carbahan
04.02.07, 18:15
Pewnie każdy z Was marzy o urlopie w ciepłych arabskich krajach.Chcecie
oderwać się od polskich,szarych problemów więc jedziecie na wakacje.Choć tam
czasem zdarzają się przykre sytuacje. Można poradzić sobie z cieknącym
kranem,psującym się zamkiem w drzwiach(idziesz do recepcji i prosisz o
mechanika z obcęgami,śrubami i młotkiem), czy karaluchem wielkości palca
wskazującego(zabijasz go butem),lub można wezwać swojego rezydenta-który
uwierzcie mi-jest i tak zarobiony i aż wstyd pomyśleć,że jest wzywany do
cieknacego kranu lub do karalucha.Ale rezydent to nie Bóg i w wielu wypadkach
nic nie może zrobić-nie z jego winy.
Więc jak poradzić sobie z kradzieżą z pokoju?A co zrobić jak z hotelowego
sejfu zginą rzeczy?Bo co rezydent może na to poradzić?jakie są procedury?czy
nie ma żadnych?Wzywanie policji najczęściej i tak nic nie daje i kończy się
awanturą.Jakie są wasze rady i doświadczenia w trudnych sytuacjach?Piszcie!