Jak się targować???

24.02.11, 11:12
Witam wszystkich. Mam pytanie do osób które już były w Egipcie, lub mają pojęcie jak się tam targować z tubylcami. Jaka powinna być prawdziwa cena? Do ilu można utargować? Czy połowa z tego co proponują sprzedawcy jest słuszna, czy mniej? Może macie jakieś triki na sprzedawców żeby zjechali jak najwięcej? Z góry dziękuje za pomoc!
    • alladar Re: Jak się targować??? 24.02.11, 12:11
      serwus , oni zawsze proponują cene 100% większą nawet i więcejniż coś jest warte , jak kupowałem np.zegarek gościu chciał na dzieńdobry 70$ - skończyło się na 20 $ .
      Dla przykładu jeśli zaproponują Ci 50$ powiedz 10$ zaraz nazwią Cie Mafia , on bankrut itp. wdedy udawaj że rezygnujesz , napewno sam zaproponuje mniejszą cenę tak około 10$ , sprawiaj wrażenie że dany artykuł Cie nie interesuje i zbijaj cene , czasem pomaga udawanie że czegoś tam nie bierzesz i wychodzisz ze sklepu , dla nich każdy dolar sie liczy i będą sie upierać że dają dobrą cene i nigdzie taniej nie znajdziesz , guzik prawda zawsze znajdzie się tańsza oferta . Jak byłem w hurghadzie w instytucie papirusa za mały papirusek chcieli 70 dolców , większy i fajnieszy kupiłem w sklepiku nie daleko hotelu za dyche , w instytucie twierdzą że dają na swoje wyroby certyfikat , ba- taki sam dostałem od sklepikarza , niczym się nie różnią . Nie ma reguły że cos ma kosztować ustaloną z góry kwote , ile urwiesz to twoje , jeśli sprzedawca stwierdzi że osiągnoł dobrą cene przybije ci piątke a i tak zrobi mine niezadowolonego , zaś Ty będziesz się cieszyć że udało się utargować .
      życze przyemnego wypoczynku i owocnego targowania
      • egiptosek Re: Jak się targować??? 24.02.11, 13:29

    • imka.allegro Re: Jak się targować??? 24.02.11, 13:42
      Targować się nie umiem i nie lubię - ale w Egipcie inaczej się nie da.
      Moje doświadczenia:
      - metoda 'nie mam wydać reszty' - kupowałam dwa szale, cena 'dla turysty' to 150 LE, ale doprowadzeni przez egipskiego pilota do jego ulubionego straganu mieliśmy fory i wywoławczą było bardzo przyzwoite 40 LE. Zaproponowałam 70 LE za dwie sztuki - zgodził się. Miałam sto funtów w jednym kawałku, uprzedzono mnie że chętnie zamiast reszty wpychają cokolwiek, więc wybrałam sobie trzeci szal - ile? 150. Nie, tyle nie dam, dam 30. Nienienie, mowy nie ma, 130. Nie, 30. Nienienie, nigdy w życiu, 120. Zszedł do 90, odpuściłam, no to tylko te dwa za 70 i podaje mu 100 - złapał banknot, a wybrany przeze mnie trzeci szal sam wpełzł mi do reklamówki... ;)

      - metoda 'nie mam przy sobie więcej kasy' - tu trzeba być bardzo przekonującym i nie mieć znajomych w pobliżu ;) Ale jak handel idzie kiepsko, to się uda (szal pod klasztorem św. Katarzyny za 20 LE).

      - metoda 'hurtem taniej' - pytasz o cenę jednej sztuki, targujesz. Jak coś spuści pytasz o cenę dwóch sztuk - targujesz. Potem trzech. Przy czterech przeważnie zaczyna się śmiać. Przy pięciu śmiejecie się już wszyscy. Od podanej ceny ostatecznej urywasz końcówkę i trwasz przy swoim. Możesz w tym momencie odpuścić i odejść - pogoni za tobą i zatrzyma. Stargowaną końcówkę możesz mu dać jako bakszysz za frajdę z targowania ;) (ręczniki frotte na bazarze w Asuanie, wywoławcza 150 za sztukę, kupione pięć sztuk za 200 LE + 20 LE bakszyszu za ubaw).

      - metoda w 'fabryce alabastru' - wycwanili się i na Zachodnim Brzegu w ichnich 'wytwórniach' na każdym gadżecie jest nalepka z ceną. Sporo osób łapie się na to i płaci wg nalepki. Targowałam cenę 160 LE, proponowałam 100, chwilę to trwało, skróciłam targi stwierdzeniem ' 100 LE i trzy dolce dla ciebie'. Łypnął okiem, 'Don't talk to boss!' poprosił i ruszył pakować alabastrowy wazonik. Metoda skutecznie skraca targ, pod warunkiem że nie targujesz się z szefem ;-> Oczywiście żałowałam, że zaczęłam od stu.

      - hematyty na Wyspie Kitchenera w Asuanie - standard. Ile? 40 LE. "Dam 20' i sobie poszłam bo mi się naprawdę śpieszyło. Dogonił mnie po dwóch-trzech minutach i podał naszyjnik, dostał 20. Chyba cena była niezła, bo miał w ręku następne dwa naszyjniki i chciał za nie 40 (trąba że nie kupiłam, miałabym suweniry dla znajomych).

      50% procent ceny zaproponowanej wydaje mi się ceną i do wytrzymania, i dająca im satysfakcję. Urodzeni do handlu mogą zaczynać od 30-40 :) Chyba że wyraźnie się czuje że coś tu nie gra i przebicie jest 500 a nie 100%.
      A, w Hurghadzie jakoś mniej przyjemnie mi się targowało. Ciut rozwydrzeni są już chyba ;-> No i zamiast LE mogą używać $.

      Najważniejsze - do targowania jest potrzebny czas. A z tym na objazdówkach bywa najgorzej ;/

      • mariapolo Re: Jak się targować??? 24.02.11, 17:00
        Jesli masz robic tanie zakupy rob je na wycieczkach fakultatywnych w Hurghadzie w sklepikach zobacz co ciebie interesuje a potem na fakultetach kupisz to od reki za 30% ceny wyjsciowej na fakultetach araby wiedza ze musza towar sprzedac w kilka minut bo tyle stoi wycieczka potem idzie zwiedzac i jak nie sprzedadza musza czekac na nastepny autokar / tak jest w Luksorze i na stoiskach przy dolinie krolow/ Za papirusy ktore w Hurghadzie kreca glowami przy cenie 20-30LE tam placisz po 10LE bez targowania.
    • parawi Re: Jak się targować??? 27.02.11, 12:08
      No nie da się ukryć, że sprzedawcy na targowiskach w Egipcie uwielbiają się targować i są wtedy w swoim żywiole! Najlepiej na początku powiedzieć połowę ceny którą ktoś chce za dany towar. I później schodzić co raz niżej, godzić się na jakąś cenę i prosić o dołożenie jakiegoś gratisu. To zawsze działa i jaka jest później satysfakcja!
    • flaxa Re: Jak się targować??? 12.03.11, 21:15
      Ja się zawsze targuję niezależnie od miejsca w którym jestem! Pamiętam takie jedne wakacje, byłam w Turcji, chodziłam na targ i kupowałam tam przyprawy, pamiątki itd. Do jakiego stoiska bym nie podeszła, nigdy nie zdarzyło się żebym się zbiła ceny do niższej niż ta, którą ja proponowałam na początku! Mój mąż mówi, że jestem do tego stworzona! Zobaczymy co teraz będzie, lecimy do Egiptu na wakacje! Wiem, że do Taby, nie mamy jeszcze hotelu wybranego. Orientujecie się czy są może tam jakieś targowiska z ciekawymi pamiątkami?
Pełna wersja