Kairskie linie lotnicze

04.01.07, 18:56
21.02lecimy do Alibaby z Alfa Star.Pytanko czy na pokladzie mozna kupic cos
do jedzenia,kawke.Kurcze boie sie z nimi leciec.I czy Alfa przeklada
drastycznie godziny wylotu.Zgory dziekuje Tolka
    • elunia002 Re: Kairskie linie lotnicze 04.01.07, 20:08
      Witam. Nie musisz sie bać tych lini sa solidni a na pokładzie można dostac i do
      jedzenia i do picia . Oni zapewniaja wszystko nie wiem juz dokładnie w jakim
      czasie to daja ale chyba po 2 godzinach lotu jest kolacja my lecielismy w nocy
      potem dają picie tzn. cola, spriat, woda nie gazowan itp. Potem chodza i pytaja
      sie czy chcesz herbate czy kawę .Więc tak naprawde nie musisz nic
      kupować.Samoloty są czyste obsługa fachowa ,jak ktos był z małym dzieckiem to
      jak poprosił to mu jedzenie czy picie dla dziecka podgrzali.Zyczę miłego
      leniuchowania i juz wam zazdroszczę.pa
      • elsalvador1 Re: Kairskie linie lotnicze 05.01.07, 12:18
        Nie macie się czego obawiać.Miłego wypoczynku.Pozdrawiam.
        • mariuszgr Re: Kairskie linie lotnicze 05.01.07, 12:29
          A chodzi o Air Cairo? Jesli tak to zadne nasze linie nawet nie umywaja sie do
          nich.Ja lecialem z nimi Airbusem bodajze 310. Szeroko rozstawione fotele,
          ekrany informujace o trasie przelotu, przyzwoite jedzenie i zestaw
          napojow.Miodzio.
          • gracja275 Re: Kairskie linie lotnicze 05.01.07, 13:37
            Potwierdzam. Leciało się super :)
            • ob.serwator_1 Re: Kairskie linie lotnicze 05.01.07, 16:07
              Ja leciałem Cairo Aviaton i miałem mniej szczęścia: opóżniony o 7 godz. Przez
              pierwsze trzy godziny nawet nie wiedzieli czy on wogóle wystartował z Egiptu i
              gdzie on jest. W końcu przyleciał dość zdezelowany Tupolew z dużymi śladami
              napraw na kadłubie (brak orginalnego lakieru w okolicach ogona) Taka szara
              farba, śmiałem się, że pokleili go na Poxipol. Drzwi od kibla trzeba było
              trzymać ręką, a i tak była szpara, bo się nie domykały. Obsługa miła. W
              powrotnej drodze (już punktualnie) dużym mankamentem było to, że jeden ze
              stewardów miał na imię Osama, co żle nam się kojarzy ;-)). Pilot w Warszawie do
              lądowania podchodził dwa razy. Za pierwszym razem dość gwałtownie poderwał
              samolot przed Warszawą, wzbił się, zatoczył duże koło i wylądował. Trzeba
              jednak przyznać, że starty i lądowania były perfekcyjne i prawie nie
              odczuwalne.Poniżej link do albumu ze zjęciami z tej imprezy, a jako pierwsze
              zdjęcie tego samolotu.
              krzysztofpop.fotosik.pl/albumy/52980.html
              krzysztofpop.fotosik.pl/albumy/52534.html
              krzysztofpop.fotosik.pl/albumy/80898.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja