TABA - coś dla piechura?

13.03.07, 23:44
Witajcie Forumowicze.
Czy mogę liczyć na kilka słów o sposobach spędziania czasu w Tabie, nie
licząc oczywiście plażowania. Na fotkach widziałem śliczniutkie góry - czy
ktoś próbował wdrapywać się na nie? Jaka jest odległość od hoteli do nich?
Czy da się po nich połazikować (jednodniowe przechadzki) i czy to jest
bezpieczne (z uwagi na tubylców, osuwanie się podłoża itp)? Czy można
poruszać się po okolicy "publicznym tansportem" o ile coś takiego tam
występuje. Z góry dziękuję za porady...

Nigdy nie byłem w Egipcie, nigdy nie korzystałem ze zorganizowanego
wypoczynku. Każde wakacje spędzamy aktywnie podróżujęc własnym samochodzem.
Podszepnijcie coś proszę! Boję się nudy!
    • platynka.iw Re: TABA - coś dla piechura? 14.03.07, 09:19
      wczymzecz napisał:
      > Podszepnijcie coś proszę! Boję się nudy!
      taba kojarzy mi sie tylko z nuda....wybacz. Nie mozesz tego zmienic??

      Zawsze mozesz kupic wycieczke do Jerozolimy, Petry. Spedzac cale dnie w morzu.
      Jezeli chodzi o gory-ja bylabym ostrozna. Sa dosyc kruche i nie zabezpieczone.

      I pamietaj, ze Taba lezy blisko granicy, a formalnie-Egipt nadal pozostaje w
      stanie wojny wiec... chyba bym sie nie zapuszczala w gory.

      Ale moze fachowcy beda cos wiecej wiedziec??

      Buzia, Iwcia
      • miriam_73 Re: TABA - coś dla piechura? 14.03.07, 09:51
        Iwonka, z kim Egipt pozostaje w stanie wojny? Z Izraelem? A za co zamordowano
        Sadata???
        ;-)))
        • platynka.iw Re: TABA - coś dla piechura? 14.03.07, 10:41
          Masz racje Miriam-chyba cos mi sie pokrecilo? W koncu to Ty jestes ekspertem od
          tych spraw :-)

          Jednak czytajac historie np. tutaj
          www.badacz.org/izrael/historia/meka.html i wiedzac o tym jak czesto
          dochodzi tam do stanow zapalnych, ze ONZ ma tam swoje sily pokojowe.... chyba
          bym sie nie zdecydowala na lazenie po gorach.

          Ale jezeli kogos przestraszylam-to przepraszam, nie chcialam :-)
          • miriam_73 Re: TABA - coś dla piechura? 14.03.07, 11:51
            UNO na granicy izraelsko-egipskiejh teraz? Nie jestem pewna.... Na Golanie na
            200% i płd. Libanie, siedzą chyba tez jacyś obserwatorzy w Jerozolimie ale na
            tej granicy? Może w rejonie Gazy, ale w okolicach Taby? Możee UNTSO ma gdzieś
            bserwatorów, ale chyba nie jako stałe placówki. W Egipcie to mi się tylko
            Isamilia kojarzy, pilnują Kanału Suezkiego... Faktem jest że Synaj jest pod
            czułą opieką wojaska więc nie ma lekko z poruszaniem się. Więc może być.

            PS> W 1978 Sadat i Begin podpisali porozumienia w Camp David i następnie bodaj
            w marcu 1979 układ pokojowy. Za to Sadata został zamordowany w 1982 r.


            Moje Podróże
            community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
    • magda3008 Re: TABA - coś dla piechura? 14.03.07, 10:26
      @wczymzecz, jak juz nie raz pisałam uważam ze taba jest doskonałym miejscem dla
      osóg któe chcą wypocząć z daleka od zgiełku wielkich kurortów ale również od
      wielu ich zalet (np. bazaru, knajpek...). to świetne miejsce na błogie
      leniuchowanie przy basenie, snurkowanie w m. czerwonym oraz wycieczki do petry
      i izraela.
      jeżeli chodzi o wędrówki po tamtejszych grórkach - odradzono je z uwagi za
      rodzaj "skał" są bardzo niertwałe co grozi kontuzjami
    • wczymzecz Re: TABA - coś dla piechura? 14.03.07, 23:06
      ślicznie wszystkim dziękuję! To daje mi sensowny obraz perspektyw na
      nadchodzące dwa tygodnie leniuchowania. Trzeba więc pewnie zabrać kilka książek
      więcej :)
      Pozdrowienia!
      • iwwo2 Re: TABA - coś dla piechura? 15.03.07, 10:49
        Proponuję, żebyś ruszył się z tej Taby, przekroczył granicę z Izraelem. Tam
        można łatwo złapać taxi do granicy z Jordanią i dalej dostać się do Akaby, skąd
        już blisko do Wadi Rum (lokalnym autobusem, a jak jesteście w kilka osób możesz
        rozważyć taxi), a tam masz nieograniczone możliwości wędrowania / jeżdżenia
        jeepem /wielbłądem / wspinaczki. Przed wjazdem na pustynię stoi mnóstwo
        przewodników lepszych bądź gorszych. Standardowe wycieczki jeepem są znacznie
        tańsze od wycieczek pieszych po górach, ale widoki i emocje na tych ostatnich
        gwarantowane. Ja polecam przejście kanionu Rabacat (jak dobrze pamiętam nazwę)-
        3 godzinny mini trekking z elementami bardzo łatwej wspinaczki. Taki 2-dniowy
        wypad z noclegiem na pustyni uatrakcyjni pobyt w Tabie osobie, która bardziej
        aktywnie lubi spędzać wakacje.
Pełna wersja