Bezpieczeństwo w Tunezji i Egipcie

04.02.07, 18:15
Pewnie każdy z Was marzy o urlopie w ciepłych arabskich krajach.Chcecie
oderwać się od polskich,szarych problemów więc jedziecie na wakacje.Choć tam
czasem zdarzają się przykre sytuacje. Można poradzić sobie z cieknącym
kranem,psującym się zamkiem w drzwiach(idziesz do recepcji i prosisz o
mechanika z obcęgami,śrubami i młotkiem), czy karaluchem wielkości palca
wskazującego(zabijasz go butem),lub można wezwać swojego rezydenta-który
uwierzcie mi-jest i tak zarobiony i aż wstyd pomyśleć,że jest wzywany do
cieknacego kranu lub do karalucha.Ale rezydent to nie Bóg i w wielu wypadkach
nic nie może zrobić-nie z jego winy.
Więc jak poradzić sobie z kradzieżą z pokoju?A co zrobić jak z hotelowego
sejfu zginą rzeczy?Bo co rezydent może na to poradzić?jakie są procedury?czy
nie ma żadnych?Wzywanie policji najczęściej i tak nic nie daje i kończy się
awanturą.Jakie są wasze rady i doświadczenia w trudnych sytuacjach?Piszcie!
    • franceska79 Re: Bezpieczeństwo w Tunezji i Egipcie 06.03.07, 00:58
      hmmm,no ja bym raczej stawiala na rezydenta,w koncu on po to jest.i masz
      ubezpieczenia itp.poza tym umowa biuro-hotel-klient chyba do czegos zobowiazuje
      • elsalvador1 Re: Bezpieczeństwo w Tunezji i Egipcie 06.03.07, 12:23
        Kradzieże z sejfu to bardzo kontrowersyjna sprawa.Rezydent jest od tego,żeby
        sprawę przyjął do wiadomości i w miarę swoich możliwości zainterweniował.Musi
        być to odnotowane w papierach.Natomiast są jeszcze kwestie uczciwości.Wspomnę
        jedną z moich obserwacji.Jakiś czas temu pewnej parce zgineły dolary z
        sejfu,była awantura,policja,przepraszania,w końcu wyżucenie i deportowanie z
        Hurghady pracownika podejżanego o zabranie.Menadżer hotelu w ramach przeprosin
        zezwolił na korzystanie nieodpłatnie z wszystkiego na terenie hotelu a grupa
        złożyła się i uzbierała pewną kwote,żeby ci ludzie mogli cieszyć się choć
        tym.Szoku doznaliśmy jak ci państwo robili ogromne zakupy na mieście i
        tłumaczyli sie,że jakoś znalazły się te pieniądze tylko nic nikomu o tym nie
        powiedzieli.Tak więc kwestie kradzieży według mnie są naprawdę dyskusyjne.Ja od
        15 lat latam do Egiptu i nigdy nic mi nie zgineło choć wielokrotnie wszystko
        zostawiałem na widoku.Cóż mogę polecić-karta i bankomaty.pozdrawiam.Sali.
        • mariuszgr Re: Bezpieczeństwo w Tunezji i Egipcie 06.03.07, 12:33
          Moze to przykre, ale najbardziej to trzeba uwazac na rodakow...Do miejscowych
          mam pelne zaufanie.Zawsze zostawialem sprzet foto, pieniadze itp. praktycznie
          na "wierzchu" i nigdy nic mi nie zginelo.
    • amoniaaa Re: Bezpieczeństwo w Tunezji i Egipcie 06.03.07, 13:13
      mi nic ani w Tunezji ani w Egipcie nie zginęlo, nikt mnie nie okradł... Tam
      było bardzo bezpiecznie wg mnie. Ale są różne przypadki :(
    • gruba_dynia Re: Bezpieczeństwo w Tunezji i Egipcie 06.03.07, 14:26
      Mnie nic w Egicie nie zginęło. Poza tym nie bierzemy nigdy bardzo wartościowych
      rzeczy, płacimy kartą. Na pewno zgłosiłabym to w recepcji i rezydentowi.
      Policji sama bym nie wzywała, bo to nie moja działka tylko rezydenta i obsługi
      hotelowej.
Pełna wersja