45s11
29.03.08, 19:46
W tych trzech hotelach w Święta było ok.8 tys.turystów,z czego 80 %
ze wschodu-Ukraina ,Rosja.
Sam początek nerwowy- bo samolot przez godzinę krążył nad okolicami
Hurghady gdyż na lotnisku nie było wolnego miejsca .
Pilot co 10 min. uspakajał nas ,że wszysto ok. tylko "HOLDING"
uniemożliwia lądowanie.
Żeby nie było nudno ,to poleciał głębiej w morze i widać było jak na
dłoni Ras Mochamed w Sharm. Zahaczyliśmy też o Safagę.
Po wylądowaniu naliczyliśmy aż 15 samolotów na lotnisku.Oczekiwanie
w powietrzu było konieczne, że zrobić nam miejsce !! W sumie z W-wy
lecieliśmy 5 godz.!!Były w samolocie nawet głośne uwagi-czy nie
zabraknie nam paliwa....
Przy tej lotniczej inwazji mieliśmy kłopoty ze snem,gdyż nasz
Aladdyn leżał na linni podejścia do lądowania.
Wyobrażcie sobie co 3 min.huk samolotu.
W dzień to jeszcze atrakcja patrzenia na nie z plaży ,ale w nocy-
przeszkadzały.
Szefostwo hoteli zadbało o Świąteczne akcenty.
Były dekoracje , żywe króliki i dobre menu.
Z 14 dni- 7 było upalnych, a reszta na normalnym poziomie jak o tej
porze. Trochę chmurek i wiatru.
Koniec lutego i początek marca, to najlepsza pora do nasycenia się
widokiem kwitnących kwiatów i krzewów.Wylatując 27-go zostało tylko
troche kwiatów na krzewach. Zrobiłem ok. 200 zdjęć-chętnie je wyślę
po ptrzymaniu maila.Zfilmowałem wszystkie plaże,ogrody,
rececje/najlepsza w Aladdynie/ i sąsiednie hotele.
Woda w morzu 24 st. więc snurkowanie było przyjemne.
Nigdy -mimo 100% obłożenia hoteli,nie brakowało leżaków .
Jedynie w Jasmine po 10 godzinie już był ful , ale leżeć na tej
plaży ,gdzie 80% plaży zajmują leżaki to nie wypoczynek.O małych
dzieciach już nie wspomnę-takiej ich ilości w Egipcie nie widziałem.