radioaktywny
08.02.09, 20:13
W nocy wróciłem z Marsa Alam, z hotelu Holiday Beach Resort, gdzie byłem z
Alfy Star.
Dokonując wyboru, wziąłem pod uwagę opinię szanownych forumowiczów, którzy
byli tam wcześniej. Jestem wdzięczny za porady.
Marsa Alam to miejsce niemal zaczarowane, zachwycające kolory pustyni, wody,
rafy koralowej i ogrodu starannie pielęgnowanego przez obsługę hotelu. Ociera
się niemal o kicz i zapiera dech w piersiach.
Przy łagodnej fali można zapomnieć o wychodzeniu z morza, ciągle trwając w
zauroczeniu życiem rafy koralowej tuż przy hotelu, do której prowadzi pomost z
wygodnym zejściem. Restauracja karmi wspaniale i w sposób urozmaicony.
Zła wiadomość jest dla tych, którzy biorą pod uwagę intensywne życie nocne,
nie ma tam życia nocnego, jest zdrowy, mocny sen wypełniony wrażeniami i
kolorami dnia.
Marsa Alam to najlepsze miejsce dla osób prowadzących intensywne, wyczerpujące
życie zawodowe. Tam, na miejscu w sposób zaskakujący dla turysty następuje
wyciągniecie wtyczki z gniazdka, z miejsca zapomina się o kłopotach, stresie,
o kraju. Tak jest do ostatniej chwili, do momentu gdy koła zamolotu oderwą się
od tego miejsca.
Fotografie, które tam zrobiłem to zaledwie okruch, ułamek tego, co wypełnia
zmysły, ale warto je obejrzeć, może pomogą podjąć decyzję?
travel.webshots.com/slideshow/569996323TZmMIj