lao1001
29.10.10, 11:08
Wróciłem z Hurghady (Alf leila wa leila) ze Scan , oto kilka scenek rodzajowych serwowanych przez tego przewożnika :
-wsiadamy do atokaru na lotnisku . Za rezydentką podąża mały arabski fagas , który zaczyna pakować walizki i tu zaczyna się awantura , gdyż koleś bez dolarka nie pozwala podejść do bagażnika . Rezydentka twierdzi , ze to kierowca (a ten w tym czasie bogu ducha winny siedzi za kierownicą autokaru) . Bagażowy spokojnie zbiera bagszysz , odpala działkę rezydentce i znika .
-rezydentka zaczyna wyczytywać hotele do których jedzie autokar i znowu nic się nie zgadza . Mały opieprz z jej strony dla ciemnych turystów i znowu awaria bo to jaśnie pani pomyliła autokary (część ludzi zdążyła wysiąść) .
-wycieczka fakultatywna . Pojawia się przewodnik , oczywiście niemieckojęzyczny (jakiś niezrozumiały bełkot w języku angielskim) obiecany był "bardzo kompetentny ,język polski super" .
-odlot , na lotnisku sajgon , ludziska dzień wcześniej potwierdzają terminy i miejsca docelowe a tu Gdańszczanie wysyłani są do Poznania . Lecących do Warszawy rezydentki (chyba , nie chciały sie przedstawić) kierują z uśmiechem do odprawy bagażowej nr 21,22 podczas gdy odprawa do Warszawy odbyw się już w najlepsze przy stanowiskach 1 i 2 .
To tylko takie małe przykłady profesjonalizmu pracowników TUI/SCAN .
Byliśmy z małżonką trzeci raz , także wiedzielismy co nas czeka , ale nasi znajomi po powrocie stwierdzili , że więcej do Egiptu nie pojadą .Uśmiechy i pozdrowienia dla rezydentów TUI/SCAN .
-