Wróciłem z Sharm - hotel Regency z AlfaStar

04.07.05, 15:52
28.06.05 wróciłem z Sharm. Byłem zakwaterowany w hotelu Regency (3*) z BP
AlfaStar. Wycieczki fakultatywne - Kair i Wielkie Safari. W razie wszelkich
pytań służę pomocą.
    • martyna75 Re: Wróciłem z Sharm - hotel Regency z AlfaStar 04.07.05, 15:55
      ile kosztuja te wycieczki? wykupywales je w miejscowym biurze podrozy czy u
      rezydenta ?
      • miko_29 Re: Wróciłem z Sharm - hotel Regency z AlfaStar 05.07.05, 13:43
        martyna75 napisała:

        > ile kosztuja te wycieczki? wykupywales je w miejscowym biurze podrozy czy u
        > rezydenta ?

        Wycieczki wykupywałem w "rodzimym" biurze (AlfaStar). Przejrzałem oferty
        miejscowych BP, ale były one zbliżone cenowo, a nawet wyższe od oferty mojego
        biura (przynajmniej w dzielnicy Hadaba). Za Kair 1 dzień płacilem 55$ od osoby
        (w cenie naprawdę wystawny i "do oporu" obiad w restauracji pod Sfinksem.
        Wycieczka męcząca - ok. 26 - 28 godzin, ale warto. Dwudniowej osobiście nie
        polecam - koszt 110$ + 25$ napiwki podczas kolacji na statku, a poza tym wyjazd
        z Kairu na drugi dzień jest ok. godziny 13. Wielkie Safari "nominalnie"
        kosztowało 50$, ale przy zakupie obu wycieczek dla 2 osób stargowałem cenę z
        210 na 200$. Wielkie Safari jest bardzo urozmaiconą wycieczką - jest
        snurkowanie na rafach w Blue Hol, 1,5 h na wielbłądzie do obozu beduinów,
        snurkowanie i obiad w obozie, safari jeepem po górskiej pustyni, herbatka w
        oazie oraz zakupy w Dahab. Naprawdę świetna całodniowa wycieczka. Z innych
        wycieczek na uwagę zasługuje całodniowy rejs w Rass Muhammad (3 nurkowania +
        lunch na statku) - 30$. Zupełnym niewypałem jest natomiast łódź podwodna - jest
        to po prostu stateczek ze szklanym dnem - koszt 45$. Życzę miłego wypoczynku i
        dobrej zabawy.
    • Gość: MIKA Re: Wróciłem z Sharm - hotel Regency z AlfaStar IP: *.edica.pl / *.edica.pl 04.07.05, 17:18
      Wreszczie dowiem się czegoś więcej na temat tego hotelu. Czy możesz odezwać sie
      na gg 9389680 albo na meil mika79m@o2.pl. Z góry wielkie dzięki
      Monika
    • Gość: cleopatra Re: Wróciłem z Sharm - hotel Regency z AlfaStar IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.07.05, 17:06
      moglbys napisac ile kosztowal Cie w sumie wyjazd i na jak dlugo pojechales, no i
      co warto wiedziec przed wyjazdem, z gory dzieki :)
      • miko_29 Re: Wróciłem z Sharm - hotel Regency z AlfaStar 06.07.05, 08:14
        Gość portalu: cleopatra napisał(a):

        > moglbys napisac ile kosztowal Cie w sumie wyjazd i na jak dlugo pojechales,
        no
        > i
        > co warto wiedziec przed wyjazdem, z gory dzieki :)

        Dwutygodniowe wczasy w terminie 14-28.06 kosztowały mnie 1450 PLN + 15$ wiza na
        lotnisku. W tym czasie hotel świecił pustkami - zameldowanych było od 12 do 20
        gości, z czego wiekszość Polaków. Dla mnie była to duża zaleta, ponieważ cenię
        sobie spokój. Na wstępie warto mieć parę jednodolarówek dla obsługi hotelu
        (dopóki nie wymieni się funtów). Standardowo daje się bakszysz w wysokości 2-3
        funtów egipskich, choć w hotelu w zasadzie jedynie pozostawia się bakszysz w
        pokoju dla chłopaków sprzątających (w zamian codziennie czekają niespodzianki w
        postaci "rzeźb" z ręczników). Można również pozostawić jakiś grosz dla
        kelnerów, ale nie robi się tego regularnie. Jeżeli chcesz, aby Cię miło i
        przyjaźnie traktowali musisz zawsze mieć dla nich czas na rozmowę. Wbrew
        pozorom chłopaki są bardzo ciekawe świata, nie oczekują (jak myślelismy na
        początku) bakszyszu, wręcz nie należy go proponować. Są bardzo serdeczni i
        łatwo zawiązują przyjaźnie. Kontakt najłatwiejszy w języku angielskim, niekiedy
        w rosyjskim.
        Nie ma sensu zabierać z Polski leków na problemy żołądkowe. Nie są one zbyt
        skuteczne na tamtejsze dolegliwości. Lepiej wydać 40-50 funtów na miejscu, a
        leki działają wręcz natychmiastowo. Generalnie nie unikaliśmy żadnego
        miejscowego jedzenia i picia - jak przejść "klątwę faraona" to lepiej od razu
        mieć to z głowy, niż pod koniec pobytu.
        W samolocie nie można przewoxić spirytusu (alkohol maksymalnie 70 proc.). Na
        miejscu można zrobić zakup alkoholu w sklepach Free Duty Shop - do 24 godzin od
        przybycia - 4 litry, do 48 godzin - 3 litry. Po 48 godzinach nie ma możliwości
        zakupu alkoholu, to samo dotyczy perfum i innych artykułów.
        Artykuły spożywcze są w cenie podobnej do naszych. Wyjątkiem są wyroby mięsne,
        są one dużo droższe i niezbyt dobre (szynka kosztuje ok. 45 PLN/kg). Jednak
        posiłki serwowane w hotelu, mimo iż nie były najlepsze, w zupełności nam
        wystarczały.
        Trzeba pamiętać o targowaniu się i to na każdym kroku - w sklepach spożywczych,
        restauracjach, taksówkach (najlepiej umówić się na konkretną sumę za kurs), a
        nawet przy wykupie wycieczki u rezydenta (zawsze można stargować kilka $). Nie
        ma targowania w sklepach, gdzie są podane ceny (jeżeli się takowy znajdzie).
        Sprzęt do snurkowania lepiej kupić na miejscu - za maskę z fajką płaciliśmy w
        Sharm 50 funtów (ok. 30 PLN). Wchodząc do morza należy mieć bezwzględnie buty
        do pływania lub płetwy (dużo jeżowców i rafy). Unikać kontaktu z rafą - ryzyko
        poważnych poparzeń. Pomiędzy 13 a 18 nie należy urządzać sobie spacerów po
        mieście - zamykane są na ten czas instytucje państwowe (banki, poczty, itp.).
        Lepiej przesiedzieć ten okres w cieniu nad basenem.
        W każdym hotelu należy pamiętać, aby chować do plecaków wnoszone napoje. Warto
        też jest dowiedzieć się o ceny napojów w hotelu, często nie są dużo wyższe od
        sklepowych (za wodę w sklepie płaciłem 2,5 funta, a w hotelu 3 funty). Z
        miejscowych napojów polecam Qasab (sok z trzciny cukrowej). Niektórych może
        zniechęcić sposób ich wytwarzania, ale nam się po nim nic nie stało. Świetnie
        smakuje zwłaszcza po dodaniu cytryny lub limetki. Standardowa cena za kufel to
        1 funt. Świetnie smakują również (zwłaszcza na plaży - ok. 5 funtów) miejscowe
        herbatki ziołowe - szczegółowo opisane są w przewodnikach.
        Na razie tyle. Jeśli masz jeszcze jakieś szczególowe pytania - chętnie na nie
        odpowiem.
        Pozdrawiam. Michał z Wrocławia.
        • pipipipi A na forum HOTELE taki tekst(ale co mnie to obchod 06.07.05, 09:06
          bojana2 napisała:

          > Czy ktoś był teraz w tym hotelu? Jak wyglądają posiłki- szwedzki stół, czy
          > dania serwowane? Czy w pobliżu są lokalne biura, z którymi mozna wybrać się
          na
          > wycieczki? Czy do starego Sharmu można dojść pieszo, jak deleko jest? Proszę
          > również o uwagi na temat tego hotelu.

          Tak, ktoś kulturalnie pyta o hotel, tam gdzie miejsce na takie pytania i
          odpowiedzi i... czekaj tatka latka. Przecież my tu mamy coś ważniejszego niż
          opistwanie hotelu na przeznaczonym do tego forum, MY MUSIMY SOBIE ZAŁOŻYĆ
          WŁASNY WĄTEK by się dowartościować!!!

          Prawda Michale?!
          • miko_29 Re: A na forum HOTELE taki tekst(ale co mnie to o 06.07.05, 10:28
            Przepraszam, ale pierwszy raz korzystam z jakiegokolwiek forum dyskusyjnego.
            Zresztą wydaje mi się, że opisywane tematy ściśle dotyczyły właśnie aktualnego
            forum (dla przypomnienia: "Egipt"). Poza tym nie mam na tyle czasu, aby non-
            stop surfować po necie. Po prostu rzuciłem temat chcąc pomóc wszystkim
            zainteresowanym.
            Odnośnie "dowartościowania" - jest to wyłącznie Twoje subiektywne spojrzenie na
            ten temat. Być może Twój tryb rozumowania i pojmowanie hierarchi wartości
            pozwala Ci na wyłączne traktowanie tego w takich kategoriach. Ja mam zupełnie
            odmienny pogląd na ten temat.
            P.s.
            Dziekuję za zacytowanie pytania z forum "Hotele". Postaram się je natychmiast
            odnależć i udzielić odpowiedzi.
            Pozdrawiam. Michał.
Pełna wersja