nehti
22.10.08, 12:31
Ciemno…8 st. C , deszcz…..Tak wyglądała nasza podróż do Poznania, aż
trudno sobie wyobrazić, że za kilka godzin będziemy przebywać w
temperaturze wyższej o 30 st.
W ogóle nie wyobrażam sobie jak to będzie…..
Czekamy spokojnie na odprawę paszportową popijając gorącą herbatę.
Przy najbliższym stoliku rozgaszcza się wesoła grupa. Szczęka mi
opada, gdy widzę jak z przepastnej torby zaczynają wyciągać
najprawdziwsze ogórki kiszone, kanapki ze smalcem i flaszkę. Chyba
zauważyli nasze głupie miny, bo zaczynają nas częstować
hahahaha……..Okazuje się, że przyjechali z okolic Gdańska. Ponownie
spotykamy się z nimi w samolocie, siedzieli przed nami.
Pierwsze niesamowite odczucia to cudowny wschód słońca widziany
przez okienka samolotu i pustynny krajobraz….ogromna piaskownica aż
po horyzont….No i słynne już na forum pierwsze uderzenie gorącego
powietrza. Hmmmm….spodziewałam się innego zapachu…..a poczułam
zapach piasku wymieszanego z morskim……ono naprawdę pachnie….
Pomimo, że to druga połowa września, jest gorąco, gorąco, gorąco…..
Ciało od razu pokrywa się cienką warstewką potu. Jak ludzie
wytrzymują tu w sierpniu? Jestem pełna podziwu.
Nasz hotel to Dreams Vacation w Shram. El Sheikh. Wybór przemyślany
i skonsultowany z przyjaciółmi. Te wakacje to spełnienie mojego
marzenia, to wyczekiwanie od roku, to zakończenie pewnego etapu w
moim życiu a właściwie nagroda . Nagroda dla mnie i mojej rodziny.
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Widziałam hotel na wielu zdjęciach i
filmie dvd , ale rzeczywistość przerasta moje oczekiwania. Tu jest
wspaniale……Szybciutko wskoczyliśmy w stroje kąpielowe i chlup do
wody. Czy ja naprawdę tutaj jestem? Czy to tylko sen?
Prom do Hurghady totalna porażka….Niesamowicie zmarzliśmy. Czułam
się jakbym stała na przystanku autobusowym w Polsce, zimą w cienkim
płaszczyku. I tak przez trzy godziny. Wciskam się w męża a córka we
mnie, żeby się trochę rozgrzać. Ale ten mróz chyba nas uratował, bo
90 % pasażerów poddało się chorobie morskiej. Zarzygane było
wszystko….przejścia między siedzeniami, ściany przy toaletach i
pewnie niektóre walizki umieszczone na półkach przy toaletach. To
była masakra i smród nie do wytrzymania.
Wypakowywanie naszych bagaży też wyglądało ciekawie. Rzucali
walizkami na beton jakby to były worki z ziemniakami. Niejedna w tym
momencie została uszkodzona. Później szukanie ich po ciemku wśród
tłumu arabów i innych pasażerów. Mieliśmy przyczepione spore żółte
breloczki i to był dobry pomysł, bo bardzo szybko je
zlokalizowaliśmy. Jeszcze przejście przez bardzo ruchliwą ulicę do
autokaru i już czujemy się bezpieczni. Jedziemy do hotelu Aqua Blue.
W Hurghadzie za 3 $ w jedną stronę wynajęliśmy taksówkę.
Pojechaliśmy w pobliże hotelu Alladyn przy KFC. Tam jest spora aleja
ze sklepami. Stałe ceny są w sklepach Hurghada Star i Ramstore. Tam
mogliśmy zorientować się co ile kosztuje, bo tam ceny są stałe i w
miarę rozsądne. To był punkt odniesienia do targowania się w dalszej
podróży.