Gość: Kasia
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
18.08.03, 07:48
Witam
Wlaśnie wróciłam z najlepszych wakacji w moim życiu. Kiedy miesiąc temu
zdecydowałam się na wyjazd z Big Blue, a potem przeczytałam te wszystkie
posty na ich temat.... byłam przerażona. Miałam wizje całej naszej rodziny na
lotnisku... bez hotelu... w obcym kraju.
Było inaczej... Już na lotnisku w Hughradzie czekała nas miła
niespodzianka... rezydenci wbrew panującej opinii mili... uśmiechnięci..
przyjaźni... i tak było do samego końca.
Oczywiście na miejscu też spotkałam się z opiniami innych ludzi,, że biuro
plajtuje, ze jest niewypłacalne itp... Ale na szczęscie mnie udało się
spokojnie przeżyć wakacje i wrócić do domu, bez żadnych przykrych
niespodzianek.
Zauważyłam jednak, że jesteśmy wiecznie niezadowolonym z czegoś narodem...
Miałam kontakt z ludźmi, którym nie pasowało na przykład to, że w pokojach
można było czasem natknąć się na maleńką jaszczurkę.. czy kilka mrówek, ze
pokoje źle sprzątane, czy też, że posiłki jednostajne.
Potem Ci sami ludzie zamiast rozkoszowaćź się słońcem.. plażą... wodą...
siedzieli na leżakach i narzekali.
Nawet jeśli jest coś nie tak jakbyśmy chcieli, to i tak nie mamy na to
więkzego wpływu, więc po co psuć sobie wakacje.. lepiej zamknąć oczy...
opalać się... albo jeszcze przyjemniej zanurzyć się w morzu i podziwaić
piękne podwodne widoki.
Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami.