Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu...

04.03.09, 12:38
Lecimy z dzieckiem. Już 3,5 - 4 h lotu mnie trochę przerażały, ale myślę:
"poradzimy sobie z tym naszym małym żywiołem". A tu niespodzianka. Wylot
16.00, przylot do Sharm 23.30. Bo z Katowic robią międzylądowanie w
Szczecinie! Dla mnie to trochę mało ekonomiczne rozwiązanie... Wrrr. Mogę coś
zrobić w tej sprawie?
    • ami.ra Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 12:53
      Podpisałes umowe wplaciles kase i tyle co mogłes zrobic.Plus to
      to,ze w drodze powrotnej juz bedzie bez miedzyladowania.Chociaz
      roznie to bywa.
    • iberia.pl Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 13:09
      mozesz zrezygnowacz wyjazdu, a na drugi raz kupic wylot z WAW.
      • janan2 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 13:28
        iberia.pl napisała:

        > mozesz zrezygnowacz wyjazdu, a na drugi raz kupic wylot z WAW.
        Oducz się tej opryskliwości i ataków na każdego.To dobra rada,taka mniej
        złośliwa.Czego nie podpowiesz tak jak zwykle inni czynią.Pytający kupił tak jak
        kupił.Co tu się domyślać i radzić loty z Psiej Wólki.Może jednak lepiej z
        Torunia lub Lichenia.Jak byc już tak całkiem złośliwy,to jednak do końca.Nie
        jestem ciekaw twojej odpowiedzi.Już ją znam.
        • wojtek37k Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:20
          do janan2 :
          Nie wiem o co chodzi , ale iberia napisała dokładnie co ma zrobić
          założyciel wątku , aby uniknąć międzylądowania . Napisała prawdę ,
          krótko i zwięźle .

          do założyciela : Najkrócej napisała iberia i jest to prawda , nie
          możesz wymagać aby samoloty latały puste na tak daleki dystans ,
          jedynym lotniskiem w Polsce które może egwarantować przelot
          bezpośredni , czyli zajęcie prawie lub wszystkich miejsc w samolocie
          jest Warszawa , nie Licheń , nie Toruń i nie Psia Wólka .

          Pozdrawiam Wojtek
          • narcyz79 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:52
            wojtku37k dzięki za odpowiedź. Taka forma jest zdecydowanie przyjemniejsza niż
            wspomnianej już iberii.
            Nie zmienię już nic, a wylot z Warszawy też nie jest dla nas udogodnieniem. To
            też kilka godzin jazdy samochodem. Chodziło mi, by jak najmniej ucierpiało na
            locie moje dziecię. Musimy sobie jakoś poradzić. Cho mam cień nadziei, że może
            coś się jeszcze zmieni w tej kwestii.
            Pozdrawiam
            ps. jestem kobietą :-)
            • iberia.pl Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:00
              narcyz79 napisał:

              > wojtku37k dzięki za odpowiedź. Taka forma jest zdecydowanie
              przyjemniejsza niż wspomnianej już iberii.

              jakis problem masz? Czy moze zwiezla forma postu ci nie pasuje?
          • janan2 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:50
            wojtek37k napisał:

            > do janan2 :
            > Nie wiem o co chodzi , ale iberia napisała dokładnie co ma zrobić
            > założyciel wątku , aby uniknąć międzylądowania . Napisała prawdę ,
            > krótko i zwięźle .
            >Być może.Ja to odczytałem jako złośliwość.Bo jeśli ktoś kupił,od ,do,a tu
            problem z międzylądowaniem?A może nie został doinformowany,że jest problem z
            dopełnieniem samolotu.No i telep się człowieku kilkaset kilometrów do miejsca
            wylotu.To czas,parking,miejsce co niby było zagwarantowane.To ten rodzaj
            utrudnienia,a jak kupił wcześniej to ma prawo się wqwić.Miałem podobnie w
            ubiegłym roku.Nic nie wiedzieliśmy.5 godzin z okładem bo z RZE do Bydgoszczy i
            HRG,z powrotem to samo.Razem 8 godz.Było zaskoczenie.W grudniu także 10
            godz.Koswzyce,Budapeszt,Cypr i Synaj.Ale tu akurat wiedzieliśmy.Najgorsze
            zaskoczenie.No i co ważne w tym wszystkim.Nikt mnie nie ugryzł przez monitor.Ale
            problem jest jak najbardziej aktualny.Powinni informować.
          • imonate Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 17:28
            -
            wojtek37k napisał:

            > do janan2 :
            > Nie wiem o co chodzi , ale iberia napisała dokładnie co ma zrobić
            > założyciel wątku , aby uniknąć międzylądowania . Napisała prawdę ,
            > krótko i zwięźle .


            Obawiam się, że i ty możesz być w błędzie. Wykupując wylot i powrót via Warszawa
            ;p wcale nie masz pewności, że ominą cię śródlądowania.

            Pamiętam jak mój lot z Hurghady do Warszawy, trwał nie mniej nie więcej a 8h, a
            śródlądowania były 2 (w Gdańsku i we Wrocławiu). O tych dodatkowych atrakcjach
            dowiedziałam sie na dzień przed wylotem.
            • janan2 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 17:59
              imonate napisała:

              O tych dodatkowych atrakcjach
              > dowiedziałam sie na dzień przed wylotem.
              Współczuję.To o jeden raz za dużo.Zaplanuje się niby wszystko a tu na dzien
              przed,taaaaka niespodzianka.A jeszcze jak dzieci?A ślubna?W takich sytuacjach
              bywa zazwyczaj bardzo upierdliwa.Nawet nie ma co się dziwić.
              • imonate Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 18:30

                ta, ślubna upierdliwa ;p

                ślubna to ja ... szczęście, że jak już z dzidzią lataliśmy, takich "przygód" nie
                mieliśmy.
                • janan2 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 19:30
                  imonate napisała:

                  >
                  > ta, ślubna upierdliwa ;p
                  >
                  > Sorki.Ciężko odróżnić.Ale przy okazji takich zaskoczeń niestety bywacie;bardzo
                  powiedzmy roztrzepane i rozkojarzone.
      • kr_ka_11 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 13:31
        > mozesz zrezygnowacz wyjazdu, a na drugi raz kupic wylot z WAW.

        Iberia, ja lece z Krakowa, liniami CentralWings, tez mam sie liczyc z
        miedzyladowaniem? tak z ciekawosci pytam, bo akurat dla mnie dluzsza podroz to
        nie problem.
        • kr_ka_11 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:28
          podpielam sie pod temat moze z troche glupawym pytaniem, juz Wojtek wyjasnil.
          nie lecialam jeszcze na takim dystansie. nie wiedzialam, ze na 4 h lotu trzeba
          dotankowywac samolot i to jeszcze na dystansie powiedzmy 800 km.
          • kr_ka_11 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:31
            wrrr.. nie wiem co ja wyczytalam, oczywiscie ze nie chodzi o paliwo tylko o
            zaladowanie samolotu pasazerami. dzis mam zdecydowanie spozniony zaplon.
            • iberia.pl Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:53
              kr_ka_11 napisała:

              > wrrr.. nie wiem co ja wyczytalam, oczywiscie ze nie chodzi o
              paliwo tylko o zaladowanie samolotu pasazerami. dzis mam
              zdecydowanie spozniony zaplon.

              oj chyba tak:-P.
            • marianoromano Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:58
              Mam wylot z Wroclawia za 2 tygodnie do Sharm.I też międzylądowanie w
              Warszawie.Doczytałem sie z rozkładu lotu z Alfy że samolot
              przylatuje do Wrocławia ,wysiada część pasażerów i dalej do W-
              awy.Pozdrawiam i życzę miłych wspomnień
              • fenikss3 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 17:13
                w alfie moze sie jeszcze duzo zmienic!
                w lutym lecac do sharm mielismy miec miedzyladowanie w gdansku
                zmienili i lecielismy bezposrednio z wroclawia.~gdansk naz
                zabieral .
        • iberia.pl Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 14:52
          kr_ka_11 napisała:

          > > mozesz zrezygnowacz wyjazdu, a na drugi raz kupic wylot z WAW.
          >
          > Iberia, ja lece z Krakowa, liniami CentralWings, tez mam sie
          liczyc z miedzyladowaniem? tak z ciekawosci pytam, bo akurat dla
          mnie dluzsza podroz to nie problem.


          Kr_ka -jasnowidzem nie jestem a szkoda:-).Pytanie:kiedy lecisz?
          • kr_ka_11 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:04
            lece 24.09 ze Scan Holiday, liniami CentralWings z Krakowa.
            • iberia.pl Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:06
              kr_ka_11 napisała:

              > lece 24.09 ze Scan Holiday, liniami CentralWings z Krakowa.

              do wrzesnia moze sie duzo wydarzyc :-).
              Wydaje mi sie, ze miedzyladowanie w Twoim przypadku jest
              maloprawdopodobne.
              • kr_ka_11 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:08
                a szkoda.. bo uwielbiam start samolotu ;)
                • iberia.pl Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:12
                  kr_ka_11 napisała:

                  > a szkoda.. bo uwielbiam start samolotu ;)

                  skoro tak, to lataj z lokalniejszych lotnisk w nizszym sezonie :-).
                  • kr_ka_11 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 15:16
                    no ale krakow to dla mnie najbardziej lokalne lotnisko. tak czy inaczej, dla
                    mnie nie byla by to tragedia wrecz przeciwnie :) eehh.. nawet mi sie kiedys
                    marzylo by byc stewardessa.
                    • anka0127 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 21:33
                      Moi rodzice wczoraj wylecieli do sharm z gdańska o 17, tzn. mieli wyleciec ale
                      opoznilo sie o godzine. Potem mialo byc międzyladowanie w Krakowie, a bylo w
                      Katowicach ze względu na mglę.... tam dowieźli autokarami ludzi z Krakowa. W
                      rezultacie byli na miejscu w Sharm o 4. Więc podróż 11 h + czas od odprawy +
                      czas dojazdu do hotelu. Także w takim układzie te 7 godzin to małe miki;)
                      • koalabis Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 21:47
                        Przynajmniej będzie co wspominać :)
                      • derduch.milutki.facio Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 22:01
                        Mój rekord padł zeszłej zimy, ponad 17 godzin w samolocie bez wysiadania.
                        Wracaliśmy ze Sri Lanki i planowo miało być Colombo-Sharjah-Larnaca-Warszawa, z
                        tym że podczas lądowania w SHJ była burza piaskowa i polecieliśmy sobie do
                        Muscatu w Omanie, tam dwie godzinki czekania, ponownie Sharjah i już z górki
                        Larnaca i Warszawa. Cud od Boga że w Colombo udało mi się załatwić miejscówki
                        przy wyjściu awaryjnym, siedzieliśmy sobie więc wygodnie jak w bizness ;-)
                        Pozytyw natomiast miałem teraz w grudniu wracając z Meksyku, zamiast
                        Cancun-Mediolan-Warszawa planowo, bezpośrednio polecieliśmy do Warszawy. Miła
                        niespodzianka.
                        Na trasie "egipskiej" rózne cuda się zdarzały, kiedyś lecieliśmy z HRG do WAW
                        przez SSH :-) Życie, samo życie :-)
                        • narcyz79 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 23:02
                          Jasne- same miłe wspomnienia. Ja mogę lecieć nawet dwie doby. Ale czy mój syn
                          zniesie więcej niż 3 godziny unieruchomiony w fotelu, to szczerze wątpię.
                          Najwyżej nas wysadzą za zakłócanie spokoju... :-)
                          • derduch.milutki.facio Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 23:05
                            A ile latek ma synek?
                            • pipi_bipika Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 05.03.09, 07:48
                              derduch.milutki.facio napisała:

                              > A ile latek ma synek?
                              >

                              A niespełna dwa lata. Jest kochany, ale ma energii za troje...
                              • narcyz79 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 05.03.09, 07:50
                                pipi_bipika napisała:

                                > derduch.milutki.facio napisała:
                                >
                                > > A ile latek ma synek?
                                > >
                                >
                                > A niespełna dwa lata. Jest kochany, ale ma energii za troje...

                                To oczywiście ja. Tylko nick mi się przypałętał inny.
                                • ocean-1 Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 05.03.09, 08:17
                                  Witaj!
                                  My również lecieliśmy do Egiptu z dwulatkiem. Tez się obawialiśmy jak wysiedzi w
                                  samolocie. Kopiliśmy mu trochę zabawek nowych, zwieliśmy też klocki, którymi
                                  bardzo lubił się bawić ale zajmowały mało miejsca i takie łyżeczki z mleczka, bo
                                  tez się nimi lubił bawić. W sklepie bezcłowym wyczaił takie jajko, które wkłada
                                  się jedno w drugie i mu kupiliśmy. Prawie całą podróż się bawił tym jajkiem. Na
                                  początku nie chciał zapiąć pasów, ale jakoś się udało mu wytłumaczyć i obyło się
                                  bez płaczu. O dziwo w czasie lotu siedział i się bawił, choć się bardzo baliśmy
                                  po tym jak widzieliśmy jak szalał na lotnisku. W czasie lądowania zasnął. W
                                  drodze powrotnej jak zapieliśmy pasy i wystartowaliśmy to zasnął i przespał całą
                                  podróż.
                                  Będzie dobrze. Miłego lotu życzę.
                          • toosiak Re: Zaraz mnie trafi... 7 godzin lotu... 04.03.09, 23:35
                            dziecko moze sobie troszke pochodzic jak juz samolot leci na stalej wysokosci,
                            nozki rozprostowac =) o ile nie skacze po innych pasazerach =P
                            czasem nawet stewardzi sie nim zajmuja, zabawiaja jakimis gadzetami, biora do
                            kabiny pilota pokazac jak tam jest itp. oczywiscie zalezy od ekipy :)

                            owe sytuacje widzialam nie raz, wiec nie sa to domysly =)

                            takze jakies "rozrywki" dzieciak moze miec =) nie musi siedziec caly czas =) no
                            chyba ze jeszcze malenstwo jest, to wtedy faktycznie problem...

                            a btw lotu 7h - tez taki bede miala 23.07, z gdn via krk do hurghady...amc lece,
                            na szczescie maja wygodne fotele i fajna obsluge, wiec jakos przezyje. zawsze
                            latalam do egp bez miedzyladowan, wiec ciekawa jestem jak to bedzie =)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja