Dodaj do ulubionych

Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake)

IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 27.02.05, 14:16
Życie jest ja rzeka, nigdy nie wejdziesz do tej samej wody.
To samo dotyczy wyjazdów do Egiptu. Trafiamy na innych rezydentów, inną
obsługę hotelową, otwierają się nowe obiekty, zmieniane sa trasy wycieczek,
powstają nowe lokalne biura mamiące czasem kłamliwymi reklamami.

No i ciągle dochodzą nowe osoby i opis jak sie ubrać w czerwcu wcale nie musi
odnosić się do stycznia. Przypadków takich można mnożyć bez liku.

Owszem, są sytuacje i zdarzenia, które się powtarzają, jednak uważam, że
przyszli turyści spragnieni są zawsze aktualnych informacji. I tak jak na
forum HOTELE niby wszystko już zostało opisane (nawet z różnych punktów
widzenia), to mimo wszystko nawet jedno zdanko, potwierdzające lub
zaprzeczające starym wpisom jest więcej warte, niźli nawet najdłuzszy opis
ale sprzed 2 lat.

Z tym to przesłaniem proponuję odtworzyć mój stary wątek, który już może się
nieco zdezaktualizował, ale swego czasu był przez prawie rok na topie - "Co
zabrac, a czego nie do Egiptu".

Liczę, że pomimo iż jest to remake, to spotka się z Waszą przychylnością.
A następnym, ktorzy pójdą naszymi śladami życzę wspaniałych wakacji w tym
jakże fascynujacym kraju z wielowiekową tradycją, której nawet burzliwe
zmiany choćby religii, nie zniszczyły.
Obserwuj wątek
    • Gość: Minius lista pdpowiedzi IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 27.02.05, 14:17
      CO ZABRAĆ:
      ==========
      APTECZKA: Aspirynę, tabletki przeciwbólowe, środki higieny osobistej
      (szczególnie kobiety), środek przeciw zaparciom (może powstać po
      ustąpieniu "choroby faraona" i być naprawdę dokuczliwe), plastry z
      opatrunkiem, środek przeciw poparzeniom (np. Pantenol)

      FILTRY DO OPALANIA: najlepiej kilka z coraz mniejszym faktorem, zaczynając od
      faktora np. 30. Lepiej wykupić jeszcze w Polsce kilka minut w solarium.

      PRZYKRYCIE NA GŁOWĘ: bezwzględnie (szczególnie dla dzieci). Im większe rondo
      tym mniej problemów na wycieczkach z porażeniem oczu promieniami słonecznymi.
      Zalecam wzięcie jednej zapasowej pary okularów przeciwsłonecznych na wypadek
      potłuczenia.

      APARAT FOTOGRAFICZNY: z dużą ilością filmu (jescze lepiej cyfrowy - można w
      kafejkach zgrać zdjęcia na płytę lecz trzeba mieć ze sobą sterowniki do
      aparatu), akumulatory do aparatu z ładowarką (nowe akumulatory zakupione na
      miejscu nie są naładowane!!!). W Egipcie prąd ma 220V i w hoelowych pokojach
      jest ogólnodostępny.
      W przypadku zdecydowania się na wyprawę na rafy polecam kupienie w Polsce
      aparatu analogowego z lampą z dodatkową wodoszczelną obudową. 59 zł w
      hipermakecie nie jest wygórowaną ceną, a pamiątka ze snoorkowania na rafach
      rewelacyjna.

      JEDZENIE: warto wziąć mały elektryczny czajnik, nie ma wtedy problemu z
      przegotowaniem wody na herbatę/kawę czy też wodę do mycia zębów (szczególnie
      na statkach nie nadaje się nawet do mycia zębów!!! NIE BRAĆ JEDZENIA, jest
      tak duży wybór na posiłkach, że schudnięcie nie grozi, zawsze można wcinać
      ichniejsze ciasta, a mają rewelacyjne. W wielu hotelach mają lodówki zbyt
      małej mocy by polskie jedzenie się przechowało parę dni.

      SNOORKOWANIE/ NURKOWANIE: Polecam kupienie chociaż maski w Polsce i
      wypróbowanie jeszcze w kraju czy nie przecieka. Tam wypożyczone są nieco
      zajeżdżone i mogą przeciekać. Polecam pływanie na rafach w koszulce, nie
      grozi porażenie słoneczne i pokaleczenie się na rafach.

      UPAŁY: Polecam (choć wydawało mi się to przed wyjazdem śmieszne) wzięcie
      spryskiwacza do bielizny, na upały panujące w zabytkach idealne wytchnienie.
      Sami kupiliśmy jeszcze termoplecaczek. Czyli plecak-lodówka. W Tesco kosztuje
      od 39 zł. My mieliśmy wersję za 49zł na 3 butelki po 1,5l. Do termoplecaka
      wkłada się 2 wkłady do lodówek turystycznych i ma się chłodne napoje min.
      przez 8-10 godzin, a dodatkowe kieszenie można wykorzystać na kremy, i inne
      drobiazgi.

      PIENIĄDZE: Dolary najlepiej jeszcze w Polsce wymienić na mniejsze nominały.
      Egipcjanie z reguły nie lubią wysokich nominałów. Ale starać się na miejscu
      wymieniać je na Funty egipskie i nimi płacić.
      Mieć ZAWSZE PRZY SOBIE choć kilka jednofuntówek (lub mniejszych) na transport
      mikrobusami - nie oczekiwać, że będą wydawać resztę, więc odliczać
      wytargowaną kwotę!!!

      Przed wejściem do mikrobusa, dorożki, wielbłąda - wytargować cenę, nie
      liczyć, że zrobi się to po dojechaniu na miejsce (pyskówka
      gwarantowana)!!!

      OBUWIE: Klapki lub sandały (bardziej sandały - szyte!). Sprawdzić jeszcze w
      Polsce czy nie rozlatują się lub rozklejają. Dla osób wybierających się na
      pustynię polecam adidasy. Niestety przydadzą się tylko na tej imprezie i po
      powrocie do zimnej Polski.

      NITKA I IGŁA: przydatna na każdym wyjeździe :o)

      KUBKI PLASTIKOWE: można np. zabrać z samolotu, odpada dźwiganie z Polski.

      ALKOHOL: Warto kupić w strefie bezcłowej ze względu na cenę. Picie zaś go
      przy tych temperaturach... to już inna sprawa. Po wypiciu nie leźć między
      tubylców, mają świetny węch, a wystawia nam to złą opinię pijaków. Lepiej
      wypić wieczorem w pokoju i iść lulu.

      UBRANIE: Na jedną osobę warto wziąć jeden ciepły sweter lub kurtkę na pdróże
      autokarami (klimatyzacja działa cały czas na full, żeby w szczycie upału było
      lżej), oraz na powrót do zimnej Polski - szok termiczny. Długie spodnie
      przydatne jedynie na powrót lub z cienkiego materiału do spacerów wieczorem
      (komary!).

      ==========================
      NIE BRAĆ!!!
      ==========================
      LEKARSTWA: Nie warto brać z Polski lekarstw na "faraona". Choroba jest
      wywoływana lokalną florą bakteryjną, więc polskie lekarstwa nie pomogą na to.
      Warto za to mieć leki wspomagające Aspiryna, Sulfoguanidyna, laekarstwo na
      zaparcie po "faraonie". Miejscowe leki (są również w posiadaniu
      rezydentów :o/) są bardzo tanie i bardzo skuteczne, bądź co bądź robią je dla
      turystów z różnych krajów.

      JEDZENIE: Jedzenia jest na miejscu w bród, nawet w hotelach ***, więc każdy
      znajdzie coś dla siebie. Przytycie gwarantowane w cenie wycieczki ;o)

      CIEPŁE UBRANIE: Minimalna ilość!!! jedynie do wykorzystania na lotnisku w
      Polsce. Obuwie pełne jedynie jeśli wybieracie się na safari.
      Jeśli chodzi o kolor koszul, koszulek to jedynie jasne barwy i sztuczne
      włókna wyłączne w kostiumach kąpielowych (nie wchłania potu)!!!
      Chustki i apaszki zbędne, chyba, że jako ochrona szyi przed promieniami
      słonecznymi. Na safari warto kupić ichniejszą chustę "Arafatkę" ponieważ musi
      być duża. Należy ochronić nie ylko twarz ale również uszy przed pyłem. Zaś
      głowę zdecydowanie lepiej przed słońcem ochroni czapka, kapelusz. My
      kupiliśmy kapelusze a'la wojsko polskie w Iraku (sklep myśliwski) i sprawiły
      się świetnie.

      DOBRY NASTRÓJ I POZYTYWNE MYŚLENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!: Przydaje się
      wszędzie, a nawet bez rezydentów można tam przeżyć niezapomniane chwile ;o)
        • pc_maniac Leczenie w Egipcie, kwestia pieniędzy! WAŻNE 30.05.05, 10:23
          Wszelkie usługi medyczne w Egipcie (pomimo ubezpieczenia) są płatne. O ile za
          usługę powyżej 200$ ubezpieczyciel reguluje bez partycypacji ubezpieczonego,
          poprzez przelew z kraju, o tyle poniżej kwoty 200$ turysta płaci z własnej
          kieszeni, a dopiero po powrocie do kraju ubezpieczyciel zwraca turyście tę
          kwotę!!!

          Aby uniknąć nieprzyjemnej sytuacji braku pieniędzy polecam zabrać ze sobą kartę
          płatniczą (najlepiej embosowaną, czyli wypukłą).
          W razie potrzeby można z niej skorzystać, można również kartami płatniczymi
          zapłacić w hotelu przy wyjeździe, za zakupione towary.
          Tak samo na statkach pływających po Nilu również możemy płacić kartą.
          Są również w miejscowościach turystycznych bankomaty, jednak tutaj więcej nie
          napiszę ponieważ z nich nie korzystałem.
          Może ktoś inny coś napisze o bankomatach - jaki kurs, jakie opłaty, w jakich
          miejscach się znajdują?
      • Gość: Andrew65 Re: lista pdpowiedzi IP: *.polkomtel.com.pl 15.04.05, 17:38
        1. Na pewno warto iść do solarium w Polsce, szczególnie po zimie.
        2. Filtry do opalania jak najwyższe stosujemy na początku, potem stopniowo
        można mniej
        3. Z tabletkami na faraona się nie zgadzam - bardzo dobry i niedrogi środek do
        nifurokxazyd (albo nifuroksazyd - nie pamiętam jak się to pisze).
        4. A najważniejsze: dużo optymizmu i dobrego humoru.
      • Gość: Martika Dobry humor IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.05, 09:50
        Oprócz wyżej wymienionych i bardzo przydatnych rzeczy polecam zabrać dobry
        humor i pozytywne nastawienie do Egipcjan. Naczytacie się mnóstwo o oszustwach,
        kantach itp. W ich pojęciu to jest sztuka, gra, spryt a nie przestepstwo.
        Miejscami przypominało mi grę w ruletkę. Jeżeli ktoś nie ma smykałki do hazardu
        to faktycznie będzie biedny, ale myślę, że oprócz piramid, rafy i słońca bliski
        kontakt z ludźmi stwarza klimat wakacji w Egipcie. Wiekszość turystów oczekuje,
        że w Egicie będzie wszystko tak jak w europie (hotele, baseny, jedzenie) a
        trzeba sobie uzmysłowić, że jedziemy do innego kraju aby właśnie zobaczyć i
        przeżyć coś innego. (Słyszałam, że komuś przeszkadzały śpiewy z minaretu :) )
        Jeżeli jedziecie pierwszy raz to na 100% nie będzie tak jak sobie
        wymarzyliście... dla mnie było o wiele wspanialej (mimo obitych płytek w
        basenie, zepsutego telewizora i wraków czołgów na plaży)
      • Gość: AXEL Re: lista pdpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 12:26
        tylko jedna drobna uwaga - Polski NIFUROKSAZYD to dokładnie to samo co jakies
        egipskie specjały (skład pisany po łacinie dokładnie taki sam) więc ja już wolę
        pójść do lekarza po receptę i kupić to w Polsce niż jakieś niewiadomo co w
        egipcie ( a przy okazji mogę zapytać u lekarza jak tego używać jakby co i
        zweryfikować bzdury z innych forów dyskusyjnych że pomaga Coca-cola albo wódka).
        Tak że lepiej wziąć Polski NIFUROKSAZYD
        • mike-great Re: lista pdpowiedzi 12.08.05, 21:10
          Nitrofuroxyzad jest 5 x słabszy niż egipski Antinal, więc wystarczy wziąć 5
          tabletek polskiego specyfiku zamiast 1 egipską. A wódka naprawdę jest
          rewelacyjna po każdym posiłku, gdyż dezynfekuje. Wytrąbiłem 2 litry wyborowej i
          absoluta po i przed posiłkami i "Zemsta Faraona" jest mi obca...
          A jaki miałem humor!!!
      • Gość: deo Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.devs.futuro.pl 27.02.05, 14:52
        Jedna uwaga do lekarstw ...
        Jedno ale tylko jedno opakowanie czy to sulfoguanidyny / a jeszcze jest ?/ albo
        Nifuroxazydu albo Reaseku albo Loperamidu mozna wziąc ale tylko jedno
        opakowanie jako ewntualne rozpoczęcie kuracji gdyby zemsta nas dopadła np.w
        autobusie a rezydent raczej pilot nie miał leków .
        Szczerze mówiąc nie pomyślałem ,że rezydenci czy lepiej piloci wycieczek maja
        leki na zemste .
        Dalej tak jak w wątku - natychmiast biegiem do egipskiej apteki po ichni
        Antinal czy cos w tym stylu - cena chyba od 5 do 10 funtów egipskich >

        Jak nie było , -to warto wziąć na wszelki wypadek kartę Visa elektron czy
        Master mind
        deo
          • mike-great Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 12.08.05, 21:11
            Rivanol jest świetny do przepłukiwania ran, nawet tych nabytych na ostrych
            rafach

            Gość portalu: eva2412 napisał(a):

            > Dorzucę leki; środek odkażający typu rivanol /najlepiej w żelu/ i coś na ból
            > gardła. Nie polecam zabierania niektórych leków przeciwbiegunkowych bo mogą
            > zrobić więcej szkody. Egipskie sa zdecydowanie pewniejsze.
        • obser Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 27.02.05, 20:01
          Witam
          Jak najbardziej popieram ten wątek.Moje rady może z innej beczki:
          1.Wziąść trzeba koniecznie dobry humor i pozytywne nastawienie do świata.
          2.Założyć sobie,że rezydent nic nie pomoże,a może najwyżej zaszkodzić (są
          wyjątki,ale one potwierdzają regułę i wtedy będziemy zaskoczeni in plus)
          3.Naprawdę tam można sobie dokupić wszystko co byśmy zapomnieli i po rozsądnych
          cenach (ta uwaga nie dotyczy alkoholu-jak zapomnisz masz 24 h)
          4.Przejrzenie forum pozwoli nam rozwiać wszystkie wątpliwości.
          5.I jeszcze jedno-pozapisujcie sobie wszystkie kontakty do biur lokalnych i w
          przypadku większej ilości osób naprawdę opłaci się kupić kartę pre-paid z ich
          lokalnej sieci,żeby być on-line (a nie sms) z ich ofertami.Koszt takiej karty
          to ok.100 LE.jak ktoś ma jakieś intresy w Polsce i musi być w kontakcie to 1
          min rozmowy z tel. internetowego TalkPro koszuje 0,20 USD,a nie 12 zł jak u
          naszych operatorów.
          6.Co do leków to tylko 1 potrzeby-apteki są co kawałek i doradzą i za psie
          pieniądze.
          Uf zgrzałem się
          Pozdrawiam
    • Gość: aw Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 08:35
      Fajnie, że temat powrócił. Ze swojej strony doradzam zabranie dowolnego
      spryskiwacza - chłodna mgiełka na twarz w tamtejszych upałach pomagała nam
      wielkorotnie. Przydała się także lornetka, szczególnie podczas rejsu po Nilu.
      Natomiast rzadko korzystaliśmy z latarki. Paniom planującym zwiedzanie
      (zwłaszcza Kairu) polecam zabranie długiej przewiewnej spódnicy lub cienkich
      spodni i bluzki zakrywającej ramiona. Jest to strój wymagany przy zwiedzaniu
      kościołów i meczetów. Wprawdzie przy wejściu można dostać fartuch, ale nie
      zawsze wystarcza ich dla wszystkich chętnych. Co do finansów to warto mieć
      kartę bankomatową, karty płatnicze mają tam ograniczone zastosowanie. I dobrze
      miec drobne dolary.
      • Gość: deo Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.devs.futuro.pl 28.02.05, 09:03
        Poniewaz jest to watek dla debiutantów wybierajacych się po raz pierwszy do
        Egiptu to z cała moca napiszę:

        NA ZEMSTĘ FARAONA / biegunkę / STOSUJEMY TYLKO EGIPSKIE LEKI - ANTINAL CZY
        SEQUIN !!!

        Jest to wiedza przekazywana z ust do ust przez polskich turystow w Egipcie i
        ja przekonałem sie o jej prawdziwosci gdy zastoaowałem sie do rad trzech
        polskich turystek spotkanych akurat na Safarii za co im jestem wdzięczny .

        Teraz szczególnie do turystów majacych wiedzę medyczną .
        To nic , że Antinal to Nifuroxazyd w dawce 200 mg a polski ma 100 mg.
        Egipski działa a polski nie ...
        Seguin /chyba / to ma jeszcze streptomycynę /sic / w składzie .
        Zaczynamy od Antinalu .

        No cóz kto bedzie chciał to sie zastosuje - kto nie to jego sprawa .
        Mnie pomogło więc przekazuje innym w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku
        akurat w tej sprawie .

        pozdrawiam deo i nikomu jednak nie życzę zemsty ale jeśli już to ANTINAL !!!

        • mike-great Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 12.08.05, 21:14
          Nie masz racji - polski Nifuroxazyd działa, tylko w większej dawce, chemia to
          chemia, a jeszcze warto zabrać zwykły polski węgiel na srakę - działa !!!

          Gość portalu: deo napisał(a):

          > Poniewaz jest to watek dla debiutantów wybierajacych się po raz pierwszy do
          > Egiptu to z cała moca napiszę:
          >
          > NA ZEMSTĘ FARAONA / biegunkę / STOSUJEMY TYLKO EGIPSKIE LEKI - ANTINAL CZY
          > SEQUIN !!!
          >
          > Jest to wiedza przekazywana z ust do ust przez polskich turystow w Egipcie i
          > ja przekonałem sie o jej prawdziwosci gdy zastoaowałem sie do rad trzech
          > polskich turystek spotkanych akurat na Safarii za co im jestem wdzięczny .
          >
          > Teraz szczególnie do turystów majacych wiedzę medyczną .
          > To nic , że Antinal to Nifuroxazyd w dawce 200 mg a polski ma 100 mg.
          > Egipski działa a polski nie ...
          > Seguin /chyba / to ma jeszcze streptomycynę /sic / w składzie .
          > Zaczynamy od Antinalu .
          >
          > No cóz kto bedzie chciał to sie zastosuje - kto nie to jego sprawa .
          > Mnie pomogło więc przekazuje innym w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku
          > akurat w tej sprawie .
          >
          > pozdrawiam deo i nikomu jednak nie życzę zemsty ale jeśli już to ANTINAL !!!
          >
    • Gość: cs z mojego doswiadczenia: IP: 195.215.5.* 28.02.05, 10:53
      Bylem w koncu Lipca, tak ze moje "doswiadczenia" zdobywalem w upale 43 stopnie.
      Osoby wybierajace sie bezpposrednio na rejs lub objazdowke - radze jednak wziac
      cos do zjedzenia, oczywiscie pamietajmy o upalach...
      No i cos do picia.
      Lot do Hurghady trwa ponad 4 godziny, pozniej odprawa i pakuja nas do autobusu,
      zanim sie wszyscy zbiora to moze minac nastepna godzina - droga do Luxoru to ok
      4-5 godzin, zaokretowanie i kolacja na statku - od posilku w samolocie mija ok
      8-9 godzin !
      Objazdowka ma jeszcze gorzej, bo musza dojechac do Aswanu.
      He he, jak kazalem zabrac paczke kabanosow i buleczki, to mnie zona wyzwala od
      wiesniakow i byla awantura, ale pozniej w autobusie pierwsza rzucila sie na
      jedzonko :o)

      Klima w autobusach nie jest tak tragiczna, wzialem grubsza bluze, ale sie nie
      przydala ani razu.
      Wiatry tam sa niemilosierne, tak ze kapelusik dobry bedzie z gumka albo z
      paskiem. Ja mialem slomkowy, ktory musialem ciagle trzymac reka i w koncu
      zamienilem na zwykla czapeczke z duzym daszkiem.

      Pamietajmy, ze we wodzie tez prazy jak licho, ponoc nawet slona woda wzmaga
      dzialanie slonca, tak ze dorze jest miec czapeczke na glowe tylko do wody i
      jakis stary t-shirt do plywania, albo chociaz po to, zeby sobie zakryc ramiona.
      ( Slona woda zostawia plamy na ciuchach, dlatego lepiej miec cos tylko do
      kapieli )
    • scorpio1956 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 28.02.05, 13:35
      Może ktoś się będzie śmiał albo krytykował,ale biorę ze sobą 5 malutkich puszek
      z chudą wieprzowiną.Fakt ,ze tam z głodu się nie umiera,ale przy monotonności
      ichniejszego jedzenia po kilku dniach tacy jak ja padlinożercy odczuwaja brak w
      żołądku naszej wieprzowiny.Jak przed kolacja wrzucę takową puszeczkę i popiję
      ichniejszym piweńkiem to od razu mi lepiej.
      I jeszcze jedno,tez problematyczna sprawa. Brać grzałkę czy nie. Ja uważam,że
      tak.Kawa z Polski smakuje lepiej.A lubię zaraz po przebudzeniu nie latać do
      baru na kawe tylko spokojnie jej się napić w pokoju.A i przed snem Liptonik
      dobrze smakuje.
    • riliana Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 28.02.05, 19:21
      herbatka zielona lub mieta to jednak dobry wspomagacz dla lekow na zemste, a
      wiec grzalka sie przyda

      2pary okularow(conajmniej) - na wszelki wypadek,jakby jedne sie zepsuly albo
      cos, a okulary przy egipskim sloncu sa niezbedne!

      co do damskeigo ubioru do Kairu (meczety, koscioly koptyjskie) - ubieramy sie w
      lekka spodnice za kolano(jak zakrywa kolana jest ok, byleby nie byla krotsza) i
      koszulke bez rekawow/na ramiaczkach i zabieramy ze soba duza huste lub szal,
      ktory zarzucamy na ramiona -> taki ubiorek jest przewiewny i swobodny, bo po
      zwiedzaniu redukujemy go :p
        • ismailija I ja też 20.03.05, 19:21
          Dołączam i ja.
          Byłam w styczniu, teraz lecę znowu 2 kwietnia.
          Zgadzam się z w/w poradami i dorzucam moje.
          Zapomnieliście powiedzieć o suszarce do włosów, ale to na marginesie.

          Tym razem zabieram (mimo iż mam all) poza oczywiście w/w:
          1. grzałkę i herbatę, aby nie latać po nocy po prośbie.
          2.jak poprzednio mały przedłużacz - przydał się - nie musiałam gimnastykować
          się z wyciąganiem co chwila wtyczek.
          3.korki do umywalki!!!!! Kupiłam gumowe, 3 standardowe rozmiary za 5 zł.
          Niestety nie ma jak przeprać bluzki, bo w żadnym pokoju nie ma korków w
          umywalkach.
          4.oczywiście nieco proszku do prania.
          5. plastry z opatrunkiem.
          6. Ci bez all - wrzućcie do walizki paczuszki z np. salami lub kabanosami,
          wszędzie są lodówki, a taka "przegryzka" jest tam jak znalazł. Kolega był
          zapobiegliwy i na szczęście podzielił się.
          7.tym razem zabieram długopisy i zapalniczki, oraz cukierki dla dzieci na
          pustyni.
          8. Dolary mam już przygotowane wyłącznie w nominałach 10; 20 ; 1$ oraz 5 LE
          na pierwszy bakszysz na lotnisku.
          9. tym razem zabieram małe, lekkie żelazko turyst. a mało ciuchów.
          10. Zawsze mam swój ręcznik na plażę - hotelowy biorę na uzupełnienie.
          11. lornetka rzeczywiście przydaje się.
          12. filmy do aparatów. tam można kupić, ale w hotelu zapłaciłam 40LE, a koledze
          wytargowałam za 15 LE pod piramidami.
          13. Baterie zapasowe do aparatów analogowych.
          Ja na szczęście miałam i nie musiałam przepłacać.
          A poza tym zaglądnijcie na stronę www.wakacje.pl - wspomnienia - Egipt -
          Empire/Safir.
          Pozdrawiam Podróżników
          I.
          PS.
          Jeśli coś jeszcze sobie przypomnę, nie omieszkam podzielić się.
          • Gość: Martika Re: I ja też IP: *.chello.pl 09.04.05, 07:16
            Karteczka z arabskimi cyframi (znalazłam na którejś stronce poświęconej
            egitowi). W marketach są ceny ale oczywiście po arabsku i nijak się mają do
            podawanych na końcu. Błysk w oku araba gdy zobaczył jak sprawdzam ceny i do
            końca pobytu płaciłam najtaniej. Proszę pamiętać, że piszą od prawej do lewej
            ale liczby tak jak u nas od lewej (aby ktoś się nie zastanawiał czy 15 cz 51)
        • Gość: Minius Opalenizna, przypieczenie IP: *.toya.net.pl 12.04.05, 12:57
          Polecam inny sposób by nie zmarnować sobie urlopu poparzeniem słonecznym.

          Poprostu przed wyjazdem do Egiptu wykupić sobie z 15 min. w solarium (nie za
          jednym razem te 15 min. oczywiście).

          W wodzie szczególnie człowiek jest narażony na poparzenie, ponieważ słońce
          operuje podwójnie - z nieba i z odbicia od wody. Dodając jeszcze zasolenie
          wody, które może powodować podrażnienie skóry już poparzonej, bardzo polecam
          radę przedmówczyni przy wchodzeniu do wody.

          PAMIĘTAJCIE to AFRYKA (no poza Sharmem oczywiście) ale nawet w Sharm macie
          klimat zwrotnikowy, a nie śródziemnomorski.

          Dla blondynów/blondynek (bez podtekstów) polecam wzięcie jakiejś pianki na
          poparzenia.
        • mike-great Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 12.08.05, 21:18
          Ważna - jak nurkujesz, to smarować plecy i pośladki przed i po każdym
          nurkowaniu, bo w przeciwnym razie ani leżeć ani siedzieć się nie da...

          Gość portalu: ada napisał(a):

          > trzeba, jak się zapatrzysz na rybki, to stracisz poczucie czasu, a słońce
          praży
          >
          > okrutnie. Lepiej w koszulce, żeby się nie przypiec, a nogi grubo kremem.
    • dunia77 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 12.04.05, 16:57
      Moje 0.03 pln:

      1. UBRANIE

      Dziwia mnie rygorystyczne sady przy jednoczesnym braku danych o czasie podrozy.
      W ciagu ostatniego roku bylam w Egiptowie dwa razy - sierpien/wrzesnie i
      luty/marzec - i potrzebne byly kompletnie inne ubrania.

      Co do wersji letniej, to chyba nie mam juz co komentowac. Natomiast zima jak
      najbardziej przydadza sie dlugie spodnie, bluza itp na wieczor, a dla
      nurkujacych - takze na lodz.
      Jesli wybieracie sie na nocna wedrowke na G. Mojzesza to cieple ubranie i
      zakryte buty to mus niezaleznie od pory roku. Owszem, przy wchodzeniu jest b.
      goraco, natomiast przy 1-2 godzinnym oczekiwaniu na wschod Slonca bedziecie
      skazani na wypozyczenie oblesnej derki od beduinow. Blah. Ja mialam wszystko ze
      soba i dobrze na tym wyszlam.

      2. JEDZENIE
      Polskie kabanoski w lodowce i grzalka to dla mnie szczyt buractwa, ale nie o to
      w tym watku chodzi, wiec nie bede rozwijac tematu.
      Ja nic takiego nie bralam i nie zaluje.
      Warto natomiast zabrac tabletki z magnezem do rozpuszczania w mineralce,
      zwlaszcza jesli intensywnie nurkujecie.

      3. LEKARSTWA
      Do wymienionych juz specyfikow dodam masc z jezowki - smierdzi obrzydliwie - ale
      sprawdza sie fantastycznie na oparzenia sloneczne
      • Gość: lato3 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 18:47
        Wiem że bedę się powtarzać ale koniecznie weżcie kawę z Polski , ichniejsza
        ze "szczyptą" kardamonu nie da sie wypić nawet po doprawieniu jej "szczyptą"
        rumu.A wypicie kawy na własnym tarasiku (Magawish), wlasnorecznie zaparzonej o
        dowolnie wybranej porze jest przyjemnoscią i chyba z "buractwem" niewiele ma
        wspólnego.Pozdrawiam wszystkich rozsadnych milosników Egiptu.
      • mike-great Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 12.08.05, 21:20
        Polski kabanos jest zawsze najlepszy... Nie tylko dla buraków

        dunia77 napisała:

        > Moje 0.03 pln:
        >
        > 1. UBRANIE
        >
        > Dziwia mnie rygorystyczne sady przy jednoczesnym braku danych o czasie
        podrozy.
        > W ciagu ostatniego roku bylam w Egiptowie dwa razy - sierpien/wrzesnie i
        > luty/marzec - i potrzebne byly kompletnie inne ubrania.
        >
        > Co do wersji letniej, to chyba nie mam juz co komentowac. Natomiast zima jak
        > najbardziej przydadza sie dlugie spodnie, bluza itp na wieczor, a dla
        > nurkujacych - takze na lodz.
        > Jesli wybieracie sie na nocna wedrowke na G. Mojzesza to cieple ubranie i
        > zakryte buty to mus niezaleznie od pory roku. Owszem, przy wchodzeniu jest b.
        > goraco, natomiast przy 1-2 godzinnym oczekiwaniu na wschod Slonca bedziecie
        > skazani na wypozyczenie oblesnej derki od beduinow. Blah. Ja mialam wszystko
        ze
        > soba i dobrze na tym wyszlam.
        >
        > 2. JEDZENIE
        > Polskie kabanoski w lodowce i grzalka to dla mnie szczyt buractwa, ale nie o
        to
        > w tym watku chodzi, wiec nie bede rozwijac tematu.
        > Ja nic takiego nie bralam i nie zaluje.
        > Warto natomiast zabrac tabletki z magnezem do rozpuszczania w mineralce,
        > zwlaszcza jesli intensywnie nurkujecie.
        >
        > 3. LEKARSTWA
        > Do wymienionych juz specyfikow dodam masc z jezowki - smierdzi obrzydliwie -
        al
        > e
        > sprawdza sie fantastycznie na oparzenia sloneczne
        >
      • neferett Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 13.04.05, 00:51
        Nie wiem jak uczulenie na slonce u Ciebie wyglada ale ja ( mimo , ze nigdy tego
        nie mialam i nie opalam sie na czerwono , nie schodzi mi skora itp) dostalam
        wysypki na dekolcie i dloniach. Poszlam do apteki i dostalam rewelacyjna masc na
        uczulenia Allergex.
        Uczulenie zaszlo po 3 dniach , masc przytachalam do Polski i ostatnio moja
        siostra smarowala nia swoja wysypke i kazala mi przywiesc 2 tubki :)
            • pc_maniac Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 16.04.05, 18:38
              Hehe, też się ze spryskiwacza śmiałem, ale juz w Egipcie stałem się jego fanem.
              Oczywiście nie jest przydatny w zimie, ale od późnej wiosny do jesieni jak
              znalazł. Po powrocie z Egiptu pierwszy zacząłem o nim pisać, by i inni mogli
              skorzystać z tego "wynalazku".

              Cieszę się, ze Ci się przydał.

              =================================================
              To moja racja jest najmojsza! :o)

              Najmłodsza egiptomaniaczka
              • Gość: magdalenca Kilka informacji dla jadących.... IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 17.04.05, 12:28
                ... pierwszy raz do Hurghady ;)

                - obecny kurs wynosi 1$ = 5,78 LE; oddział banku CIB, gdzie mozna dokonac
                wymiany waluty znajduje sie przy hotelu Le Pacha. Warto
                sprawdzic kurs w hotelowym kantorze, czesto jest taki sam jak w banku (np. w
                hotelu Roma). Pamietajcie o godzinach w jakich bank
                jest otwarty (jest przerwa, bodajze od 16 do 18-tej) oraz ze piątek to dzien
                swiąteczny i bank jest otwarty krocej. Hotelowe
                kantory otwarte są zazwyczaj od ok. 9 -9,30 przez godzine lub dwie i potem od
                ok. 18-tej.

                - sklep z ustalonymi cenami - Abu Ashara Market, znajduje sie mniej wiecej na
                przeciwko hoteli Aqua Fun, Bella Vista. Mozna tam
                kupic napoje (cola 1 l = 4,50 LE; woda Siwa ok. 1,50 LE), roznego rodzaju
                ciastka, słodycze (typu HIT, Toblerone itd.), warzywa i
                owoce (mały wybór), kosmetyki (zele pod prysznic, kremy, szampony). Jest tam
                tez dosc duzy wybór kremów do opalania, np. wloski
                Cliven faktor 4 kosztuje 53 LE. Kremy do opalania mozna tez kupic w aptekach,
                przestrzegam jednak przed kupowaniem kosmetyku o
                nazwie Canrian (lub podobnie, na etykietce ma obrazek - morze, palma itd.) a w
                składzie B-caroten. Wystepuje chyba tylko z filtrem
                12, kosztuje ok. 25-30 LE. To swinstwo, nie ma chyba zadnego filtra w składzie,
                znajomi kupili i prawie sie poparzyli!

                - oprócz typowych sklepików z pamiątkami są tez tutaj sklepy oferujące te same
                towary, za to mające z góry oznaczone ceny. Jest to
                np. siec Ramstore. Ceny nie podlegają zadnym negocjacjom. Mozna tu zrobic
                zakupy lub tylko zorientowac sie w cenach, zanim
                zaczniemy sie targowac w okolicznych sklepikach ;) Przykładowe ceny: papirusowe
                zakładki do ksiązek - 1 LE, kubki 5-30 LE, albumy
                (zabytki Egiptu, stworzenia Morza Czerwonego itd.) 30-80 LE, koszulki ok. 30
                LE, pareo 20-30 LE.

                - kartki pocztowe - kupujemy od razu ze znaczkami, bo w Hurghadzie jest chyba
                tylko jedna poczta ;) Cena kartki + znaczka to 3 LE.
                Napisaną kartkę zostawiamy na hotelowej recepcji

                - po miescie jezdzą busiki, cena przejazdu to tylko 1 LE. Trzeba uwazac, bo
                oprocz nich jezdzą tez taksówki, wyglądają prawie tak
                samo a ceny sa wieksze. Trzeba sie po prostu zapytac, czy to "bus" czy "taxi",
                jesli "bus" - upewnic sie co do ceny. Trzeba sie
                przyzwyczaic do tego, ze busy bedą sie kolo was non stop zatrzymywac (i
                pytac "bus?bus?") i trąbic - to jest ich sposób
                porozumeiwanai sie na drodze ;) wlsciwei nie ma tu zadnych znaków, ludzie
                jezdzą bez swiatel (po zmroku włączają...pozycyjne ;)

                - wycieczki fakultatywne - temat wałkowany bez przerwy na tym forum; u
                rezydentów drozsze o 50-100 %; lepiej wiec poszukac w
                okolicznych miejscowych biurach

                - lepiej nastawic sie psychicznie na niespodzianki w czasie drogi powrotnej ;)
                wracalismy 14-04, na lotnisku byl przerazliwy tłum,
                totalny brak kontroli obsługi lotniska nad tym wszystkim; kilka razy zmieniano
                nam gate, wylot mielismy opozniony o 1,5 godz.
                • pc_maniac Snoorkowanie w Hurghadzie 17.04.05, 14:01
                  Hurghada nie jest idealnym miejscem dla miłośników głębin tych mniejszych i
                  tych większych.
                  Rafy, które jeszcze parę lat temu były ozdobą plaż są w opłakanym stanie,
                  zdewastowane przez turystów i jachty spuszczajace nieczystości do wody, z
                  nieszczelnymi zbiornikami paliwa.

                  Więc nie liczcie, że przy hotelowych plażach traficie na rafy. Może najwyżej
                  jakieś resztki.
                  większość raf znajduje się w pewnej odległości od brzegu. W zawiązku z tym
                  musicie liczyć się z wykupieniem fakultetu w lokalnym biurze lub u rezydenta.
                  Nie wnikam, którą z tych opcji wybierzecie, to już Wasz wybór, choć oczywiście
                  polecam zapoznanie się z opiniami innych forumowiczów.

                  Co zabrać na taką wyprawę. Na pewno maskę i fajkę. Te, które organizatorzy
                  oferuja dla swoich klientów są w opłakanym stanie i są w znakomitej większości
                  przypadków nie odkażane.
                  Płetwy możecie wypożyczyć u organizatora, oczywiście wcześniej mierząc je czy
                  nie są za luźnie i czy są do pary.

                  Czy maskę i rurkę kupować tam czy w Polsce? Ceny sa zbliżone, jednak ja polecam
                  kupienie ich w Polsce, zawsze możecie taki towar zareklamować gdy nie spełnia
                  wymagań (nieszczelna maska, uszkodzona rurka lub zbyt duży/mały ustnik).

                  Nieodżałowaną stratą byłoby nie wzięcie na taką wyprawę aparatu fotograficznego.
                  I tu musimy zadać sobie kolejne pytanie, czy kupimy profesjonalny,
                  półprofesjonalny aparat (cóż to zależy od stanu naszego konta) czy jednorazówkę
                  za 25-50 zł. Otóż, odradzam całkowicie kupowanie jednorazówek. Po pierwsze nie
                  macie pewności jaki okres minął od czasu zamontowania w tym aparacie filmu, nie
                  macie też pewności jakiej czułości film został tam zastosowany, a biorąc pod
                  uwage cenę, prawdopodobnie kiepski lub stary.

                  Polecam kupienie aparatu wielorazowego w kasecie wodoodpornej (np. Vivitar
                  Mariner) cena takiego aparatu to zaledwie ok 50-60 zł. Posiada on wbudowaną
                  lampę błyskową, a po zdjęciu obudowy wodoszczelnej moze służyć jako awaryjny
                  aparat do zdjęć w plenerach (np. gdyby Wasz podstawowy aparat uległ
                  uszkodzeniu).

                  Gdzie kupić? W Polsce! (wiem, ze sa one dostępne w sieci TESCo i FOTO JOKER.
                  Kupowanie w Egipcie takiego aparatu wiąze się z ryzykiem, ze trafimy na
                  egzemplaż z felerną obudową, która będzie przepuszczała wodę (przed wyjazdem do
                  Egiptu bezwzględnie sprawdzić w wannie/misce jej szczelność) i dzieki temu
                  mozemy spokojnie taki egzemplaż wymienić w miejscu akupu nie ryzykując utraty
                  cenych zdjęć na wyjeździe.
                  Niedawno na forum ukazał się wątek o jeszcze jednym modelu Vivitara, bardziej
                  zaawansowanym, niestety nie pamieta nazwy (musicie poszukać w przeglądarce pod
                  nazwą Vivitar.

                  Woda w Morzu Czerwonym jest tak słona, ze utonięcie nie grozi nikomu, najwyżej
                  poprzez zachłyśnięcie, ale by tego uniknąć wystarczy zdrowy rozsądek.
                  To byłoby na tyle w temace snoorkowania.
                  • pc_maniac Bakszysz (napiwek) za sprzątanie pokoju 19.04.05, 20:38
                    Post ten zamieściłem w innym wątku, ale warto co istotniejsze tematy zgromadzić
                    w jednym wątku, więc przeklejam:

                    "Właśnie przeczytałem w jednym z wątków, że turyści zostawiają za
                    sprzątnięcie pokoju 1$ dziennie.

                    Tak się składa, że znam nieco tamtejsze realia i wiem, że to bardzo wysoki
                    napiwek (weźcie chociaż dla porównania 10 km trasę busikiem w HRG za 1 LE).
                    Jeśli niektórzy z Was dziwią się, że wielu Egipcjan jest tak strasznie
                    pazernych na bakszysz, za nawet zrobienie im zdjęcia, to nie dziwcie się
                    teraz, jeśli niektórzy turyści dają napiwki w wysokości 1$ dziennie.

                    Też bym olał pracę i jedynie sępił na turystach. Nie piszę tego by być
                    oburzonym, broń Boże, ale pomyślcie ilu pracowników egispkich w tej branży
                    pracuje na takich stanowiskach, gdzie nie mają szans na jakikolwiek bakszysz.

                    Zarobki niewykwalifikowanego personelu wahają się w granicach 300-400 LE,
                    (choć wielu pracowników pracuje tam jedynie za posiłek i miejsce do spania).

                    Teraz jeśli przyjrzymy się temu 1$ za "sprzątnięcie pokoju i przemnożymy to
                    przez ilość pokoi i dni miesiąca, to wyjdzie nam naprawdę sumka nie do
                    pogardzenia nawet dla niejednego Polaka.
                    Teraz pomyślcie, ilu chętnych Egipcjan znajdzie się do pracy w jakimkolwiek
                    innym miejscu, gdzie nie mają szans na jakiś bakszysz i sami możecie sobie
                    odpowiedzieć, czemu np. urządzenia w hotelach się psują, czemu taksówkarz Was
                    chce orżnąć, czemu KAŻDY WAS CHCE NA COKOLWIEK NACIĄGNĄĆ.

                    Bo sami zaczynamy udawać tam wielkich milionerów. Wiem, ze dla nas może to
                    nie są wielkie kwoty, jednak musicie również brać pod uwagę, że życie w
                    Egipcie jest nieporównywalnie tańsze niż w Europie. Zero podatków od
                    wynagrodzeń(jedynie stałe opłaty), zero ubezpieczeń, brak podatków za lokale
                    i domy (również jedynie symboliczna opłąta za zezwolenie).Brak wydatków na
                    ogrzewanie, no i te ceny paliwa, ech, chciałoby się mieć takie w Polsce.

                    =================================================
                    To moja racja jest najmojsza! :o)

                    Najmłodsza egiptomaniaczka
                    • pc_maniac Re: Snoorkowanie w Hurghadzie 15.05.05, 13:54
                      Gość portalu: Sagaz napisał(a):

                      > Witam! wybieramy się do Sharmu 24 maja(to bedzie nasz 1 raz :). I chcemy
                      zabrać
                      >
                      > solidny ponton z silnikiem dla ułatwienia nurkowania freedivingowego. Czy to
                      > zda egzamin? Czy mozna tam bez problemowo pływać pontonami z silnikiem (5KM)?
                      > Pozdro dla wszystkich nurasków!

                      Spoko.
                      Tam nie ma żadnych przepisów regulujacych zasady pływania po akwenie, no chyba,
                      ze wybierasz się na wody międzynarodowe ;o)
                      Paliwo taniocha, tańsze niż woda mineralna.
      • Gość: zushka Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 16:53
        postanowiłam też wrzucić swoje trzy grosze...Będzie to skierowne przede wszystkim do kobiet, być może wywoła uśmiech na twarzy.
        To rada przyjaciół często jeżdżących w tropiki..dziewczyny spróbujcie załatwić sobie przed wyjazdem recepte i w Posce wykupić globulki. Klimat, woda w basenie dość ostro chlorowana sprzyja zakłóceniu flory bakteryjnej. Po co psuć sobie zabawę nieprzyjemnymi dolegliwościami. Poleca Clotrimazolum w globulkach ( przeciwgrzybicze działanie) i nystatynę, tez w formie globulki. Antybiotyk na inne niż gzybkowe przypadłości. Dobrze, jesli się nie przyda ale nie zajmuje wiele miejsca :)))Pozdrawiam..
    • Gość: Mag Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: 217.153.60.* 05.05.05, 12:54
      Trochę się dziwię podawanym przez Was filtr słonecznym. Jestem blondynką i
      paskudnie się opalam. W Polsce minimalny filtr to 15, w Hiszpanii w sierpniu
      zaczynałam od 45 a skończyłam na 30. Do Egiptu jedziemy w czerwcu i zakładałam
      początek z blokerem (około 60) a może zakończenie na jakiś 45. A Wy polecacie 30
      i schodzenia niżej. Chyba mogę Wam pozazdrościć dobrej skóry....A może znajdzie
      się ktos z taka jasną skórą jak moja?
      Świetny pomysł z tą torbą termiczną. Tylko czy jak w 35 st napije się lodowatej
      wody to mi gardło nie wysiądzie?
      No i czy na zwiedzanie wszystkiego ze statku po Nilu wystarczą dobre sandały czy
      jednak lepiej wziąć jakieś pełniejsze buty?
      • zushka Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 05.05.05, 17:16
        Mag...dostosowanie filtra do skóry jest bardzo indywidualne. Jesli masz skóre bardzo wrażliwą to najlepiej skonsultuj to z dermatologiem. Blokery najczęsciej polecane sa dla dzieci, lub osób narażonych na pełną ekspozycje słońca przez dłuższy okres czasu np. ratownicy. Możesz oczywiście zabrać go ze sobą i używać np do twarzy ale później jak skóra troszkę się oswoi spróbuj zejśc troszke niżej
    • Gość: Marta Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 09:03
      Odnośnie plecaczków termoizolacyjnych, to nawet zakłądając, że mamy lodówkę w
      pokoju, schłodzone napoje, czy spryskiwacz nie utrzyma swojej temperatury w
      takim plecaczku na wycieczce do Kairu na przykład.. No chyba, że mamy wkłady
      mrożące - ale wtedy jest problem - gdzie je zmrozić??
      Jak sobie poradziliście z tymi plecaczkami? Ja właśnie zakupiłam taki, bardzo
      fajny, porządnej firmy i za grosze, ale zstanawiam się właśnie w jaki sposób
      utrzymać w nim niską temperaturę.
          • Gość: deo Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:12
            Do Zushka ...
            Ponieważ wydałaś się tu posiadaniem wiedzy medycznej to przypomnę ci
            wielokrotnie opisywaną prawdę , że w wypadku zemsty czego oczywiście nie życze
            należy kupić egipski Antinal ....w egipskiej aptece ok 6 funtów czyli 1 $.

            Nie należy deliberować nad tym że Antinal to też Nifuroksazyd tylko w dawce 200
            mg.
            Egipski działa polski nie ...
            Oczywiście gdyby co ... to można zacząc od leków polskich ale potem jak
            najszybciej do apteki po antinal - bez recepty .

            deo
              • zushka Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 06.05.05, 15:39
                ..a obiecałm sobie,ze nie wyskoczę z pracką na necie ale oki..
                Boimy się zemsty faraona i zaczynamy zajadać sobie w panice jogurty itp.
                Może się okazac ,że w ogóle jej nie załapiemy jedząc nawet jedzenie z budki , lub na odwrót złapiemy pilnując się .
                Słyszałam juz opinię na temat Antinalu, ja powtarzam nie byłam w Egipcie, ale na pewno , gdy pojade i złapie mnie kupię sobie Antinal..
                Jesli chcemy przygotowac układ pokarmowy do zmiany klimatu jedzmy jogurty dużo wczesniej, bo może się okazać ,że ktoś ze strachu przed zemstą nagle w Egipcie stał się pasjonatem jogurtów. I bedzie miał biegunkę, gdyż organizm nie przestawił sie na tak szybką zmianepokarmu. Reszta to indywidualne predyspozycje organizmu i chyba cos jeszcze...tzw psycholoogiczne podejsce.Znam wiele przypadków, gdy usiłowano mnie przekonać, że w czasie gorączki nie pomogła polopiryna,a Aspiryna Bayer -owska postawiłą na nogi umierającego. :))
                Jedźmy i bawmy się :))
                Jeszcze jedno..wiele tu słyszę na temat zabierania ze sobą leków osłonowych tj jak Lakcid itp..pamiętajmy to zywe kultury bakteri jelitowych spójrzmy na opakowanie wyraźnie zaznaczona jest niska tem. przechowania!!
                Podrawiam
                  • zushka Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 06.05.05, 15:59
                    ..deo..tez zalezy. Niektórzy w Polsce już dziwnie jadają :)) tzn lubią mieszać. Szczególnie kobiety ;)) Ja np potrafię zjesc Snickersa i popic kefirem i nic mi nie ma . Ale uważać, tzn starac się powoli adoptowac nasz układ pokarmowy do tamtejszych przypraw, jedzenia itp. Zalecany jak ze słoncem zdrowy rozsądek ;)))
                  • eb_13 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 06.05.05, 16:24
                    Ludzie jak tak bardzo będziecie się przejmować tą zemstą to rozstroju żołądka
                    dostaniecie z samych nerwów... (Byliśmy w ubiegłym roku w hotelu Seagull z 1,5
                    rocznym dzieckiem - owszem leki mieliśmy (tak na wszelki wypadek:) ale nikt z
                    nas nie chorował, a mały po 3 dniach jadł to co my w restauracji. Pozdrawiam i
                    więcej wiary w swój organizm życzę!!!
                      • eb_13 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 06.05.05, 16:38
                        :))) Informować trzeba. Sama dzięki temu forum przed pierwszym wyjazdem
                        dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak zemsta faraona. Mi chodzi
                        bardziej o to, że wiele osób po przeczytaniu postów o zemście - a raczej o
                        tygodniowych posiedzeniach w ubikacji - jeszcze nie wyjedzie a już panikuje;)
                        Sama jak ostatnio pojechałam do znajomych i posłuchałam ich wywodów (nigdy
                        wcześniej nie byli w Afryce ,ale "mądrości" już nazbierali) i zobaczyłam jaki
                        arsenał leków "na wszelki wypadek zabierają to tylko jedna myśl mi się
                        nasunęła -zemsta gwarantowana, a raczej rostrój żoładka- oni przyjechali by z
                        Egiptu "chorzy" gdyby zemsta ich ominęła;)) Pozdrawiam!!!
                        • pc_maniac WAŻNE TELEFONY1.Komary, 2.Akumulatory, 3.Telefon 06.05.05, 18:18
                          1.KOMARY
                          Komary w lecie są jedynie w miejscach mocno zraszanych (non stop) wodą, np.
                          parki przyhotelowe.
                          W zimie jest ich sporo, jednak siakieś takie wymoczkowate. Po pierwsze
                          bladziochy, po drugie niedorosty, a ugryzienie goi się w tym samym dniu.

                          Niby można na wszelki wypadek wziąć jakąś maść, ale naprawdę bez niej też
                          spokojnie można się obejść. Ostatecznie można kupić na miejscu, a mają
                          specyfiki tych samych firm co i w Polsce.

                          2.AKUMULATORY
                          Pamiętajcie, Jesli używacie kamer, aparatów lub innych urządzeń na akumulatory,
                          to na zbyt długo nie wystarczą Wam jesli zapomnicie zabrać ze sobą ładowarki
                          akumulatorów. Rozstaw bolców w gniazdkach jest taki jak u nas, a napięcie
                          identyczne.

                          3. Telefon komórkowy jak najbardziej się przyda, jednak w Polsce musicie
                          aktywować usługę (cholercia nie pamiętam jak to się nazywa) rozmowy
                          międzynarodowej z Egiptu. Pamiętajcie również o ładowarce do komórki, bo
                          inaczej będziecie mieli jeden bezużyteczny gadżet więcej.
                          Choć, tak jak przedmówcy pisali, nie liczcie za bardzo na rezydentów (oni nie
                          sa od tego by pomagać, lecz by sprzedawać fakultety ;oP ), ale na pierwszym
                          spotkaniu, tak na wszelki wypadek wbijcie do komórki tel. do rezydenta. Jeśli
                          będziecie się wybierac na jakieś fakultety, warto mieć w telefonie wpisane
                          również 3 inne adresy:
                          1. Recepcji hotelu, w którym mieszkacie
                          2. Policji turystycznej - 126
                          3. Ambasady Polskiej w Egipcie -5 Aziz Osman St., Zamalek, nr tel. (002)
                          027367456; 027359583

                          dla ciekawskich nr zwykłej policji w Egipcie - 122

                          Wybieracie się gdzieś na własną rękę (choćby z lokalnego biura), zostawice swój
                          numer i dane (imię nazwisko, numer pokoju) czas nieobecności, na karteczce w
                          recepcji. Ostrożności nigdy nie za wiele. Choćby ze względu na wypadki drogowe.
                        • tmi11 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 06.05.05, 18:29
                          Właśnie wróciłem z Egiptu i mnie "zemsta" nie ruszyła. Może miałem szczęście :)
                          Pozwolę sobie zmienić temat i podam parę uwag dla nurkujących, a włwsciwie
                          snorkujących. Opiszę swój przykład i swój hotel. Nie wiem czy wszędzie tak jest
                          bo nie mam porównania.
                          1. U mnie w hotelu nie było pomostu, który prowadził do skraju rafy i trzeba
                          było iść jakieś 50m wodą. Dno kamieniste, fragmenty raf. Koniecznie weźcie
                          jakieś buty. Mnie uratowało to, że porzyczając piankę od kolegi ten dorzucił mi
                          buty gumowe windsurfingowe, ale mogą być jakieś plastikowe klapki. Jeśli nie
                          macie takich to w wielu sklepach w Egipcie możecie kupić buciki podobne do tych
                          od windsurfingu.
                          2. Co do pianki to oczywiście nie jest ona konieczna. Ja stosowałem ją,
                          ponieważ dużo czasu spędzałem w wodzie, a tam słońce opala dużo bardziej.
                          Polecam, więc albo krem z dużym filtrem na plecy, albo koszulka. Jest jeszcze
                          drugi moment kiedy pianka może pomóc. W Egipcie bywają bardzo silne wiatry i
                          wtedy na granicy rafy bardzo mocno faluje, Chwila nieuwagi i może Cię fala
                          rzucić na rafę. Uwierzci bardzo łatwo zapędzić się za piekną rybką i potem
                          bardzo boli.... Ja optarłem sobie tylko kolano, a te korale wyglądają tak miło
                          i przyjaźnie :) Nosiłem sobie piankę i było super, ale zapomniałem o głowie :)
                          Bardzo było to dziwne uczucie jak schodziłą mi skóra z czubka głowy :) POtem
                          pływałem w kapeluszu :)
                          3. Nie wiem od czego to zalęży, ale czasami n granicy rafy pojawiają się bardzo
                          silne prądy. Jednego dnia płynąc sobie wzdluż rafy dotarłem do tak silnego
                          prądu, że nie mogłem przepłynąć ani metra dalej mimo, że miałem płetwy. Potem
                          jak wyszedłem na pomost, obsługa hotelowa informowała nurkujących żeby pływali
                          tylko na prawo od pomostu bo jakby co to prąd ich zniesie spowrotem do pomostu.
                          4. Ja nie mam patentu, ale mój przyjaciel jeździł na nurkowania. Na naszej
                          plaży była baza nurkowa i okazało się, że dużo lepszą ofertę znalazł w polskiej
                          bazie w Sharmie. Niestety nie pamiętam nazwy tej bazy, ale tu na forum na pewno
                          znajdziecie informacje. Z jego relacji wynikało, że jeśli nurkujecie ze statku
                          to i tak nie ma różnicy jaką bazę wybierzecie bo i tak wszystkie statki
                          wypływają z portu w Sharmie i będziecie tam dojeżdżać busami.
                          5. Na pewno rezydent zaproponuje Wam jako jedną z wycieczek możliwość pływania
                          z delfinami. Koszt około 80-90 USD za 30 min. W Sharm są dwa takie miejsca.
                          Jedno gdzieś w okolicy Old Sharm, a druga w okolicy lotniska. Tę pierwszą
                          prowadzi polak, tę drugą rosjanin. Mam porównanie, ponieważ moi przyjaciele
                          wykupili te wycieczki w różnych miejscych i jedni byli w Old Sharm, a drudzy
                          koło lotniska. Po ich wypowiedziach polecam tę koło lotniska. Była tam dużo
                          lepsza organizacja, miejsce do robienia zdjęć dużo lepsze.
                          Podsumowując - Snorkowanie BAJKA, czegoś takiego w życiu nie widziałem!! Masa
                          ryb, kolory niesamowite!! Najlepsze światło jest rano kiedy skraj rafy jest
                          oświetlony, ale wtedy często jest większa fala i wota trochę zmącona. Polecam
                          pobróbować i znależć dla siebie najlepsze warunki.

                          Pozdrawiam
                          tmi
                          • tmi11 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 06.05.05, 18:36
                            Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. Piszecie tutaj, żeby nie zabierać
                            ciepłych ubrań, ale jeśli ktośma zamiar wybrać się na nocną wycieczkę na górę
                            Mojżesza polączoną z oglądaniem tam wschodu słońca to koniecznie weźcie coś
                            ciepłego. Sąsiedzi, którzy tam byli mówili, że było przerażliwie zimno i
                            potforny wiatr. Oni oczywiście jak to w Egipcie wybrali się w sandałkach i
                            wzieli tylka jakąś bluzę czy sweter. Tak poza tym to podobno była to ciężka
                            wyprawa bo wchodzi się na górę chyba około 4 godzin, a jest tam dosyć stromo.
                            Jest tam też opcja wjechania na wielbłądach, ale nie wiem ile kosztuje.

                            Pozdrawiam
                            tmi
            • Gość: madmax2 Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 07:53
              Karta Visa Electron (płaska) PBO BP -prowizja 10 zł i tak jest w całej Europie
              i Egipcie. Kurs jest bankowy, tak więc po doliczeniu prowizji, tak naprawdę
              koszt wynosi ok 3 -5 zł .Przy większych sumach wyjdzie in plus (jakieś
              grosze ;)). Tylko nieraz niestety jest problem-bankomat odmawia wypłaty
              chociaż, za 5 min czy kilka godzin nie ma problemów. Krople do oczu-każdy jest
              inny, ale mnie od kopa i czytania, często bolą oczy, wszystkie krople nie
              pomagaja-część jest nieskuteczna. Pomaga polski lek za 3,70 zł urzędowa polska
              cena-10 małych,plastikowych jakby zastrzyków, nazwy niestety nie pamiętam, ale
              w aptece Wam powiedzą, (konieczna recepta)inne po prostu są dużo droższe, tak
              więc pomyłki nie może być ;) ,palą w oczy okropnie (po chwili przechodzi ;) ),
              ale są skuteczne. W Egipcie = Visine i Prisoline-dużo tańsze niż u nas i równie
              skuteczne. Innych nie podaję ,ponieważ nie zauważyłem pozytywnych efektów ich
              stosowania
      • pc_maniac Przed samym wyjazdem 10.05.05, 15:28
        Nie pamiętam czy pisałem o tym, ale warto zaopatrzyć się w saszetkę na
        pasku/sznurku na dokumenty i bilety.
        Zakładasz takie coś na siebie i odpada Ci grzebanie po bagażach, a na miejscu
        sprawdza się jeszcze lepiej gdy obawiasz się zostawić dokumenty czy kasę na
        plaży. Można ten wynalazek unowocześnić o małą torebkę foliową (z takim
        rowkowanym brzegiem), która byłaby wodoszczelna.

        Przed wyjściem sprawdźcie czy wasze bagaże nie mają ostrych kantów lub od
        środka wypychających je ostrych, twardych rzeczy. Może się zdarzyć, że przy
        przeładunku na lotniskach przywalą Waszym bagażem o pas transmisyjnym i coś
        uszkodzą, albo co gorsza przetną torbę/walizkę.

        Pamiętajcie by nie mieć nadbagażu (chodzi o wagę bagażu na 1 osobę).
        Ostatnia sprawa - pilniczki, nożyki, nożyczki i inne ostre narzędzia.
        Wszystkie te rzeczy muszą znajdować się w bagażu podstawowym, nie zaś
        podręcznym!!!
            • Gość: deo Re: Przed samym wyjazdem IP: *.devs.futuro.pl 12.05.05, 23:20
              Ostatnia sprawa - pilniczki, nożyki, nożyczki i inne ostre narzędzia.
              Wszystkie te rzeczy muszą znajdować się w bagażu podstawowym, nie zaś
              podręcznym!!! - cyt.pc

              Koniecznie o tym pamiętajcie bo mnie zabrali taki fajny scyzoryk na lotnisku
              Okecie czyli im . Fryderyka Chopina ...
              • Gość: cedarek O czym jeszcze pamiętać IP: *.chello.pl 13.05.05, 02:13
                Warto też pamiętać, że nawet wodoodporne kremy nie wytrzymują długiego
                pływania. Dobrze jest więc kontrolować czas pływania i stan skóry. Jeśli ktoś
                jest bardzo wytrwały warto co jakiś czas wyjść z wody i uzupełnić krem
                szczególnie na łydkach, stopach i szyi - ja osobiście na dłużej niż 10 min
                zawsze wchodziłem do wody w koszulce więc plecy miałem zasłonięte.
                Nie zauważyłem czy ktoś pisał o zwykłych klapkach basenowych na plażę
                (potwornie gorący piach i kamienie), oraz jakichś butach do pływania na rafie.
                Co prawda nie używałem ich podobnie jak pożyczonych płetw (tylko utrudniały
                pływanie), ale każdy kto zobaczy jeżowca i inne atrakcje zrozumie dlaczego
                bezpieczniej mieć stopy zakryte.
                Jeszcze dwie uwagi dla fotografujących: pierwsza - aparat do zdjęć podwodnych
                potrafi bardzo szybko odpłynąć, druga - w Polsce podczas zgrywania zdjęć z
                karty pamięci na płytę płaci się w zasadzie za nagranie płyty do jej pełnej
                pojemności, w Egipcie za przegranie każdej, nawet niewielkiej karty oddzielnie.
                Jak macie 5 kart po 128MB to w polsce zapłacicie 1x 30 czy 50 zł. W Egipcie
                5x50 funtów (jeden wesołek chciał nawet 50 USD)
              • Gość: AUTOR PC maniak to oszust IP: 69.251.184.* 15.09.05, 11:00
                Link "tu znajdziecie wszystko "jest kopią Multimedialnego Przewodnika PO
                Egipcie.Którego jedynym posiadaczem praw autorskich jest M.M.Studio
                Wykorzystany został nieudolnie pomysł.W zwiąku z powyższym informuje że
                postępowanie prokuratorskie i cywilno-prawne jest ju z w toku. W przypadku
                natychmiastowego nie usuniecia go z inernetu dochodzić będe
                odszkodowania.Zaznaczam że współproducentem płyty jest Egipska Izba Turystyki i
                to ona prowadzic będzie dochodzenie na terytorium Egiptu.AUTOR
                • Gość: Turysta A Ty AUTORZE jesteś idiotą, jak nasi politycy IP: *.toya.net.pl 15.09.05, 11:39
                  Wątpię, by jakiekolwiek biuro patentowe przyjęło patent na słowa "tu
                  znajdziecie wszystko".

                  Gdybyś uczciwie chciał przedstawić swoje racje to pierwsze co byś zrobił, to
                  podał adres do tego multimedialnego przewodnika M.M. Studio.
                  Kolejną bzdurą jest uważanie, że M.M.Studio wykupiło wyłączność na pisanie
                  przewodnikó o Egipcie, bo jeśli tak, to hehe, może Biuro Do Spraw Turystyki
                  przy Ambasadzie Egiptu ( www.egipt.org.pl ) również zaskarżą?

                  Kolejny pacan na forum, jak babcię kocham, skąd się oni biorą?!
                • pc_maniac PC maniak to oszust(gdyby głupota miała skrzydła.) 15.09.05, 12:06
                  Rozbawiłeś mnie smaru do łez.
                  Gdyby głupota maiał skrzydłą, to Ty nie latałbyś jak gołębica, ale jak sokół.

                  To, że umiesz używać klawiatury nie znaczy, że jesteś mądry.
                  Będziesz mnie pozywał pod nazwiskiem Autor, Dżasty, czy może Kuba_Halford?

                  Tak się skłąda, ze wspomniany przez Ciebie przewodnik istnieje jedynie w Twojej
                  wyobraźni.
                  MM Studio nie jest posiadaczem praw aturskich żadnych publikacji
                  przewodnikowych, ponieważ poza przewodnikiem po Unii Europejskiej, z tego co
                  wiem nie wydało jak dotąd innych przewodników.
                  Jeśli wydadzą przewodnik po Egipcie to BACZNIE SIĘ MU PRZYJRZĘ, czy przypadkiem
                  nie zamieścili tam moich tekstów, które nota bene publikowałem w internecie dwa
                  i ół roku temu, więc nie będę miał NAJMNIEJSZYCH PROBLEMÓW z udowodnieniem
                  plagiatu.

                  Choć nadal twierdzę, że przewodnik takowy z tego wydawnictwa nie istnieje i
                  istniał nie będzie żartownisiu.
                  • kuba_halford Re: PC maniak to oszust(gdyby głupota miała skrzy 10.10.05, 11:19
                    pc_maniac napisał:

                    > Rozbawiłeś mnie smaru do łez.
                    > Gdyby głupota maiał skrzydłą, to Ty nie latałbyś jak gołębica, ale jak sokół.
                    >
                    > To, że umiesz używać klawiatury nie znaczy, że jesteś mądry.
                    > Będziesz mnie pozywał pod nazwiskiem Autor, Dżasty, czy może Kuba_Halford?


                    Masz Dzasto-Halfordo-Manie swirze.
      • Gość: deo Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 14:01
        Pralnia to w dobrym hotelu to pewno jest ale pewno trzeba płacić ....
        ale jak chcesz prać sama to weź z sobą sznurek do wieszania bielizny i
        spinki ,żeby nie spadła bo wiatr w Egipcie jednak jest ...
        Jak pokój ma balkon to gdzieś sznurki zawiesisz ...
        Ja a właściwie żona zapomniała wziąć a ponieważ ma zamiłowanie do prania to
        na szczęście
        jakoś udało mi sie dostać żyłke i spinki w Markecie Abu ashar ... niedaleko
        hotelu Roma gdzie mieszkaliśmy !!!

        pzdr. deo
        • neferett Re: Co zabrać, a czego nie do Egiptu (remake) 25.05.05, 14:12
          Ja do pralni daje tylko ciezkie rzeczy ( jeansy) lub mocno zabrudzone (po
          safari). Piora ladnie , tylko jest problem z odbiorem , mijaja 3 dni i nic ,
          trzeba sie upominac.
          Dlatego biore ze soba sznurek , klamerki i maly plyn do prania ( Persil czy
          Ariel). Na wszelki wypadek , warto wziasc gumowe korki do umywalki w 2 rozmiarach.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka