Royal Paradise - czy ktoś tam był?

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 15:34
    • Gość: Minius Re: Royal Paradise - czy ktoś tam był? IP: *.smrw.lodz.pl / 172.17.0.* 31.08.03, 16:05
      A nie chodzi Ci przypadkiem o Royal Pallace w Hurgadzie?
      Jeśli tak, to polecam, szczególnie plażę - zero problemów z miejscem, plaża
      zasługuje na **** i 1/2 gwiazdki. Choć rafy nie ma.
    • Gość: Edyta Re: Royal Paradise - czy ktoś tam był? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 20:17
      Chodzi mi o Royal Paradise na Synaju.
      • Gość: rafal Re: Royal Paradise - czy ktoś tam był? IP: *.myslenice.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 01:40
        Witaj,

        Wlasnie wrocilem z Royal Paradise (przed 2h) :-) i napisze Ci pare slow.

        Hotel wg Exim ma 4*+. Jesli chodzi o polozenie, atrakcje, ogrod, plaze, to
        zdecydowanie 4*+. Plaza jest bezposrednio przy hotelu z lezakami, materacami,
        recznikami i parasolami. Do plazy z hotelu jest jakies 500m. Trzeba przejsc
        przez ogrody, nastepnie uliczke wewnetrza i zejsc kawalek przez ogrod przy
        plazy z amifteatrem i dyskoteka. Plaza nie jest duza i nie nadaje sie do
        kapieli dla dzieci, bowiem od samego brzegu jest fragment ok. 20m plycizny z
        licznymi pozostalosciami po rafie i wszechobecnym zyciem w postaci rozgwiazd,
        wielokolorowych ryb i jezowcow. Przez te plytcizne postawiony jest mostek,
        ktory dochodzi na skraj rafy koralowej. Na jego koncu jest drabinka z zejsciem
        do wody. Musze powiedziec, ze przy Royal Paradise jest najladniejsza rafa jaka
        widzialem w Sharm. Bylem na wycieczce statkiem do Ras Mohammed, gdzie
        robilismy snorkling na 3 rafach i jesli chodzi o ilosc podwodnego zycia i
        kolorow, to ta niepozorna rafa przy RP jest najladniejsza. Co prawda sa
        ciekawiej uksztaltowane, ale tyle zwierzat co przy tej plazy, to nie
        widzialem. Zdecydowanie POLECAM!

        Co do pokoi, to sa takie se. Zaraz po przyjezdzie dostalismy bungalow z
        niedzialajaca klima, z niedzialajaca spluczka w WC i zatkanym prysznicem,
        ktory nie odprowadzal wody i bez balkonu. Na szczescie po interwencji
        zmienilismy pokoj na duzo ladniejszy w budynku glownym i z widokiem na morze
        i baseny, gdzie wszystko juz dzialalo jak trzeba. Nie wiem jak powinien
        wygladac pokoj w hotelu 4*+, ale na pewno byl ladniejszy niz w 3* hotelu na
        Krecie, w ktorym kiedys bylismy. Wiec moze 4* ? Bylo czysto, czesto sprzatane,
        room service ukladal fikusne potworki z recznikow i generalnie bylo calkiem
        milo. W koncu pokoj to tylko na noc, a w ciagu dnia jest duzo wiecej ciekawych
        rzeczy do roboty niz siedzenie w pokoju ;) Widzialem pokoje o numerach 2xx i
        1xx i sa bardzo podobne. 3xx i 4xx to bungalowy. Tych nie polecam.

        Jedzenie nie jest wcale zle. Dania podawane w postaci szwedzkiego stolu z ok.
        10 roznymi potrawami do wyboru. Jest z czego wybierac. Jedzenie dosc smaczne,
        chociaz szybko sie schladzalo. Najlepiej przychodzic tuz po otwarciu
        restauraci. Polecam zwlaszcza wysmienite pieczywo w wielu rodzajach (chyba
        ponad 10 roznych wypiekow) oraz swietne ciasta i slodkosci na deser. Czesto
        serwowana jest jakas rybka (codziennie mielismy inna), kurczak i wolowina.
        Kurczak jest niedobry, a wolowina zaleznie od dnia twardsza lub mieksza. Nie
        ma co sie oszczedzac z warzywami i owocami. Zemsty Faraona i tak sie nie
        uniknie :-\ Nie moge potwierdzic, ze jest nieczysto. Bardzo przyjemna
        restauracja. Nie wiem czego sie spodziewaja ludzie po 4*+ ale za taka cene jak
        2-tygodniowe wakacje w RP w Sharm, to ledwo mozna wypoczac nad polskim morzem
        w duzo gorszych warunkach. Nie rozumiem narzekan.

        W RP jest bardzo piekny ogrod. Naprawde! Odnioslem wrazenie, ze o ogrod dba
        sie bardziej niz o stan pokoi ;) Ale dzieki temu spedzanie czasu nawet na
        basenie jest bardzo mile. Baseny sa dwa. Oba bardzo czyste z czego jeden,
        wiekszy, jest troszke brudniejszy. Zazwyczaj rowniez bardzo oblegany (pewnie z
        powodu umcy umcy z glosnikow). Na mniejszym basenie jest przyjemniej, ciszej,
        mniej ludzi. Jest fontanna, lezaczki, cień.

        Obsluga w hotelu jest rozna. Generalnie z Egipcjanami bardzo duzo mozna
        zalatwic usmiechem i pozytywnym nastawieniem. Dobrze jest poznac podstawowe
        slowa w ich jezyku albo przynajmniej dziekuje = szukran, cześć = salam.
        Zadziwiające jak wiele taki niewielki wysilek moze pomoc :) Na recepcji jest
        jeden buc, ale moze akurat na niego nie trafisz. Reszta to bardzo sympatyczni
        ludzie, z duzym poczuciem humoru, otwarci. Poczawszy od boy'ów, przez room
        service, kelnerow, kucharzy az po kierownikow.

        Royal Paradise ma też dość dobrą lokalizację. Znajduje się o 20 funtów
        egipskich drogi taksówką od NamaBay (takie centrum i deptak, jak ktoś lubi
        disco) oraz 10 funtów od Old Market (namiastka arabskiego targu - tanio). Po
        drugiej stronie ulicy jest Alf Leila Wa Leila (inaczej Fantasia). Ładne,
        bajkowe miasteczko z licznymi atrakcjami w postaci tańców, pokazów, etc. Obok
        hotelu jest również super-kafejka "El Masry Caffe". MUSISZ TAM IŚĆ! Wspaniała
        atmosfera, dobra herbatka z miętą oraz szisza. W kafejce poproś Ossamę.
        Przesympatyczny człowiek! Odwiedzaliśmy go codziennie. Robiliśmy wspólne
        zdjęcia z nim i jego znajomymi, palilismy sziszę. Jakże czułe było
        pożegnanie... Dał mi w prezencie swoją arabską czapeczkę. Często spotkać tam
        również można pewnego Beduina, który organizuje wycieczki na Safari jeepem.
        Nie żadne 100 km asfaltem i 30 pustynią jak w ofercie Exim, ale prawdziwa
        pustynia cały czas. Koniecznie pozdrów Ossamę od Rafaela, Żanet i Dżoany z
        polski!

        GORĄCO polecam Ci Royal Paradise. Jak dla mnie to były naprawdę wakacje w
        królewskim raju :)

        Jedyne zgrzyty podczas pobytu spowodowane były przez biuro. Po pierwsze
        niektorzy rezydenci są beznadziejni, ale również na kilku naprawdę można
        liczyć. Pozdrawiam tutaj Abdula, który wspaniale się spisał podczas wycieczki
        do Kairu oraz Kamila, który odnalazł naszą zgubioną bransoletkę i stanął
        honorem oddając pieniądze za nieudaną wycieczkę na g. Synaj (autobus się 4
        zepsuł po drodze...).

        Aha, jeszcze jedno... W restauracji przy kupowaniu napoi do kolacji najlepiej
        płacić pieniędzmi, a nie brać check'ów rozliczanych przy wymeldowaniu.

        Co do Mexicany, to widziałem tylko raz, gdy dzisiaj podczas transferu
        odbieraliśmy stamtąd ludzi. Z zewnątrz bardzo ładny, nowy hotel. Dobre opinie,
        ale dla mnie hotel musi byc przy plaży. Ten miał bardzo daleko i w rachubę
        wchodził tylko busik dowożący gości na plażę. Podobnie Sharming Inn. Słyszałem
        dobre opinie o nim od ludzi na wycieczce do Ras Mohammed, ale hotel z własną
        plażą to dla mnie podstawa. A taka plaża i rafa koralowa jak przy Royal
        Paradise zdarza się bardzo rzadko. W zasadzie na naszej plaży połowa osób, to
        byli przyjezdni z innych hoteli :)

        Podsumowując, 2 tygodnie w Egipcie, w Sharm i Royal Paradise, to były moje
        najlepsze wakacje w życiu!
        • Gość: Edyta Re: Royal Paradise - czy ktoś tam był? IP: 217.98.127.* 08.09.03, 13:09
          Dzieki Rafal za te informacje!
          Wreszcie ktos napisal jakies konkrety o tym hotelu.
          Pozdrawiam
    • oryginal Re: Royal Paradise - czy ktoś tam był? 31.08.03, 20:23
      Nie, Royal Paradise jest w Sharmie. Byłam tam w lipcu, umieszczono nas tam w
      ramach programu Nefretete.
      Hotel jest średniawy moim zdaniem ale już hotelowe okolice bardzo ok. Tzn.
      hotel, jeśli chodzi o jego wnętrze, nie zasługuje na 4 gwiazdki. Mimo że jest
      nowy, jest zaniedbany. Chłopak, który tam kiedyś pracował, mówił mi, że do
      czasu gdy jeździli tam Włosi, było ok. Odkąd Włosi nie jeżdżą, za to jest dużo
      Rosjan, wiele się zmieniło.
      Pokoje są duże, ale nieciekawe. Łazienki bardzo kiepskie. Kiepsko też tam ze
      sprzątaniem. Nie ma suszarek, lodówki są ale nie we wszystkich pokojach
      działają. Nam się dostał b. kiepski pokój ale po rozmowach z managerem hotelu
      zaproponowano nam inny.
      Restauracja też nienajlepsza. Nudne menu, dzień w dzień to samo, no i jeśli
      chodzi o czystość, to też daleko od ideału. To też poruszyliśmy w rozmowie z
      managerem i zrobiło się przynajmniej trochę czyściej.
      Ale...ale to wszystko przyćmiewało to, co mieliśmy zaraz po wyjściu z hotelu.
      Bardzo zadbany ogród, czysty i przyjemny. Do tego dwa duże baseny, zazwyczaj
      puste bo wszyscy idą na plażę :) A baseny są super.
      Po powrocie poprzeglądałam w Internecie informacje o tym hotelu i tam było
      napisane, że do plażdy dowożą busiki. Bzdura! Plaża jest rzut beretem od
      hotelu. Wychodzi się z ogrodu, przechodzi taką wewnętrzną uliczkę i jest się na
      plaży! Plaża jest duża, jak na warunki arabskie - bardzo czysta. Można leżeć
      sobie na leżaku na skarpie albo tuż przy zejściu do morza (niestety tylko jedno
      no ale takie ukształtowanie terenu), gdzie jest trochę ciasnawo. No i
      najważniejsze - zaraz przy plaży - rafa. Przepiękna. Przecudowna. Dla tej plaży
      warto znieść wszelkie niedogodności!!!
      Plusem hotelu (przynajmniej dla mnie) jest to, że nie jest w centrum Sharmu
      więc w nocy nie łomocą dyskoteki itd.
      Koło hotelu jest arabski park rozrywki, maksymalny kicz ale warto wejść i
      zobaczyć. W pobliżu są także sklepiki spożywcze, z pamiątkami, kafejki, kafejka
      internetowa, bank.
      Acha, hotel nie ma animacji ale w tym parku rozrywki naprzeciwko są wieczorami
      impezy.

      Jeśli masz jakieś pytania, chętnie odpowiem.
Pełna wersja