Rajs po nilu z dziećmi

12.10.10, 03:59
Proszę o informację.
Może ktoś był na rejsie w opcji 2+2. Dzieci 7 i 8 lat.
Miłe panie z 3 biur powiedziały, że nie ma możliwości zakwaterowania na statku w kajucie nas wszystkich. Na stronach niemieckiego biura jest taka opcja.
Czy ktoś korzystał z takiego rozwiązania.
Planujemy ferie zimowe w lutym - 7 dni na statku bez wypoczynku stacjonarnego.
Wylot z Wrocławia. Czy opcja 4* , 5* przekłada się również na statek, czy dotyczy tylko hotelu.
    • kasia_p45 Re: Rajs po nilu z dziećmi 12.10.10, 08:23
      Jak lecisz na 7 dni to po co ci opcja hotel?
      Ja równiez planuje na wiosne siedmiodniowy rejs i wybieram taką opcje aby pominąc wszelkie hotele. Jak juz polecieć na tak krótko to chce maksymalnie skupic sie na rejsie. Wiem, że TUI ma taką opcje. Od razu transfer na statek i pózniej ze statku na lotnisko. Wg mnie kwaterunek w hotelu chocby na jeden dzien to strata czasu przy opcji 7-dniowej..
      A co do kabin to trudno bedzie ci znaleźć kabiny inne niz dwu osobowe. Nie wiem czy Neckermann nie miał takich.. Ale oni sa drodzy. Czasami jest mozliwośc jednej dostawki ale to was nie urządza..
      Zawsze mozna poprosic aby dali dwie kabiny obok siebie lub na przeciwko siebie :)
      Ty bierzesz jedno dziecko małzonka drugie i po kłopocie :)
      • monjan Re: Rajs po nilu z dziećmi 12.10.10, 12:17
        no właśnie, jak przedmówczyni napisała
        kabiny sa bardzo małe, nie ma gdzie tam wstawić dostawki, dziecko będzie musiało spać z wami na łóżku
        ale najprościej wziąć 2 kabiny obok siebie, zresztą atrakcji na rejsie jest tyle, ze tam sie tylko spi...
      • f-oka Re: Rajs po nilu z dziećmi 13.10.10, 00:34
        Ok, dzięki za odpowiedź.
        Czyli dziecko płaci 100 % jak dorosły.
        A z hotelem to faktycznie przenocowanie nawet 1 x w jakimś tam hotelu - damy radę.
        • kasia_p45 Re: Rajs po nilu z dziećmi 13.10.10, 08:21
          Nie mam pojecia czy dziecko placi 100 %. Z reguły tak jest, ze dzieci w tym wieku mają spore znizki. Ale tez nie wiem czy we wszystkich biurach. Te znizki napewno dotycza hoteli.. ale jak jest na rejsach tez ci nie powiem. Najprosciej napisac e-maila lub zadzwonic do konkretnego touroperatora, ktory takowe rejsy ma w swojej ofercie. Bo z katalogów tez nie do konca mozna wszystko wyczytac.. W przypadku dostawki do dwuosobowej kabiny na logike powinna byc znizka dla dzieciaka.. ale jesli wezmiecie dwie dwuosobowe kabiny to niekoniecznie. Ale tak jak mowie dzwon i pytaj u zrodla... :)
    • jusytka Re: Rajs po nilu z dziećmi 13.10.10, 10:26
      Ja też to rozważałam. Niestety nie tylko pojawił się problem z zakwaterowaniem, ale również nie przewidziano dla dzieci żadnych zniżek!
      Co do niemieckich ofert, z których korzystam jadąc zimą na narty, niestety w przypadku wycieczek samolotowych wychodzą sporo drożej niż identyczne oferty u nas :(
    • mlarka Re: Rajs po nilu z dziećmi 13.10.10, 13:02
      Płynęłam po Nilu bardzo ładnym, komfortowym statkiem. Co prawda trzeba było dodatkowo płacić za napoje, ale to podobno zawsze tak jest. Widoki cudowne, można się opalać, na statku mieliśmy nawet basen. Fajne "restauracje", fajna atmosfera. Naprawdę polecam!
    • l-a Re: Rajs po nilu z dziećmi 13.10.10, 16:16
      Ja byłam na tygodniowym rejsie po Nilu z TUI. Nie było na nim tak małych dzieci, bo po pierwsze na statku nie ma dla nich właściwie żadnych atrakcji (chyba,że za taką uznać mały basen na pokładzie), po drugie jest mnóstwo zwiedzania po drodze (głównie świątynie i Dolina Królów w Luksorze). Jeżeli dzieci nie są zainteresowane historią starożytnego Egiptu, to raczej będą się nudzić. Na moim rejsie najmłodszy uczestnik miał 12 lat (było w ogóle sporo nastolatków 13-16 lat w i oni sami organizowali sobie różne imprezy na statku.) Sama byłam z 14 córką. Rejs jest bardzo atrakcyjnym sposobem na spędzenie urlopu w Egipcie, ale moim zdaniem raczej dla starszych dzieci i dorosłych, bo oprócz zwiedzania można się właściwie tylko opalać,pływać w basenie (naprawdę niezbyt dużym), podziwiać widoki i popijać drinki. Imprezy artystyczne organizowane są tylko wieczorami i raczej z myślą o dorosłych. Statek był 5*, bardzo elegancki i wygodny, można było dokupić opcję all inclusive (zdecydowanie polecam). Na moim statku kabiny nie były jakieś bardzo małe, spokojnie mieściły się w nich 2 osoby dorosłe z dzieckiem na dostawce Nie było ciasnoty), ale na drugą dostawkę to miejsca raczej nie było. Zniżek dla dzieci nie było, przynajmniej dla tych w wieku jak opisałam wcześniej.
      • kasia_p45 Re: Rajs po nilu z dziećmi 13.10.10, 23:48
        A mozesz cos wiecej o tym rejsie z TUI napisac? Jaki to byl rejs? Z Kairem czy bez? Byliscie w Abu Simbel? Pamietasz jak sie nazywal statek? Bylas 7 dni czy dluzej? Ile jest zwiedzania a ile wolnego czasu?... Planuje rejs z TUI na wiosne i chcialabym jak najwiecej sie dowiedziec i uslyszec opinie ... itd.. Dzieki i pozdrawiam :))
        • l-a Re: Rajs po nilu z dziećmi 14.10.10, 10:00
          Ja byłam na rejsie Hatszepsut, nie ma w nim Kairu, bo statek wypływa z Luksoru i płynie na południe do Asuanu. Cały rejs tam i z powrotem trwa 7 dni. Ja byłam w sumie 14 dni (7 hotel + 7 rejs), więc na rejs pojechałam z hotelu w Hurghadzie, ale można też pojechać bezpośrednio po przylocie, bo przylot do Hurghady jest powiązany z terminem, kiedy statek odpływa z Luksoru. Wycieczka do Abu Simbel jest fakultatywna, ale na moim rejsie byli na niej wszyscy, bo naprawdę warto, jest na nią przeznaczony cały dzień. Za dodatkowe wycieczki można płacić na statku gotówką lub kartą. Zwiedzanie z reguły zaczyna się wcześnie rano kiedy nie ma jeszcze dużego upału (ja byłam na przełomie lipca i sierpnia), śniadanie jest wtedy wcześniej niż zwykle, powrót jest na obiad, a potem jest czas wolny na opalanie itp. Czasem są jeszcze dodatkowe wycieczki np. przejazd dorożkami i wtedy taka wycieczka jest po południu. Raz mieliśmy zwiedzanie wieczorem przed zachodem słońca (grafik wszystkich wycieczek jest podawany dzień wcześniej, jeżeli jest możliwość wyboru to przewodnik uzgadnia to a grupą, kiedy woli mieć zwiedzanie. Zwiedzania jest dużo, ale w sumie nie jest to jakieś bardzo męczące, dużo wolnego czasu jest podczas przepływania do poszczególnych miejscowości no i po południu kiedy nie ma wycieczek, niekiedy płynie się też w nocy. Naszym przewodnikiem był Aszraf, Egipcjanin, który studiował w Polsce, więc dobrze mówił po polsku. W naszej grupie było 18 osób (Polaków), po kilku dniach wszyscy byliśmy bardzo zintegrowani, na statku były też grupy z innych krajów (np,. Niemcy.Holendrzy, Francuzi). Nie pamiętam nazwy statku, ale był luksusowy, miał trzy pokłady, na górnym pokładzie były leżaki do opalania, barek i basen. Był sklep z pamiątkami, biżuterią, duża sala barem, w której odbywały się różne imprezy, można tam było także spędzić czas, jeżeli ktoś nie miał ochoty na opalanie na górnym pokładzie. Kabiny były dość duże z łazienkami miały rozsuwane duże okna (podobne do balkonowych). Posiłki były 3 razy dziennie, smaczne, choć wybór nie był jakiś powalający. Można było wykupić all inclusive, wtedy dodatkowo wszystkie napoje, drinki były w cenie i było to bardziej wygodne, niż kupowanie każdego drinka i napoju dodatkowo, piło się dużo, a wodę czy colę można było kupić taniej tylko podczas postoju statku (nie zawsze w pobliżu statku były sklepy, gdzie można było zrobić takie zakupy). W ramach all inclusive dostawało się także nieograniczoną ilość wody na wszystkie wycieczki. W sumie byłam bardzo zadowolona z tego rejsu, wszystko było bardzo dobrze zorganizowane, przewodnik bardzo dbał o wszystkich uczestników, był bardzo pomocny we wszystkich sprawach, dużo i ciekawie opowiadał o Egipcie i wszystkich zabytkach. Polecam ten rejs z TUI.
          • kasia_p45 Re: Rajs po nilu z dziećmi 14.10.10, 19:33
            Oj z nieba mi spadlas... Ja wlasnie na taki rejs sie wybieram na wiosne:))
            Chce pojechac z corka na tydzien (corka jest dorosla) ..Chcemy sobie taki babski wypad zrobic. I wlasnie ten rejs z TUi Hatszepsut przypadl nam do gustu. Chcemy pojechac tylko na tydzien to wiec hotele mnie nie interesuja w tym wypadku. Czyli rozumiem, ze jak tylko rejs to z samolotu prosto na statek i spowrotem prosto na samolot?
            Super mi to odpowiada.. tzn do poludnia zwiedzanie a potem troche czasu dla siebie... Kurcze fajna sprawa... Chyba juz nie szukam niczego innego tylko buukuje ten w TUI :))
            I powiadasz ze warto all wykupic... No w sumie pic sie bedzie chcialo... a gdzie kupie? A na statku pewnie drogo bedzie... ?
            A powiedz jeszcze na wszystkie zwiedzania chodzilo sie na pieszo ze statku czy podjezdzalo jakims autokarem?. A do Abu Simbel jak dlugo sie jedzie w jedna strone? Ile czasu jest sie na miejscu... jest jakis posilek w cenie?..
            Wygląda mi na to, że nie jest bardzo męcząca ta wycieczka?... A loty jak mieliscie? Za dnia czy nocne?... Oj pomecze cie troche pytaniami jesli pozwolisz??:))

            Dzieki bardzo i pozdrawiam :)))
            • l-a Re: Rajs po nilu z dziećmi 15.10.10, 09:58
              Do Abu Simbel Z Asuanu jest ponad 300 km, wyjeżdża się bardzo wcześnie rano, było jeszcze ciemno,gdy wychodziliśmy ze statku (po śniadaniu, można było też wziąć suchy prowiant i oczywiście wodę). Podróż autokarem to ok 3 godz. może troszkę dłużej. Byliśmy w Abu Simbel trochę po godz. 9. Zwiedzanie dwóch świątyń trwa ok 1,5-2 godz., (było też pamiątkowe zdjęcie całej naszej grupy na tle świątyni) i powrót na statek na obiad ok. 14.
              Jeżeli chodzi o zwiedzanie ze statku, to najczęściej podjeżdżaliśmy do zabytków małym busem (było nas 18 osób + przewodnik), przepływaliśmy też po Nilu na łódkach, raz szliśmy pieszo bo świątynia była zaraz przy brzegu Nilu, gdzie stał statek, więc to było parę minut spaceru.
              My mieliśmy wylot z Warszawy do Hurghady ok. 9, osoby, które jechały bezpośrednio na rejs wsiadały do autokaru do Luksoru (ponad 3 godz. jazdy) i tam po przyjeździe były zakwaterowywane na statek, który odpływał następnego dnia po przylocie z Warszawy.
              Po rejsie odlot do Warszawy był coś ok. 17.
              A all naprawdę się opłaca, bo kupowanie każdej butelki wody czy coli na statku jest stosunkowo drogie, nie mówiąc już o drinkach, a w all nie ma żadnych ograniczeń, można pić całą dobę (oczywiście także kawę, herbatę itp.). All można wykupić przed wyjazdem w biurze przy rezerwacji, a potem ewentualnie już na statku.
              Tak jak pisałam pomimo, ze zwiedzania jest dużo, rejs nie jest męczący, bo prawie wszystkie popołudnia są wolne, (było kilka krótkich wycieczek fakultatywnych przed kolacją (np. zwiedzanie Asuanu), ale to tylko dla tych co chcieli jeszcze coś dodatkowo zobaczyć.
              • kasia_p45 Re: Rajs po nilu z dziećmi 15.10.10, 20:29
                Bardzo Ci dziekuje za te wszystkie informacje. Napewno sie przydadzą:))
                Jesli pozwolisz miałabym jeszcze kilka pytan. A mianowicie:
                Pamiętasz mniej wiecej o której godzinie zaczynało sie codzienne zwiedzanie? Pisałas, że bardzo wczesnie ale nie podałaś godziny.. Mam nadzieje, że nie o 4 rano? :))
                Interesuje mnie jeszcze jak jest zorganizowane życie na statku. Czy wszystko od rana do nocy jest jakoś ustalone wg. jakiegoś programu? Czy po południu jak jest czas wolny kazdy robi co chce? Czy można np.. wyjść poza statek i pójść sobie do miasteczka... jeśli takowe jest w pobliżu. Czy może lepiej nie ryzkować samodzielnych wypadów??
                Czy wieczorami jest cos organizowane np. na wzór wieczornych animacji w hotelach?
                A jak sie mieszka na statku? Odczuwa sie kołysanie? A czy przebywając w pokoju nie ma sie klaustrofobicznego wrazenia? Lub choroby morskiej? Może troche głupie te moje pytania ale nigdy na statku nie mieszkałam i dlatego nachodzą mnie takie troche dziwne mysli :))
                Napisałas tez, że bardzo sie wszyscy integrowaliście. Czy to znaczy, że cała społeczność na statku to byli ludzie z jednego biura i wszyscy wspólnie zwiedzali i spędzali czas? Czy może było kilka grup z różnych biur podróży co stanowiło kilka społeczności na statku, które nie wchodziły sobie w drogę?... Ciekawi mnie jak to wyglądało?
                Kwestia jeszcze posiłków. Czy to wygląda tak jak w hotelach czy jest jakos inaczej zorganizowane? A pokoje sa dosyć czyste? Nie ma tam żadnego robactwa?
                Pokoje jak są rozmieszczone i wg jakiego kryterium rozdzielane? Czy kto pierwszy ten dostaje lepszy pokój czy inaczej? Jakoś nie uśmiecha mi sie mieć pokój na wysokości lustra wody lub nie daj boże poniżej. To juz napewno dostane klaustrofobii..
                AA i jeszcze jedno.. mają tam internet.?. I czy komórki działaja?
                Uff.. chyba wszystko co chciałabym wiedzieć.
                Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje. Za głupie pytania przepraszam :))Dzieki tobie będę wiedziała jak sie nastawic i jak się zorganizowac :))
                Pozdrawiam serdecznie :))
                • l-a Re: Rajs po nilu z dziećmi 16.10.10, 20:53
                  Zwiedzanie zawsze było po śniadaniu, którego pora (zwykle 7-8,30) mogła być wcześniejsza, jeżeli wcześniej wychodziło się na wycieczki, bo dalej trzeba było jechać lub było dużo do zwiedzania, a zawsze był powrót na obiad od 13,30 (też mogły być różnice ok, 0,5-1 godz., jeżeli powrót był późniejszy np. z Abu Simbel). I tak jak pisałam wcześniej do Abu Simbel wyjeżdżało się dużo wcześniej ( gdy było jeszcze ciemno, bo podróż w jedną stronę to ponad 3 godziny). Dzień wcześniej przewodnik zawsze podawał dokładną godzinę zbiórki ( było też ogłoszenie na tablicy ogłoszeń, gdyby ktoś zapomniał), zawsze też zamawiał dla nas budzenie, bo często chodziliśmy późno spać, a rano raczej nie wypadało się spóźniać , bo wszyscy musieliby czekać. Generalnie pory posiłków były dostosowane do godziny wyjazdu na wycieczkę i powrotu.
                  Ze statku można było bez problemu schodzić w czasie wolnym, ale radzę raczej bliżej wieczoru, bo np. po obiedzie był bardzo upalnie, i wtedy najlepiej było przy basenie i w wodzie, bo gdy statek stał to nawet pod parasolem na górnym pokładzie było gorąco, a na mieście to masakra (gdy statek płynął było znacznie lepiej, bo robił się wiaterek). Przy zejściu ze statku dostawało się kartę z nazwą statku, żeby nie było problemu z powrotem, bo na postoju stało przy nabrzeżu kilkanaście, a nawet więcej statków, często w dwóch liniach (wtedy np. na nasz statek przechodziło się przez pokład innego statku). Zawsze była informacja kiedy statek odpływa dalej, a jeżeli ktoś chciał zejść ze statku np. na pół godziny przed odpłynięciem, to załoga kilka razy o tym ostrzegała, ale np w Luksorze można było wyskoczyć do sklepu na kilkanaście minut, bo były prawie przy samym nabrzeżu. Przy powrocie na statek oddawało się kartę ( załoga przy tym sprawdzała czy trafiliśmy na swój statek, chociaż po kilku dniach już raczej rozpoznawała gości.).
                  Wieczorem po kolacji były organizowane różne występy, pokazy, konkursy, tańce itp. podobnie jak w hotelach.
                  Nil to rzeka, a nie morze, zero fal, żadnego kołysania i choroby morskiej. Właściwe o tym,że statek płynie świadczyły tylko przesuwające się krajobrazy.
                  Tak jak wcześniej pisałam na statku była tylko jedna 18-osobowa grupa Polaków (z TUI) i tą grupą jeździliśmy na wszystkie wycieczki, ponieważ razem spędzaliśmy sporo czasu, więc szybko się poznaliśmy i zintegrowaliśmy, nasze dzieciaki też się ze sobą zaprzyjaźniły. Poza tym na statku było jeszcze klika grup z innych krajów, ale każda jeździła na wycieczki oddzielnie (z przewodnikiem w swoim języku), my potykaliśmy się z nimi raczej tylko na tych wieczornych imprezach, chociaż nasze nastoletnie dzieci spotykały się też z dzieciakami z innych krajów.
                  Posiłki były zorganizowane podobnie jak w hotelu - 3 razy dziennie szwedzki stół, stoły były przydzielone odgórnie dla każdej grupy, zawsze siedziało się na tym samym miejscu.
                  Kajuty było dość przestronne (jak na statek), oprócz łóżek był jeszcze stolik i dwa fotele. Okna były duże (od sufitu do podłogi - jak balkonowe z otwieranymi przesuwanymi drzwiami), za oknem była barierka też jak na balkonie. Pokoje były codziennie porządnie sprzątane (najczęściej podczas naszych wycieczek), nigdzie nie widziałam żadnego robactwa, w ogóle marynarze wiecznie coś sprzątali i czyścili.
                  Numery kajut przydzielone dla naszej grupy miał nasz przewodnik (wszystkie były na II i II pokładzie),i z nich można było sobie wybrać pokój, np . jeżeli były jakieś znajome rodziny to mogły mieć kajuty obok siebie, ale wszyscy byliśmy zadowoleni (nie mieliśmy kajut na dolnym pokładzie najbliżej linii wody). Wszystkie kajuty są tak samo wyposażone i tej samej wielkości. Kajuty są po obu strona burty, pośrodku jest korytarz.
                  Z internetu nie korzystałam, więc oto niego pytałam, komórki działają, rozmowy są dośc drogie, ja gółwnie wysyłałam SMS-y i MMS-y.
                  • kasia_p45 Re: Rajs po Nilu z TUI 16.10.10, 21:04
                    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za tak obszerny opis. Wiem juz wszystko co chciałam wiedziec :)) Będzie mi teraz o wiele łatwiej przygotowac się do tego Rejsu..
                    Gdyby nasuneły Ci się jeszcze jakies ciekawostki to pisz prosze... ale generalnie wiem juz wszystko :)) Pozdrawiam seredecznie :))
    • nabiegunach Re: Rajs po nilu z dziećmi 14.10.10, 16:05
      Hm, nie wiem tylko, czy taki rejs będzie dla maluchów atrakcyjny. To jest raczej wypoczynek dla dorosłych ze względu na brak atrakcji ''zabawowych". Basen na statku jest zwykle mały, na pewno nie wolno w nim chlapać (bo obok wypoczywają ludzie, ze względu na ograniczone miejsce). Po pokładzie nie można biegać, kajuty są małe. Nie ma animacji, telewizja bardzo marna. To raczej coś dla ludzi, którzy chcą sobie poleżeć, poczytać, podziwiać dość monotonne (ale jakże piękne) widoki. Gdy byłam na rejsie, to dzieciaki współwycieczkowiczów strasznie się nudziły - miały wprawdzie różne gry, książki itd, ale ciągle łaziły i dopytywały się, kiedy wreszcie dopłyniemy...
      • t.t74 Re: Rajs po nilu z dziećmi 15.10.10, 08:09
        Witam
        Właśnie wróciłem z takiego rejsu 7dni zwiedzanie i 7 wtpoczynek 24-09-2010 do 08-10-2010 z dwójka dzieci 8 i 11 lat z Alfa satr. Niestety statek bez alliiclus. bo alfa takich nie ma w kairze też HB tylko w trakcie pobytu pełny all. Wcześniej przeszperałem wszystkie biura podróży połowa nie była w stanie nic zaproponować nie mówiąc o lokalnych pośrednikach. Wkurzyłem się i w firstminut w styczniu zamówiłem bezpośredni w centrali AS. z niby 20% zniżką, bo takie wycieczki nie występuja w lastminet a tym bardziej dla 4 osób. Byli najtańsi zapłaciłem 9200 pln, sky chciał 12 tys scan holday i tui 16 tys ...szok. Niestety musisz wziąć dwie kajuty ale w opcji dorosły +dziecko tzm SGL+CHD x2 innego wariantu nie ma. (2895 i 1471 pln za dziecko –czyli 50% i x2) Tak miałem na rezerwcji i w takiej opcji kontynuowaełem kolejne 7 dni wypoczynku. W opcji 7+7 egipt w przekroju wylot był o 12:00 w piątek do hurgady kolacja, sobota, niedziela w hotelu Sindba Aquapark w ALLinc.. Rezydent wprowadzając nas do hotelu powiedział że udało mu się załatwić familijny pokój no to super myślimy...a tu po 5 min przychodzi uśmiechnięty recepcjonista i daje nam klucze do 3106 i 3118 ???? Mówi że aktualnie nie mają takich pokoi że może za tydzień po Nilu...Żona z córą trafiły fajny pokój z dużym łóżkiem z widokiem na wspaniale podświetlony basem a ja z synem do fatalnego oddalonego o kolejny 8 pokoi z oddzielnymi łóżkami z widokiem na wyloty ze stołówki i łazienką z zapachem rury kanalizacyjnej... różnica duża zgłosiłem niezadowolenie natychmiast do recepcji obiecując sobie i recepcji że nie odpuszczę, na drugi dzień stwierdziłem że jeszcze dwie noce jakoś wytrzymam, następnym razem powalczę ( za wybór tego hotelu dopłacałem 600pln za rodzinę i dlatego 9200pln, na rezerwacji musi być napisane club allinclusine bo w wersji bez club nie wpuszcza was do aquaparku gdzie wejście kosztuje 40Euro). Hotel a w zasadzie kompleks 3 hoteli rewelacja 7 restauracji do wyboru ładna plaża , ciekawe animacje no i aquapark dzieciak aż nie chciały po 2 dniach gdziekolwiek jechać... warto dopłacić za wybrany hotelu.
        Z Niedzieli na poniedziałek o 4:00 wyjazd autokarem na zwiedzanie Luxor, dolina królów, Hatszepsut, fabryka alabastrów zgodnie z planem (piekło 45st C dzieciaki ledwo wytrzymywały, obowiązkowo czapki ,dla dziewczynek chustki na głowę można na miejscu kupić za 2$), w autokarze dopłaty obowiązkowe 155$ dorosły 90$ dziecko i obowiązkowe napiwki 25$ ale tylko od dorosłych (chociaż pani z AS mówiła że wszyscy płacą a tu promocja 50$ w kieszeni...miło), o godz 16 po obiedzie zakwaterowanie na staku Soleil 5*- bo tylko 5* AS sprzedaje. Statek mały 80 osób a nie jak większość 120-150 ale bardzo ładny, czysty, dobre posiłki wszyscy z obsługi bardzo mili, uprzejmi nikt się nie doprasza dodatkowego bakszyszu , może to zasługa naszej córki długowłosej blondynki do której wszyscy cmokają i się nią zachwycają...Na statku sklep z pamiątkami, salon z masażem dwie sale obiadowa i tzw barowo dyskotekowa gdzie odbywały się animacje. Trzeba zgłosić przewodnikowi zeby zarezerwował wam kabiny obok siebie - tylko od razu zanim zacznie przydzielać klucze. Mieliśmy fuksa i dostaliśmy na 1 poziomie z dużymi otwieranymi oknami w przodzie statku, cisza, spokój- niektórzy wylosowali na poziomie 1 tuz nad wodą bez otwieranych okien i od razu sie burzyli straszyli policja, ambasada itp istna komedia jak próbowali wymóc na biednym przewodniku inny pokój a takich juz nie było bo wszystkie rozdzielono. Chcesz mieć pewność górnego pokładu dopłać w rezerwacji 150pln za pokój i będziesz mieć spokój i pewność lub apartament .
        Na statku 3 posiłki do obiadu i kolacji trzeba kupić napoje, można nic nie pić ale jak wytłumaczyć dziecku że napijesz sie później w pokoju 3/4 Polaków nic nie zamawiało. Trochę to śmiesznie wyglądało kupa talerzy i odwrócone kieliszki więc zamawiałem do każdego posiłku dużą niegazowaną wode za 9- funtów egipskich =1,8$= 5pln Nie mówcie że to aż tak drogo. Za wszystkie posiłki czyli x8 zapłaciłem 72funty Chyba warto popijać w trakcie posiłku niż się dławić i twierdzić że ja nie muszę nic pić...Kupiłem dodatkowo wycieczki fakultatywne Abusimbel dla całej rodziny 75 $ dorosły i po 40$ od dziecka, wyjazd był w czwartek o 3:00 (jeżeli dzieciaki nie są aż tak bardzo nastawione na zwiedzanie bo 8 latki raczej nie to niech np jedzie tylko jedno z rodziców a drugie zostanie z dzieciakami na statku żałowałem że tak nie zrobiłem bo jazda autobusem 4h tam i 4 z powrotem była męcząca) Obowiązkowo dla dzieciaków wioska nubijska za 25$ od dorosłego i 15 od dziecka gdzie płyniesz łodzią co prawda motorową przez 1h podziwiając widoki katarakty, zwiedzasz przepiękny ogród botaniczny, kąpiel w jeszcze czystym nilu i dla chętnych przejażdżka na wielbłądzie - 10$ przez 30-40min od kąpieliska do wioski lub w samej wiosce za3$ przez 5-8 minut ( ta krótka była wytaczająca dla dzieciaków i tak miały duże przeżycie i obite tyłki) i oczywiści nauka arabskiego, trzymanie krokodyla. Mieliśmy super przewodnika Mohameda który wspaniale opowiadał o wszystkim w trakcie całej wycieczki , niezwykle cierpliwy wobec nieznośnych i ciągle narzekających emerytów. Wykwaterowanie z kajut po powrocie z wioski i po obiedzie o 13:00 a później odpoczynek na górnym pokładzie na basenie do 18 do odjazdu pociągu. Na całym statku było 45 Polaków czyli pełny autokar i weseli Hiszpanie.
        Z 45 osób tylko nasza rodzinka i jedne emeryt mieliśmy tzw 1 klasę w pociągu a pozostali wagony sypialne... troche zrobiliśmy wielki oczy że tylko my, pani z AS twierdziła że większość ludzi bierze 1 klasę atu co innego się okazało, poczuliśmy się trochę nieswojo że tylko my i to z dziećmi ( musielibyśmy dopłacić za całą rodzine 800pln za sypialny i to w Polsce bo na miejscu już to było niemożliwe - ale dało się znieść i zamiast 800 pln wydać na pociąg woleliśmy pojechać do Abusimbel a nie jak niektórzy twierdzili że za drogo i „nie warto” i grzali się na pokładzie statku zamiast raz w życiu zobaczyć te niesamowite świątynie a później w wygodzie spać w pociągu - każdy sam wybiera???
        W sumie dobrze się ułożyło z tym pociągiem). W tym czasie podobno na rejsie było 400 osób z AS z czego 200 jechało 1 klasą. Ludzie w sypialnym dostali kolację i o 6 rano kawę a my bez tych dodatków ale nie było tak źle, wagony w 1 klasie troche brudne podobne jak w naszych pośpiesznych Gdański-Kraków. Szyby tak brudne że nic nie było widać przedziały 3 i 6 osobowe bez dziwi, warto wziąć jakieś ręczniki, chusty na fotele i na zasłonkę. Jechaliśmy razem z Amerykanami dla nich to musiało być przeżycie, ogólnie wesoło, muzyka do północy serwowana przez anglików... Dzieciaki były tak zmęczone że zasnęły o 20 i wstały dopiero o 7 rano . Toaleta hmmm jak na polskim dworcu do zniesienia na narciarza. Wielu ludzi było przerażonych po podróży i przysięgali żeby na pewno wykupili sypialny. Pociąg zamiast 12 h jechał 14,5h dobrze że byliśmy w 2 wagonie bo ludzie z 1 nie zdążyli wysiąść w Gizie i pojechali do Kairu gdzie z innym przewodnikiem musieli wracać i stracili 1 h – niezłe jaja.
        Pierwszego dnia zwiedzanie wiszącego kościoła, synagoga, fabryka perfum(gdzie nic nie kupiliśmy bo dość drogo zapachy nietrwałe, średnio ciekawe, można się targować, żona chciał kupić szklany ala świecznik do aroma terapi za 120 funtów ale ja namówiłem że później kupimy i okazało się że był warty 15 funtów...), muzeum Kairskie ( brak klimy w muzeum, strsznie duszno tyle do zobaczenia a normalnie człowiek opada z sił, sala mumi dodatkow płtna 100 funyów=20$ ?? warto??? Nie byłem. Wspaniała część muzeum z eksponatami z grobowca Totenhamona i jedyna klimatyzowana sala z jego złotą maska i sarkofagiem –tam byliśmy z 30 minut.
        cdn...
        • t.t74 Re: Rajs po nilu z dziećmi 15.10.10, 08:27
          Spaliśmy jedną noc w Kairze w 5* hotelu Katarkt przy piramidach Mohamed poprosił dla nas fomilijny pokój z dwoma sypialniami- wspaniały hotel, pokój . Wieczorem wycieczka Kair by Night- żona z dziećmi o godz 20 poszły spać a ja wziąłem kamerę i za 20 albo 30$ skorzystałem z wycieczki, zupełnie inne wrażenia, nocna wizyta na największy bazarze Afryki, mała biesiada w lokalnym barze, palenia sziszy, kawka, i przepyszna kanapka ala pita z kotlecikiem z fasoli i warzywami, podobno nigdzie indziej nie spotykana tylko w Kairze, miasto umarłych, przejażdżka rozświetlona łodzią po nilu z muza habibi ( wspaniałe widoki, kolorowe od świateł łodzie, statki, zabytki...) myślę że warto. Ale dla dzieci to było za dużo zasnęły by w autobusie...
          Na drugi dzień zwiedzanie meczetu, piramid, sfinksa, można dodatkowo zwiedzić za 100funtów piramidę Heopsa ale było za mało czasu i jakoś nikt z wycieczki się nie zdecydował, weszliśmy niby do jednej z małych piramid – gdzie za 1 funta miły Egipcjanin pozwolił zrobić kilka fotek wewnątrz piramidy, ciasnego długiego stromego wejścia, było strasznie duszno i parno, ludzie z nadwagą miały problem z oddychaniem i wydostaniem się z niej... wychodzili dosłownie na czworaka trochę to było zabawne ale i jednocześnie smutne...Ale koniecznie odważcie się i wejdźcie do środka chociaż do małej piramidy wrażenia niesamowite zupełnie inaczej niż w dolinie królów, nie rozumiem ludzi (1/3 wycieczki ) której się „nie chciało” wejść....Można też skorzystać z przejażdżki na wielbłądzie za 10$ ale my już mieliśmy to za sobą w wiosce nubijskiej. Po dobrym w obiedzie w pobliskiej restauracji (woda 1,5l 10 funtów) i pożegnania naszego wspaniałego przewodnika Mohameda wyjazd o 16 do Hurgady. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z przewodnika i w podziękowaniu zrobili zrzutkę każdy dał co miał i ile miał, było to bardzo miłe, serdeczne uściski, nikt nie szczędził miłych słów Mohamedowi...
          O 22:00 wróciliśmy do Hurgady do naszego Sidbada przewodnik w naszm imieniu poprosił o pokój rodzinny , włożyłem w paszport 10$ (no bo ile za 5 dni pobytu???) i rewelacja dostaliśmy nasz familyroom na 4 piętrze z widokiem a Aquapark, deptak i morze( choć oddalone o kilkaset m). Trochę daleko do recepcji ale i tak REWELACJA !!!!. Dwa dni tylko basen morze aquapark, nocne drinki, żyć nie umierać , obsługa wszędzie bardzo miła, każdy przypomina żeby się uśmiechać , wystarczy że za cole czy drinka podziekujesz po arabsku „szukran” i widzisz jeszcze większy uśmiech barmana a następnym razem macha do Ciebie i w pierwszej kolejności pyta co podać... W tym i w większości hoteli 80% to ruski, mówią tylko po rusku, bardzo hałaśliwi i wkurzający po 21 połowa nawalona i chodząca jak wańka-wstańka. A w trakcie podróży po Nilu praktycznie ZERO ruskich tylko Hiszpanie ,Włosi, Niemcy i Polacy.
          Jedzenie we wszystkich hotelach wyśmienite. Najbardzej przypadł nam do gustu w Sindbad aquaparku BAR ZAR gdzie dzieciaki obsługiwały się same nalewając sobie pepsi, soki, ciekawe menu, nalewak z piwem, winem, możliwość spożywania obiadu przy leżakach a nie tylko przy stolikach w restauracji. Restauracje tematyczne jak Satryki, libańska niezbyt nam się spodobały ponieważ podawano tam konkretne danie a dzieciom nie wszystko smakuje, lepiej było zjeć kolację w ogólnej restauracji El Din przy basenie. Jest dużo ciekawych opisów całego kompleksu Sindbad- rewelacyjny kompleks....8 zjeżdżalni dla dużych i małych z możliwością zjechania na pupie lub na kółku albo ósemce w dwie,3 osoby sztuczna fala.
          Mimo licznych drinków i kupionej na lotnisku żołądkówce dopadła mnie dwudniowa biegunka. Jako jedyny z rodziny jadłem owoce morza, smarzone na bierzaco danie z makaronem, warzywami i kalmarami i może to właśnie to...Łykałem 3x dziennie nifuroksazyd200mg kupiony w Polsce za 12pln. Można na miejscu kupić antinal za 5Funtów czyli 3pln- ale trudno w takiej cenie go dostać trzeba próbować do skutku w Hurgadzie przy hotelu sindbad wszyscy chcieli 35 a nawet 70funtów gdy powiedziałem że dam tylko 5 robili obrażone miny i tak odwiedziłem 10 aptek aż trafiłem na 1 uczciwą. Żona jadła praktycznie same sałatki, owoce, i miała problemy z wypróżnieniem musiała sobie parzyć ziółka na tzw odetkanie, specjalnie nawet napiła się wody na statku z kranu i niccc.... Dzieci miały chwilowe biegunki i po 1 dawce antinalu przechodziło im.
          Trzeciego dnia w środę zamówiliśmy Nurkowanie z snurkowaniem. Jak wiadomo wycieczki u rezydentów jak np. w Alfa star są dużo droższe niż z lokalnych biur. Tylko w pakiecie w miarę przystępne ale na 1 spotkaniu bo na drugim cwaniaczek Ayman z AS podawał że ceny są wyższe o 20 % a kupowane pojedynczo nawet 70%???? Ja miałem 7dni statkiem + 7 wypoczynek więc nie miałem siły na pakiet 3 wycieczek i gdy chciałem nurkowanie to Ayman proponował za 70 $ a w miejscowym biurze 30-35 $ u pani Ani +48 503357321 z polskim instruktorem...Nie wiem jakie to biuro bo wysłałem 3 sms do różnych biur na egipskie nr które znalazłem w Polsce ale dostałem odpowiedź od Ani z polskiego wyżej podanego nr. Ania po 1 sms i podaniu nr pokoju zadzwoniła do pokoju i wszystko dogadaliśmy. O 8:35 przyjechał bus pod sidbad aqua park gościu dał hasło snorking i nr pokoju. Busik jechał jeszcze do 3 innych hoteli i zbierał samych Polaków na statek z polska obsadą ich strona to : Diving-stars.com tel +20124566642.
          Super trafiłem bo byłem jedynym który wziął intro i przez cały rejs miałem instruktora dla siebie. Mieliśmy dwa zejścia spotkaliśmy 1 delfina , niemalże go pogłaskałem, niesamowite widoki, az zapominałem o robieniu zdjęć. Kupiłem na allegro za 100pln uniwersalny WODOSZCZELNY FUTERAŁ DICAPAC WP-510 do cyfrówki która sprawdziła się rewelacyjnie nawet na 15 m. Niestety zabrałem na wyprawę tez rodzinę żone 8 i 11 letnie dzieci i po nurkowaniu mięliśmy snurkować niby 3 razy ale udał nam sie wejść do wody 2 razy i to na krótko. Mój błąd żona się upierała ze nie chce zostać z dziećmi w hotelu więc chcieliśmy połączy snorkownie z moim nurkowaniem. W 1 opci mieliśmy płynąć na snurkownie 1 dnia 3 rafy + Gftun za 16 $ dzici znizka 50% a drugiego samo nurkownie dla mnie za 35. Ania proponuje tez safari za 15 – ma dobre ceny. Pamietajcie że trzeba wziąć telefon z sobą i jeżeli bus nie przyjeżdza 15 minut puścić Ance sms o spóźnieniu egipcjanie żyją w innym czasie nigdzie im się nie spieszy a niekiedy nawet zapominają podjechac pod dany hotel. Nie rozumiem ludzi którzy stercza 2h pod hotelem w nadziei że jednak zaraz ktoś po nich przyjedzie....
          Powrót do domu był odrobine rozczarowujący bo przyspieszono nam wylot o 3,5 godz z 7:30 na 4:00...!!!!musieliśmy opuścić pokój o 0:30 z czwartku na piątek i na lotnisko. Taka sytuacja ze zminą godz lotów to podobno norma w każdym biurze...jak czytałem na forum niektórzy mieli opóźniony wylot o 12h i dodatkowo przyspieszony wyjazd o 15h- to dopiero można się wkurzyć!!!! Kapiel w basenie do 23:00 szybkie pakowanie i o 4:00 jak samolot wystartował wszyscy spaliśmy przez cały lot. Może to i lepiej nie męczyć 4 h w samolocie tylko spaćććććć.
          Podsumowując BARDZO UDANE WAKACJE i TO Z ALFA STAR....o której bardzo mało czytałem dobrego a tu prawie wszystko perfekcyjnie, zero spóźnienia, bezsensownego czekania.


          • mamma-mia66 Re: Rajs po nilu z dziećmi 16.10.10, 22:38
            t.t74 - ale super! Mam tę opcję wykupioną na ferie :) właśnie AS. Nie płaciłam za Sindbada ale się namyślam bo może warto pójść na żywioł? ;) wagonu sypialnego nie brałam bo znajomi jechali tak jak Ty zwykłym i mówią że źle nie było, ponoć siedzenia były rozkładane. Tez tak miałeś? Dopisz jeszcze jak coś jeszcze Ci się nasuwa :)
            • zyta2003 Re: Rajs po nilu z dziećmi 17.10.10, 04:26
              Wlasnie wrocilam z wycieczki ( a nie wczasow) do Egiptu, co oczywiscie wiazalo sie z rejsem po Nilu. Jesli ktos chce jechac z malymi dziecmi na cruis, to na litosc boska naprawde nie na rejs niewielkimi statko - barkami po Nilu. One sluza wylacznie do ulatwienia zwiedzania. To dlatego podupadly hotele w Lluksorze, bo jest to znacznie wygodniejszy sposob. Ale to nie sa wakacje jak na cruisach!!! Praktycznie wszystkie te statki sa jednakowe, musza "pasowac do siebie", bo przeciez cumuja po trzy jeden przy drugim i przechodzi sie z jednego na drugi, kiedy sie wysiada lub wsiada.
              Na prawdziwym statku cruisowym jest dziesiatki, jesli nie setki rozrywek na ogromnej zawsze przestrzeni, a tu co??? Te statki sluza do zwiedzania, a nie jako miejsce wakacji z malymi dziecmi, ktore mozna zorganizowac nieporownanien wygodniej, na wiekszej przestrzeni itd.
              Tak malo wrazen tych co byli, poza all incll. i czy napoje sa wliczone?
            • t.t74 Re: Rajs po nilu z dziećmi 18.10.10, 09:33
              Przedziały są naprawdę duże 6 osób w przedziale fotele tzw lotnicze rozkładane szersze niż te w naszych ekspresach. Fotele są naprzeciwko siebie oddalone o 2m!!! tak że walizki kładzie się między pasażerami nogi walizki i "prawie" łóżko ;-)) niekiedy w przedziałach są małe stoliki które są traktowane jako podnóżki. Kamerę, aparaty, paszporty, kasę zapakowałem do walizki na szyfr leżącej pod oknem na nią druga walizkę tak ze wszystko było bezpieczne jak w sejfie. Dodatkowo jak widać na słabym zdjęciu z telefonu (fotka na moim profilu) żona trzymała nogi na walizkach z kasą...Naprawdę te 800pln za sypialny wolałem przeznaczyć na Abusimbel. Jeżeli masz dużooo pieniędzy weź sypialny.
              Nie słuchaj ludzi którzy twierdzą że dzieci nudzą się na zwiedzaniu na rejsie moje były zachwycone i naprawdę przeżywały każdą wycieczką, basenem na statku , były nawet z nami w Abusimbel gdzie trzeba było wstać o 3:00. Fakt że z natury są mało marudne i jak są zmęczone to zasypiają wszędzie i natychmiast w autobusie , pociągu, statku...Były mniej kłopotliwe niż większość emerytów na wycieczce którym zawsze coś nie pasowało. Ciężko było jedynie w dolinie królów i świątyni Hapszetsut 45-50st C ale każdy wymiękał.
              W drugim tygodniu w Hurgadzie już po kolacji o 20 dzieciaki zasypiały a ja z żoną jechaliśmy np. do Sakkali, czy odpoczywaliśmy z drinkami przy basenie. Zabraliśmy ze sobą kilka książek ze szkoły w nadziei że na statku będzie trochę czasu i „z nudnów” może wtedy trochę się pouczą, nadrobią szkołę...( wycieczka była od 24 września) nic z tego nawet tych książek nie wyjęliśmy z walizki na prawdę nie było na to czasu ani sił.
              • magda6543 Re: Rajs po nilu z dziećmi 18.10.10, 14:57
                Nie dopłacaliśmy za wagon sypialny ,był już w ofercie dla całej naszej grupy.W przedziale była mała umywalka,więc można było skorzystać z porannej "mini "toalety .Ciśnienie wody było zabójcze. Natomiast do WC wchodziliśmy z zamkniętymi oczami ,u nas w pociągach jest chyba trochę czyściej.
                • nehti Re: Rajs po nilu z dziećmi 20.10.10, 11:18
                  Byliśmy na rejsie z Alfa Star z 10-cio letnią córką. Była jedynym dzieckiem na statku, ale w ogóle się nie nudziła. Wręcz odwrotnie, chłonęła wszystko dookoła z ogromnym zainteresowaniem. A wieczorem buzia jej się nie zamykała. Ze zdziwieniem słuchaliśmy z męzem jak wiele córka zapamiętała z tego co mówił przewodnik.
                  Faktycznie na statku nie ma zbyt wiele atrakcji dla dzieci. Basen i tenis stołowy. Moja córka miała ze sobą ksiązkę piórnik i notes, który zabiera na każdą wyprawę.Opisuje w nim co widziała, rysuje obrazki wkleja bilety wstępu i inne drobiazgi.
                  Sporo osób do nas podchodziło i mówiło, że dawno nie widzieli tak grzecznej, ułożonej dziewczynki i do tego w ogóle nie marudzącej.
                  Uważam jednak, że dzieci są różne, każdy zna swoje dziecko najlepiej i wie czy nadaje się ono na taką wyprawę czy nie.
                  Pozdrawiam
                  E.
    • magda6543 Re: Rajs po nilu z dziećmi 18.10.10, 08:14
      Byliśmy na rejsie po Nilu z dzieckiem / 9 lat /.Różne są oczywiście dzieci ale jeżeli dziecko jest przyzwyczajone do chodzenia i lubi poznawać nowe ciekawe miejsca ,to będzie zachwycone tą wycieczką. Nie było czasu na nudę .Wstawaliśmy rano , po śniadaniu zwiedzanie,powrót na obiad,chwila odpoczynku,po południu wycieczka fakultatywna / wyspa bananowa, wioska nubijska - to tylko atrakcje dla dzieci /.W wolnej chwili basen na statku -raj dla dzieci. Ktoś tu napisał,że dzieci chlapią i biegają a co robią dorośli...? Gdy pan czy pani z odpowiednią wagą rzucają się do basenu? Wieczorem dziecko jest tak padnięte ,że tylko myśli o spaniu. Trochę bałam się podróży pociągiem do Kairu ,ale było super ,dziecko przespało całą noc / mieliśmy wagon sypialny z kolacją i śniadaniem /.Na statku nie mieliśmy żadnej dostawki tylko łózko piętrowe.Pozdrawiam i zachęcam do zwiedzania ,nie zostawiajcie dzieci w domu ,przeciez one się przy okazji uczą historii.
      • t.t74 Re: Rajs po nilu z dziećmi 18.10.10, 09:42
        Powierdzamw 101%- syn jest w 5 klasie i po powrocie na lekcji histori gdzie akurat był omawiany starozytny Egipt z wielkim zapałem i duma opowiadał o egipcie, grobowcach, historiach usłuszanych o wpaniałego przewodnika Mohameda ,pokazywał papirusy, skarebesza, figurkę sfnksa, tłumaczył hieroglify. Tak jak piszesz nie zostawiajcie dzieci w domu.
Pełna wersja