elaweybridge
21.03.06, 14:20
wczoraj wrocilam z tygodniowego pobytu w Sharm i chcialam sie podzielic paroma
wskazowkami z pobytu.
Hotel: Sharming Inn - ogolnie oceniam na 5. obsluga swietna i bardzo mila,
jedzenie przepyszne i bylo w czym wybierac. basen maja super, w glownym zimna
woda ale w drugim mniejszym maja podgrzewana.
jedyne co im zarzucam to klime w pokoju nie dzialajaca tak jak trzeba. ale z
uwagi na to ze calymi dniami nas nie bylo a jedynie noce spedzalismy w pokoju,
nie bylo tak tragicznie bo wieczory i noce dosyc chlodne. w ciagu dnia temp
dochodzila do ok 30 stopni i codziennie tak samo. upal, ale taki do
wytrzymania i spokojnie mozna sie wylegiwac na sloncu caly dzien.
generlanie nie polecialam tam sie opalac a ponurkowac (z mezem).
skorzystalismy z dive centre EMPEROR i polecam ich z pelna odpowiedizalnoscia.
profesjonalna obsluga, profesjonalny staff i gebneralnie sa swietni i bardzo
mili i przyjazni. nurkowalismy z nimi 5 dni. codziennie wypad rano lodzia,
jeden dive rano, potem lunch na lodzi, potem 2 dive po poludniu i powrot do
portu. lodzie maja super, lunch na lodzi to jedna z wielu rzeczy ktorych mi
bedzie brakowac. nurkowalismy tylko lokalnie bo nie chcielismy sie zapuszczac
daleko ani gleboko. ale za to lokalnych miejsc jest masa wiecj jest w czym
wybierac.
EMPEROR nie nalezy do najtanszych centrow ale za to cena idzie w parze z
jakoscia. jesli rezerwujecie u nich przez internet jest taniej niz jakbyscie
chceili u nich zarezerwowac 'wchodzac z ulicy'. znajduja sie w Naama Bay obok
hotelu Tropicana Rosetta.
jedyna wycieczka z jakiej skorzystalismy podczas pobytu to Quady + Wielblady,
z Aabasharm. bylo swietnie ale wracalismy juz po zachodzie slonca, bylo
calkiem ciemno, i neistety zimno. polecam zabranie ze soba dlugiego rekawa,
najlepiej polar (w lecie pewnie cieplej). chusty-arafatki ktore sprzedaja przy
wyjezdzie sa glownie chwytem reklamowym i generlanie jadac na quadach nie
czulam sie jakos dotknieta spalinami czy piachem. nie jest tak tragicznie ;]
no chyba ze ktos jest baaardzo wrazliwy na piach i wiatr. ja jedyne co mialam
na glowie to czapke i na nosie okulary sloneczne. moj maz tylko okluary i
przezyl ;) chustke jakas wieksza zawsze mozna z domu zabrac i wtedy kupno
arafatki jest zbedne.
a jazda na wielbladach tez swietna - najgorzej przy zsiadaniu ;)
ogolnie Sharm jest bardzo ciekawym miejscem i ladnym. nie jest tak brudno jak
niektorzy tutaj pisza, i czasem niezle smordy daja po nosie ;]
lokalni sa bardzo mili i sympatyczni. naczytalam sie tutaj na tym forum ze ci
lokalni to zawsze chca cie oskubac i wykorzystac i jak najwiecej skasowac. tak
wiec targowanie sie to podstawa, to ich sposob bycia, ja osobiscie nie widze w
tym nic zlego. troche zrozumienia ;) pogadac sie z nimi da ale nie wszyscy po
angielsku mowia. czesciej mowia po rosyjsku niz po angielsku czy po polsku.
a rosjanow tam ci u nich dostatek. polakow spotkalam moze kilku na krzyz
podczas calego pobytu ;) od rosjanow to sie roi.
Sharming Inn ma swoj Shuttle Bus do Naama Bay za darmo wiec mozna korzystac.
taxi: z Hadaby do Naama Bay - nie wiecej 25-30 LE (podobno za taki jeden kurs
zatankuja bak swojej taksowki 3 razy :o )
a ceny? poniewaz na stale mieszkam w UK dla mnie bylo tanio bo przelicznik
jest prosty £1 = 10 LE
za piwo w Restauracji hotelowej placilismy 20.00 LE. za £2.00 w UK piwa w
knajpie nie kupie ;) a porzadny obiad w Restauracji to koszt nie wiecej niz
150 LE na 2 oosby. taniocha ;)
jak mi sie cos jeszcze przypomni to szkrobne.
pozdrawiam nurkujacych!!!