Dodaj do ulubionych

all inclusive, hotelowe więzienie?

18.11.07, 16:38
mam pytanie do osób korzystających z oferty all inclusive, co
zmusiło czy przekonało Was do decyzji o wykupieniu tej opcji?
jedno biuro wiezie ludzi jednym wyczarterowanym samolotem, tym samym
autokarem wozi na wycieczki, wszyscy mają podobne pokoje, korzystają
z tego samego basenu, ręczników, jadalni, plaży.., o co chodzi z tym
all inclusive?
warto w środku dnia lecieć do hotelu na lunch zamiast każdego dnia o
dowolnej porze w dowolnym miejscu zjeść to co się wybierze, warto
czekać godzinę na głupiego drinka zamiast sobie w sklepie
wolnocłowym kupić butelkę, w zwyczajnum sklepie sok i owoce albo
posiedzieć w barze hotelowym, czy na zewnątrz.
no i pytanie na koniec, czy opaska na ręku to powód do dumy i warto
po wyjściu z samolotu na polskiej zimnicy podciągać rękaw:)))))?

nie dość, że koszty są 2-3 razy wyższe, to jeszcze jest się więźniem
hotelu. poza tym all inclusive w większości hoteli w krajach
bardziej egzotycznych niż europejskie zaznacza, że bezpłatne drinki
nie obejmują alkoholi importowanych.
nie wuobrażam sobie, żebym w ciągu 2 tygodni przejadła i przepiła 2
tys. zł. na kanapki, drinki i lunche bez możliwości wyboru czasu i
miejsca.
to jest moja opinia, byc może niesłuszna, czy moglibyście podać mi
argumenty przekonujące mnie do wykupienia wakacji z opcją all
inclusive?
Obserwuj wątek
    • janusz.amir Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 16:53
      Twoja wypowiedz świadczy tylko o jednym.
      NIGDY nie byłaś na opcji All i nie masz zielonego pojęcia jak to wygląda!!
      Twój post to stek bzdur!!!
      Nawet nie mogę go skomentować gdyż musiałbym zaprzeczyć wszystkiemu co napisałaś.
      Ale jedna rada. Wybierz się raz na All a potem pisz.
      • polirinia Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 17:34
        janusz, napisałam, że byc może się mylę, moja wypowiedź stanowczo
        nawiązuje do faktu, że nie brałam opcji all.., ale w naszym pokoju
        zbyt wiele osób z all.. czyściło mi lodówkę i na all.. narzekało,
        więc zamiast mi wymyślać, podobnie jak wszystkim i wszystkiemy co
        porusza się na tym forum, zachęć mnie podając konkretne argumenty,
        bo właśnie mam podjąć decyzję na wiosnę 2008.
        i bardzo proszę bez pieniactwa, wykrzykników i wielkich liter
        do rady się nie zastosuję. zbyt ciężko pracuję i zbyt mało mam
        urlopu na eksperymenty.
        • janusz.amir Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 17:42
          To co Ci mam napisać jak jest akurat odwrotnie niż to opisałaś!
          To Ty sugerujesz w tytule o jakimś hotelowym więzieniu?
          Skąd takie ceny wzięłaś?
          Kto Ci mógł lodówkę czyścić?? W Twoim pokoju??
          Wypisujesz totalne bzdury.
          Jak masz konkretne pytanie to chętnie odpowiem - ale głupot nie wypisuj.
    • karuzela100 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 17:06
      wszystko zależy od wielu czynników ale takiej różnicy 2000 zł hb-
      all nie widziałem ja jestem wygodny i jadąc na urlop nie biegam po
      sklepach spożywczych tylko wypoczywam nie kazdy wykupuje sobie all
      wiele osób bierze hb tyle jest opini ile turystów wszak kazdy
      decyduje za siebie pozdrawiam i dobrego wyboru :)
      • colin1974 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 17:13
        Od 14 lat latamy na wakacje Egipt,Tunezja,Turcja,Grecja i zawsze
        braliśmy obcje Hb aż do wakacji 2007 wykupiliśmy opcje all w
        Turcji ,no i nie wyobrażam sobie w tym roku aby jechać na HB .
        Różnica ogromna nie przeliczam przy kolacji ile wychodzi
        piwo,wino,cola ,na plaży mam ochote to ide po wode,cole ,fante i nie
        musze pić wody w butelce która po 20 minutach ma ze 30stopni.
        Zawsze byłem przeciwny opcji all ale teraz zmieniłem zdanie ponieważ
        to wygoda i prawdziwy urlop bez biegania po sklepach po wode,cole itp
        W tym roku wybieramy się po 5 latach do Egiptu i nie wyobrażam sobie
        abyśmy wykupili Hb napewno wybierzemy opcje All-pozdrawiam
        • pn-m Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 19.11.07, 00:45
          Slusznie.
          A w szczegole przy malych dzieciach /
          cola ,fanta,lody,ciastka,owoce /.
          Popelnilem HB w hotelu grida village w Belek w Turcji w 2001 r
          /wtedy mial jeszcze HB a teraz all ( nawiasem polecam hotel)/i przy
          placeniu za wspomniane wyzej atrakcje wyszla taka sumka ,ze hotel
          wystawil mi zlota karte z ktorej przywilejow nie omieszkalem
          skorzystac przy kolejnych pobytach ale co wydalem w 2001 ...

          all jest przyjemne

          pn-m
      • malena.m Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 17:18
        Przede wszystkim wygoda i jeszcze raz wygoda...
        Nikt w hotelu nie zmusza Cię do biegania na wszystkie posiłki,
        chyba, że koniecznie pragniesz przejeśc wszystko za co zapłaciłaś.
        Ma się ten komfort, że kiedy byś się nie "zwlokła" z pokoju lub
        plaży to zawsze coś przekąsisz. A i targanie ze sobą flaszek i
        napoji na plażę i póżniejsze "polewanie sobie" też nie jest
        komfortowe...
        • wp2007 Re: 18.11.07, 17:39
          Jeżeli jedziesz gdziekolwiek i lubisz zobaczyc cos więcej niż
          hotekowy pokój , hol, restauracje , plaze i basen to oczywiśie hb ,
          natomiast jezeli lubisz WYPOCZYWAĆ / lezeć na plazy lub przy
          basenie - najlepiej niedaleko jakiejs jadłodajni albo w hotelowym
          pokoju/ to all. Z tą różnica to przesadziłać ale nawet gdyby to było
          500zł - to nie warto chodzić z obroża na ręce . Moim zdaniem. wp2007
          • cairo7 Re: 18.11.07, 17:55
            Temat wałkowany kilka tygodni temu-do bolu!Nie będę się powtarzał,ale kupowanie
            all w hotelu,w którym są równiez hb-owcy jest dla mnie nieporozumieniem.Tam się
            faktycznie można czuć jak pod specjalnym nadzorem,czy nie dokarmia się
            biedniejszej opcji,racjonowanie drinków itp.Opcja hb miała i będzie miała swoich
            zwolenników,lecz za kwotę 500-600 zł na 2 tyg w życiu nie pozwoliłbym pozbawic
            sie komfortu picia choćby zimnej wody....:)
          • malena.m Re: 18.11.07, 18:01
            Małe pytanie...:
            Czy opcja all w hotelu wg Ciebie uniemożliwia zwiedzanie? Na czym
            opierasz swój osąd?
            • wp2007 Re:do malena 18.11.07, 18:11
              Wiesz , zwiedzanie to pojecie szerokie jak Nil.My zazwyczaj
              jeździmy na imprezy 7+7. A i te 7 dni na pobycie
              wykorzystujemy ,żeby cos zobaczyc , czegos skosztować .
              NIENAWIDZIMY lezenia godzinami na plazy lub przy basenie. Zazwyczaj
              zaras po śniadańku - w drogę.Dlatego nasze all to knajpka na
              szlaku . wp2007
            • colin1974 Re: 18.11.07, 18:13
              Nie chodzi o to że opcja all uniemożliwia zwiedzanie ale szkoda
              płacić za coś czego się nie wykorzysta będąc poza hotelem na
              wycieczkach
              • malena.m Re: 18.11.07, 19:08
                Zadałam to pytanie ponieważ także jak Ty Wp byłam na objazdówce i
                także z Triadą (czerwiec/lipiec2007) i na pobyt wybraliśmy hotel 5*
                z all. Mimo, że na pobycie także często wyjeżdżaliśmy na fakultety
                to nie żałuję ani grosza za wykupioną opcję all, i że może
                wszystkiego nie wykorzystałam. Jadąc na wakacje liczy się dla mnie
                zwiedzanie plus maksimum wygody jaką sobie mogę zapewnic nawet na
                mniej lub więcej chwil spędzonych w hotelu. Dodam, że jeżdzimy z
                córką i ta opcja jest dla mnie nieoceniona pod względem napojów przy
                temp. 38-40 st , a nie mam zamiaru także odmawiac dziecku przekąsek,
                które i tak są do niczego, ale córa często chce coś sobie przegryżc
                zwłaszcza jak inni to robią. Nie sądzę też , że różnica cenowa jest
                aż tak duża pomiędzy hb a all.
                Pozdrawiam
                • wp2007 Re: 18.11.07, 19:15
                  Albo zwiedzanie -i kupowanie picia i przekąsek na miescie albo
                  maksimum wygody w hotelu i all. Przekąski w all sa zawsze takie same
                  i po paru dniach nie mozna juz na nie patrzeć.Ale jeżeli jesteś
                  przekonana do all to w czy problem? wp2007
                    • cameltravel Re: 18.11.07, 21:18
                      problem z all tkwi w mentalności polaka.
                      róznica w cenie to czasem 200zł a czasem 1000zł
                      ale nie spotkałam sie z większą.

                      nikt nie zmusza cie do bycia na wszystkich posiłkach.
                      komfort polega np na tym, że wracając z jakiegos fakultetu w dzień - swobodnie
                      podchodzisz do baru i pijesz ile chcesz i co chcesz. Jestes głodny - spoglądasz
                      gdzie teraz coś dają jeść.
                      Wracasz w nocy z imprezy nie chce ci sie wstawac i pędzić na sniadanko - nie
                      idziesz - masz mase przekąsek, a czesto śniadanie dla spichów.
                      wracasz z miasta obładowany napojami zamiast pamiątkami- bo nie mając opcji all
                      kombinujesz jak tu kupić colę po 5 funtów za litr zamiast 5 usd za puszkę. Albo
                      najczęściej liczysz mocno gotówkę bo dziecko chciało loda, colę, fantę cukierka,
                      owoca, naleśnika itd

                      komfort jest bezcenny. Mając opłacone All w Polsce lecisz, zwiedzasz i nie
                      myślisz o kasie na jedzenie, picie itd jedyne na co wydajesz to fakultety i
                      przyjemności. Nie musisz juz liczyć i zastanawiac sie ile ci zostanie.

                      Ci którzy nie zdjęli opasek czesto przywoża je na pamiątke - nazwa hotelu itd
                      Ja zawsze zakładam opaskę na tyle luzno aby ją zdjąć na czas opalania sie czy snu.
                      Większośc hoteli zdejmuje obowiązkowo opaski ludziom w obawie przed wymianą
                      opasek wśród turystów - co jest nagminne.
                      nie sugeruj sie szpanem innych a swoją wygodą.
                      Latam z dziećmi i męzem - zawsze ALL
                      Lece sama - na zwiedzanie - taniuchny hotel - HB lub BB i już i tak będę tu
                      tylko brała prysznic ...
                      Lece z kumpelkami - biorę All - zabalujemy to nie będziemy chciały latac szukac
                      sklepu żeby kupić sobie picie czy szukać w której knajpie coś dobrego zjemy
                      Owszem buszujemy wtedy na spokojnie - nie znajdziemy nic pysznego -wracamy do
                      hotelu na kolację
                      w sklepach szukamy specjałów lokalnych - chipsy o smaku octu !! albo sosy czy
                      zupy w puszkach, cukier brązowy itd itp - naprawdę kwestia mentalności i
                      nastawienia.
                      Ciagle wczasy zagraniczne sa dla niektórych oznaką luksusu i przepychu nie
                      dziwmy sie przeciez kazdy z nas ma za sobą ten pierwszy raz.

                      Ewa
    • miriam_73 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 18.11.07, 22:18
      Twoja "opinia" nie jest opinią, jak zauważył Janusz, lecz wypowiadaniem się
      czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia!!! Najpierw spróbuj, a potem wydawaj
      opinie, bo póki co wypowiadasz się o czymś o czym nie wiesz nic.

      A dla niezdecydowanych - all w niczym nie ogranicza (no chyba, że ktoś będzie
      "przeliczał" wszystko na zasadzie opłaca się/nie opłaca i sądzi że musi przez
      tydzień czy dwa "kiblować" w hotelu, żeby "zużyć" swoje AI), natomiast daje
      komfort i wygodę. Nie wiem na jakiej podstawie zakładasz że all oznacza
      permanenty pobyt w hotelu, "uwięzienie" i - nie daj Bóg jeszcze - wycieczki z
      rezydentami...

      W AI wszystko jest pod ręką, nawet 24h na dobę. Jak się jest głodnym - zawsze
      jest coś pod ręką, chce się pić nie trzeba robić za wielbłąda i targać napojów
      do hotelu. Jak się wraca z fakultetów, zwykle do późna dostępne są przekąski,
      jest late breakfast dla śpiochów lub także przekąski. Nie trzeba pilnować
      żadnych kwitów i rachunków przy posiłkach. Żadnego latania po sklepach żeby
      sobie coś kupić do zjedzenia czy picia. Robisz to na co masz ochotę - woda, wino
      do kolacji w każdej ilości, herbatka do deseru, małe co nie co przed snem przy
      barze, albo pod dobra sziszę.
      Zawsze można w końcu zrezygnować np. z kolacji, żeby wybrać się np. na Old
      Market na dobre owoce morza (chociaż z tym zazwyczaj nie ma problemu także w
      hotelach, bo zwykle jest np. grill house albo restauracja z owocami morza i
      rybami). AI to po prostu pełny komfort i wygoda. Zwykle na miejscu dopłata do AI
      kosztuje znacznie mniej niż wykupując tę opcje w Polsce, a różnice nigdy nie są
      2- czy 3- krotne, a już na pewno nie wynoszą 2 tys. Standardowo jest to różnica
      300-600 PLN, na miejscu zawsze wychodzi taniej. Porównywalne kwoty wyda sie na
      dożywanie czy napoje w mieście (mówię o Sharmie). Ostatnio po powrocie z
      Jordanii dopłacałam na miejscu w SSH 140 USD za cały tydzień pobytu (czyli ok
      350 zł). Praktycznie żadna różnica a dużo więcej swobody i wygody. Po prostu.
      Nie przeliczanej na to czy się tę kwotę "zutylizowało", bo to kompletnie
      pozbawione sensu.

      Aha, większość hoteli zabiera opaski przy wymeldowaniu.
      • wp2007 Re: do miriam 19.11.07, 09:05
        0czywiściwe ,że nie ogranicza , ale po co placić / i to nie mało /
        za cos z czego praktycznie nie będę korzystać? Czy uwiazanie do
        przekąskowego stołu i hotelowego barku to nie jest swego rodzaju
        dyskomfort? A po co komu żarcie i picie 0 2-5 w nocy? Co to za
        argument z tymi 24 godz? O ciągłym głodzie nie będę dyskutował ,
        kazdy ma inny metabolizm. Mnie osobiscie po śniadańku o 9-10 w
        egipskich upałach wogóle nie chce sie nawet patrzec na żarcie, a o
        18 znowu micha. A tutaj dyskusja kreci sie wokoł przekącki ,
        podjadki , obiadki - ŻARCIE I ŻARCIR. Pewnie że nie musisz pilnować
        kwitów ponieważ jesteś zaobrączkowana. A ileż mozna wypic wina czy
        wody do kolacji? Twoja retoryka - targać zakupy , obładowany jak
        wielbłąd i takie tam sprowadzaja sie do tego ze na siłę chcesz
        zniechęcic kogos do hb. Tylko ,że jeżeli zrobisz jakies zakupy to
        kupisz na co masz ochotę w oryginalnych opakowaniach i wtedy nie
        bedziesz piła rozcieńczonej coli czy cos co barmani nazywaja piwem a
        to wszystko w plastikowych kubeczkach / 0,20 l/ tylko jak colę to
        cole jak piwo to piwo , o fałszowanych egipskich alkoholach / wielu
        kupuje alkohole w dutty shop- /na tym forum napisano juz wiele.Co do
        kosztów to zapewniam wszystkich ,ze ZWYKŁY TURYSTA nie ma mozliwosci
        PRZEJEDZENIA I PRZEPICIA 500zł=200dol=1100 ef. Cola -1,5l-5ef, piwo-
        7ef, duża pizza -10ef, mineralka 1,5l-2ef - i tak dalej. W kazdym
        hotelowym pokoju jest lodówka. Takie sa moje argumenty za hb
        aczkolwiek zgadzam sie w zupełnosci z tezami postawionymi przez
        cameltravel - w jakim celu jedziesz i z kim jedziesz .wp2007
        • trevally Re: do miriam 19.11.07, 10:19
          > 0czywiściwe ,że nie ogranicza , ale po co placić / i to nie mało /
          > za cos z czego praktycznie nie będę korzystać?

          No właśnie, kwestia wyboru oferty jest kwestią indywidualną. Gdy się
          z góry wie, że się nie będzie korzystać, nie ma co kupować. Ale -
          wykupienie HB z jednej a chodzenie w trakcie urlopu na zakupy do
          spożywczaka (bo tam taniej) kłóci się w mojej opinii z definicją
          wypoczynku ;-)

          >Czy uwiazanie do
          > przekąskowego stołu i hotelowego barku to nie jest swego rodzaju
          > dyskomfort?

          Tego nie rozumiem zupełnie - żadne uwiązanie nie istnieje, chyba że
          masz mentalność typu "zapłaciłem, to muszę jeść bo jak nie, to się
          zmarnuje". Nikt nikogo nie zmusza nie tylko do jedzenia, ale w ogóle
          do przebywania w hotelu.

          >A po co komu żarcie i picie 0 2-5 w nocy?

          Cóż, część ludzi o tej porze dopiero wraca z miasta lub wycieczek i
          ma ochotę na coś więcej niż sucha bułka ze śniadania

          >O ciągłym głodzie nie będę dyskutował ,
          > kazdy ma inny metabolizm. Mnie osobiscie po śniadańku o 9-10 w
          > egipskich upałach wogóle nie chce sie nawet patrzec na żarcie, a o
          > 18 znowu micha.

          No właśnie, znowu kwestia indywidualna - ja po wyjściu z wody
          zjadłbym konia z kopytami, a że codziennie spędzam w wodzie i pod
          wodą kilka godzin, to i apetyt dopisuje

          >Tylko ,że jeżeli zrobisz jakies zakupy to
          > kupisz na co masz ochotę w oryginalnych opakowaniach i wtedy nie
          > bedziesz piła rozcieńczonej coli czy cos co barmani nazywaja piwem
          a
          > to wszystko w plastikowych kubeczkach / 0,20 l/ tylko jak colę to
          > cole jak piwo to piwo , o fałszowanych egipskich alkoholach /
          wielu
          > kupuje alkohole w dutty shop- /na tym forum napisano juz wiele.

          Cóż, wystarczy wybrać dobry hotel z dobrym AI aby powyższe problemy
          nie istniały

          >zapewniam wszystkich ,ze ZWYKŁY TURYSTA nie ma mozliwosci
          > PRZEJEDZENIA I PRZEPICIA 500zł=200dol

          Wszystkie ceny jakie podajesz to ceny z taniego spożywczaka - więc
          znowu, trzeba dygać z zakupami tak samo jak cały okrągły rok w
          Polsce. Niektórzy absolutnie nie mają na to ochoty podczas urlopu.
          Co więcej, podajesz wyłącznie cenę picia, a gdzie jedzenie? Nie
          każdy lubi chodzić głodny od 10 do 18. Prosty lunch, czy to na
          mieście, czy w trakcie wycieczki, czy na łodzi nurkowej, to 8-10 $
          lub lepiej, z powodzeniem więc można wydać więcej niż 200$ na głowę
          w trakcie 2 tygodni urlopu, na same napoje i jedzenie.

          >zgadzam sie w zupełnosci z tezami postawionymi przez
          > cameltravel - w jakim celu jedziesz i z kim jedziesz

          Ja również zgadzam się z tym, że wykup opcji zależy od preferencji,
          stylu spędzania czasu i zasobności portfela ;-) Nie ma o co kopii
          kruszyć, każdy soje HB lub AI chwali ;-)
          • wp2007 Re: do trevally 19.11.07, 11:18
            Mieszkałem w Empire i do sklepiku było blizej niz do plazowego all
            w Empire Triton. Jeżeli męczy cie kupowanie łakoci
            to...trudno,szwecki stół do śniadania i obiadokolacji w zupełności
            nam wystarczał. To tak jak bys zaplacil za kilka fakultetów/ 200dol/
            i na nie nie pojechal bo nikt cie do tego nie zmusza ale jak bede
            miał akirat na ktorys ochote to pojadę.Z rego co wiem to na
            śniadanie w Egipcie jest szwicki stól i kilkunastoma różnymi
            wynalazkami a suche bułeczki to zajadaja ci struci nocnum
            imprezowaniem. Dobry hotel z dobrym all to wydatek od 3000zł. Empire
            i hb kosztuje cos kolo 1800zł. Jeżeli jedzie rodzinka to robi sie
            juz duza różnica.Ale w Egipcie nie ma różnicy cenowej większej niz
            15% - no chyba że w drogich hotelach.Ja nie dygam zakupów tylko z
            przyjemnoscia chodze do sklepów / wszelkiego rodzaju/. Wole chodzic
            do sklepu niz siedziec lub spac przy hotelowym stoliku lub barku.
            Alez oczywiście ,że można wydac wiecej tutaj mozliwosci są
            nieograniczone. Zwolennik hb wp2007
        • miriam_73 Re: do miriam 19.11.07, 11:43
          0czywiściwe ,że nie ogranicza , ale po co placić / i to nie mało /
          > za cos z czego praktycznie nie będę korzystać?

          Wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda. Wszystko pod ręką. Komfort.

          Czy uwiazanie do przekąskowego stołu i hotelowego barku to nie jest swego
          rodzaju dyskomfort?

          Uwiązanie? A jakież to?

          Jeśli jestem w hotelu i mam ochotę coś zjeść lub wypić to mam to wsyztsko pod
          ręką. I to wszystko. Tak jak wcześniej pisałam, np. dla intensywnie pływających
          jest to bardzo wygodne rozwiązanie.

          A po co komu żarcie i picie 0 2-5 w nocy?
          Ano, np. po to, że jak wróćisz nad ranem z Jerozolimy czy późnym wieczorem z
          Kairu, a kolację, czy cokolwiek innego jadłeś xxx godzin wcześniej oraz
          zamierzasz się po powrocie wyspać to jest możliwość coś przekąsić czy wypić w
          każdej chwili a potem np. skorzystać z late breakfast. Po to jest te 24H.

          O ciągłym głodzie nie będę dyskutował ,
          > kazdy ma inny metabolizm. Mnie osobiscie po śniadańku o 9-10 w
          > egipskich upałach wogóle nie chce sie nawet patrzec na żarcie, a o
          > 18 znowu micha.
          Tobie osobiście. Spróbuj nastepnym razem spędzać przed i po południu po 3-4
          godziny w wodzie na rafach, to wtedy porozmawiamy o jedzeniu.

          AA ileż mozna wypic wina czy > wody do kolacji?
          Tyle ile ma się w danym momencie ochoty i humoru na to czy na tamto. Ja zwykle
          do kolacji biorę m.in. 1 kieliszek wina, dużo wody (przy czym ja piję WYŁĄCZNIE
          gazowaną!), 1-2 filiżanki herbaty do deseru

          Twoja retoryka - targać zakupy , obładowany jak
          > wielbłąd i takie tam sprowadzaja sie do tego ze na siłę chcesz
          > zniechęcic kogos do hb.
          Nikogo nie zniechęcam. Pokazuję tylko, że AI zdejmuje z głowy konieczność
          robienia zakupów i biegania za zaopatrzeniem w jakiejkolwiek postaci. Po prostu.
          Dla mnie urlop ma byc pełnym wypoczynkiem i relaksem. Także od konieczności
          chodzenia po zakupy.

          Tylko ,że jeżeli zrobisz jakies zakupy to
          > kupisz na co masz ochotę w oryginalnych opakowaniach i wtedy nie
          > bedziesz piła rozcieńczonej coli czy cos co barmani nazywaja piwem a
          > to wszystko w plastikowych kubeczkach / 0,20 l/
          Nastepnym razem koleś wybierz porządny hotel. Ręczę ci, że nie dostaniesz ani
          rozieczonej coli ani kubeczków 0.2. Tylko porządne napoje i duże szklanki.

          twielu
          > kupuje alkohole w dutty shop- /
          No i? Ja raczej jeśli już coś na duty free kupuję (a i to zwykle dopiero na
          miejscu, bo nie chce mi się targać tego z Okęcia) to tylko jakąś niedużą, dobrą
          whisky oraz breezery Baccardiego na miejscu, bo lubię.

          ZWYKŁY TURYSTA nie ma mozliwosci
          > PRZEJEDZENIA I PRZEPICIA
          Ma jak najbardziej, jesli weźmie sie pod uwagę ceny w Sharm El Sheikh.

          Cola -1,5l-5ef - SSH - 6-8 funtów
          piwo - od 10 wzwyż, zwłaszcza importowane
          duża pizza - 20-30 funtów, poza tym w SSH są znacznie ciekawsze potrawy niż pizza...
          mineralka niegazowana - 3-4 funty; gazowana 8-9 za małą butelkę.
          itd, własnie, itd.

          Na objęździe jest inaczej, hotel to tylko prysznic i nocleg i nikt AI nie
          oferuje. W części wypoczynkowo-rekreacyjnej AI jest po prostu wygodą.
          • wp2007 Re: do miriam 19.11.07, 13:03
            Wygoda , wygoda i jeszcze raz wygoda - tak pod warunkiem ,że jesteś
            w hotelu.Jeżeli ktos wraca z fakultetu w środku nocy do hotelu to
            zazwyczaj jest tak skonany ,ze o zarciu nie mysli . Kompańko i
            spańko.Ale ja nie spędzam 3-4 godz na rafkach . Wystarcza mi jeden
            dzień a w cenę nurkowania wliczone jest jedzenie i picie. A ja do
            kolacji kupuje dwa piwa i 2 cole , razem 18 zł.Powtarzam - jakie
            zakupy? W obcji hb jest żarcia nie do przeżarcia. Jedni relaksuja
            sie nurkując a inni chodząc po miescie.Piszac o kupowaniu alkoholu
            na strefach miałem na mysli to ,że większosć alkoholi podawanych w
            hotelach nie spełnia podstawowych norm alkoholu w naszym rozumieniu.
            A ze w opcji all można pić do woli to dlatego smak łyskacza
            kupionego na Okeciu a tego podanego w hotelowym barku to dwie różne
            sprawy.A jaki to jest dobry hotel? Z wypowiedzi forowiczów wynika
            że ''jeszcze sie taki nie urodził''.Co do cen z Shram nie będe
            dydkutował - nie byłem - podaje ceny z Hurgardy.wp2007
            • miriam_73 Re: do miriam 19.11.07, 15:20
              Tak. WYGODA I KOMFORT, jak wracasz do hotelu.
              TAK, czasami jak wraca się w nocy, można być głodnym, zwłaszcza po paru
              godzinach jazdy.
              TAK, można siedzieć na rafkach i 3-4 albo i więcej godzin. I po pływaniu JEST
              SIĘ GŁODNYM.

              W Sharmie w hotelach 4-5* nie zapłacisz za 2 piwa i cole 7 dolarów. Sorry. Nie
              masz pojęcia o tamtejszych cenach.

              Jakie zakupy? Przede wszystkim woda i inne napoje. Przy takich temperaturach
              jakie sa standardem w Egipcie 2-3 butelki wody dziennie na osobę to jest
              absolutne minimum.

              większosć alkoholi podawanych w hotelach - A W ILUŻ TO BYŁEŚ, hmmm???? Jednym,
              niech zgadnę?

              Podstawowa kwestia - w AI możesz pić do woli nie tylko alkohol (przede wszystkim
              nie alkohol). Ten akurat jest mi najmniej potrzebny, ot czasem gin z tonikiem
              lub cola z rumem, albo jakies kolorowe wynalazki. Najważniejsze są soft drinks,
              szczególnie - jak dla mnie - gazowana woda i cola light.

              A jaki to jest hotel dobry?

              Komfortowy, wygodny,ze smacznym i urozmaiconym jedzeniem, szerokim AI, najlepiej
              przez całą dobę. Z dobrą infrastrukturą, sprawną obsługą, dobrze położony. Po
              prostu. W Sharmie jest co najmniej kilka takich hoteli które uznaję za
              spełniające te warunki. I akurat mają one w przewadze pozytywne oceny. W
              odróżnieniu od ciebie mam w tym zakresie pewne doświadczenie i porównanie.
              • wp2007 Re: do miriam 19.11.07, 15:44
                WYGODA poniewaz mogę żreć 24 godz na dobe O.K.- ale ja w Polsce nie
                głoduję. Pisałem ,że nie mam pojecia o cenach w Shramie tylko
                opisywałem zeny w Hurgardzie - czyżbyś nie doczytała? 3 1,5l BUTELKI
                W Hurg. kosztuja 6 funtów czyli 4 zł. Bylem w paru na objeździe i w
                Empire na pobycie i zawsze alkohole podaja w jakis drinkach nigdy w
                oryginalnych bytelkach.O twoich alkoholowych upodobaniach to lepiej
                nie pisz wiecej - mozna..... Ja preferuję czuste alkohole - bez
                dodatkow. Ale to taka dyskusja jak z all czy hb.Wiele spełnia te
                oczekiwania ale maja PRZEWAŻNIE, dobry notowania. A ile to jest
                przeważnie? To prawda ,że nie jestem hotelowym hłopakiem i nie mam
                sie co równac z hotelowa panią. wp2007
                • trevally Re: do miriam 19.11.07, 15:59
                  Ale co Ty chłopie chcesz udowodnić?

                  Wyższość HB nad AI?

                  Wszyscy już wiemy że w Twojej opinii HB jest wystarczające, dzięki
                  za wypowiedź w tej sprawie. Kilka innych osób jest zdania
                  odmiennego, wolą AI.

                  I co, jest o co kopie kruszyć? Każdy wybiera co mu lepiej pasuje,
                  mamy wolność i demokrację ;-)



                  • wp2007 Re: do travelly 19.11.07, 16:07
                    Prowadze dyskusje z miriam a ty ni z gruszki nie z pietruszki
                    wkładasz mi w usta cos czego nie powiedzialem. Jeżel drazni cie
                    nasza rozmowa to po kiego czytasz nasze posty? Właśnie dlatego ,że
                    mamy demokrację można przeczytać wypowiedzi zwolenników all i
                    zwolennikow hb i samemu wyciągnąć wnioski . Prawda ,że to proste-
                    wp2007
                  • miriam_73 Trevally... 19.11.07, 18:41
                    pamiętaj, że:

                    1. wp ma zawsze rację
                    2. jesli wp nie ma racji patrz pkt 1

                    dokładnie tyle kolega chce powiedzieć i pomimo tego, że zaróno w poprzednim
                    wątku jak i tutaj usiłuje "COŚ" udowodnić, to nie przyjmuje jakichkolwiek
                    argumenytów typu, że nie każdy rozaptrzuje Alla w kategoriach "albo all albo
                    wycieczki fakultatywne", "opłacalność", "all jest po to żeby sie nażreć 24 h na
                    dobę".
                    Biedak był raz w Egipcie w Hurgadzie i nie przyjmuje do wiadomości że w innych
                    kurortach jego "prawdy objawione" niekoniecznie mają rację bytu ani tego, że dla
                    niektórych istotą urlopu jest zdjęcie sobie z głowy WSZELKICH trosk, w tym także
                    takich pierduł jak konieczność kupowania sobie napojów czy wybrania sie na
                    jedzenie "gdzieś". Nie rozumie i nie przyjmuje do wiadomości cudzych definicji
                    komfortu i wypoczynku. Nie potrafi zaakcepotwac tego, że ktoś może odczuwac
                    potrzebę zjedzenia lunchu czy wrzucenia czegos na ząb w środku nocy po długiej
                    podróży. BO ON NIE MIAŁ/MA.
                    • wp2007 Re do miriam 19.11.07, 19:23
                      1. Jeżeli wp 2007 cos sie podoba a cos nie ,to pisze o tym na forum
                      i nie przekonają go argumenciki pani miriam .Równia dobrze twoje
                      pytanie mozna odwrócic w twoją strone , że miriam chce COŚ KOMUS
                      udowodniĆ.To prawda ,że nie należe do najzamozniejszych ludzi w tym
                      kraju ale nazywanie mnie / to pikus / ale tysiące wczasowiczow p
                      [rzebywających w Hurgardzie- BIEDAKAMI - czy paniusia sie zbytnio
                      nie zagalopowała. Pieniadze to mają ci którzy o nich nie mowia w
                      przeciwienstwie do tych co sie chwala swoim bogactwem. Twoją jedyna
                      TROSKĄ wynikajacą z twoich postów to żarcie , picie o kazdej porze
                      dnia i nocy. Czy uwazasz ,że wszyscy maja takie wakacyjne priorytety
                      jak ty? wątpię. Mój komfort to wybieranie w kązdym momencie jaki mi
                      sie podoba knajpy a w tej knajpie dania z menu a nie grzebanie w
                      przebranych brytwankach , które niewiadomo ile czekaja na
                      STROSKANEGO. Ja nie mialem all poniewaz nie chcialem i uwazam / a
                      mam takie prawo - którego chce pozbawić mnie miriam / że spędzanie
                      wakacji w sposób jaki ja spędzam i zapewne nie tylko ja NIE WYMAGA
                      wykupywania opcji all. ON, ON ,ON -WP2007
    • pathfinder.1 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 19.11.07, 09:22
      Witam
      ja podobnie jak colin1974 nigdy wcześniej nie byłem na wczasach z
      ALL, zresztą zawsze jeździłem na własną rękę (Greja, Hiszpania itp)
      Teraz dopiero moi rodzice prztłumaczyli mi że jadąc na
      zorganizowanie wczasy tak jak teraz do Egiptowa opcja ALL to
      prawdziwy urlop :)) I nie uważam by było to hotelowe więzienie a
      normalny urlop (Prawdziwy) :))
      Pzdr
    • rav107 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 19.11.07, 10:09
      Popełniłęś dwa błedy w rozumowaniu:

      - po pierwsze ograniczyłeś All Inclusice do jedzenia, tymczasem dla
      wielu osób (dla mnie i moich znajomych) celem wykupienia All
      Inclusive były napoje alkoholowe. Wiadomo że jeżeli jedzie się na
      takie wakacje w paczce znajomych, to wypija się podcas dwóch tygodni
      dziesiątki litrów piwa, dzisiątki drinków itp., i gdyby się chciało
      za to płacić normalne ceny, to dopiero wakacje wyszły by drogo. A
      tak - można korzystać z open baru bez ograniczeń, no prawie bez, bo
      trochę wkurzające było to że o północy All Inclusive już się
      kończył...

      - po drugie nie ma takich różnic w cenach o jakich piszesz. Jechałem
      do Egiptu z opcją All w minione wakacje i różnica pomiędzy opcją HB
      i All Inclusive to było bodajże 400 PLN (przy cenie wycieczki w
      granicach 2.500-3.000)
      • wp2007 Re: do rav107 19.11.07, 11:25
        Moim zdaniem nie popelnilem żadnego błedu. Nie nalezę do ludzi
        którzy spędzają urlop prz hotelowym stoliku suto zastawionym
        alkoholem/ niewiadomego pochodzenia/. Ale ty oczywiście masz racje ,
        jeżeli lubisz w ten sposob spędzac urlop to tylko i wyłącznie all.
        400zl to 150 dol, a to ze cztery fakultety albo jeden
        objazdowy.wp2007
        • trevally Re: do rav107 19.11.07, 11:32
          wp2007 zrozum że część ludzi ceni sobie wygodę bardziej niż twardą
          walutę i nie należy ich za to potępiać ;-) I nie dotyczy to
          wyłącznie miłośników wysokoprocentowych trunków ;-)

          Jeżeli masz wybór ALBO all inclusive ALBO fakultety, to Twoje
          podejście jest zrozumiałe, nie odsądzaj jednak od czci i wiary tych,
          którzy mogą i wolą zapłacić za all inclusive ORAZ fakultety
          • rav107 Re: do rav107 19.11.07, 11:51
            trevally napisał:
            > wp2007 zrozum że część ludzi ceni sobie wygodę bardziej niż twardą
            > walutę i nie należy ich za to potępiać ;-) I nie dotyczy to
            > wyłącznie miłośników wysokoprocentowych trunków ;-)
            >
            > Jeżeli masz wybór ALBO all inclusive ALBO fakultety, to Twoje
            > podejście jest zrozumiałe, nie odsądzaj jednak od czci i wiary
            tych,
            > którzy mogą i wolą zapłacić za all inclusive ORAZ fakultety

            A to jest akurat prawda, gdybym musiał wybierać na zasadzie albo-
            albo, to raczej na pewno All Inclusive nie byłoby priorytetem,
            zwłaszcza że w tym roku po raz pierwszy skorzystałem z takiej opcji,
            z wcześniej były albo wyjazdy na własną rękę, albo HB. Ale póki nie
            muszę wybierać, nie widzę powodu dlaczego nie zafundować sobie tej
            odrobiny all-inclusivovego komfortu. Zwłąszcza że wiem że gdybym nie
            miał AI, to wydałby co najmniej tyle samo albo i więcej na jedzenie
            i napoje...
          • wp2007 Re: do travelly 19.11.07, 12:09
            Ależ ja nieśmiałby nikogo potępiać , odsądzać od czci i wiary za to
            że wykupuje all. Jego wczasy , jego pieniadze - przedstawiam tylko
            inny punkt widzenia jako zwolennik hb.wp2007
        • rav107 Re: do rav107 19.11.07, 11:40
          wp2007 napisał:
          > Moim zdaniem nie popelnilem żadnego błedu. Nie nalezę do ludzi
          > którzy spędzają urlop prz hotelowym stoliku suto zastawionym
          > alkoholem/ niewiadomego pochodzenia/. Ale ty oczywiście masz
          racje ,
          > jeżeli lubisz w ten sposob spędzac urlop to tylko i wyłącznie all.
          > 400zl to 150 dol, a to ze cztery fakultety albo jeden
          > objazdowy.wp2007

          To nie tak że ja lubię czynie lubię tak spędzać urlop, wszystko
          zależy z kim, gdzie i w jakiej formie się jedzie. Wiadomo że jeżeli
          jedzie na wakacje kilkoro młodych ludzi, to chcą nie tylko zwiedzać,
          ale też się pobawić. Parę zimnych piw na gorącej plaży i parę
          drinków na wieczornej imprezie to jeszcze trudno nazwać "spędzaniem
          urlopu przy suto zastawionym stole" ;)
    • ewano2 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 19.11.07, 13:23
      Wszystko zależy od hotelu, okolicy i tego jak lubisz spędzać urlop...
      Ja osobiście nie lubię siedzieć w hotelu, nawet na kolacje lubię iść
      do miasta i zjeść jakieś dobre owoce morza na przykład (w Polsce
      tego nie ma, w hotelu.. hmm... róznie to bywa...), więc dla mnie
      optymalne byłoby w ogóle BB!!
      Ale jak ktoś lubi siedzieć w hotelu, na plaży albo nad basenem i nie
      ma ochoty faktycznie nigdzie się ruszać... To All jest najlepszym
      wyborem. O urlopie z dzieckiem nie piszę, bo tu wiadomo, że raczej
      All..
    • amon-re Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 19.11.07, 16:29
      polirinia napisała:

      > czekać godzinę na głupiego drinka zamiast sobie w sklepie
      > wolnocłowym kupić butelkę, w zwyczajnum sklepie sok i owoce albo
      > posiedzieć w barze hotelowym, czy na zewnątrz.
      My z żoną zasadniczo jeździmy do Egiptu z ALL po to żeby nie
      trzeźwieć zanadto. Wolnocłowy odpada - za dużo trzeba by nosić :-)

      > nie wuobrażam sobie, żebym w ciągu 2 tygodni przejadła i przepiła
      2
      > tys. zł.
      Różnica między HB i ALL to nie 2 tys. zł. Zapewniam Cię że można ją
      przepić i przejeść w 2 dni :-)))))
      • wojtek37k Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 19.11.07, 21:46
        Wszyscy przeciwnicy All rozpisujący sie na tym wątku , widzę że z
        All niekorzystali , natomiast są najżarliwszymi dyskutantami w tej
        sprawie . Ja od 6 lat wyjeżdżam z All i nie zamieniłbym tej opcji z
        powrotem na HB . Wyjeżdzając do Egipu , jadę tam przede wszystkim
        nurkować , więc w hotelu mało przebywam , alkocholu nienadużywam bo
        nurkując poprostu nie mogę , ale z komfortu opcji All trudno mi
        zrezygnować . Z nurkowania wracam często zmęczony , spocony .
        Prysznic , kąpiel w basenie w słodkiej wodzie i uzupelnienie płynów
        w barze hotelowym to dla mnie czynności po powrocie do hotelu
        obowiązkowe , nie chce mi się latać po sklepach za napojami z
        prostej przyczyny , wybieram hotelu ciut wyższej kategorii i w miarę
        nowe , a takie są zdala od centrum , czyli sklepów itd.
        Stwierdzaniom przez niektórych tutaj gloszonym , że All w
        jakikolwiek sposób wiąże mnie z hotelem to bzdura , połowę kolacji w
        trakcie wyjazdu zjadam poza hotelem , obiady w hotelu to żadkość w
        moim przypadku , ale ten czas który spędzam w hotelu , chcę spędzić
        w konforcie i tyle . Kolejny argument że all to plastikowe kubeczki
        i byle jakie piwo , to duże nadużycie . Tak All wygląda w hotelach
        niższej kategorii . Ja w Egipcie np. w hotelu Palm Beach w HRG ,
        dostawałem piwo i niektore napoje wręcz butelkowane do ręki , a nie
        jakiś 0,2l plastikowy kubeczek . Tym którzy piszą o All
        niepochlebnie ,mając doświadczenie z "resortu" *** HB leżącego
        pośrodku arabskiego Dahar w HRG , radzę mniej zjadliwości w
        wypowiedziach , podstawowym powodem rady jest ich brak doświadczenia
        odnośnie opcji All . Piszą to co im się wydaje , ale niepoparte jest
        to żadnym własnym doświadczeniem z dobrym hotelem , z dobrą opcją
        All .
        Co zrobić będąc na plaży , gdy zachce się pić ? Ja idę do baru na
        plaży i dostaję zimne piwo lub inny zimny napój chłodzący ,
        niektórzy jednak nie lubią najprostszych rozwiązań i Ci
        niezrozumieją tego co napisałem i pewnie będą polemizować .

        Pozdrawiam Wojtek
        • moonbeauty Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 20.11.07, 00:37
          Jeżeli ktoś nie nurkuje, nie pływa, nie uprawia innych sportów, a
          codziennie chce wybrać się "na miasto", chce jadać w lokalach na
          mieście itd - wybiera HB i jest zadowolony bo to odpowiada jego
          preferencjom.

          Ktoś kto spędza dużo czasu "w wodzie" (kto pływa ten doskonale wie
          jak jest się potem głodnym!), nie chce codziennie wybierać się na
          spacer po mieście i jadać w lokalnych knajpkach, wybiera hotele
          położone daleko od centrum miasta i sklepów, jedzie z małymi
          dziećmi - wybiera all i jest zadowolony :)

          Nie rozumiem po co Wam te spory bo przecież kwestia co jest lepsze:
          all czy hb zawsze pozostanie nierozstrzygnięta, bo każdy z
          Was ma swoje argumenty i swoje PREFERENCJE!
        • wp2007 Re: do wojtek 20.11.07, 09:26
          Masz swoje hobby i w tym celu jeździsz do Egiptu. O.K. Ale nie
          wszyscy / np ja/ lubią nurkować i spędzac czas nad morzem lub w
          morzu. Ty lubisz morze a ja lubie miasto.Co do hoteli z najwyzszej
          pólki to nie bede sie wypowiadał- nie bylem , natomiast widzialem
          jak wyglada all w Empire Triton i tak go opisuje.Co robie jak chce
          mi sie pic - kupuje picie w najblizszym sklepie , knajpie lub
          hotelowym barze albo sięgam do załadowanej lodówki. Nie sądze ,żeby
          w tym było cos skomplikowanego. Rozumiem ,że jako plazowicz i nurek
          wolisz hotelowa opcje all a potrafisz zrozumieć Johnny Waalkera?
          Rowniez pozdrawiam wp2007
          • wojtek37k Re: do przeciwników All 20.11.07, 18:42
            Ktoś odpowiedział za mnie lecz został wycięty , więc pofatyguję się
            osobiście .

            To co napisalem w swojej wypowiedzi jednaznacznie sugeruje , że
            zdecydowaną większą czasu spędzam poza hotelem i tak jest przez
            zdecydowaną większość mojego urlopu , nie spędzam czasu na plaży ,
            snurkując przy rafach , lecz codziennie wypływam z portu łodzią i
            płynę b. daleko od hotelu , teraz jeśli łaska proszę spojrzeć na
            jaki temat piszemy , dla ulatwienia dodam że jest to tytuł
            pierwszego wątku , mam nadzieję , że jak na razie wszystko jasne . W
            odpowiedzi właśnie na główny wątek tego forum stwierdzam , że
            wykupuję opcję All i nie jestem "uwięziony" w hotelu , nie piję cały
            dzień alkocholu , zaznaczam , że abstynentem nie jestem , o czym
            można się nieraz przekonać , pod warunkiem , że następnego dnia nie
            nuruję , nie siędzę cały dzień w barach i restauracjach hotelowych ,
            jedząc posiłki głowne i przekąski , często jadam na mieście i
            niezaprzątam sobie głowy , czy pieniądze jakie wydałem dodatkowo na
            all , zwrócą mi się w jakikolwiek sposób , czy to jedząc , czy
            pijąc . Wykupuję all dla komfortu własnego i mojej rodziny jeśli mi
            towarzyszy. Każdy wypoczywa jak chce i za ile może , ale nikt może
            stwierdzać że all jest gorsze od HB , jest wprost odwrotnie . Użyję
            analogii : każdy chyba kierowca bez względu na stan finansów , zdaje
            sobie sprawę , że fiat i mercedes to dwa różne samochody i bez sensu
            jest pisanie który jest lepszy , każdy to wie , ale oba służą do
            tego samego , do wożenia za przeproszeniem dupy .
            Nikt nie ma prawa pisać na forum oczywiście , że jak ktoś jedzie
            skromniej na wakacje , to ma kiepskie wakacje bo tanio . Nikt
            również nie ma prawa pisać kto spędza skromne wakacje , bo na takie
            go stać , że all jest złe , że all zamyka w hotelu , że mając all to
            trzeba to przejeść albo przepić , musicie sobie wyobrazić , że są
            inne powody wykupowania opcji all - komfort i wygoda . To np.
            odróżnia wspomnianego mercedesa od fiata .

            Przy okazji odpowiem jednej osobie , na jeszcze jedno pytanie .
            Rozumiem co to jest Johnny Waallkera , jest podobnie paskudny jak
            Johny Walker , to wprost okropna marka mieszanej whisky (Johny
            Walker) którą da radę pić tylko na sposób polski z colą .Ja piję
            whisky czystą bez lodu , taka jest najlepsza , jeśli życzysz to na
            innym forum mogę Ci coś napisać o tym alkocholu.

            Pozdrawiam Wojtek


    • wp2007 Re: Re do miriam 20.11.07, 11:27
      Miriam napisała - BIEDACZKU - raz byłeś w Egipcie/ no tak - biedny
      moze bys tylko raz / w Hurg / która jest o kilkadziesiąt procent
      tańsza niz Shram/ i nie przyjmujesz do wiedomosci że moje
      preferencje all - to jedyny mozliwy sposób na wakacje. To sa moje
      kłamstwa.Jeżeli uwazasz ,że masz racje to po kiego głupio sie
      tłumaczysz? Ponoć tylko winni sie tłumaczą.A gdybys była choc ciut
      obiektywna to przytoczyła bys też wypowiedzi zwolennikow hb i bb.
      Ale PRAWDA MOŻE BYC TYLKO JEDNA i niekoniecznie OBJAWIONA. A co cie
      obchodzi co człowiek robi w wolnym czasie ? Czy twoje pojecie
      komfortu musi byc akceptowalne dla wszystkich? Czy ktos kto ma na to
      ochote nie moze chodzic po miesci ,włuczyć sie po ciemnych zaukach,
      odwiedzac knajpy ,sklepy i robic w nich zakupy? Czyżby skrzywienie
      zawodowe? PROSZE WYCIECZKI IDZIEMY TU I TAM I PROSZĘ SIE NIE ODDALAC?
      Jezeli bylas kiedykolwiek w Egipcie to wiesz ,że nikt nie musi
      szukac miejsca żeby zjeść jakikolwiek posiłek. Wchodzisz na
      stołówke , pokazujesz numerek / ty obrożę/ i kelner wskazuje ci
      wolny stolik . Wiec dlaczego rozsiewasz bzdury? Chcesz
      powiedziec ,że hb i bb czekają w kolejce do żarcia? Wiesz zaczyna
      ci brakowac merytorycznych argumentów i gubiac sie piszesz coraz
      wieksze bzdUry. ŻENUA. WP2007
      • trevally Re: Re do miriam 20.11.07, 11:55
        ŻENUA to jest jak Polacy są niemal jedyną nacją w hotelu noszącą
        żarcie i picie w reklamówkach co wieczór ze spożywczaka i
        zamawiający jedną herbatę na troje przy kolacji (zamierzona
        przesada). W jakim by to kraju nie było i w jakim hotelu. Miałem to
        okazje obserwować wielokrotnie, ostatnio na Kos. Kelnerka naprawdę
        się zdziwiła że bierzemy odpłatnie dobre wino do kolacji, twierdząc
        że Polacy to z reguły tylko mineralna zamawiają ... Upewniała się
        jeszcze czy na pewno z Polski jesteśmy ... Na basenie codziennie
        serwowano odpłatny pyszny lunch z grilla, i podczas gdy wszystkie
        nacje kupowały sobie coś na ząb, nasi wyciągali buły z relamówek hehe
        Traumatyczne przeżycia dosyć ...
        • wp2007 Re: Re do trevally 20.11.07, 12:11
          Myślę ,ze każdy w miare rozsądny człowiek przyzna ci racje.Z
          wnoszeniem picia na stołówke to odwieczny problem naszych rodakow.W
          Tunezji byłem kiedyś świadkiem jak rodacy przyniesli na stołówke
          swoje picie. Na uwage kelnera ,że to niestosowne zaczęli sie drzec
          dopoki jeden z kolesiow nie dostal od araba w dziób. Pokazowka
          zadziałala.Z racji tego ,że zawsze kupuje hb -to do kolacji/ o ile
          zdążę/ zamawiam to na co mam ochote. W hotelowych pokojach sa
          lodówki i ewentualne łakocie czy napoje są w nich do przyjęcia.
          Miszkasz na ktoryms tam pietrze hotelu i rezerwa musi byś.Co do
          plazy - bułka z reklamowki to oczywiście żenada ale np. mars ,
          snickers, czy price polo - czemu nie.Ale ogólnie to sie z toba
          oczywiście zgadzam.wp2007
    • pinballer Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 24.11.07, 03:18
      W Egipcie zawsze bierzemy All - bez względu czy będziemy 2/3 urlopu nurkować czy
      nie - po prostu dla wygody (dużych różnic w cenie nie ma). Jeżeli jeżdzimy do
      krajów ,które mamy zamiar zwiedzać (ale meiszkać w 1 hotelu ) to HB - bo rano
      śniadanko i w trasę powrót wieczorem na kolację. A co do picia... znamy takich
      co i 5 kPLN przepiją podczas urlopu :-)))- ale siedzą głownie w hotelu i im
      "wisi" nawet w jakim krajui mieście przebywają - zależy co kto lubi.
      • polirinia Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 27.11.07, 00:09
        jeżeli chodzi o różnice w cenie, to opowiem historyjkę, która
        powtórzyła się niespodziewanie kolejny raz w samolocie w drodze
        powrotnej do Warszawy i to skłoniło mnie do zadania pytania: nadęta
        parka, rękawy podciągnięte do ramion, tak, żeby nikomu nie umknęła
        opaska na nadgarstku, rozpoczyna się ględzenie jak to zapłacili, ile
        czekają na drinki, ile dopłacaja za normalne alkohole, jakie
        beznadziejne resztki z kolacji dostają w środku nocy, oczywiście
        zimne i oczywiście czekają i czekają, to temat niezmienny, to przez
        nią siedzą w hotelu, to przez niego nie korzystają z tego, za co
        zapłacili.
        wydawałoby się normalni ludzie wracają z urlopu, ale jednak
        nadąsani, niezadowoleni, nadęci, sarkastyczni, upierdliwi, pół drogi
        się wykłócają. widziałam to kolejny raz wracając z Sharmu. ostatnio
        zapytałam, ile zapłacili za te swoje zmarnowane wakacje-okazało się,
        że za jedną osobę tyle samo, ile my za dwie, różnica poza ceną taka,
        że my siedzimy przytuleni, zadowoleni i szczęśliwi i nie musimy
        nikomu niczego pokazywać.
        niezależnie od czasu i miejsca niczego nigdy bez opcji all inclusive
        nam nie zabrakło. argumenty za all okazały się bardziej mizerne niż
        zabawne.
        AI mam w swoim domu, a świat zwiedzam i poznaję, zakupy w miejcsowym
        sklepie nie uwłaczają mej polskiej godności


        • slonkoq Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 27.11.07, 09:54
          >a świat zwiedzam i poznaję, zakupy w miejcsowym
          > sklepie nie uwłaczają mej polskiej godności

          nawet to, ze musisz je potem spożyć pod sklepem bo nie można ich oficjalnie
          wnieść do hotelu....?

          Uważam Twój wątek za prowokacyjny, nie można bowiem oceniać czegoś o czym
          usłyszało się od dwóch zmanierowanych i niezadowolonych osób bez dokładnej
          znajomości tematu.
          Ponadto przypuszczam, że podróżujesz bez dzieci i nie musisz co piętnaście minut
          dawać im coś do picia, jedzenia etc.

          Reasumują, każdy wybiera to co lubi i to co potrzebuje a cała dyskusja co jest
          lepsze jest nic nie wnoszącą wymianą zdań.
          pozdr.
          • ewano2 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 27.11.07, 13:09
            Nie masz racji, bo jest wiele osób, które nie wie na co może się
            narazić wykupując egipskie All Inclusive, tak jak to było w moim
            przypadku kiedy jechałam tam pierwszy raz. Papierowe kubki (alkohol
            podany w takowym smakuje doprawdy wyśmienicie!), woda na kubki
            (nawet mając AI kupowałam na mieście w butelkach, jak chcę umyć zęby
            nie zamierzam co chwilę latać do baru po nowy kubeczke wypełniony do
            połowy, i to nawet nie mam pewności czym!), dzikie kolejki (jakoś
            jak miałam HB to obsługiwali mnie natychmiast, ci z AI musieli
            czekac, bo oni już zapłacili - egipskie myślenie) itp. itd. I
            przeważnie faktycznie po takim AI można z urlopu wrócić wkurzonym
            jak w/w para, nie po to wydaje się więcej pieniędzy żeby większość
            czasu spędzac w kolejkach, albo pić drinki w plastiku!
            Nigdy więcej!
            • mikani Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 27.11.07, 15:50
              Byłam dwa razy miałam wykupioną opcje all.Kolejki są tam gdzie
              automaty z napojami stoją za barem i obsługują je kelnerzy wszystko
              zalezy od hotelu.Tam gdzie sa ustawione tak ze samemu można sobie
              podejść nie było zadnego problemu do baru stało się tylko po coś
              mocniejszego uważam ze tak jest napewno lepiej.A jeśli chodzi o
              historie co robią nasi rodacy to mam taką którą obserwowałam przez
              dwa tyg reszłego roku. Starsze małżenstwo z dorastającą córką miało
              wykupione hb na sniadanie chodzili ok godz 7 30 następnie na 2
              sniadanie chodzili ok 10 swoją obiadokolacje rozpoczynali o godz 18
              po czym na kolacje szli na ok godz 21. z każdego z tych posilków
              wychodzili z dodatkowa reklamówką jedzenia głównie bułki z jakimś
              dodatkiem,robili tak ponieważ nie było zadnych problemów z
              wynoszeniem jedzenia z restauracji.Lezaki zajmowali tylko przy
              mniejszym basenie przy którym nie było baru,zeby przypadkiem córka
              nie chciała aby cos jej kupić ta sama sytuacja była z wychodzeniem
              na miasto albo wycieczkami.Nie osądzam tych ludzi fakt jest taki ze
              polak mimo wszystko bez róznićy czy wykupi all czy hb zachowuje się
              jakby przyjechał z buszu i wszystko za co zapłacił musi wykorzystać
              dwukrotnie zeby nie był stratny.Sprzeczki na temat tych dwóch opcji
              nic nie dają.wydaje mi się ze samo stwierdzenie ze jest sie
              niewolnikiem hotelu swiadczy własnie o tym w jaki sposób ta osoba by
              to wszystko wykorzystała.Dla mnie all to wygoda chodzenia bez
              portfela, komfort psychiczny ze bez róznicy o której wstane czy
              wróce do hotelu zawsze mogę coś zjesc czy wypić,chociąz na urlopie
              mogę się odstresować i o nic się nie martwić. I w zaden sposób nie
              robi to ze mnie niewolnika w hotelu
    • bk231172 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 27.11.07, 17:57
      Święta racja. Ja byłam w tym roku w Egipcie 5 razy. 3 razy bez sensu
      wykupiłam opcję all incl z której w ogóle nie skorzystałam. Przede
      wszystkim było tak gorąco że wystarczył mi tylko 1 posiłek dziennie
      a w barze hotelowym i tak piłam alkohole importowane bo oprócz piwa
      nic innego tam się nie dało pić.
      • polirinia Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 27.11.07, 23:42
        dziękuję za odpowiedzi.
        osobiście liczyłam na to, że ktoś mnie przekona podając rozsądne
        argumenty. żer w nocy, żer po wyjściu z wody, żer po wycieczce mnie
        nie przekonały, nie mam zamiaru sterczeć przy jednej rafce i po
        każdym wynurzeniu się nażreć i nachlać. sorry, ale chciałam się
        mylić, niestety sharm nie jest miejscem, w którym chce się moczyć
        przez dwa tygodnie tyłek przy jednej rafce, płacic za to krocie
        biegnąc w środku dnia przez pół kurortu na mizerny lunch, kanapkę,
        drink, na który się czeka i czeka i czeka.
        kolejny raz zmontowaliśmy fajną ekipę, świetne wieczory,
        zaprzyjaźniona obsługa w hotelu.
        ALL INCLUSIVE dla leni i alkoholików,
        • cairo7 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 28.11.07, 02:47
          I pomyśleć ,że dla takiej bałwanicy tyle ludzi wypruwało sobie żyły,żeby
          udowodnić wyższość Swiąt Wielkiej Nocy nad Swiętami Bożego Narodzenia.....pusty
          smiech mnie ogarnia na ten błyskotliwy wniosek...pomijam stek inwektyw cisnących
          się na usta...aż wypiję... i poleniuchuję już 6.12...na plaży...all in ...tym
          razem:)
          • malena.m Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 28.11.07, 09:05
            Droga Polrinio, twoje wypowiedzi świadczą tylko o Twym twardogłowym
            podejściu do życia - w stylu "moje i tak na wierzchu, i nic mnie nie
            przekona, bo wiem lepiej". Po co zakładałaś ten wątek, skoro nie
            chodziło Ci o konstruktywne wypowiedzi forumowiczów?
            Czyżby sposób na leczenie kompleksów?
            Lekceważenie zaś wielu osób, którym chciało się wypowiedziec w
            odzewie na Twój post pokazuje nam Twój poziom mentalny i kultury.
            Mała rada: NIE ZAKŁADAJ WIĘCEJ WĄTKÓW, BO I TAK NIKOMU JUŻ NIE
            BĘDZIE CHCIAŁO SIĘ Z TOBĄ DYSKUTOWAC.
            Zrób to proszę dla higieny umysłowej swojej jak i osób, które Ci
            odpowiadały.
        • amon-re Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 28.11.07, 13:01
          polirinia napisała:

          > ALL INCLUSIVE dla leni i alkoholików,
          Bywają tez tacy którzy zachrzaniają codziennie po 14 godzin,
          dodatkowo mają małe dzieci i chcieliby chociaż tydzień w roku
          poleżeć nic nie robiąc pochlapać się z dzieciakami w morzu i złapać
          trochę dystansu do życia.
          ... oczywiście każdy mierzy swoją miarą ...
        • little_sister Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 28.11.07, 23:28
          Tym postem pokazujesz swoje prawdziwe "ja" i swój rzeczywisty "poziom". Mam
          nadzieję że jeżeli ktokolwiek zamierzał jeszcze z tobą dyskutować to po takim
          tekście będzie wiedział, że szkoda czasu.
          A all może służyć choćby temu, żeby wypocząć po pracy po kilkanaście godzin
          dziennie przez długie tygodnie. Temu żeby sobie zaplanować czas, bez stresu,
          ograniczeń i jakichkolwiek obciążeń. Wyobraź sobie że są ludzie dla których
          kwestia wyboru "all" i wycieczek fakultatywnych nie jest kwestią albo-albo.
          bez poważania: anonimowy leń-alkoholik
          • trevally Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 29.11.07, 14:38
            little_sister napisała:

            >Wyobraź sobie że są ludzie dla których
            > kwestia wyboru "all" i wycieczek fakultatywnych nie jest kwestią
            > albo-albo.
            > bez poważania: anonimowy leń-alkoholik

            Z przyjemnością dołaczam się do grona anonimowych leni-alkoholików ;-
            )

            Gdybym w trakcie mojego ostatniego trzytygodniowego pobytu w Sharm
            nie miał AI, czym różniłby się on od normalnego życia w Warszawie?

            Ciągle bym biegał na zakupy hehe. Przepraszam, ale nie umiem przeżyć
            na jednym posiłku i importowanej gorzale jak tu jedna z forumowiczek
            pisze, ani na dwóch posiłkach w ramach HB też nie bardzo. Może tak
            można i żyć 7 dni, szczególnie gdy źle znosi się upały, ale zupełnie
            co innego gdy jest się dni 21, upał nie doskwiera i apetyt
            dopisuje :-) Potrafię za to w Egipcie wytrąbić 4-5 litrów Baraki
            dziennie, drugie tyle dudli rodzina, nie wyobrażam wiec sobie
            noszenia 8-10 litrów wody dzień w dzień ze sklepu przez trzy
            tygodnie.

            Dodam jeszcze że przez 21 dni w ramach LENISTWA wykonałem
            kilkanaście nurkowań i zrobiłem około 700 zdjęć pod wodą,
            przesnurkowałem średnio 4-6 godzin każdego dnia bez nurkowań i
            wycieczek, odwiedziłem Kair, Jerozolimę, Petrę i kilka innnych
            miejsc. W ramach ALKOHOLIZMU natomiast, poza winem do lunchu i
            kolacji, w ramach AI nie wypiłem ANI JEDNEGO kieliszka alkoholu.

            Pomimo to nie uważam abym przepłacił, stracił kasę, nie wykorzystał
            tego za co zapłaciłem, itp. itd. etc.

            Radzę zatem zachować więcej tolerancji i zrozumienia że nie ma
            jednej obowiązującej wizji spędzania urlopu. Udowadnianie komuś iż
            ma się lepszą receptę na czyjeś udane wakacje niż sam zainteresowany
            jest równie nietaktowne jak bezprzedmiotowe.

            • ewano2 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 29.11.07, 15:00
              Trevally, to co piszesz jest przerażające...Podążając Twoim
              porównaniem - czym wobec tego różnią się Twoje wakacje w Sharm od
              pobytu w Hotelu Gołębiewski na Mazurach na przykład???
              Nie przyszło Ci, jak widzę, do głowy, że można po prostu wychodzić z
              hotelu i jadać w fantastycznych knajpkach z pysznym jedzeniem,
              których pełno na Synaju akurat!! Ja to uwielbiam, jak i moi
              przyjaciele. Zawsze żałujemy, że nie ma w Egipcie opcji BB, bo i tak
              na dwa tygodnie pobytu jedliśmy w hotelu może 2 razy....

              Przeraziła mnie Twoja wypowiedź... Ludzie, jeździcie do innego kraju
              i nawet nie macie ochoty poznać choć trochę jego kultury, na którą
              składa się również kultura kulinarna... Jak jedziecie do Grecji, to
              też nie chodzicice po tawernach, tylko ograniczacie się do kuchni
              hotelowej???
              Straszne....
              • derduch Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 29.11.07, 15:25
                A gdzie mam łazić? Ja tam jade się byczyć, chlać i kąpać w morzu, wszędzie byłem
                i wszystko zwiedzałem.
                Cairo leci do Egiptu 40 raz, co ma zwiedzać? Dla nas Egipt to takie Mazury,
                blisko tanio i ciepło na dodatek, wakacje to są gdzieś w miejscu Egzotycznym,
                Egipt dla mnie to teraz tylko resorty, dodam dobre resorty z doskonałym ALL.
              • trevally Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 29.11.07, 15:40
                > Nie przyszło Ci, jak widzę, do głowy, że można po prostu wychodzić
                z
                > hotelu i jadać w fantastycznych knajpkach z pysznym jedzeniem,
                > których pełno na Synaju akurat!! Ja to uwielbiam, jak i moi
                > przyjaciele.

                Ewano, to Ty niestety nie rozumiesz.

                Posiadanie AI w żadnym stopniu NIE ZABRANIA mi jedzenia poza hotelem.

                Ty nie kupujesz AI bo wyjście na kolację poza hotel oznacza dla
                Ciebie zmarnowane na AI pieniądze.

                Ja wykupuję AI, a mimo to idę na frutti di mare na miasto, nie
                myśląc o tym, że właśnie na mojej niezjedzonej kolacji jakiś
                hotelarz czy biuro robi właśnie kokosy.
                  • derduch Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 29.11.07, 15:53
                    ewano2 napisała:

                    > No widzisz, a ja wolę te pieniądze przeznaczyć na coś innego, a nie
                    > na All z którego i tak nie będę korzystać... Na świecie jest tyle
                    > fajnych rzeczy do kupienia...

                    Do czasu, niestety tylko do czasu, w pewnym momencie nie ma na co wydawać, co
                    mam każdego miesiąca TV zmieniać czy meble co roku? Samochód? W pewnym momencie
                    to przestaje bawić i trzeba sobie obrać cel jakiś inny. Moim(naszym) są wyjazdy
                    i byczenie się, zabawa i balangi na luzie. Proste, piękne i nie dobieram do tego
                    ideologi.
                    I wcale nie o Egipt tu chodzi, zdecydowanie wolę Dominikanę czy w ogóle Karaiby,
                    problemem jest cholerna zmiana czasu i długość lotu.
                    Mam nadzieje że już w przyszłym roku ruszy nowe królestwo baletów i wypoczynku
                    czyli Gambia, będzie jakaś odmianka :-)
        • marialech1 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 09.12.07, 10:40
          Moja droga.Tacy ludzie jak Ty,to powinni siedzieć przy piecu w
          bereciku.Jak może być w człowieku tyle nienawiści i braku
          tolerancji.Przeszłaś samą siebie ,a może i nie.Bierzemy zawsze opcje
          all i dużo przy tym zwiedzamy.Do hoteli ,w których byłam,nie było
          można wnosić napoji.Na miejscu,w hotelu, były sklepy i proponowano
          tam zakupy.Nie wspomnę o cenach w tych sklepach.Papierowych kubków
          nie widziałam na oczy.Moze miałam szczęście,ale staram sie korzystać
          z opini zamieszczonuch na forum.Oszczedzamy cały rok na wakacje i
          dlatego bierzemy opcje all.Z oszczędności.A leniem to może jesteś
          Ty,bo nie możesz dorobić tych 500 zl na osobę.I alkoholikiem
          prawdopodobnie też,bo potrzebujesz "mocnych"trunków i ekipe.Mnie
          wystarczy towarzystwo męża,ichniejszy dżin z tonikiem wolno
          sączony,zapach nagrzanego słońcem i wiatrem powietrza,ludzie snujący
          się wolno,zawsze mili i uśmichnięci......Ale nie widzę tam
          Ciebie.Pozdrawiam i do niezobaczenia .
        • cairo7 Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 29.11.07, 03:09
          Co myslę,może ktos zdążył przeczytać przed wycięciem ...i z tego powodu nie chce
          mi się pisać na tym forum!Admin-tniesz co chcesz,a czasem ludzie naprawdę
          wkładają trochę serca w to co piszą....nadgorliwość gorsza od faszyzmu....i
          jeszcze żeby było wiadomo za co wycięte.Wal cały wątek będzie prościej:)
          • cle_oo Re: all inclusive, hotelowe więzienie? 30.11.07, 13:08
            Najpierw napiszę, że obie formy wyżywieniowe przerabiałam……
            Zauważyłam, że zwolennicy HB piszą o oszczędności, więc kupowanie na
            terenie hotelu czegokolwiek mija się z celem bo tam jest drożej niż
            w sklepie. Mówicie o tym że mając all trzeba biegać do baru zbyt
            daleko, dla mnie to nie problem, ale jeżeli Wy chcecie napić się
            czegoś zimnego musicie iść do pokoju i wtedy nie jest za daleko?
            Jakoś mi jest zawsze bliżej do baru niż do pokoju:-)))Nie
            wspominając o tym, że najpierw trzeba to wszystko przynieść ze
            sklepu. A co zrobić jak hotel nie ma swojej plaży i turyści dowożeni
            są busikami? Skazani jesteśmy na ciepłą mineralną z plecaka. Jeśli
            chcemy coś zjeść, trzeba wyjść na miasto w upale, pół biedy jak
            hotel jest w centrum, ale jak trzeba gdzieś dojechać to już jest
            problem. Wiele osób wypowiada się że mając all nie przeszkadza im
            wyjść na miasto i zjeść to na co mają ochotę i ja tak robię. Nie
            osądzajcie nas że siedzimy tylko w hotelu po to żeby wykorzystać to
            za co zapłaciliśmy, może takie zdanie macie bo sami byście tak
            zrobili. Śmiać mi się chce jak nieraz ktoś pisze że w tym upale nie
            chce się jeść, a w następnym zdaniu wspomina o tym że był na
            wycieczce w Kairze, na safari, albo płynął statkiem i tam w cenie
            był lanch i co odstąpili go komuś? Nie zjedli? Nie....... piszą że
            było smaczne. Najlepiej wypróbować obie formy, życzę trafnych
            wyborów i miłych wakacji
            Leń i alkoholiczka cle_oo
        • wojtek37k do derducha 30.11.07, 12:34
          Derduch , kurcze nie znamy się osobiście , ale czesto zaśmiewam się
          z twoich postów i dyskusji jakie tu urządzasz , tylko nie wiem , czy
          tym razem nie przesadziłeś . To , że ewano o wielu rzeczach nie ma
          pojęcia , a wydaje jej sie , że ma to fakt stwierdzony , ale trzymaj
          nerwy na wodzy , pokaż , że jesteś ponad pierdoły .
          Trochę przesadziłeś i pewnie jak ochłoniesz , może przyznasz mi
          rację .

          Pozdrawiam Wojtek
    • mikani Re: do derduch 30.11.07, 16:24
      o kurcze szkada ze mojego posta tez skasowano a wsadziłam w niego
      tyle serca :-)rozmowa chyba zeszła z toru. a co do autorki tego
      teamtu ... ja tez chyba zaliczam się do leni i alkoholików,choć
      wiesz jest takie stare powiedzenie ze jeden woli czekoladę a drugi
      kozy z nosa... mimo ze jestem leniem i alkoholikiem wolę to pierwsze
      a twója postawa daje dużo do myślenia nad tym czy aby przypadkiem
      nie wolisz tego drugiego.
    • ika5 Re: A co mi odpowiedzą zwolennicy HB ? 01.12.07, 16:49
      Własnie 2 tyg. temu wrocilam z hotelu sea star w Taba.W promieniu 5
      km od tego hotelu jest....tylko pustynia....zadnych sklepikow, w
      ktorych mozna kupic napoje...zadnych knajpek, w ktorych przekasisz !
      Ceny napojow do kolacji....z kosmosu(wiem co mowie : bylam wczesniej
      i w Sharm i w Hurghadzie )!
      I co by bylo , gdybym nie wziela all ?
      :)
      zbankrutowana karta kredytowa
      :)
      :)
      • wp2007 Re: do ika5 01.12.07, 17:46
        Jeżeji pasuje ci hotel na odludziu to twoja sprawa. Twoje pytanie
        nie dotyczy forowiczow , ktorzy przygotowuja sie do wyjazdu./ Egipt
        hotele/. Osobiscie zawsze wybieram hotele w centrum, poniewaz nie
        potrafie spędzać wakacji w hotelu. Dlatego zawsze wybieram hb. wp2007
        • ika5 Re: do ika5 03.12.07, 01:15
          Bylam na objazdowce po Jordanii i Izraelu -nastepny etap to bylo "4
          * FORTUNA"...i ta fortuna zaprowadzila mnie do Taby(moglam wyladowac
          w Sharm...ale to byla" fortuna").Uwazam , ze ludzie , ktorzy
          wybieraja sie do Egiptu powinni wiedziec, ze mozna wyladowac
          (fortuna, traf..albo inaczej nazwane) na odludziu ,albo w hotelu w
          centrum , w ktorym zagladaja ci do torby jaką wnosisz i jesli są
          tam. np. napoje to maja prawo Ci je zabrac .To forum jest czytane
          nie tylko przez "wytrawnych" egiptomaniakow. Zagladaja tu tez
          ludzie, ktorzy pierwszy raz wyruszaja w ......tamta strone.
          Pozdrawiam....bez agresji
          :)
          • wp2007 Re: do ika5 03.12.07, 10:22
            No ja myślę ,że ludzie wiedza dlaczego oferta traf , fortuna czy
            inne wynalazki sa tańsze niz oferty z wybranym hotelem. W sumie
            jest to zazwyczaj śmieszna różnica 100zł , ale dusigroszow nie
            brakuje.Żeby poczytać forum egipt hotele lub zadać pytanie nie
            trzeba być wytrawnym egiptomaniakiem.Wystarczy tylko chciec. wp2007
            • miriam_73 Re: do ika5 03.12.07, 11:17
              Wp, czasem po prostu nie ma możliwości wyboru - wszystko zależy od tego, kiedy
              robisz rezerwację. Czasem jest tak, że trzeba zaplanowac urlop na krótko przez
              wyjazdem, a wtedy wybór jest zazwyczaj bardzo ograniczony. Sama w 2005 r.
              rezerwując Izrael 7+7, niestety miałam dostepną tylko opcję traf 4* i nie jest
              to w tym momencie kwestia chciejstwa czy oszczędności. Jak zależy na konkretnej
              trasie zwiedzania, to się jedzie jak jest, a na miejscu ewentualnie próbuje się
              "oswoić" zastaną rzeczywistość (z różnym czasami, niestety, skutkiem), czyli np.
              ladując na odludziu - wybierając all, itd.

              Zresztą, czasem nawet "chcenie" nie załatwia sprawy - ja chciałam w tym roku np.
              zrobić dopłatę do Sea Life - niestety nie udało sie potwierdzić rezerwacji,
              musiałam wybrać inny hotel. Także nawet chcąc zrobić dopłate i wybrać konkretny
              hotel i konkretna opcję, nie zawsze ma się taka możliwość.
              • wp2007 Re: do miriam 03.12.07, 12:33
                Oczywiście zgadzam się z Toba . Ale jeżeli ktos zaniedbał firsty,
                czy inne wcześniejsze rezerwacje a następnie zdecydował sie na
                traf , lub fortune to pisze sie na tą opcje ze wszelkimi
                konsekwencjami. A jeżeli źle trafi to pretensje moze mieć tylko i
                wyłącznie do siebie.wp2007
                • miriam_73 Re: do miriam 03.12.07, 13:04
                  Widzisz, niekoniecznie. Nie zawsze jest mozliwość "niezaniedbania" firstów itd.
                  Czasem np urlop wyskakuje zupełnie nieplanowo, np. jak zmieniasz pracę i trzeba
                  wykorzystać zaległości w naturze ;-) Natomiast co do konsekwencji - tak, pod
                  warunkiem wszakże, że biuro mówi całą prawdę. Bo można "źle trafić" nie ze
                  swojej woli, a jedynie dlatego, że biuro nabija ludzi w butelkę. Przykładem
                  takich praktyk w Triadzie (bo o niej obowje móimy) jest np. aktualnie wciskanie
                  ludziom w Sharm w ramach Trafu 4* hotelu o wdzięcznej nazwie Country Club. Dwa
                  lata temu praktyka ta dotyczyła czegos o nazwie Zouara. Ani jeden ani drugi nie
                  ma żadnej oficjalnej kategoryzacji i nie trzyma żadnych standardów. Mozna mieć
                  pretensje do siebie, pod warunkiem, że masz minimum przewidywalności w stosunku
                  do poczynań biura. W tym wypadku po prostu się nie da.

                  Ja po doświadczeniu z 2005 r. po prostu nigdy w życiu nie dałabym sie namówić na
                  trafa. Ot i wsio. W tym roku wybierając z dopłatą konkretny hotel i znając już
                  od podszewki wszelkie ewentualne problemy i "niespodzianki" tego biura, byłam na
                  to odpowiednio przygotowana i miałam świetny, bardzo udany zarówno w odniesieniu
                  do objazdu jak i pobytu urlop, o czym zresztą w połowie września pisałam. I
                  myslę, że ani biuru ani rezydence nie zalazłam za skórę.
                  • wp2007 Re: do miriam 03.12.07, 13:23
                    Twoje przyklady uważam za mocno naciągane lub wprost nierealne.Mamy
                    na rynku wiele biur z którymi mozna jechac w arabskie klimaty.Co do
                    przykladów niesolidnych biur podróży mozna dodać Exim/ osobiście
                    bylem i było O.K. Sun & Fun, Kopernik, Selectur, Skay, itd. Ja o
                    Triadzie źle nie piszę - tak że pisz za siebie.Z Triada byłem na
                    objeździe też i wszystko było O.K./Z tego co czytam na forum to
                    hotel Cuntry Club jest w ofercie nie tylko Triady - tak ,że
                    proponuje o odrobinę przyzwoitosci w forowaniu wyroków.wp2007
                    • miriam_73 Re: do miriam 03.12.07, 16:22
                      Jaki przykład jest nierealny? W 2005 r. Triada była wiosną/latem jedynym biurem,
                      które pierwsze zdecydowało się na powrót na kierunek izraelski, więc wyboru nie
                      było żadnego bo alternatywnych ofert na te trasę po prostu nie było na rynku.

                      W przypadku bookowania na krótko przed wyjazdem (właśnie konkretnie w sytacji
                      gdy zmieniałam prace i nagle sie okazało, że mam urlop do
                      zagospodarowania)niestety poinformowanoi mnie w biurze, że już nie mam
                      mozliwości wskazania konkretnego hotelu (za dopłatą rzecz jasna). 80 osób z
                      łącznie 3 autokarów na moim turnusie trafiło do Zouary - najgorszemu wrogowi nie
                      życzę. A miał to być hotel w SSH, 4*. Ręczę, że gdybyś tam wylądował, twoje
                      optymistyczne założenia co do HB ległyby w gruzach.

                      Podobnie ma się w tym roku sytuacja z wycieczką po samej Jordanii, bez łączenia
                      jej z Syrią. Owszem są szczątkowe trasy na zasadzie "liźnięcia" w biegu Petry i
                      Ammanu, łączone z Izraelem a nie Syrią, ale to nie to. Całą reszta ofert z dobrą
                      trasa zwiedzania w Jordanii jest niestety łączona z Syrią, do której - póki co
                      nie mogę się wybrac jeżeli nie wymienię paszportu.

                      Być może Country Club ma w ofercie nie tylko Triada - rzecz tylko w tym, że nie
                      przedstawia o tym hotelu uczciwej i rzetelnej informacji.
                      • wp2007 Re: do miriam 03.12.07, 16:43
                        Ales ty upierdliwa. Chcesz miec ciastko i zjeść ciastko . Jeżeli
                        cos mi nie pasuje to poprostu nie korzystam. Przykład z Cuntry
                        Clubem dobitnie swiadczy o tym ,że nie czytasz forum egipt hotele a
                        jezeli czytasz to znaczy ,że akceptujesz warunki panujące w tym
                        hotelu. A dlaczego w czasie pobytu miałbym trafic do CC jeżeli
                        doplacilem do konkretnego hotelu? Żdne biuro nie przedstawia
                        rzetelnie swojej oferty min. Triada - gdzies ktoś tak napisał . Ja ,
                        deo i wielu innych otrzymało wszystko to za co zapłaciło.PO CO
                        KORZYSTASZ Z IMPREZY , KTÓRA JUZ NA STARCIE NIE JEST PO TWOJEJ
                        MYŚLI? Po to żeby później PŁAKAĆ na forum? wp2007
                        • miriam_73 Re: do miriam 03.12.07, 19:43
                          Czytaj, proszę, ze zrozumieniem! Nacięłam się na Zouarę (zresztą w ramach trafa
                          - co byś mógł zrobić? Nic, poza napisaniem reklamacji po zakończeniu urlopu). Ja
                          się nie dałam naciąć na Country Club, m. in. właśnie dlatego, że znam opinie o
                          tym hotelu aż nadto dokładnie. Natomiast żal mi było zwyczajnie tej rzeszy
                          ludzi, czasem autentycznie spełniającyh trudno dostepne marzenie o super
                          wyjeździe, którzy trafili do tego hotelu z trafa na moim ostatnim wyjeździe
                          (cały traf z Izraela - z dwóch autkoarów i kilka osób z Jordanii) jak i tych
                          którzy zostali "wkręceni" przez Triadę przed i po tym terminie. A tych jest niemało.

                          Powtarzam, nie zawsze każdy ma możliwość wyboru hotelu, z różnych względów,
                          ponadto jeśli firma serwuje jako 4* takie coś to znaczy że narusza umowę.
                          Żerując przedde wszystkim na niewiedzy i niedoświadczeniu ludzi, którzy taką
                          opcję wybierają. Ja ich nie osądzam. Widać są tacy, którzy liczą się z każdą
                          złotówką nawet przy takiej okazji (zwłaszcza, że biuro obiecuje im określony
                          standard i poziom zakwaterowania, faktycznie ich potem oszukując).
                          Aha co do korzystania z imprez "nie po myśli" - 2 lata temu Triada nie miała
                          jeszcze tak złej opinii jak teraz. Więcej, jeden z forumowiczów, na którego
                          opinii mozna polegać, bardzo chwalił te trasę, bedąc na jednym z pierwszych albo
                          w ogóle pierwszym turnusie na tym kierunku. Czy ty jesteś aż tak przewidujący
                          żeby być pewnym , że coś pójdzie nie tak, w przypadku gdy usługodawca podejmuje
                          określone zobowiązania? Ja nie. I sądzę że nie ja jedna. Ja wyciągnęłam z tego
                          konkretne wnioski, tzn. dałam firmie drugą szansę, ponownie bazując na opinii
                          zaufanej osoby, pilnując już jednak aby zabookować konkretny hotel i - tak jak
                          napisałam - jestem z całokształtu tej imprezy bardzo zadowolona.
                      • derduch Re: do miriam 03.12.07, 16:45
                        U mnie wygląda to tak że gadasz sama ze sobą czyli wniosek jest prosty, karmisz
                        trolla, i to kto, Ty? :-))))))
                        Nawet nie jestem ciekaw którego :-)))))
                        Opanuj się kobieto hahahahaha.
      • iberia.pl Re: A co mi odpowiedzą zwolennicy HB ? 01.12.07, 17:52
        bylam w hotelu Tropitel polozonym od centrum Dahab jakies 4km,
        mialam HB-bo zawsze taka opcje wykupuje i co?Nie zbankrutowalam bo
        po prostu malo jem i malo pije, nie kupuje All nawet jak siedze w
        hotelu bo i tak tego nie wykorzystam.Nic nie poradze, ze w kwestii
        jedzenia/picia jestem ekonomiczna :-).
        • polirinia podsumowanie 02.12.07, 01:08
          100 postów i nikt mnie nie przekonał.
          argumenty w stylu wygoda do mnie nie przemówiły, bo wygodę mam w
          domu, pełną lodóweczkę, czystą pościel, zakupy raz w tygodniu za 200
          zł. zupełnie wystartczają.
          kolejny argument, że po wyjściu z wody chce się jeść, no cóż, na
          każdej plaży jest barek, osobiście korzystałam raz i potraktowałam
          to jako fanaberię, może stąd forma i figura i niestety pożądliwe
          spojrzenia mężów grubawych paniuś wypinających pupcię przy jednej
          rafce.
          argument następny-nie robię z siebie polaczka-biedaczka ganiającego
          z reklamówką, jasne wielka ujma wstąpić po drodze z plaży po wodę
          mineralną, w każdym pokoju jest lodówka, niby dla kogo i po co?
          w mojej lodówce stała woda, sok i whiskacz, którego zreszta nie
          znoszę, jakoś sie nie namęczyłam sięgając po szklankę i wychodząc na
          taras. poza tym nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby najadać się na
          zapas, co gorsza wynosić jedzenie z restauracji hotelowej pod
          pazuchą, nigdy też czegoś takiego nie widziałam.
          następnie, o to ciekawe, żarcie w środku nocy-superwygoda.
          wystarczył mi lunchbox, żeby sprawdzić, z którego posiłku zgarnięto
          resztki, jedzenie w nocy - jedni żrą inni się kochają.
          gdzieś ktoś tu pisał, że pracuje 14 godz.-tylko tyle? niech dołoży
          sobie jeszcze ze trzy, malutkie dziecko, brak pomocy rodziny i
          postara się opanować drugi etat w domu, wtedy zrozumie, na czym
          polega chęć aktywnego wypoczynku.
          kolejna sprawa to dryfowanie przy hotelowej rafie, jak można
          siedzieć w jednym miejscu, w dodatku przerywać sobie najlepsze
          światło głupim lunchem? Naama jest wybitnie beznadziejna, w ciągu
          tygodnia naprawdę można ponurkować od Dahab po Yolandę, tylko gdzie
          tu miejsce na wpadanie do hotelu co minutę na żarcie i picie, poza
          tym all inclusivowcom zawsze parują maski:))) wiadomo dlaczego.
          w chwilach przypływu apetutu powiem, że falafel kosztuje 1.50 funta
          egipskiego i jest rzeczywiście smaczny, zjadłam raz z łakomstwa.
          jeszcze kwestia wyjazdu z dzieckiem, jestem matką malutkiego
          chłopczyka i nie wiem jaką musiałabym wykazać się
          nieodpowiedzialnością zabierając go do Egiptu, co gorsza cieszyć
          się, że dzięki AI ma coli pod dostatkiem, brrrrrrrrrrr.

          podsumowując, ludzie ciekawi świata jeżdżą, zwiedzają, aktywnie
          spędzają czas, są wolni, otwarci, śmiali, nie boją się wydusić kilku
          zdań po angielsku w sklepie, czy restauracji i nie dla nich względne
          poczucie hotelowej "wygody i gratisów".
          bardzo dziekuję za wszystkie wypowiedzi, mam przed sobą katalog na
          2008 rok i dzięki Wam dokonałam wyboru, zamiast pospolitego pasienia
          się na pięknej plaży wybieram ekscytującą przygodę, do hotelu wpadnę
          się przespać, hmmm, jadę z superfacetem, nie wiem czy mi się
          uda:))))))))))))
          pozdrawiam
          • cameltravel Re: podsumowanie 04.12.07, 14:20
            hahahah
            ubawiłam sie
            dawno nie czytałam z taka przyjemnością :)
            współczuję ci stylu zycia i pracy
            ale cóż zyję tak samo :)
            ale z dziecmi tylko na all ...

            pozdrawiam superfaceta ;)
            Ewa
    • wp2007 Re: do wojtek 02.12.07, 15:26
      Uważam ,że żaden z przytoczonych przykladów nie wyklucza sie
      wzajemnie. Chce na rafke ide na rafke . Dziecko chce cos DOBREGO-
      ide do hotelowego baru , najblizszego sklepu lub knajpy. A jak
      dziecko zasnie to mam czas dla współtowarzysza.Po kiego komplikowac
      sobie zycie?WP2007
      • wojtek37k Re: do wojtek 02.12.07, 19:37
        Nie sil się kolego na dyskusję ze mną , bo większość moich postów
        dyskutanckich bedzie teraz wycinana przez moderację , będzie to
        wyglądalo jakbyś rozmawiał z powietrzem .
        Może zdążysz przeczytać , a może nie .

        Pozdrawiam Wojtek

        P.S. Co do dzieci mam dwójkę i wyjeżdżam z nimi od 8 lat na wczasy
        lotnicze , przy pierwszym wyjeździe moja córka miała 1 rok i 10
        mięsięcy , a syn trochę ponad 4 lata . Doświadczenie mam przebogate
        w tym temacie , aby wiedzieć , że jak ktoś jedzie z supersamcem na
        wakacje to o dziecku raczej nie myśli , jedzie ćwiczyć "zgrabne
        ciało".
        • mikani Re: do wojtek 02.12.07, 22:24
          No i własnie moje tez zostanie wycięte.Ale jakby tak kolezanka
          autorka jeszcze przecztała to może kilka rad.Jak już pojedziesz z
          tym supersamcem na te znakomite wczasy to uwazaj panienko jak tak
          bedziecie żyli samą miłoscią(Bo jak stwierdziłas jedni zreja inni
          się kochają)zebyscie skórek z tej miłosci nie wrzucali gdzie
          popadnie bo ci się głodny synek skórką zakrztusi i moze się okazać
          ze jak mamusia bedzie zajęta ćwicząc swoją znakomitą figure pod lub
          na supersamcu zaden leń i alkoholik który wykupił all dzieciątku nie
          pomoże a to by była wielka strata. Miłego wypoczynku
          • polirinia Re: do wojtek 03.12.07, 23:43
            nooooooooooo, to pojechałeś kolego, naucz się czytać.
            12 lat związku nie czyni ze mnie panienki, a synkowi nie podam
            profilektycznej setki przed zemstą faraona, więc go nie zabieram, w
            przeciwieństwie do innych tu obecnych rodziców.
            ale Cię szarpnęło <mikani> z tą figurą i kondycją,
            nie martw się, moje też zostanie wycięte przez królową sharmu-miriam
            • mikani Re: do polirinia 04.12.07, 09:05
              Nie droga kolezanko nie szarpnęło mnie nic z ta figurą i kondycją bo
              mam wrazenie ze zostajesz za mną daleko w tyle i w sumie nie tylko z
              tym, inteligenja tez nie jest twoją mocną strona.
            • derduch Re: do wojtek 04.12.07, 09:30
              polirinia napisała:

              > nie martw się, moje też zostanie wycięte przez królową sharmu-miriam

              Akurat nie przez Miriam a przez Administracje Forum. Dziwne tylko że ubliżając i
              nazywając wykupujących all inclusive mianem "leni i alkoholików" nie zablokowano
              ci konta, tego nie mogę zrozumieć. A przecież twoje kompleksy widac jak na dłoni
              i chciałaś sobie odbić to na Forum, możesz sobie zaprzeczać i dorabiać ideologie
              jak chcesz, przekaz jest jasny jak słońce. Szkoda tylko że nie rozumiesz że są
              ludzie którzy wyjeżdżają co miesiąc czy dwa, wszystko już widzieli i zależy im
              tylko na błogim i przyjemnym wypoczynku w dobrych warunkach, więcej tolerancji i
              zrozumienia a mniej zapalczywości.
              Doskonale rozumiem że nie masz pojęcia czym jest pobyt w dobrym resorcie, dla
              ułatwienia i zrozumienia tematu ze zwykłej, wrodzonej mojej życzliwości pokaze
              Ci jak wygląda dobry hotel w którym miło spędziłem wakacje z rodziną:
              www.selgebeachhotel.com/video_en.asp
              a tu lecimy na ferie w lutym:
              bonvoyage.pl/rb/page.php?id=427
              Poczytaj, pooglądaj i pomysl, jak bedziesz wydajnie pracowac to może kiedys...
                • eva2412 Re: do Polirinii 04.12.07, 17:48
                  Polirinio, ciekawi mnie w jakim celu założyłaś wątek, prosząc o
                  argumenty przekonujące Cię do wersji all, jeśli i tak z góry
                  wiedziałaś że te argumeny Cię nie przekonają.
                  Zwykle wybieram wersję all głównie z powodów o których pisali inni.
                  Weż pod uwagę, że do Egiptu jeżdża osoby w różnym wieku, te starsze
                  też. A ponieważ do nich należę, to cenię sobie taki mały luz. Nie
                  jem na okragło, a alkoholu nie piję wcale. Ale np. nie chciałbym
                  żeby ktoś zaglądał mi do torby, sprawdzając co wnoszę do hotelu (
                  czego wielokrotnie byłam świadkiem )I uwież mi, że nie wszystkie
                  osoby preferujące all są snobami i kolekcjonują opaski na rękach. W
                  większości to normalni, ciekawi świata i otwarci ludzie.
              • deoand Re: do derduch 05.12.07, 22:25
                Hotele całkiem fajne ale tylko do czasu dopóki nie przyjdzie CBA albo
                ABW ... wtedy to przeprowadzka do Sad Street Resort a w nim pokoje -
                apartamenty jednoosobowe tez bywają choć raczej rzadko
            • wojtek37k Re: polirinia 04.12.07, 18:43
              Jeden wcześniejszy post mi wycieli , mimo , że nie bylo w nim nic co
              wycięcia wymagało , post na który odpowiadasz jest wyrwany z
              kontekstu , razem z poprzednim stanowiłby pewną myśl , a tak wyszło
              jak wyszło .
              • magdalena.e :( 05.12.07, 21:51
                bla - bla - bla...

                czy sprawa czy All czy HB urasta do rangi az tak wielkiego problemu, ze nawzajem
                się opluwacie???

                po co??????????????????????????????


                  • mikani Re: w kórym hotelu zaglądają do torby????? 06.12.07, 23:10
                    Nie chodzi o wygląd ani o opcje All.Mnie osobiscie nie sprawdzali
                    ale widziałam jak to robią i inni tez ci to potwierdza ze takie
                    praktyki się zdarzają i a z tego co wiem ochrona ma do tego pełne
                    prawo.Myśle ze robią tak dlatego ze na terenie hotelu tez sa sklepy
                    chcesz kupowac to w nich a nie na miescie w mysl zasady kazdy chce
                    zarobić a o własny interes trzeba dbac.
                  • eva2412 Re: w kórym hotelu zaglądają do torby????? 07.12.07, 18:57
                    Odpowiadając na Twoje pytanie: widziałam zaglądanie do siatek
                    turystów np. w Bella Vista. W hotelu w którym jest all nie widziałam
                    żeby ktoś sprawdzał zawartość toreb, bo po co? Jeśli kupisz coś do
                    jedzenia w sklepie, to automatycznie mniej zjesz/wypijesz w hotelu.
                    I wygląd nie ma tu nic do rzeczy, a to że o nim piszesz ( chyba w
                    nawiązaniu do mojego wieku )śwadczy tylko o tym że jesteś jeszcze
                    młoda i bardzo pewna siebie.
                      • polirinia do osób, kórym zaglądano do toreb 08.12.07, 23:27
                        czy chodziło o względy bezpieczeństwa, czy o takie rzeczy jak napoje
                        i owoce? a jeśli o to drugie, to co zrobiliście z tymi produktami?

                        pytam, bo sprawa jest dość niejesna. ja mieszkałam w hotelu Noria,
                        czyli w centrum ataków sprzed 2 lat, które miały miejsce obok i po
                        drugiej stronie ulicy, w hotelu była ochrona, zasieki przed
                        wejściem, bramki, policja turystyczna, itp.-nikt mi nie przeszukiwał
                        plecaka.
                        może dlatego nikt nie robi afery z powodu wody mineralnej?
                        drugie pytanie, czy przeszukiwano Wam także bagaż przed
                        zameldowaniem?
                        • mikani Re: do osób, kórym zaglądano do toreb 09.12.07, 12:32
                          Polirinio zaczyman sadzić ze twoje pytania naprawde świadczż o
                          twojej inteligencji. Albo nigdy nie byłas na zorganizowanych
                          wczasach poza granicami państwa albo naprawde jestes taka płytko
                          myslaca.Mam wrazenie ze niedługo zapytasz czy przeprowadzano
                          kobietom badania ginekologiczne przed zameldowaniem i sprawdzano
                          książeczki zdrowia.
                          • polirinia Re: do osób, kórym zaglądano do toreb 10.12.07, 17:38
                            mikani
                            zadałam proste pytanie
                            cała dyskusja toczy się na temat tzw. "bezpłatnego" jedzenia, picia
                            i serwisu.
                            pojawiło się wiele głosów mówiących o zakazie wnoszenia art.
                            spożywczych do hotelu i prowadzonych w związku z tym
                            przeszukiwaniach toreb. rozumiem, ze ktoś zagląda mi do plecaka, bo
                            istnieje podejrzenie wniesienia bomby, ale głosy o takim procederze
                            pojawiły się w nawiązaniu do wody i ciastka.
                            w każdym razie dziękuję za komplement. lepiej przeczytać, że
                            wypowiedź świadczy o inteligencji niż o jej braku. Twoja wypowiedź
                            świadczy o stopniu inteligencji, niestety niskim.
                            pozdrawiam

                            • mikani Re: do osób, kórym zaglądano do toreb 10.12.07, 23:25
                              Inteligencja to umiejetnośc dostosowania zachowania do danej
                              sytuacji okolicznosci i osoby z która się rozmawia.nie wiem czy
                              zauważyłas że juz nikt nie chce z tobą rozmawiać i odpowiadac na
                              twoje pytania.Ja ci tylko moją odpowiedzią dałam do myślenia jak
                              brzmią twoje pytania i o ile dobrze pamietam napisałam były tam dwie
                              odpowiedzi dotyczące twojej osoby..Albo nie byłas nigdzie
                              albo...więc nadal nie błyszczysz tym o czym mowa w pierwszym zdaniu
                              jeśli nie potrafisz zrozumiec tak zwanego 'podtekstu'. A co do
                              twojego pytania to grzecznie Ci odpowiem;
                              Np Hurgada owszem jest miastem policyjnym ale nie po to zeby ci
                              utrudnic zycie,niby dlaczego ktoś ma sprawdzac ci bagaż walizkę czy
                              co tam chcesz, sprawdzanie dotyczy plecaków podrecznych z którymi
                              zazwyczaj turysci ida na miasto bądz toreb reklamówek czy jak tam
                              sobie to nazwiesz.I nie sprawdzają wszystkich z reguły ci co mają
                              all przechodzą bez problemu bo niby po co mają kupowac coś na
                              miescie takie proste rozumowanie,poza tym nie wiem czy wiesz ze
                              egipcjanie sa bardzo dobrymi obserwatorami więc jesli chodzi o
                              dbanie o swój interes zrobią bardzo dużo zeby zarobić wychodzą z
                              załozenia ze masz sklep w hotelu to kupuj w hotelu a nie na
                              miescie.To chyba nie jest skomplikowane zeby to zrozumieć.A co do
                              bagażu jak cię będą podejrzewać ze wnosisz coś dziwnego albo
                              wynosisz im pół pokoju to pewnie tez ci sprawdzą ale jak nie
                              napchasz kocem i recznikami hotelowymi walizki to mysle ze wrócisz
                              do domku spokojnie.
                              A i dobra rada Jak krasć reczniki to tylko duże a koce te bardziej
                              puszyste :-)
                                • mikani Re: do osób, kórym zaglądano do toreb 11.12.07, 09:41
                                  A jakze dobre rady zawsze w cenie:-) Ewano2 chyba Cię pamięc nie
                                  zawodzi przecież wszyscy na tym forum wiedzą ze sznujący się turysta
                                  zawsze wynosi jakis ręczniczek albo arabski kocyc. Towar pierwsza
                                  klasa nie mozna pogardzić a zawsze jakaś częśc wczasów zostaje
                                  zwrócona.Bo przecież nawet jakby była kontrola graniczna to co ci
                                  moga zrobić za koc... przeciez to nie to samo co rafa albo muszelka
                                  wiec jak dobrze się wykombinuje to wszystko pojdzie jak po maśle.Ja
                                  przykładowo zawsze wynosze recznik te małe mydełka i ostatnio to mi
                                  się nawet udało ukraśc troche niemieckich śmieci z koszą przy
                                  lobby,a normalnie jaka frajda jak w nerwach wychodzisz z hotelu
                                  potem stoisz na lotnisku ( zazwyczaj w egipcie nie łapią ale u nas
                                  to dopiero obława)adrenalina podniesiona do poziomu maksimum.Potem
                                  lecisz do domku zadowolona ze już wszystko ok a tu co..
                                  niespodzianka hotel w którym byłaś zgłosił ze dmuchnełaś coś z
                                  pokoju na lotnisku w polsce obława ABW Antyterrorysci Kaczyński z
                                  dziennikarzami czekaja na konferencje prasowa aby ujawnić twoją
                                  zbrukaną kradzieżą twarz...wstyd na maksa.


                                  No cóz taka prawda.Polinario tak nas zgnębiłaś swoimi pytaniami co
                                  przemawia za tym ze wybieramy all, ze w końcu musimy Ci to
                                  powiedzieć.
                                  WSZYSCY TURYŚCI KTÓRZY WYBIERAJA ALL NIE TYLKO SĄ ALKOHOLIKAMI I
                                  LENIAMI SĄ RÓWNIEŻ ZŁODZIEJAMI .prawda okrutna aczkolwiek
                                  prawdziwa.Dlatego własnie tez pod tym kątem są przeszukiwane torby
                                  torebki woreczki itp itd.Przeciez to widac po naszych zapijaczonych
                                  i rozleniwionych twarzach ze nic tylko przyjechaliśmy tu się lenić i
                                  krasc po pijaku.
                                  Miłego wypoczynku i koniecznie wybierz all zeby nie miec straty.