Co tak naprawdę można jeść a czego nie...

IP: 150.254.194.* 16.09.04, 14:08
jadę tylko na 7 dni i z całego serca chcę uniknąć spędzenia 2 dni w
WC...powiedzcie jak to jest z tym jedzeniem..co można a czego absolutnie
nie...no i jak to jest z wodą...kranówka - NIE, ale jak z mineralką
tamtejszą?? No i soki i owoce...pomóżcie bo gubię się w tym wszystkim
    • Gość: BERNADETA Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 15:05
      Wszystko zależy od odporności organizmu, ja uważałam dosłownie na wszystko a
      mnie zemsta dopadła, a mój mąż pił nawet drinki z lodem,sałatki, owoce, itp i
      nic mu nie było.
      Pzdr.
      • Gość: alek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 150.254.194.* 16.09.04, 15:10
        no to dolina bo moja dziewczyna ma bardzo wrażliwy organizm na wszelkie nowinki
        kulinarne....oj ciężkie moga być te wymarzone wakacje...:(
        • anuulka Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... 16.09.04, 16:47
          eee nie taka dolina :) pociesze Cie i Twoja dziewczyne. Nic nie jest z gory
          przesadzone. Ja w POlsce mam czesto naprawde klopoty z zoladkiem (wiem ze to
          nie powod do chwalenia ;) ) a jadac do Egiptu uznalam ze co ma byc to bedzie.
          Jadlam i pilam normalnie wszystko co na stolowce i zemsta mnie ominela szerokim
          lukiem. Oczywiscie nie pilam wody z kranu bo tego nie robie u nas nawet ale
          mylam nia zeby i twarz. Tak wiec jesli czlowiek caly czas mysli ze dopadnie go
          zemsta to najprawdopodobniej tak sie stanie. Trzeba pamietac ze czesto klopoty
          z zoladkiem maja podloze psychiczne wiec stres czesto powoduje wlasnie tego
          typu przypadlosci a dodatkowo faraon moze je poglebic.
          Pozdrawiam i zycze udanego urlopu bez zemsty :)
      • madzia112 Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... 16.09.04, 15:12
        Zgadzam się z Bernadetą, z tym że lepiej nie kusić losu i bezwzględnie nie pić
        kranówy ( w tym lód do drinków ! ), nie jeść niemytych owoców, unikać surówek,
        sosów majonezowych, nie przeginać z procentami bo to osłabia odporność
        organizmu, myć często ręce. Pamiętaj tylko, że nawet zachowując te środki
        ostrożności możesz mieć 'tą nieprzyjemność'. Mnie nic nie było , a mój mąż
        chorował ( oboje przestrzegaliśmy w.w. zasad ) - jak w rosyjskiej ruletce ;-)
    • Gość: Nefretete Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 62.148.84.* 16.09.04, 15:13
      Jedz wszystko tak jak ja :) i będzie ok nic mi nie było...Na wszelki wypadek
      zabierz leki z Polski przeciwbiegunce (są jakieś specjalne, które pomagają w 1
      dzień z tym że nie mam tu ich nazwy). Nie mysl o tym a będzie oki! Pozdrawiam :)
      • Gość: alek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 150.254.194.* 16.09.04, 15:16
        postaramy sie o tym nie mysleć...mam nadzieję, że się uda...
        • Gość: Nefretete Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 62.148.84.* 16.09.04, 15:19
          Jak wróce to sprawdze w apteczce jak to się nazywało, kupcie sobie i
          zabierzcie. Jak to mówią lepiej nosić niż się prosić :))
          • Gość: alek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 150.254.194.* 16.09.04, 15:20
            oooooooogromniaste dzięki...
    • Gość: Agata Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.04, 15:24
      Ja mam bardzo wrażliwy układ pokarmowy, a jadłam wszystko i nic mi nie było.
      Wezcie z Polski Nifuroksazyd, w razie najmniejszych dolegliwosci wezcie od razu
      maksymalna dawke. W Egipcie jest lek Antinal, to samo co polski nifuroksazyd,
      tylko 2 razy wieksza dawka. Poza tym polecam Smecte i wegiel, doskonale walczą
      z biegunką. Kilka znajomych osob dopadla wprawdzie zemsta, ale przewaznie
      dopada ona wieczorem, siedzi sie cala noc w kibelku, a rano jesli od razu
      podaje sie leki, po chorobie sladu nie ma. Wiec głowa do góry i zycze udanego
      pobytu!!!


      • Gość: Nefretete Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 62.148.84.* 16.09.04, 15:26
        No właśnie tak jak Agata napisała to: Nifuroksazyd :)
        • Gość: alek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 150.254.194.* 16.09.04, 15:28
          dzięki...właśnie wczoraj go zakupiliśmy...mam nadzieję, że mimo wszystko się
          nie przyda..:)
          • Gość: Nefretete Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 62.148.84.* 16.09.04, 15:29
            Myśmy mieli całą apteczke ze sobą, na różne opierołki a nic sie nie przydało,
            czego i Wam zycze :) Zwiewam do domku. Pa!
      • Gość: alek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 150.254.194.* 16.09.04, 15:26
        dzięki Agato za słowa pocieszenia...trochę mnie to uspokoiło...
        • Gość: Karolka Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 15:38
          Alek, przede wszystkim - bardzo czesto dzieje sie tak ze u osób jadących tam na
          tydzień zemsta pojawia sie dopiero po powrocie do Polski- taki opóźniony
          zapłon;) z dwojga złego lepiej chorowac w domu;) poza tym uwierz mi
          przechodziłam to wyjatkowo ciężko- do 16 razy dziennie w toalecie, a nie
          przeszkodzilo mi to w korzystaniu z uroków wakacji. a jesli chodzi o zasady-
          tak jak pisali poprzednicy- jak ma Cie dopasc to dopadnie. Badzcie spokojni -
          to naprawde nie jest takie straszne
          • Gość: alek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 150.254.194.* 16.09.04, 15:55
            wielkie dzieki za słowa otuchy...mam nadzieję, że będzie jak mówisz...bo jakoś
            tak wszyscy bardzo tym straszą...żyje nadzieją
    • Gość: Pioterek Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 16:19
      Udaj się do lekarza od chorób tropikanych - pomoże Ci uodpornić organizm i jedz
      wszystko!!!
    • Gość: mk Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.dmbsk.pl 16.09.04, 18:05
      była 2 tyodnie przyjełam zasade nie mieszać pokarmów. Jak widziałam jak inni
      próbowali wszystkiego co było na stole a były całe stos różności i potem
      chorowali - nic dodać nie trzeba. Choc to może nie reguła. Całe dwa tygodnie ne
      zachorowałam wieczorem po kolacji jedna mała pięćdziesiątka aloholu nie
      więcej.
      Bufet szwedzki kusi ale nie mieszajcie makaronu ryżu, ziemniaczków kilku
      sałatek, mięsek sosów i na deser ciasteczek z owocami.
      Jeszcze jedna uwaga. Nie bieżcie arbuzów które leżą w sosie własnym ta
      najszybciej namnażają się bakterie Brać świeże z wierzchu lub sobie odpuscić.
      Bufet prawie zawsze jest stały - codzienie inne menu. DUŻO ZDRÓWKA
      • Gość: Dunia Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.kis.uni-freiburg.de 16.09.04, 18:11
        > była 2 tyodnie przyjełam zasade nie mieszać pokarmów. Jak widziałam jak inni
        > próbowali wszystkiego co było na stole a były całe stos różności i potem
        > chorowali - nic dodać nie trzeba.

        Swiete slowa ! Od takiej ilosci i miszmaszu to mozna biegunki dostac i w Polsce !

        Ja nie bylam specjalnie uwazna... i nie zachorowalam
    • Gość: ´cs Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 80.167.93.* 16.09.04, 22:11
      nie chce misie czytac wszystkich postow, to nawet nie wiem, co juz bylo :o)
      jedynie moge dodac: nie kupuj wody na ulicy od przypadkowych sprzedawcow.
      Sprzedaja czesto po 1 LE za butelke i gwarantowane, ze to kranowa.
    • Gość: Malaga Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.aster.pl 17.09.04, 23:59
      Ale rozumiem ze woge mineralna kupiona w sklepie czy w hotelu mozna spokojnie
      pic z butelki?
      • madzia112 Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... 18.09.04, 11:18
        O to możesz być spokojna - byle nie kupować za podejrzanie niską cenę i w
        dziwnych miejscach.
    • Gość: pandora Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.chello.pl 18.09.04, 14:13
      bylam w hugadzie 2 lata temu w lutym, na szczescie ani mnie ani mojego chlopaka
      zadna klatwa nie spotkala, ale faktycznie uwazalismy na wszystko, nie
      plukalismy nawet zebow kranowa...inna sprawa, ze codziennie "dezynfekowalismy"
      organizmy trunkami zakupionymi na lotnisku ;) w egipcie jest naprawde wspaniale-
      najlepszym dowodem na to jest nasz powrot tam juz w przyszlym tygodniu ;)) pzdr
      • Gość: Ruffi Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: 62.87.128.* 18.09.04, 14:25
        Większość rad już była. Więc ja tylko kilka malutkich uwag:
        - Drinki soki bez lodu.
        - od kranówy jak najdalej, my nawet zęby myliśmy mineralną.
        - ja w knajpach piwa z butelki nie ze szklanek
        - nie kupować wody na ulicy
        - no i to co u mnie zadziałało w stu procentach (nomen omen) drineczki z kolą i
        limonką. Wszystkie trzy składniki to naturalne odkarzacze.
        - można dzień dwa po przylocie wciągnąć ich jourty. (natruralna miejscowa flora
        bakteryjna.)
        - No i podczas posiłków nie robić z brzucha śmietnika.
        Acha przez pierwsze dwa dni lepiej unikać sałatek i wszelkiej surowizny.

        My znamy zemstę tylko z opisów na forum czego serdecznie życzę. A Egipt cudowny.
    • Gość: Malaga Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.aster.pl 18.09.04, 23:13
      I jeszcze mam pytanie odnosnie ciast - czy lepiej ich w ogole nie jesc czy
      mozna czasami w malych ilosciach?
      • Gość: gunia Re: Co tak naprawdę można jeść a czego nie... IP: *.acn.waw.pl 19.09.04, 09:15
        Wróciłam w tym tygodniu po 2 tygodniowym pobycie. 2 dni przed końcem mnie
        złapało, ale po 24 h przyjmowania max dawki nifuroksazydu przeszło.
        Gorzej jest teraz!!! 3 dni już się męczę... To cholerstwo wycieńcza!
        Powiem Ci, że jadłam dosłownie wszystko! Mało piłam alkoholu, dużo pepsi. Zero
        ciast, bo nie lubię.
        Natomiast moi znajomi jedli mnóstwo ciast, owoców i w ogóle nie pili i NIC ich
        nie dopadło!!!
        Mój mąż, którego żoładek nie jest w najlepszym stanie, też jadł wszystko
        łącznie z ciastami, ale pił więcej alkoholu i jemu też nic.
        Reasumując: nie ma reguły...

        Acha! Ich woda mineralna nawet ta z hotelu w butelkach po 24h jest już
        nieświeża! Ma trochę mdlący zapach.
    • Gość: cs a wiesz co Ci powiem ? IP: 195.215.5.* 20.09.04, 10:06
      ja bym sie nie przejmowal, bedziesz odmawiac sobie wszystkiego a i tak Cie
      pewnie dopadnie zemsta, bo cos w koncu musisz jesc, i przy wyjezdzie bedziesz
      zalowac tylko, ze nie zaznalas rozkoszy Egipskiej kuchni ( no, przyrzadzania w
      egipskiej kuchni, bo same posilki sa raczej europejskie ).
      Ja jadlem wszystko, owoce, slatki, a szczegolnie ciasta, nie widze w ogole jaki
      problem moglby byc z ciastami, jezeli juz, to uwazaj na owoce.
      A ciasta maja doskonale i w ilosci przerazajacej, faktycznie 10-15 roznych
      rzeczy na deser.
      A co do zemsty - to trwala u nas 1 godzine i trafila sie po ok 8 dniach.
      odwagi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja