Szkoda mi...

IP: 217.172.244.* 08.01.04, 15:54
-Homoseksualistów: Oni nigdy nie poznają co to PRAWDZIWA rodzina
-Ateistów: Oni są ZAWSZE sami
-Czerwonych: Oni pozostaną do KOŃCA zakłamani
-Narkomanów: Oni nie znają co to CZYSTA przyjemność
-Sierot: One nie wiedzą co to CIEPŁO
-Polaków: Od 300 lat nie wiedzą czym jest prawdziwa WOLNOŚĆ
Kolejność przypadkowa.
PS
Żałuję też, że cały ten ŚWIAT nie jest taki, jakiego oczekiwałbym w moim
JEDNYM JEDYNYM życiu.
    • Gość: łażej Re: Szkoda mi... IP: *.retsat1.com.pl 08.01.04, 16:05
      stereotypowych myślicieli - nie dążą ku prawdzie, bo myślą, że ją osiągnęli, a
      przecież trzeba dążyć ku niej w każdej chwili, chociaż jej osiągnięcie jest tak
      trudne i mało prawdopodobne :(
      • Gość: byłylogowany Re: Szkoda mi... IP: 217.172.244.* 08.01.04, 16:10
        To gdzie ta prawda według Ciebie jest? Co złego w tym, że szkoda mi ludzi,
        których wymieniłem?
        • Gość: łażej Re: Szkoda mi... IP: *.retsat1.com.pl 08.01.04, 16:26
          Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

          > To gdzie ta prawda według Ciebie jest?
          Sam chcialbym wiedziec :) Ale nie ma w jej bez watpienia w
          ocenianiu "szczescia" innych ludzi przez pryzmat wlasnych przemyslen na ich
          temat.

          Co złego w tym, że szkoda mi ludzi,
          > których wymieniłem?

          To w tym zlego, ze ferujesz wyroki na temat szczescia innych ludzi, wedle
          kryteriow ktore dla Ciebie sa szczescia wyznacznikiem. A ono tez chyba niejedno
          ma imie.

          Jesteś ateistą?? Skąd wiesz, że oni są zawsze sami?
          Jesteś narkomanem?? Skąd wiesz, że nie wiedzą oni co to czysta przyjemność?
          Byłeś w rodzinie homosexualnej? Skąd zatem wiesz jakie tam toczy się życie?
          Homosexualista nie pozna mioże smaku rodziny hetero, ale dlaczego uznzjesz, że
          jego rodzina ma być nieprawdziwa?
          itd, itd Opierasz się na stereotypach, a to do niczego nie prowadzi.

          >PS
          >Żałuję też, że cały ten ŚWIAT nie jest taki, jakiego oczekiwałbym w moim
          >JEDNYM JEDYNYM życiu.

          a czy ludzie w jakimkoliek okresie historycznym byli zadowoleni ze swojego "tu
          i teraz"?? Swiat jest zawsze taki sam, bo i ludzie sie nie zmianiaja w swych
          podstawowych zachowaniach. A nikt nie obiecywał, ze zycie bedzie proste.
    • vladip Re: Szkoda mi... 08.01.04, 16:22
      Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

      > -Homoseksualistów: Oni nigdy nie poznają co to PRAWDZIWA rodzina
      > -Ateistów: Oni są ZAWSZE sami
      > -Czerwonych: Oni pozostaną do KOŃCA zakłamani

      dlaczego? kwestionujesz ich wolny wybór?
      > -Narkomanów: Oni nie znają co to CZYSTA przyjemność
      tych jakoś mi nie szkoda.. oni też dokonali wyboru

      > -Sierot: One nie wiedzą co to CIEPŁO
      no tu się zgodzę - cierpią nie ze swojej winy

      > -Polaków: Od 300 lat nie wiedzą czym jest prawdziwa WOLNOŚĆ

      uogulniasz np ja, jestem Polakiem ateistą a jestem całkiem zadowolony z
      życia..:)

      > Żałuję też, że cały ten ŚWIAT nie jest taki, jakiego oczekiwałbym w moim
      > JEDNYM JEDYNYM życiu.
      a ja się z tego cieszę - świat jakiego oczekiwałbyś byłby nie do zaakceptowania
      dla bardzo wielu ludzi
      • hubar Re: Szkoda mi... 08.01.04, 16:37
        vladip napisał:
        > dlaczego? kwestionujesz ich wolny wybór?
        ##
        Bo on wie lepiej co jest dla kogos lepsze! Ot taka moda w Łodzi nastała :-/
        • vladip Re: Szkoda mi... 08.01.04, 16:54
          hubar napisał:

          > Bo on wie lepiej co jest dla kogos lepsze! Ot taka moda w Łodzi nastała :-/
          a dlaczego odpowiadasz za niego? czy ty też wiesz lepiej?
    • b00g13 Re: Szkoda mi... 08.01.04, 20:46
      > -Homoseksualistów: Oni nigdy nie poznają co to PRAWDZIWA rodzina

      wyobraźmy sobie rodzinę.
      ojciec:
      lat 40, dwa wyroki za włamania, jeden za napad. jak tylko ma pieniądze w sztok
      urżnięty. chodzi z kumplami z bramy pić wino pod bi.dronką i czekać na frajera,
      żeby go skroić z kasy. wiecznie sfrustrowany, wydaje mu się że ktoś go okradł,
      ale nie wie z czego, nie potrafi sobie uzmysłowić co konkretnie jest nie tak,
      ale poczucie braku jest już dla niego wystarczająco proste. czasem mu się udaje
      częściej nie, powoli się dowiaduje że nie jest nieśmiertelny. żona już go nie
      podnieca, a córkę ostatnio udało mu się zgwałcić jak miała piętnaście lat.
      matka:
      lat 35, upija się w domu, bo nie pójdzie pod sklep, tam by mógł ją ojciec po
      mordzie wyklepać. siedem klas podstawówki, potem specjelizacja k.rewka bramowa z
      branży: okolica. wyszła za mąż w wieku lat szesnastu, w ósmym miesiącu ciąży.
      ręce w sznytach, parokrotnie połamana szczęka uniemożliwia mówienie. właśnie
      wróciła ze żłobka.
      córka:
      lat 19: wyszła właśnie za mąż i w końcu się wyprowadza. z całeym jej bagażem
      doświadczeń (przyjemności ojcowskie i powtarzanie hobby matki) ma duże szanse
      stworzyć podobne sioło jak jej własne.
      syn: nie żyje bo jak miał piętnaście lat powiesił się na trzepaku. matka wyszła
      pijana z domu i skopała zwłoki nie poznając kto to. miała wrażenie że to ktoś
      rzyga pod jej oknami.
      (bum, cięcia, efekty komputerowe, tygodniowy montarz i początek alkoholizmu)
      a tu mi się zupa gotuje muszę przerwać chyba na długo, wyobraź sobie tylko
      zwyczajny dom jakiś, mieszczan ale nie strasznych klasę średnią, wykształconych.
      syn córka: syn gej córka lesbijka.

      sorry muszę kończyć
      • Gość: byłylogowany Re: Szkoda mi... IP: 217.172.244.* 08.01.04, 20:58
        Napisałem wyraźnie: PRAWDZIWA rodzina. Jak chcesz pisać o degeneratach, to nie
        zapominaj, że tacy są w KAŻDYM środowisku.
        • b00g13 Re: Szkoda mi... 08.01.04, 21:20
          prawda są, ale pisałeś "-Homoseksualistów: Oni nigdy nie poznają co to PRAWDZIWA
          rodzina" i tym sposobem chciałem pokazać tylko tyle, że homoseksualizm nie jest
          wyznacznikiem poznania - jakiegokolwiek - czegokolwiek.
          z resztą podpunktów nie spieram się bo to wizja świata, a z tym dyskutować nie
          powinno się. nie ma argumentów, poza emocjonalnymi.
          (jeżeli dla kogokolwiek jest to niejasne, ja nie udowodnie byłemu, że ateista
          nie jest sam, a on mnie, że jest)
          z tym niestety kończę dyskusje na dziś bo idę zobaczyć słynną już bitwę pod
          med.a markt. (czyli operację markt garden:))
Pełna wersja