Powiedzmy, że dzwoni telefon...

17.09.09, 22:50
Co wtedy robisz?
No, chyba każdy wpierw rzuca okiem na wyświetlacz, by zorientować się kogo tam
niesie.
Więc patrzy człowiek i widzi *******, czyli zechciał zawrócić mu dupę
prezydent pewnego Mocarstwa.
Co robi w takiej sytuacji praktycznie każdy?
Normalnie, może nie od razu w gacie, ale już na baczność raczej się podrywa.
Nic to, że jest trzecia nad ranem, a obok słyszy miarowy oddech kochanej połówki.
Żeby nawet leciał akurat w telewizorze finał Copa America albo kulminacyjny
moment Różowej Landrynki, normalny człowiek taki telefon odbiera i pyta czego
ten ktoś tam chce. Pod każdą szerokością geograficzną, w dzień czy w nocy,
zimą czy latem.
Co tam normalny człowiek!
Taki telefon odebrałby i kanclerz i cesarz i król i prezydent, nawet jeden z
drugim kacyk oraz szamani wszelacy nie ociągaliby się z podjęciem rozmowy.
Wszyscy, tylko nie... nasz Cudowny Premier.
On olał kola, nie wcisnął guzika, rzucił aparat w kąt pokoju. Bibliotekarze
poradzili mu rano, żeby wytłumaczył się... nieprzygotowaniem do rozmowy.
Bidulek.
A jakby tak Mocarz chciał go zawiadomić o, dajmy na to, wystrzeleniu w
kierunku Polski przez jakiś przyjemniaczków nowocześniejszego "Małego Chłopaczka"?
Hmmm...

To jest zwyczajna groza, kogo my mamy na czele rządu. Zgroza do sześcianu.

Niechby takie cóś miało miejsce z kimś z innej bajki politycznej w naszym
pięknym kraju. Przecież wszystkie "niezależne" media trąbiłyby o tym na
okrągło, rozłożyły ten skandal na czynniki pierwsze, a winowajcę na łopatki. A
tak to co? G.ó.w.n.o.
    • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 17.09.09, 23:28
      Bigusiu, już kiedyś tworzyłeś wątek o aferze telefonicznej. I miałeś
      wielki problem, bo nie miałeś wyświetlacza, a zadzwonił do Ciebie
      forumowicz.
      • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 17.09.09, 23:34
        Kręcisz.
        Raz, że to nie ma żadnego związku z wątkiem, ale pal to sześć, w końcu jesteśmy
        na forum dygresyjnym.
        Ale dwa, że w życiu nie napisałem, że ja nie mam wyświetlacza w telefonie (bo
        mam, i w stacjonarnym i w komórce, co w tym drugim przypadku zaskoczeniem chyba
        nie jest), ale, że numer dzwoniącego się nie wyświetlił. Czaisz różnicę?
      • hrabia.mileyski A już mi się spać chciało 18.09.09, 01:56
        Uśmiałem się jak głupi.
        Wprawdzie merytorycznie wspieram Bigiego, ale żałuję, że nie mogłem osobiście
        poznać Przysłowia (ten nick to jakiś koszmar w odmianie, jeśli pod nim kryje się
        niewiasta).
        Ma świetne poczucie humoru.
        • big_news Re: A już mi się spać chciało 18.09.09, 08:13
          A wiesz, że dałeś mi do myślenia?
          I... normalnie - olśniło mnie!
          Jak ten uparty osioł trwałem w przekonaniu, że wszystko co wyraża Przyslowie na
          tematy około polityczne bierze się z Jej wzorcowej lemingowatości, a tymczasem
          ta niewiasta jako niesłychanie inteligentna i przemyślna osoba, robi sobie od
          zarania niemożebne, kosmiczne jaja. Od teraz będę postrzegał Przyslowie przez
          zupełnie odmienny pryzmat, teraz już wiem, że to moja na śmierć i życie
          sojuszniczka, na dodatek niezwykle cenna, bo odznaczająca się niezrównanym
          dowcipem;)
    • przyslowie Jaki to ma związek z Łodzią? 17.09.09, 23:31
      Telefon od kanclerza lub kanclerki czy prezydenta Mocarstwa?
      • big_news Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 17.09.09, 23:35
        A jakby ta bomba była wycelowana w Central II?
        • przyslowie Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 17.09.09, 23:54
          Iii... Bigusiu.
          Ja mogę spać spokojnie, skoro zwierzchnikiem sił zbrojnych jest
          prezydent Kaczyński. On jest lepszym gwarantem bezpieczeństwa od
          jakichś tam tarcz lub innych tajemniczych wynalazków.
          • big_news Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 18.09.09, 00:10
            No nie wiem, nie wiem.
            Bo, gdyby Mocarstwa wydzwaniały do wyłącznie prezydenta, to ja też spałbym
            zupełnie spokojnie. Tzn. one, te Mocarstwa, z pewnością i do dużego pałacu
            dryndają, tyle, że jego gospodarz nie grymasi z powodu późnej pory czy
            nieprzygotowania do rozmowy i zwyczajnie po najdalej drugim czy trzecim sygnale
            włącza się do rozmowy. I ja w takiej sytuacji słodko śnię. Niestety, jak się
            okazuje, te Mocarstwa miały fantazję wykręcić numer do naszego Cudnego Premiera
            i co? G.ó.w.n.o. właśnie. Przy okazji przypomniało mi się, jak przy okazji
            jednego ze szczytów UE nasz prezydent też chciał pogadać z piłkarzem-amatorem.
            Fakt, było coś koło północy, no, ale o tej porze to nawet niektóre dzieciaki
            jeszcze nie śpią, a tu masz babo placek - Donald już z zatyczkami w uszach i
            szlafmycą na głowie.
            Wiesz co? Ja mam pewne podejrzenia co do tego, dlaczego niektórzy nie odbierają
            telefonów. Ale to niech już zostanie moją słodką tajemnicą.
            • przyslowie Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 18.09.09, 00:18
              Bigusiu, ja też ma podejrzenia, że w niektórych sytuacjach trudno
              jest korzystać z telefonu.
              • big_news Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 18.09.09, 00:28
                Bądź poważna.
                Choć raz.
                Dzwoni Obama w sprawie bardzo żywotnego dla Polski interesu, a pan premier nie
                odbiera telefonu. Jest jeszcze gorzej, bo Obama dzwoni następnie do premiera
                Czech, tamten oczywiście telefon odbiera, dowiaduje się, że z Tarczy nici, o
                dziewiątej rano komunikuje swojemu społeczeństwu co się stało, a u nas ch.,
                cisza znaczy. Pismaki latają jak z chorymi pęcherzami od jednego ministra do
                drugiego - jak... w czeskim filmie, w Polsce rząd nic nie wie. Obama jeszcze raz
                kręci numer do naszego zasypialskiego, wtedy jest już u nas popołudniu i wtedy
                szanowny pan premier "już" jest na nogach. Cudownie, co nie?
                A zresztą, co ja Ci będę tłumaczył. Przecież Ty i tak polecisz tekstem premiera
                - nieprzygotowany byłem, albo cuś.
                • przyslowie Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 18.09.09, 00:32
                  Bigusiu, byłam jakoś poza tymi faktami.
                  A teraz polecę... raczej do łóżka. Nie mam wyjścia. Pa!
                  • big_news Re: Jaki to ma związek z Łodzią? 18.09.09, 00:34
                    Pa.
                    ...Wyłącz telefon, żeby Cię ktoś nie niepokoił po nocy.
                    Albo i nie.
                    Kto to może wiedzieć czy jakaś fisza nie zechce go znienacka zaszczycić?
    • brite Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 18.09.09, 00:10
      > A jakby tak Mocarz chciał go zawiadomić o, dajmy na to, wystrzeleniu w
      > kierunku Polski przez jakiś przyjemniaczków nowocześniejszego "Małego Chłopaczk
      > a"?

      A na którym to leciało? Bo na tefauenie była jakaś gonitwa z Willisem, a na
      Polsacie Gliniarz z Beverly Hills.
      • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 18.09.09, 00:15
        W tym sęk.
        Że to przeleciało jak meteor, nikt z tego nie tylko nie robi serialu,
        pełnometrażowego dreszczowca, ale nawet krótkometrażowego filmu nie uwidzisz. A
        temat, że ho ho ho!, chociaż główny bohater raczej nie tylko na Oscara, ale
        nawet na statuetkę plastelinowego Pinokia nie ma co liczyć.
        • brite Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 18.09.09, 00:48
          Ale ja już gdzieś ten film widziałem!
          Czy to nie była "Suma Wszystkich Strachów"? A może "Jak Wrobiłem Królika Rogera
          w Rozpętanie II Wojny Światowej"?
          • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 18.09.09, 08:17
            Chyba nie spodziewałeś się, że zdarzy mi się skreślić scenariusz czegoś, czego
            jeszcze nie było, skoro wiadomo wszem i wobec, że było już dosłownie wszystko.
            Inaczej - chyba nikt się nie spodziewał w takiej sytuacji Hiszpańskiej Inkwizycji.
    • Gość: niechcemisięlogowa Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.09, 09:47
      > Co robi w takiej sytuacji praktycznie każdy?
      > Normalnie, może nie od razu w gacie,

      Kaczyński zrobiłby w gacie :)
    • Gość: kolo Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... IP: *.toya.net.pl 21.09.09, 09:51
      Znaczy co cie boli? To, że nie odebrał czy to, że nie ma medialnej nagonki na niego?
    • fidelitka Nie mam numerów wodzów mocarstw w kontaktach, 21.09.09, 10:05
      więc, jak każdy numer niezidentyfikowany, olałabym.
      Jak ktoś ma do mnie biznes, to nagra się na pocztę.
    • iszkariota Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 11:09
      Ale, ale, dlaczego prezydent Mocarstwa nie zadzwonił do swojego odpowiednika w i
      jednocześnie zwierzchnika sił zbrojnych RP?
      Czyżby dopuszczał możliwość, że jeśli ktoś w dużym pałacu podniesie słuchawkę, w
      środku nocy, to następujące po tym wydarzenia mogą przerosnąć nawet wyobraźnię
      Obamy?
      A może po prostu nie lubi jak mu ktoś płacze do ucha ?
      Miłego nowego tygodnia:)
      • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 20:11
        Wychodzi na to, że nie wiesz podstawowych rzeczy.
        Na TA umawiał się prezydent USA jako szef amerykańskiego rządu, z
        szefem polskiego rządu.
        W tej sytuacji po raz kolejny wyszedłeś na...
        • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 20:15
          Bigusiu, pohamuj się.....
        • iszkariota Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 21:24
          hehe, nie dziczej jak dp, bo ci żyłka jaka pęknie.
          Dla porządku dodam jeszcze, że przy poprzednim prezydencie RP, poprzedni
          prezydenci USA zwykle dzwonili i spotykali się własnie z nim, a nie z
          jakimś tam chwilowym, z woli tej czy innej partii politycznej wyznaczonym premierem.
          Protokół dyplomatyczny to jedno, a życie to drugie. Prezydenci są tylko ludźmi i
          używają protokołu wówczas gdy im to wygodne, a nie używają gdy chca coś
          konkretnego załatwić, lub maja kogoś w...głebokim poważaniu

          Coraz lepiej się bawię obserwując wybuchy agresji. Jest w tym coś podobnego do
          nie trzymania moczu - problem wstydliwy, lecz osoba dotknięta tym schorzeniem
          nie ma na to wpływu.
          • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 21:34
            Zrób sobie takie ćwiczenie:
            skup się, tak maksymalnie, i przeczytaj sobie swój własny powyższy wpis.
            Następnie przeczytaj moją poprzednią odpowiedź, na którą tak gwałtownie
            zareagowałeś, ponownie wróć do swojego posta i jeszcze raz go przestudiuj. O ile
            masz tylko cień obiektywizmu w sobie, dostrzeżesz kuriozalność tych
            insynuacyjno-obraźliwych treści, które wysmażyłeś.
            Jesteś tak obłędnie stronniczy, że właściwie możesz, bez wnoszenia pretensji o
            to przez kogokolwiek, dzierżyć prym najbardziej tendencyjnego gościa na FŁ. Jest
            to co prawda jakaś korona, no, ale ja bym nie specjalnie się z nią wychylał.
            • iszkariota Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 21:37
              big_news napisał:


              możesz, bez wnoszenia pretensji o
              > to przez kogokolwiek, dzierżyć prym najbardziej tendencyjnego gościa na FŁ. Jes
              > t
              > to co prawda jakaś korona, no, ale ja bym nie specjalnie się z nią wychylał.

              Twoja odpowiedź jest tendencyjna :)
          • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 21:35
            A czy wiecie, po co ten Obama do Donka dzwonił?
            Jak mogła wyglądać ta rozmowa?

            "Hello, Donek. Tu Barack. Wiesz, długo nosiłem się, woziłem się z
            podjęciem decyzji, ale doszedłem do wniosku, że mi ta tarcza o kant
            d... jest potrzebna. Pozdrawiam serdecznie! Bye, bye!"
            • iszkariota Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 21:39
              Mogł też powiedzieć:
              Witka Donek, dzwonię do ciebie bo cię lubie i tylko tobie to powiem - my rakiet
              nigdy nie mieliśmy, a ten lot na księżyć i lądowanie to pic dla siurów.
              :)
    • paliwoda Czytając big_newsa 21.09.09, 15:36
      „Niechby takie cóś miało miejsce z kimś z innej bajki politycznej w
      naszym pięknym kraju. Przecież wszystkie "niezależne" media
      trąbiłyby o tym na okrągło, rozłożyły ten skandal na czynniki
      pierwsze, a winowajcę na łopatki. A tak to co? G.ó.w.n.o.”
      Dlaczego G.ó.w.n.o.?
      To proste – to nie był Big News. Należało się spodziewać, że Tuskowi
      wreszcie puszczą nerwy i domyśli się z czym może do niego (a nie do
      zwierzchnika sił zbrojnych) zadzwonić Cesarz i nie odebrać telefonu.
      Ale inni dziennikarze mają lepszą pamięć:
      Było to tak...
      Minister Wojny Rzplitej (jeszcze w rządzie Kaczora Dużego), niejaki
      Sikorski ośmielił się dopisywać ołówkiem na pięknie wydrukowanym
      oficjalnym dokumencie wyrychtowanym w samiutkim Pentagonie swoje
      głupie uwagi, A to, że jeśli Amerykanie chcą eksterytorialności
      swojej bazy rakietowej, to niech się w nos pocałują, a to, że jeśli
      chcą, żeby te zabawki były na nasz koszt instalowane, to może się
      chociaż wywiążą z offsetu, a to, że o eksterytorialności szosy do
      ich bazy nie ma mowy, bo to Polska, a nie Zachodni Brzeg– w sumie
      dużo tych bezczelności nasmarował.
      Przegiął.
      I tak już nabroił Kaczorom wcześniej – był w Afganistanie, zna
      langłydż, poklepuje się w Europie po plerach z kim nie trzeba, no a
      poza tym taki duży jest przecież.
      Wylali na zbity pysk.
      Później, już w rządzie Tuska Sikor namawiał, aby się z tą „tarczą”
      (chłe, chłe - tarczą) nie spieszyć, bo nowy cesarz może mieć inne
      pomysły itd. Już - już negocjacje się zamrażały a tu nagle –
      chlabast !!!- Bush walnął Gruzją w Niedźwiedzia jak rzeźnik wołową
      macicą o kant lady. „Tarcza” wróciła prędziutko i wypadało było
      szybko ją chcieć.
      Bardzo dobrze i bezpiecznie jest mieć swoje wyrzutnie o SIEDEM minut
      lotu rakiety od Kaliningradu - tak, jak dobrze i bezpiecznie jest
      być cesarzem. (Zanim Waniuszka walnie poranną lufę i dobiegnie do
      czerwonego guzika – już jest po wszystkim).
      Ale, jak to Sikor chyba przewidział rok wcześniej, nowemu cesarzowi,
      pomysł z rakietami ustawionymi przed niedźwiedzią gawrą się nie
      podobał. Zresztą kryzys i w szkatule pusto, bo rozkradli. (Cóś
      podobnego – w Ameryce! No, ale jednak rozkradli).
      No i nie mamy rakiet.
      Tak wyglądała pokrótce historia, najnowsza zresztą.
      Niektórzy dziwią się, że Sikor nie płacze nad „tarczą” a nadąsany
      Tusek nie odbiera telefonu. Ale ja pamiętam, co było wcześniej i się
      nie dziwię.
      Tak więc – to nie był big news o rozespanym premierze. I proponuję
      na tym wpisie zakończyć wątek.

      Z ostatniej chwili: właśnie się zmartwiłem - zapodano, że na ten
      kłopot Bumar coś wymyśla w zamian. Na gewałt. A może by kupić coś
      gotowego od Izraelitów – z tym fuszerki raczej nie będzie.
      • paralentum Re: Czytając big_newsa 21.09.09, 15:43
        Może tusk się bał odebrać. Myślał że zbrodnie o których wszyscy wiedzą od bigosa
        dotarły do prokuratury. Za dziadka to conajmniej druga norymberga.
      • big_news Ktoś tu pali... głupa 21.09.09, 20:06
        Tak tylko skwituję ten "pamiętliwy" post.
        • przyslowie Re: Ktoś tu pali... głupa 21.09.09, 20:14
          Ktoś tu pali....
          Pali się!
          Spokojnie, tylko pali....
          Się nie chce mi się....
          Przeciągam się tylko leniwie jak kotka na piekielnie rozżarzonym
          dachu. Mrauczę i palę dużą faję. Puszczam dymki jak dumki.
          Ot, taka sobie dumka: Jaki genialny jest ten Donek, mrrrauuu.....,
          gdy spuścił Obamę po kablu, mrrrauuuu.....
          O, Pan Gąsienica uchylił kapelusza.
          Mrrrrauuu.....
    • senor.eugenio Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 21.09.09, 17:08

      A może trąbi o tym jakieś medium "zależne"?
      • senor.eugenio Dobra 21.09.09, 17:13

        sam sobie znalazłem. A z bombą to raczej do prezydenta trzeba dzwonić, bo
        przecież on Zwierzchnik Sił Zbrojnych. Choć nie wygląda.
        • Gość: hiro Bo to mały rycerz IP: 188.33.103.* 21.09.09, 19:00
          Zakuty łeb
        • big_news Re: Dobra 21.09.09, 20:08
          U nas nie zwierzchnik sił zbrojnych podpisuje dokumenty tej wagi, jakie tyczyły
          TA. Stąd dzwoniono tam gdzie dzwoniono.
          • przyslowie Re: Dobra 21.09.09, 20:34
            Bigusiu, a czy Ty wiesz, że Jarek wygrał sprawę z Marszałkiem?
            To wszystko wina Donka!
            • big_news Re: Dobra 21.09.09, 20:57
              W normalnym kraju, to taki zmurszałek nie wylazłby z sądu i poszedłby z torbami.
              Natomiast z tą winą Donka paradoksalnie... możesz mieć nieco racji. Wygląda na
              to, że ktoś czegoś nie dopatrzył.
              • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 21:28
                Bracia K też mają zdaje się jakieś uprawomocnione wyroki dotyczące przeprosin,
                no i ?
                Poślesz prezydenta kraju, tego kraju z torbami?
                hehe
                • big_news Re: Dobra 21.09.09, 21:38
                  Chorujesz.
                  Chorujesz bez najmniejszych wątpliwości.
                  Cierpisz na... kaczofobię.
                  Biednyś. Bardzo.
                  • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 21:41
                    ale przeproszą?
                    • paralentum Powtarzam 21.09.09, 21:44
                      Nie kop leżącego. Bigi już i tak sie nie podniesie.
                      • iszkariota Re: Powtarzam 21.09.09, 21:47
                        Spokojnie, nawet się kulom nie ukłoni. Jego odpowiedź będzie niczym cios noga z
                        półobrotu. To nasz forumowy czak, prawdziwy hero :)
                        • paralentum Re: Powtarzam 21.09.09, 21:57
                          Taa zapomnialem faktycznie. Zapomnialem że on żeby go dokarmić posunie się do
                          wszystkiego, nawet sam siebie posunie.
                    • big_news Re: Dobra 21.09.09, 21:54
                      To Twoje główne zmartwienie, poczułeś się osobiście urażony?
                      • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 21:59
                        a Twoim zmartwieniem jest Niesiołowski?
                        • big_news Re: Dobra 21.09.09, 22:09
                          Zwracam najuprzejmiej jak tylko potrafię Twoją uwagę na fakt, że to nie ja
                          wskoczyłem ze zmurszałkiem.
                          • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 22:13
                            Przypomnę Ci, zwracając uwagę na konwenanse, tekst parę pięterek wyżej, od
                            którego zaczęła się historia z pokazywaniem sobie nawzajem języka przez polityków:
                            big_news napisał:

                            > W normalnym kraju, to taki zmurszałek nie wylazłby z sądu i poszedłby z torbami
                            > .
                            > Natomiast z tą winą Donka paradoksalnie... możesz mieć nieco racji. Wygląda na
                            > to, że ktoś czegoś nie dopatrzył.
                            • big_news Re: Dobra 21.09.09, 22:18
                              No i?
                              Powtarzam:
                              ja nie rozpocząłem w tym wątku spraw około sądowych.
                              • witoldzbazin Re: Dobra 21.09.09, 22:19
                                jakie to smutne idol Łodzi przegrał z Kaczką heheheh
                                ;-)
                              • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 22:20
                                Ja tylko zapytałem, ponieważ wspomniałeś o tej kwestii, kiedy zaczną przepraszać
                                bracia K. zgodnie z wyrokami. Zapadły już dość dawno temu...
                                • big_news Re: Dobra 21.09.09, 22:24
                                  Czyli normalnie wyjechałeś z... Murzynami.
                                  Rozumiem też, że jedni forumowicze mogą sobie pisać o czym tylko zapragną,
                                  natomiast inni, jeśli się tylko do tego odniosą - są be.
                                  Bo to samej Przyslowie, która ów temat wywołała żadnych uwag nie rościsz, a i
                                  sam czujesz się komfortowo. Z całej tej trójki tylko ja jestem..., no wiadomo.
                                  Czyli w kółko Macieju.
                                  Korona Ci się jednak należy. Bez dwóch zdań.
                                  • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 22:29
                                    A fe!
                                    No że Ty braci K porównasz do murzynów...
                                    ja jednak tak daleko bym się nie posunął, to obraźliwe!
                                    • big_news Re: Dobra 21.09.09, 22:42
                                      Kiepska, nonsensowna rejterada.
                                      • iszkariota Re: Dobra 21.09.09, 22:48
                                        hehe, a myśl co chcesz. Ja idę spać.
                                        Dobranoc
                                        • Gość: hiro Optymista z ciebie IP: *.toya.net.pl 21.09.09, 22:59
                                          Jeśli zakładasz że głowny leming wśród trolli mysli.
                                          • witoldzbazin telefony 21.09.09, 23:03
                                            za rządów PO
                                            PO wypadku wzywa się karetki PO 40 minutach

                                            współczuję górnikom rządu
                                            • glupia_blondynka Re: telefony 22.09.09, 12:15
                                              witoldzbazin napisał:

                                              > za rządów PO
                                              > PO wypadku wzywa się karetki PO 40 minutach
                                              >
                                              > współczuję górnikom rządu

                                              Za rzadu PiS same się wycierały ślady linii papilarnych na rewolwerze, a ofiara
                                              z_całą_pewnością popełniała samobójstwo.
                                              • witoldzbazin Re: telefony 24.09.09, 20:32
                                                glupia_blondynka napisała: > Za rzadu PiS same się wycierały ślady linii
                                                papilarnych na rewolwerze, a ofiara
                                                > z_całą_pewnością popełniała samobójstwo.

                                                owszem...wszelakie zmiany faktów pachniały tylko dorszem za 4,80 zł. heheheh
          • senor.eugenio Re: Dobra 24.09.09, 20:30

            No. Z długopisem w zębach śpi nawet, bo nie może się doczekać aż ktoś zadzwoni i
            każe mu pokwitować na prześcieradle brak odbioru tarczy antyrakietowej.
    • Gość: Robespierrd Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... IP: *.opera-mini.net 21.09.09, 20:59
      "Dzwoni telefon".

      No juz, powiedzialem. Co teraz?
    • szprota Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 20:46
      Powiedzmy, że dzwoni telefon o takiej godzinie, o której zazwyczaj śpię.
      Powiedzmy, bo telefon wyciszam, więc raczej wibruje i mnie nie budzi.
      Dodam jeszcze, że gdy to ja do kogoś dzwonię, staram się uwzględnić takie
      drobiazgi jak to, czy będzie miał czas na rozmowę (jeśli dzwonię w sprawie
      służbowej, to właśnie od tego zaczynam: od upewnienia się, czy godzina po temu
      odpowiednia, jeśli tak, w pierwszych słowach rozmowy pytam, czy rozmówca ma czas).
      Zatem pytanie raczej brzmi, czemu Obama nie uwzględnił różnicy czasu. Dla mnie
      jest to zrozumiałe ostatecznie w relacji przełożony - podwładny. Odbierając,
      premier potwierdził by tę relację.
      • witoldzbazin Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 20:50
        cooo? że niby taki niezależny jest ? heheheh
        same słupki sondażowe robią z niego niewolnika mediów,takiego nieudacznika i
        tyle zmarnowanego czasu ten kraj nie POmieta
      • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 20:54
        Powiedzmy, że premier rządu jest urzędnikiem przez 24 godziny na dobę.
        Powiedzmy, że prezydent USA dzwonił nie żeby zakomunikować o rezygnacji z TA, a
        w celu powiadomienia sojusznika o jakimkolwiek zagrożeniu naszego kraju.
        Powiedzmy, że szef naszego rządu miał wyciszony telefon...
        • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 21:03
          od forumowicza i co robi Biguś?

          How who you do? Oh, fuck!
          "Idiota to człowiek przyszłości" - cytat z filmu.
          • big_news Raz już dzwonił, 24.09.09, 21:11
            jak dobrze wiesz.
            A co to ma do rzeczy w tym wątku?
            • przyslowie Re: Raz już dzwonił, 24.09.09, 21:19
              Chodzi o reakcję posiadacza telefonu, który akurat zadzwonił.
              • big_news Re: Raz już dzwonił, 24.09.09, 21:22
                Też.
                Jednak w tym wypadku głównie o reakcję szefa polskiego rządu.
                Której zresztą nie było.
                • przyslowie Re: Raz już dzwonił, 24.09.09, 21:25
                  A jakie korzyści przyniosła Twoja reakcja?
                  • big_news Re: Raz już dzwonił, 24.09.09, 22:31
                    Przecież to nonsens.
                    Jak możesz porównywać szarego forumowicza z "tropiącym go" trollem do premiera
                    rządu, który nie odbiera telefonu od głowy mocarstwa?
                    Paradne.
        • senor.eugenio Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 21:13
          big_news napisał:

          > Powiedzmy, że prezydent USA dzwonił (...) w celu powiadomienia sojusznika o
          jakimkolwiek zagrożeniu naszego kraju.

          Powiedzmy, że za dużo filmów oglądasz. Od takich rzeczy są służby, które pracują
          całą dobę i trochę lepiej znają się na reagowaniu na zagrożenia niż zaspany premier.
          • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 21:18
            Ten premier to nawet oka zmrużyć nie może. Ani spuścić.
            • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 21:20
              Najważniejsze, że prezydent wie, kiedy mu jest na rękę żałobę
              narodową ogłosić.
          • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 21:24
            Powiedzmy, że domyślam się (żaden z obejrzanych przeze mnie filmów wpływu na to
            nie ma), co napisałbyś gdyby rzecz miała miejsce dwa lata temu.
            • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 22:06
              Bigusiu, dzisiaj wyleciały tylko dwa Twoje wątki.
              Nie jest żle.
              Teraz coś dla Bigusia na dobranoc i dobre początki:
              www.youtube.com/watch?v=je3fxbnrz50
              Znakomity pomysł na koncert.
              • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 22:17
                Nie bardzo wiem o co Ci chodzi, ale z całą pewnością masz dobrą wolę.
                A jak chodzi o muzę, to przed snem wolę to:
                www.youtube.com/watch?v=-1auRCameVY
                lub to:
                www.youtube.com/watch?v=9uInyO0n4Dw&feature=related
                • przyslowie Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 22:27
                  Moje klimaty nie są wcale gorsze, a chórzystki jakie piękne o
                  anielskich głosach.
                  • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 22:33
                    W żadnym razie nie pomniejszam wszystkich zalet chórzystek, po prostu wolę inne
                    klimaty.
              • big_news A poza tym, na dobranoc, posłuchaj sobie tego: 24.09.09, 22:25
                www.youtube.com/watch?v=TJBxzSPjWwk
                oraz tego
                www.youtube.com/watch?v=ajxXqYimorw
                i wreszcie tego:
                www.youtube.com/watch?v=zQ1gkLH_3cQ&feature=related
                • przyslowie Re: A poza tym, na dobranoc, posłuchaj sobie tego 24.09.09, 22:33
                  Bigusiu, ja tego nie muszę wcale odtwarzać, bo mam to zakodowane w
                  głowie. Mam tę płytę i nie tylko. Znam to na pamięć.
            • senor.eugenio Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 26.09.09, 12:49

              Jako, że jesteś niekwestionowanym ekspertem od tego co ja bym napisał, nie
              pozostaje mi nic innego jak się zgodzić.
              • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 26.09.09, 13:40
                Nie trzeba być żadnym fachmanem, żeby spodziewać się co możesz w określonej
                sytuacji napisać. Takie założenie zdolne jest poczynić nawet dziecko.
                • senor.eugenio Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 27.09.09, 13:03

                  Zabawne. Twoim głównym argumentem przeciwko moim twierdzeniom jest
                  przypuszczenie, iż dwa lata temu zrobiłbym to samo co ty robisz teraz.
                  W prostym języku - strzelasz sobie samobója.
                  Zastanawiam się czy jest to daleko posunięta hipokryzja w - twoim zdaniem -
                  słusznej sprawie, czy może jednak w swoim zapamiętaniu zwyczajnie nie widzisz co
                  robisz. W takim przypadku czynienie założeń na poziomie dziecięcym to max na co
                  możesz sobie pozwolić.
                  • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 27.09.09, 13:17
                    Pocieszne to jest coś zupełnie innego. A mianowicie, twoje coraz bardziej
                    piętrowe kalkulacje dla obrony czegoś, czego obronić się nie da. Brnij tak
                    dalej, można się z tego nieźle pośmiać.
                    • senor.eugenio Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 27.09.09, 18:27

                      I tak mam lepiej, bo zawsze mam jeden twój post więcej do pośmiania się. Tym
                      bardziej, że twoja koncepcja ataku na coś, czego podobno obronić się nie da,
                      urwała się niespodziewanie jakoś w połowie naszej - jakże ciekawej - pogawędki.
                      Zamiast wynajdywać coraz to ciekawsze kataklizmy, które mogły się wydarzyć na
                      świecie podczas premierowego snu, postanowiłeś oddać się czynności
                      prawdopodobnie łagodniej eksploatującej twój stale wytężony umysł, a mianowicie
                      - jechaniu po mnie.

                      Nie żebym się obrażał, lub chociaż źle się z tym czuł. Nie, nie. Zasadniczo
                      chodzi o to, że po każdej próbie wyrażenia mojej opinii, maksymalnie trzy razy
                      odbijasz piłeczkę a następnie wypluwasz na ekran mój profil psychologiczny
                      okraszony lekkopółśmiesznymi niewybrednymi pierdnięciami humoru. A to jest już
                      cholernie nudne.

                      Julian Tuwim zauważył swego czasu, że radio jest cudownym wynalazkiem -
                      wystarczy jeden ruch ręką i nic nie słychać.
                      Pocieszać się możesz myślą, że pod tym względem jesteś równie epokowym odkryciem.

                      Papasie.
                      • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 27.09.09, 18:33
                        Wszystko to fajne, twoje nade mną przewagi są wszak znane wszem i wobec,
                        podobnie moja nieprawdopodobnie przewidywalna monotonia i nuda wiejąca z tych
                        postów, którymi ludzie muszą sobie ranić oczy. A no właśnie: rzeczywiście muszą?
                        To co z tym tuwimowskim wyłącznikiem radiowym, ukradł ci ktoś, że się tak wciąż
                        katujesz? Jeszcze trochę i się rozczulę nad twoim ciężkim losem...
                        • bakamana Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 27.09.09, 20:58
                          Czasem właśnie wyłącznik się psuje, ostatnio wszyscy wkoło mówią włanczać i
                          wyłanczać, ciekawy jestem jak to się przyjmie jak będziemy mówili na wyłącznik?
                          wyłanczalnik???
        • szprota Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 21:50
          big_news napisał: Powiedzmy, że premier rządu jest urzędnikiem przez 24 godziny
          na dobę.
          Zgoda.
          > Powiedzmy, że prezydent USA dzwonił nie żeby zakomunikować o rezygnacji z TA,
          a w celu powiadomienia sojusznika o jakimkolwiek zagrożeniu naszego kraju.
          Powiedzmy, że święty Mikołaj przynosi prezenty :)
          • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 24.09.09, 22:01
            > Powiedzmy, że święty Mikołaj przynosi prezenty :)
            No i dupa. Premier przespał dary;)
            • paralentum Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 26.09.09, 13:01
              Może nie wierzy w mikołaja albo spodziewał się że dostanie rózgę. Radio maryja
              ustaliło fakty: Tusk wiedział o której obama do niego zadzwoni, nie spał. Był na
              imprezie z kolegami i palili marychę, było to w magdalence... Kiedy obama
              zadzwonił tusk ostentacyjnie pokazał kolegom wyświetlacz a tam nazwa z książki
              telefonicznej... Czarnuch!!! I tusk rozbawiony do kolegów ( sami niepolacy
              polskojęzyczni ) żeby zrobic wrażenie mówi z czrnymi po nocach nie gadam i sru
              komórkę za okno i hahaha joincik i maca i do rana.
    • Gość: C Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... IP: *.smrw.lodz.pl 25.09.09, 20:30
      Ale się czepiasz.
      Przecież już mówili, że był wypiwszy wiec nie kontaktował.
      • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 25.09.09, 20:34
        Kto: mówili?
        Nowak albo jaki inny przyboczny coś trzepnął?
        A w ogóle to miło, że ktoś z mojego osiedla tu zajrzał.
        Już nie czuję się tak osamotniony;)
        • Gość: C Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... IP: *.smrw.lodz.pl 25.09.09, 20:39
          W niedzielę TVP3 ( o ile dobrze pamiętam to tydzień temu), godz. 10.
          Można zapewne obejrzeć na sieci, jak ktoś kumaty i znajdzie o jaki program chodzi
          Kto mówił ?
          Redaktor tygodnika "Wprost".
          • big_news Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... 25.09.09, 20:45
            Chodzi pewnikiem o Ziomeckiego i program Ziemkiewicza.
            Ok.
            Ale ja sobie pomyślałem (głupio, fakt), że może piękny Sławku Nowaku chlapnął
            coś w przypływie swej nieprzeciętnej elokwencji.
            A, że pan premier spał snem "sprawiedliwych", to raczej nie ulega wątpliwości.
            Bo chyba nikt nie podejrzewa, że się wystrachał albo nie starczyło mu jego
            słynnego angielskiego...
            • Gość: new Re: Powiedzmy, że dzwoni telefon... IP: *.p.lodz.pl 28.09.09, 15:00
              Przeciez byl mecz wtedy. A Czech telefon jednak odebrał (ale on był
              pewnie tylko po piwie)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja