Dodaj do ulubionych

do miłośników egiptu

14.11.08, 16:22
zastanawiam się właśnie z rodzicami czy wakacje końcem czerwca i początkiem
lipca będą odpowiednie i czy nie będzie za gorąco na zwiedzanie
Obserwuj wątek
    • janan2 Re: do miłośników egiptu 14.11.08, 16:35
      paula81729 napisała:

      > zastanawiam się właśnie z rodzicami czy wakacje końcem czerwca i początkiem
      > lipca będą odpowiednie i czy nie będzie za gorąco na zwiedzanie
      Byłem w tym roku i w tym okresie na przełomie.Dla nas nie było problemu z
      temperaturą.No może nad zaporą czy w dolinie królów +48 i formalnie parzy.Nad
      morzem jest to nieodczuwalne tylko żar na pustyni znaczny.Ale jedziecie
      autobusami z klimą więc nie ma problemu.Co najwyżej może być jakaś przypadłość
      laryngologiczna.A przy piramidach w Shaqquali czy Gizie lub Luksorze nie bywa
      się zbyt długo.Wytrzymasz,tylko kapelusik konieczny.Ulgą jest już przebywanie w
      dolinie Nilu.Przyjemne uczucie wilgoci w powietrzu.Ważne że nie ma jeszcze
      takiego tłoku.Można jechać,tam inaczej odczuwa się temperatury.
    • janusz.amir Re: do miłośników egiptu 14.11.08, 16:41
      Jak dla mnie to idealna pora ale...są różne preferencje.
      Jak się nie boisz temp. powyżej 36st. to śmiało.
      W końcu lato w Afryce to jest to.
      Trzeba to samemu przeżyć... i potem opisać.
      No bo Egipt zimą to tak jakbyś była np. w Bułgarii lub w Turcji.
      Nie bój się i spróbuj. Warto.
      Janusz
        • janan2 Re: do miłośników egiptu 14.11.08, 21:50
          piterpodroz napisał:

          > no z tym porownaniem egiptu zima do bulgarii to troche przesadziles:) bylem
          > rowniez w bulgarii i we wrzesniu byla temp. 30 stopni. w Egipcie w nasza zime
          > masz jakies max 25 stopni:)
          Chyba nie o to biega.Nie można tak porównywać.Zresztą 25 no 30 stopni nawet zimą
          to nie ta piosenka.Widocznie dobrze w tej Bułgarii trafiłeś,zresztą to nie
          dziwne we wrześniu.Ale nawet te 25 stopni w Egipcie zimą gdzie jakikolwiek opad
          jest ich świętem narodowym prawie o temperaturze wody nie wspominając, to nie
          jest to.To tak tylko jakby sprostowanie,mniejsza o to czy 20 czy 30
          stopni.Cieeepło i sucho.
          • yallamark Re: do miłośników egiptu 14.11.08, 22:53
            Jedź jak najbardziej i ciesz się wyjazdem. Wczasy w żadnym miesiącu
            nie są męczące- jeśli nawet, zrekompensują to wrażenia. Fakultety
            sprowadzają się do wysiadania na klikadziesiąt minut i powrotu do
            klimatyzowanego autobusu, wiec nie jest to męczące. Temperatury
            jakie ogladasz szperając w necie- na miejscu robią już mniejsze
            wrazenie. Powietrze jest suche, więc o wiele większy upał znosi się
            dużo lepiej, niż w polsce.Plaże spokojnie wytrzymasz, tam już nie ma
            żadnego problemu- zresztą po to tam jedziesz - by poczuć "ciepełko",
            prawda ? ;)

            Ale nawet te 25 stopni w Egipcie zimą gdzie jakikolwiek opad
            > jest ich świętem narodowym prawie o temperaturze wody nie
            wspominając, to nie
            > jest to.To tak tylko jakby sprostowanie,mniejsza o to czy 20 czy 30
            > stopni.Cieeepło i sucho.

            Zbaczając z tematu ; ) Jeśli piszesz o "wycieczkowych" hotelach
            wyposażonych w ogrzewanie, Hurghadzie itp - oki. Jeśli ogólnie o
            Egipcie (bo tak niby napisałeś ) , pozwolę się z Tobą nie zgodzić.
            Janan- pojedź w zimie np do Aleksandrii, Port Saidu - deszcz
            będziesz miał kilka razy na dzień- nie bedzie ciepły - wieczorem
            polar to minimum , nawet dla "morsów" lubiących zimno. Nawet w dzień
            przydaje się kurtka. Kair ? wieczorem polar, zimno . Deszcz ? - też
            się zdarza , tyle ze tam, w formie ciepłej "zupki" jakby z
            rozpylacza, który zanim spadnie, czesto paruje. Pomijam już
            ElAlamein, tam panuje już jakaś szczególna anomalia pogodowa- leje
            deszcz ( nie jest ciepły- uwierz, jest naprawdę zimno i ponuro -
            pustynia ) i świeci słońce- tak kilkanaście razy na dzień nieraz.
            Święta z tej okazji nikt nie robi, jest to naturalne. Ciepło w zimie
            mówisz ? Spędź kilka dni w tych rejonach w hotelu bez ogrzewania,
            nie uwierzę kiedy mi powiesz, że było Ci ciepło. Nawet w Hurghadzie
            właczałem ogrzewanie od grudnia, do marca- było mi zimno w nocy po
            prostu. W innych miejscach, jeśli ogrzewanie akurat było, a było
            rzadko - listopad- kwiecien, tam jest naprawdę nie za ciepło w
            nocy. Północne wybrzeże - pustynia polar + kurtka (chamsin,temp
            spada ponizej 10 st- odczuwana, jeszcze niższa ) . Nawet Siwa, która
            jest w depresji, potrafi być zachmurzona . Biały w dzień da radę w
            koszulce, jeśli lubisz ciepło- koszulka to za mało. Miejscowi w
            zimowych kurtkach. Wieczorem już nie -polar, bo za zimno . Droga
            przez pustynię z Matruch do Siwy koło 22-24- bardzo zimno, polar to
            za mało, nie mówię o autobusie, stanąłem za potrzebą- i wróciłem
            jeszcze szybciej niż wyszedłem, zapomnij o koszulce. Polar+ porządna
            kurtka i szal dla ochrony przed wiatrem, nawet dla białego, jeśli
            zamierzasz tak spędzić wiecej czasu. Synaj ? Wieczorem/w nocy
            bardzo zimno, tyle że tam są tanie pokoje z ogrzewaniem, to ratuje
            sprawę, bo na zewnątrz wtedy jest bardzo zimno - Katarzyna, inne
            miejsca w centrum półwyspu. "Ciepełko" powiadasz ? ;) ? - weź
            wieczorem czy rano prysznic np w Fayum,w nieogrzewanym pokoju, która
            leży już na południe niby- niezbyt przyjemnie- zimno po prostu,
            będziesz się trząsł, naprawdę. Tam nie ma ogrzewania w hotelu
            (przynajmniej w tanich ) W zimie poza rejonami na południe od
            AlMinji, wieczorami i w nocy jest po prostu zimno. Hurghada i rejony
            wzdłuż wybrzeża, mają inny, cieplejszy klimat. Ale nawet tam,
            wysiądź w nocy przy chamsinie z autobusu w koszulce- i powiedz mi
            mimo dreszczy jakie będą Tobą szarpały- że Ci ciepło ;)
            • janan2 Re: do miłośników egiptu 15.11.08, 15:09
              Pisząc o Egipcie nie miałem na myśli delty nawet z Kairem gdzie jest wpływ
              klimatu śródziemnomorskiego a tym bardziej Aleksandrii.Nie opisuję też gór
              Synaju czy pustyni.To pewien skrót ograniczający się do środkowego czy górnego
              Egiptu wybrzeży a nawet Kairu gdzie głównie zapuszczają się turyści.W tym
              wypadku to prawda.Jeśli opisujesz poszczególne regiony z ich specyfiką to można
              dostać mętliku w głowie.Tylko kto tam jeżdzi?.To zasadnicze odniesienie do
              szerokiego opisu który nijak ma się do turnusowej rzeczywistości i
              fakultetów.Synaj w ogóle pomijam,nie wiem,byłem raz będę jeszcze to się dowiem
              na miejscu.
              • yallamark Re: do miłośników egiptu 15.11.08, 22:43
                Janan, ja się nie czepiam. Pisze sporo osób które gdzieś tam się
                wybierają i ciężko im np. uwierzyć, że w danym okresie i miejscu
                potrzebny jest polar a nieraz coś więcej. I tyle, moze komuś sie
                przyda, niekoniecznie stałym bywalcom, czy tkwiącym na etapie
                wczasów- z wyboru , innych względów- nieważne przecież. Są i inni
                ludzie, trafiają tu, jest ich duzo więcej niż się wydaje, czy
                wczasowiczów którzy chcą wiedzieć coś więcej, nawet jeśli się tam
                nie wybierają, i do tych piszę

                Nie opisuję też gór
                > Synaju czy pustyni.To pewien skrót ograniczający się do środkowego
                czy górnego
                > Egiptu wybrzeży a nawet Kairu gdzie głównie zapuszczają się
                turyści.
                Turyści zapuszczają się jak to ująłeś, we wszystkie te rejony które
                opisałem, uwierz, jest ich bardzo duzo. Nazewnictwo różne, więc moze
                w tym problem, bo
                ktoś jedzie sam- pisze "wypad", ktoś na wczasy- podróż, więc nie
                wiadomo kto już jest kim i dlaczego. Turysta - niech będzie,
                ktokolwiek, podróżujący w jakiejkolwiek formie, zgodzisz się ? Więc
                są i turyści którzy jadą w te miejsca

                Jeśli opisujesz poszczególne regiony z ich specyfiką to można
                > dostać mętliku w głowie.

                Dlaczego mętliku ? To tylko pogoda/ubiór, a gdzie reszta którą Ty
                jako preferujący samodzielne podróże musisz przyswoić ? ;) Nie
                przesadzaj, lepiej chyba wiedzieć na co i gdzie się przygotować, a
                że Egipt oferuje taką różnorodność klimatów, tym lepiej i ciekawiej
                chyba . I uwierz, kiedy juz wybierzesz sie naprawdę sam, te
                informacje będa przydatne, wbrew temu co sobie teraz myślisz.

                <Tylko kto tam jeżdzi?.
                Setki/tysiące ludzi- to mało ? Nawet na tym forum znajdą się osoby
                które kiedyś pojadą/już jadą/pojechały , sądząc po mailach, jest ich
                duzo więcej niż Ci się wydaje, bo pisze jakiś ułamek procenta,
                przynajmniej do mnie , nz tych wszystkich którzy jadą. Poza tym
                preferujesz samodzielne podróze, sam to piszesz, więc dziwi mnie
                nieco Twoje pytanie ? ;)

                To zasadnicze odniesienie do
                > szerokiego opisu który nijak ma się do turnusowej rzeczywistości i
                > fakultetów.

                Trudno, rozpisałem się, ale moze chociaz jednemu człowiekowi się
                przyda- więc w takim przypadku warto.
                Ty nie pisałeś o turnusach/wczasach, a ze po raz kolejny wykazałem
                Ci, ze delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą pisząc o klimacie
                Egiptu, jako takim - odwracasz kota ogonem, również po raz kolejny.
                I tyle
                To forum nie nazywa się "Egipt-wczasy". Więc i argument o
                turnusach/fakultetach kiepski- są ludzie o nieco szerszych
                horyzontach niż plaża- hotel, i dla nich pozwoliłem sobie na
                odejście od tematu, a właściwie zrobiłeś to Ty- pisząc o EGIPCIE.
                Nie pisałeś o
                turnusach/wczasach,"zasadniczego odniesienia" też nie zauwazyłem.
                Jeśli kiedyś wybierzesz sie naprawdę sam, docenisz wagę
                takich "pierduł" ;) . To ze Tobie sie nie przydadzą ( bo po co) nie
                znaczy ze komuś innemu też nie. Być może nawet watkotwórczyni, bo
                moze sie okazać , że pojedzie gdzieś w te rejony sama.

                <Synaj w ogóle pomijam,nie wiem,byłem raz będę jeszcze to się dowiem
                <na miejscu.
                Teraz przyznajesz że nie wiesz ? ;))) Ale pisałeś o tym, to akurat
                typowo wczasowo/fakultetowy rejon, nie rozumiem wiec Twojej
                wypowiedzi w poprzednim poście, i zastrzezeń, które ująłeś dopiero w
                tym ;(

                Pzdr
                • janan2 Re: do miłośników egiptu 16.11.08, 11:09
                  yallamark napisał:


                  > Teraz przyznajesz że nie wiesz ? ;))) Ale pisałeś o tym, to akurat
                  > typowo wczasowo/fakultetowy rejon, nie rozumiem wiec Twojej
                  > wypowiedzi w poprzednim poście, i zastrzezeń, które ująłeś dopiero w
                  > tym ;(
                  >
                  > Pzdr
                  Wiem że nic nie wiem.To zasada.Reszta to subiektywne odczucie i pogląd na te
                  same problemy indywidualnie.Wtedy nic nie jest takie samo,każdy inaczej
                  odbiera.Co do "święta narodowego" to tylko przekaz samych Egipcjan z Luksoru z
                  którymi podróżowałem pociągiem do Kairu.Nasłuchałem się też o innych
                  regionach.Sądzę że nie kłamali nie było powodu.Osobiście nie wszędzie byłem choć
                  by się chciało,chroniczny brak czasu.Chamsin też wiem co to jest.Przeżyłem w
                  Tunezj9i i Libii.Wtedy dopiero doceniłem ich nakrycie głowy i twarzy.Co do
                  zimnych nocy to też norma na pustyni nawet latem.To wiem.Ale jest też dylemat z
                  plecakiem i noszeniem odzienia.Coś za coś,trzeba wybierać a nie zawsze jest
                  czas.Czasami działamy pod wpływem impulsu jak ostatnio kiedy nie było sarkofagu
                  Ramzesa III to pofatygowałem się z przygodami do kairskiego muzeum.Miało mnie
                  tam w ogóle nie być.Ale byłem i nie żałuję.Warto.Z resztą w zasadzie się zgadzam
                  co opisujesz.Ale Twoją i moją wiedzę o Egipcie jak widzę dzielą lata świetlne.Pzdr.
                  • yallamark Re: do miłośników egiptu 16.11.08, 23:06
                    Nie bierz do siebie tego co piszę. Wiem, geba "nie wyparzona" ;)
                    bywa i tak. Może i czas stracony na szukaniu informacji -kto w końcu
                    mówi prawdę, jak tam jest- kiedy zaczynałem "temat" Egiptu, moze
                    daje znac o sobie. Na tym forum głównie, bo tu zaczynałem i szukałem
                    infa kiedy byłem ciemny jak "tabaka w rogu " w tym temacie. Pierwszy
                    post, i to nie w tonie "wszystkowiedzącego", raczej
                    podpowiedzi/sugestii, pozwoliłem sobie napisać po 3 czy 4 samotnym
                    wyjeździe, bo wcześniej uznawałem że wróciłem jeszcze "ciemniejszy"
                    niż pojechałem - popatrz jak to teraz wyglada . Wczasowicze "radzą "
                    o Kairze, Aleksandrii, innych miastach w których byli
                    kilka/kilkanascie godzin lub wcale. Tematów o plazy/hotelach już nie
                    starcza, napiszą Ci o wszystkim ROTFL ;). Przed wyjazdem pytaja
                    nawet o najmniejsze banały, by po powrocie radzić w tonie: " róbcie
                    tak i tak.... pijcie to i to, zalecam itp itd " . Po 10 wyjeździe -
                    znudziło mi się licytowanie, z debiutantami, kto wie lepiej
                    (autopsja/wyczytane ? ) bo oni wiedzą lepiej- tym samym marnując
                    czas pytającego, który nie wie sam kto pisze prawdę, kto się z nią
                    mija. I nie pisze o Tobie, i tak na tle tego cyrku masz dosyc
                    realne
                    spojrzenie na całość. Sprzeczne informacje, powodują , że tracisz
                    czas na szukanie tej prawdziwej, stąd moze "przeczulenie" na tym
                    punkcie, nic osobistego , sam traciłem mase czasu na "odsiewaniu"
                    wydumanych głupot . Jesli ktoś jedzie/pojechał, wrócił z wczasów-
                    uzna to za bezsensowne dywagacje.I to się zgadza, dla niego to
                    nieistotne. Rezydent zapewni wszystko momo że "niepotrzebny".
                    Rozmowa jak ze ślepym o kolorach, do czasu kiedy nie pojedzie sam,
                    dopiero wtedy zrozumie sens - i nie chodzi o Ciebie

                    > Wiem że nic nie wiem.To zasada.
                    Masz całkowitą rację, im dłużej tam jestem- tym mniej wiem, bo
                    okazuje się ,ze dowiaduję sie o setkach/tysiącach rzeczy o których
                    wczesniej nawet nie myslałem/nie miałem pojęcia. A
                    moje "mędrkowanie" jak to kiedyś ujął jakiś pajac- na tle wiedzy o
                    Egipcie jako takim ( nie kurortach) na tym forum, poza kilkunastoma
                    wyjątkami-którzy wiedzą bardzo dużo, rzeczywiście może być tak
                    odbierane- tyle, że jesli pewnym osobnikom , pewne informacje nie
                    są , i nie bedą nigdy do niczego potrzebne, dlaczego uznają , że
                    wszyscy inni są na tym samym poziomie, i nie mają ochoty np jechać
                    samodzielnie, rozwijać w tym kierunku ? . Jeśli kogoś coś przerasta,
                    niech ma pretensje do siebie, Egipt jest banalnym krajem do
                    podróżowania i tyle. Jesli chociaż jedna osoba skorzysta, i tak
                    opłaca się narażać na epitety sfrustrowanych. Z tego forum pogoniono
                    ludzi, którzy w porównaniu do mnie ( bo wiem niewiele- taka jest
                    prawda ) , wiedze o Egipcie naprawdę mieli w małym palcu. Tyle, ze
                    niektórym takie cos się nie poodobało, bo wciąż przypominało o
                    nadszarpniętym ego- wg ich mniemania .

                    <Reszta to subiektywne odczucie i pogląd na te
                    > same problemy indywidualnie.Wtedy nic nie jest takie samo,każdy
                    inaczej
                    > odbiera.
                    Masz całkowitą rację

                    <Co do "święta narodowego" to tylko przekaz samych Egipcjan z
                    Luksoru z
                    > którymi podróżowałem pociągiem do Kairu.
                    Też się zgadza- ale tylko np. właśnie w Luksorze, w Hurghadzie itp
                    miejscach, tam to rzeczywiście swięto .Aleksandia, inne miejsca, tam
                    nikt sie temu nie dziwi- naturalna sprawa
                    Chcesz, napisz na priv, dam Ci linka do fotek, deszcz nie był
                    wyjątkiem i u nikogo w tych rejonach nie wywoływał zdziwienia

                    <Nasłuchałem się też o innych
                    > regionach.Sądzę że nie kłamali nie było powodu.
                    Więc na pewno powiedzieli Ci dokładnie to co pisałem , lub jeszcze
                    dokładniej- bo tam zyją na stałe, nie to co travel odwiedzajacy ich
                    raz na jakiś czas ;) bo nie
                    wziąłem swoich "opowieści" z przysłowiowego palca , tylko autopsji-
                    niejednokrotnej. Oki, nie ma sprawy. Nie "czepiałem się", raczej
                    może ktoś skorzysta i nie wybierze się w grudniu biorac pod uwagę
                    klimat Hurghady, w samej koszulce do Matruh, i o to przecież chodzi.
                    Po co ma marznąć? wystarczy że taki frajer jak ja uznał swego czasu
                    pewne wypowiedzi na tym forum, za wiarygodne, że wystarczy polar i-
                    na miejscu "złozył zyczenia" informatorom do kilku pokoleń wstecz ,
                    echhh ;))))))))

                    Osobiście nie wszędzie byłem cho
                    > ć
                    > by się chciało,chroniczny brak czasu.
                    Znam to ;)

                    Chamsin też wiem co to jest.Przeżyłem w
                    > Tunezj9i i Libii.Wtedy dopiero doceniłem ich nakrycie głowy i
                    twarzy.

                    Nie twierdze przecież że nie wiesz,

                    Co do
                    > zimnych nocy to też norma na pustyni nawet latem.To wiem.Ale jest
                    też dylemat z
                    > plecakiem i noszeniem odzienia.

                    Trudno, chcesz zobaczyć coś więcej ? taszcz ;) są plusy i minusy,
                    mimo wszystko- plusów chyba wiecej. Plecak normalnie w lato, to max -
                    10 -12 kg. Rekord- coś koło 8 . Z Kurtkami itp max 15.Nie lubie
                    cięzko, ale dla kogoś w lepszej kondycji/upodobaniach- nie tak znowu
                    tragicznie. To ekwipunek na kilka miesięcy, więc w porównaniu do
                    tabołów zabieranych przez niektórych w lato na wczasy , i tak nie
                    jest źle ;)

                    Coś za coś,trzeba wybierać a nie zawsze jest
                    > czas.Czasami działamy pod wpływem impulsu jak ostatnio kiedy nie
                    było sarkofagu
                    > Ramzesa III to pofatygowałem się z przygodami do kairskiego
                    muzeum.Miało mnie
                    > tam w ogóle nie być.Ale byłem i nie żałuję.Warto.

                    Jasne że warto, wrażenia nieporównywalne , prawda ? co przezyłeś to
                    Twoje ;)


                    Z resztą w zasadzie się zgadza
                    > m
                    > co opisujesz.Ale Twoją i moją wiedzę o Egipcie jak widzę dzielą
                    lata świetlne.
                    Eeeeeeeeetam, ja jestem trochę "maniakiem" lubię wiedzieć jak
                    najwiecej, dużo grzebię w necie, czytam, itp itd, pracuję nad tego
                    typu nieistotnymi ;) pierdołami, i tyle. Niektórzy "idą na skróty",
                    uwazają ze kupujac wczasy wiedzą już wszystko, i tez fajnie , zależy
                    co kto lubi i tyle. Preferujesz samodzielne wypady, więc wiesz że
                    informacji nigdy za wiele bo tam przewodnik nie poprowadzi za
                    raczkę, więc wszystko się przyda, na pewno sam czytasz/drążysz itp
                    itd. To ze 99% wiedzy nie wykorzystasz,
                    to inna sprawa, ale nigdy nie wiadomo kiedy ten 1%- i jaki -się
                    przyda . Na wczasach informacji nie potrzeba właściwie wcale, jesli
                    ktoś uważa że po jednym wyjezdzie zna Egipt- jego sprawa. Nie mój
                    problem, nie wdaję się w polemikę, bo np w Hrg znam tylko kilka
                    charakterystycznych punktów/hoteli przydatnych np gdy jedziesz taxi
                    itp- i nic więcej. Sharm ? byłem raz, po drodze na lotnisko z
                    Kairu. Nie lubie tych miast, wyjeżdżam stamtąd jak najszybciej,
                    wiec jakie mam pojecie? żadne. Powód do frustracji jaki maja
                    niektórzy ? żaden- jeden lubi Hurghadę, inny woli inne
                    wrażenia/informacje. A że są tacy , którzy uwazają że po
                    fakultecie w np. Kairze,Luksorze itp itd, sa w stanie coś powiedzieć
                    o tych miastach- można jedynie pogratulowac wiedzy, znajomosci
                    tematu , szybkosci przyswajania zwyczajów, informacji itp. Do czasu
                    kiedy nie zacną kogoś wprowadzać w błąd.
                    Mieszkałem w Kairze (można tak to ując) kilka miesiecy,
                    i powiem Ci, ze znam go baaaardzo pobieżnie. Im dłużej tam byłem,
                    ciągle odkrywałem/odkrywam coś nowego.
                    Temat poszedł już w całkiem innym kierunku, ale załozycielka dostała
                    info wcześniej, więc może nie weźmie nam za złe tych polemik ;)


                    <Pzdr.
                    Pzdr
                    • janan2 Re: do miłośników egiptu 17.11.08, 18:05
                      yallamark napisał:
                      Na początek chciałem przeprosić założycielkę wątku aby miała wyrozumiałość i nie
                      traktowała tej wymiany poglądów jako kłótni,Tak nie jest.Po prostu wymiana myśli
                      na temat Egiptu ale nie w wydaniu kurortowym .Moje odczucia i wrażenia w
                      zasadzie neofity z faktycznym znawcą który tam był znacznie dłużej a nie tylko
                      się urywał z hotelu i ze zorganizowanego wypoczynku.
                      > Nie bierz do siebie tego co piszę. Wiem, geba "nie wyparzona
                      Nie biorę,nie ma takiego powodu warto wymieniać poglądy z kimś kto zna się na
                      rzeczy.Ja w Egipcie raczkuję.Jeszcze wrócę.Choć lubię poznawać i inne
                      okolice.Będę pytał gdzieś bliżej wiosny o Synaj i jednak ponownie jeszcze Kair.

                      > > plecakiem i noszeniem odzienia.
                      Z tym plecakiem to różnie bywa.Nawet te 8 kilo z rana wydaje się pod wieczór
                      jakby miało 80.Tam niby niby nie kradną,ale też nie może być przyrośnięty i
                      wszystko w jednym miejscu.Kilka lat temu małpy jej królewskiej mości ukradły mi
                      nie tylko kanapki i plecak ale co gorsza dokumenty.Maroko widziałem przez
                      cieśninę,musiałem wracać i powtarzać.Bywają z tym kłopoty czasami nie tylko wagowe.
                      >
                      > Jasne że warto, wrażenia nieporównywalne , prawda ? co przezyłeś to
                      > Twoje ;) Warto,warto.Tylko za krótko.Same medytacje w kairskim muzeum wymagają
                      czasu.Nie za bardzo go miałem i coś mnie jeszcze tam ciągnie.W ogóle jestem
                      zaskoczony Kairem.Drugi niby raz byłem i ciągle zaskakuje.Ruch uliczny,system
                      jazdy,umowne znaki,brak w zasadzie wypadków ni i małe korki jak na jedyne
                      światła które widziałem.Nieprawdopodobne jak to funkcjonuje.Jeszcze te wąziutkie
                      uliczki gdzie z ledwością można się pieszo wyminąć.Wszędzie biznes od
                      wulkanizacji przez myjnie salon mody akumulatory rożen czy smażone placki lub
                      kukurydza.I to wszystko na przestrzeni niekiedy 100m działa funkcjonuje obok
                      siebie i chyba nikt nie pyta o ZUS czy inne podatki.Tego akurat nie wiem.I te
                      wąziutkie jak tunele uliczki,usłużni rikszarze,moment jest przy tobie nawet
                      kiwnąć palcem nie można.No i wreszcie zrozumiałem czemu tam czasami walą się te
                      wysokie bloki.Wytłumaczono mi że każde pokolenie dobudowuje wzwyż.Miejsca brak.A
                      jak pra pra dziadek pomylił się co do materiałów budowlanych to wiadomo czym to
                      skutkuje.
                      > raczkę, więc wszystko się przyda, na pewno sam czytasz/drążysz itp
                      > itd. To ze 99% wiedzy nie wykorzystasz,
                      > to inna sprawa, ale nigdy nie wiadomo kiedy ten 1%- i jaki -się
                      > przyda .Przed każdym wyjazdem też zadaję niekiedy naiwne pytania.Wiedzy nigdy
                      nie za wiele.Ale przesiewanie tego co istotne to ciężka praca jakby Nil
                      przetakiem oczyszczał.I w zasadzie wydaje się wogóle nic nie przydatne.Ale
                      jednak coś zawsze wyłuska z konkretów.Czyli warto czytać .Pisać niekoniecznie bo
                      można narazić się "znafcom"A tak w zasadzie ci co jadą do kurortów czy na
                      fakultety to lepiej żeby nie czytali.I tak mają gotowce,wystarczy poszukać to
                      się ciągle powtarza.Te same pytania i podobne odpowiedzi.Wszystkie ośrodki są
                      praktycznie identyczne na całym świecie,różnią się kulturowo(np.kraje
                      islamskie)i zachowania też są podobne.Każdy kraj ma określoną ilość atrakcji na
                      fakultety,no chyba że ktoś szuka więcej.
                      > Temat poszedł już w całkiem innym kierunku, ale załozycielka dostała
                      > info wcześniej, więc może nie weźmie nam za złe tych polemik ;)
                      >Już wzięła.Muszę jeszcze raz przeprosić że wszedłem na jej wątek który jakby
                      umknął w bok.
                      >
                      > <Pzdr.
                      > Pzdr
                      • yallamark Re: do miłośników egiptu 17.11.08, 22:40
                        i ni
                        > e
                        > traktowała tej wymiany poglądów jako kłótni,Tak nie jest.Po prostu
                        wymiana myśl
                        > i
                        > na temat Egiptu ale nie w wydaniu kurortowym .

                        Zgadza się. Wiarygodne info dawno otrzymała, wiec mamy zakładać nowy
                        wątek? Nasze wypociny też go dotyczą, w czym problem ? ;)

                        Moje odczucia i wrażenia w
                        > zasadzie neofity z faktycznym znawcą który tam był znacznie dłużej
                        a nie tylko
                        > się urywał z hotelu i ze zorganizowanego wypoczynku.

                        Nie przesadzaj. Stwierdzam po raz nie wiem który- znawcą, nie
                        jestem. Może na tle niektórych, jak najbardziej, dlaczego nie. Na
                        tle prawdziwych znawców, którzy tu bywali, powiedzmy, że wiem nieco
                        więcej od wczasowicza. A i to zależy- zabytki, o tyle o ile, jest tu
                        sporo "maniaków" wiedzacych znacznie wiecej. Kurorty ? żadna wiedza
                        z mojej strony;) , tu każdy wie więcej ode mnie , i nie ma problemu,
                        bo niby jaki ....

                        > Ja w Egipcie raczkuję.Jeszcze wrócę.Choć lubię poznawać i inne
                        > okolice.Będę pytał gdzieś bliżej wiosny o Synaj i jednak ponownie
                        jeszcze Kair.

                        Im wiecej wiem, tym mniej, o tym kraju. Też "raczkowałem" jak to
                        ująłeś, i nie ma w tym nic dziwnego. Będę jechał do innego kraju, na
                        pewno zapytam kogoś kto był tam samotnie, zna temat z autopsji- nie
                        przewodnika, bo informacje tam zawarte za czesto rozmijają się z
                        realem, niestety.

                        > > > plecakiem i noszeniem odzienia.
                        > Z tym plecakiem to różnie bywa.Nawet te 8 kilo z rana wydaje się
                        pod wieczór
                        > jakby miało 80.Tam niby niby nie kradną,ale też nie może być
                        przyrośnięty i
                        > wszystko w jednym miejscu.Kilka lat temu małpy jej królewskiej
                        mości ukradły mi
                        > nie tylko kanapki i plecak ale co gorsza dokumenty.Maroko
                        widziałem przez
                        > cieśninę,musiałem wracać i powtarzać.Bywają z tym kłopoty czasami
                        nie tylko wag
                        > owe.

                        Będę tam jechał, nie wiem jeszcze kiedy, ale to jeden z kolejnych
                        kierunków , kazde info bedzie przydatne.Bądź pewny, cokolwiek
                        napiszesz, nie uznam tego za "mędrkowanie", tylko za chęć
                        podzielenia się tym co wiesz, bo chociaż częśc, na pewno mi się
                        przyda

                        <Same medytacje w kairskim muzeum wym
                        > agają
                        > czasu.
                        Wiesz, byłem tam kilka razy, nie gnany przez wycieczkę, po 3-4-5
                        godzin i zawsze wychodziło, że wypada jeszcze kilka razy. Kupa
                        eksponatów, ich wartość (nie materialna) jakiś "klimat" pierwszych
                        odkryć, powiew historii itp itd

                        <Nie za bardzo go miałem i coś mnie jeszcze tam ciągnie.W ogóle
                        jestem
                        > zaskoczony Kairem.Drugi niby raz byłem i ciągle zaskakuje.Ruch
                        uliczny,system
                        > jazdy,umowne znaki,brak w zasadzie wypadków ni i małe korki jak na
                        jedyne
                        > światła które widziałem.Nieprawdopodobne jak to
                        funkcjonuje.Jeszcze te wąziutki
                        > e
                        > uliczki gdzie z ledwością można się pieszo wyminąć.Wszędzie biznes
                        od
                        > wulkanizacji przez myjnie salon mody akumulatory rożen czy smażone
                        placki lub
                        > kukurydza.I to wszystko na przestrzeni niekiedy 100m działa
                        funkcjonuje obok
                        > siebie i chyba nikt nie pyta o ZUS czy inne podatki.Tego akurat
                        nie wiem.I te
                        > wąziutkie jak tunele uliczki,usłużni rikszarze,moment jest przy
                        tobie nawet
                        > kiwnąć palcem nie można.

                        Kair na początku odrzuca. Później wciąga ;) Im dłużej tam jesteś,
                        tym jest ciekawiej, mieszanka kultur, nowoczesność z tradycją, kram
                        na wózku z osiołkiem na którym kupuje facet, który wysiadł z
                        najnowszego mercedesa itp itd, to Kair właśnie ;)

                        <No i wreszcie zrozumiałem czemu tam czasami walą się te
                        > wysokie bloki.Wytłumaczono mi że każde pokolenie dobudowuje
                        wzwyż.Miejsca brak.
                        > A
                        > jak pra pra dziadek pomylił się co do materiałów budowlanych to
                        wiadomo czym to
                        > skutkuje.

                        ElDorado- wszyscy tam ciągna, miasto "spełnionych marzeń", mit który
                        ściąga kolejne miliony.Projekt Toszka, mimo dofinansowań, dopłat do
                        domów, upraw, kanałów zbudowanych przez rząd, nie odniósł sukcesu.
                        To samo plan zasiedlania oaz. Kair "przyciąga" - "perspektywami"
                        przekazywanymi "jedna pani, drugiej pani" ;)

                        Przed każdym wyjazdem też zadaję niekiedy naiwne pytania.Wiedzy n
                        > igdy
                        > nie za wiele.Ale przesiewanie tego co istotne to ciężka praca
                        jakby Nil
                        > przetakiem oczyszczał.I w zasadzie wydaje się wogóle nic nie
                        przydatne.Ale
                        > jednak coś zawsze wyłuska z konkretów.Czyli warto czytać .Pisać
                        niekoniecznie b
                        > o
                        > można narazić się "znafcom"
                        Jak "pijesz" do mnie , nie naraziłeś się, bo część- sprostowałem
                        tylko ;) A "przesiewanie" informacji- fakt, duuuużo czasu

                        A tak w zasadzie ci co jadą do kurortów czy na
                        > fakultety to lepiej żeby nie czytali.I tak mają gotowce,wystarczy
                        poszukać to
                        > się ciągle powtarza.Te same pytania i podobne odpowiedzi.

                        Dokładnie . www.weather.com/- co tu drązyć? Mnie jest w sam
                        raz przy 30, , morsom przy 15, indywidualne preferencje, niemozliwe
                        do opisania/doradzania. Ile osób tyle opinii, co tu rozwijać. Info
                        gdzie/jaka temp, i reszta indywidualnie w odniesieniu do konkretnego
                        osobnika

                        > >Już wzięła.
                        Trudno ;) Info przecież dostała. Niewiarygodne dla Niej ? Trudno,
                        tak bywa z forami ;) Wystarczy "przelecieć" co niektóre wątki i info
                        tam zawarte ;))Nasze "dywagacje", są tak samo "dobre" jak info
                        udzielane przez co poniektórych, w przeróznych wątkach- daja
                        pytajacemu takie same informacje ;)- nie ważne : błedne/nie na temat-
                        wartość w zasadzie ta sama, prawda ? ;)


                        Pzdr

              • yallamark Re: do miłośników egiptu 15.11.08, 23:21
                > Pisząc o Egipcie nie miałem na myśli delty nawet z Kairem gdzie
                jest wpływ
                > klimatu śródziemnomorskiego a tym bardziej Aleksandrii.Nie opisuję
                też gór
                > Synaju czy pustyni.To pewien skrót ograniczający się do środkowego
                czy górnego
                > Egiptu wybrzeży a nawet Kairu gdzie głównie zapuszczają się
                turyści.

                To w końcu miałeś na myśli ten Kair czy nie ? ;) Bo jesli tak, jak
                piszesz- jest inaczej niż przedstawiłeś. I w końcu prawda, czy nie ,
                to co ja pisze, bo pisałeś ze jest ciepło , a teraz, ze to co piszę
                to prawda ? ;) Inne rejony juz pomijam, niech Ci będzie, że nie o
                tym pisałeś ;).

                Pzdr

      • kasia_p45 Re: do miłośników egiptu 16.11.08, 23:07
        janusz.amir napisał:

        > Jak dla mnie to idealna pora ale...są różne preferencje.
        > Jak się nie boisz temp. powyżej 36st. to śmiało.
        > W końcu lato w Afryce to jest to.
        > Trzeba to samemu przeżyć... i potem opisać.
        > No bo Egipt zimą to tak jakbyś była np. w Bułgarii lub w Turcji.
        > Nie bój się i spróbuj. Warto.
        > Janusz

        Januszu masz racje..ten upal w Egipcie w srodku lata jest boski..
        Juz za nim tesknie i chetnie wybiore sie tam znowu...oczywiscie w
        srodku lata ... Pozdrawiam serdecznie :))

        --
        <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
          • janan2 Re: do miłośników egiptu 17.11.08, 18:09
            paula81729 napisała:

            > słuchajcie kłócicie się bardzo a od waszych komentarzy na temat lato w Egipcie
            > zależy mój wyjazd więc proszę Was o dużo komciów i dzięki Kasia
            >Przepraszam że Twój wątek rozbudował się w tak nieoczekiwanym kierunku.A to
            wszystko przez pogodę.To wcale nie kłótnie tylko wymiana poglądów.A że akurat na
            Twoim.Trudno już nic więcej,tak wyszło.Sorki.
          • yallamark Re: do miłośników egiptu 17.11.08, 21:35
            > słuchajcie kłócicie się bardzo a od waszych komentarzy na temat
            lato w Egipcie
            > zależy mój wyjazd więc proszę Was o dużo komciów i dzięki Kasia
            >

            Paula spokojnie ;) my się nie kłócimy, wymieniamy poglądy ,
            dyskutujemy i tyle ;) Dla kogoś kto wejdzie tak at'hoc, tak to może
            wyglądać, ale tak nie jest. Napisało Ci kilka osób, myslę , ze
            wszystko co istotne- każdy napisał właściwie to samo- jedź i ciesz
            się Egiptem/urlopem. Jeśli Ci mało, na pewno napisze ktoś jeszcze.
            Nasza dyskusja z Jananem faktycznie może "nieco" rozwinęła Twój
            post, ale może sie komuś przyda ta wymiana pogladów. Z drugiej
            strony, jakby nie patrzeć, trzymamy sie tematu ( no, może nie
            całkiem ;), ale zawsze ) czyli pogody w Egipcie, o to pytałaś ;)
            Uwierz, naprawdę- jedź, nie wystarczy Ci to co już napisano ? np.
            vide- Janusz- jeśli inne opinie nie są dla Ciebie wiarygodne, jego
            wypowiedzi odnośnie kurortów ( bo pewnie to miałaś na mysli- ale my
            o tym "nie wiemy"- nie napisałaś konkretnie ; ), mozesz w ciemno
            uwazać za fakty, nikt inny lepiej Ci nie poradzi, wiec nie wiem
            dlaczego szukasz jescze jakichś "potwierdzeń" tego co
            napisał.Popisalismy sobie, fakt, ale tylko dlatego (nie zamiast) ,
            ze uzyskałaś przecież potrzebne info ;)
            Pzdr
            • malena.m Re: do miłośników egiptu 17.11.08, 23:27
              Witaj:) ,
              byłam na objeździe w 2007 przełom czerwca/lipca i potwierdzam, że
              jest to coś niezapomnianego... Same temperatury są faktycznie
              wysokie, ale całkiem inaczej się je odczuwa ze względu na suchy
              klimat... Tak jak napisał Yallamark powyżej, z klimatyzowanego
              autokaru wyskakujesz na góra 2h zwiedzanie, jest to czasem męczące,
              zwłaszcza Hatszepsut po Dolinie Królów, ale da sie wytrzymać :)
              Hotele z klimą w pokojach i w okresie największego gorąca, czyli
              10.30 - 15 , siesta w pokojach, zwiedzasz rano i po południu :)


              --
              Człowiek jest jedyną istotą w przyrodzie zdolną do bezinteresownego
              świństwa.

              André Gide
              • malena.m Re: do miłośników egiptu 17.11.08, 23:32
                Ps. polecam tylko, jeśli jesteście ciepłolubni ;) bo jest na prawdę
                zajeb... ciepło...

                Jak ja za tym tęsknię.....

                Mój mąż po pobycie w styczniu stwierdził, że to jednak nie jest to
                samo co w lecie...


                --
                Człowiek jest jedyną istotą w przyrodzie zdolną do bezinteresownego
                świństwa.

                André Gide
              • yallamark Re: do miłośników egiptu 18.11.08, 00:30
                I znowu Ot ;( Malena, mozesz napisać co wyszło odnośnie swojego
                wyjazdu ? Jak opcja wycięzyła ? Wymysliłaś coś innego ? ;) priv ;)
                Pzdr

                I Janan,jak juz piszę całkiem nie na temat ;) . Rozwiń jeśli możesz
                ten watek z małpami , najlepiej w formie małego opowiadania- co ,
                jak, kiedy, gdzie i dlaczego ;) wiem ,ze całkiem OT bo nawet nie na
                temat Egiptu, ale to ciekawa przygoda, to jest dobre, a widzę , że
                pecha mamy podobnego, lol myślę, ze niejeden chetnie przeczyta .
                Jesli nie chcesz tutaj, napisz na priv
                Pzdr
                • janan2 Re: do miłośników egiptu 19.11.08, 13:03
                  yallamark napisał:

                  > I znowu Ot ;( Malena, mozesz napisać co wyszło odnośnie swojego
                  > wyjazdu ? Jak opcja wycięzyła ? Wymysliłaś coś innego ? ;) priv ;)
                  > Pzdr
                  >
                  > I Janan,jak juz piszę całkiem nie na temat ;) . Rozwiń jeśli możesz
                  > ten watek z małpami , najlepiej w formie małego opowiadania- co ,
                  > jak, kiedy, gdzie i dlaczego ;) wiem ,ze całkiem OT bo nawet nie na
                  > temat Egiptu, ale to ciekawa przygoda, to jest dobre, a widzę , że
                  > pecha mamy podobnego, lol myślę, ze niejeden chetnie przeczyta .
                  > Jesli nie chcesz tutaj, napisz na priv
                  > Pzdr
                  Qrde ale gdzie to napisać?Wszystlie fora jakby moje ale piszę tylko na tych co
                  mnie dręczy.Coś.Priv nie chcę na razie używać,przyjdzie na to czas.Drążę jeszcze
                  Egipt bo jest taka opcja.Wiąże się to jednak z burakiem libijskim na kartce
                  paszportu.Nie wiem czy napluć czy wydrzeć lub wymienić.Nęci mnie też
                  Kilimandżaro.Od lat tam sę wybieram aby jeszcze oglądnąć resztki lodowca i
                  wszystkie strefy klimatyczne.Może zdążę.Biję się z myślami i opcją do wyboru na
                  maj.Póki co ciężko pracuję ,mnóstwo obowiązków i plany nie zawsze wychodzą.Ale
                  za to jak się już urwę...to cho cho.Opiszę kiedyś problem,choć nie bardzo już
                  lubię.Zawsze znajdą się eksperci co sądzą że to konfabulacja tak czy tak.Węc po
                  co,dla mnie fakt był,dosyć nieprzyjemny,ale z perspektywy czasu to już sam nie
                  wiem czy mądrzejsze były małpy czy ja od nich głupszy.Ale jest co wspominać
                  nawet się pośmiać (z siebie)zresztą nie tylko to.Znowu się wciąłem.Pewnie Giwi
                  wytnie.A niech tam,może potraktuje jak podniesienie wątku który tak się
                  rozbudował pewnie wbrew woli założycielki.Pzdr.
                  • yallamark Re: do miłośników egiptu 19.11.08, 20:43
                    Malena, przepraszam, masz podobny nick do innej osoby- pomyliłem ;(

                    > Qrde ale gdzie to napisać?Wszystlie fora jakby moje ale piszę
                    tylko na tych co
                    > mnie dręczy.
                    Pisz tutaj, akurat czym jak czym ale netykietą mało kto się tutaj
                    przejmuje ( nie wyłaczając mnie ;)) taki tu zwyczaj- przyswojony
                    dzięki innym, wiec też się nie stresuj ;). Jedni wolą plaże, hotele,
                    inni co innego, nie pisałem złosliwie, naprawdę "Twoje" małpy to na
                    pewno historia warta opowiedzenia na podstawie tego co wspomniałeś.

                    <Opiszę kiedyś problem,choć nie bardzo już
                    > lubię.Zawsze znajdą się eksperci co sądzą że to konfabulacja tak
                    czy tak.Węc po
                    > co,
                    rozumiem aluzje ;( , ale nie czepnę się bo czego, nie namawiam Cię
                    do pisania,po to zeby to zrobić

                    <dla mnie fakt był,dosyć nieprzyjemny,ale z perspektywy czasu to już
                    sam nie
                    > wiem czy mądrzejsze były małpy czy ja od nich głupszy.Ale jest co
                    wspominać
                    > nawet się pośmiać (z siebie)zresztą nie tylko to.
                    To napisz. Wątek mozna nazwać : Uwaga na małpy, które mogą uciec z
                    Kairskiego zoo. I będzie w temacie Egiptu ;) lol

                    <Pewnie Giwi
                    > wytnie.
                    Może nie.............. spamerów nie tnie, to moze i to nie poleci

                    Pzdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka