ob.serwator
05.02.02, 17:01
Na stronie UMŁ tak się"tworzy" historie!
Pisze sie listy do samych siebie. Ha, ha, ha...
Poniższy tekst jest na stronie www UMŁ
www.uml.lodz.pl/indeksik.php3?menu2=11&zapytanie=11,18
"DO: uml@uml.lodz.pl
Wysłano: 31 stycznia 2002 11:18
Temat: Dziennik Łódzki i Prezydent
No, cóż. Poczytałam sobie artykuły w Przeglądzie Mediów i uśmiałam się
serdecznie. Ale niestety (a może stety) muszę się zgodzić z panem Edwardem z
Trybuny w wielu wymienionych przez Niego sprawach. Przede wszystkim, po
przeczytaniu artykułu z Dziennika pierwsze co pomyślałam, to to, że o wszystkim
już gdzieś czytałam... No właśnie. Powtórka i zebranie wszystkich artykułów z
Dziennika, jakie przyszło mi czytać w ostatnim czasie. Po drugie, faktem jest,
że nie pamiętam, aby jakikolwiek artykuł tej gazety i na jakikolwiek temat
związany pośrednio lub bezpośrednio z panem Panasem był pochwałą. Faktycznie,
wszystko co robi prezydent jest złe. Jak daje pieniądze - niedobrze, jak ich
nie daje - jeszcze gorzej! Itd., itd... W każdym razie zawsze wydawało mi się,
że gazety są bezstronne. Że poglądy zależą od człowieka a nie od pracodawcy! O,
słodka naiwności! Czas się z niej wyleczyć. Ponadto krytyka jest bardzo łatwa.
Żałuję osobiście, że na miejscu p. Panasa nie ma dwóch pań: Ani i Karoliny
(bądź ich szefa). Bo łatwo jest krytykować, a trudniej znaleźć receptę. Nawet
taki człowiek jak Bill Clinton, słynący z tego, że udało mu się wynieść
amerykańską gospodarkę na szczyty, prawdopodobnie nie polepszyłby sytuacji
Łodzi w ciągu 9 miesięcy. Ponadto, niedouczenie, a raczej niedoinformowanie
dziennikarzy wywołało już niejedną burzę. Jeśli więc żadna z pań nie orientuje
się w dacie rozpoczęcia nowej prezydentury, powinny albo darować sobie pisanie
artykułu, albo zebrać odpowiednie informacje przed przystąpieniem do jego
pisania! Ponadto, spotkałam w życiu wielu mrukliwych i gburowatych ludzi. Ich
nastawienie do życia często związane było z wychowaniem. Tym
razem, "gburowatość" prezydenta może jedynie wynikać z faktu spotykania na swej
drodze dziennikarzy z Dziennika Łódzkiego. Co to za przyjemność rozmawiać z
ludźmi, którzy nawet najlepsze, najprzyjemniejsze i najbardziej dochodowe
przedsięwzięcie przerobią na sałatkę niechęci, brudu i nienawiści.
A teraz słówko o mnie. Mam ulubione książki, do których często wracam i nigdy
się nie nudzę. Do szewskiej pasji doprowadza mnie natomiast czytanie artykułów
ciągle na ten sam temat., w podobnej formie i zawierających to samo stanowisko.
Myślę, że wszyscy pracownicy DŁ (wraz z panem Beckiem) powinni się zastanowić,
jak wielu, znudzonych czytelników przestanie kupować ich gazetę na rzecz
innych, które powtórki uważają za niewybaczalny błąd.
Z poważaniem.
Anna Janczarska"