wrocilam 14-21.08 Hurghada - Les Rois

23.08.04, 10:52
Jak ktos ma jakies pytanka to chetnie odpowiem.
    • Gość: osin Re: wrocilam 14-21.08 Hurghada - Les Rois IP: *.crowley.pl 23.08.04, 11:28
      Prosze napisz cos wiecej o hotelu, bo wlasnie znalazlam ciekawa cenowo oferte.
    • Gość: Lejzer Re: wrocilam 14-21.08 Hurghada - Les Rois IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:09
      Napisz cos o hotelu, warunkach, plusach i minusach Twojego pobytu. Pozdrawiam
      • Gość: Tomek Re: wrocilam 14-21.08 Hurghada - Les Rois IP: *.katowice.pik-net.pl 23.08.04, 17:13
        Ja też wróciłem kilka dni temu po dwóch tygodniach w Les Rois. Jestem w
        zasadzie zadowolony, choć mam też parę zastrzeżeń. To stosunkowo mały, położony
        pomiędzy Sakallą a Nową Hurghadą hotel. Czy będzie wam odpowiadał? To zależy od
        Waszych oczekiwań. Jeżeli spodziewacie się wielkiego basenu z palmami,
        nienagannej obsługi, plaży z białym piaskiem to - nie. Wtedy wybrać należy
        znacznie droższe oferty. To tani i skromny hotel, ale nie mając zbyt
        wygórowanych oczekiwań mozna tam wypocząć. My wypoczeliśmy.
        Choc wygląda na położony na koncu świata, to busikami w kilka chwil można być
        zarówno w Sakalli lub w nowym centrum (za 1 LE, choć cena dyktowana przez
        kierowców jest zawsze wyższa).
        Pokoje niewielkie, ale wakacji nie spędza się przecież w hotelu. Nieźle
        urządzone. Bierzcie pokoje od strony basenu i najlepiej z tarasem, bo można tam
        usiąść lub wysuszyć rzeczy. Niestety nocą słychać tam muzykę z dyskoteki, ale
        można do tego przywyknąć. Można też wyjść na dach na dyskotekę, choć tam mało
        kto się bawi. Zawsze to lepiej niż mieć widok na ulicę i monumentalne, pustynne
        wzniesienie.
        Jedzenie dla nas było świetne i to naszym zdaniem najsilniejsza strona hotelu.
        Tamtejsze sałatki do dziś za mną chodzą. Duży wybór dań, smacznie i ładnie
        podanych. Oczywiście osoby przyzwyczajone do ziemniaków, schabowego i bigosu
        będą uważać jedzenie za monotonne i źle doprawione. Osoby bardziej otwarte
        kulinarnie będą bardzo zadowlone. Jedynie na śniadaniach chwilami brakowalo
        naleśników i niektórzy strasznie się burzyli, ale wystarczyło chwilę poczekać i
        były. W dodatku szef kuchni jest osobą niezwykle sympatyczną.
        Baseny są dwa, w tym jeden na dachu. Tam jednak nie radzę wchodzić, bo przez
        dwa tygodnie nikt go nie czyścił, zresztą tam jest strasznie gorąco.
        Najczystszy też nie jest główny basen, ale da się wytrzymać. Zresztą i tak jest
        zdecydowanie czystszy od więksazości polskich basenów.
        Największy problem to plaża. Pal diabli szarawy piasek, zaprawiony petami
        wypaloymi przez waszych poprzedników (choć popielniczki są na plaży, to sami
        turyści brudzą, a plaża nie jest sprzątana). Niestety gorszy jest stały brak
        miejsc. Hotel za mało wynajmuje leżaków (te zresztą często są zdezelowane) i
        rano są z tego powodu awantury. Chłopcy plażowi nie chcą puszczać turystów na
        drugą część plaży, gdzie trzymają miejsca dla wycieczek arabskich (podobno ta
        część przynależy do nieczynnego hotelu Sheraton). Trzeba być przed 9.30 by
        spokojnie leżeć i patrzeć na morze lub pływać w nim. Osoby nurkujące z rurką
        będą bardziej zadowolone (tak jak ja), bo z plaży można nurkować przy resztkach
        rafy. Wchodzi się do wody i po przepłynięciu kilkunastu metrów mozna napotkać
        koralowce i bajecznie kolorowe rybki. Jeżeli ktos lubi smażyć się na piasku, a
        nie nurkuje z rurką to raczej niech wybierze się na plaże sąsiednich hotelów.
        Hotel jest bardzo ciekawie wybudowany, zdobienia z prawdziwie wschodnim
        przepychem. Niestety nie wszędzie jest tam czysto. Pierwszy pokój musieliśmy
        zmienić ze względu na brud w łazience. Drugi był ok i wystarczyło kilka razy
        wpuścić sprzątaczy, by cos poprawili.
        W kontaktach z obsługą należy wyluzować. Wszystko musi trwać egipskie pięć
        minut, albo i więcej. jeżeli nam się śpieszy to wystarczy iść do menagerów - z
        nimi wszystko można załatwić.
        Uwaga na mini bary w lodóweczce. Należy pilnować co tam jest, by nie płacić za
        rzeczy, których sie nie wypiło i nie zjadło. To ulubiony sposób dorabiania
        sobie przez sprzątaczy. Sam zresztą tego doświadczyłem.
        Pomimo tego nie jest wcale źle. Jeżeli wyluzuję się i pozbędzie się nadmiernych
        oczekiwań to można fajnie tam spędzić czas. Osoby myślące, że trafiają do super
        luksusowego hotelu, nie jeżdżące na wycieczki, nie wychodzące na Sakallę będą
        niezadowolone i nie przekona ich nawet puszczana przez 12 godzin na dobę płyta
        Julio I.
        Jeszzce jedno hotel jest na tyle mały, ze po kilku dniach rozpoznaję się ludzi.
        Nie czuje się tam jak w niektórych molochach hotelowych.
        Pozdrawiam i bawcie się dobrze.
        • shatia Re: wrocilam 14-21.08 Hurghada - Les Rois 24.08.04, 10:40
          To fakt, hotelik jest taki w sam raz... Jedzenie pyyyyycha :) Na tyle czasu co
          spedzalam w hotelu (anie bylo duzo, bo jezdzilam i zwiedzalam Egipt) to mi
          wystarczylo... Obsluga mila, pan od sprzatania ukladal sliczne figury z
          recznika. Generalnie poza nieprzyjemnym poczatkiem (zabraklo dla nas pokoju)
          bylo w porzadku. Bylo na tyle fajnie ze nie chcialo mi sie wyjezdzac, powrot do
          pracy, do szrej rzeczywistosci...
          Polecam hotelik... Zycze milego wypoczynku :)
Pełna wersja