Łódź to kulturalna wiocha

IP: *.pai.net.pl 12.10.09, 18:52
po kiego grzyba jest ten artykul?czy ma na celu stwierdzenie, ze Vena z tym
lineupem to oczywiste gowno, na ktore nikt nie przyszedl??Czy moze ten artykul
ma wykazac, ze lodzianie to jak twierdzi Pan Dyrektor Veny plebejusze, ktorzy
siedza w kalesomnach w domu zamiast wyjsc i zaplacic 69 zlotych za bilet na
"najwieksze wydarzenie muzyczne w Lodzi"???
200 tysiecy zlotych na promocje wydane zapewne z kasy publicznej to
zenada...jaka promocja???jakie gwiazdy?jakie 1500 osob..chyba lacznie przez 2
dni wliczajac w to czlonkow i krewnych zespolow konkursowych...moze czas, zeby
biuro promocji w koncu rozliczalo hochsztaplerow i Dyzmow z wydanej publicznej
kasy....
    • Gość: ma Łódź to kulturalna wiocha IP: *.gdynia.mm.pl 12.10.09, 19:05
      Mam wrażenie że organizator zapomniał o PR tej imprezy. Powieszenie
      siatki na Centralu to nie wszystko. O imprezie trzeba mowic i
      pisać.Poza tym dla kogo jest ten Festiwal jak na jednej scenie
      pokazujecie CHRISTOPH OF BABLON i FANKMUSICK????!!!!!
      Dzięki za FRANKMUSIC!It was lifechanging!
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Łódź to kulturalna wiocha IP: 78.8.192.* 12.10.09, 19:14
        Cóż - może organizator mysli, że robienie festiwalu, to skrzyknięcie 3
        przypadkowych zespołów, oraz wywieszenie bilbordu. No i oczywiście
        powinny przyjść tłumy, żeby wpływy do kasy były satysfakcjonujące.... A
        i jeszcze "bo się obrażę"... No to juz szczyt...
        • Gość: życzliwy Re: Łódź to kulturalna wiocha IP: *.Red-88-5-194.dynamicIP.rima-tde.net 13.10.09, 00:44
          "Jestem zdruzgotany - wydajemy 200 tys. zł na promocję i nikt nie wie, że w
          Łodzi jest Vena. Tu mieszka 800 tys. ludzi, a do nas przyszło 1500 osób."

          A czy nie przyszło nikomu do głowy, że to jasno wskazuje na konieczność
          podziękowania za usługi osobom odpowiedzialnym za promocję festiwalu?
          • dalton78 Re: Łódź to kulturalna wiocha 13.10.09, 09:36
            Dodam tylko że gazecie znów przypomniało sie po imprezie -
            gratulujemy i dziekujemy za bezczynne szkodliwe przebywanie w Łodzi.
            Proponuję jak juz musi byc to referenndum w sprawie prezydenta dodać
            jeden punkt - czy potrzebna jest gazeta Łódź?
            • Gość: lumpkvist Re: Łódź to kulturalna wiocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 22:27
              chyba Cie pokręciło, może jeszcze referendum czy są potrzebne tramwaje - tez nie
              wszystkim odpowiadają
    • Gość: kejcz organizator wykumbinował IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:08
      Zamiast wydawać 200000 na promocję, mogliście zrobić wejście za darmo i
      byłyby tłumy! Nawet gdyby bilety było po 20zł to i tak wyszlibyście do
      przodu.
      A tak, ktoś chciał za dużo zarobić i teraz biadoli od wiochy.
    • menton Re: Łódź to kulturalna wiocha 12.10.09, 19:10
      GW chce za wszelką cenę wywołać kolejny skandal i "żywą dyskusję"
      cytując wypowiedź tego pana.

      BARDZO SERDECZNIE PANA PRZEPRASZAMY, że się ośmieliliśmy nie przyjść
      na Wasz jakże cudowny festiwal. Zalewając się żałobnymi łzami błagamy
      o przebaczenie!

      Przepraszam, ale wkurzają mnie tego typu teksty. Bo oni wydali 800
      tys. i nikt nie przyszedł. No sorry, ale to TYLKO I WYŁĄCZNIE wina
      organizatorów Veny, którzy przespali wiele lekcji z promocji i
      marketingu.

      Nawet jeśli by to "najważniejsze wydarzenie muzyczne" miało miejsce w
      Krakowie czy Warszawie, przy tak prowadzonej informacji i promocji
      frekwencja byłaby podobna. Absurdalne pretensje skierowane w dodatku
      do ludzi którzy akurat przyszli. Przypomina mi się historia
      proboszcza, który wrzeszczał na ludzi, że nie chodzą do kościoła - na
      tych ludzi co właśnie w kościele siedzieli.
    • Gość: PR Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:22
      Osobiście chodzimy z zona na wiekszość wydarzeń kulturalnych w LDZ,ale rocka
      po prostu nie trawimy, i tyle!
    • Gość: madprofessor Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:23

      Śmieszność tezy o parówkach i piwie każe zastanowić się nad kompetencją
      dziennikarzy, którzy podejmują ten nędzny wątek.
      Proponuje by także twórcy kiepskich filmów, słabych sztuk teatralnych
      i nieciekawych wystaw, krzyknęli w chórze z Januszem Hetmanem :"Dlaczego
      publiczność nie przychodzi?, przeciez tak się napracowaliśmy".
      Pomyślmy czy przypadkiem ktoś nas nie obraża, czy kina, teatry, filharmonia i
      kluby w Łodzi stoją puste, czy Łodzianie omijają wydarzenia kulturalne. Nie.
      Po prostu tak jak wszyscy wybierają to co ciekawe, a Vena była w tym roku
      festiwalem malo ciekawym. Zapytajcie Łodzian którzy byli na open airze, Offie
      czy Malcie, czym mogła im zaimponować Vena? Prawdziwym problemem jest brak
      umiejętności nazywania rzeczy po imieniu. A słabo wypromowany, nie przemyślany
      festiwal to zły festiwal i nie ma tu winy publiczności. Łodzianie nie dajmy
      się zwariować.
      • ww_lodz Re: Łódź to kulturalna wiocha 12.10.09, 19:35
        Gość portalu: madprofessor napisał(a):
        > Śmieszność tezy o parówkach i piwie każe zastanowić się nad kompetencją
        > dziennikarzy, którzy podejmują ten nędzny wątek.
        > Proponuje by także twórcy kiepskich filmów, słabych sztuk teatralnych
        > i nieciekawych wystaw, krzyknęli w chórze z Januszem Hetmanem :"Dlaczego
        > publiczność nie przychodzi?, przeciez tak się napracowaliśmy".
        > Pomyślmy czy przypadkiem ktoś nas nie obraża, czy kina, teatry, filharmonia i
        > kluby w Łodzi stoją puste, czy Łodzianie omijają wydarzenia kulturalne. Nie.
        > Po prostu tak jak wszyscy wybierają to co ciekawe, a Vena była w tym roku
        > festiwalem malo ciekawym. Zapytajcie Łodzian którzy byli na open airze, Offie
        > czy Malcie, czym mogła im zaimponować Vena? Prawdziwym problemem jest brak
        > umiejętności nazywania rzeczy po imieniu. A słabo wypromowany, nie przemyślany
        > festiwal to zły festiwal i nie ma tu winy publiczności. Łodzianie nie dajmy
        > się zwariować.

        ^^^ No. To by było na tyle.
      • Gość: Moonwanderer Re: Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 13.10.09, 02:07
        Oto oczom ukazuje się kolejny krzyczący, podcinający skrzydła tytuł.
        Otóż bynajmniej nie jawi się kulturalną wiochą, wspaniałych wydarzeń
        jest mnóstwo, a ich miłośników zwykle pojawia się tyle, że miejsca
        ze świecą szukać. Pamiętam zresztą artykuł pt. "Ale macie wypas w
        tej Łodzi", gdzie dziennikarz oddał, jak wiele imprez można w Łodzi
        znaleźć. Podczas występu Placido Domingo, Krzysztofa Pendereckiego,
        mnóstwa koncertów rockowych i spektakli sale zapełniły się gęstą
        chmurą odiwedzających, pragnących przeżyć coś niezwykłego. Niestety
        promocja wydarzeń często nawet w Łodzi wydaje się nader wątła, nie
        wspominając o jakiejkolwiek zapowiedzi na forum krajowym. Być może
        nie pasowałaby do łódzkiego stereotypu, jaki skutecznie wielu
        zniechęca do poznania miasta. Sam nie wiem. Natomiast o wydarzeniach
        łódzkich, choćby aurą niezwykłości spowite były, nie pisze ani nie
        mówi się prawie wcale. Na przykład w Krakowie wystarczy, że któregoś
        dnia znany aktor zapowiada przystanki w tramwaju i już pisze się
        długie artykuły, a wszyscy mówią "no tak, miasto kultury, mnóstwo
        się dzieje". W innych dużych miastach również nie potrzeba gwiazd,
        aby czytelnicy, również spoza miejscowości, dowiedzieli się o
        wydarzeniu. A w Łodzi występuje Placido Domingo, Krzysztof
        Penderecki, otwiera się wspaniałe muzeum, odbywa się Camerimage,
        Festiwal Dialogu Czterech Kultur, ciekawy festiwal teatralny,
        koncert niebanalnych zespołów i... panuje cisza. Nawet w Łodzi
        czasem trudno zdobyć jakiekolwiek informacje, a na forum
        ogólnopolskim niemal nikt nie przekonuje się, że cokolwiek miało
        miejsce. A potem mówi się "no tak, sama patologia, sami dresiarze,
        nie ma odbiorców, nawet rano po zakupy strach wyjść". Oczywiście
        słowami mymi nie pragnę gromów ciskać w miasto żadne ani na
        piedestale żadnego stawiać, innych role odrzucając, po prostu
        próbowałem namalować obraz promocji łódzkich wydarzeń, z samotnym
        konturem, ledwie naszkicowanym.
    • ww_lodz Łódź to kulturalna wiocha 12.10.09, 19:26
      Czy łodzianie tłumnie bawią się tylko na imprezach organizowanych przez Eskę?

      Dobre, dobre. :-))
    • Gość: MhF Nie no, Łódź stolicą kultury, ale dopiero w 2016;) IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:41
      j.w.t.
    • Gość: mieszkaniec Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:47
      Gdzie była promocja tej imprezy???????????
    • Gość: Obi Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:48

      Pewnie że Łodzianie nie chodzą na takie marne widowiska... 70 dyszek wolałem
      wydać na sobotę w Jarocinie, niż na taki "event".

      Najpierw zróbcie jakiś porządny festival - jak nie wiecie jak, popytajcie się
      w Szczecinie, Gdańsku, Jarocinie jak to się robi.

      Osobiście jestem także przeciwny bezpłatnym koncertom, na które zchodzi się
      masa przypadkowych osób. A jakby festiwal organizowała ESKA ROCK to na pewno
      na taki się wybiorę ;)
    • Gość: mimka Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 19:55
      Podpisze sie pod kazdym komentarzem do tego artykulu. Niestety Lodz
      potrzebuje festiwalu z prawdziwego zdarzenia i dla roznych gustow muzycznych:
      rockowych jak i elektonicznych. Dlaczego inne miasta moga sciagnac gwiazdy do
      swoich miast i zaoferowac bardzo dobry line up???
      Ostatnie tlumy jakie zjezdzaly sie do Lodzi byly zaczasow tej nieszczesnej
      Parady Techno. Pozniej wladze odebraly nam ta impreze, pozostawiajac wielke
      spustoszenie jesli chodzi o jakiekolwiek (podkreslam jakiekowliek bo nie tylko
      chodzi mi o imprezy z muzyka klubowa) wielkie imprezy plenerowe czy festiwale.
      Jesli chodzi o Pepsi Vena festiwal byl niestety zle wypromowany i ubogi w
      swoim lineupie. Jak chce sie aby ludzie placili 70 czy 100 zl wypadaloby
      zorganizowac chociaz jedna gwiazde ktora zagwarantowalaby publike. Organizajac
      festiwal z zespolami 2 czy tez 3 ligi nie powinno sie liczyc, ze ludzie sa
      glupi i beda placic kiedy moge te pieniadze wydac na jakas lepsza impreze w kraju.
    • Gość: Kozak Łódź to kulturalna wiocha IP: *.gdynia.mm.pl 12.10.09, 20:03
      A ja uwazam, ze Lodz to jest kulturalna wiocha-a raczej lodzianie to
      kulturalni wiesniacy. Wiele razy bylem na darmowych (!) imprezach na wysokim
      poziomie i bylo niewiele ludzi, az wstyd. Niestety. Male jest zainteresowanie
      i chyba male zapotrzebowanie. Albo tak nam ten syf wokolo w glowy wchodzi, ze
      sil brakuje na co abstrakcyjniesze doznania.
    • podpisanym Ot kolejny sztuczny Byt 12.10.09, 20:18
      trza mieć venę, żeby przekonywac innych, że to atrakcja i do tego
      wielce potrzeba komuś innemu, czyli spoza komitetu organizacyjnego...
    • Gość: BZDURA Łódź to kulturalna wiocha IP: 188.33.76.* 12.10.09, 20:24
      Bzdura, są w Łodzi imprezy na które przychodzi kilka tysiecy osób i
      nie są to wydarzenia na poziomie eski. Camerimage, otwarcie ms2,
      jarmark wojewódzki i wiele innych. To dramatyczny poziom imprezy i
      mizerna promocja a nie brak obycia kulturalnego mieszkańców Łodzi.
      Zresztą co to za festiwal na który nie przyjedzie choć 500 osób
      spoza miast.
      Organizatory VENY - wstyd.
      Proszę przeprowadźcie się do innego miasta. Może UML wyda nasze
      pieniądze na lepsze wydarzenie (choć w to akurat wątpię)
    • Gość: Taucher Łódź to kulturalna wiocha IP: 81.219.114.* 12.10.09, 20:39
      Co do "gwiazd", nie wypowiadam się... Wole cięższą muzyke. Ale jesli chodzi o
      promocje to gdybym nie interesował się tym co się dzieje w Łodzi nie miałbym
      pojęcia o tym festiwalu, zero promocji !!! Ktos tą kase wziął chyba do
      kieszeni. Nic o tym nie słyszałem w tv a radia nie słucham. A zapowiadali
      koncert swiatoej gwiazdy w nowej hali... Dlaczego tak wiejski koncert jak Coke
      Live zgromadził tyle osób? Bo trąbili o nim przez dwa miesiące na kazdym
      kanale, a gwiazdy tez były kiepski...

      BEZNADZIEJNA ORGANIZACJA...
    • Gość: Goniec Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 20:45
      Sami redaktorzy napisali, że na warsztaty ludzie przyszli, to by oznaczało, że
      jednak potrafią Łodzianie docenić rzecz ciekawą, widac koncerty uznali za
      mało frapujące.
      • Gość: krrrO Re: Łódź to kulturalna wiocha IP: 188.33.76.* 12.10.09, 21:05
        po prostu KIEPSKIE koncerty, zupełnie przypadkowy line-up,
        wysokie ceny jak na takie gwiazdeczki!

        a Łódź zostawcie w spokoju, bo jak jest dobra oferta to są tłumy!
        co to za pomysł na tytuł... Gazeto wstydź się!
        nie twórzmy już sami negatywnego PRu naszego miasta!!!



    • cobolt Powtórze co już napisałem wcześniej: 12.10.09, 21:02
      Wczoraj w Kaliskiej pan Hetman wylał wiadro pełne żalu na łodzian, to było na prawdę smutne. Ten człowiek oczekiwał tego, że zjawią się tłumy łodzian. Pomylił się a wiecie dlaczego? Bo promocyjnie to była największa wtopa jaką widziałem. Czy ktoś gdziekolwiek poza Łodzią słyszał o tym festiwalu? Czy we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, wisiały banery? nie wiem, ale wątpie, że tak było. Czy we wczorajszych Łódzkich Wiadomościach Dnia, mówiono o tym, kto wygrał? NIE bo nikt zapewne nie poinformował mediów. Czy widzieliście jakąś reklamę w TVP, TVN, Polsacie gdziekolwiek? Ja nie widziałem, aha jeszcze jedno jak się organizuję festiwal to się sprowadza chociaż jedną gwiazdę, a nie robi się gwiazd z zespołów o których kiedyś się usłyszy. Czy to takie trudne sprowadzić PJ Harvey? Aha i jeszcze jak sie robi taki festiwal w pazdzierniku, to juz w czerwcu ogłasza sie jakiś wstępny program... Coż to tyle z mojej strony. Jak chce zabierać festiwal to niech to robi. Życze mu powodzenia na nowym gruncie. A jak nie to niech się weźmie i przyłoży to w przyszłym roku będzie lepiej
      • Gość: klijac Re: Powtórze co już napisałem wcześniej: IP: *.wroclaw.mm.pl 12.10.09, 22:42
        Zgadzam się z Tobą - jeśli chodzi o promocję Veny to było totalne
        nieporozumienie. Dla przykładu krakowski festiwal hip-hopu miał
        promocję od stycznia na puszkach Coca-Coli. A tutaj.....Pepsi Vena
        i....nic. Zero informacji, że jakaś tam Pepsi Vena będzie w Łodzi.
        W zeszłym roku koncerty były transmitowane w PR III, w tym roku w
        Trójce nie było koncertu, a mogła to być promocja na przyszły rok.
        Ot tyle.
      • Gość: roza Re: Powtórze co już napisałem wcześniej: IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 21:03
        Zgadzam się całkowicie- promocja do bani- pieniądze wywalone w błoto, a nosa do
        ściąganych zespołów to organizatorzy nie mają.
        Gdyby wzięli np. naszą rodzimą lódzką Comę to by mieli parę tysięcy dzieciaków
        którym pokazaliby przy okazji inne zespoły.
    • Gość: sss Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 21:02
      Ale promocja była minimalna!!!
    • Gość: dp no co za buras IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 21:16
      zrobił lipny festiwal i jeszcze publikę obraża.. jeśli
      konferansjerem był gruby gość z TV Toya, to nawet setka i parówki w
      cenie biletu by nie pomogły..
    • aaa202 Nie czuję w sobie winy. 12.10.09, 21:24
      Co prawda coś mi mówi słowo "pepsi". Łączy się "mirinda". Ale czy
      jeśli ktoś niepepsi to niekultura? Niepepsi to wiocha?

      Wiocha to jest zrobić coś i gdy się to coś nie spodoba, szukać winy
      wszędzie, tylko nie w cechach swego wytworu.
    • Gość: Xtmtr Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 21:29
      Tytuł tego tekstu i zawarta w nim teza o zgnusniałych, obojętnych na kulturę
      Łodzianach są skandaliczne. Cóż to znowu za wielka kultura objawila się na
      Venie? Zastanawiam się skąd to odwracanie kota ogonem-nagle to łodzianie są
      winni, ze się organizatorom nie umialo imprezy przygotować. Nie rozumiem czemu
      panowie redaktorzy chcą "umierać" za Venę. Przypominam sobie pogróżki
      dyrektora innego festiwalu, ze odejdzie z Łdzi, nie widzialem wtedy podobnej
      empatii ze strony Gazety, a przecież na tamten festiwal publicznośc przychodzi?
    • Gość: cmr Łódź to kulturalna wiocha IP: *.4web.pl 12.10.09, 21:43
      Na co, przepraszam, poszedł ten "milion osiemset tysięcy"? Na ściągnięcie
      kilku niszowych zespołów? Wątpię. Na promocję? Raczej nie. Więc?

      A panu organizatorowi mam jedno do powiedzenia: WSTYD! Chyba nie liczy na zbyt
      wysoką frekwencję w przyszłym roku, bo ludzie rzadko chodzą na imprezy, na
      których się ich obraża.
    • Gość: Cintos Re: Łódź to kulturalna wiocha IP: *.toya.net.pl 12.10.09, 21:52
      Podpisuję się pod wszystkimi komentarzami

      Co prawda na Venie nie byłem, choć miałem ochotę, ale żaden z zespołów nie był
      mi znany, a bilety po 69 odstraszyły.

      Promocja oczywiście żenująca, plakatu nie widziałem żadnego. W pracy słucham
      Radia Łódź i o Venie był 15 minutowy wywiad w czwartek. Dla porównania, w tym
      samym radiu o koncercie Janusza Radka, od co najmniej 2 tygodni co 30 minut jest
      dżingiel.

      Proszę redaktorów Gazety o przekazanie wniosków z naszych komentarzy
      organizatorom...
    • Gość: vaticandistrict Łódź to kulturalna wiocha IP: 94.254.242.* 12.10.09, 22:01
      temat na bardzo obszerną dyskusję.

      przede wszystkim powiedzmy to wprost: w łodzi w przestrzeni publicznej rządzi
      mentalność plebejska, kunktatorska, małomiasteczkowa, rządzi bezrefleksyjny
      prymitywizm, którego nosiciele na każde zdanie kontestujące status quo reagują
      co najmniej zdziwieniem, docelowo agresją.

      w tym mieście mieszka bankowo wielu ludzi przed dwudziestką, którzy mają
      potencjał, ale są zupełnie stłamszeni przez dyktat dresowych kiboli i typowego
      dziada z wąsem, zostawieni sami sobie. zobaczcie jak wyglądają łódzkie
      wiadomości dnia w tvp3 - toż to pospolite disco-polo, zobaczcie jaka jest siła
      przebicia lokalnej prasy w obliczu setek absurdów - znikoma, jaka jest ich
      rola kulturotwórcza - prawie żadna. wreszcie, spójrzcie na włodarzy miasta -
      ktoś organizuje te imprezy dla polsatu i eski za miliony złotych, na które
      tłumnie przybywają legiony imbecyli - oto właśnie oni.

      po prostu - w modzie są 'nieco' inne postawy i z roku na rok coraz trudniej
      będzie porwać masy czymś innym, niż kibolskimi hasłami czy turniejem palenia
      gum na lokalnym parkingu.

      rokenrol jako zjawisko przyszedł z zachodu i, wbrew obiegowej opinii, nie był
      nigdy wcale rozrywką bezmózgich niebieskich ptaków, tylko sposobem na życie,
      który łączył ludzi ambitnych, często z bardzo różnych dziedzin. ludzi nie
      godzących się na konformizm i bylejakość, ludzi bardzo świadomych, nierzadko
      dysponujących wielką wiedzą o świecie. i wiecie - w cywilizowanych krajach
      samodzielne myślenie, posiadanie dobrego gustu, chęć obcowania z kulturą,
      muzyką, kinem, książką jest swego rodzaju standardem, choć istotnie takie
      postawy w całym zachodnim świecie są w powolnym zaniku. jednak w mieście łódź
      nie ma nawet regularnej imprezy z normalną muzyką. nie ma eleganckich kafejek
      i klimatu wielkomiejskiej 'strefy A'. idźcie na piotrkowską - w klubach
      króluje odmóżdżona techniawa i prymitywny, rubaszny sposób bycia. to naprawdę
      nie jest europejska metropolia.

      myślę, że nakreśliłem istotę problemu jako takiego.

      a sam festiwal - jeśli zaprasza się do poprowadzenia konkursu festiwalowego
      niesmacznego satyra i upadłego pseudo-artystę o zerowych właściwościach w
      temacie konferansjerki... myślę, że to świadczy o wewnętrznych standardach,
      jakimi kierują się organizatorzy. a szkoda, bo potrzebujemy Festiwalu Vena. w
      zeszłym roku było kapitalnie. oby się powtórzyło.

    • Gość: vaticandistrict racja, ale może czas na konkret? IP: 94.254.242.* 12.10.09, 22:03
      temat na bardzo obszerną dyskusję.

      przede wszystkim powiedzmy to wprost: w łodzi w przestrzeni publicznej rządzi
      mentalność plebejska, kunktatorska, małomiasteczkowa, rządzi bezrefleksyjny
      prymitywizm, którego nosiciele na każde zdanie kontestujące status quo reagują
      co najmniej zdziwieniem, docelowo agresją.

      w tym mieście mieszka bankowo wielu ludzi przed dwudziestką, którzy mają
      potencjał, ale są zupełnie stłamszeni przez dyktat dresowych kiboli i typowego
      dziada z wąsem, zostawieni sami sobie. zobaczcie jak wyglądają łódzkie
      wiadomości dnia w tvp3 - toż to pospolite disco-polo, zobaczcie jaka jest siła
      przebicia lokalnej prasy w obliczu setek absurdów - znikoma, jaka jest ich
      rola kulturotwórcza - prawie żadna. wreszcie, spójrzcie na włodarzy miasta -
      ktoś organizuje te imprezy dla polsatu i eski za miliony złotych, na które
      tłumnie przybywają legiony imbecyli - oto właśnie oni.

      po prostu - w modzie są 'nieco' inne postawy i z roku na rok coraz trudniej
      będzie porwać masy czymś innym, niż kibolskimi hasłami czy turniejem palenia
      gum na lokalnym parkingu.

      rokenrol jako zjawisko przyszedł z zachodu i, wbrew obiegowej opinii, nie był
      nigdy wcale rozrywką bezmózgich niebieskich ptaków, tylko sposobem na życie,
      który łączył ludzi ambitnych, często z bardzo różnych dziedzin. ludzi nie
      godzących się na konformizm i bylejakość, ludzi bardzo świadomych, nierzadko
      dysponujących wielką wiedzą o świecie. i wiecie - w cywilizowanych krajach
      samodzielne myślenie, posiadanie dobrego gustu, chęć obcowania z kulturą,
      muzyką, kinem, książką jest swego rodzaju standardem, choć istotnie takie
      postawy w całym zachodnim świecie są w powolnym zaniku. jednak w mieście łódź
      nie ma nawet regularnej imprezy z normalną muzyką. nie ma eleganckich kafejek
      i klimatu wielkomiejskiej 'strefy A'. idźcie na piotrkowską - w klubach
      króluje odmóżdżona techniawa i prymitywny, rubaszny sposób bycia. to naprawdę
      nie jest europejska metropolia.

      myślę, że nakreśliłem istotę problemu jako takiego.

      a sam festiwal - jeśli zaprasza się do poprowadzenia konkursu festiwalowego
      niesmacznego satyra i upadłego pseudo-artystę o zerowych właściwościach w
      temacie konferansjerki... myślę, że to świadczy o wewnętrznych standardach,
      jakimi kierują się organizatorzy. a szkoda, bo potrzebujemy Festiwalu Vena. w
      zeszłym roku było kapitalnie. oby się powtórzyło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja