cameltravel
05.08.07, 13:22
Wczoraj i przedwczoraj byłam w Giżycku na mazurach :)
brzmi dumnie :D
w piatek siąpiło, było szaro - i max 18 stopni no może z 20. W knajpach masa
ludzi. Na zwykłą kawę czekałam chyba z 20 minut.
na jeziorach sporo łódek, ale więcej aut i ludzi nocujących w pensjonatach.
Sztormiak, kalosze, rum - wydaje sie że to niezbędnik turysty w Polsce :)
w sobotę do 12 było dość ciepło - 22 stopnie ale ok 15 zaczeło siąpić .... znowu.
koszty noclegów - od 50zł za osobę za noc w byle jakiej kwaterze. (czesto z
własna pościela lub przynajmniej spiworem)
jedzenie ok 50zl na dobę za osobę (skromne)
atrakcje ok 20 zł na osobę na dobę (powiedzmy lody, gofry, może zabawy na
zabawkach dmuchanych dla dzieci)
mamy już 120zł za osobę
przy 7 dniowym pobycie 840zł za osobę
koszty dojazdu ok 200zł- 500zł za rodzinę
czyli koszt na osobę na tydzień wyjdzie nam ok 1000zł a na dwa tygodnie ok
2000zł !!
chłod, deszcz, zapalenie oskrzeli gratis ;)
wcale sie nie dziwię że tyle osób wybrało egipt, tunezję turcję
pogoda ok 40 stopni
koszty od 1500za osobę na 7 dni
i ok 2500 za 14 dni(licze podobny standard jak ten na Mazurach wiadomo że za
lepszy w tym sezonie trzeba zapłacić wiecej)
w cenie jedzenie często all inclusive - a nawet jak Hb to nie ma biedy bo
starcza i dokupuje sie napoje tylko.
rafy, ciepłe morze, animacje, baseny - gratis
ubezpieczenie w cenie.
po prostu inna bajka.
doszliśmy już chyba w polsce do poziomu, kiedy na wypoczynek u nas w kraju
stać tych co umieją spać pod namiotem, mają rodzinę w miejscowościach
turystycznych lub mają gorę szmalu ewentualnie fuksa do pogody i cen.
Reszta lata na "bieda wczasy"* w ciepłe kraje. I tak oto nastąpił swego
rodzaju przewrót. Kiedyś na ciepłe kraje było stać TYLKO zamożniejszych
polaków teraz - stać na nie każdego kto uważnie policzy
pozdrawiam tych co marzli razem ze mną :)
ja już za kilka tygodni lece odpocząć na "bieda wczasy"* do Egiptu, bo nie
stać mnie z 3 dzieci aby wynająć sobie 4* hotel z all (taki mam w Egipcie)
nad polskim morzem czy na mazurach:( Ale stać mnie na Egipt !
świat oszalał
ewa
*"bieda wczasy" - to takie wczasy na które stać biedniejszą część
społeczeństwa - kiedyś to określenie odnosiło sie do byle jakiego standardu
(namiot), zupek chińskich na każdy dzień pobytu po 3 sztuki, gorący kubek na
drugie danie. śniadanko jogurcik, kolacja to konserwa gotowana na przytaskanej
butli gazowej.