7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ?

IP: 81.219.144.* 30.08.04, 08:58
Zanim opuszczę to forum zadam jeszcze jedno pytanie, na które nie znalazłam
odpowiedzi ani dyskusji, pomimo że jest to wątek bardzo egipski... Mnie nie
daje wciąż spokoju... stąd tyle znaków zapytania. Za każdym razem jak oglądam
zdjęcia dzieciaków przy promie...

Ponad trzy tygodnie temu wróciłam z autokarowego objazdu 7+7 z BP Triada.

W każdą środę objazdu autokary polskiej wycieczki podjeżdżają do promu na
Nilu w jednej z egipskich wiosek. Na każdą taką środę dzieci z tej wioski
przygotowują się specjalnie robiąc proste pamiątki, które zamieniają na
cukierki, długopisy, pieniądze... więc podbiegają do nas idących w kordonie
policji i rozpaczliwie? przeraźliwie? nachalnie? brutalnie? pazernie? z
nadzieją? jednocześnie z uśmiechem? przyjaźnie? serdecznie? domagają się?
żebrzą? proszą? w końcu boją się, że nic nie dostaną?

My na promie milczymy, nie komentujemy, wrażliwsi mają łzy w oczach. A na
drugim brzegu kolejne dzieci, my juz nie mamy cukierków, a one też proszą, my
dajemy już tylko pieniążki? w drodze powrotnej do autokaru nie rozglądamy się
na boki, nie chcemy widzieć tych oczu i rączek. Czujemy się winni? bezsilni?
biedni? a może czujemy się lepsi? bogatsi? szczęśliwsi?

A dzieciaki czekają na kolejny tydzień z nadzieją? niecierpliwością? i że tak
już będzie co tydzień? jak jeszcze długo? czy będą cukierki? prezenty? a co
będzie jak ich nie będzie? czy będą zawiedzione? smutne? a może złe? jak nam
to okażą? może źle popatrzą, oplują, rzucą kamieniem?

Czego uczą się te dzieci?
A jak nazwać przeżycia, którym my tam jesteśmy poddawani?

Ci z was, którzy byli tam - wiedzą chyba o co mi chodzi?
Co o tym myślicie?

Zastanawiałam się jaki dać tytuł temu postowi, by został zauważony i spadł od
razu na drugą stronę. Chciałabym by choć parę osób podzieliło się swoimi w
tym temacie przemyśleniami?
    • Gość: cs Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? IP: 195.215.5.* 30.08.04, 10:13
      w mojej opinii jest to po prostu ich praca, dlatego mamy takie uczucia, gdyz
      zyjemy w innej zupelnie kulturze i inaczej to odbieramy.
      Ale dla tych dzieci jest to codzienna praca.
      Ci ludzie utrzymuja sie z turystyki i ich praca polega na tym, zeby naklonic
      turyste do oddania im paru banknotow - czy to poprzez sprzedaz, czy zebranie.

      Zreszta u nas bylo tak samo pare lat temu, chociazby na przystani promowej w
      Swinoujsciu, takze byla tam spora grupa dzieci probujaca w podobny sposob
      zarobic pare zlotych. Kiedys musialem czekac na prom kilka godzin i mialem
      okazje byc swiadkiem jak te dzieci cwicza pilnie rozne "role" typu "Prose pana,
      glod nam grozi" i robily to zupelnie na luzie, ze smiechem i rozmowami,
      zupelnie tak jak aktorzy w garderobie. Wtedy dopiero uswiadomilem sobie, ze to
      jest gra, wich zycie codzienne jest normalne, a prom to okazja do zarobku.
      • Gość: efka Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? IP: 81.219.144.* 30.08.04, 18:49
        Czy można się "zaszczepić" na takie sytuacje by nie robiły wrażenia? Reakcje
        tych dzieciaków były tak spontaniczne, prawdziwe, nawet przez moment nie
        pomyślałam, że to może być gra - i to na naszych uczuciach. W sumie wolałabym
        tak właśnie myśleć, bo to wzmaga odporność i pomaga przejść nad tym do porządku
        dziennego... ale chyba jednak tak nie potrafię.
        • przemoa Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? 30.08.04, 19:35
          Efka bo to nie jest gra tych dzieci. To jest zwyczajnie sposob na zycie i wynika z biedy panujacej w tym kraju, oraz mentalnosci. W Egipcie o ile mi wiadomo nie ma odpowiednikow naszych osrodkow pomocy rodzinie. Poza tym z zasad Koranu wynika ze bogatszy powinien dzielic sie z biednym. My mogacy sobie pozwolic na wyjazd z Europy do Afryki zawsze bedziemy postrzegani za tych ktorzy maja wiecej.
          Udalo mi sie porozmawiac z pracownikiem sklepu, mlodym czlowiekiem. Jego caly majatek to jedna galabija, ktora przepiera po wyjsciu ostatniego klienta. Zdejmuje poduszki na ktorych za dnia siadali na krzeslach turysci, kladzie na podloge i tak spi pilnujac kramu. Za ta prace dostaje 5LE dziennie. Jak twierdzil z tego 2LE wydaje dziennie na jedzenie, pozostale 3 odklada. Cieszy sie ze dzieki temu moze za 2 -3 lat uzbiera ok.2000LE aby poslubic kobiete. Zapewnial ze nie jest przypadkiem odosobnionym, jednak dziekuje Allachowi, ze dal mu taka mozliwosc startu w zyciu.
          Teraz po kilku wizytach w biednych krajach stalo sie to dla mnie bardziej zrozumiale i tak bardzo mnie nie szokuje.
          Pamietam jednak pierwsza wizyte w takim kraju byla to Turcja. Aby zobaczyc podziemne miasto pojechalismy do wioski. Tam otoczyly nas dzieci z wyciagnietymi raczkami, rozdalem cala torbe cukierkow jakie zabralem. W drodze powrotnej autokar zatrzymal sie abysmy mogli podziwiac piekne formy kamieni. Nagle pojawily sie dzieci, ktore nazbieraly polnych kwiatkow i podchodzily do nas z tymi bukiecikami w wyciagnietych raczkach. Serce mi sie kroilo ze nie mam juz ani jednego cukierka dla takiego dziecka.
          Jedyny sposob na Twoj problem to zrozumiec . Jedyny na to sposob to czesciej bywac w tym biednym , ale fascynujacym kraju.
          • Gość: cleo Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 30.08.04, 19:56
            ja też byłam na 7+7 i widziałam te dzieci.
            Najpierw pojawiły sie dzieci ubrane ładniej, przygotawane na naszą wizytę i
            niestety nachalne. Nigdy nie zapomnę momentu jak rzuciły się na mnie i mojego
            męża kiedy chciałam zrobić im zdjęcie, a potem dać bakszysz. Powiem szczerze,
            strasznie mi sie to niepodobało. I twarze dzieci które czekały na nas w drodze
            powrotnej, biedniejsze z rozczarowaną miną że dla nich już nic nie ma.

            P.S. przeszliśmy się też okolicami Medinet Habu. W drodze z kas biletowych do
            świątyni można zobaczyć ciekawy widok: rozpadające się domki, a w środku przez
            uchylone dzwi widać piękne kolorowe i wyglądające na nowe meble.

            community.webshots.com/photo/161284841/168499297wpCpRW
            • Gość: cs Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? IP: 80.167.93.* 30.08.04, 22:01
              Przypmnijcie sobie, oczywiscie kto jest w stanie, jak to bylo w Polsce 40 lat
              temu, nie mowie o duzych miastach, ale o aglomeracjach przemyslowych a przede
              wszystkim wsiach.
              Zarabialo sie 20 dolarow, ok 120 LE - i Amerykanom tez sie serce krajalo, jak o
              tym romawiali. Ale dla nas to bylo codzienne zycie i zylo sie.
              • Gość: efka Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? IP: 81.219.144.* 31.08.04, 09:48
                No tak, nie naprawimy całej biedy świata, nie nakarmimy cukierkami wszystkich
                dzieci. Ale jeżeli możemy uszczęśliwić choc kilka to pozostaje nam zwiedzać
                świat z torbami cukierków.
                A może to paradoksalnie przewrotny wniosek: te dzieci, na które natrafimy są
                wyjątkowo szczęśliwe w porównaniu z wszystkimi innymi mieszkającymi w wioskach
                gdzie żaden turysta nigdy nie zawita.
                • Gość: cs Re: 7+7 Triada objazd autokarem, KTOKOLWIEK BYŁ? IP: 195.215.5.* 31.08.04, 10:10
                  Ja osobiscie wolalem wziac worek pieniedzy i zostawic to wszystko w formie
                  bakszyszow i zakupow, czesto przeplacajac znacznie, ale co za roznica... im
                  wiecej pieniedzy zostawia tam turysci, tym szybciej moze ten kraj dzwignie sie
                  z biedy.

                  Zreszta Egipt i tak nie nalezy do krajow nedzy i biedoty.
                  Musialabys zobaczyc Sudan, Benin i pare innych, po wizycie tam - Egipt wydaje
                  sie szczytem cywilizacji.
Pełna wersja