tracer2
24.04.09, 10:10
Parę dni temu wróciiśmy ze Sharm El Sheikh i pierwsze co mi sie
rzuciło to niezdrowa konkurencja pomiedzy rezydentami
którzy ,żyją z prowizji od sprzedawanych wycieczek a biurami które
sprzedają wycieczki tańsze i konkurencyjne.
Juz na pierwszym spotkaniu Jacek Sowa z TUI zapytał w jednym z
pierwszych pytań ile razy byliśmy w Egipcie ??
Jak pózniej wynikło z rozmowy potrzebne mu to było do okreslenia jak
bardzo damy się straszyć i jaką dawkę "maniany" jest nam w stanie
wcisnąć... sic!!
Tak sie składa ,że korzystaliśmy z Wycieczkiorganizowanej przez Aaba
Sharm, Jeep-ami(nowe Toyoty w super stanie) przez pustynię i do Blue
Hole.
Owszem stan wielbładów na których zaliczyliśmy przejażdzke można
uznać za przeciętny..;)
Wszystko było w należytym porządku , na czas ect.
a co najważniejsze przewodnik George z AabaSharm mówił
świetnie po polsku ,
a jak rozmawiałem ze sprzedawcami to narzekali ze z Polacy
nie "spikaja" niestety zbyt częśto.
Dzięki tem dowiedzieliśmy wielu ciekawych rzeczy o
Beduinach ,Egipcie pustynnej florze i zwyczajach.
Pan Jacek Sowa z TUI wypowiedział sie równie niepochlebnie na temat
polskiej bazy nurkowej Nautica i straszył ,że nie bedziemy
ubezpieczeni.
A byliśmy i nurkowanie z Nautica przebiegło równiez spokojnie
a przygodą były jedynie podwodne widoki.
WIELKI PLUS dla Nautica i biura Aaba Sharm.!!!!!!!
Wyjechaiśmy z Egiptowa baaardzo zadowoleni :):):):):):)