Gość: Agata
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.05, 00:10
Wiecie...
Tak sobie czytam te posty, i czytam, i chodzę po tych stronach egiptowych, i
chodzę, i tak się zastanawiam: po co Wy w ogóle wychodzicie z domu???
Po co wydajecie ciężkie pieniądze, organizujecie sobie urlopy, bierzecie
wolne dni, po co to wszystko??
Po to, żeby się użerać bo pokój w hotelu nie ma widoku na morze??
Po to, żeby kręcić nosem, bo w pilocie do telewizora nie ma baterii??
Po to, żeby wpie..ć (bo przecież nie jeść) jak dzikie świnie w hotelu??
Po to, żeby udowodnić (chyba sobie?), że jesteśmy lepsi bo mamy czyściej i
szanujemy (hm, hm) kobiety??
No, po co??
Byłam trzy razy w Egipcie. Pierwszy raz z Big Blue, potem z Triadą (Big Blue
zbankrutowało), i teraz (wróciłam tydzień temu) znów z Triadą. We wrześniu
jeśli Bóg da pojadę jeszcze raz, jeszcze raz z Triadą.
Pierwsze dwie wycieczki to stacjonarne w Hurgadzie, tygodniowe, trzecia to
7+7 (rejs) z Sylwestrem.
Było p r z e c u d w o n i e. Bosko. Wspaniale.
Mieliśmy bardzo porządny Hotel Roma**** w samym centrum Hurgady. To prawda,
że bez plaży, ale na plaże chodziliśmy do uroczej trochę kawiarni, a trochę
plaży "Aloha" dosłownie 15 metrów od hotelu. POTWORRRRRRRRRRRRNA uciążliwość.
Obsługa bardzo miła i sprawna, jedzenie, jak jedzenie. Jak w każdym hotelu,
na Boga!!!
Więc tuż po przyjeździe jeden dzień w Romie. Potem dwa dni w Kairze -
zorganizowana przez Triadę wycieczka, bardzo fajna, dobrym autokarem, ze
świetnym egipskim (polskojęzycznym) pilotem. Hotel przy Pyramids Road, nawet
nie pamiętam nazwy. Hotel, jak hotel, spędziłam w nim w sumie może 5 godzin,
bo spałam ze trzy.
Później powrót do Hurgady i wyjazd na rejs. Świetna pilotka (Małgosia), która
bardzo sprytnie potrafiła sobie poustawiać pewne sprawy, aby było nam dobrze
i wygodnie, choć tak na prawdę, to miała wpływ na znikome rzeczy. Ale jednak.
Statek - Solaris***** - wyższy, niż był w ofercie. Obsługa wspaniała - jak
wszędzie, czysto, wygodnie, bezpiecznie, spokojnie.
Cudowny tydzień na Nilu.
Powrót do Hurgady i tam jeszcze w hotelu 4 dni.
Słuchajcie! Jedziecie do kraju, którego cywilizacja prześcignęła naszą 3
tysiące lat temu!!!!
Oglądacie monumentalne budowle, których nie jesteśmy w stanie powtórzyć. Nie
umiemy nawet przeczytać tego, co oni napisali. Nie wiemy, jak powstały te
wspaniałości. Nawet nie wiemy skąd mieli światło.
Przez ten kraj, którego całe bogactwo wody to jedna rzeka, w którym
temperatury przekraczają 60 stopni przetoczyli się rzymianie, chrześcijanie,
wreszcie muzułmanie.
Czy Wy na prawdę jesteście tacy mali, że jedyne, co potraficie dostrzeć to
brud za łóżkiem i naciągactwo???
Czy potraficie znaleźć w sobie choć tyle POKORY, żeby NIE KOMENTOWAĆ I NIE
OCENIAĆ.
Przyjechać. Obejrzeć. Przyjąć za fakt. T a m t a k j e s t.
Jeśli Ci się nie podoba, to nie przyjeżdżaj. Jedź do Kaliforni, czy Nowego
Jorku, tam jest na pewno czyściej, a pięciogwiadkowy Hilton spełni Twoje
oczekiwania.
Kiedy przyjeżdżam do Egiptu zamykam buzię i otwieram umysł. Chłonę, wszystko
chłonę. Każdy grymas ich twarzy, każde słowo, każdą reakcję. Wszystko.
Bo jadę tam, aby p o z n a ć ten kraj, a nie porównać go do jakiegoś
innego.
Wiecie, moim marzeniem jest tam pomieszkać dłużej.
Myślałam nad pracą rezydentki czy pilotki. Jednak po opowiadaniach Małgosi i
po przejrzeniu Waszych postów powoli dochodzę do wniosku że nie warto. Po
prostu nie warto. Bo staniecie pod kilkutysiącletnią piramidą, ale jedyne, co
zapamiętacie, to że przechodzący obok policjant ma ułamany daszek od czapki i
podarte spodnie.
Dlaczego tak się dzieje nie wiem. Może to nasze polskie kompleksy, może
zacofanie, może brak pokory, może zazdrość. Może nieumiejętność zwiedzania,
może brak otwartości.
Ale wierzcie - ten kraj jest piękny, wspaniały i otwarty, a jego mieszkańcy
to szalenie ciepli, tolerancyjni i życzliwi ludzie.
Następnym razem, kiedyt tam będziecie (o ile w ogóle) - otwórzcie oczy.
Pozdrawiam
Agata
PS Osoby, do których kieruję te słowa doskonale wiedzą, że to do nich.
PS2 Osoby prawdziwie otwarte i ciekawe innych kultur i ludzi zapraszam na
swoją stronę: www.malenstwo.art.pl
Tam między innymi kilka zdjęć i trochę wspomnień z ostatniego pobytu w
Egipcie.
A.