8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja

23.08.06, 21:53
Witam,


kiedy pojawila sie ta oferta z biura podrozy Triada od razy bylem nia
zainteresowany.Oczywiscie dlatego ze bardzo lubie spedzac wakacje w Egipcie a
dodatkowo mozna zwiedzic nowe kraje, takie jak Jordania i Syria.

Na poczatku lipca dokonalem rezerwacji i z niecierpliowscia czekalem na termin
wyjazdu.

Juz kilka dni wczesniej kontaktujac sie z biurem uslyszalem 2 wiadomosci.Zla i
dobra.Ta pierwsza byla informacja iz pierwszy biedzie wypoczynek a druga to iz
bede zakwaterowany w hotelu Sharm Cliff /jedyne czego nie chcialem to trafic
do Zouary w ktorej bylem rok temu i Country Clubu o ktorym slyszalem niezbyt
pochlebne opinie/.

Wreszcie nastal upragniony 8 sierpien i zaczelo sie.

Lotnisko w Katowicach, planowy wylot o 22.30, linie Fischer Air.Lalo prawie
przez caly dzien a w godzine wylotu nastapila kulminacja opadow deszczu.Przez
szyby patrzylismy jak lotnisko zamienia sie w ogromna kaluze wody.Wylot
nastapil z niewielkim opoznieniem, wszystko w granicach normy.Boeing 757 mial
dosyc ciasno upchane fotele a ze trafilem do ostatniego rzedu mialem kolana
prawie przy samej brodzie.

Ale po kilku godzinach lotu wreszcie widze znajome swiatla na lotnisku w
Sharm.Wychodzimy z samolotu, czuje uderzenie goracego, egipskiego powietrza.To
jest to, czego brakowalo mi przez ostatnie miesiace.

Jedziemy do hotelu, rezydentka informuje iz osoby ktore wykupily pobyt w Sea
Life z powodu remontu zostana przeniesione do innego hotelu.Ale to mnie raczej
nie interesuje, wraz z kilkoma osobami laduje w Sharm Cliff.Jest 4.30 nad
ranem i za bardzo nie moge ocenic hotelu z zewnatrz.W recepcji rozmawiam z
obsluga i usmiechajac sie prosze o dobry pokoj, o dziwo moja prosba zostaje
spelniona...

Nastepne dni spedzam w tym hotelu i powiem iz jestem dosc mile
zaskoczony.Sharm Cliff ma dosc duze pokoje i balkony, przyzwoity basem i
REWELACYJNE usytuowanie.Do Naama Bay dojscie spacerkiem, a wlasciwie zejscie
ze skarpy zajmuje ok 5 minut.Co zasluguje na uwage, mimo tak bliskiego
polozenia centrum, w hotelu nie slychac zadnych odglosow tetniacego zyciem
Naama.Podobnie rzecz sie ma z plaza.Do hotelu nalezy ta majaca nazwe
Valentino.Jest dosc mala ale niezbyt zatloczona.Niestety nie ma tam rafy, bo
za nia nie mozna uznac cos co ma kilka metrow dlugosci i zadnych uskokow.Ale
calkiem przyjemna rafa znajduje sie w niedalekiej odleglosci.

Wracajac do hotelu jego plusami jest tez mozliwosc podziwiania cudownego
zachodu slonca, dobrze widocznego z duzego tarasu polozonego z przodu hotelu i
zatoki.Widoki te tez sa dostepne ze stolowki i jest to jej najwiekszy
plus...Niestety jedzenie psuje opis calosci: bardzo monotonne, praktycznie bez
zadnych zmnian.Oczywiscie nikt nie wyjdzie ze stolowki glodny, ale mogloby byc
zdecydowanie lepiej.Poza tym, bardzo duza czesc osob dostawala zemste
faraona.Niby czysto, schludnie, ale cos musialo w tym jedzeniu byc...Kolejna
rzecza ktora psuje wizerunek calosci jest ciagnaca sie po obu stronach hotelu
budowa.Coz, nic nie jest doskonale.Jesli chodzi o obsluge to ta jak na warunki
egipskie dziala bardzo sprawnie.Pokoje codziennie sa sprzatane, nie ma
problemu z wymiana recznikow itp.

Generalnie hotel zasluguje na 3* z mocnym plusem.Wiec jak na TRAFA jestem
zadowolony.

Podczas pobytu z miejscowego biura korzystam z dwoch wycieczek fakultatywnych:
jest to Gora Mojzesza z klasztorem sw.Katarzyny i nurkowanie.

Co do pierwszej wycieczki to powiem wprost.Wedlug mnie jest ona nieco
przereklamowa.Oczywiscie kazdy, kto bedzie odnajdywal przyjemnosc w nocnej
wspinaczce bedzie nia zachwycony.Calosc dopelni niezapomniany wschod slonca i
poranne zwiedzanie Klasztotu, ale jednak czegoc mi tam brakowalo.Bylo dobrze,
ale spodziewalem sie troszke wiecej.

Nurkowanie przy rafach wyspy Tiran bede pamietal bardzo dlugo.Do tej pory
tylko snurkowalem gdzie popadnie.Ale tam, wreszcie pierwszy raz zszedlem pod
wode z butla.Co prawda bylo to intro, ale juz w Polsce poszukam kursu ktory da
mi licencje.

Podsumowujac, pierwszy tydzien pobytu zszedl bardzo szybko.Calosc dopelnilo
mile towarzystwo w ktorym czas mknal zdecydowanie za szybko.Sczegolnie
pozdrawiam Mirka i jego syna Lukasza.Bede pamietal nasze dlugie pogawedki o
Egipcie bo spotkalem prawdziwego milosnika tego kraju, a ja tez sie do nich
zaliczam.

Coz, przyszedl czas pakowania i druga czesc wakacji w postaci objazdowki po
Jordanii i Syrii.

Pierwszy dzien podrozy konczymy w Nuweibie.Jak ja "kocham" to miejsce.Kilka
budynkow hotelowych polozonych na komletnym odludziu.Calosc ratuje jedynie
widok na gory Arabii Saudyjskiej i ladna rafa.

Nastepnego dnia o 10 wyruszamy na granice z Izraelem.Drugi autokar z osobami
na objazd po Izraelu wyrusza poltorej godziny po nas, poniewaz maja krotsza
trase do przejechnia.Ale zycie nie po raz pierwszy pokazalo ze nie zawsze
pierwsi dojada, a wlasciewie przejada jako pierwsi...

Na granicy, sytuacja do ktorej bylem przygotowany i ktora znam sprzed
roku.Czyli: otwieranie walizek, zadawanie ciagle tych samych pytan o bron,
paczki od innych osob itp.Trwa to ok poltorej godziny.Po przejsciu pierwszej
bramki sytuacja o ktorej mowil nam pilot, czyli upieranie sie celnikow ze
musza nam wbic pieczatki do paszportow, pozniej telefon do ministerstwa i
oczekiwanie na zgode iz pieczatek jednak byc nie musi.Po pol godzinie wraca i
pilot i ... tym razem takiej zgody nie ma!!!Od dwoch tygodni obowiazuje nowe
prawo wojenne i kazdy musi miec wbite pieczatki do paszportu.Dopiero
wymienilem paszport by nie miec tych okropnych pieczatek a tu z bolem serca
patrze jak pani w okienku na moje ciche "moze jednak nie trzeba wbijac" z
usmiechem mowi "NIE DA RADY!!!'No niezle, wizja zwiedzanie Syrii zdecydowanie
sie nam oddala.Trwaja jeszcze rozmowy z kontrahntem po stronie syryjskiej.Ten
informuje iz rozmawial w dwiema osobami i jedna z nich stwierdzila ze
wjedziemy do Syrii a duga ze nie.Coz zostaje czekac.W miedzyczasie mija nas
grupa jadaca do Izraela, oni juz sa szczesliwi i zaczynaja zwiedzanie...

My jedziemy przez Eilat do przejscia z Jordania.Tam czekamy 3 godziny.Wszyscy
sa juz wykonczeni.Kiedy udaje nam sie wreszcie pokonac to przeszkode, jedziemy
do hotelu w Ammanie. O zwiedzaniu zamku Karak nie ma mowy, jest za pozno.Na
samych granicach tracimy 7 godzin!!!

Nastepnego dnia z programu wypada tez zwiedzanie Jerash, jedziemy na granice z
Syria.Osobiscie nie wierze ze ja przekroczymy, do tej pory nie znalem
przypadkow zeby wpuszczali osoby z wizami izraelskimi.Zreszta po rozmowie z
pilotem dowiedzialem sie ze juz jest ulozony plan zwiedzania tylko na
Jordanie.Nasz autokar staje na granicy, do budynkow odpraw po wczesniejszym
zebraniu naszych paszportow udaje sie polski i syryjski pilot...czekamy na
decyzje, mija jedna godzina potem druga.

cdn
    • brygidka05 Re: 8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja 23.08.06, 23:09
      Witam serdecznie!

      Widzę, że odbyłeś wyprawę ze sporym dreszczykiem. Zapowiada się na pewno emocjonujący ciąg dalszy. Czekam z niecierpliwością.

      I przy okazji mamy kolejny przykład, jak to polityka potwornie komplikuje wszystkim życie. Czy w taki sposób Izrael chce promować u siebie turystykę?
      Po "spektaklach" na ich granicy - chóralne odpowiadanie na ich absurdalne pytania rodem z przedszkola, badanie torebek wykrywaczami metali i przewalanie wszystkich rzeczy w walizkach - skutecznie zniechęciłam się do odwiedzenia ich kraju. A ten nowy nakaz z pieczątkami - ręce opadają!

      Mam nadzieję, że mimo wszystko przywiozłeś ze sobą jakieś pozytywne wrażenia.

      pozdrawiam
      • annie2003 Re: 8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja 24.08.06, 08:36
        matko z córką, zaczyna się jak wstęp do horroru.. fatalnie trafiliście z
        terminem.. zaskoczona też jestem, iż na granicy czekaliście tak długo.. nam to
        przejście przez Izrael (czyli Taba/Eilat oraz Eilat/Arawa) zajęło ŁĄCZNIE około
        2,5 godziny..
        czekam na ciąg dalszy, mam nadzieję, że choć trochę pozytywny.. czy chociaż Wam
        odpowiadała pilotka? bo wiem, że była z wami Ania.. :)))
        • mariuszgr Re: 8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja 24.08.06, 08:55
          Na przejsciu z Izaelem stracilismy w sumie ok 4 godzin.Po pierwsze, calosc
          przedluzyla ta sytuacja z wizami, a ze tego bylo jeszcze malo u jednego
          wycieczkowicza w paszporcie zneleziono pieczatki pakistanskie, libijskie i
          jeszcze kilka innych.W zwiazku z tym sprawdzenie tego Pana celnikom zajelo
          potorej godziny.Natomiast na granicy Jordanskiej jedna osoba przez 3 godziny
          wbijala do komputera nasze dane uzywajac do tego celu tylko jednej reki...
          • annie2003 Re: 8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja 24.08.06, 09:58
            taa, pamiętam to przejście.. u nas były chyba jednak na zmianie 3 osoby, bo
            wpisywanie zajęło im "tylko" godzinę"..
            nie każ nam zbyt długo czekać na ciąg dalszy relacji!
          • staniwaw Re: do mariuszgr 24.08.06, 11:46
            Na Boga Mariusz pisz!!!!!!!co było dalej wjechałes czy nie?????????do Syrii,jak
            możesz trzymać nas w takim napięciu ,nie masz litości.Nie wiem kiedy,którego
            dnia miała miejsce sytuacja z tymi pieczątkami na izraelskiej granicy ale mam
            tez wiadomość,że po "zakończeniu "działań wojennych wszystko wróciło do
            normy.Napisał mi o tym człowiek który jechał już po zakończeniu wojny.Tak więc
            to byłoby budujące.Inna informacja mnie przeraża,ciekawe co na to Triada???kasę
            wzięli???
            • annie2003 Re: do mariuszgr 24.08.06, 14:51
              wjechać wjechał na pewno, to wiem od ich pilotki.. wjechali do Syrii mimo
              pięczątek izraelskich w paszportach.. ale ciekawi mnie, co będzie dalej.. bo
              niby jest zawieszenie broni, ale ten spokój wydaje mi się pozorny, Izrael w
              każdej chwili może złamać porozumienie i cyrk zaczyna się od nowa.. może
              dlatego nie znieśli tych idiotycznych przepisów wizowych..
              • mariuszgr Re: do mariuszgr 24.08.06, 23:16
                wlasnie sobie zapalilem szisze, w powietrzu unosi sie znajomy zapazch, wiec
                pisze dalej.


                Udalo sie!!!

                Poprzez syryjskie ministerstwo nasz wycieczka uzyskala zgode na wjazd do
                Syrii.Tym samym jestesmy posiadaczami paszportow w ktorych znajduje sie
                izraelska wiza i syryjskie pieczatki /odpokutujemy za to w drodze powrotnej, ale
                o tym pozniej/

                od razu jedziemy do Bosry i zwiedzamy amfiteatr rzymski.Kiedys zasiadalo tam ok
                15 tysiecy osob.Fajna rzecz.Ze szczytu widac meczet, ladny krajobraz do robienia
                zdjec.Po zejsciu pierwszy kontakt z syryjczykami.Wrazenie zupelnie odmienne niz
                w Egipcie.Widac ze ci ludzie nie przywykli do czestego kontaktu z turystami: nie
                sa tak nachalni jak egipcjanie, w ich oczach widac naturalna i nie wymuszona
                zyczliwosc.

                Jedziemy dalej do Damaszku.Tam zostawiamy tylko bagaze w hotelu i udajemy sie na
                zwiedzanie palacu Azima i meczetu Umajjadow.Szczegolnie to drugie miejsce
                zasluguje na uwage.Tam naprawde widac jak Syria i Syryjczycy kulturowa roznia
                sie od Egipcjan.Wewnatrz spotykami kilka grup z Iranu, to kolejna nowosc z ktora
                nigdy wczesniej nie mialem do czynienia.Z Iranczykami bedziemy miec pozniej
                jeszcze blizszy kontakt.Zamieszkiwalismy z nimi w tym samym hotelu.

                Nastepny dzien jest przeznaczony na wycieczke fakultatywna do Palmiry.Nie
                korzystam z niej.Kilka godzin wedruje po uliczkach Damaszku.Jest piatek-swieto,
                ale i tak udaje mi sie poznac nieco blizej mieszkancow tego miasta.

                Kolejnego dnia udajemy sie do dwoch kosciolow bizantyjskich w Sednaya i
                Maaloula.Nie jest zle, choc moj glod zwiedzania pozostaje niezaspokojony.Pozniej
                odwiedzamy muzeum narodowe.Kiedy slysze slowo muzeum, jak bumerang wracam
                myslami do muzeum kairskiego, chcialbym tam chodzic codziennie i pewnie przez
                wiele dni nie mialbym dosyc.Jesli chodzi o to w Damaszku, te poltorej godziny w
                zupelnosci wystarczylo...

                No i mamy juz koniec zwiedzania Syrii, jedziemy do granicy z Jordania.Tam
                odprawe przechodzimy dosc sprawnie, oczywiscie w porownaniu z tym co dzialo sie
                wczesniej.

                Po poludniu docieramy do Jerash.To miejsce jest jednym z mocniejszych punktow
                programy.Ruiny miasta rozciagaj sie na calkiem sporym obszarze.Calosc jest dosc
                dobrze zachowana.Szkoda ze docieramy, kiedy slonce szybko zbliza sie do lini
                horyzontu i musimy sie spieszyc.Nocujemy w Ammanie a od rana rozpoczynamy
                zwiedzanie tego miasta.Mamy wprogramie muzeum narodowe, amfiteatr rzymski i
                muzeum archeologiczne.Jednak najciekawszym punktem tego dnia jest Gora
                Nebo.Niestety nie ma mozliwosci zobaczenia Betlejem czy Jerozolimy.Naszym
                nastepnym celem jest Madaba i kosciol sw.Jerzego.Tam trafiamy na chrzest i
                poczatkowo jestesmy zaproszeni jako goscie, jednak pozniej dostrzezono pomylke i
                musimy opuscic kosciol.Na tym konczymy kolejny dzien a myslami jestem juz przy
                nastepnym w ktorym udamy sie do Petry.

                Ten dzien jest zdecydowanie najlepszy jesli chodzi o zwiedzanie.Skalne miasto
                robi piorunujace wrazenie.Poruszamy sie wsrod skal i docieramy do monumentalnego
                skarbca, chyba najbardziej charakterystycznego punktu Petry.Idziemy dalej i
                odkrywamy kolejne wspaniale miejsca.To jest wlasnie to na co tak dlugo
                czekalem.Szkoda ze tak krotko, nieco po poludniu mamy juz zbiorke w autokarze.

                Ruszamy do granicy...

                Ta pierwsza, Jordanska przechodzimy dosc latwo, trwa to ok poltorej godziny.Na
                Izraelskiej znow zaczynaja sie schody.Na poczatku widze zdziwienie celnikow na
                widok naszych izraelskich i syryjskich poeczatek.jednak bardzo szybo to
                zdziwienie przechodzi w podejrzliwosc i zaczyna sie.Pytani jestesmy po co
                bylismy w Syrii, jak dlugo,z kim jedziemy i masa innych pytan.Na koniec mnie i
                kilku oosbom zostaja zabrane paszporty.Siedzimy sobie na laweczce i
                czekamy.Mysle sobie: sprawdzaja nas."Troszke" to trwa, ale w koncu odzyskujemy
                swoje dokumenty.Wjezdzamy do Eilatu, drugie przejscie graniczne pokonujemy juz
                znacznie szybciej.Nastepnie Taba i jestesmy po stronie Egipskiej.W Nuweibie
                lodujemy po 22.Na miejscu dowiadujemy sie iz grupa z Izraela juz smacznie spi w
                swoich pokojach...

                Powoli zblizamy sie do konca wycieczki.Po poludniu dojezdzamy do
                Sharm.Zostawiamy bagaze w Norii /z pobieznych ogledzin hotel niczego sobie/ i
                wykorzystujemy 2 godzinki na ostatnie zakupy w Naama.

                To wszystko minelo zdecydowanie za szybko.Do ostatnich chwil cieszylem sie
                Egiptem i dopiero zimny powiew wiatru na lotnisku w Pyrzowicach obudzil mnie z
                tego snu...

                Zastanawiam sie jaki program beda mialy kolejne grupy, poniewaz mimo zawieszenia
                broni pomiedzy Izraelem a Libanem ten pierwszy, z informacji ktore posiadam nie
                zaprzestanie wbijac pieczatek do paszportow a ministerstwo syryjskie rowniez
                zmieni swoje podejscie do grup turystow majacych izraelskie wizy.


                o tym bedzie juz niedlugo


                cdn



                • brygidka05 Re: do mariuszgr 24.08.06, 23:33
                  To prawdziwy ewenement! Pieczątki syryjskie i izraelskie w jednym paszporcie.
                  Będziesz miał co pokazywać na starość wnukom ;-)

                  A co ze zwiedzaniem zamku krzyżowego w Kerak (czy raczej w Shobak, gdyż dokonano zmiany co do obiektu zwiedzania ze względu na małe zainteresowanie zamkiem w Kerak ze strony pierwszych dwóch turnusów oraz ze względu na podobno w mniejszym stopniu zachowane ruiny w porównaniu do zamku w Shobak)? Czy zwiedzaliście którekolwiek z nich? To był w końcu jeden z punktów programu zwiedzania - standardowy, nie fakultatywny.
                  • jerzy.zywiecki Re: do mariuszgr 25.08.06, 00:13
                    Co za bajki,że pierwsze grupy nie wykazywały zainteresowania Kerakiem i że jest
                    on bardziej zrujnowany.Widziałem obydwa.Kerak jest Imponującym i rozległym
                    wielopoziomowym zamczyskiem.Szobak jest ćwiartką w stos. do Keraku.Problem
                    polega natym że za Kerak płaci się ok 20 dolarów ,które triada wzięła a za
                    Szobak nic.Myśmy na pilotce wymusili zwiedzanie Keraku i było co
                    oglądać.Wystarczy klepnąć w internet i zobaczyć oba zamki... Na granicy
                    Izraelskiej - moim zdaniem- zmilitaryzowana gó..arzeria izraelska nas
                    poniżała.Byłem w Izraelu z 10 lat temu ,podczas I intyfady zachowanie
                    pograniczników było zupełnie inne;zasadnicze ale uprzejme.Ja miałem w Sharmie
                    zakwaterowanie w Horyzoncie przyjemny,czysty hotel z dobrą i higieniczną acz
                    skromną w wyborze kuchnią.Wspaniała rafa,przy której są nurkowiska.
                    • mariuszgr Re: do mariuszgr 25.08.06, 07:55
                      Wlasnie.Nie wiem jak wyglada Karak, ale Shobak mozna sobie w zupelnosci
                      darowac.Pozostalosci po tym zamku to faktycznie kupa gruzu nie robiacego
                      zadnego wrazenia.Dotej pory zdawalem tylko relacje w wyprawy, ale na koniec
                      zostawie sobie napisanie wszystkich praktycznych wskazowek, uwag i zastrzezen
                      co do programu.
                    • brygidka05 do jerzy.zywiecki 25.08.06, 11:39
                      Nie są to bajki przeze mnie wymyślone - po prostu powtarzam informacje, jakie sama usłyszałam.
                      Jeśli chodzi o pierwsze dwa turnusy i ich zdanie na temat zamku w Kerak, to tylko turyści z tych turnusów mogą się w tej sprawie wypowiedzieć. Ja cytuję tylko opinię naszej pilotki, a byłam na trzecim turnusie
                      Sama mogę opowiedzieć jedynie o zamku w Shobak, gdyż tylko ten zwiedzałam, i nie mam skali porównawczej. Mam jednak bardzo pozywne wrażenia z jego zwiedzania i uważam, że było warto.
                      • annie2003 Re: do jerzy.zywiecki 25.08.06, 11:47
                        niestety osobiście Kerak nie widziałam, ale dziś podejrzałam sobie na necie
                        kilka zdjęć.. rzeczywiście rozmiarem robi wrażenie, ale stan zachowania wydaje
                        mi się zbliżony do Shoubak.. trudno mi jednak jednoznacznie wyrokować.. swoją
                        drogą podpytam w biurze o powód takiej zamiany..
                        • kaprys62 Re: do jerzy.zywiecki 26.08.06, 21:23
                          Ja byłam na tej wyprawie 18.07-1.08 czy może byliśmy na tym samym obozie
                          przetwrwania ????
                          Nie byłam w Keraku tylko w Schobaku , pilotka Ania twierdziła żę to Kerak jest
                          gorzej zachowany, że to kupa gruzów ... a na to wychodzi że było dokładnia na
                          odwrót.
                          Czyli kaska za wstęp poszła do kieszeni biura ?????????????????????
                          • jerzy.zywiecki Re: do jerzy.zywiecki 27.08.06, 20:49
                            Ja na tej galopadzie byłem troszkę szybciej - 04.07 - 17.07.Nam nic nie
                            mówiono, tylko przywieziono do Schobaku i o.k. ale uparliśmy się i w powrotnej
                            drodze zaglądneliśmy do Keraku.Zwiedza się 4 poziomy górne i 4 podziemne.Jak
                            się ma latarki i czas to można więcej.Ja w ostatnich 10 latach byłem na 16
                            objazdówkach,czasem 3-tygodniowych ale po raz pierwszy nie jestem
                            usatysfakcjonowany.Uważam ten objaz za żle przygotowany, mało
                            przemyślany.Triada chcąc zarobić wciska dwa fakultety i trci przez to czas na
                            zwiedzanie istotnych rzeczy.Lepiej by zrobiła podnosząc trochę cenę imprezy i
                            to co robi w fakultetach dołączyła do programu.Mieliśmy pilotkę bardzo
                            zarozumiałą - panią Zosię ,bez własnej inwencji,traktująca nas jako balast -
                            sama nas tak określiła,gdy w Damaszku po kolacji poprosiliśmy czy nie wzięła by
                            nas na Stare Miasto a mieszkaliśmy tuż przy cytadeli.Poszliśm sami i tyle
                            przynajmniej zobaczyliśmy życia zwykłych ludzi w Damaszku.
    • kaprys62 Re: 8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja 26.08.06, 21:01
      Witaj !
      Byłam wcześniej na tym objeździe 18.07-1.08 z Triadą też zaczęliśmy od pobytu ,
      ale nie miałam tyle szczęścia mieszkałam w Country Club....dziękuj Bogu, że tam
      nie mieszkałeś klaustrofobia murowana, plaża hotelowa z darmowym busikiem
      koszmar... jeden leżak obok drugiego, stłoczone jak sardynki w puszce, nie ma
      piasku , śmieci i 3 hotele dzielą ją między siebie ( na forum są zdjącia
      Jolanty G pięknie oddają "urok" tego miejsca ).
      Jak usiądziesz na leżaku nie swojego hotelu, to Cię przeganiają, ciekałam z
      tamtąd po 30 min...
      Jedzenie w hotelu obrzydliwe, ciągle to samo a 90 % osób umiera na " zemstę ",
      jak się pojawił właściciel hotelu, to na dwa dni jadłospis został trochę
      urozmaicony.
      Ręczniki niby wymieniane ale ciągle te same brudne , tylko zwinięte np.w
      łabedzia albo serduszko i ułożone na łóżku.
      Jak miałam w małej torebce jedną, małą puszkę napoju z tamaryndu ( nie dostępne
      w hotelowym barku ) i zadzwoniła bramka, to " ochroniarz " zrobił aferę na całą
      recepcję że wnoszę napoje na teren hotelu.... wielka draka o " straszne hurtowe
      ilości napojów " w ilości jednej puszki....
      Klasztor Św. Katarzyny ok, super był " Kolorowy kanion " .
      Kiedy skończył się pobyt codzienny nad basenem, z ulgą ruszyłam na objazd , ale
      jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka....

      Granice jeden wielki koszmar!!! wleczenie bagaży i spacerki pod lufą karabinu
      izraelskiego, pieczątki wizowej nie wbili, ale za to przejścia granicznego
      Taba , co jest równoznacze z tym co wam wbili, też paszport do wymiany ( miałam
      nowy wydany w kwietniu ....)
      Ponieważ jestem dość urodziwą kobietą , oczywiście koleżanki celniczki
      izraelskie wybrały moją walizkę do oglądania zawartości, najbardziej
      interesowały je przewodniki .... wnioski dowolne...

      Wielkie nerwy ale udało się, Marcin pilot zostawił nas na granicy Izraelsko-
      Jordańskiej - część jordańska, tam przywitała nas pilotka Ania, raczej nawet
      nas nie przywitała tylko " pojawiła się " nic nikomu nie mówiąc , nawet nie
      przedstawiając się... latała jak fryga ale nie wiadomo w jakiej sprawie napewno
      nie turystów - czyli nas :))))

      na dziś to koniec resztę "opowieści dziwnej treści " w najbliższych dniach ...
      dziś już się nie chcę denerwować , powiem tylko, że dalej będzie o wiele
      bardziej ciekawie ... tak pozytywnie jak i negatywnie ...
      • staniwaw Re: do kaprys69 27.08.06, 13:01
        Proszę napisać czy te ruiny to parodia,a może was Triada poprostu oszukała i
        nalezy ostrzegać innych ,którzy dopiero pojada,nie można kasowac $ za cos czego
        się nie daje,to jest kpina z klientów,nikt nie wpadł na pomysł poproszenia o
        rozliczenie sie z powierzonych dolarów,nie rozumiem tego.Napisz więcej
        informacji każda jest ciekawa,każdy człowiek inaczej patrzy i widzi to samo
        inaczej.Zachęcam
        • ob.serwator_1 Re: do kaprys69 27.08.06, 16:27
          Witam wszystkich!Byłem na takim objeżdzie od 20.o6. do 04.07. i też
          zwiedzaliśmy zamek w Shobak. Ciekawe, czy za każdym razem imprezy są takie same
          i za taką samą kwotę. Ja płaciłem 205$ razem z wizą egipską kupowaną po
          powrocie z objazdu. Ci, co już byli po części pobytowej płacili o 18$ mniej.
          Ps? Gdzie jedziemy w przyszłym roku? Rozumiem, że trafiłem tu na grupę ludzi,
          która jak ja długo na miejscu nie usiedzi i w przyszłych latach też będzie
          szukała nowych dla siebie miejsc do odkrycia. Ot taka dusza włóczęgi. Chętnie
          jednak wracam nad Morze Czerwone. Czy słyszał ktoś może o rejsie po Jeziorze
          Nassera ze zwiedzaniem Sudanu? Ja słyszałem, ale nie wiem, kto to organizuje.
          Interesuje mnie też dokładniejsze zwiedzenie Jordanii z pobytem w Aqabie lub
          okolicach. Choć jestem chrześcijaninem ciągnie mnie do Mekki i zwiedzania
          Arabii Saudyjskiej, to rzut beretem z Sharm.
          • kaprys62 Re: do kaprys62 27.08.06, 16:43
            widzę , że mamy spore gronko " zadowolonych " klientów Triady ... zamek
            super ... tylko w nazwie ....
            Po przejściu granicy Tabie, wszyscy mają 2 pieczątki z przejścia a niektórzy
            też podwójne wizowe, czyli w przyszłości ( bez zmiany paszportu ) mogą wjechać
            tylko do Jordanii, do Syrii nie ma wjazdu.
            O takim fakcie Triada też zapomniała nas poimformować, 3 osoby mające Libańskie
            pieczątki z ubiegłego roku musiały zostać w Jordanii , biuro twierdziło że nie
            będzie problemu z wjazdem ....
            Jordania i Syria piękny kraj napewno godny dogłębnego zobaczenia ale nigdy
            więcej z Triadą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • annie2003 Re: do kaprys62 27.08.06, 22:39
              ja jestem zadowolona.. bez cudzysłowu.. ale jedno mnie zastanawia.. czemu Wam
              przeszkadza pieczątka z Taby? celnikom w Syrii była ona doskonale obojętna, bo
              egipska, nieważne, że z przejścia z Izraelem.. ciekawi mnie też, czemu
              pieczątki libańskie nie pozwoliły na wjazd do Syrii.. o takim procederze nie
              pisze nawet MSZ!!! to skąd Triada ma wiedzieć takie rzeczy? ja się tylko
              cieszę, że mam już ten wyjazd za sobą, ze względu na hocki wyczyniane obecnie
              przez Izrael z wizami.. przynajmniej zobaczyłam kawałek Syrii, nie wiem jak
              następne grupy, bo wszyscy teraz dostają pieczątki izraelskie w obie strony,
              bez wyjątku..
              • kaprys62 Re: do kaprys62 31.08.06, 21:23
                Już wyjaśniam czemu nam przeszkadzają pieczątki z Taby - Izrael:
                - jeżeli chciałabyś się z nimi wybrać np. do Maroka , to Cię nie wpuszczą (
                więc w przypadku wyjazdu czeka Cię wymiana paszportu , ja mam nowy wydany w
                kwietniu ... )
                Co do pieczątek Libańskich, może MSZ o nich nie wspomina, ale ludzie z naszego
                wyjazdu , właśnie przez nie nie wjechali do Syrii, musieli zostać w Ammanie,
                wściekli się i słusznie bo zapłacili za wszystko ( a za pozostanie w Ammanie w
                chotelu musieli dopłacić 150 $ ) zgałaszali je w biurze ale ono zapewniło, że
                nie ma problemu z wjazdem ... a jednak było odwrotnie.
                Myślę, że po takich rewelacjach każdy by się wkurzył, wkońcu nastawił się na
                zwiedzanie a każą mu siedzieć w Ammanie zamiast oglądać np. Palmirę ....
                Co do celników to ok , była obojętna ale gdy miałaś je dwie , jeśli byłoby
                więcej robiliby kłopoty, potwierdzał to nawet nasz syryjski przewodnik , druga
                podróż do Syrii=nowy paszport, przynajmiej takie wieści na dzień obecny.
          • brygidka05 do ob.serwator_1 31.08.06, 19:56
            Mnie także ciągnie do poszukiwania nowych ciekawych miejsc, a równocześnie chciałabym dokładniej poznać klimat i krajów już odwiedzonych - Jordanii i Syrii. Po opisach forumowiczki o pseudonimie ahlan.wa.sahlan coraz bardziej ciągnie mnie do ponownego zawitania do Jordanii i obejrzenia cennej nieodkrytej jeszcze przeze mnie perły - pustyni Wadi Rum. Jeszcze więcej perełek znalazłoby się w Syrii :-)
        • kaprys62 Re: do kaprys62 27.08.06, 16:36
          ruiny są w wzgórzu, kupa gruzu .... postaram się fotki :) ale to nic ciekawego,
          otrzymaliśmy info, że jest on lepiej zachowany niż Kerak....
          Jedna ze znajomych poprosiła o rozliczenie, za co płaci, na co otrzymała
          odpowiedz, że przecież biuro poimformowało nas o " pakiecie na Syrię i
          Jordanię " pakiet 190 $ za osobę - na wszystkie wstępy, napiwki itd.
          Nikt się z nami nie rozliczył , P. Ania była zawsze zakręcona i zajęta ....
          żeby wpaść na taki pomysł, myślę że na 1000% nie wydali całej kasy....
          Ciekawe w czyjej kieszeni się znalazła ? Biura ? Czy P.A ?
          • annie2003 Re: do kaprys62 27.08.06, 22:44
            na litośćboską, proszę przestańcie wreszcie posądzać pilotów o chowanie gotówki
            do kieszeni! wiadomo, że na tym zarabia i triada i ich kontrahenci, wszyscy po
            kolei! a piloci są dokładnie rozliczani z pobranych pieniędzy i nie ma
            przebacz.. mogą zarobić, jaki sami im dacie do kieszeni.. i na marginesie -
            piloci nie mają obowiązku wybierać się z Wami na spacerki po pracy.. to też
            sąludzie i wcale nie mają łatwej pracy.. mogą iść, ale nie muszą i wydaje mi
            się trochę nie na miejscu mieć pretensje o to, że nie poszli.. tym bardziej, że
            rzeczywiście hotel w Damaszku ma tak dobrą lokalizację, że można samemu się
            spokojnie wybrać na przechadzkę.. więcej optymizu proszę i wszyscy będą
            zadowoleni..
            • ob.serwator_1 Do Annie 28.08.06, 14:50
              P O P I E R A M ! ! ! Nie bądźmy wiecznymi malkontentami!
              • kaprys62 Re: Do Annie 31.08.06, 21:42
                Uważam , że jeśli płacę za zobaczenie Karaku 20 $ to powinnam go zobaczyć a nie
                wiozą mnie na wzgórze z kupą gruzu i jeszcze opowiadają , ża jest Shobak lepiej
                zachowany :))))))) wolne żarty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powstaje więc pytanie gdzie
                jest te 20 $ , może nie majątek ale wolałabym je wydać np. na książkę,
                zamku nie widziałam i zwrotu kasy też nie , a problemów ze wzrokiem do tej
                pory nie miałam...
                A co do wyliczeń to w każdym porządnym biurze one są, żeby każdy wiedział za co
                ile płaci i uważam , że to normalne.
            • jerzy.zywiecki Re: do kaprys62 29.08.06, 00:01
              Mnie piloci z innych biur niż Triada widać rozwydrzyli, gdyż czasem choć
              padaliśmy na pysk to jeszcze wyciągali nas w środku nocy np. na zwiedzanie
              Genewy nocą albo Stambułu z przejażdżką promem na azjatycki brzeg ale tym
              pilotom widać zależało na swojej firmie i klientach.Dlatego więcej na
              objazdówkę z Triadą się nie wybiorę,gdyż nie chcę być balastem dla biura i
              pilota którym zapłaciłem całkiem niemałe pieniądze.
              • annie2003 Re: do kaprys62 29.08.06, 07:54
                mnie na szczęście piloci tego biura nie rozwydrzyli, mimo iż zaliczyłam z nimi
                wspólne wyjścia.. powtarzam, nie mają obowiązku.. i jak widać - nie z każdym,
                jak chcą.. więc apeluję raz jeszcze - więcej optymizmu i realizmu, a nie
                postawy roszczeniowej.. to czuć od razu i bynajmniej nie wymusza miłej
                atmosfery..
                • mariuszgr Re: do kaprys62 29.08.06, 08:31
                  Widze ze faktycznie jak zauwazyl ob.serwator_1 znalazla sie tu grupka ludzi
                  ktorzy za zafascynowani Egiptem i okolicami.A moze w przyszlym roku faktycznie
                  dac sobie spokoj z biurem podrozy i zorganizowac wyprawe w te rejony na wlasna
                  reke? Zobaczymy na pewno wiecej, bedzie to PRAWDZIWE zwiedzanie a nie, powiem
                  wprost: obwozny cyrk ktory z rzeczywistym poznawaniem ma niewiele wspolnego!
                  Nie bedziemy zdani na pilota i jego humory, nikt nas nie "przekreci" na
                  biletach wstepu i koszty wycieczki beda nizsze.

                  ob.serwator_1 widzialem wiosna w ofercie jednego biura /byl to chyba Exim, ale
                  nie jestem pewien/ oferte rejsu po Jeziorze Nassera, tylko pozniej, pewnie z
                  powodu malego zainteresowania tego programu juz nie bylo.

                  Zreszta jest tyle mozliwych tras do opracowania ze wystarczy na najblizsze 10
                  lat.

                  A ciekawy jestem co powiecie na to: www.egipska-sahara.pl/
                  • brygidka05 do mariuszgr 31.08.06, 20:03
                    Bardzo chętnie dołączyłabym do takiej wyprawy kameralnej na własną rękę (szczególnie po Jordanii i Syrii).
                    W obecnej chwili muszę odłożyć na półkę te plany, ale mam dużą nadzieję, że je w końcu zrealizuję.
                    • kaprys62 Re: do mariuszgr 31.08.06, 21:34
                      Mam namiary na angielskojęzycznego pilota w Syrii, super człowiek , bardzo
                      chciał nam wszystko opowiedzieć i pokazać , ale niestety.... nie udało się
                      wiele , jeśli będzie taka potrzeba udostepnię namiar.
                      Jako ciekawostkę opowiemm jeszcze, że pilotka Ania z mojego wyjazdu konkretnie
                      skracała teksty syryjskiego pilota ( tłumaczyła z angielskiego na polski
                      ) miała chyba całą resztę ( oprócz siebie oczywiście ) za kretynów, skoro tak
                      się zachowywała, chyba myślała że nikt nie rozumie , lub nie zauważy że obcięła
                      np. połowę z tekstu ....
                      Pan się bardzo starał, chciał się pochwalić narodowymi skarbami . Ale cenzura
                      zaistniała .
                      • jerzy.zywiecki Re: do mariuszgr 31.08.06, 22:50
                        W Damaszku pod nasz Hotel przychodził 60 letni Syryjczyk bardzo dobrze mówiący
                        po polsku (inżynier wykształcony i pracujący w Polsce)oferował za 30 dolarów
                        całodniowe zwiedzanie Damaszku dla 6-ciu osób.Spotkałem go też pod cytadelą.W
                        tych 30 dolarach były wstępy do muzeum,meczetów obiad i bus dla 6 osób.Syria
                        jest w przeciwieństwie do Jordani tania,Przejazd z Damaszku do Palmiry
                        klimatyzowanym rejsowym autobusem 125 ichniejszych pieniążków,funtów, około 2,5
                        dolara.Hotel 3gwiazdkowy ze śniadaniem 5 -9 dolarów.Wstępy do muzeum obecnie
                        potaniały i wynoszą150 ft.a na legitymacje ISIC 1o ft.
                      • annie2003 Re: do mariuszgr 01.09.06, 07:52
                        no popatrz, a u nas Ania sama z siebie wszędzie sama opowiadała, bardzo
                        treściwie (aż została za to skarcona przez niektórych gorliwych, bo mówi za
                        dużo, a oni to wczoraj w przewodniku przeczytali..) i ciekawie, a pilotami
                        lokalnymi podpierała się tylko w momentach, gdy coś jej umknęło z pamięci..
                        piloci lokalni byli dla nas raczej jak dobre towarzystwo w podróży, a nie
                        ludzie w pracy, jakby nie patrzeć.. ale nieważne.. punkt widzenia zależy od
                        punktu siedzenia.. pewnie znowu się narażę.. :))))))))))))
                        • mariuszgr Re: do mariuszgr 01.09.06, 09:12
                          To w taki razie skarcenie wziela sobie bardzo do serca, bo u nas mowila juz nie
                          za duzo i dosc ogolnikowo.Raz tylko rozgadala sie, mowiac o swoim mezu,
                          mieszkanku w Gizie, tym ze ma dzialke w Indiach i tam chcialaby zamieszkac.Pani
                          Ania byla bardzo smutna osoba, przez caly tydzien ani raz nie widzialem na jej
                          Twarzy usmiechu.Jej smutna mina i spuszczony na dol wzrok dopelnial calosci.
                          • annie2003 Re: do mariuszgr 01.09.06, 09:38
                            to Wam szczerze współczuję.. Ania jest trochę specyficzną osobą, ale przemiłą i
                            z poczuciem humoru, które bardzo lubię.. :))
                            a tak na marginesie - ona nie ma męża.. jeszcze :)))))))
                          • annie2003 Re: do mariuszgr 01.09.06, 09:44
                            a co z resztą Twojej relacji? obiecałeś nam swoje uwagi odnośnie organizacji
                            itp. zebrane w całość.. mimo, że wyjazd już za mną, nadal jestem bardzo
                            ciekawa :))

                            i obiecuję, że już nic nie będę mówić na temat pilotek, Ani i Zosi, ja znam
                            obie i bardzo lubię (celowo używam czasu teraźniejszego), ale jestem w stanie
                            zrozumieć, że nie wszystkim one przypadły do gustu.. nie będę też rozwodzić się
                            nad przyczynami.. :))
                            • mariuszgr Re: do mariuszgr 01.09.06, 11:12
                              Bedzie ciag dalszy. Obiecuje ze w najblizszych dniach dopisze ostatnia czesc
                              relacji.
                              • annie2003 Re: do mariuszgr 01.09.06, 11:19
                                super - trzymam Cię za słowo! :)
                                • staniwaw Re: do annie2003 01.09.06, 20:56
                                  Aniu ,skromnie pozwalam sobie przypomnieć Ci,że na Twoim Web host zamieszczone
                                  jest tylko 1 zdjęcie z tegorocznej wyprawy Jordania-Syria,obiecałas na forum
                                  więcej,czekamy zniecierpliwieni na kolejne.Niebawem mamy wyjazd i chcielibyśmy
                                  już cieszyć się widokami,które utrwaliłaś na swojej cyfrówce.Pozdrowienia od
                                  tych,którzy mają wszystko przed sobą.
                                  • annie2003 Re: do annie2003 01.09.06, 22:54
                                    jest tylko jedno zdjęcie, bo wyczerpałam limit na starym koncie a na nowym są
                                    jakieś nowe reguły ładowania, które mnie przerastają.. być może to cudowne
                                    kochane arabskie słońce wypaliło mi resztkę moich szarych komórek, to całkiem
                                    możliwe.. pewnie też z tego poodu tak sobie ten wyjazd chwalę :)))))))))))) po
                                    cichu napiszę, że kilkanaście fotek jest na moim blogu, ale to tak sza.. nie
                                    wiem, kiedy załduję gdzieś resztę, bo nawet sam wybór ich mnie przeraża.. mam
                                    blisko 800 fotek i wszystkie kocham :)))))))))))
                                    a 12/09 zbliża się wielkimi krokami, waliza już czeka? :)) zazdroszczę..
                                    wiadomo już może co będzie mieć pierwsze, czy jeszcze za wcześnie?
                                  • brygidka05 Do staniwaw 01.09.06, 22:56
                                    Panie Stanisławie,
                                    Aby Panu jeszcze bardziej zaostrzyć apetyt na objazd, podeślę moje fotki, które wysłałam też Ani. Tak na dobry początek :-)
                                    Proszę sprawdzić skrzynkę.

                                    pozdrawiam serdecznie
                                    • annie2003 Re: Do staniwaw 01.09.06, 22:59
                                      Oj, będzie co oglądać, gwarantuję!!! :)))

                                      Kasiu, masz jeszcze jakieś smakowite kąski na otarcie łez w tym naszym smutnym
                                      polskim krajobrazie? :)
                                      • brygidka05 Re: Do staniwaw 02.09.06, 00:18
                                        Aniu, może coś się jeszcze znajdzie, postaram się poszperać. Sęk w tym, że
                                        stosunkowo niewiele mam zdjęć czysto panoramicznych, tzn. na większości zawsze
                                        się ktoś pojawia, w tym ja ;-)
                                        Zdjęcia i wspomnienia z wyjazdu przy rytmach gorącej arabskiej muzyczki są dużą
                                        pociechą przy tej paskudnej pogodzie, jaką powitał nas sierpień, a którą
                                        wrzesień na razie kontynuuje. Na dodatek złapałam pierwsze przeziębienie :-
                                        ((((((((
                                        Aniu, jeśli znajdziesz i zechcesz mi podesłać jakieś fotki ze swojego (jak
                                        słyszę przebogatego) zbioru, będę Ci niezmiernie wdzięczna. Kryterium wyboru
                                        naprawdę dowolne ;-)
                                        • annie2003 Re: Do staniwaw 02.09.06, 09:54
                                          ale Ty mi Kasiu na zdjęciach wcale nie przeszkadzasz :))
                                          Postaram się przygotować jakiś pakiecik dla Ciebie, tylko muszę pozmniejszać
                                          zdjęcia, bo niestety są spore i mogą rozwalić skrzynkę..
                                          nie dalej jak wczoraj ratowałam swoje kiepskie samopoczucie czytaniem
                                          przeróżnych relacji z wypraw do Egiptu, zwłaszcza Iwonki (jestem pod ogromnym
                                          wrażeniem), słuchając sobie arabskij muyczki i pomogło.. w razie czego, na
                                          ostre przypadki depresji związanej z pobytem tu a nie tam :)) w lodówce czeka
                                          kilka puszek fayrouza.. :))))))))
                                          a w poniedziałek wyprawa do biura i.. jeszcze tylko 5 miesięcy do
                                          lutego :)))))))))
                                          • staniwaw Re: do annie2003 i brygidka05 02.09.06, 10:02
                                            Do brygidki;dzięki za zdjęcia,jeszcze nie widziałem ale już wiem,że są na
                                            skrzynce,z przyjemnoscią obejrzę po południu.Kiedy się uda Ani załadować fotki
                                            do webshot tez bedziemy sie zachwycać.Co do pakowania jeszcze panuje
                                            spokój,paszporty skontrolowane,$ przygotowane,nie mamy żadnych informacji co do
                                            układu pobyt-objazd,ale koło środy muszę zapytać w Triadzie.Ciekawi mnie jak
                                            teraz wygląda sprawa pieczątek,dlatego zachęcam powracających do "zameldowania
                                            się" na naszym wątku.Pozdrawiam
                                            • brygidka05 Re: do annie2003 i staniwaw 02.09.06, 13:57
                                              Podesłałam Wam na skrzynki jeszcze trochę fotek z wyprawy. Uprzedzam, że
                                              rozmiar przesyłki jest dość spory.
                                              Ciekawa jestem Waszych opinii ;-)
                                              • staniwaw Re: do brygidka05 05.09.06, 20:44
                                                Super fotki,a my dopiero to wszystko zobaczymy!!!!!Dziękuję bardzo.Skrzynka na
                                                fotki zawsze otwarta.
    • staniwaw Re: 8-22 sierpien: Syria, Jordania, Egipt-relacja 09.09.06, 11:46
      Wracający wpisujcie się na listę,jaka jest Wasza opinia o trasie,organizacji
      imprezy,poprostu czy było warto???Pomimo,że lato upływa nie znaczy to aby na tym
      wątku nadal nie mogło panować.
      • ob.serwator_1 Foto - relacja 20.06 - 04.08 09.09.06, 15:21
        Moim zdaniem warto! Choć impreza męcząca (może właśnie dla tego warto?). Jak
        każdy objazd, nie jest to impreza dla leniuchów i malkontentów!
        krzysztofpop.fotosik.pl/albumy/52534.html
        • annie2003 Re: Foto - relacja 20.06 - 04.08 09.09.06, 16:23
          bardzo fajne zdjęcia, dzięki za podzielenie się nimi!
          podziwiam za odwagę.. robić zdjęcia na przejściach granicznych.. ja mam tylko
          jedno "cudem", tzn. ukradkiem zrobione z ziemi niczyjej między Egiptem a
          Izraelem, ale z zeszłego roku, kiedy było spokojniej.. w tym roku się nie
          odważyłam.. :)
          • ob.serwator_1 Re: Foto - relacja 20.06 - 04.08 09.09.06, 23:11
            Też się bałem, ale lubię jak adrenalinka mnie dopinguje.Mam tu jeszcze zdjęcia
            z ubiegłorocznego objazdu 7+7.
            Pozdrawiam!
            krzysztofpop.fotosik.pl/albumy/52980.html
          • staniwaw Re:do annie 2003 17.09.06, 21:19
            Jestesmy w Petrze tj w hotelu Amra Palace,bez problemu wjechalismy do Jordanii
            i Syrii,nawet na granicy w Jordanii stalismy dluzej niz do Syrii,jutro Petra
            potem Nuweiba i Sharm,dzisiaj szalelismy w Morzu Martwym,pozdrawiamy
            wszystkich.Odezwiemy sie z Nama Bay.Ciekawe gdzie sie podziewa miriam???albo
            sie nie ujawnia albo Jej tu nie ma z nami,a miala byc,jest z nami danielka i
            milo nam razem podrozowac.Sory za pisownie ale kazdy wie o co chodzi
            • staniwaw Re:do annie 2003 i brygidka05 17.09.06, 21:21
              Pozdrowienia przekazalismy Ani.Ucieszyla sie.
              • brygidka05 Re:do annie 2003 i brygidka05 17.09.06, 22:37
                Panie Stanisławie!

                Bardzo się cieszę, że cała impreza przebiega zgodnie z planem. I proszę, nawet znalazł Pan czas i możliwość, by "dorwać" Internet ;-) Lepiej niech Pan korzysta z każdej chwili na poznawanie lokalnych klimatów, bo szkoda czasu na siedzenie przy komputerze. Na to przyjdzie niejedna okazja po powrocie.

                Dziękuję za przekazanie pozdrowień Ani. Serdecznie pozdrawiam Pana i Pana Małżonkę :-)))
              • annie2003 Re:do annie 2003 i brygidka05 18.09.06, 09:48
                Wiem, bo bardzo dziękowała! :))) a ja także dziękuję i życzę udanej dalszej
                wycieczki! czekamy na relację po powrocie! :))
Pełna wersja