skorpiony, pająki, węże... i inne dziadostwo

IP: *.acn.waw.pl 28.08.04, 15:46
Hej, nie boję się o siebie, ale o swoje wszędobylskie dziecko. Jak wygląda
sytuacja w Egipcie pod tym względem? Czy trzeba zachować daleko idąca
ostrożność? Czy dziecko może biegać na bosaka po trawie i buszować po
jakichś krzakach na terenie hotelu?
    • madzia112 Re: skorpiony, pająki, węże... i inne dziadostwo 28.08.04, 19:03
      Jeśli chodzi o robactwo - to w ciągu dnia wszystko raczej nie wyłazi na światło
      dzienne ( tylko człowiek rozkoszuje się upałem ;-) ). Po zmroku widywałam
      karaluchy rozmiaru XL ( nie w hotelu oczywiście !) i małe niegrożne jaszczurki -
      same uciekały przed ludźmi. No, raz widziałam na plaży wielką modliszkę.
      Zapomnij o wężach i skorpionach. Generalnie nie ma się czego bać.
      • Gość: Voy Re: skorpiony, pająki, węże... i inne dziadostwo IP: *.chello.pl 28.08.04, 19:34
        Generalnie tak jest w Hurgadzie, w Dolinie Nilu jest trodzke inaczej....

        Co do robali, to trzba brac pod uwage fakt ze lataja (karaluchopodobne strwory
        rowniez) wiec znalezienie ich np. w pokoju trzeba wziac jako folklor. Moze nie
        za bardzo "smaczny" (hehehe) ale jaki widowiskowy! Zapewniam ze w PL takich
        stworzen nie ma.

        Jaszczurki (o ile sie ich nie brzydzicie) ktore nie sa w stanie zrobic wam
        krzywdy (przynajmniej nie te ktore wystepuja w Egipcie) nie nalezy wyganiac z
        pokoju: wytropi i zje cale robactwo jakie sie wam ewentualnie zainstalowalo w
        pokoju. Ale nie przejmujcie sie, sa tak plochliwe, ze mala mozliwosc ze je
        znajdziecie pod koldrą...:)

        Skorpiony moga wystepowac, ale na pustyni, jesli chodzi o HRG nie slyszalem (w
        odroznieniu od Tunezji, gdzie w niektorych miejscach wystepowaly prawie ze
        masowo).

        Co do innej fauny, juz tam leca poskie boćki. Ja dwa razy na żywo widziałem
        dudka (w Polsce nigdy)

        Pozdrawiam,

        Voy
      • Gość: cs Re: skorpiony, pająki, węże... i inne dziadostwo IP: 80.167.93.* 28.08.04, 21:06
        oczywiscie szczury baraszkujace po zmroku we wszystkich wlasciwie miejscach.
        Nie slyszalem, zeby napadaly na ludzi :o) ale czasami probuja wsliznac sie do
        domku.

        Uwaga natomiast na kraby, ktore chowaja sie na plazy i w morzu w norkach w
        piasku ( widac dziurki srednicu 1-3 cm ), zdarzalo sie ze usczypnely dzieciaka
        w noge i byl placz, ale oczywiscie nic nie zrobily.

        Natomiat w poblizu raf mozna znalezc jezowce, w zasadzie nie powinny byc na
        samej plazy, ale czasami sa zniesione z rafy prez fale...
    • Gość: Voy Re: skorpiony, pająki, węże... i inne dziadostwo IP: *.chello.pl 28.08.04, 21:44
      Co do stworzeń morskich:

      Do wody nie wchodzimy bez ochrony stóp. I zwierzątek NIE ditykamy. To nie jest
      ani bezpieczne ani nie służy zwierzakom

      I NIE zabieramy niczego z rafy. Bo jak ja swoje dzieciaki za jakiś tam czas
      będę do Egiptu wiózł, to chciałbym tam jescze parę rybek i troche korali
      zobaczyć. Nie mówie już o tym ze to nie jest za bardzo legalne.

      W imieniu rafy koralowej i swoim własnym dziękuję.
      • Gość: Aga Re: skorpiony, pająki, węże... i inne dziadostwo IP: *.acn.waw.pl 28.08.04, 22:59
        Hej, no zabieranie z rafy w ogóle nie jest legalne i oczywiście nie zamierzamy
        tego robić, ani wogóle nic dotykac, gdyz jak wiadomo można się nabawić kłopotów
        prowokując zwierzątka do obrony.
        Jaszczurek się nie lękam ;), byłam w Indiach i Nepalu na wyjeździe bardzo
        spartańskim, więc wiele rzeczy widziałam i mało co mnie jest w stanie
        zszokować. Nie powiem, zebym lubiła szczury, czy tez giga-karaluchy, ale ich
        widok nie budzi we mnie lęku, raczej obrzydzenie.

        Pytanie zadałam, ponieważ pierwszy raz zabieramy dwuletnie dziecko do kraju
        bardziej egzotycznego niże Grecja czy Cypr. I naprawdę spodziewałam sie, ze
        egipskie chaszcze mogą kryć jakiegos skorpiona czy węża i już miałam wizję, jak
        moje dziecko na to nadeptuje :( I w sumie to dalej nie wiem, czy mogę je
        puszczać na bosaka...
Pełna wersja