Hurghada-jak nie dac sie oszustom !

IP: 213.212.204.* 13.03.05, 22:09
Witam !!!

Dzisiaj po raz kolejny uslyszalem od nurkujacych z nami turystow o tym jak
dali sie "przerobic" na staly numer z podmiana pieniedzy przez kierowce
busika.
Numer ten jestbanalnie prosty ale wiele osob lapie sie wciaz na niego.
Mianowicie kierowca od poczatku stara sie zapszyjaznic z nami i w pewnym
momencie proponuje nam zamiane banknotu 50 L.E. na drobne tlumaczac , ze ma
zamiar wyslac te pieniadze rodzinie w glebim kraju i nie chce wysylac
drobniakow. Wam najczesciej jest to na reke bo czesto tubylcy nie chca
wydawac reszty tlumaczac ze nie maja drobnych. Wiec godzimy sie na to no i
dochodzi do wymiany. Kierowca istotnie daje nam 50 L.E. a my dajemy mu
drobne. Po krotkiej chwili kierowca odwraca sie i pokazuje inny banknot . Tym
razem jest to 50 Piastrow. Twierdzi ze omylkowo dostal je od nas.
Najczesciej nieswiadomy turysta wyciaga kolejne drobne i jest juz 50 L.E. "w
plecy". Jak mozemy zareagowac na probe takiego oszustwa? Oczywiscie
najlepiej powiedziec ze nie mamy drobnych i jest po sprawie. Zdazaly sie
przypadki straszenia przez kierowcow policja itd . W takim przypadku
oczywiscie nalezy rzadac zawiezienia na komisariat - oczywiscie nigdy do tego
nie dojdzie bo ten numer jest tutaj powszechnie znany.

Jesli ktos padl ofiara innych oszostw niech to tyutaj opisze. moze dzieki
temu kilka osbob nie da sie naciagaczom.

Oczywiscie nie wszyscy kierowcy sa oszustami ale dosc czesto zdazaja sie
proby naciagania turystow.

Zycze powodzenia

Kriss
    • Gość: cedarek Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! IP: *.chello.pl 13.03.05, 23:06
      Uwaga również na czyścicieli butów i zapewne również innych "usługodawców".
      Podszedł do mnie młody egipcjanin z pudełkiem pod pachą, popatrzył na moje
      buty - a miałem akurat skórzane sandały - i zapytał skąd jestem. Dla świętego
      spokoju powiedziałem, że z Europy. Zapytał wtedy ile kosztują u nas takie buty.
      Odpowiedziałem, że nie wiem, może 40 dolarów . Pochylił się lekko, i zapytał
      czy może je obejrzeć. Cóż, nie chciałem być niegrzeczny - może to takie jego
      zawodowe "zboczenie". Schylił się, i zanim zdążyłem odskoczyć pomazał mi buta
      jakimś świństwem (do dziś mam plamy). Zaczął przepraszać, prosić, żebym się nie
      denerwował, że zaraz to wytrze. No przecież nie zostanę z czymś tłustym na
      bucie. Niech wyciera. Szybkim ruchem mazął również po drugim bucie i rozpoczął
      energiczne czyszczenie obu swoją galabiją. Nie pozostało mi nic innego jak
      czekać na efekt - czyli cenę usługi. Po chwili złość mi przeszła i byłem
      naprawdę zafascynowany skutecznością tak prostego triku.
    • lilypons Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! 13.03.05, 23:24
      Gość portalu: Kriss napisał(a):


      > Mianowicie kierowca od poczatku stara sie zapszyjaznic z nami i w pewnym
      > momencie proponuje nam zamiane banknotu 50 L.E. na drobne tlumaczac , ze ma
      > zamiar wyslac te pieniadze rodzinie w glebim kraju i nie chce wysylac
      > drobniakow. Wam najczesciej jest to na reke bo czesto tubylcy nie chca
      > wydawac reszty tlumaczac ze nie maja drobnych. Wiec godzimy sie na to no i
      > dochodzi do wymiany.

      Rozumiem, że kierowca daje nam drobne a sam bierze 50 LE. Do tej pory wszystko
      jasne. Ale czytam dalej:
      > Kierowca istotnie daje nam 50 L.E. a my dajemy mu
      > drobne.

      Teraz nie rozumiem po co kierowca daje nam 50 LE, skoro chce pozbyć się
      drobnych nominałów. No ale czytam dalej:
      > Po krotkiej chwili kierowca odwraca sie i pokazuje inny banknot . Tym
      > razem jest to 50 Piastrow. Twierdzi ze omylkowo dostal je od nas.
      > Najczesciej nieswiadomy turysta wyciaga kolejne drobne i jest juz 50 L.E. "w
      > plecy".
      Dalej nie czytam, bo poplątanie z pomieszaniem i jeżeli Ty tak tłumaczysz
      ludziom na kursie nurkowania jak tutaj na forum to ja dziękuję.

      > W takim przypadku
      > oczywiscie nalezy rzadac zawiezienia na komisariat - oczywiscie nigdy do tego
      > nie dojdzie bo ten numer jest tutaj powszechnie znany.
      >
      > Jesli ktos padl ofiara innych oszostw niech to tyutaj opisze. moze dzieki
      > temu kilka osbob nie da sie naciagaczom.
      >
      > Oczywiscie nie wszyscy kierowcy sa oszustami ale dosc czesto zdazaja sie
      > proby naciagania turystow.
      >
      > Zycze powodzenia
      >
      > Kriss


      PS." Zapszyjaźnić","rządać" i "oszostw" po polsku pisze się trochę inaczej.
      • Gość: kriss Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! IP: 213.212.204.* 15.03.05, 10:46
        ...sorry oczywiscie koles daje nam drobne a my mu 50 L.E.

        kriss

        P.s. Wytykanie bledow to wszystko co masz do powiedzenia???

    • adamail Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! 15.03.05, 11:36
      Witam Wszystkich!
      Wczoraj wróciłam z Egiptu, byłam tam po raz drugi - głownie zwiedzanie.
      Wydawało mi się, że znam już wszystkie ich triki. Okazało się, że nie do końca.
      Chcę Was przestrzec przed konkretną osobą, a mianowicie handlarzem bawełną
      (szale,galabije) na postoju w drodze do Luksoru ( nie w Safadze, gdzie zbiera
      się konwój, ale później). Wracając z Luksoru chciałam kupić u niego szal.
      Ponieważ miałam na sobie podobny tylko w innym kolorze szybko ustaliliśmy cenę -
      10 funtów. Otworzyłam portfel i zanim zdąrzyłam zareagować wyrwał mi z
      portfela plik dolarów mówiąc, że mi je wymieni na funty. Szybko odwrócił się, a
      ja zaczęłam protestować i żądać zwrotu moich pieniędzy. On na to: no problem i
      oddaje mi moje pieniądze. Na szczęście pamiętałam, że na zewnątrz był banknot
      studolarowy, którego oczywiście już brakowało. Powiedziałam żeby oddał moje sto
      dolarów bo wezwę policje (magiczne słowo w Egipcie). Spojrzał za swoją ladę i
      podniósł z niewinną miną mój banknot. Trudno to dokładnie opisać ale mam
      nadzieję, że zrozumieliście jak to działa. Chcę jeszcze dodać, że wszystko się
      działo bardzo szybko i wbrew mojej woli. Omijajcie tego złodzieja z daleka!!!
      Pozdrawiam!!!
      Ada
      • Gość: Jaśka Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.03.05, 19:00
        podobną sytuację miałam w Kairze przy piramidach. Moj chłopak poszedł zwiedzać piramidę, ja czekałąm przed...podchodzi uśmiechnięty egipcjanin, zakłada mi na ramiona chustę, wciska mi do rąk jakieś pocztówki i gada ...souvenir, souvenir for you...wyrywa mi z rąk aparat foto..no moze nie wyrywa ,ale wyjmuje mi z rąk w dosc zdecydowany sposob i robi mi zdjecie.....oddaje aparat i mowi ze mam mu dac 50 funtów....ja pytam za co? a on ze za foto i souveniry....oddaje mu te suweniry...siegam po portfel by mu dac jakies drobne bakszyszu za zrobienie zdjecia...a on mi lapie za portfel.....na to nadszedl moj chlopak...musialam miec wystraszoną mine...moj chlopak spytal o co chodzi...a ja tylko powiedzialam my husband...i my money wskazujac na portfel w rece araba....oddal natychmiast i zniknal...poza tym w Hurghadzie gdzie bylismy 2 tygodnie nie bylo zadnych takich praktyk lapania za portfel...moze uwazali nas za miejscowych :)
    • dunia77 Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! 15.03.05, 12:20
      ...i dlatego wlasnie lepiej w Egipcie nie nosic przy sobie wiekszej gotowki...
      Chociaz... ponoc w sejfie pieniadze tez niekoniecznie sa bezpieczniejsze ;)
      • Gość: Ada Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! IP: *.idea.pl 15.03.05, 12:57
        Pojechałam do Luksoru na 4 dni, bez zorganizowanej grupy, więc musiałam zabrać
        więcej pieniędzy. Poza tym nie byłam w stanie zaufać chamskiej obsłudze hotelu
        Sultan Beach!!!
        • dunia77 Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! 15.03.05, 13:19
          Jasne, bywaja sytuacje, ze trzeba miec przy sobie wiecej gotowki. My tez
          wiezlismy kilkaset dolarow, zeby zaplacic za nurki... ale mimo wszystko uwazam,
          ze mozna je lepiej schowac niz w portfelu, w ktorym ma sie drobniaki na biezace
          wydatki.

          Sejf w GR wydawal sie bardzo ok, ale kto tam wie ;)

          Ale widzialam sporo ludzi, ktorzy na bazarkach itp otwierali na cala szerokosc
          portfel wypchany dolarami, no i sorry, uwazam ze to razaca nieostroznosc.
          Sprzedawcy czesto rwa sie do portfela, niestety.
        • anuulka Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! 15.03.05, 13:35
          Mysle za smialo moglas tej jak to mowisz chamskiej obsludze "Sultan Beach"
          zaufac :) Nie wiem czemu chamskiej.. Ja zgubilam klucz od sejfu i ta chamska
          obsluga znalazla i dzwonila do mnie do pokoju do 3 w nocy zeby mi go oddac a
          ze nie odbieralam telefonu dostalam kartke i nastepnego dnia po poludniu
          poszlam klucz odebrac. Kazali sprawdzac czy wszystko jest tak jak byc powinno.
          Dzieki temu nie stracilam wszystkiego i nie musialam placic za zgubienie
          klucza. Mysle ze trzymanie w sejfie pieniedzy jest bezpieczniejsze niz w
          portfelu.
          • Gość: Malediwy Re: Hurghada-jak nie dac sie oszustom ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:43
            W czasie mojego drugiego pobytu w Hurghadzie przeżyłem historię podobną do tej
            opisanej w pierwszym poście. Na szczęście już byłem biegły w tych numerach i po
            rozmianie pieniędzy która akurat mi się przydałą na uwagi, ze dałem mu inny
            banknot zareagowałem śmiechem. Wiedziałem, że chce mnie naciągnąć więc na
            propozycję pojechania na posterunek policji zareagowałem jeszcze większym
            śmiechem i powiedziałem, żeby nie marnował czasu tylko od razu tam jechał. Po
            podwiezieniu pod hotel zapłaciłem mu za kurs 1 funta za dwie osoby (oficjalna
            cena przejazu dla obcokrajowców to 0,5 funta za osobę) i powiedziałem, że
            chciałem mu dać 5 funtów ale za to, że jest taki cwaniak dostaje zgodnie z
            cennikiem. Z żalem pojechał dalej...

            Natomiast w czasie mojego pierwszego pobytu w Egipcie w 99 roku jeden egipcjanin
            wypastował mi elegancko buty - New Yorki z blachami na obcasach. Zapłaciłem mu
            godnie i trochę mi się gupio zrobiło. bo pomyślałęm, że może nigdy wcześniej
            takich butów nawet nie widział.
            Natomiast wczasie drugiego mojego pobytu w Hurghadzie inny egipcjanin starał się
            wypastować moje nowiutkie kolorowe Adidasy - "szmaciaki" w kolorach tęczy.
            czarną pastą. Ten rozbawił m,nie do łez i dostał bakszysz tylko za to, że udało
            mi się ochronić przed nim moje buty:-)
Pełna wersja