Kultura w samolocie.

09.08.08, 12:22
Pytanko jak w temacie - jak to jest z tą naszą kulturą podczas lotów
samolotami ? Osobiście nie miałem okazji doświadczyć jej braku w
samolocie - ale gdzieś tam czytałem że coraz częściej dla odwagi
staramy się dosłownie utopić smutki i strach - a potem w samolocie
większość wygląda jak podczas udanej imprezy w kuflotece - czytaj
podczas wesela.
Macie jakieś doświadczenie w tym temacie ?

Pzdr
    • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 12:56
      Ano mamy...a co chcesz wiedziec?Bo my bardzo dzielni i dobrze
      zorganizowani...więc pewnie kulturalni...:)
    • wojtek37k Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:06
      Cóż z tą kulturą , to raczej słabo . Mam tego pecha , że zawsze
      trafię na jakąś grupkę rozochoconych Polaków , samym faktem
      rozpoczynania urlopu . Co prawda stanowia zawsze zdecydowaną
      mniejszość w samolocie , co nie zmienia faktu ich buractwa .
      Pamiętam jak leciałem na kanary , z przerażeniem obserwowałem sporą
      grupę rodziców podróżujących z dziećmi , polewali tak ostro i
      panowie i panie w czasie lotu , że po wylądowaniu pospali się w
      autokarze . W naszym autokarze nie było rezydenta który mógł ich
      obudzić i przejechali własny hotel , strasznie szkoda mi było
      dzieciaków , ale kto mógł wiedzieć do którego hotelu jadą . Teraz z
      maju jak leciałem do Sharm miałem "przyjemność" spotkać bardzo
      rozbrykaną pijaną grupę samolotową , zaraz po wysiadce rozpoczęli
      kozakowanie z egipcjanami , określenia "beżowy" to były te bardziej
      kulturalne , picie wódki i whisky z butelki to robiły nawet "damy" z
      ich otoczenia , miałem to nieszczęscie być później zakwaterowanym z
      nimi w jednym hotelu - T R A G E D I A . Samolot to był początek ,
      co prawda bardzo mocny , ale pobyt w hotelu kontynuowali dalej w tym
      duchu "wypoczynku" . Często jak latam to poprostu muszę stwierdzić ,
      że niewszyscy Polacy dorośli do korzystania z usług linii
      lotniczych , ale zdarza się to także obcokrajowcom na lotach
      rejsowych , nie w takiej skali co prawda i nie powinno to w żaden
      sposób tłumaczyć nas .

      Pozdrawiam Wojtek
    • turecky Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:07
      Czartery:
      *klaskanie
      *samolot wyląduje (jeszcze nie zgasną napisy zapiąć pasy) a już wszyscy wstają,
      otwierają schowki i chcą wysiadać
      *prawie każdy ma problem z trzymaniem moczu
      *wrzawa, głośne rozmowy

      Loty rejsowe (z przewagą pasażerów biznesowych):
      *nikt nie klaszcze
      *po wylądowaniu stewardesa zachęca-już można wychodzić, wtedy powoli ludzie
      wstają, zabierają bagaże, idą do wyjścia
      *cisza, spokój
      • wojtek37k Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:13
        Tak , tak - turcky masz racje , ale w porównaniu z grupkami
        pijących to niewielki problem . Cieszę się , że postrzegamy to
        podobnie .
      • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:16
        Oj Mr Turecky-rejsówki wcale nie są taką idyllą.A z im bardziej cywilizowanego
        kraju(jeśli z bachorami)to tym gorzej:),ale klaskanie...brr fakt...i
        wstawanie..brr fakt.A Wojtek to ma pecha:)Ja rozumiem się zaweselić
        ...ale,hmm...no tak...autobus raz porywałem...:)
        • wojtek37k Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:21
          Pech - cairo ja tego tak nie postrzegam , sam piję w trakcie każdego
          lotu , bo nie zawsze książka ciekawa . Pić a upić się to jednak
          spora różnica , potępiam tylko tych którzy jej nie widzą .
        • piterpodroz Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:21
          ja mialem przyjemnosc leciec obok kobiety ktora pomijajac fakt awantur z zaloga
          o miejsce siedzace(na bilecie miala inny numer ale koniecznie chciala obok meza)
          to jeszcze podczas lotu wyciagnela pęto kielbasy i zaczela jesc popijajac colą-o
          maly wlos nie zwrocilem sniadania...wies wies i jeszcze raz wies....
          • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:44
            No przestań-nie mów,że Ci kiełbaska polska szkodzi??
            Ja czasem wku..am naszą kiełbaską na powrocie...hahahah...i wtedy nikt nie ma
            ochoty ....ać...tylko mnie zabić za kęs tej myśliwskiej:)
          • oniaa-1 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:46
            Ja również miałam niewątpliwą przyjemność wracać z Tunezji obok
            Pani, która z wielkim apetytem zajadała jajka na twardo...
            • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:56
              A Ty oczywiście nawet nie siusiasz...o bąkach nie wspomnę...ehhh...ale co chcieć
              99% kochających się katolików.Nie kradną,nie bluzgają,nie zdradzają,posty
              uskuteczniają....urwa...gdzie ja żyję?
          • 15tolka15 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 13:57
            Picie oczywiscie w przesadnych ilosciach jest wielkim
            problemem,jednak mnie wkurza brak nadzoru nad wlasnymi
            dziecmi.Wiekszosc rodzicow uwaza ,ze ich aniolki moga robic co
            chcą....i dzieciaki szaleja w samolocie jak na placu zabaw.Zero
            reakcji ze strony rodzicow..
            • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:02
              Kocham Cie Tolka!!!!!Wiesz ,że kocham te małe...i tu nie umiem wstawić
              rysuneczków...jak ktos pamieta komiksy....tam były takie siekierki,czachy
              trupie,bombki itd
              • jadokama Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 19:21
                cairo7 napisał:

                > Kocham Cie Tolka!!!!!Wiesz ,że kocham te małe...i tu nie umiem wstawić
                > rysuneczków...jak ktos pamieta komiksy....tam były takie siekierki,czachy
                > trupie,bombki itd


                Czy Ty czasami Cairo nie masz "syndromu spadłego liścia"?
                Jak tak czytam Twoje i tej drugiej persony wypowiedzi to mam wrażenie że rodziców nie mieliście jak należy,rodzicami będziecie żadnymi albo jeszcze inaczej popadliście w dewotyzm bo jak inaczej wytłumaczyć Waszą niechęć do dzieci? Ktoś Ci "pozwala" lecieć tym samolotem to pozwól innym bo nie zapłaciłeś ani grosza więcej za lot i miejsce. Jak masz chęć latać bez towarzystwa dzieci to kup sobie awionetkę. Daj żyć innym i przestań mieć pretensję do rozwoju biologicznego człowieka , chyba że sam dzieckiem nigdy nie byłeś.Cokolwiek by nie mówić dzieciństwa Ci współczuję.:o(
                • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 13:03
                  Dziękuję za współczucie...a bachorów i tak nie lubię:))....i tatą jestem do
                  du....i nic na to nie poradzę.
          • gargutel Re: Kultura w samolocie. 12.08.08, 15:11
            taka kiełbasa, zwłaszcza z dużą ilościa czosnku plus gazowany napój
            to "miód" na receptory zapachowe sąsiada.
      • iberia.pl Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:42
        turecky napisał:

        > Czartery:
        > *klaskanie

        to mi akurat nie przeszkadza.

        > *samolot wyląduje (jeszcze nie zgasną napisy zapiąć pasy) a już
        wszyscy wstają, otwierają schowki i chcą wysiadać
        > *prawie każdy ma problem z trzymaniem moczu
        > *wrzawa, głośne rozmowy

        tu sie zgadzam, zwlaszcza punkt 2 i 3.
      • kasia_p45 Re: Kultura w samolocie. 14.08.08, 07:38
        turecky napisał:

        > Czartery:
        > *klaskanie
        > *samolot wyląduje (jeszcze nie zgasną napisy zapiąć pasy) a już
        wszyscy wstają,
        > otwierają schowki i chcą wysiadać
        > *prawie każdy ma problem z trzymaniem moczu
        > *wrzawa, głośne rozmowy
        >
        > Loty rejsowe (z przewagą pasażerów biznesowych):
        > *nikt nie klaszcze
        > *po wylądowaniu stewardesa zachęca-już można wychodzić, wtedy
        powoli ludzie
        > wstają, zabierają bagaże, idą do wyjścia
        > *cisza, spokój

        Lecialam kilka razy rejsowym i tez klaskali..
        A niby dlaczego maja nie klaskac?... Przeciez to forma podziekowania
        za bezpieczny lot..itd.. Ja uwazam, ze to bardzo mile!
    • wrongder Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:09
      Ostatnio wracamy sobie z Kuby, lot długi bo z międzylądowaniem w kanadyjskim
      Gander. Pipa coś pomyliła miejsca tak że dała nam BC DEF a w rzędzie przed nami
      A wolne. Proszę więc grzecznie samotnie podróżującego lamusa żeby się przesiadł
      jeśli łaska do przodu o miejsce. Burak twardo NIE. OK. Patrzę a ten się
      przeżegnał przed startem, ooo misiu, już po tobie i lot będziesz miał straszny :-)))
      Kumpel obok niego, ja na C a moja żona z córką i kumpla żoną na DEF.
      Takiś wierzący? No to my od kumpla "Fakty i Mity" i czytamy razem, potem
      komentarze, potem "NIE" i znowu komentarze, potem rozmowy n/t ideologiczne i o
      pedofilach, pedałach i złodziejach w sutannach. ŁOś siny ta twarzy ale dzielny.
      Potem gadki o katastrofach lotniczych itp. Wypiliśmy sobie delikatnie po 0,7 na
      ryj i jakoś nam szybciutko 12h zleciało, jemu jakoś się dłużyło -))))
      • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:15
        Taaaaa..porządek musi być...jak mawiają Niemcy:
        Kocham Eurowings:)
    • iberia.pl Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:40
      osobiscie doswiadczylam tylko kwestii alkoholowych sasiadow.
      Za pierwszym razem to byli mlodzi ludzie-szacuje wiek na 18-20
      lat,po 7 h czekaniu na samolot wsiadlo toto do samolotu,pech
      chcial,ze siedzieli za mna,ale na szczescie szybko usneli.Inaczej to
      bylby ciezki lot.
      Drugim razem samolot nie byl opozniony a mimo to od razu zaczelo sie
      spozywanie zakupow z Baltony i to w glownej mierze przez ludzi w
      wieku moich rodzicow :45-55lat.Siedzenie za i obok glosnej gorzelni
      to naprawde srednia przyjemnosc.
      Na domiar zlego jeden z tych osobnikow z braku miejsca w autokarze
      chcial usiasc obok mnie.Mial facet pecha bo glosno zaprotestowalam
      na co ktos inny (trzezwy) ulitowal sie nad nim ustapil mu miejsca i
      usiadl kolo mnie.

      Dlatego uwazam,ze powinien byc zakaz wpuszczania na poklad ludzi po
      spozyciu jak rowniez limit spozywania na pokladzie.
      • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:44
        No i????
        Wiesz ,że mnie jęzor świerzbi....czyli...no ...naprawde....cholera....ale Ty
        taka młoda....ja jeszcze nie w wieku rodziców..ale blisko
        • wrongder Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:48
          Ale Ci Iberia dokopała! :-))) Brawo Iberia! To był cios w te Krzysiowe wydmuszki
          :-))))
          • iberia.pl Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 14:55
            wrongder napisał:

            > Ale Ci Iberia dokopała! :-))) Brawo Iberia! To był cios w te
            Krzysiowe wydmuszki :-))))

            Kurde! Ten post nie byl atakiem na Niego.
            Po prostu nie dzierze smrodu gorzelni i palaczy bleeeee.
            • wrongder Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 15:06
              Nie załapałaś o co mi biega :-))) Wiek rodziców podałaś 45< hahahahaha
              • cairo7 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 15:11
                Taaaa,ja nienawidzę palaczy...ale piję:)a z młodocianymi się nie zadaję...mam 15
                kelnerek u siebie...i jestem jak głaz:)
                • aaa9941 Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 16:02
                  Ja staram sie nikomu nie przeszkadzać ale ostatnio miałam pecha.
                  Przede mną dziecko- zaraz rozłożyło fotel czym zmniejszyło miejsce
                  mojego bytowania, za mną tatusiowi zachciało się wziąć pieciolatka
                  na kolana. Fotel z przodu ugniatał mi kolana a gó..arz jakby miał
                  owsiki- ale nie dosć że co chwilę walił plecami w oparcie to jeszcze
                  cały czas darł ryja do swojego braciszka z boku i sie z nim tłukł.
                  Mamuśka-zero reakcji. Moje kolana przeszywał prąd bólu. Dzieciak na
                  kolanach tatusia z tyłu był mniejrozmowny ale nietrudno sie
                  domysleć, ze siedząc na kolanach napiepszali mi w oparcie jak konie,
                  do tego małolat puszczał takie cuchnące bąki że myslałam, ze sie
                  zwymiotuję. Jednym słowm-lot koszmarek.
                  • wojtek37k Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 18:15
                    Iberia no .... z tym wiekiem to pojechałaś odrobinę , no ale co tam
                    tolerancja ponad wszystko :-))

                    Z dzieciakami bywa jazda , ale z całą stanowczością stwierdzę , to
                    nie wina dzieci , to rodzice są temu winni , tacy którzy wyznają
                    filozofię "wszystkie dzieci są nasze , więc moimi niech się zajmie
                    ktoś inny" . Mnie tam zawsze brały kupy pieluchowe , ten "kwiatowy"
                    zapaszek rozchodzący sie na kilka rzędów siedzeń .

                    pozdrawiam Wojtek
                    • iberia.pl Re: Kultura w samolocie. 09.08.08, 18:50
                      wojtek37k napisał:

                      > Iberia no .... z tym wiekiem to pojechałaś odrobinę , no ale co
                      tam tolerancja ponad wszystko :-))


                      ale dlaczego? Po prostu opisalam wiernie w jakim wieku byli ci
                      ludzie.O ile jestem w stabie wytlumaczyc takie zachowanie u ludzi
                      mlodych ok.20 lat, bo sie z rodzicielskiej smyczy zerwali to w
                      przypadku ludzi w srednim wieku po prostu tego nie rozumiem.
                      Alkohol jest dla ludzi-prosze bardzo, ale chyba od doroslej osoby
                      mozna oczekiwac, ze zna pewne granice.

                      >
                      > Z dzieciakami bywa jazda , ale z całą stanowczością stwierdzę , to
                      > nie wina dzieci , to rodzice są temu winni , tacy którzy wyznają
                      > filozofię "wszystkie dzieci są nasze , więc moimi niech się zajmie
                      > ktoś inny" . Mnie tam zawsze brały kupy pieluchowe ,
                      ten "kwiatowy"
                      > zapaszek rozchodzący sie na kilka rzędów siedzeń .


                      na moje szczescie tego typu doznan w samolocie nie uswiadczylam:-.
                      A to co powyzej opisywala Aga to...wychowanie bezstresowe.
                      >
                      > pozdrawiam Wojtek
                      • cotologin2 [...] 09.08.08, 23:30
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • iberia.pl do cotologin2 10.08.08, 11:16
                          czlowieku masz duzy problem z rozumieniem slowa pisanego.

                          Nie mam nic przeciwko temu, ze ktos sobie strzeli dla kurazu 1 lub 2
                          glebsze, ale czy naprawde nie widzisz roznicy miedzy upiciem sie a
                          wypiciem 2 kieliszkow? Alkohol jest dla ludzi, grunt zeby znac
                          umiar, tylko albo az tyle.

                          Co do rozmow to moze tobie nie przeszkadza jak grupa siedzaca przed
                          i za toba wydziera sie do siebie bo koniecznie musza w tej chwili
                          wymienic sie opiniami? Zachowuja sie jakby to byl ich wlasny
                          samolot, majac w nosie innych pasazerow.
    • tex666 Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 10:14
      faktem jest że Polacy mają zakodowane w głowach podróże pociągami i jak wsiada
      taki do samolotu to myśli że to pociąg. Dobrze że nikt nie próbował walizek
      przez okno podawać :) Wszyscy od razu wstają po lądowaniu bo mają zakodowane że
      miejsca w busiku może zabraknąć itp itd
      • aniela351 Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 11:16
        Zgadzam,się alkochol jest dla ludzi!Rozumiem wypici sobie troszkę na
        rozlużnienie ale przeważnie jest ciąg dalszy.Dlaczego mam słuchac
        bełkotu i wulgaryzmow przez cały lot.?Rowniez w kwesti dzieci
        wiem,ze potrafia dokopać i to dosłownie.Latam z moimi
        siostrzencami,ktorzy wiedza ,ze nie kopie sie w fotel,musza uwazac
        bo moze ktos z tylu pije gorącą kawe.Dla nich takie zachowanie to
        norma.Jednak dla wiekszosci rodzicow niestety nie.Dziecko samo sie
        nie nauczy ,musi mieć godny wzorzec do naśladowania.A o to w
        samolotach ciężko...
      • simon_r Re: Kultura w samolocie. 14.08.08, 14:21
        ja tam nie narzekam na jełopstwo.. jak sobie jełopstwo zamierza jak najszybciej
        opuszczać samolot to wolna droga. Ja w tym czasie doczytuję sobie gazetkę albo
        ksiażkę, porozglądam się po lotnisku przez bulaj i spokojnie czekam aż horda
        zapakuje się do autobusu. Następnie wychodze na samym końcu i wsiadam sobie do
        busa przy samych drzwiach. Sieroty w środku już się zdążyły spocić i umęczyć
        siedząc w busie od kilku minut... a potem na dodatek są ostatnimi w kolejce do
        odprawy :))
    • sana Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 14:16
      Z nami z Egiptu wracał delikwent, któremu zachciało sie palic i
      poszedł na fajeczke do toalety. Oczywiście po całym samolocie
      rozszedł sie smród a palacz został wyciagniety z toalety przez
      obsługę. Niestety usłyszał tylko upomnienie i na tym sie skończyło.

      Kolejny problem to ciasnota. Mój mąż jest dość wysoki i grzecznie
      poprosił pania siedząca przed nim żeby nie rozkładała fotela bo
      miażdży mu nogi. Paniusia posłuchała ale nie omieszkała pooburzać
      sie, że nie po to płaciła za bilet żeby nie móc się położyć. Potem
      cały czas kiwała sie w fotelu i nie było mowy o postawieniu na
      stroliku czegokolwiek bo natychmiast to strącała. Ja jakoś tak mam,
      że zanim rozłożę fotel to pytam człowieka z tyłu czy nie będzie mu
      to przeszkadzało.

      Faktem jest, że w czarterach w turystów wstepuje diabeł i zachowuja
      sie jak w stodole. Stewardessę traktuja jak panienke do towarzystwa -
      "króliczku podejdź" "księżniczko napij się z nami wódeczki" itp. A
      kiedy "księzniczka" próbuje zwrócić im uwagę to staje się k...
      Straszne palanty czasami latają ale może to stres....????
      • iberia.pl Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 14:38
        sana napisała:

        > Z nami z Egiptu wracał delikwent, któremu zachciało sie palic i
        > poszedł na fajeczke do toalety. Oczywiście po całym samolocie
        > rozszedł sie smród a palacz został wyciagniety z toalety przez
        > obsługę. Niestety usłyszał tylko upomnienie i na tym sie skończyło.


        no wlasnie, nie ma to jak kulturka palaczy.....
        Skoro nie potrafi wytrzymac tych kilku godzin bez fajki to niech na
        urlop jezdzi samochodem albo prywatna awionetka.


        >
        > Kolejny problem to ciasnota. Mój mąż jest dość wysoki i grzecznie
        > poprosił pania siedząca przed nim żeby nie rozkładała fotela bo
        > miażdży mu nogi. Paniusia posłuchała ale nie omieszkała pooburzać
        > sie, że nie po to płaciła za bilet żeby nie móc się położyć. Potem
        > cały czas kiwała sie w fotelu i nie było mowy o postawieniu na
        > stroliku czegokolwiek bo natychmiast to strącała. Ja jakoś tak
        mam, że zanim rozłożę fotel to pytam człowieka z tyłu czy nie
        będzie mu to przeszkadzało.

        tez mnie zawsze zastanawia czemu ludzie lecac naprawde krotkie
        dystanse np. do 5 h koniecznie musza rozkladac fotel...i w nosie
        maja tego, ktory siedzi na za nimi.
        • cotologin2 Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 17:25
          nie widze sensu rozkladania fotela w samolocie gdy lot trwa mniej niz 6 godzin.a
          zdazaja sie tacy.
          • cola2008 Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 18:36
            Jak to? Ja zawsze rozkladam fotel. To chyba normalne? PO to jest fotel
            rozkladany zeby moc wygodnie w nim usiasc i go razlozyc. Niestety fotele sa male
            i waskie, a rozlozone-przynajmniej dla mnie i mojego chlopaka ułatwiaja
            zasypianie:) Dlatego zawsze rozkladam fotel, jak traficie w samolocie na miejsce
            za mna to sie nie denerwujcie:P

            Acha i ja tez wstaje czesto do toalety albo wogole wstaje zeby postac bo cierpną
            mi nogi i chyba mam ADHD:)
            • wojtek37k Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 19:59
              Cierpną Ci nogi ? Szkoda że nie masz ponad 185cm i nie siedzisz za
              samą sobą , to by Ci ścierpły dopiero :-)))
              • cola2008 Re: Kultura w samolocie. 10.08.08, 23:02
                Pewnie tak:) Ale coz na to poradzic. Siedzi mi sie niewygodnie i autentycznie
                cierpna mi nogi to rozkladam sobie elegancko fotel i ide spac:)
                • martha4 Re: Kultura w samolocie. 11.08.08, 11:26
                  Ja po czwartym razie do Egiptu i spowrotem dochodzę do wniosku, że
                  to jest jakaś osobna kategoria pasażerów, tych, którzy do Egiptowa
                  latają :)
                  Klaskanie i wrzawa na pokładzie to jest pikuś. Rzekłabym, że to
                  norma prawie ;)
                  Przerażające jest, że zawsze trafi się jakaś grupka, albo i dwie,
                  które piją. Pija nieumiejętnie, czyli za dużo, co skutkuje wyjątkowo
                  nieklukturalnym zachowaniem niestety.

                  A mój najgorszy lot, to do Egiptu właśnie, rok temu, kiedy leciałam
                  we wrześniu z grupą osób z pewnej znanej dużej firmy polskiej.
                  Wyjazd był zapewne sponsorowany przez pracodawcę w ramach wyników
                  sprzedażowych, czy coś w tym stylu. Masakra. Te kilkanascie osób
                  osiagnięło mistrzostwo w buractwie, niekulturalności itp., itd. A
                  najgorzej zachowywał się lider tej grupy. I na pewno te sto parę
                  pozostałych pasażerów samolotu ma już wyrobioną i ugruntowaną opinię
                  o pracownikach pewnej dużej firmy polskiej.... ;)
                  • martha4 Re: Kultura w samolocie. 11.08.08, 11:32
                    A tak w ogole to miałam napisać, że ja tez wiercę się i kręcę
                    podczas podróży samolotem, niestety. Drętwieją mi nogi i kłuje w
                    klatce piersiowej, a poruszanie się, gimnastyka nóg znacznie łagodzą
                    te dolegliwości.
                    Ale zawsze staram się usiąść w przejściu, by móc swobodnie wstawać i
                    spacerować po pokładzie.
                  • dorota.alex Re: Kultura w samolocie. 12.08.08, 10:42
                    A co wy sie czepiacie klaskania i wrzawy w samolocie czarterowym
                    wiozacym ludzi na urlop? Czy urlop zaczyna sie w momencie
                    zakwaterowania w hotelu? To nie smutni panowie w garniturach w klasie
                    biznesowej - to ludzie na wakacjach. Dla mnie i moich dzieciakow lot
                    do Egiptu byl dobra zabawa i wakacje zaczelismy juz na Okeciu.
                    A ze mielismy szczescie do towarzystwa pijacego za nami - to inna
                    sprawa - uspokoili sie dopiero jak stewardessa zagrozila odebraniem
                    paszportow.
                  • iberia.pl Re: Kultura w samolocie.-do marthy4 12.08.08, 19:59
                    czemu nie podasz nazwy tej firmy?
                    • martha4 Re: Kultura w samolocie.-do iberii.pl 12.08.08, 20:49
                      iberia.pl napisała:

                      > czemu nie podasz nazwy tej firmy?

                      Nie widzę potrzeby :)
                      Jeszcze mi proces wytoczą, albo co.. ;)

                      • iberia.pl Re: Kultura w samolocie.-do iberii.pl 12.08.08, 21:23
                        martha4 napisała:

                        > iberia.pl napisała:
                        >
                        > > czemu nie podasz nazwy tej firmy?
                        >
                        > Nie widzę potrzeby :)

                        to trzeba bylo tym nie wspominac, jak sie mowi A to wypada
                        powiedziec tez B.

                        > Jeszcze mi proces wytoczą, albo co.. ;)

                        no coz skoro strach cie oblecial...
                • jakischlopak Re: Kultura w samolocie. 12.08.08, 09:25
                  ot i sie polska kultura odezwala - rozkladam sobie ELEGANCKO fotel i ide spac i
                  mam gleboko w powazaniu tego, kto akurat ma nieszczescie siedziec za mna...
                  • kodekspracy fotel prawie na kolanach to nic w poównaniu z... 12.08.08, 14:09
                    zataczającym się panem, który zamiast siedzieć na swoim miejscu postanowił
                    opowiedzieć historię swego życia drugiemu pijanemu koledze i w czasie nocnego,
                    grubo opóźnionego, lotu stał za moim fotelem, darł sie przy tym obrzydliwie i co
                    chwila dla wzmocnienia efektu walił pięścią w zagłówek mojego fotela. Jego
                    kolega co za mną siedział co chwila poprawiał się na swoim fotelu i nie dość, że
                    walił mnie kolanami po plecach, to jeszcze łapał za rączkę od siedzenia i nią
                    szarpał. Marzyłam o turbulencjach. Dodam, że jak zwróciłam ichmościom uwagę na
                    temat darcia się po nocy nad moją głową walenia w fotel i szarpania to zostałam
                    obarczona stekiem epitetów i ich koleżanka równie cyknięta jak pozostali zaczęła
                    co chwilę na złość szarpać moim fotelem i walić z niego z piąchy. Dodam, że byli
                    to pracownicy pewnej sieci sklepów spożywczych - których od tamtej pory unikam.
                    • jakischlopak Re: fotel prawie na kolanach to nic w poównaniu z 12.08.08, 17:07
                      co tam mowic o sieciach sklepów... u mnie najglosniej zachowujaca sie grupa byla
                      wycieczka nawalonych do granic mozliwosci lekarzy... i zupelnie podobna sytuacja
                      - jeden z nich namietnie opowiadal kolezance swoje perypetie zyciowe. pech
                      chcial, ze owa kolezanka sedziala za mna, a ow jegomosc opieral sie o moj
                      zaglowek...
                    • iberia.pl kodeks-czemu nie napiszesz 12.08.08, 20:01
                      jaka to siec?
                      • kodekspracy Re: kodeks-czemu nie napiszesz 13.08.08, 08:39
                        iberia.pl napisała:

                        > jaka to siec?

                        ależ proszę bardzo Sieć 34 - pech chciał, że to jest najlepiej zaopatrzony sklep
                        na moim osiedlu i tak stracił w moich oczach przez chamskich pracowników

                        Dodam, że członkowie tej samej grupy tak imprezowali w tyle samolotu, że jeden z
                        nich omdlał i po chwili rozległy się wrzaski o lekarza i jedno wielkie
                        zamieszanie, bo delikwenta trzeba było położyć w przejściu z nogami do góry.
    • ewekub Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 11:04
      Co jest złego w klaskaniu?
      Naprawdę nie wiem... ;-)
      • turecky Re: Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 13:16
        W pociągu klaszczesz ? W PKS klaszczesz ? A może w taksówce klaszczesz?
        Więc po co klaszczesz w samolocie ?
        Samolot przestał być magicznym środkiem lokomocji, a umiejętność jego
        prowadzenia przestała być wiedzą na pograniczu magii. Ot pilot to taki zwykły
        kierowca czy inny maszynista.
        Nie wiem dlaczego niektórzy klaszczą w samolotach.

        A szczególnie jak pilot przyziemi tak, że mi plomby w zębach wypadają, a mimo to
        inni klaszczą? Że co, cieszą się, że przeżyli?
        • ewekub Re: Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 19:50
          Niestety w Polsce podróż samolotem jest nadal magicznym środkiem lokomocji. Wielu ludzi po prostu na taką podróż nie stać (nie piszę tu o tanich liniach lotniczych, gdzie bilety kupuje się dużo wcześniej). Nie porównuj lotu samolotem do jazdy pociągiem czy autokarem. Nawet dzieci w przedszkolu wiedzą, że pilotowanie samolotu jest o wiele bardziej skomplikowane. Nie widzisz różnicy?
          Mnie na lot samolotem w dodatku "tylko" czarterowym stać raz w roku, gdy lecimy na wakacje. Może dlatego lot samolotem jest dla mnie dużo bardziej stresujący niż jazda pociągiem, dlatego też klaszczę po wylądowaniu.
          Nie wiem jak jest w lotach biznesowych, ale nie widzę niczego złego w klaskaniu gdy leci się na wakacje w świetnych nastrojach.
          Wydaje mi się również, że Wy robicie problem, trochę więcej luzu...
          Klaskanie jest docenieniem pilota i nie wierzę, że sami piloci mają coś przeciw temu :-)
          Pozdrawiam!
          • turecky Re: Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 20:44
            W klaskaniu oczywiście nie ma nic złego. Ale dla mnie samolot jest zwykłym
            środkiem przemieszczania się. Ze swoją specyfiką, ale nie jest niczym magicznym,
            a tym bardziej stresującym. Bardziej stresuje mnie podróż samochodem, gdy muszę
            mieć cały czas skupioną uwagę, czy podróż pociągiem, która zwykle dłuży się
            niemiłosiernie.
            Płacę, wymagam i dla mnie jest to usługa jak każda inna. Chcę, by ją wykonano
            jak najlepiej. Zdecydowanie większy wpływ na jakość podróżowania mają stewardesy
            (stewardzi) niż piloci.
            PS.
            Z klaskaniem spotykam się wyłącznie w lotach czarterowych; lowcostami jeszcze
            nie miałem okazji lecieć.
            Piloci oczywiście klaskania nie słyszą.
            • kuba5463 Re: Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 22:37
              Ludziska klaszczą tuż po przyziemieniu chyba z radości że
              wylądowali,a przecież samolot dalej pędzi ponad 200km\h i różne kuku
              może się jeszcze wydarzyć..(oby nie)Bezpiecznie jest dopiero po
              zatrzymaniu i wtedy dopiero"liczba startów=liczba lądowań"
              • cola2008 Re: Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 23:06
                jakischlopak napisał:

                ot i sie polska kultura odezwala - rozkladam sobie ELEGANCKO fotel i ide spac i
                mam gleboko w powazaniu tego, kto akurat ma nieszczescie siedziec za mna...

                Jakie nieszczescie?:D Tak, mam w głebokim powazaniu, tego kto siedzi za mna, jak
                to ujales, dlatego ze uwazam ze nikomu w ten sposob nie przeszkadzam podczas
                lotu, jesli osoba przedemna rowniez rozłoży oparcie siedzi mi sie nadal
                wygodnie, wiec nie stresuj sie tak moim brakiem kultury bo pewnie zgodzilabym
                sie z toba jesli rzeczywiscie postapiłabym niekulturalnie np kopiac w fotel na
                przeciwko a tego nie robie:)
                • jakischlopak Re: Co jest złego w klaskaniu? 12.08.08, 23:24
                  no więc to jest tak... jeśli jesteś na tyle niska, że ci nie przeszkadza, to
                  jest to ok.Cchociaż miło by było, jakbyś się zapytała, czy rozlozenie fotela nie
                  będzie przeszkadzać... przecież to nie boli... przynajmniej tak mi się wydawało...
                  ale jeśli bylabys mojego wzrostu (a przy moim wzroscie nawet jeśli fotel przed
                  tobą jest złożony , to siedzisz z nogami wbitymi w niego) to wierz mi, że
                  miałabyś cokolwiek mieszane uczucia w momencie, gdy osoba siedzaca przed toba
                  zaczyna majstrowac przy dzwigni. Jesli ja moge wysiedziec z nogami zablokowanymi
                  przez 4 godziny, to ktos inny moze wysiedziec przez 4 godzniny niekoniecznie sie
                  rozkladajac. To samolot, a nie sypialnia (zreszta podobnie jest w autobusach).
                  Jestem wysoki, jest mi z tym dobrze i nie mam zamiaru cierpiec tylko dlatego, ze
                  ktos ma akurat ochote polezec sobie majac w nosie w jakich warunkach ja jade...
                  • cola2008 Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 09:23
                    No nie przesadzaj:D Ludzie rozkladaja fotele i to jest normalne. Mozna rozlozyc
                    fotel wiec dlaczego tego nie zrobic? Gdybys siedzial za mna i powiedzial ze
                    przeszkadza ci to, nie byloby problemu, przestawila bym go. Taka dyskusja powoli
                    mnie meczy bo nie rozchodzi sie tu o jakas niebywalą rzecz, tylko o zwykly fotel:D

                    Jesli ja moge wysiedziec z nogami zablokowanym
                    > i
                    > przez 4 godziny, to ktos inny moze wysiedziec przez 4 godzniny niekoniecznie si
                    > e
                    > rozkladajac. To samolot, a nie sypialnia (zreszta podobnie jest w autobusach).

                    Zeby cie jeszcze rozjuszyc to powiem Ci ze na wycieczkach fakultatywnych ZAWSZE
                    rozkladam fotel w autokarach:D
                    Acha i jak napisales ze jesli ty mozesz siedziec przez 4 godziny (lecielismy w
                    obie strony 4h 50min ale to szczegół) z zablokowanymi nogami na nierozłozonym
                    fotelu to jest twoja sprawa, sam sobie robisz tak, zeby pozniej narzekac na
                    forum. Fotel jest tak skonstruowany zeby mozna bylo w czasie lotu usiac wygodnie
                    min rokladajac fotel. I ja w tym nie widze nic zlego ze tak robie. A jak jest mi
                    wygodnie to zasypiam i tu tez nie widze niczego nadzwyczajnego. Nie musze
                    przeciez siedziec na fotelu, patrzec przed siebie albo czytac ksiazke dlatego
                    bo niektorzy tak robia. Podobnie w autokarach. Dlaczego mam nie rozkladac sobie
                    fotela i siedziec jak na krzesle przez 6-8 godzin? Nie rozumiem o co sie
                    czepiasz. Tobie bynajmniej nie przeszkadzam bo chyba sie nie spotkalismy wiec po
                    co ta dyskusja. Zdania nie zmienie i nadal bede elegancko rozkladac sobie
                    fotel:DDDD
                    • nitulina Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 11:21
                      Ja mam nadzieję że będziesz trafiać tylko na tych co się będa
                      elegancko wiercić i mocno zapierać kolanem o ten Twój fotel,
                      unimozliwiając Ci tym samym smacznie spanie.

                      W końcu jest taka mozliwość to czemu z niej nie skorzystać?
                      • jakischlopak Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 13:51
                        nitulina dzięki za wsparcie ;)))

                        ale cola zdaje sie, że i tak nie zrozumiala - dziewczyno, jak sie ma dwa metry
                        wzrostu to siedzisz z zablokowanym cialem niezaleznie, czy fotel rozlozysz, czy
                        nie... a jak jeszcze ktos rozklada fotel przede mna to juz mnie krew zalewa...
                        a i tak bede sie upierac, ze najpieerw powinno sie zapytac, czy rozlozenie
                        fotela nie bedzie przeszkadzac, a potem to ewentualnie dopiero zrobic, a nie w
                        odwrotnej kolejnosci...
                        po kolejne - mowiac o autobusach mialem na mysli nie tylko autobusy na wycieczki
                        fakultatywne w Egipcie - troche szerzej trzeba spojrzec na swiat niż w obrebie
                        siedziska w czarterze lub egipskiego autokaru - sa jeszcze publiczne srodki
                        transportu w Polsce ;)
                        ale ogolnie to przeciez nie chodzi o ten cholerny fotel - chodzi zwyczajnie o
                        odrobine dobrej woli i spojrzenie od czasu do czasu na innych...
                        czego z serca zycze...
                        • wojtek37k Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 19:36
                          Cola , wolność własnych wyborów i postępowania , powinna być
                          nieograniczona , dopóki nie ogranicza pewnych wolności innym .
                          Postępując w ten sposób jak to opisujesz , postępujesz
                          egoistycznie . Myślę , że może daruj sobie dalszy udział w tej
                          dyskusji .
                          • neuro99 Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 23:02
                            Zapytam osobę z tyłu czy nie ma nic przeciwko temu ,żebym rozłożył fotel....
                            Jestem wysoki, miejsca mało, a kręgosłup boli i lepiej będzie mi z mniej
                            wyprostowanym oparciem. Pytam..a ktoś z tyłu mówi mi ,że też jest wysoki i się
                            nie zgadza - jednocześnie ten za nim nie ma nic przeciw temu żeby fotel był
                            rozłożony. Wychodzi na to ,że postąpiłem zgodnie z tym, co niektórzy uważają za
                            "kulturę", siedzę niewygodnie a współpasażer za mną siedzi bardzo wygodnie
                            bo..miał szczęście co do pasażera za sobą?A podobno zapłaciłem tyle samo za
                            miejsce w samolocie... Nic z tych rzeczy - pomyliliście adresy - ja rozłożę bez
                            pytania jeśli będzie mi to potrzebne a jeżeli ten za mną grzecznie poprosi o
                            wyprostowanie oparcia to ja przeanalizuję czy chcę mieć wygodnie czy też wolę
                            żeby ten z tyłu miał wygodnie.( zależnie od argumentów w jedną i drugą stronę).
                            I nikt nie wmówi mi ,ze to samolotowy savoir vivre: pytać o rozłożenie fotela.
                            • jakischlopak Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 23:25
                              ot i Polska właśnie... w sumie klaskanie to pikus najmniejszy...
                              • neuro99 Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 23:47
                                Nie, to nie Polska. To ludzie.Ludzie którzy mogą mieć swój punkt widzenia i
                                którzy nikomu nie szkodzą. Ty może zapytasz o pewne rzeczy - ja nie - bo
                                rozumiem ,że komuś może być niewygodnie jeśli fotel będzie wyprostowany.
                                Tak z innej beczki. Jeśli komuś przeszkadza fakt ,że pasażer przed nim rozkłada
                                ( rozkładany przecież) fotel to dlaczego lata takimi "niewygodnymi" samolotami?
                                Może w ramach uprzejmości powinniśmy sami na początku lotu powiedzieć pasażerowi
                                na fotelu przed nami ,że jeśli ma ochotę - to proszę niech rozłoży sobie fotel.
                                I na koniec - jeśli kiedykolwiek ktoś , kto pisze coś o "kulturze w samolocie"
                                udowodni,że jako kierowca samochodu ZAWSZE zatrzymuje się przed przejściem dla
                                pieszych,żeby umożliwić im przejście to zacznę grzecznie pytać w samolocie "czy
                                mogę rozłożyć fotel" . Tyle w temacie "ot i Polska właśnie"
                            • wojtek37k Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 23:39
                              Obys trafił na siedzącego za tobą , który zrobi analizę po
                              rozłożeniu twojego fotela : robic szpagat (rozkładając kolany) , czy
                              wpychamy kolanka mocno przed siebie . Ja to nawet długo analizował
                              nie będę .
                              ;-)))
                              • neuro99 Re: Co jest złego w klaskaniu? 13.08.08, 23:49
                                Wiem wiem...dostanę z kolanek :D Nie chodzi o wygodę , tylko o sztucznie ( moim
                                zdaniem) wymyślane zasady postępowania.
                                • nitulina Re: Co jest złego w klaskaniu? 14.08.08, 00:19
                                  To nie są sztuczne zasady postepowania tylko wytknięcie braku
                                  kultury.
                                  Ja rozumiem rozłożenie siedzenia w normalnym rejsowym samolocie
                                  gdzie miejsca nie są ścisniete maksymalnie.Wczarterach i lowcostach
                                  tych miejsc jest wiecej, miejsca mniej i pewne zasady powinny
                                  wynikac po prostu z kultury i empatii.
                                  Ale rzeczywiście jak ktoś musi raz w roku poczuć sie jak Panisko w
                                  samolocie to ja się przemęczę.
                                  • neuro99 Re: Co jest złego w klaskaniu? 14.08.08, 00:26
                                    I o to chodzi. Fotel mnie nie interesuje... tylko to "wytknięcie braku kultury"
                                    "....niech pierwszy rzuci kamieniem..."
                                    • nitulina Re: Co jest złego w klaskaniu? 14.08.08, 00:52
                                      Nieeeee, najlepiej zacisnac zęby i tak trwac te cztery godziny...
                                      • sobol74 Re: Co jest złego w klaskaniu? 14.08.08, 07:04
                                        Zakładając ten wątek miałem nadzieję podyskutować na temat sytuacji
                                        podczas lotu samolotem, a widzę że i tu robi się jak podczas lotu !
                                        Przestańcie udowadniać sobie swoje racje !

                                        Oj zmienia się to forum - i to nie na lepsze.
                                        • jakischlopak Re: Co jest złego w klaskaniu? 14.08.08, 09:20
                                          ale my właśnie dyskutujemy przecież. moze nawet nero i cola kiedy nastepnym
                                          razem beda chcieli klasc sie w samolocie, przypoomna sobie ta dyskusje i nawet
                                          jesli na forum nie odstapia od swoich "racji", to jednak zwroca uwage na innych
                                          pasazerow.... to przeciez tak niewiele kosztuje.
                                          a swoja droga nero masz racje - dobre zachowanie nie powinno sie ograniczac do
                                          rozkladania foteli w samolocie. powinno obejmowac przepuszczanie pieszych i
                                          miliony innych rzeczy. ale moze jednak od czegos zacznijmy.
    • ewekub Re: Kultura w samolocie. 14.08.08, 09:42
      martha4 napisała:

      > iberia.pl napisała:
      >
      > > czemu nie podasz nazwy tej firmy?
      >
      > Nie widzę potrzeby :)

      to trzeba bylo tym nie wspominac, jak sie mowi A to wypada
      powiedziec tez B.

      > Jeszcze mi proces wytoczą, albo co.. ;)

      no coz skoro strach cie oblecial...

      Co to za głupia zasada, jak powiedziało się A to trzeba powiedzieć B. Widzę Iberio.pl, że próbujesz stosować ją we wszystkich sytuacjach ;-) Jak koń z klapkami na oczach.
      Przypomnę, że jest to wątek o kulturze w samolocie i nie widzę potrzeby ujawniania nazwy firmy, która źle się tam zachowywała. To nieistotne.
      Po co ci ta nazwa firmy?! Żeby robić z tego sensację?

      Po drugie to zastanawiam się dlaczego jesteś wciąż zgryźliwa i zaczepna... Gdy czytam Twoje posty, to mam wrażanie jakby pisała je jakaś stara, zmęczona życiem, zgorzkniała kobieta. Aż żal czytać.
      Trochę więcej radości i pozytywnego nastawienia do ludzi Ci życzę!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja