Bezpieczne / niebezpieczne nurkowanie

09.06.09, 10:55
Witam,
miałem okazję kiedyś nurkować w Morzu Czerwonym - było rewelacyjnie. Nasza
grupa miała dwóch instruktorów nurkowania do opieki. Nie wiem jak jest teraz.
Kiedyś rekinów na oczy nie widziałem, jedynie było o nich słychać.
Niestety spotkałem artykuł o ataku rekina:
www.gadu-gadu.pl/534295179182642624...morzu-czerwonym
Ostatnio poleciłem zanurkowanie pewnej bliskiej mi osoby i nie wiem czy nie
ostrzec i powiedzieć żeby nie robiła tego.
Co sądzicie o tym nieszczęściu w Morzu Czerwonym ?

Jest kilka stronek zachęcających do nurkowania na których nic nie wspominają o
niebezpieczeństwach. Może są tak sporadyczne ataki, że aż pomijane?
Tutaj nic nie ma o rekinach: egipt.tripek.pl/egipt/nurkowanie-w-egipcie

Jakie jest Wasze zdanie na ten incydent i ogólnie nurkowanie w Morzu Czerwonym?
    • monjan Re: Bezpieczne / niebezpieczne nurkowanie 09.06.09, 11:11
      duzo juz było, wystrczy poczytac
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=96123135&a=96123135
      • mufass Re: Bezpieczne / niebezpieczne nurkowanie 09.06.09, 16:54
        Dzięki za link do wątku (;
    • simon_r Re: Bezpieczne / niebezpieczne nurkowanie 09.06.09, 13:33
      Łatwiej trafić w Toto-Lotka niż być ugryzionym przez rekina w Morzu Czerwonym :))
      Codziennie tysiące ludzi snurkuje na tamtejszych rafach.. w skali sezonu to
      pewnie miliony. Zdecydowanie cześciej zdarzają się wypadki typu rozjechanie
      przez motorówkę.
      • wojtek37k Re: Bezpieczne / niebezpieczne nurkowanie 09.06.09, 17:04
        No może porównanie simona_r niezbyt trafne , bo jak już spotkasz
        rekina i go podrażnisz to jest duża szansa na ugryzienie , Toto-
        Lotka jakbyś nie drażniła to miliona możesz nie trafić .....
        hihihi , ale na poważnie , rzeczywiście rekina , zwłaszcza dużego ,
        na płyciznach rafowych raczej trudno spotkać , zwłaszcza w środku
        sezonu , przyczyna jest prosta , nie lubią ciepłej wody . Tak
        naprawdę nie wiemy jak doszło do owego sławnego ugryzienia , ale
        myślę , że bez małego drażnionka się nie obyło przed wypadkiem . W
        trakcie snurkowania , czy nurkowania , trzeba sobie zdawać sprawę ,
        ze otacza Cię ekosystem kompletny , z ofiarami i drapieżnikami . Na
        twoim miejscu bardziej bym uważał na ryby z kolcami jadowymi , niż
        przejmował się , mikroskopijną szansą spotkania rekina . Ja należę
        do tych "zboczeńców" którzy szukają kontaktu z "rybką" , w trakcie
        swoich nurkowań spotkałem już 3 razy rekina , jednemu strzeliłem
        nawet 2 foty , inny "powąchał" mojego partnera nurkowego jak
        wisieliśmy sobie w toni , ja i partner nurkowy czujemy się dobrze
        :-) . Śmiertelny wypadek jaki się zdarzył , należy własnie
        potraktować w kategorii wypadków , a nie normy która nas może
        spotkać w morzu Czerwonym . Przechodzać przez ulicę , nie trzęsiesz
        się przecież ze strachu , ze zaraz rozjedzie Cię samochód .

        Pozdrawiam Wojtek

        Pozdrawiam Wojtek
Pełna wersja