_0 Re: Egoizm polskich matek 25.08.10, 22:22
            No czteromiesięczne dziecko wożone do Egiptu a potem wywożone co roku tez nie
            daje gwarancji , że starą matke otoczy opieka a nie umieści na przykład w
            chlewiku ??

            ale widze , że dyskusja rozgorzała , iz nawet niezależna prokuratura miałaby w
            niej swój udział ale zmartwie ewentualnych powodów - to forum widziało juz nie
            takie spory o jedno słowo ale o ich multum i forum wraz z oponentami jakos
            przetrwało .

            Ad rem ... nadal nie dowiedziałem sie od szacownych mamuś jakie to korzyści
            odnosi 2-4 miesięczne dziecko wożone do Egiptu czy gdziekolwiek indziej ,czyżby
            ćwiczenie strun głosowych w samolocie miałoby być tą korzyścia

            Jedyna camel podniosła coś zdaje sie aspekt z wit D no może to ta korzysc -
            niech będzie ale choc rady camel są niezwykle cenne to śledząc w zamierzchłych
            czasach forum zdaje mi sie , że któreś z dzieci camel po powrocie z Egiptu
            wyladowało w szpitalu i wtedy nikomu nie było do śmiechu . Cieszę się , że
            wszystko dobrze sie skończyło .

            Jedynym pocieszeniem ale jakże ważnym dla dziadka jest to , że dama , która
            zainspirowała ten wątek / parę postów niżej / jednak pod wpływem mądrego ojca
            dziecka a może i swoich przemyśleń zrezygnowała z wyjazdu akurat z
            czteromiesięcznym berbeciem do Egiptu - do następnego razu jak juz troche maluch
            dojrzeje i podrośnie

            pozdrawiam dziadek !
              • blackania22 Re: Egoizm polskich matek 26.08.10, 07:45
                Oczywiście, chyba tylko głupie i nieodpowiedzialne matki ciągną ze sobą małe
                dzieci. Pewnie sporo wrażeń zapamięta ten niemowlak z wycieczki w egipcie, a
                jeszcze więcej hotelowi sąsiedzi, którzy muszą słuchać płaczu i wrzasków,
                masakra. Matki z dziećmi do Ciechocinka.
                • spinnnka Re: Egoizm polskich matek 26.08.10, 10:24
                  cameltravel napisał:
                  > ale myślę ze przy okazji należy zwrócić
                  > uwagę że nie kraj docelowy jest problemem - a sposób podejścia
                  rodziców do
                  > wakacji z dzieckiem. Niestety w tej kwesti brak myślenia widac
                  bardzo mocno.
                  > Czesto jest to zwykły lans. ROdzicie nawet czapki dziecku nie
                  założą.

                  > Ewa

                  Zgodze sie - czesto rodzice sa problemem. Dzieci jeszcze nie
                  posiadam a co za tym idzie nie jestem jeszcze przydzwyczajona do ich
                  wybryków.
                  Poprostu wkurza mnie to ze rodzice nie widza i nie slysza czasami co
                  ich dziecko wyprawia, przykład pierwszy z brzegu: siedze w jadalni,
                  dziecko naparza sztuccami w szklanki, talerze itp a rodzice
                  spokojnie jedza obiad. czy to normalne? to znieczulica i tyle.
                  na codzien maja to w domu to i na wakacjach im nie przeszkadza...
                  • cameltravel Re: Egoizm polskich matek 29.08.10, 13:59
                    mi to strasznie przeszkadza.
                    Ostatnio w Mikołajkach bezczelnie dzieciaki latały i ganiały sie na jadalni
                    wokół fontanny rozchlapując wodę z niej na dywany i siebie ... mama siedziała
                    przy stoliku i rozmawiała z koleżanką
                    Zero reakcji ...
                    w końcu skrytykowałam to dość głośno- moje dzieci też zechciały tak ganiać
                    zamiast jeść w czasie posiłku - powiedziałam głośno na tyle żeby i mamusia
                    usłyszała że takie zachowanie to w buszu uchodzi a i tam nie bo jedzenie sie
                    płoszy.
                    Mamusia sie obraziła jak ja śmię zwracać uwagę jej dzieciom...
                    załamka
                    polak na urlopie - płace i robię co chce - nie ważne że zachowuję sie jak burak.
                    Jak takie dziecko sie bedzie zachowywać za 10 lat ?
                    myślę ze skutki bezstresowego, lanserskiego wychowania poznamy szybciutko ....
                    szkoda, że wszyscy a nie tylko rodzice.


                    Ewa
            • cameltravel Re: Egoizm polskich matek 29.08.10, 13:53
              > Jedyna camel podniosła coś zdaje sie aspekt z wit D no może to ta korzysc -
              > niech będzie ale choc rady camel są niezwykle cenne to śledząc w zamierzchłych
              > czasach forum zdaje mi sie , że któreś z dzieci camel po powrocie z Egiptu
              > wyladowało w szpitalu i wtedy nikomu nie było do śmiechu . Cieszę się , że
              > wszystko dobrze sie skończyło .



              Nie po powrocie a przed wylotem
              w wyniku obturacji płuc związanej z niewykrytą wcześniej Astmą - która po wielu
              badaniach i latach okazała sie być alergią na brzoze która w taki sposób sie
              objawia - kolejny powód aby w kwietniu zniknąć z PL i dać dziecku oddychać
              powietrzem bez alergenu ;) co roku w okolicy 25 kwietnia syn choruje na płucka.

              Pisałam tez o korzyściach niebezpośrednich np:
              ciepełku, spokoju, wsłuchaniu sie w dziecko i relaksie.
              Nie każde dziecko wrzeszczy w samolocie.
              Ale są też korzyści takie jak unikanie zachorowań jesiennych jak kaszle, katary
              itd.


              Ewa
              PS: ale w szczycie sezonu z tak małym berbeciem bym sie bała ... tłumów upałów -
              ja leciałam pierwszy raz w listopadzie
            • mmena Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:33
              dziadek_0 napisał:
              > Ad rem ... nadal nie dowiedziałem sie od szacownych mamuś jakie to korzyści
              > odnosi 2-4 miesięczne dziecko wożone do Egiptu czy gdziekolwiek indziej

              To przeczytaj wypowiedzi jeszcze raz. Tym razem nieco dokladniej.
              Odpowiedziano ci - korzysc dla dziecka to szczesliwi i zrelaksowani rodzice.
              Inna sprawa - czemu wyjazd mialby przyniesc korzysc dziecku? Swiat nie kreci sie wokol niemowlaka. Gdy kupuje nowy tv to nie mysle jaka korzysc da to dziecku, gdy czytam ksiazke to nie mysle czy jest to z korzyscia dla dziecka i gdy wyjezdzam za granice to takze nie dlatego by dziecko odnioslo z tego jakas korzysc.
              Ja natomiast nie uslyszalam zadnych argumentow przeciw takim wyjazdom. Zatrucie pokramowe - typowe i w Polsce, moje dzieciaki przechodza srednio raz w roku. Leczenie - probowales dostac sie do lekarza/szpitala w sobotnie popoludnie? W Warszawie, nie w Pcimiu Dolnym. Ja probowalam. Nie udalo mi sie. Widzialam natomiast akcje w kurorcie za granica. Tam jakos nie bylo z tym problemu.

              > Jesli juz macie taka potrzebe to nie lepiej wynajać hotel w Polsce z
              > klimatyzowanymi pokojami i ostatecznie zanieśc dziecko do Spa ???
              > Bedzie temperatura jak w Egipcie .
              To zart oczywiscie. Warunki klimatyczne w Polsce istotnie odbiegaja od tych w Egipcie. Tam jest cieple powietrze i morze, tu cieple powietrze moze uda ci sie trafic jak masz szczescie, cieple morze sie nie zdarza.
              Dodaj do tego jeszcze polskie lodziarnie, w ktorych zabraklo lodow, bary z kebabem, gdzie skonczylo sie mieso i bedziesz mial pelnie polskiego wakacyjnego luksusu.
              Nie rozumiem ponadto, czemu dopuszczasz jazde nad Polskie morze (ostatnio zajelo mi to 10 godzin, ale wtedy nie bylo tylu remontow), a negujesz lot do Egiptu (krocej, wygodniej)
              > przeniesienie w koszyku do samochodu następnie
              > pobyt na lotnisku , 4 godziny lotu gdzie ten koszyk jest w przejsciu

              Wyjazd zagraniczny nie jest po to zeby dac cos maluchowi. Gdyby cale swoje zycie koncentrowac na dawaniu dzieciom, to nalezaloby spedzac 12 miesiecy w roku w Disneylandzie i zywic sie chipsami i czekolada. Coz to za dziwaczne pytanie "co to da niemowlakowi"?!
    • pc_maniac Re: Egoizm polskich matek 29.08.10, 19:16
      Polskie dzieci to z reguły rozpieszczone osobniki. Chce czekoladkę, to mama
      kupuje mu czekoladkę. Chce zabawkę, więc ją dostaje. Chce nową grę na PSP lub do
      komputera, to się mu ją kupuje. O ciuchach już nawet nie wspomnę.

      Teraz osoby, które były już w mniej bogatych krajach niech sobie przypomną
      tamtejsze dzieci. Niejedno z nich już w wieku 7 lat musi pomagać rodzicom
      zarabiać pieniądze, czy zbierać plony z pola.

      Więc dla mnie właśnie "podrzucanie" dziecka babci na czas urlopu za granicą jest
      idealnym przykładem tytułu wątku, nie zaś poświęcenie dziecku czasu spędzonego
      na wspólnym urlopie za granicą.

      Dzieci mają odporniejsze organizmy od nas starszych, bo jeszcze nie sterane
      codziennym życiem, pracą, nerwówką, papierosami, czy choćby w przypadku właśnie
      matek, opieką nad dzieckiem, pracą i utrzymaniem domu.
      Więc kolego założycielu wątku - daj sobie luzu, bo tak naprawdę nie jesteś w
      stanie odpowiedzieć za to choćby roczne dziecko, czy wolałoby spędzić więcej niż
      zwykle czasu z mamusią w egipskim ciepełku, czy też w żłobku czy u babci.
      Ja wiem co by odpowiedziało, co sądząc po tym wątku, wcale nie znaczy, że Ty to
      wiesz.
      Istotne jest by zapewnić dziecku BEZPIECZNE warunki takiego urlopu, nie zaś by
      chować pod kloszem kolejnego malucha, który wyrośnie na egoistycznego
      darmozjada, myślącemu że nawet jak dorośnie to wszystko mu się od życia należy.
      My właśnie wybraliśmy się ze swoją 5 letnią pociechą (to jej 3 pobyt w Egipcie),
      po to by zobaczyła na własne oczy jak żyją dzieci w biednym kraju. Że jak nie
      zje obiadku na stołówce hotelowej, bo jej nie smakuje, to nikt się z nią cackać
      nie będzie i do wieczornego posiłku będzie chodzić głodna.
      My Polacy, z każdym kolejnym pokoleniem staramy się naszym pociechom zapewniać
      jak najbardziej komfortowe warunki życia. Przypomnijmy sobie jakie było nasze
      dzieciństwo i porównajmy je z dzieciństwem naszych pociech.

      Czy aby czasem nie warto dziecku pozwolić na nieco trudów, by lepiej doceniło
      jak ma w domu na co dzień?
    • stefan.kalafior Co za bzdurne twierdzenie 07.09.10, 19:39
      Ciekawy punkt widzenia.

      Zanim wyjechalem z dwumiesiecznym dzieckiem do Egiptu zadalem pytanie osobie ktora no codzien zajmuje sie dziecmi, opieka nad nimi, poradami mlodym rodzicom etc.

      Pytanie brzmialo ' czy jest bezpiecznie jechac z takim malym dzieckim do Egiptu'

      Przyznam ze spodziewalem sie odpowiedzi twierdzacej i taka tez dostalem. Argumentacja tez byla trudna do zbicia ' Wiesz tam tez rodza sie dzieci i zyja '.
      Dalsza dyskusje uwazalem za zbedna w swietle dowodow - Egipt nie jest wyludniony.

      Jak juz napisalem maly mial dwa miesiace. Dzieki temu ze przebywal 2 miesiace z nami i mial nasza niepodzielna uwage jego rozwoj mozna bylo obserwowac z dnia na dzien. Bawil sie dobrze i my rowniez.

      To o czym piszesz to jest nadopiekunczosc i bezkrytyczne powielanie standardow i metod uzywanych prze matki, babki etc bez krytycznego zastanowienia sie co powodowalo taka nadopiekunczosc.

      Reasumujac - co ma egoizm do wspolnego z wyjazdem za granice z malym dzieckiem? Chyba tyle co ryba do rowera.
      • framp egipskie niemowlaki nie leżą na plażach 10.09.10, 11:50
        dzieci rodzą się i żyją wszędzie, ale ich rodzice potrafią je chronić przed warunkami panującymi w ich miejscu zamieszkania i nie wystawiają ich bezmyślnie na plażę, gdzie panuje 50 stopni w cieniu. nigdzie nie widziałem tubylców smażących się na plaży z niemowlakami, do tego trzeba być głupim polskim (względnie rosyjskim) turystą z Pcimia dolnego, który się wyrwał w wielki świat, więc to czy jego dziecku to zaszkodzi czy nie, to pikuś! współczuję ci lekarza i zwracam uwagę, że w domu też mógłbyś dwa miesiące przebywać z dzieckiem, nie trzeba w tym celu koniecznie wyjeżdżać w tropiki, prawo tego nie zabrania :) ale każdy, nawet głupi argument, na poparcie swojego egoizmu jest dobry! a co do egoizmu - wiem, że tego nie rozumiesz, gdybyś rozumiał nie był byś egoistą i nie jechał z niemowlakiem do Egiptu!
    • cartahena Autor ma racje 07.09.10, 20:47
      Uwazam, ze autor watku ma racje. Egipt czy inne afrykanskie kraje to nie najlepsze miejsce dla niemowlaka bialej rasy. Co z tego, ze taki pobyt i podroz (samolotem !) jakos przezyje, skoro nie wiadomo jak sie odbije taka podroz na jego orgaznizmie w dojrzalym wieku? Przegrzanie, roznice cisnien, nie daj boze ameba. Jakby takie dzieko zachorowalo nagle, to juz widze te alarmy w mediach, ze malenstwo nie mialo nalezytej opieki lekarskiej. Ciekawa jestem czy ci dzielni rodzice umieliby sie porozumiec z afrykanskim lekarzem. Czy na tyle znaja angielski, ze zrozumieja jak co po "angielskiemu" gada lekarz. Moze sa jacys polscy pojedynczy lekarze przy duzych hotelach, ale czy w szpitalu rowniez? I czy sa dostepni na kazde wezwanie?
      Uwazam, ze ciagniecie dziecka daleko od domu jest jak najbardziej egoistyczne ze strony rodzicow, poniewaz nie chca te pare lat wytrzymac bez wyjazdu do obcych krajow. A dla malego dziecka ogrodek przy gospodarstwie agroturystycznym niedaleko od miejsca zamieszkania jest najodpowiedniejszy.
      • kxjp Re: Autor ma racje 07.09.10, 21:08
        Wróciliśmy właśnie z Egiptu z dwójką dzieci: 12lat i 10miesięcy.
        Wspaniałe wakacje. Starsze i młodsze panie zaczepiały żonę mówiąc: pani z dzieckiem to się tu umęczy.
        Rzeczywiście, pod koniec wakacji byliśmy umęczenie takim zaczepianiem i pier...eniem bez sensu.
        Nikt z nas nie zachorował, nawet sraczki omijały nas z daleka. Maluszek miał rodziców 24h na dobę, co w domu praktycznie się nie zdarza.
        Upały? Nasze lipcowe upały były dla niej większym szokiem, bo były pierwsze w jej życiu i miał 2miesiące życia mniej.
        Nasze maleńkie dziecko jest bardzo pogodne. Nie choruje i nie płacze. Wiem, że są dzieci bardzo marudne i niesforne. Gdyby nasza Julka była taka, Egipt mielibyśmy nad naszym jeziorkiem..., pozdrawiam.
      • imonate Re: Autor ma racje 07.09.10, 21:48
        > Uwazam, ze ciagniecie dziecka daleko od domu jest jak najbardziej egoistyczne z
        > e strony rodzicow, poniewaz nie chca te pare lat wytrzymac bez wyjazdu do obcyc
        > h krajow. A dla malego dziecka ogrodek przy gospodarstwie agroturystycznym nied
        > aleko od miejsca zamieszkania jest najodpowiedniejszy.

        Nie zawsze tak musi być, zatem nie uogólniaj ... ja na ten przykład nie wyobrażam sobie wyjazdu do gospodarstwa agroturystycznego lub co lepsze kilkugodzinnego hartowania we mgle, deszczu, wietrze w przydomowym ogródku maluszka w październiku czy listopadzie, natomiast wyobrażam sobie wyjazd z nim właśnie w tych miesiącach do Egiptu oczywiście odpowiednio do tego przygotowana.
        • adamp-1 Re: Autor ma racje 08.09.10, 02:58
          uwazam, ze w Egipcie jest syf, jezeli nie dostaje sie sraczki to ogromne szczescie, ja bardzo lubilem wyjezdzac tam szczegolnie zima, ale swojego dziecka, ktore ma 8 miesiecy bym tam nie zabral bo uwazam ze jest to zbyt ryzykowne. jak wszystko jest dobze to ok, problem polega na tym ze jak sie cos stanie to na opieke medyczna nie liczylbym, a na pewno nie na takim poziomie jak w europie.
          wiec rodzice - jak najbardziej egoisci i dusigrosze bo nie chce im sie wydac troszke wiecej na pozadne wakacje np na poludnu Francji
          • pc_maniac Re: Autor ma racje 08.09.10, 07:39
            Piszesz, że gdyby się coś stało to nie liczyłbyś na opiekę medyczną w Egipcie, bo nie jest na poziomie Europejskim.

            Nie piszesz jednak w jakim kraju mieszkasz, bo na pewno nie w Polsce. Skąd mój wniosek? Ponieważ egipska służba zdrowia jest daleko przed polską służbą zdrowia. I tak się składa, że wiem co piszę, gdyż nie tylko mieszkam w Polsce, ale pracuję w tej biednej polskiej służbie zdrowia.
            W Egipcie masz całkowicie prywatne leczenie, więc i pozom usług, i wyposażenie, ale również wiedza medyczna prezentuje poziom zachodnich prywatnych klinik.
            Zapytasz kto w Egipcie jest w stanie korzystać z takiej służby zdrowia? Odpowiem,że te 5-10% zamożniejszego społeczeństwa + 8 milionów turystów odwiedzających rocznie Egipt. Szczególnie właśnie Hurghadę, Sharm, Luksor.
            Ty nie płacisz za te usługi, lecz płacą za Ciebie firmy ubezpieczające turystów.
            • tangerka Re: Autor ma racje 10.09.10, 10:30
              dostępność tej wspaniałej służby zdrowia dla polskiego turysty jest mocno wątpliwa albo możliwa po wcześniejszym opłaceniu, bo nie wszędzie honorują ubezpieczenia, wolą się zabezpieczyć z góry niż dochodzić roszczeń u ubezpieczyciela, ponadto istnieje bariera językowa, nie wszyscy mają perfekcyjny angielski aby się szybko dogadać, nie wspominając już o tym, że wielu wyjeżdżających Polaków nie zna innego języka jak ojczysty ... bardzo często jest tak, że choroba twego dziecka nikogo nie interesuje, wszędzie jest biurokracja, obojętność albo porady szybkiego powrotu do kraju i leczenia się u siebie - przeżyłam to, więc wiem!
      • cameltravel Re: Autor ma racje 09.09.10, 20:41
        ale brednie.
        mając dzieci lecząc je w Polsce mając prywatne ubezpieczenie medyczne ...
        i lecząc za granicą
        wybieram zagranicę.
        Np w Hurghadzie masz nie jedną a 2 polskie kliniki
        w szpitalu dostaniesz tłumacza
        np w Turcji sprzęt i lekarze to ogólnie Dr House na żywca

        taniej i lepiej można leczyć sie zagranicą a już tym bardziej z dziećmi :D
        Ewa
        • wtopek tjaaa 09.09.10, 22:14
          Powszechnie wiadomo, że egipska służba zdrowia, a szczególnie szpitale w Hurghadzie biją polskie lecznictwo na głowę.

          No i powszechnie wiadomo, że wjazd z niemowlakiem do Egiptu dostarcza rodzicom superubawu.

          Na przykład wspólne nurkowanie, na rafie kiedy dzieciak śpi na plaży.


          cameltravel napisał:

          > ale brednie.
          > mając dzieci lecząc je w Polsce mając prywatne ubezpieczenie medyczne ...
          > i lecząc za granicą
          > wybieram zagranicę.
          > Np w Hurghadzie masz nie jedną a 2 polskie kliniki
          > w szpitalu dostaniesz tłumacza
          > np w Turcji sprzęt i lekarze to ogólnie Dr House na żywca
          >
          > taniej i lepiej można leczyć sie zagranicą a już tym bardziej z dziećmi :D
          > Ewa
          • miriam_73 Re: tjaaa 10.09.10, 09:54
            Dokładnie tak - zarówno klinika w HRG jak i szpital w SSH biją polską służbę zdrowia na głowę. Powiedziałabym nawet że minimum dwie lub trzy.

            A pani Iwonp radziłabym powstrzymać trochę jęzor (klawiaturę) i unikać sformuławać "idiotki" w odniesieniu do matek które jadą z maluchami do Egiptu, w sytuacji gdzy samej reprezentuje się poziom rynsztoka (wide np. watek o leżakach).
      • minkat Re: Autor ma racje 10.09.10, 00:44
        Egipcjanie rowniez naleza do rasy bialej.

        Poza tym nie wiem co ma latanie samolotami i zmiana cisnienia do zdrowia dziecka? To nie staruszek, ktory ma problemy z krazeniem. Ludzie maja dziwne wyobrazenie na temat dzieci. Fakt- pod pewnymi wzgledami sa bardzo delikatne, jak sie je upusci, to moga nie przezyc, ale poza tym, to sa niesamowicie zywotne. A chorobska, zielonej sraczki od rotawirusow i pobyt w szpitalu moga dziecko dopasc wszedzie- nawet w czystym mieszkaniu w srodku wysoce cywilizowanych zachodnich Niemiec pod troskliwa opieka kochajacych rodzicow.

        W gospodarstwie agroturystycznym zreszta tez. A jak czlowiek nie uwaza, bo dziecko przez plot przeciez nie przeskoczy,to taka roczna dziewczynka potrafi najesc sie sliwek z pestkami i robakami. Z ziemi, po ktorej biegaja psy, koty, kury i inne niedomyte stworzenia. I przezyc. Absolutnie nic mi nie bylo.

        Poza tym nie wiem jak dziecko nie pijace wody innej niz przegotowana mineralna, lub karmione piersia ma dostac ameby?
    • bozanna Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 08:02
      Odpowiadam wszystkim po trosze. I przeciwciała i flora bakteryjna i zmiany ciśnienia w samolocie - wszystko to niestety prawda i może zaszkodzić małemu dziecku, choć nie musi. Jak ze wszystkim-kwestia szczęścia, z tym, że szczęście sprzyja mądrzejszym, co należy zawsze mieć na uwadze. Nawiasem mówiąc ten, kto wymyślił to powiedzenie był prekursorem w dziedzinie zarządzania ryzykiem. Dziś to jest bardzo ważna dziedzina wiedzy stosowanej.
      A teraz uwaga natury bardziej ogólnej. Póki co jednak dodam, że mam dziecko, ale dorosłe i nie mam jeszcze wnuków. Więc taka ze mnie matka-nie matka, ale i nie babcia.
      Otóż dzieci są czyjeś. Nie „nasze”, nie wszystkich, no może w sensie dobra narodowego ze szczególnym uwzględnieniem interesów ZUS. I wychowujcie sobie młodzi ludzie te dzieci w sposób dowolny, wszystko i tak będzie wam kiedyś zapłacone. Ja nie chcę wychowywać waszych dzieci. Nie chcę słyszeć hałasu ich krzyków i waszych krzyków, gdy nieudolnie i niekonsekwentnie próbujecie je uciszyć pytaniem, czy wolno wam je uciszyć. Nie chcę, żeby wasze dzieci skakały mi po głowie, czy wokół mojego stolika kawiarnianego. Ja swoją Kalwarię z wychowaniem małego dziecka już zaliczyłam, głównie w domu, bo w moich czasach ludzie, ssaki i nawet ptaki, jak miały młode to siedziały w norach, jamach czy gniazdach i tam doglądało się młodych. Wiedziały to ptaki i ssaki, i było przyjemnie. Dziś dziecko traktuje się jak plecak lub nowy model torebki, z którym koniecznie trzeba się już następnego dnia po zakupie pokazać na mieście. Pojechać do dżungli, wspiąć się na K2, skoczyć do pubu na piwo. Tylko czekam, kiedy zacznie się organizować nocne seanse kinowe dla matek z małymi dziećmi i dyskoteki z punktem do przewijania niemowląt. Bo przecież dziecko w żaden sposób nie może wam zakłócić waszego stylu życia, przeszkodzić wam w waszych zajęciach i przyjemnościach. Wam-nie, ale innym tak. A kto myśli, że pojawienie się dziecka nie zmienia stylu życia i nie przeszkadza, ten rychło się przekona, że jest inaczej, albo nie powinien mieć dzieci.
      Kiedyś młodzi rodzice bytowali blisko pralki i kuchenki. Pojawienie się pampersów zupełnie zepsuło ten zdrowy, naturalny układ.
      „Dzieci są zakałą ludzkości” - Antoni Słonimski „O dzieciach, wariatach i grafomanach”
      • n.wataha Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 09:15
        >Wiedziały to ptaki i ssaki, i było przyjemnie. Dziś dziecko traktuje się jak plecak lub nowy model > torebki,

        Mamuśka co ty pier..lisz za bzdury?
        Trzymało się w domu? To za komuny trzymało się w domu. Pogadaj ze swoją babcią jak to na pole wychodziły matki z dzieckiem przewiązanym w chuście i w tenże sposób żęłły zborze, czy zbierały ziemniaki. Indianie z Ameryki Południowej od zawsze zabierali w chustach swoje dzieci na targ, oddalony nawet o kilkadziesiąt kilometrów. Kiedy my Polacy mieliśmy real-socjalizm, matki i tatusiowie z Europy Zachodniej popieprzali autostopami, wycieczkami, rowerami, ze swoimi pociechami w nosidełkach po całym Świecie.

        Ostatnio modne jest by bezstresowo wychowywać dzieci, czyli jak drze ryja to niech drze, byleby klapsa nie dać. OK. Tylko czy właśnie bardziej bezstresowym wychowaniem nie jest przypadkiem jeżdżenie z własnym dzieckiem gdzie się rodzicom podoba? Dziecko wbrew temu co niektórzy tutaj wypisują to nie anemiczne, chorowite indywiduum, które powinno się wychowywać w sterylnym namiocie tlenowym, lecz organizm, który się dopiero kształtuje. I właśnie dla tego tak istotną sprawą dla tego organizmu jest by ukształtował się odporny na brud, na zmianę ciśnienia, na ciepło i zimno.

        To właśnie dzieci matek, które na swoje pociechy chuchają i dmuchają, ubierają już przy 18 stopniach w skafanderek (ja również należałem do takich dzieci niestety) czapki i nauszniki zakładają na główkę gdy troszeczkę wiaterek zawieje, a przy 10 stopniach każą chodzić w kozakach, są w wieku młodzieńczym najlepszym przykładem braku odporności i zapadalności na grypy, anginy, zapalenia oskrzeli czy płuc.

        W Wielkiej Brytanii na przełomie wieku dokonano analizy nabywania zespołu odpornościowego u dzieci i wpływu tej odporności na dorosłe życie. I okazało się, że dzieci z rodzin, które wybitnie dbają o higienę, są zdecydowanie mniej odporne na wszelkie bakterie, zarazki i wirusy, niż te, którym rodzice pozwalali się brudzić do woli. Najdziwniejsze jest jednak to, że umieralność dzieci w następnym pokoleniu, jest tym wyższa im mniej odporne organizmy mieli rodzice dziecka.
        Dziwne prawda?

        Więc pozwalajmy się naszym dzieciom brudzić. Pozwalajmy rodzicom jeździć gdzie chcą. To waśnie selekcja naturalna powoduje, że silne osobniki rozwijają się najlepiej. Jeśli jesteś anemikiem, czemu chcesz, by Twoje dziecko również rozwinęło się w anemika? Nie chcesz? To go zahartuj, póki jeszcze czas i jego organizm się kształtuje. Później będzie już za późno.

        • n.wataha I jeszcze jedno do przemyślenia 10.09.10, 09:28
          Zastanawialiście się kiedykolwiek czemu dzieci wychowywane na wsiach w naszym kraju rzadziej chorują nisz "mieszczuchy"?
          Może dla tego, że do ich sterylnych warunków wychowania nie przywiązuje się tak dużej wagi jak w miastach. Bo całe dnie potrafią przesiadywać na dworze, taplać się w błotku, a gdy dotkną brudnej krowy czy świnki, mama nie każe im natychmiast myć rąk.
          • tangerka Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 10.09.10, 10:42
            dzieci wychowane na wsi napotykają nasze, swojskie mikroby, do których są naturalnie zaadaptowane, natomiast w tropikach mogą natknąć się na cholerstwa bardzo groźne dla europejskiego dziecka, co przy kłopotach z uzyskaniem szybkiej pomocy medycznej może się źle skończyć ...
            • irhana Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 10.09.10, 11:11
              A Egipt to w ogóle leży w strefie tropikalnej ? Może i się mylę ale strefa tropikalna zaczyna się poziżej Asuanu (jeśli chodzi o Egipt) bo tam przebiega dopiero zwrotnik raka :) więc tropiki to chyba dopiero w Sudanie a nie w Egipcie ?
              • pc_maniac Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 10.09.10, 11:18
                irhana napisała:

                > A Egipt to w ogóle leży w strefie tropikalnej ? Może i się mylę ale strefa trop
                > ikalna zaczyna się poziżej Asuanu (jeśli chodzi o Egipt) bo tam przebiega dopie
                > ro zwrotnik raka :) więc tropiki to chyba dopiero w Sudanie a nie w Egipcie ?

                Nie, Sudan to również klimat zwrotnikowy. Dopiero w Etiopii zaczyna się klimat tropikalny (m.in. dla tego poza górami, jest tam bardzo zielono, co właśnie wyróżnia klimat tropikalny).
                • framp Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 10.09.10, 11:54
                  i po co tak czepiać słówek? to nie jest forum o geografii tylko o dzieciach, a tropiki to skrót myślowy. na pewno wiecie, ale jak nie wykorzystać okazji do tego, żeby się przeczepić, co? zwłaszcza, jeżeli ktoś ma racje i trudno znaleźć kontrargument.
                  • irhana Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 10.09.10, 20:55
                    Nie czepiałabym się samego słówka "tropiki" wiem, że to skrót myslowy, ale jak czytam, że w Egipcie wszędzie czyhają tropikalne owady i zwierzątka to juz jakoś nie potrafię przejść obok tego obojętnie ... poczyta to ktoś kto nigdy nie był w Egipcie i jeszcze uwierzy, że jak nie będzie uważał to go zjedzą tropikalne bestie (a takich tam nie ma).
                • lelex Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 11.09.10, 22:39
                  pc_maniac napisał:

                  > Nie, Sudan to również klimat zwrotnikowy. Dopiero w Etiopii zaczyna się klimat
                  > tropikalny
                  A to ciekawe, bo dotychczas myślałem, że słowo "tropikalny" oznacza właśnie: zwrotnikowy, a nie np., że jest zielono ...
                  • irhana Re: I jeszcze jedno do przemyślenia 11.09.10, 23:42
                    Mnie uczyli, ze klimat tropikalny wystepuje pomiędzy zwrotnikiem raka a zwrotnikiem koziorożca (25°-30° N i S), czyli tam gdzie przynajmniej raz w roku słońce występuje w zenicie ....
                    Klimat tropikalny charakteryzuje się nie czterema a dwoma porami roku (suchą i deszczową)
                    W Egipcie występuje skrajnie suchy klimat zwrotnikowy, ale leży on juz poza strefą tropików (zwrotnik raka przebiega poniżej Asuanu), więc pisanie o chorobach tropikalnych w przypadku Egiptu jest bez sensu ...
                    Jeśli się myle to mnie poprawcie :)
                    Jeśli się myle to mnie poprawcie
        • dziadek_0 Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:55
          Do n wataha - jak w Polsce przedwojennej miało sie na wsi dziesięcioro dzieci to jak " padło " a " padało " dwoje to smiertelność wynosiło tylko 20 % a i tak osiem przeżyło czyli 80 % . Jak obecnie ma sie jedno góra dwoje dzieci / chyba , że jest się politykiem Pisu / to jak jedno umrze w procecie hartowania to śmiertelnośc wynosi 50 albo 100 %. Trudno też na poważnie rozpatrywać argument , że dzieci rodzą się wszędzie - ano to prawda rodzą się na Grenlandii , na Syberii , w dżungli też ale to nie powód chyba aby polskie dziecko tam wozic w ramach procesu hartowania ???????

          Ale ad rem . Mimo ożywionej dyskusji niestety nikt nie podał mi jakie to korzyści odnosi trzy miesięczne zaznaczam trzy miesięczne dziecko a nie TRZY letnie zawiezione w plecaku do Egiptu . Skoro więc nadal nie wiem jakie korzysci ma dziecko to zostaje jednak na polu bitwy egoizm matki , która takiego trzy miesięczniaka targa do Egiptu aby podsmażył sie troche na patelni ogrzewanej egipskim słońcem .
          W imie ideii nowoczesnego chowu dzieci czyli nowej poprawności wychowawczej czy też pokazania światu jaka to ja jestem nowoczesna czyli egoizm jednak !!

          No oczywiście wolno być egoistą tego matkom przecie nie zabraniam ale mogę to zachowanie nazwać jak nazwałem i tego matki mnie nie zabronia .

          Pozdrawiam dziadek

          Do PC .. jeśli dobrze przejrzałem forum to zdaje się twoja żona ambitnie udała sie do Egiptu z iluś tam miesięcznym dzieckiem a Ty jakos nie uczestniczyłeś w tej ekapadzie , którą teraz tak popierasz . No też tak bywa - zawsze można przecie zmienić zdanie !
          • pc_maniac Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 11:26
            > Do PC .. jeśli dobrze przejrzałem forum to zdaje się twoja żona ambitnie udała
            > sie do Egiptu z iluś tam miesięcznym dzieckiem a Ty jakos nie uczestniczyłeś w
            > tej ekapadzie , którą teraz tak popierasz . No też tak bywa - zawsze można prze
            > cie zmienić zdanie !

            Racja, była z iluśtam miesięcznym dzieckiem i to w czerwcu. Co było błędem, i wytknąłem to wielokrotnie tutaj na forum. Nie wierzysz? Przeczytaj w takim razie wątek "Pierwszy raz do Egiptu...".

            Ale nie wytknąłem samego pomysłu jechania tam z 5 miesięcznym dzieckiem, lecz porę jaką sobie wybrała. Gdyż to właśnie pora roku (czyt. temperatury) powinny mieć decydujące znaczenie o tym czy jechać czy nie jechać z berbeciem.
            A jechać do Egiptu można spokojnie. Tylko z kilkumiesięcznym dzieckiem NA PEWNO NIE W LECIE!
            • pc_maniac Do dziadka_0 10.09.10, 11:36
              Aby nie być gołosłownym tutaj podaję Ci link do moich porad dot. wyjazdu z małymi dziećmi, gdzie wyraźnie napisałem, że pomiędzy majem i wrześniem stanowczo odradzam wyjazd z maluchami. I to nie na podstawie domniemywań, a właśnie na podstawie własnych (a raczej zony) doświadczeń z wyjazdem z córką.

              forum.gazeta.pl/forum/w,622,64630845,64632012,Do_Egiptu_z_dzieckiem.html
    • geehee zdaniem lekarza 10.09.10, 10:16
      Dziadku, w pełni popieram twoje spostrzeżenia i już kilka razy o tym pisałam, a obserwacji mam wiele, bo jestem pediatrą i bardzo często mam do czynienia z dziećmi, którym rodzice zafundowali ten przysłowiowy Egipt i skutki takiego wyjazdu były opłakane! Począwszy od niemowlaków z zapaleniami ucha od przeciążeń w samolocie (+ dwa przypadki trwałego uszkodzenia słuchu na skutek braku szybkiej pomocy medycznej), poprzez zatrucia pokarmowe, odwadniające biegunki, odparzenia skóry, udary słoneczne, pogryzienia przez tropikalne insekty, zapiaszczenie oczu na pustyni po czerwonkę od skażonej wody - zazwyczaj całe lato upływa pod znakiem małych ofiar rajskich wakacji rodziców! Piszę rodziców, bo dzieci gdyby miały możliwość wyboru pewnie wybrałyby ogródek jordanowski albo jakąś agroturystykę w lesie czy na wsi, ale rodzicom się wydaje, że dla kilkumiesięcznego dziecka fundują wspaniałą atrakcję, choć ono nie bardzo jeszcze rozumie, co go spotyka, ale uciążliwości i dyskomfort takiego pobytu czuje doskonale! Oczywiście można twierdzić, że w Polsce też dziecko może dostać udaru czy biegunki i jest to prawda, ale na egzotycznych wakacjach ryzyko wzrasta o 100 %, małe dziecko ponadto źle znosi radykalną zmianę otoczenia, klimatu, diety matki karmiącej, reaguje rozdrażnieniem, brakiem apetytu, utratą wagi, płaczem - stąd tyle skarg na ryczące bez ustanku dzieci w hotelach. I wbrew opiniom tu przedstawianym dzieci bardzo źle znoszą upał - tubylcy swoich małych pociech NIGDY nie wystawiają na tropikalne słońce, chronią je w zacienionych i przewiewnych pomieszczeniach, na plażę chodzą z dziećmi co najmniej 2 -letnimi - tylko turyści są tacy mądrzy, że zabierają tam niemowlęta! I jeszcze jedno - większość przypadłości jakich doznają dzieci, jest w gruncie rzeczy banalna, ale zaostrza je często brak szybkiej właściwej pomocy medyczne. Bo w turystycznym kurorcie nie jest łatwo o lekarza, zwłaszcza takiego, z którym rodzice mogą się dobrze zrozumieć i dogadać we wspólnym języku, nawet jak znacie angielski, bo nikogo tam nie obchodzi wasze chore dziecko, bo nie przyjmą go do szpitala bez wcześniejszego opłacenia kosztów, bo jest masę biurokratycznych lub terenowych przeszkód w dotarciu do służby medycznej i często dziecko dopiero po powrocie do kraju dociera do lekarza! I o ile kilkulatek jakoś to zniesie, bo ma już silniejszy organizm, to dla niemowlaka może to być zabójcze. Po co więc prowokować los? Naprawdę nie można sobie odpuścić jednego wyjazdu w życiu albo jechać na jakieś "ulgowe" wakacje ze względu na dziecko? Po co w ogóle macie dzieci, skoro nawet tyle nie możecie dla nich zrobić i w swoim egoizmie nie widzicie rzeczywistych potrzeb dziecka tylko projektujecie na nie swoje własne? Współczesny model rodzicielstwa roszczeniowego i egoistycznego jest dla mnie wstrętny i mimo, że sama mam dziecko, to znieść nie mogę widoku szarogęszących się mamuś przekonanych, że zjadły wszystkie rozumy a ich dzieciom się wszystko należy. Jak widzę taką, to popieram pomysł stworzenia gett dla rodziców z małymi dziećmi w samolotach i hotelach, bo to jest osobny gatunek człowieka, który od reszty trzeba izolować! Ale nie mylić tego zjawiska z normalnymi rodzicami dzieci, które je wychowują a nie hodują i potrafią we właściwym momencie poskromić. I takich pozdrawiam.
      • pc_maniac Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 10:33
        geehee napisała:
        ...

        Szanowna forumowiczko. Piszesz, że jesteś pediatrą. Śmiem w to wątpić.
        Po pierwsze pediatrą zostaje osoba po studiach. Wątpię by na studia dostała się w tym kraju osoba twierdząca, że w Egipcie są tropikalne insekty, ponieważ "tropikalne insekty" występują w ... (tadam) TROPIKACH. Zaś Egipt posiada klimat podzwrotnikowy, co nijak się ma do tropików. Ale możesz o tym nie wiedzieć, bądź co bądź przecież ucząc się tyle lat mogłaś na lekcjach geografii wagarować lub chorować.

        Zapiaszczenie oczu na pustyni to naprawdę poważny argument. Problem w tym, że moja córka często ma "zapiaszczone oczy na pustyni" przed domem, podczas zabawy w piaskownicy. Czy powinienem zlikwidować tą piaskownicę? Tak na wszelki wypadek?

        Polecasz Ogródek Jordanowski. A nie obawiasz się tam o zapiaszczone oczy, czy też nabawienie się bakterii Koli z psich i kocich kupek?

        No i ostatni argument :
        > Począwszy od niemowlaków z zapaleniami ucha od przeciążeń w s
        > amolocie (+ dwa przypadki trwałego uszkodzenia słuchu na skutek braku szybkiej
        > pomocy medycznej)

        Tu już Twoja indolencja przekroczyła wszelkie granice. Jakie przeciążenia? Czy ktokolwiek poza oficerami lotnictwa wojskowego, do Egiptu lata samolotami myśliwskimi, gdzie przeciążenia występują podczas bardzo dużej prędkości startu?
        pl.wikipedia.org/wiki/Przeci%C4%85%C5%BCenie
        Żaden pasażerski samolot nie ma takiej prędkości startowej by przeciążenie jakie temu towarzyszy uszkodziło komukolwiek słuch.

        Więc koleżanko, geehee nie dorabiaj sobie dyplomu, gdy Twoja podstawowa wiedza z dziedziny geografii czy fizyki jest na poziomie że tak delikatnie powiem wstydliwym.
        Dałem do przeczytania Twój post prawdziwym pediatrom, którzy pracują w naszej klinice i panie lekarki miały z Twojego tekstu niezły ubaw.
        • pc_maniac Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 10:38
          Hm, ja również szybko pisząc popełniłem pewną nieścisłość.

          Otóż w Egipcie panują 2 klimaty śródziemnomorski (kwalifikowany w geografii do klimatu podzwrotnikowego) i zwrotnikowy.
        • tangerka Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 10:57
          "Wątpię by na studia dostała się w tym kraju osoba twierdząca, że w Egipcie są tropikalne insekty, ponieważ "tropikalne insekty" występują w ... (tadam) TROPIKACH. Zaś Egipt posiada klimat podzwrotnikowy, co nijak się ma do tropików. Ale możesz o tym nie wiedzieć, bądź
          co bądź przecież ucząc się tyle lat mogłaś na lekcjach geografii wagarować lub chorować" - ona nigdzie nie napisała, że chodzi o Egipt, ten kraj to tylko przykład najczęstszych wojaży Polaków, ale malutkie dzieci spotyka się w Kongo czy Amazonii a tam można spotkać wszystko.

          "Zapiaszczenie oczu na pustyni to naprawdę poważny argument. Problem w tym, że moja córka często ma "zapiaszczone oczy na pustyni" przed domem, podczas zabawy w piaskownicy. Czy powinienem zlikwidować tą piaskownicę? Tak na wszelki wypadek?
          Polecasz Ogródek Jordanowski. A nie obawiasz się tam o zapiaszczone oczy, czy też nabawienie się bakterii Koli z psich i kocich kupek?" - celowo powinąłeś fragment o tym, że ważna jest dostępność lekarza i szybka pomoc medyczna, prawda? bo ona napisała, że większość chorób jest banalna ale zaostrzona brakiem pomocy lekarskiej, którą dzieci dostają dopiero w kraju, ale nie ma to jak manipulować faktami i zauważać tylko to co wygodne.

          "No i ostatni argument :
          Począwszy od niemowlaków z zapaleniami ucha od przeciążeń w samolocie (+ dwa przypadki trwałego uszkodzenia słuchu na skutek braku szybkiej pomocy medycznej) Tu już Twoja indolencja przekroczyła wszelkie granice. Jakie przeciążenia? Czy ktokolwiek poza oficerami lotnictwa wojskowego, do Egiptu lata samolotami myśliwskimi, gdzie przeciążenia występują podczas bardzo dużej prędkości startu?" - w samolocie występuje zmiana ciśnienia i dehydratacja, która jest szkodliwa dla bardzo małych dzieci, u których ucho jest wrażliwe i ostrzegają przed tym nawet linie lotnicze w swoich folderach, ale nie ma jak sprowadzić czyjąś wypowiedź do absurdu, prawda?

          "Więc koleżanko, geehee nie dorabiaj sobie dyplomu, gdy Twoja podstawowa wiedza z dziedziny geografii czy fizyki jest na poziomie że tak delikatnie powiem wstydliwym. Dałem do przeczytania Twój post prawdziwym pediatrom, którzy pracują w naszej klinice i panie lekarki miały z Twojego tekstu niezły ubaw" - internet łyknie wszystko, zawsze można się podeprzeć czyimś nieistniejącym autorytetem, bo kto to zweryfikuje? Pytanie tylko dlaczego tak cię zabolał ten post, czyżbyś był właśnie jednym z tych rodziców ciągnących niemowlaka w tropiki z nadzieją, że jednak przeżyje? Wygląda na to że tak i dlatego próbujesz zdyskredytować autorkę.
          • pc_maniac Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 11:46
            tangerko
            Forumowiczka pisała nie o zmianie ciśnienia w przedziale pasażerskim, lecz o przeciążeniach. Przeczytaj ponownie jej wypowiedź. Może dla Ciebie to to samo, ale w fizyce to jednak 2 różne sprawy.
            geehee wypowiadala się o Egipcie, na forum Egiptu i dla forumowiczów, którzy zainteresowani są informacjami związanymi z Egiptem, więc podnoszenie sprawy tropikalnych insektów było tutaj poważnym naduzyciem.

            Jeśli twierdzisz, że pisała ogólnie, to czemu niby na forum Egipt nie powinna poruszyć sprawy odmrożeń jakie można się nabawić na Allasce, czy zagubienia się dziecka w dżungli?
            Ma się to tak samo jak do tych "tropikalnych insektów".

            Nigdy na tym forum nie ukrywałem, ze od wielu lat pracuję w służbie zdrowia, ale z tak skrajną opinią jaką wygłasza ta pani posługując się dość naciąganymi faktami, nigdy wśród koleżanek lekarzy (nie tylko pediatrów) się do tej pory nie spotkałem.
            Biorąc zaś pod uwagę również wiedzę tej pani z dziedziny fizyki, geografii i "medycyny tropikalnej" mam prawo do swojego osądu, że pediatrą ona nie jest, choć za taką się podaje.
        • pppopularny Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 11:07
          "Począwszy od niemowlaków z zapaleniami ucha od przeciążeń w samolocie (+ dwa przypadki trwałego uszkodzenia słuchu na skutek braku szybkiej pomocy medycznej)
          Tu już Twoja indolencja przekroczyła wszelkie granice. Jakie przeciążenia? Czy ktokolwiek poza oficerami lotnictwa wojskowego, do Egiptu lata samolotami myśliwskimi, gdzie przeciążenia występują podczas bardzo dużej prędkości startu?
          pl.wikipedia.org/wiki/Przeci%C4%85%C5%BCenie
          Żaden pasażerski samolot nie ma takiej prędkości startowej by przeciążenie jakie temu towarzyszy uszkodziło komukolwiek słuch."

          Zupełnie nie mam nic wspólnego z medycyną, ale mam wśród znajomych przypadek poważnej choroby uszu małego dziecka po przelocie samolotem (wcale nie w celach turystycznych), więc ten problem występuje, zresztą w USA spotkałem się z pytaniami o wiek małego dziecka wprowadzanego na pokład, bo poniżej jakieś wieku występują zagrożenia i linie lotnicze przestrzegają przed tym rodziców. Więc nie jest to wcale tak bezsensowne jak usiłujesz to przedstawić.
        • uknown moim zdaniem 10.09.10, 11:24
          Szanowny Pc maniacu, niszczenie kogoś w necie za pomocą inwektyw i niesprawdzonych informacji jest bardzo brzydkie, wiesz? Nie jestem lekarzem, ale wcale nie trzeba nim być aby wiedzieć, że to co napisała geehee jest bardzo sensowne i pewnie wielu z nas zna przykłady z życia potwierdzające jej tezy. Byłem ze swoim synem (bynajmniej nie niemowlakiem tylko 4 - latkiem) w Tunezji i choć bardzo go pilnowałem, to dzieciak dostał biegunki pokarmowej takiej, że nawet popularne leki nie były w stanie jej zahamować. Poszukiwania lekarza mówiącego po angielsku z chorym dzieckiem, dobijanie się do miejscowego szpitala, pokonywanie tamtejszej biurokracji i znieczulicy (tam dzieci po prostu umierają i jest to na porządku dnia, są do tego przyzwyczajeni), stan sanitarny tamtejszej placówki - to wszystko było jednym z największych koszmarów mojego życia. Dziecko tak naprawdę zdiagnozowano i wyleczono dopiero w Polsce, po przyspieszonym powrocie, ale było już na tyle duże że jakoś to przetrwało, natomiast zastanawiam się jak i czy w ogóle przetrwał by to niemowlak? Trzeba być bardzo lekkomyślnym aby prowokować los do odpowiedzi na to pytanie.
          • pc_maniac Re: moim zdaniem 10.09.10, 12:03
            Unknown o czym Ty gadasz? Jakie niszczenie, jakie inwektywy?
            Zacytowałem fragmenty z wypowiedzi tej pani i udowodniłem, że pisze nieprawdę. Może w Twoich oczach to co pisze geehee jest sensowne. Ale jeśli kłóci się to z naukowym punktem widzenia, to nie jest istotne, że dla Ciebie sensowne jest, że w Egipcie są tropikalne insekty, gdy ich faktycznie tam nie ma. Nie ważne, że ktoś pisze iż przeciążenie uszkadza słuch dzieciom, choć nigdy nie poddaje się dzieci przeciążeniom ani w rakietach ani w samolotach myśliwskich.

            Gdyby ta pani napisała, że zmiana ciśnienia lub nawiew z wentylatorów może spowodować problemy z uszami, przyznałbym jej rację. Problem w tym, że na choroby uszu tyle samo procentowo dzieci choruje w Polsce, co tych, które są zabierane na pokład samolotu. Co z resztą jest i moja przypadłością, gdyż przeszedłem zapalenie ucha środkowego w dzieciństwie, podczas wczasów z rodzicami w Spale. A jak się domyślasz do Spały samolotem się nie leci. Od tego czasu mam w jednym uchu spory ubytek słuchu.

            Nie ma w Egipskich centrach turystycznych ani biurokracji w temacie medycznym, alni problemów komunikacyjnych z tamtejszymi lekarzami. Masz 2 polskie kliniki, gdzie dzięki tłumaczowi możesz przedstawić dokładnie to samo co wyjaśnisz lekarzowi w Polsce.
            Lekarz sam przyjeżdża i nawet nie musisz jak w Polsce czekać w kilkugodzinnej kolejce.
            To jest prywatna służba zdrowia, o której długo jeszcze w naszym kraju nie usłyszysz, a gdy sami polscy lekarze widzą wyposażenie tamtejszych placówek, to własnym oczom nie wierzą że może być ich na to stać. Medycynę zdecydowana większość tamtejszych lekarzy (jak również praktyki) kończyła za granicą, z czego część również w Polsce.
            Tam na centra medyczne dla turystów idą sumy, które w Polsce nawet dyrektorowi CZMP czy CZD nawet się nie śnią.

            Jedyne co zawsze powtarzam, to by zachowywać zdrowy rozsądek w planowaniu wyjazdu z dzieckiem, nie zaś czy planować go w ogóle.
            Najistotniejszym tutaj czynnikiem powinny być temperatury i standard obiektu do którego jedziemy, nie zaś czy wybierać się w ogóle, czy też siedzieć w deszczu, w obsranej przez psy i koty piaskownicy w Polsce.
            --
            Egipt na własną rękę - wspomnienia w odcinkach (2004)

            Moje fotoalbumy z Egiptu:
            Egipt na własną rękę cz.1
            • chrissis Re: moim zdaniem 10.09.10, 12:35
              gdzie udowodniłeś że pisze nieprawdę, bo ja żadnego dowodu nie znalazłam, po za wątpliwym stwierdzeniem, że jacyś pediatrzy pękają ze śmiechu to jedyny argument jest taki, ze w Egipcie nie ma tropikalnych insektów a w samolocie nie ma przeciążeń (co właśnie jest nieprawdą, bo są) i mnóstwo zarzutów pod adresem inteligencji autorki, to nazywasz dowodami? ja to co pisze geehee i uknown znam z praktyki wyjazdu z dzieckiem do Damaszku i w pełni potwierdzam, ze takie zagrożenia istnieją i są realne, też miałam problem ze znalezieniem lekarza, szpitala, dogadaniem się po angielsku, opłaceniem leczenia.
              co do stanu i dostępności służby zdrowia w Egipcie - znasz to z praktyki czy tylko gdybasz? bo mi się wydaje, że to drugie. owszem są polskie kliniki, ale dojazd do nich z rozsianych po wybrzeżu hoteli jest bardzo utrudniony, a nie każdego stać na wynajęcie samochodu, taksówkę, na sprowadzenie lekarza często czeka się kilka godzin albo spotyka się z odmową, bo jest zbyt zajęty, w miejscowych szpitalach angielski personelu pozostawia wiele do życzenia, pomijając już fakt, że wielu Polaków angielskiego nie zna, a szukanie tłumacza to prawdziwa gehenna! poza tym w wielu miejscach trzeba za konsultacje lub leczenie zapłacić z góry, bo mają gdzieś twoje ubezpieczenie, wolą mieć gotówkę a ty sam dochodź u ubezpieczyciela swoich praw, a rachunek za taką przymusową hospitalizację bywa słony.
              i właśnie tacy rodzice, którzy nie obeznani ze światem, bez znajomości języków i zapasu gotówki jadą za tysiaka do Egiptu z niemowlętami są pewnie potem pacjentami geehee, bo w obcym kraju nie potrafią zadbać o pomoc dla dziecka w nagłych wypadkach.
              • pc_maniac Re: moim zdaniem 10.09.10, 13:42
                > gdzie udowodniłeś że pisze nieprawdę, bo ja żadnego dowodu nie znalazłam,
                ...
                >to jedyny argume
                > nt jest taki, ze w Egipcie nie ma tropikalnych insektów a w samolocie nie ma pr
                > zeciążeń (co właśnie jest nieprawdą, bo są)

                Sama sobie odpowiedziałaś gdzie pisze nieprawdę, więc czemu ja mam Ci to samo pisać?
                Przeciążenia są. Ale ja napisałem, że nie ma przeciążeń, które by mogły spowodować uszkodzenie czy też choroby uszu.

                Z resztą, poczytałem sobie troszkę o przeciążeniach od tego czasu i wychodzi, że nawet w przypadku startu rakiety w kosmos, przeciążenie nie jest w stanie uszkodzić słuchu, albo spowodować zapalenia ucha.

                Piszesz, że znasz z praktyki w Damaszku. Inna osoba pisze o Tunezji. Tylko, że cała ta dyskusja nie jest ani o Tunezji, ani o Damaszku. Jeśli ktoś się mnie zapyta czy w Łodzi są szpitale, to odpowiem, że tak, ale jeśli ktoś wyskoczy z informacją, że to nieprawda, bo w Nowosolnej go nie ma, odpowiem "przecież nie rozmawiamy o Nowosolnej, lecz o Łodzi". Podobnie tutaj, co ma wtrącenie, że w Tunezji są beznadziejne warunki medyczne, do warunków medycznych Hurghady czy Sharmu, gdzie takowe są o niebo lepsze od tych w Polsce?
                Piszesz, że są kliniki, "ale dojazd do nich..." i "często się spotyka z odmową".
                Przepraszam, ale to chyba Ty nie masz doświadczenia ze służbą zdrowia w Egipcie lub po prostu nie wiesz jak się to wszystko odbywa?

                Jeśli ktokolwiek z rodziny zachoruje, to dzwonisz do rezydenta. Powinien być telefon kontaktowy podany na tablicy ogłoszeń w hotelu, lub możesz go znotować na pierwszym spotkaniu organizacyjnym.
                Rezydentowi przedstawiasz sprawę i to do niego należy byś otrzymała stosowną pomoc medyczną. Nie spotkałem się dotąd (poza kilkoma opisywanymi tu na forum BP, któych rezydenci się notorycznie ukrywali przed turystami) by rezydent w ciągu najdalej pół godziny nie sprowadził lekarza bezpośrednio do pacjenta. Mało tego, w poważniejszych przypadkach to lekarz załatwia transport do szpitala czy kliniki w zależności od potrzeby. I nie tylko moje doświadczenie w tym zakresie, ale wielu innych forumowiczów tak samo opisywało swoją sytuację, gdzie musiało korzystać z usług medycznych w tym kraju.
                Szukaniem tłumacza nie musisz zaś się martwić, gdyż w przypadku wizyty lekarskiej, to zadanie leży w rękach rezydenta, a w klinice, jest to sprawa samej kliniki.

                Mam wrażenie, że Twoje problemy z tamtejszą służbą zdrowia mogły się wziąć z 2 przyczyn, albo jechałaś tam na własną rękę i nie miałaś opieki rezydenta, albo pojechałaś z jakiegoś biura "z dolnej półki", których rezydenci często faktycznie wykazują się pełną indolencją w swojej pracy.
              • irhana Re: moim zdaniem 10.09.10, 20:13
                A że tak zapytam ... do Egiptu lataja tylko biedni ludzie, których nie stać na taxi czy lepszy hotel? Czy do Egiptu latają tylko ludzie nie znający innych poza polskim języków?
                Bo jeśli tak to przyznaje Wam w pełni rację, ktoś kogo nie stać na taxi, lekarza czy dobry hotel nie powinien zabierać tam małych dzieci a juz na pewno nie powinien zabierać tam niemowląt...
                Jeśli zaś rodzic zna dobrze angielski, stać go na te min. 4 gwiazdki i nie musi liczyć każdego dolara, pomysli przed wylotem, że może istnieć konieczność leczenia (i zabezpieczy na to środki) , jeżeli rodzice są odpowiedzialni i nie wystawiają maluszków na słońce, dobrze się nimi opiekują - to gdzie Wy widzicie problem? Nie trzeba lecieć do Egiptu żeby być nieodpowiedzialnym rodzicem ...
      • n.wataha Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 10:43
        Ja zwracam uwagę na inną treść tego postu:

        >...to popieram pomysł stworzenia gett dla rodziców z małymi dziećmi w samolotach i hotelach, > bo to jest osobny gatunek człowieka, który od reszty trzeba izolować!

        Czy tak mogłaby się wyrażać osoba, która (z powołania?) zostaje pediatrą?

        Bez żenady kochana paniusiu, ale ja jestem Papieżem, tak jak Ty pediatrą. Już nie wspomnę, że żaden rozsądny pediatra nie wmawia rodzicom by dziecko trzymać pod kloszem i wychowywać sterylnie.
        • tangerka Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 11:01
          "Bez żenady kochana paniusiu, ale ja jestem Papieżem, tak jak Ty pediatrą. Już nie wspomnę, że żaden rozsądny pediatra nie wmawia rodzicom by dziecko trzymać od kloszem i wychowywać sterylnie" - a gdzie ona coś takiego sugeruje, bo się nie mogę jakoś doczytać?

          "to popieram pomysł stworzenia gett dla rodziców z małymi dziećmi w samo lotach i hotelach, > bo to jest osobny gatunek człowieka, który od reszty trzeba izolować!
          Czy tak mogłaby się wyrażać osoba, która (z powołania?) zostaje pediatrą?" - widocznie jest pediatrą z rozsądku a nie z powołania :) a pomysł ja również popieram, bo tacy rodzice są uciążliwi dla wszystkich, pewnie nawet dla ich dzieci. i zadaj sobie trud doczytania do końca, coś dla "normalnych rodziców" też jest w tym poście. ale nie ma to jak agresja i atak, po co wdawać się w analizę argumentów.
          • pc_maniac Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 11:16
            Tangerko, ale ta pani wmawia wszystkim wszem i wobec, nie że nie cierpi spędzać wakacji tam gdzie spędzają je rodzice ze swoimi pociechami, lecz stara się wmówić, że jest to szkodliwe. Ale nie pisze, że jest to szkodliwe dla niej, tylko dla dzieci.
            Jakby na to nie patrzeć to inaczej tego się nie da nazwać jak konfabulacją, czy po prostu kłamaniem w żywe oczy, bo "cel uświęca środki", dodatkowo udając, ze pisze się z pozycji pediatry, choć zapewne pediatrą nie jest.

            Kolejna sprawa, to właśnie niechciane towarzystwo jako przyczynek do postu tej pani.
            OK, ona próbuje tym sposobem spowodować, by wokół niej nie roiło się od "rozkrzyczanych bachorów".

            Mnie zaś np. bardziej irytują libacje polskich pijaków w egipskich hotelach. Szczytem chamstwa w tym roku było zachowanie grupki naszych "turystów", którzy przyszli na animacje hotelowe, organizowane właśnie dla dzieci i podczas gdy dzieci tańczyły sobie w rytm muzyki jaką im animatorki puszczały z głośników, próba zagłuszenia jej poprzez chóralne odśpiewywanie polskich kolęd. Oczywiście na całe zapijaczone gardło.

            Czyż to nie jest większym wstydem gdy słyszą to dzieci i ich rodzice z Hiszpanii, Włoch, Francji, Niemiec, czy krajów b. Jugosławii, niż biegające sobie dzieciaki?

            I co mam sposobem tej paniusi wypisywać na forum dyrdymały o szkodliwości wyjeżdżania pijaków do Egiptu na słuch, bo "samoloty pasażerskie mają takie przeciążenie przy starcie, że pijakowi mogą uszkodzić słuch"?

            Kłamstwo zawsze pozostaje kłamstwem, bez względu na to do jakich celów się go użyje.
            • kyyriad Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 11:36
              1. ona pisze, że sama jest matką ,co w połączeniu z zawodem raczej nie pasuje do osoby, którą irytują dzieci.
              2. konfabulację, kłamanie w żywe oczy (gdzie znalazłeś coś takiego?) można każdemu, a więc tobie też,
              3. jeden akapit pod koniec postu twoim zdaniem przekreśla sensowność wypowiedzi, bo ona rzekomo "nie cierpi spędzać wakacji tam, gdzie spędzają je rodzice z dziećmi" - skąd to wnosisz, może ona wogóle na wakacje nie jeździ, może ma dość głupoty rodziców swoich pacjentów, może po prostu ma rację czego nie możesz przeboleć jako ojciec rozwrzeszczanego bachora ?
              4. wybierasz z jej wypowiedzi fragmenty, które można skomentować negatywnie pomijając sens i logikę całej wypowiedzi, na przykład fragment o tym, że przypadłości są banalne ale zaostrzają się na skutek braku szybkiej pomocy lekarskiej, kogo chcesz w ten sposób ośmieszyć, bo jak dla mnie ośmieszasz sam siebie,
              5. pediatra siedzi na przeciwko mnie i spytałem go o ocenę "profesjonalizmu geehee na podstawie jej postu - przy pewnych zastrzeżeniach nie wypadła źle :)
              6. obrażanie w necie jest obrzydliwe, wstydź się.
        • walo13 Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 14:00
          Ta pani może być pediatrą. Trafiliśmy kiedyś na takiego, który leczył zespół nerczycowy, lekami na biegunkę i wzdęcia => opuchlizna wydawała mu się wzdęciem i nie przyszło mu do głowy zbadać choćby białko.
          Na szczęście, w Gdańskiej Klinice, znaleźli się prawdziwi lekarze.
          Mam do dziś przed oczyma twarz tego typa, który prawie wykończył nasze dziecko.
          Może to nie o Egipcie, ale skoro pani pediatra jest taka elokwentna...
      • bozanna Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 10:48
        Dziękuję geehee, nareszcie jakiś głos rozsądku, w tym zwłaszcza za akapit :
        "Współczesny model rodzicielstwa roszczeniowego i egoistycznego jest dla mnie wstrętny i mimo, że sama mam dziecko, to znieść nie mogę widoku szarogęszących się mamuś przekonanych, że zjadły wszystkie rozumy a ich dzieciom się wszystko należy. Jak widzę taką, to popieram pomysł stworzenia gett dla rodziców z małymi dziećmi w samolotach i hotelach, bo to jest osobny gatunek człowieka, który od reszty trzeba izolować! Ale nie mylić tego zjawiska z normalnymi rodzicami dzieci, które je wychowują a nie hodują i potrafią we właściwym momencie poskromić. I takich pozdrawiam. "
        Właśnie na tym to polega, młodzi rodzice nie mają zamiaru ponosić ciężaru samoograniczeń podczas wychowywania swojego przychówku i z tego powodu wszyscy inni są zmuszani ponosić jakąś część tego ciężaru.
        Pozdrawiam
        • pc_maniac Bozanno, nie trzeba było tak od razu? 10.09.10, 10:56
          bozanna napisała:
          > Właśnie na tym to polega, młodzi rodzice nie mają zamiaru ponosić ciężaru samoo
          > graniczeń podczas wychowywania swojego przychówku i z tego powodu wszyscy inni
          > są zmuszani ponosić jakąś część tego ciężaru.
          > Pozdrawiam

          Trzeba było bez zawijania w sreberka od razu wyłuszczyć o co Ci chodzi, że za przeproszeniem "wkur..ją Cię cudze dzieci szwendające się obok Ciebie.

          Więc po co ta cała sztucznie dorabiana ideologia o szkodliwości latania z dzieckiem tam gdzie Ty latasz?
      • imonate Re: zdaniem lekarza 10.09.10, 18:57
        pierwszy raz jak leciałam z małą do Egiptu konsultowałam nasz wylot nie z jednym pediatrą a z dwójką. Drugi wylot konsultowałam ponieważ córka załapała na dwa dni przed wylotem katar; gotowa byłam zostać w kraju, jeśli by te wyjazdy odradzała.

        Sorki, ale mam nadzieję, że nikt poważnie nie potraktuje wypowiedzi samozwańczego wirtualnego pediatry, a w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości skonsultuje osobiście z lekarzem, do którego ma zaufanie i wówczas podejmie ostateczna decyzję.
    • carol4210 Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:43
      Tak tylko jak dziecko złapie chorobę z tego syfu to w tedy pretensje do panstwa ze mają go leczyć albo skamłają w internecie o datki na leczenie .Dzieci do 15 roku zycia powinny mieć zakaz wyjazdu do tych syfiastych krajów.
      • n.wataha Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 10:52
        carol4210 - sprecyzuj jakiego syfu. Bo jeśli chodzi CI o syfilis, to przenosi się on drogą płciową, więc jeśli dziecko go nabyło to nie od jeżdżenia do Egiptu, lecz poprzez rodzica, który w ten czy sposób go sobie "zafundował". Z tego co się orientuję syfilis występuje na całym świecie i Egipt nie ma tutaj żadnej jego epidemii.

        Zaś jeśli chodzi ci o brud, to wybacz, ale to Ty decydujesz czy jedziesz do brudnego, obskurnego hotelu, czy do porządnego. Nie wspomnę, że większy "syf" widuję nad polskim morzem, niż w enklawach hotelowych w Egipcie. Tyle, że za polski muszę płacić drożej i nie mam żadnej gwarancji pogody.

        Przy okazji wypadałoby przytoczyć statystyki zapadalności turystów w Polsce i Egipcie na Salmonellę. Więc nie bredź o czystości polskich kurortów, nad egipskimi, bo niestety Polska ma je w dużo bardziej opłakanym stanie (warunki sanitarne niestety również).
        • carol4210 Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 13:51
          Czy ty juz złapałaś ze mnie uczysz, ale wytłumaczę tobie o co mnie chodzi Byłem widziałem to jedno . Idz na boczne uliczki to zobaczysz ten syf. Wiesz dobrze o co chodzi tylko palisz głupa.Jakby u nas w miastach tak było to byście darli gębę ze tak nie moze być, ze Premier Tusk i rząd musi o to zadbać i zmienić.A widziałaś te rynsztoki płynące bocznymi ulicami. W Polsce nie ma nawet na zapadłej wsi rynsztoków wyłożonych kamieniami.
    • stokrotkax26 Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 11:27
      Ile osob tyle opinii. Chyba nie bede oryginalna mowiac, ze prawda zapewne lezy posrodku. Nie da sie jednoznacznie odpowiedziec: zabierac czy nie. To rodzice maja prawo zadecydowac a nie lokator z pokoju obok sie wypowiadac. Dzieci jak dorosli bywaja rozne: jedne slodkie, ciche, drugie upierdliwe, zlosliwe itd. Osobiscie uwazam, ze zabieranie malucha 2-3 miesiecznego to troche za wczesnie. Jako mama bardziej bym sie chyba zmeczyla niz wypoczela bedac z takim oseskiem na wakacjach. Co innego jak sie jedzie do swojego domku zaszytego gdzies w lasach nad jeziorami, ale taki hotel jednak zobowiazuje: pory posilkow, panie przychodza posprzatac, na plazy czy przy basenie tez chyba tak do konca nie da sie zrelaksowac i wyluzowac skoro caly czas trzeba myslec o maluchu, czy sie nie zsiusial, nie skupkal, czy mu nie za cieplo, czy nie glodny itp. Ja wiem, ze to sa wszystko normalne sprawy i w pewnym sensie uroki macierzynstwa i tacierzynstwa, chodzi mi tylko o to, ze ja jak jade na wakacje to przede wszystkim po to by wypoczac, zrelaksowac na maxa i zapomniec o problemach dnia codziennego. No ale to moja opinia i nie zamierzam obrzucac blotem matek, ktore jednak takie kilkumiesieczne maluchy na wojaze zabieraja.
      • cehaem Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 14:35
        Zabieranie paromiesiecznych maluchow to jedna sprawa, dwu- lub trzylatkow tez inna. Wiele ludzi wciaz nie moze zrozumiec, za nawet czterogodzinny lot z Polski na Bliski Wschod dla takiego dziecka moze byc mordega. Samolot to nie pociag, w ktorym, jesli jest miejsce, dziecko sie moze zwyczajnie polozyc i spac, albo gdzie mozna sie po prostu przespacerowac z maluchem po korytarzu, pogadac z nim na temat tego, co widz za oknem. Takiemu dziecku nie wytlumaczysz, ze musi siedziec spokojnie, bo ono tego po prostu nie rozumie. A co potem nastepuje, to wedrowki po przejsciu, "umilanie" innym pasazerom lotu przez grono tuptajacych i smiejacych sie wnieboglosy dzieciakow...
        • imonate Re: Egoizm polskich matek 10.09.10, 19:16
          > Zabieranie paromiesiecznych maluchow to jedna sprawa, dwu- lub trzylatkow tez i
          > nna. Wiele ludzi wciaz nie moze zrozumiec, za nawet czterogodzinny lot z Polski
          > na Bliski Wschod dla takiego dziecka moze byc mordega. Samolot to nie pociag,
          > w ktorym, jesli jest miejsce, dziecko sie moze zwyczajnie polozyc i spac, albo
          > gdzie mozna sie po prostu przespacerowac z maluchem po korytarzu, pogadac z nim
          > na temat tego, co widz za oknem. Takiemu dziecku nie wytlumaczysz, ze musi sie
          > dziec spokojnie, bo ono tego po prostu nie rozumie. A co potem nastepuje, to we
          > drowki po przejsciu, "umilanie" innym pasazerom lotu przez grono tuptajacych i
          > smiejacych sie wnieboglosy dzieciakow...

          bogu dziekować, że los nie splatal psikusa i nie byles moim rodzicem, bo zamiast spedzac wakacje na Mazurach, pewnie skazana bym byla na zapysziale lodzkie podworka. Na szczescie nie zwazajac na to, ze podroz trwala 12 godzin, ze nie bylo gdzie drugiej nogi postawic, o siedzeni i lezeniu to tylko pomazyc ;p wedrowki po korytarzu? tak, po glowach innych pasazerow! rodzice zabierali mnie na wakacje. Tak sie po porostu podrozowalo. Porownujac lot samolotem 4 h do tamtej to extra duper bussines class