Egipt bez znajomosci jezykow obcych ?

IP: 161.72.59.* 25.09.04, 11:02
Witam - i od razu pytanie:

Czy da sie przetrwac w Egipcie bez znajomosci jezykow obcych ?
Wiadomo, jest rezydent, polskojezyczne wycieczki itp, ale jak z pobytem w
hotelu (restauracja, recepcja) ? Czy sa jakies "polskojezyczne" hotele jak w
Bulgarii, Turcji czy Tunezji ?
Jakies doswiadczenia w tej materii ?
    • Gość: cs Re: Egipt bez znajomosci jezykow obcych ? IP: *.k380.webspeed.dk 25.09.04, 13:09
      spoko, jak myslisz, ilu naszych rodakow zna jakis jezyk obcy ?
      sporo Egipcjan mowi pare slow po polsku i po rusku, a na migi tez sie dogadasz.
      Tyle ze niewiele zalatwisz sobie w hotelu, jak beda jakies problemy, ale
      rezydenci maja dyzury, to (moze) pomoga.
      nie ma sie czym martwic
      • Gość: cleo Re: Egipt bez znajomosci jezykow obcych ? IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 25.09.04, 13:38
        Jeśli masz zamiar biegać z każdym problemem do rezydenta to na pewno nie
        musisz znać żadnych języków obcych.
        Z własnego doświadczenia wiem jednak, że w wielu wypadkach można lepiej i
        szybciej rozwiązać niedociągnięcia bezpośrednio z Egipcjaninami (po angielsku).
        Zapewniam że Egipcjanin też człowiek i chętnie ci pomoże, jeśli masz problem z
        klimatyzacją, telewizją czy jedzeniem, czesto nawet lepiej niż zrobiłby to
        rezydent.
        Egipcjanie dość szybko uczą się jezyków obcych, szybko się o tym przekonasz.
        Ja mieszkałam w Santa Marii gdzie byli tylko Polacy. Na stołówce łatwiej było
        zamówić coś po polsku niż po angielsku.
        Poza tym, w hotelowym sklepiku czeba było bardzo uważać co się mówi, bo
        doskonale orientowali się jakie ktoś ma nastawienie i co o nich myśli.


        community.webshots.com/user/barbaragoralska
        • Gość: Dunia Re: Egipt bez znajomosci jezykow obcych ? IP: 161.72.59.* 25.09.04, 14:45
          Jeeeezu, nie pisalam, ze to ja mam problemy z jezykami obcymi (wrecz przeciwnie ;) )
          Ciekawi mnie to zagadnienie, bo robie rozeznanie dla bliskej mi osoby, ktora nie
          jest w stanie porozumiec sie w zadnym innym jezyku niz polski :))

          > Egipcjanie dość szybko uczą się jezyków obcych, szybko się o tym przekonasz.

          Coz, z moich doswiadczen wynika, ze ich polskie slownictwo konczy sie na 'czesc'
          i 'jak sie masz', natomiast, gdyby ktos w 'moim' hotelu w Sharm usilowalby
          zamowic cokolwiek po polsku, to bylby bez szans :))
          Stad pytanie o przyjazne miejsca (znam takie w kilku innych krajach, ale akurat
          nie w E.)

          > Ja mieszkałam w Santa Marii gdzie byli tylko Polacy. Na stołówce łatwiej było
          > zamówić coś po polsku niż po angielsku.

          O, to juz jest dobra wskazowka.
      • Gość: Dunia Re: Egipt bez znajomosci jezykow obcych ? IP: 161.72.59.* 25.09.04, 14:48
        > nie ma sie czym martwic

        JA sie nie martwie ;), ale po prostu znam kogos, kto bardzo sie waha (z w/wym
        powodu), gdzie jechac na wakacje.
        Chodzi o to, zeby mogla sobie bez problemu zamowic cos w restauracji itp.
        przeciez rezydent nie bedzie siedzial z nia przy stole ;)

        Podobnie z zameldowaniem w hotelu, przeciez tam trzeba wypelnic jakies druczki,
        a nie jestem pewna czy w polskich BP rezydent przy tym asystuje (?)
        • Gość: cs Re: Egipt bez znajomosci jezykow obcych ? IP: *.k380.webspeed.dk 25.09.04, 16:44
          Posilki w hotelach bierze sie samemu, a w barach jest zawsze menu, to nie
          problem pokazac nawet cos w karcie.
          Napoi nie ma duzo: water, cola, sprite, beer, juice :)
          w hotelu faktycznie nalezy wypelnic karte z danymi, jak rowniez na lotnisku po
          przyjezdzie i chyba przy wylocie.
          Ale nie problem nauczyc sie zawczasu podstawowych slowek:
          name, first name, surname, family name, address, pass no, nationality, date,
          person, itp, nie pamietam juz dokladnie wszystkiego.

          Zreszta z nami w hotelu byl rezydent przy zakwaterowaniu.

          Ale jak mowilem, Polakow jezdzi co roku tysiace po calym swiecie, a jezyk zna
          moze... 20% ? A i tak wszyscy sobie radza.
          Znajomi niech sie nie wahaja, tylko jada.
Pełna wersja