scorpio1956
23.09.07, 23:24
Zawsze uwielbiałem pływać, nurkować.
Ale dopiero od 2001r, czyli pierwszego pobytu w Egipcie i pierwszych
snurkowań i nurkowań zrozumiałem co to jest ten Wielki Błękit. Już
jako małolat fascynowałem się wspołzawodnictwem Enzo Maiorci z
Jacquesem Mayolem w freedivingu. Mało kto o tym ,tu w Polsce ,wtedy
wiedział(lata sześćdziesiąte).
Dopiero film Luca Bessona "La Grand bleu" (Big Blue) bodaj z 1988r
ropropagował i rozbudził u niektórych ten rodzaj sportu.Ile się
naczytałem o ich współzawodnictwie. A później o ich następcach
takich jak Pipin Ferreras i jego tragicznie zmarłej ,ślicznej żonie
(w czasie bicia rekordu-171m)-Audrey.
Co jest w tym BŁĘICIE?
Czy Was prawdziwych( nie takich jak ja-przypadkowych) nurków też tak
ciągnie do niego,jak mnie?.
Kurcze,już tyle razy byłem nad M. Czerwonym i ciągle łapie się na
tym ,że ten Błękit mnie woła do siebie.W tym roku już dwa razy tam
byłem i znowu mnie ciągnie. Nie Egipt, a Wielki Błękit. W
listopadzie kolejny raz...może już tam zostanę , tak jak Ci:
www.youtube.com/watch?v=zr5doYH5dXc
Taka moja nocna refleksja, na forum na którym tak dawno nie byłem.
Proszę o powstrzymanie sie z głupimi komentarzami.