Dla kierowców.

10.09.09, 18:04
Chciałbym tylko przypomnieć,że w samochodach są tzw. kierunkowskazy. Zazwyczaj
sygnalizujemy nimi min.włączanie się do ruch, skręty w lewo lub prawo ( przy
cofaniu również )lub przy zmianie pasa.
www.edukator.republika.pl/kier_ruch_i_wl_do_ruch.html
Więc nie miej pretensji jak ktoś Cię potrąci :)
    • witoldzbazin Re: Dla kierowców. 10.09.09, 18:12
      są jeszcze awaryjne...też kierunkowskazy na wszelki wypadek
      • Gość: maurycy Re: Dla kierowców. IP: 91.193.160.* 11.09.09, 11:35
        ... cóż za polot...
        • ares1970 Re: Dla kierowców. 11.09.09, 14:42
          Gość portalu: maurycy napisał(a):

          > ... cóż za polot...
          Jeżeli pamiętasz o tych zasadach, to nie masz co się oburzać.Ale jeżeli nie?! to
          sobie raczej o tym jak najszybciej przypomnij przy następnym kierowaniu pojazdem.
          • Gość: maurycy Re: Dla kierowców. IP: 91.193.160.* 11.09.09, 21:14
            Ares, moje słowa kierowałem do Longiego... sorki za zamieszanie :)
            • witoldzbazin Re: Dla kierowców. 11.09.09, 21:15
              Gość portalu: maurycy napisał(a):

              > Ares, moje słowa kierowałem do Longiego... sorki za zamieszanie :)

              to zacytuj...skoro do mnie
              naucz się wklejać heheheheh
    • Gość: m A co z rowerzystami IP: *.retsat1.com.pl 11.09.09, 15:04
      i rikszarzami?
      • ares1970 Re: A co z rowerzystami 11.09.09, 16:56
        Gość portalu: m napisał(a):

        > i rikszarzami?
        Po ulicach gdzie prędkość (w/g znaków)można jechać 60 km/h i więcej rowerzyści
        nie mają prawa się po nich poruszać.a jeżeli już to robią , to powinny być
        odpowiednio oświetlone,a rowerzysta ma obowiązek pokazać ręką zamiar skrętu.
        Zresztą przeczytaj sobie kodeks drogowy i nie bądź taki uszczypliwy,bo i Ciebie
        może kiedyś jakiś wariat potrącić.
        • Gość: mns Re: A co z rowerzystami IP: *.multimo.pl 11.09.09, 19:55
          jakiś wariat cię potrącił? w którym szpitalu jest wifi dla pacjentów?

          A teraz czytaj uważnie, będzie wymagało skupienia.
          Używanie kierunkowskazów bardzo ułatwia planowanie manewrów i poprawia płynność
          ruchu, ale nie jest niezbędne. Tzn jest naprawdę konieczne tylko w jednym
          przypadku. Ale o tym za chwilę.
          Pojazd włączający się do ruchu, nie musi w ogóle kierunkowskazów używać, bo w
          myśl przepisów musi ustąpić wszystkim uczestnikom RD, a zatem nie ma logicznego
          powodu dla którego ma sygnalizować manewr.
          Pojazd znajdujący się na drodze podporządkowanej, powinien ustąpić pojazdom z
          uprzywilejowanej, zgodnie z różnymi tam regułami.W zasadzie nie ma znaczenia co
          on tam sobie sygnalizuje, bo i tak przepuszcza innych, sytuacja jest podobna to
          tej, jakby się włączał do ruchu. (ale, w tej sytuacji przepisy wymagają używania
          kierunkowskazów, choć tak naprawdę w 99% sytuacji nic one nie wyjaśniają- za
          wyjątkiem skrzyżowań, gdzie pierwszenstwo idzie po łamanej).
          Pojazd będący na kierunku uprzywilejowanym, z kolei, może coś tam sobie
          sygnalizować, ale to nie będzie miało jakiegoś strategicznego znaczenia, za
          wyjątkiem dwóch sytuacji:
          - skręcania w lewo- jest to taka sytuacja, gdy powinien być wyprzedzony z prawej
          strony, i to ma bardzo duże znaczenie jeśli manewru nie sygnalizuje
          - ustawiania się do skrętu na ulicy, gdzie nie ma wyznaczonych pasów do
          kierunków- np. na Żeromskiego- brak sygnalizowania spowoduje, że ktoś chcący
          jechać prosto ustawi się za nim, a nie na prawym pasie. Na pewno jest to
          denerwujące, ale nie stanowi bezpośredniego zagrożenia.

          W praktyce jest oczywiście nieco inaczej, jest zwyczaj że wpuszcza się pojazd
          sygnalizujący chęć wjazdu na pas ruchu, i głównie do tego się przydają migacze.
          Ale, nadużywanie kierunkowskazów jest dużo groźniejsze, niż jazda bez nich.
          Zmieniając pas np. na autostradzie nie jest ważne czy coś się włączyło, ale czy
          się komuś nie zajedzie drogi. Zajeżdzanie drogi z włączonym migaczem to ulubiona
          taktyka polskich kierowców, tych gorzej wyszkolonych.
          We Francji, Niemczech na autostradach migaczy się używa bardzo rzadko, chyba że
          ruch gęsty i trzeba poprosić o miejsce. Tam się uczy na kursach że ważniejsza
          jest obserwacja, niż sygnalizowanie.
          • ares1970 Re: A co z rowerzystami 11.09.09, 20:27
            Gość portalu: mns napisał(a):

            > jakiś wariat cię potrącił? w którym szpitalu jest wifi dla pacjentów?
            > Nie mam pojęcia.To ty raczej wiesz lepiej ode mnie.

            > A teraz czytaj uważnie, będzie wymagało skupienia.
            > Używanie kierunkowskazów bardzo ułatwia planowanie manewrów i poprawia płynność
            > ruchu, ale nie jest niezbędne. Tzn jest naprawdę konieczne tylko w jednym
            > przypadku. Ale o tym za chwilę.
            > Pojazd włączający się do ruchu, nie musi w ogóle kierunkowskazów używać, bo w
            > myśl przepisów musi ustąpić wszystkim uczestnikom RD, a zatem nie ma logicznego
            > powodu dla którego ma sygnalizować manewr.
            > Pojazd znajdujący się na drodze podporządkowanej, powinien ustąpić pojazdom z
            > uprzywilejowanej, zgodnie z różnymi tam regułami.W zasadzie nie ma znaczenia co
            > on tam sobie sygnalizuje, bo i tak przepuszcza innych, sytuacja jest podobna to
            > tej, jakby się włączał do ruchu. (ale, w tej sytuacji przepisy wymagają używani
            > a
            > kierunkowskazów, choć tak naprawdę w 99% sytuacji nic one nie wyjaśniają- za
            > wyjątkiem skrzyżowań, gdzie pierwszenstwo idzie po łamanej).
            > Pojazd będący na kierunku uprzywilejowanym, z kolei, może coś tam sobie
            > sygnalizować, ale to nie będzie miało jakiegoś strategicznego znaczenia, za
            > wyjątkiem dwóch sytuacji:
            > - skręcania w lewo- jest to taka sytuacja, gdy powinien być wyprzedzony z prawe
            > j
            > strony, i to ma bardzo duże znaczenie jeśli manewru nie sygnalizuje
            > - ustawiania się do skrętu na ulicy, gdzie nie ma wyznaczonych pasów do
            > kierunków- np. na Żeromskiego- brak sygnalizowania spowoduje, że ktoś chcący
            > jechać prosto ustawi się za nim, a nie na prawym pasie. Na pewno jest to
            > denerwujące, ale nie stanowi bezpośredniego zagrożenia.
            >
            > W praktyce jest oczywiście nieco inaczej, jest zwyczaj że wpuszcza się pojazd
            > sygnalizujący chęć wjazdu na pas ruchu, i głównie do tego się przydają migacze.
            > Ale, nadużywanie kierunkowskazów jest dużo groźniejsze, niż jazda bez nich.

            > Zmieniając pas np. na autostradzie nie jest ważne czy coś się włączyło, ale czy
            > się komuś nie zajedzie drogi. Zajeżdzanie drogi z włączonym migaczem to ulubion
            > a
            > taktyka polskich kierowców, tych gorzej wyszkolonych.

            Nie wiem kto Cię uczył lub uczy tychprzepisów .Ale proponuje zmień nauczyciela.
            Zgodzę się jednak z tobą,że nadużywanie kierunkowskazów ( bo taką mają nazwę, a
            nie jakieś migacze ) jest dużo bardziej niebezpieczne niż ich nie ma.
            Poza tym poczytaj sobie dobrze ( najlepiej z dużym drukiem napisanym ) Kodeks
            drogowy lub porozmawiaj z funkcjonariuszem policji.
            Jeżeli tego nie wiesz, to lepiej podróżuj komunikacją miejską lub taksówką.
            > We Francji, Niemczech na autostradach migaczy się używa bardzo rzadko, chyba że
            > ruch gęsty i trzeba poprosić o miejsce. Tam się uczy na kursach że ważniejsza
            > jest obserwacja, niż sygnalizowanie.
            Nie uczono mnie na kursach jazdy w Niemczech czy też we Francji gdyż uczyłem się
            w Polsce.Ale tak się składa,że byłem tam rok temu - we Francji koło miesiąca, a
            przez Niemcy przejeżdżałem swoim samochodem.Jakoś przez cały czas nie
            zauważyłem,że przy skręcie nie włączali kierunkowskazów ani pod czas zmiany pasa
            na autostradach.Wręcz przeciwnie.Oni mają tą świadomość ( której tobie brakuje
            ),że włączenie kierunkowskazu jest ważne.Bo dzięki temu kierowca jadący za nim
            lub inny może w odpowiedni sposób zareagować,żeby nie spowodować jakieś kolizji.

            I jeszcze jedno.Wydaje mi się ,że chyba jesteś młodym niedoświadczonym
            kierowcą,a w głowie zamiast mózgu masz po prostu siano.
            • iszkariota Re: A co z rowerzystami 11.09.09, 20:43
              To są jakieś bzdury kolego mns.
              Gdyby kierunkowskazy nie były niezbędne, to producenci samochodów by ich
              na pewno nie montowali.
              Właśnie przez takie podejście do problemu jakie prezentujesz Polska jest krajem
              kierowców nieprzewidywalnych, stanowiących śmiertelne zagrożenie dla innych
              użytkowników. Jeżdżę po całej Europie, ale przekraczając granicę naszego kraju
              zaczynam się bać, bo nie jestem w stanie przewidzieć co wystruga jadący obok
              mnie samochód, ten przedemną, albo ci za mną.
              Wszędzie w Europie sygnalizowanie manewrów stanowi bardzo ważny element jazdy.
              Może mniej we Włoszech, ale oni mają inną specyfikę, a ich umiejętności są dużo
              wyższe.
          • nefnef Słabo u Ciebie z logiką 11.09.09, 21:54
            i znajomością prawa drogowego. Jesteś niebezpieczny dla otoczenia z takimi
            poglądami stosowanymi w praktyce. Ułamki sekundy decydują o zdrowiu i życiu -
            uprzedzaj manewr kierunkowskazem!
            i pamiętaj, że jego włączenie nie upoważnia do wpychania się i wymuszania
            pierwszeństwa!
    • ares1970 Re: Dla kierowców. 11.09.09, 21:07
      mns - to już 2 do 1. Przegrywasz!Więc zacznij szukać dobrej szkoły nauki
      jazdy,gdyż jeżdżąc w ten sposób który proponujesz, to szybko stracisz prawo
      jazdy.Pod warunkiem,że je masz :D
      • Gość: mns Re: Dla kierowców. IP: *.multimo.pl 11.09.09, 23:16
        widzisz kolego, to się nazywa nadinterpretacja. Po pierwsze nie przeczytałeś
        tego co napisałem, albo nie zrozumiałeś. Napisałem że nadużywanie
        kierunkowskazów, i do tego wymuszanie miejsca na pasie sąsiednim (co jest
        nagminne na polskich drogach, oczywiście tam gdzie są drogi wielopasowe) jest
        dużo bardziej niebezpieczne, niż nie używanie ich wcale. Nie wspomniałem nigdzie
        że ja nie używam kierunkowskazów, to już twój wymysł.
        Autami jeżdzę prawdopodobnie dłużej niż Ty, a możliwe że i więcej jakby tak
        zliczyć kilometrami, ale nie o to chodzi. Jeżdzę dużo lepiej od Ciebie, jak
        chcesz możemy się przejechać moimi autami - jedno z przednim napędem, drugie z
        tylnym, jeśli potrafisz zrobić to co ja- stawiam skrzynkę browara, czy czego tam
        chcesz. Założę się też, że nie potrafisz sobie radzić na rondzie, ale
        zachowujesz się jak typowy polski kierowca pizdeusz.
        Ale nie o to chodzi. Podstawą bezpiecznej jazdy jest bezpieczna jazda, czyli
        zgodna z przepisami (poza oczywiście absurdalnymi ograniczeniami, jak 130 na
        autostradzie- kpina), płynna i dynamiczna i tzw. wyraźna. Można migać
        kierunkowskazami co chwila i stanowić śmiertelne zagrożenie, można ich prawie
        nie używać i być wzorem bezpiecznej jazdy. Ja akurat używam zawsze, ale nie to
        czyni ze mnie dobrego kierowcę, tylko to że w czasie jazdy skupiam się na
        prowadzeniu a nie myśleniu o tym co będzie w pracy/domu/na spotkaniu.
        Pomijając oczywisty fakt, że zamieszczanie takich postów jest tylko wyrazem
        frustracji, bo nie zmienisz stylu jazdy drogowych matołków.
        A tak BTW- przypomniałem sobie, jak kiedyś mało nie staranowałem jakiegoś
        młodego, co wyjeżdzał eskortem spod empiku na narutowicza. Aż się zatrzymałem,
        żeby spytać go czy zdaje sobie sprawę że właśnie uniknął śmierci- wiesz co
        usłyszałem "przecież włączyłem migacz".

        • Gość: sloven Re: Dla kierowców. IP: *.toya.net.pl 11.09.09, 23:41
          MNS ma 90% racji. Kierunkowskazy mają jedynie ułatwić (czytaj
          sprawić by jazda była płynniejsza, a czas oczekiwania krótszy)
          jazdę. Niewiele jest przypadków, gdy brak sygnalizowania ma
          znaczenie dla bezpieczeństwa. Ja do wymienionych dodałbym
          sygnalizowanie manewru wyprzedzania - a i to raczej nie jest pewne.

          Niniejszym jest 2:2
          • nefnef Re: Dla kierowców. 12.09.09, 00:00
            Niniejszym to jest stłuczka, proszę pana.
            A do tego stłuczka powodowana brakiem podstawowej kultury i rozumu.
        • nefnef Re: Dla kierowców. 12.09.09, 00:09
          Nie można być wzorem bezpiecznej jazdy bez używania kierunkowskazów - czyżbyś
          myślał, że przepisy ruchu drogowego są absurdalne (tak jak 130 na autostradzie
          wg Ciebie)?
          To, że ktoś źle używa kierunkowskazu nie znaczy, że nie należy używać ich wcale.
          To migające światełko przynajmniej ostrzega.
        • iszkariota Re: Dla kierowców. 12.09.09, 00:20
          Gość portalu: mns napisał(a):

          > ...ale nie to
          > czyni ze mnie dobrego kierowcę, tylko to że...

          Samo to twierdzenie, wybacz, dyskwalifikuje cię kolego.
          Cokolwiek dalej napiszesz, w moim przekonaniu jesteś jeszcze jednym
          niebezpiecznym uzytkownikiem.
          Dobranoc
          • Gość: mns Re: Dla kierowców. IP: *.toya.net.pl 12.09.09, 11:29
            Iszkariota, Twoje zdanie o mnie jest ostatnią rzeczą na świecie, jaka mnie
            interesuje.
            Dla Twojej wiadomości: prawo jazdy mam 16 lat, własnymi autami jeżdżę lat 14.
            Odkąd miałem auta, używałem ich praktycznie codziennie. Moje drugie auto
            tankowałem gdy ON był po 1,80zł. Bilans strat: dwie stłuczki, jedna z mojej winy
            (ale wtedy byłem świeżo po zmianie auta na takie z innymi przełożeniami skrzyni,
            i nie byłem wczuty w pojazd). Robiłem trasy po 1600 km bez większych postojów
            (ale wtedy zawsze z kimś do towarzystwa i pilnowania trasy). Będąc za granicą
            bacznie obserwuję zachowania innych kierowców, bo są one inne od naszych - nie
            zawsze w sensie pozytywnym, ale sporo się można nauczyć. We Francji nauczyłem
            się, jak się jeździ na rondach. W Niemczech, jak się poruszać po autostradach.
            Jeżdzę dużo bezpieczniej od takich kierowców-teoretyków, co to boją się wcisnąć
            w ewidentną lukę, a za to na trasie wyprzedzają na czwartego czy piątego "bo
            innym się udało". Przykładowo, nigdy nie wyprzedzam nawet na drugiego, o ile JA
            SAM nie mam pewności że można wyprzedzić, bo nie mam gwarancji czy ten kolo
            przede mną nie idzie na czołówkę z tirem, nawet jeśli pewnie wychyla się z szeregu.
            Poza tym, jest wiele sytuacji których PoRD nie opisuje, a których powinno się
            unikać. Przykładowo, w czasie deszczów trzeba brać poprawkę na stan polskich
            ulic, gdzie notorycznie gromadzą się kałuże, i tak je omijać żeby ludzi nie
            chlapać. Jeśli się parkuje na wąskiej drodze, to nie tylko tak żeby nie
            zastawiać komuś bramy, ale żeby i ten z naprzeciwka miał łatwiejszy wyjazd.
            Człowiek w ogóle zajmuje sobą jakąś przestrzeń, a w aucie jeszcze większą, i
            ważne jest to żeby swoim zachowaniem nie naruszał innych przestrzeni bardziej,
            niż to jest konieczne. To się nazywa dobre maniery, i dobry kierowca je stosuje.
            A to, że uważasz że dobry kierowca nie może o sobie powiedzieć że jest dobrym
            kierowcą, no to już jest Twój problem z samooceną. A prowadzę jeszcze inne
            maszyny, nie tylko takie co jeżdżą ale też takie co latają, choć w tym akurat
            nie jestem taki biegły, jakbym chciał być.
            • jomi300 Re: Dla kierowców. 12.09.09, 11:50
              mns w 100% sie z toba zgadzam! Naj zabawniejsze jest to ze naj bardziej pyskuja
              zlotowy ktore naj czesciej lamia przepisy i wymuszaja pierszenstwo a naj wiecej
              do powiedzenia maja niedzielni kierowcy ktorzy nie wiadomo jakim cudem prowadza
              auto. :)
    • ares1970 Re: do mns 12.09.09, 18:44
      Widzisz kolego po pierwsze : nic nie pisałem o używaniu nagminnie używaniu
      kierunkowskazów a zwłaszcza przy wymuszaniu jakiś manewrów, ale o
      informowaniu,że ktoś np.będzie skręcał w lewo a nie w prawo.

      "Autami jeżdzę prawdopodobnie dłużej niż Ty, a możliwe że i więcej jakby tak
      zliczyć kilometrami, ale nie o to chodzi."

      Oczywiście nie mam zamiaru się z Tobą licytować, ale też nie jestem tzw.
      niedzielnym kierowcą.I nie mam zamiaru się przechwalać swoimi
      umiejętnościami.Gdybym miał to robić, to pewnie pracowałbym jako kierowca rajdowy :)

      " ... zachowujesz się jak typowy polski kierowca pizdeusz. " Nie obrażaj mnie
      gdyż to kwalifikuje cię do grupy "zerowej".Ja jak czytasz ciebie nie obrażam.

      Jeżeli uważasz,że nie potrzeba korzystać z kierunkowskazów, to po co je używasz
      cyt.: zawsze.Szkoda twojej wyobraźni :)
      I słusznie,że podczas prowadzenia samochody skupiasz się co jest na drodze (
      prowadzeniu )

      No cóż, może nie każdy wie kiedy należy je używać albo np.Ty zbyt szybko
      jechałeś i nie widziałeś wcześniej tego kierunkowskazu.Oczywiście nie będę w to
      wnikał.Nie byłem przy tym.To a propos tego młodego z "migaczem".

      Następny Twój post.

      Więc jesteś jednak młodszym kierowcą ode mnie.Ja zrobiłem prawko zawodowe w
      1989r.Jeździłem przez kilka lat samochodami powyżej 3.5 ton.A benzyna kosztowała
      wtedy coś koło złotówki ( dokładnie nie pamiętam ).Od tamtej pory miałem tylko
      jeden wypadek ( ktoś we mnie wjechał ) i niedawno jedno pouczenie przez
      policję.Ale nie o to chodzi żeby dalej się przechwalać.Zresztą możesz i
      przejechać więcej kilometrów ale w jakim stylu.Wiesz,każdy z nas umie czytać -
      jeden płynnie , drugi tylko duka.Ale chyba i tak tego nie zrozumiesz.

      Dopiero we Francji nauczyłeś się jeździć na rondach? HAhahaha.Żal mi
      Ciebie.Odkąd pamiętam u nas już były ronda.A może wiesz dlaczego u nich jest
      tyle rond? Odpowiedź jest bardzo prosta.Bo oni nie potrafią jeździć na
      normalnych skrzyżowaniach, a ronda są bezkolizyjne.A to ,że w Niemczech na
      autostradach, bo u nas w sumie ich nie ma.A jeżeli już umiesz się po nich
      poruszać, to BARDZO DOBRZE.Nie będziesz powodować zagrożeń na drogach.
      W dalszej części Twojej wypowiedzi czytam,że teorię masz opanowaną
      prawidłowo.Ciekaw jestem tylko czy ją wszędzie stosujesz.Jeżeli tak, to tylko
      pogratulować takiej postawy.I oczywiści każdy może powiedzieć,że jest dobrym
      kierowcą.Ale czy jet na pewno? To dane sytuacje na drodze weryfikują. Wszyscy
      mówią o sobie,że są dobrymi kierowcami - tylko czemu jest tyle wypadków na drogach?

      No i na koniec możesz prowadzić sobie co i kogo chcesz.I tak nie gwarantuje
      to,że jesteś dobrym kierowcą na drodze.


      Szerokiej drogi :)


      • Gość: guest Re: do mns IP: *.toya.net.pl 12.09.09, 20:18
        ares1970 ty kolego to masz jakies kompleksy lepiej zmien forum na jakies
        psychologiczne bo to chyba nie miejsce na podbudowywanie twojej samo oceny. :))
        • ares1970 Re: do mns 13.09.09, 00:10
          Gość portalu: guest napisał(a):

          > ares1970 ty kolego to masz jakies kompleksy lepiej zmien forum na jakies
          > psychologiczne bo to chyba nie miejsce na podbudowywanie twojej samo oceny. :))
          Samoocenę mam w porządku i nie choruje na żadne kompleksy.
      • Gość: sloven Re: do mns IP: *.toya.net.pl 12.09.09, 23:38
        @ares1970 chyba piszesz nie na temat, lub nie czytasz ze zrozumieniem. Kluczem do problemu, którego nie ma jest pierwsze znadnie Mnsa: "Używanie kierunkowskazów bardzo ułatwia planowanie manewrów i poprawia płynność ruchu, ale nie jest niezbędne." I to święta racja. Brak lub źle włączony kierunek nie zwalnia z odpowiedzialności drugiego kierowcy, który wyjechał takiem kierunkującemu źle. Jeśli ktoś zapomni wyłączyć prawego kierunku a ty mu wjedziesz przed maskę, bo myślisz, że będzie skręcał w prawo to twoja i tylko twoja wina. On jest na drodze z pierwszeństwem. On zapłaci mandacik za nieprawidłowe sygnalizowanie a ty ze swojego OC za remont jego samochodu. Winny będziesz ty.
        Powyższe nie wyklucza faktu, że kierunki są pożyteczne i nalezy je stosować, bo ułatwiają poruszanie się. Ale nie są niezbędne.

        PS Ciekawe na jakich rondach nabierałeś doświadczenia w Łodzi. Od niepamiętnych czasów rond w Łodzi nie ma. Jest coś co je przypomina, ale wybacz temu czemuś daleko do prawidłowo oznakowanych rond.
        • ares1970 Re: do mns 13.09.09, 00:23
          Gość portalu: sloven napisał(a):

          > @ares1970 chyba piszesz nie na temat, lub nie czytasz ze zrozumieniem. Kluczem
          > do problemu, którego nie ma jest pierwsze znadnie Mnsa: "Używanie kierunkowskaz
          > ów bardzo ułatwia planowanie manewrów i poprawia płynność ruchu, ale nie jest n
          > iezbędne."

          Jakieś przechwałki jakim to jest dobrym kierowcą zaczął pisać mns.Ja tylko
          przypominam osobą czytającym,że w Kodeksie Drogowym który obowiązuje w Polsce,że
          należy używać kierunkowskazów właściwie. Jeżeli każdy by uważał,że używanie ich
          " ... nie jest niezbędne" to wyobraź sobie co by się stało na naszych drogach.
          Zresztą, ciekaw jestem jakby na taką informacje o niezbędnym używaniu
          kierunkowskazów powiedzieliby funkcjonariusze z drogówki?
          • Gość: szwed Re: do mns IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.09, 14:03
            Na całym świecie kierunkowskazy służą do sygnalizowania zamiaru zmiany toru
            jazdy, u nas służą najczęściej do potwierdzenia zmiany toru jazdy lub jako
            niepotrzebny element samochodu.
          • Gość: guest Re: do mns IP: *.toya.net.pl 13.09.09, 14:06
            ares1970 a co cie tak bola czyjes przechwalki? Jak jestes kiepskim kierowca i
            taka zawisc z ciebie wylazi to zamiast sie tu mondrowac idz na placyk i pocwicz :))
            • ares1970 Re: do mns 13.09.09, 22:07
              Gość portalu: guest napisał(a):

              > ares1970 a co cie tak bola czyjes przechwalki? Jak jestes kiepskim kierowca i
              > taka zawisc z ciebie wylazi to zamiast sie tu mondrowac idz na placyk i pocwicz
              > :))
              Normalny człowiek wie ,żeby dobrze coś robić , to trzeba najpierw wiedzieć co ma
              robić.Więc w dupie mam czyjeś przechwałki, gdyż uważam,że taki człowiek jest
              tylko mocny w gębie a nie w tym co robi.I z całym szacunkiem popieram tych co
              wiedzą po co są montowane kierunkowskazy w samochodach.A cwaniaków którzy widzą
              tylko siebie ( nie włączając kierunkowskazów gdyż uważają,że są zbędne ) będę
              uważał za NIEUDACZNIKÓW.
              Więc również nie dziwię się ,że jest tyle kolizji.Ale dobrze,chociaż zarobią na
              tym firmy ubezpieczeniowe i drogówka.
              • Gość: mns Re: do mns IP: *.multimo.pl 13.09.09, 22:46
                niejaki Aresie, moje "przechwałki" były dlatego, że sugerowałeś mi iż jestem
                kiepskim kierowcą, i nie używam migaczy, co akurat jedno i drugie jest nieprawdą
                (chociaż nie czynię z jazdy samochodem jakiejś filozofii ani drogi ku zbawieniu-
                dla mnie auto to funkcjonalny przedmiot życia codziennego, a ich użytkownicy-
                sponsorami tego kraju).
                Choć po pewnym zastanowieniu, to właściwie nie ma znaczenia czy ktoś jest
                skrzyżowaniem Raikkonena z Kubicą, czy też gimnazjalistką na skuterku, ma takie
                samo prawo do wypowiadania się, o ile oczywiście ma coś do powiedzenia w
                temacie, jaki tam sobie zaproponowałeś. A to, że jako kontrargumentów wysuwasz
                przypuszczenie że Twój rozmówca złym jest kierowcą (co akurat nie jest logiczne-
                meloman wszak nie musi umieć dyrygować, ani grać na skrzypcach) oznacza, że brak
                Ci argumentów innych, niż osobiste wycieczki.
                Na marginesie- na forum można napisać, gdzie robią lepsze lody w mieście, albo
                gdzie jest tanie mięso z kangura. Ale, liczenie na to że postem w stylu "ludzie
                bądzcie lepsi, bo ja tak sobie życzę" zdziałasz coś więcej niż danie wyrazu
                frustracji, jest naiwnością.
                • ares1970 Re: do mns 16.09.09, 21:34
                  Gość portalu: mns napisał(a):

                  Ale, liczenie na to że postem w stylu "ludzie
                  > bądzcie lepsi, bo ja tak sobie życzę" zdziałasz coś więcej niż danie wyrazu
                  > frustracji, jest naiwnością.

                  Więc wszyscy po trosze jesteśmy naiwni.
              • Gość: guest Re: do mns IP: *.toya.net.pl 13.09.09, 23:04
                ares1970 czytam co ty tu wypisujesz i odnosze wrazenie ze ty wlasnie jestes tym
                nieudacznikiem mocnym tylko w gebie. Czlowieku ile ty energi tracisz zeby
                udowadniac tu za wszelka cene swoje wywody.Wiec wniosek nasuwa mi sie jasny.
                Widocznie w domu nikt cie nie slucha,zonka pewnie doprawila ci rogi z kims kto
                lepiej smiga autkiem jak ty i prubujesz sie na forum realizowac. Chlopie odpusc
                troche odejdz od kompa i wyjdz do ludzi. Moze przesiadz sie na rower :))))
    • kapitan_kloss Re: Dla kierowców. 13.09.09, 20:33
      Jak czytam te smęty wsiowych filozofów twierdzących że uzywanie kierunkowskazów
      to zbytek luksusu, jazd uczyli się za granicą, a pierwszy wypadek spowodowali z
      powodu złośliwości samochodu, którym kierowali to nie dziwię się że dzień w
      dzień widzę kolizje i wypadki na łódzkich drogach.
      • Gość: sloven Re: Dla kierowców. IP: *.toya.net.pl 13.09.09, 21:19
        Kapitanie czytanie Cię przerasta. Nikt nie twierdzi, że uzywanie kierunków to zbytek luksusu. Wręcz przeciwnie. Twierdzę tylko, że kierunki nie są niezbędne do tego, aby było bezpiecznie. Nie oznacza to automatycznie, że płynnie i szybko.

        Będziesz jeszcze się długo dziwił. Musisz najpierw postarać się zrozumieć co czytasz.
        • kapitan_kloss Re: Dla kierowców. 14.09.09, 06:47
          Kiedy twoich rodziców nie było jeszcze w planach ja już kierowałem czołgiem więc
          nie mądrzyj się mleczaku. Czytać uczyłem się z meldunków otrzymywanych z
          centrali, a pisać gdy im odpowiadałem, i to szyfrem!
          Ty miałeś szczęście uczyć się czytać i pisać nie pod ogniem zaporowym, a w
          pokoju i za darmo, więc za pieniądze tych którzy złożyli się byś mógł klecić
          zdanka na forum nie obrażaj innych, bo cię Bozia ukarze i za karę łapki uschną.
      • ares1970 Re: Kodeks Drogowy nie dla idiotów 13.09.09, 22:51
        Dla tych co nie są mądrzejsi od Kodeksu Drogowego znalazłem coś takiego :
        www.prawojazdy.com.pl/files/kodeks/taryfikator_mandatow.swf
        zerknij w tabeli B na lp.49
        oraz:
        www.motofakty.pl/artykul/mrugac_czy_nie.html
        nie tylko w Polsce :
        www.tur-info.com/ak_id/21880%3Bzasady_ruchu,jazdy,przewoz_dzieci,zakaz_wyprzedzania,nowe_przepisy_w_czechach_na,ruch_drogowy,kodeks,rondo,rondzie.html
        to jest fragment żebyście się nie męczyli:
        "
        Zmianie uległy także zasady jazdy na rondzie: jeżeli kierowca zamierza wjechać
        na rondo, nie musi używać kierunkowskazu. Ma obowiązek używania kierunkowskazu w
        momencie, kiedy chce zmienić pasy, zarówno z lewego na prawy, jak i odwrotnie,
        oraz bezwzględnie przy zjeździe z ronda."

        I pewnie można by jeszcze wiele poszukać o nakazie włączania kierunkowskazów.
        A jeżeli mówicie ,że ktoś nie umie czytać uważnie,to się strasznie mylicie.Sami
        dobrze i rozważnie przeczytajcie polski Kodeks Drogowy.Tam wyraźnie jest
        napisane co należy robić.
        • Gość: sloven Re: Kodeks Drogowy nie dla idiotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 12:29
          A przepraszam, że zapytam. Co do bezpieczeństwa mają przepisy o kierunkowaniu? I co ma do poruszanych kwestii sposób sygnalizacji na rondach? Nikt nie twierdzi, że nie można dostać mandatu za brak kierunkowania. Ani o tym jak nalezy sygnalizować zamiar zmiany pasa/kierunku ruchu.

          Uwaga! Wyjaśnienie dla nieumiejących czytać:
          Aby przejechać bezpiecznie nie są konieczne kierunkowskazy, ale należy ich używać, bo pomagają w zachowaniu płynności ruchu.

          Nie wiem jak można to jaśniej napisać? Ale może wystarczy?
          • ares1970 Re: Kodeks Drogowy nie dla idiotów 16.09.09, 21:30
            Gość portalu: sloven napisał(a):


            > Aby przejechać bezpiecznie nie są konieczne kierunkowskazy, ale należy ich używ
            > ać, bo pomagają w zachowaniu płynności ruchu.

            No dobra.Nie chce mi się już dyskutować dalej.
            Po prostu ważne jest,żeby ich używać.Choć i tak twierdzę,że w kwesti
            bezpieczeństwa są ważne.Tylko logicznie pomyśl.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja