Klub malkontenta, czyli...

07.04.08, 21:30
...co nam się nie podoba/-ło w Egipcie.

Taki temat wywołuję nieprzypadkowo - bardziej ku owocnej dyskusji, niż praktycznemu zastosowaniu (choć kto wie;)))
Każdy, kto był w Egipcie więcej, niż raz - ma już swoje ulubione miejsca i klimaty. Są jednakże takie sytuacje i okoliczności, które mimo wielkiej sympatii dla tego kraju, zdecydowanie podnoszą nam ciśnienie.
I o tym tu piszemy, zaczynam...

Muzeum Egipskie w Kairze. Byłem tam sześciokrotnie. Moim zdaniem o jakieś 250 razy za mało, ale postaram się to nadrobić.
I zawsze ta sama sytuacja w sali mumii. Wchodząc tam, zawsze oczekiwałem czegoś ponad zwykłe spojrzenie na eksponaty, nawet najbardziej wartościowe. Wchodząc tam, chciałem obcować z majestatem Ramzesa Wielkiego (dla mnie to postać wręcz kultowa). Ilekroć próbowałem tam spędzić choć minutę w ciszy, by po prostu z należną pokorą spróbować spojrzeć na twarz największego-z-największych, zawsze, ale to (sorry) k...a zawsze włażę, na niemieckich turystów, dla których największą radochą jest pokazywanie, jak te mumie wyglądają. Mimo apeli personelu - po prostu śmichy-chichy. I tak zawsze!!!
Jeśli kiedykolwiek wybuchnie wojna polsko-niemiecka, to ja ją wywołam!! Za brak ciszy wtedy, gdy jej najbardziej potrzeba.
    • iberia.pl Re: Klub malkontenta, czyli... 07.04.08, 22:30
      to i ja sie przylacze, choc staram sie nie marudzic :-),w koncu jak
      urlop to urlop i pelna regeneracja a nie jakies tam polskie smucenie.

      Bakszysz-rozumiem, ze tam jest taki zwyczaj, kultura, tradycja-jak
      zwal tak zwal, ale czasami mam poczucie jakbym byla maszynka do
      pieniedzy czy innym bankiem...Daje sprzataczowi, kelnerowi,
      tragarzowi,ale czasem sie lapie na tym czy jeszcze komus, czy moze
      komus powinnam a nie dalam itd.Powoduje to u mnie jakis takis
      nieuzasadniony dyskomfort :-).

      A co do tego o czym pisal autor watku-powiem krotko: Nie dziwie Mu
      sie.
      • seatac Klub malkontenta, czyli... 08.04.08, 08:36
        zderzenie wyobrazen i rzeczywistosci.
        Pierwszy wjazd do Kairu i oczekiwanie... Jutro zobaczymy piramidy...
        Na skorze tzw. ciary, lomot serca, oczekiwanie...
        Ze szkoly w pamieci kolacze, ze jakis plaskowyz w Gizie, gdzies na
        przedmiesciach Kairu, wokol pustynia..., krajobraz dziewiczy jak
        przed tysiacami lat...
        A tu k... rzeczywistosc skrzeczy. Kto pozwolil podciagnac tak blisko
        te wszystkie budynki, hotele, wiezowce. Jeszcze troche, a piramidy
        beda wygladaly troche tak jak ratusz na rynku w centrum miasta. O
        to, ze zostana przy okazji zadeptane, wysmarowane sprayem i
        przysypane smieciami jestem spokojny. Poczatek juz wszyscy dobry w
        tym kierunku uczynilismy... Jakim cudem ktos zdecydowal sie puscic
        asfaltowa droge miedzy piramidami... koszmar!!! Brakuje tylko McD
        pzry wejsciu do piramidy i Kefsi przy wejsciu do muzeum barki
        solarnej. Pieprzona globalizacja... I do tego te tlumy przewalajacej
        sie tluszczy wokol piramid i Sfinksa... Ciekawe jak zrobic zdjecie
        bez ludzi w tle...??
        Ale moze ja sie po prostu przypier....., moze tak ma byc, moze to
        kolejny znak czasu, moze....
        Mam nadzieje, ze nie.
        T.
        • jarecki946 Re: Klub malkontenta, czyli... 10.04.08, 00:18
          Brakuje tylko McD
          > pzry wejsciu do piramidy i Kefsi przy wejsciu do muzeum barki
          Tomuś nie nerwuj sie :) nie będzie "Kefsi" w tym miejscu bo jest
          jakies 300 metrów dalej :) a dwóch takich samych lokali nie stawiają
          obok siebie (nawet w Cairo)
    • platynka.iw Re: Klub malkontenta, czyli... 08.04.08, 14:11
      iberia.pl napisała:
      > Bakszysz-[ciach]mam poczucie jakbym byla maszynka do
      > pieniedzy [ciach]czasem sie lapie na tym czy jeszcze komus
      > powinnam a nie dalam itd.Powoduje to u mnie jakis takis
      > nieuzasadniony dyskomfort :-)

      seatac napisał:
      > Kto pozwolil podciagnac tak blisko te wszystkie budynki, hotele,
      > wiezowce.[ciach]O to, ze zostana przy okazji zadeptane,
      > wysmarowane sprayem i przysypane smieciami jestem
      > spokojny.[ciach]Jakim cudem ktos zdecydowal sie puscic
      > asfaltowa droge miedzy piramidami... koszmar!!!

      Iberia-Seatac... lacze sie z Wami w bolu.

      Jaki bylby Egipt gdyby nie podboj Arabow w 642 roku?

      Ubolewam nad tym, jak bardzo sa wyrachowani wzgledem turystow. Jak bardzo liczy sie dla nich $. Jak nie szanuja najwiekszego skarbu jaki maja-zabytkow. No ale to nie ich dziedzictwo-dlaczego by mieli szanowac? To jest najgorsza choroba, ktora trawi ten kraj-ONI. Ich mentalnosc i podejscie do tego co ich otacza-zniszczy ich. Nie dbaja o zabytki, nie dbaja o rafy. Podcinaja sobie galaz na ktorej siedza, ale... ich krotkowzrocznosc i pazernosc dnia codziennego nie pozwala im tego dostrzec.

      Kocham Egipt. Kiedys tam zamieszkam. Ale w Asuanie. Nubijczycy sa tak inni... Arabowie zniszcza ten kraj. Nasze wnuki nie beda mialy po co tam jezdzic. Nie bedzie raf. Nie bedzie zabytkow. Beda zyc z oplat za przeplyniecie kanalem sueski. Niedlugo nie beda miec nawet wody. Bo Nil-jedyne zrodlo slodkiej wody (poza nielicznymi zrodlami w oazach)- juz robi plynacym i smierdzacym gnojowiskiem...

      Zglaszam sie do klubu malkontenta z jedynym zastrzezeniem jezeli chodzi o egiptowo-Arabowie.

      A teraz Ci, ktorzy maja "przyjaciol" kelnerow czy sprzedawcow papirusow-zlinczujcie mnie. A co :-)

      P.S. Quinnmallory - mam to samo. Z tym, ze nieraz zamiast Niemcow sa to Wlosi.

      Buzia, Iwi
    • buterfly5 Re: Klub malkontenta, czyli... 08.04.08, 20:17
      I ja się przyłączę... do szału doprowadzają mnie naganiacze pod
      piramidami. Ani na sekundę nie pozwolą zebrać myśli, szarpią i
      nagabują. Marzy mi się choć kilka minut sam na sam z ponadwiekową
      historią i za każdym razem, niestety, czuję niedosyt po powrocie.
      • a_nick.pl Re: Klub malkontenta, czyli... 13.04.08, 11:22
        Mhm... zmartwiliście mnie. Jest jakaś szansa na ominięcie lub
        chociażby zminimalizowanie tłumów? Może wybrać się do piramid
        bardzo, bardzo rano? 5.00 nad ranem np.?
        • monjan Re: Klub malkontenta, czyli... 16.04.08, 12:14
          zgadzam sie z przedmowcami
          boli mnie ta "macdonadyzacja" piramid, wkurza mnie podejscie olewcze Egipcjan,
          zwlaszcza dot. higieny
          to syfaizre, nie przeszkadza im bród, sprzataja tylko dla turystów i tylko tam,
          gdzie widać-pod łozkiem juz nie widac, hehe
          i denerwuje mnie ich obłapianie na straganach
          i brudne pieniądze
          i muchy
    • noah76 Re: Klub malkontenta, czyli... 26.04.08, 00:33
      Shram El Sheikh - czyli maisto oszustów i wyłudzaczy , pierwszy raz
      w życiu poczujesz sie jak milion dolarów ... ale tylko w ich oczach.
      Dla Arabów jesteś chodzącą skarbonką na dolary i oni mają świete
      egipskie prawo wyciągnąc z Ciebie każdego dolarka :) Na słowo dolar
      są w stanie nawet przenieść bombę poprzez góry na pustyni i ogolić
      głowy na łyso :)


      Najlepiej w tym kraju zostać Okupantem - w przeciągu jednej chwili
      nauczą się co to jest wartość pieniądza :)

      Co najgorsze hotele niby 5 * a obsługa jak w hotelu robotniczym jak
      w Mielcu :) ( nie obrażając Mielca ;)

      Za dużo Rosjan .... jak w Psach "Kak w Paryże ... Mnogo bogatych
      Ruskich ..." i dlaczego do cholery każdy mówi do mnie po
      rosyjsku !!!

      I ten brak cen w kanjpach ... ja rozumiem targowanie się , ale
      targować też trzeba od czegoś (kwota wyjściowa) a nie od niewiadomej
      do rachunku do płacenia

      Jednym zdaniem

      KRAJ OSZUSTÓW CHOĆ Z PIĘKNYMI ZABYTKAMI I HOSTORIĄ
Pełna wersja