cle_oo
28.09.07, 14:56
Przylot do Egiptu, wykupienie wizy odbiór bagaży i już jesteśmy na
zewnątrz hali przylotów. Oczywiście przywitali nas przedstawiciele
biura podróży Kopernik, nie ma z nimi rezydenta, dopiero później
dowiadujemy się, że rezydent nie mógł nas przywitać, ponieważ jego
turyści ulegli wypadkowi na jakiejś wycieczce (a jechali z lokalnego
biura) i musiał się nimi zająć. Podchodzimy do przedstawiciela
Kopernika, podajemy nazwiska i hotel do jakiego przylecieliśmy,
czyli Dana Beach, pytamy o nr. autokaru do którego mamy się udać.
Mówią żebyśmy ustawili bagaże za barierką i czekali. Aha...coś
kombinują:-))) podchodzi do nas jeden z przedstawicieli jeszcze raz
upewnia się czy my do Dany, sprawdza, po czym informuje że mają dla
nas lepszy hotel Steigenberger, nie znamy tego hotelu i od razu nie
zgadzamy się, przecież tyle dobrych opinii przeczytaliśmy o Danie i
nie ma innej opcji przylecieliśmy do wybranego hotelu i tam chcemy
spędzić nasze wakacje. Wiemy gdzie jest ten hotel, mieliśmy go
tydzień temu za płotem, byliśmy w Sun Rise Mamlouk. Po jakimś czasie
jak już wszyscy zgłosili się z Kopernika prowadzą nas do autobusu, z
nami jest jeszcze kilkudziesięciu turystów z innych hoteli,
przejeżdżamy koło Sultan Beach, ale koło Steigenbergera nie
zatrzymujemy się, no to wszystko w porządku – pomyśleliśmy, wiozą
nas do Dany. Przy hotelu Alf Leila Wa Leila zostało kilkunastu
turystów, wychodzimy na papierosa, gdzie niegdzie słyszymy „sami
niech tam sobie jadą”. Okazuje się, że nie tylko my mamy zmieniony
hotel. Wracamy do Steigenberga, a przecież już raz żeśmy koło niego
przejeżdżali, autokar się zatrzymuje, informują nas o nazwie hotelu
i nikt się nie rusza z miejsca, bunt się rozpoczął:-))) nie pomogły
tłumaczenia, że to lepszy hotel, my nie wierzymy Egipcjanom.
Przedstawiciel zadzwonił do rezydenta i powiedział, że będzie za 15
min. i o dziwo jest pan Tomek. Zaprosił nas do środka na rozmowę,
dowiadujemy się, że jest to hotel nowy działający od trzech
miesięcy, biuro podróży Kopernik nie ma tu swojej oferty, ale od
jakiegoś czasu mają problem z miejscami w Danie i tu kwaterują
turystów i jeśli ktoś się uprze na tamten hotel, to nie obiecuje,
ale postara się te osoby przenieść w poniedziałek (wylot z Katowic
był w czwartek w nocy, więc przylecieliśmy praktycznie nad ranem w
piątek). Zachwala hotel, mówi jeszcze o zaletach takich jak alkohole
importowane, a nie lokalne, co okazało się nie prawdą. Zostajemy,
rezydent nas melduje, rozdaje klucze do pokoju i informuje o
spotkaniu w tym samym dniu. Pierwsze spotkanie informacyjne jest
krótkie, dowiadujemy się co możemy zamawiać w opcji all, kiedy
będzie na dyżurach u nas, jak się skontaktować z nim w razie
problemów. Nie było nacisków ze strony rezydenta, jeśli chodzi o
wycieczki, ten temat miał być poruszony przy następnym spotkaniu.
Później opisze jak hotel działa, jakie ma zalety i jakie wady, a na
razie pomału przyzwyczajać się muszę, że w domu opcja all nie
działa:-(((