Gość: Gosia
IP: *.mz.gov.pl
13.11.03, 08:24
moje reflekcje na temat wypadku pod KAIREM:
to naprawde cud, ze zginelo tylko 6 polakow i kierowca egipski, widzialam ten
autokar dwa dni po wypadku, naprawde koszmrany widok... srodek pustyni, na
ostrym zakrecie, autokar dachowal i pewnie ze dwa razy przekoziolkowal, a
przy
duzej predkosci i braku pobocza moglo byc jeszcze gorzej...
jak sobie przypomne ten straszny widok i porownam tragedie narodowa ze
smiercia zolnierza zawodowego (przykre to co napisze...) to ciarki mi chodza
po plecach, jak to sie moze wszystko pomieszac...
facet, dorosly, zawodowy zolnierz pojechal sam dobrowolnie do Iraku zarabiac
duza kase w $, a polacy ktorzy pojechali za swoje wlasne pieniadze juz z tej
wycieczki nie wrocili samodzielnie... koszmar... z jednej strony TRAGEDIA
NARODOWA bo Polak starcil zycie w Iraku a z drugiej strony niczego nie
swiadomi turysci, spiacy po wycieczce do Kairu, do tego dochodzi brak jakiej
kolwiek informacji na miejscu w Egipcie (my sie dowiedzielismy od naszych
rodzin w Polcse, potem z TVN), brak zainteresowania ze strony naszych
przedstawiceli w Egipcie poniewaz: konsul i ambasador byli nieobecni zaraz po
wypadku!!! konsul pojawil sie dopiero na drugi dzien!!! na miejscu Min
Sprawiedliwosci juz bym ich odwolala karnie do Polski!!!! od tamtego dnia
minelo juz troche czasu a ja nadal ten dzien bardzo dobrze pamietam...
wszyscy
moi znajomi ktorzy wiedzieli ze jestesmy w Egipcie natychmiast dzwonili,
pisali sms'y, natomiast KONSUL i AMBASADOR mieli wazniejsze rzeczy do
zalatwienia... i takie osoby sa nam do niczego nie potrzebne za granica,
niech
siedza w kraju gdzie praca na nich czeka...
naprawde wspolczuje rodzinie naszego bohatera narodowego ale to nie koniec
swiata, coz decydujac sie na taki zawod ryzyko napewno bylo wliczone w jego
zycie...
jezeli kogos urazilam to trudno, nie bede nikogo przepraszac...
a do Egiptu napewno wroce za rok...