Dodaj do ulubionych

Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionalizmy:

13.10.09, 21:14
Zakładam ten wątek, bo w innym pojawił się niejaki Szaja Rosenblatt

uml.lodz.pl/index.php?str=2278

od którego łodzianie wzięli określenie szajowy, siajowy,
czyli kiepskiej jakości, jak perkaliki pana Rosenblatta.

Inne typowo łódzkie regionalizmy, które wyróżniają nas spośród
innych:

krańcówka - zamiast ogólnopolskiej pętli
migawka - zamiast ogólnopolskiego biletu miesięcznego

Jest jeszcze cudowny łódzki przymiotnik: galanty - spory,
niezły, porządny, fajny.

Galanty - to mo ulubieniec. Po nim zawsze poznam łodzianina. Choćby
sie nawet wyniósł do Buenos Aires.


Dalej nie wymieniam, bo chcę was zachęcić do poszukiwań.
Obserwuj wątek
    • miejskie_narty Zaraz ta lista dwudziestu "łodzianizmów" się wype 13.10.09, 21:18
      łni. Albo warszawiak Yavor podrzuci linkę do archiwum.:-)
      • lew_konia Szukajmy dalej... 13.10.09, 21:25
        Ja pamiętam z dzieciństwa, jak ciocia nazywała cukier - faryna
        .
        Do dzisiaj zastanawim sie nad źródłosłowiem - od sacharyna ? od
        sachar?

        ... każdy ma takie perełki rodzinne w zanadrzu. No, chyba że nie
        jest łodzianinem.
        • miejskie_narty Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 21:42
          Moja babcia nie była łodzianką, ale galancie używała na co dzień:-)

          Ja niestety mam słabą pamięć. Na przykład na to "galancie" w życiu bym nie wpadł, gdybyś mi go nie przypomniała.

          A w meritumie to jednak jestem pesymistą - nie sądzę, by regionalizmy łódzkie były jakoś strasznie rozbudowane, pewnie dlatego, że leżymy w centrum i wymiana z innymi regionami była i jest dosyć spora. A po drugie temat był już wałkowany wiele razy i za każdym razem w moim odczuciu skromnie się kończyło. (Z drugiej strony jeśli był wałkowany przez GŁ, to jak się miało kończyć?;-)).
        • staahoo Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 22:15
          Sankryt, greka, arabski.
        • Gość: barnaba Re: Szukajmy dalej... IP: *.lodz.msk.pl 13.10.09, 22:19
          > Ja pamiętam z dzieciństwa, jak ciocia nazywała cukier - faryna
          >
          .

          Mąka, a nie cukier.

          Poza tym:
          strug to w Łodzi hebel
          łom to breszka/brecha
          pomarańcza i winogrono to pomarańcz i winogron
          wymiotować to "jechać do Rygi"
          "po ile" to "po czemu"
          "bułka paryska(?)" to angielka
          mała butelka wódki 50 lub 100 ml to szczeniak

          ryga to taka kratkowana podkładka pod kartkę w gładkim zeszycie
          a w kolejkach nie stało się "po mięso" ale "za mięsem"
          i jeszcze jedno: jak się w reszcie kraju mówi na "czarne"?

          Jak coś mi się jeszcze skojarzy to dopiszę.
          • Gość: barnaba Re: Szukajmy dalej... IP: *.lodz.msk.pl 13.10.09, 22:23
            Aha, jak ktoś w Łodzi pyta o ulicę "sterlinga" od razu widać, że zamiejscowy.
            Łodzianin zawsze powie "szterlinga". To samo dotyczy zresztą wszystkich
            niemiecko-brzmiących nazw i nazwisk.
            • nett1980 Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 22:49
              > Ja pamiętam z dzieciństwa, jak ciocia nazywała cukier - faryna
              > .

              Mąka, a nie cukier.

              Poza tym:
              strug to w Łodzi hebel
              -w Polsce tez przewaznie.
              łom to breszka/brecha
              a tu sie zgodze
              pomarańcza i winogrono to pomarańcz i winogron
              z tym tez
              wymiotować to "jechać do Rygi"
              akurat tak sie czesto mowi w innych rejonach tez,
              "po ile" to "po czemu"
              Tak mowia ludzie starszej daty w calym kraju
              "bułka paryska(?)" to angielka
              Bingo, to typowo lodzkie,
              mała butelka wódki 50 lub 100 ml to szczeniak
              Eee, tak sie mowi tez w reszcie kraju

              ryga to taka kratkowana podkładka pod kartkę w gładkim zeszycie
              a w kolejkach nie stało się "po mięso" ale "za mięsem"
              Ooo to to, ostatnio slyszalam, jak tatusi mowil dziecku, ze
              czekaja za mama :)

              i jeszcze jedno: jak się w reszcie kraju mówi na "czarne"?
              czarne, to czarne???

              Jak coś mi się jeszcze skojarzy to dopiszę.


              Szterlinga wypowie kazdy, kto sie uczyl niemieckiego.
              Pampuchy, tera, gdzie robisz, zamiast gdzie pracujesz.Fakt, faktem
              warto przejrzec archiwum...
              • przyslowie Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 22:55
                Czarne to w Polszce krwiste.
                Powinno wymawiać się Sterlinga nie Szterlinga.
                Lódzkie jest "na schódkach".
                • nett1980 Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:03
                  > Czarne to w Polszce krwiste.
                  Kaszanka?
                  > Powinno wymawiać się Sterlinga nie Szterlinga
                  A czemu? On pewnie swoje nazywisko wymial przez sz.
                  > Lódzkie jest "na schódkach".
                  Taak, tu sie zgodze.
                  • przyslowie Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:12
                    Kaszanka to nie jest ani czarne, ani krwiste. Krwiste lub czarne
                    jest bez kaszy.
                    • nett1980 Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:14
                      Ok, ok. Nie wiem, bo nie jem. Chociaz kiedys widzialam kaszanke
                      wegetarianska :)
                      • przyslowie Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:33
                        Czarnego też nie lubię.
                  • staahoo Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:17
                    nett1980 napisała:

                    > > Czarne to w Polszce krwiste.
                    > Kaszanka?
                    >

                    Nie. Krwiste to tzw. kiszka krwawa czyli krew wymieszana z tartą
                    bułka i drobnymi kostkami słoniny.
                    • nett1980 Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:19
                      A fuj, ludzie dziwne rzeczy jedza...
                      • staahoo Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:21
                        Wszystkożerne potwory.
                        • nett1980 Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:26
                          Serio, musialby od tego zalezec moje zycia, badz bliskich, zebym to
                          do ust wziela.
                          Sezon sie skonczyl, co? Z babiego lata w zime wpadlismy...
                          • staahoo Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:46
                            W smaku bez rewelacji. Spróbować można. Zresztą wczasach miłościwej
                            PZPR jadał to cały naród. Podryzał ogorkiem kiszonymi i zapijal czym
                            kto lubił i mial.
                            • Gość: vicary Re: Szukajmy dalej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 15:43
                              A pewien murzyn jak jadł czarne to sobie rękę do łokcia wpieprzył
                            • protz Re: Szukajmy dalej... 16.10.09, 22:57
                              Czarne? To lepsze niż szynka, ja wolę.
                      • przyslowie Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:34
                        Ja przestałam jeść parówki.
                        • staahoo Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:52
                          Słusznie, bo to same najgorsze zeskrobiny wymiąchane z tłuszczem,
                          ale dawniej i to smakowało. Wspołczesny człowiek może wiele
                          przetrzymać, gdyby jednak nakarmić naszym żarłem np Mieszka II
                          Kastrata to niechybnie zszedłby w boleściach.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szukajmy dalej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 09:23
                    > > Powinno wymawiać się Sterlinga nie Szterlinga
                    > A czemu? On pewnie swoje nazywisko wymial przez sz.

                    Nie - on właśnie oburzał sie na taka wymowę...
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szukajmy dalej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 09:21
              Sam Sterling zawsze się ponoć oburzał i kazał wymawiać swoje nazwisko jako
              Sterling, a nie Szterling.
              • nett1980 Re: Szukajmy dalej... 14.10.09, 14:01
                Ciekawe jak kazal do siebie mowic Chopin, gdy jeszcze w Polsce
                mieszkal? Slyszalam tez ze niektorzy, kupujac lody Grycan, mowia to
                nazwisko z angielska :)
          • aaa202 Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 22:41
            Nazwy narzędzi w polszczyźnie często są niemieckie. Tak mniejszy
            naród przejął nazwy narzędzi od narodu większego i bardziej
            pomysłowego. Na Bałkanach narzędzia noszą nazwy tureckie.
            Brecha? Słyszałam "wypierdzista brecha", ale nie było to o łomie.
            Pomarańcz i winogron to błąd językowy popełniany jak Polska długa i
            szeroka.
            Jechać do Rygi? Nie lepiej po prostu się "porzygać"? Naprawdę w
            Łodzi tak mówią?
            Po czemu, za mięsem - kolejny błąd językowy niezwiązany z regionem.
            Szczeniak, małpka, koziołek - pijacy lubią eufemizmy. Oby nie rzec,
            że flaszka jest tak mała, bo na więcej nie uzbieraliśmy.
            • przyslowie Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:43
              Czy z tego powodu małpki przesiąkły do polskiego języka
              internetowego?
          • staahoo Re: Szukajmy dalej... 13.10.09, 23:01
            Mówi(ło) się też: "krwiste". W sklepach na kartkach z cenami tak
            bywało napisane. W Łodzi.
          • Gość: niepokorna Re: Szukajmy dalej... IP: *.134.rev.vline.pl 14.10.09, 12:40

            >i jeszcze jedno:jak się w reszcie kraju mówi na ,,czarne,,
            >inaczej ,,krwiste,,
            Często słyszę w mięsnym to określenie,gdy usłyszałam nazwę pierwszy raz
            zastanawiałam co to jest.teraz już wiem.

            >mała butelka wódki 50 lub 100 ml to również małpka
          • bnew Re: Szukajmy dalej... 22.10.09, 01:42
            na południu się chyba mówi bułczanka na czarne, wyszło kiedyś jak byłem w
            Krakowie i nikt nie kumał co to jest czarne.
        • Gość: steele Re: Szukajmy dalej... IP: *.21.pl 16.10.09, 20:53
          Kilka lat temu pomieszkiwałem dłuższy czas w Pradze. Kiedyś staliśmy ze znajomymi na przystanku i podszedł do nas facet skuszony widać polską mową pytając po polsku gdzie może kupić bilet tramwajowy. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że kilkaset metrów dalej, "na krańcówce". Zrobił duże oczy ale grzecznie zapytał ile taki bilet kosztuje. Usłyszał - "Nie wiemy, my mamy migawki". Grzecznie podziękował i poszedł ale pewien jestem, że najbliższego Czecha zapytał o to samo. Może łatwiej dogadał się z obcokrajowcem niż z Łodzianami. Natomiast my uświadomiliśmy sobie użycie naszych "niezrozumiałych" regionalizmów po chwili i Czesi w tramwaju nie rozumieli skąd wziął się nagły napad śmiechu u spokojnych pasażerów.
      • staahoo Łodzianin podrzuca: 13.10.09, 22:01
        -Czy chodzi o
        ten
        wątek?
        • sztamka Re: Łodzianin podrzuca: 14.10.09, 19:08
          staahoo napisał:

          > -Czy chodzi o
          > ten
          wątek?
          dzięki staahoo
          nie chce im się poszukać:) to już tyle razy było przerabiane, że aż się nie chce
          wpisywać n/t
          pozdrawiam
    • aaa202 To taka próba juchy? 13.10.09, 21:46
    • nefnef Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 13.10.09, 22:08
      Ale szajowy kojarzy się też z szajsowy czyliż nie z szajsem?
    • aaa202 Kompe sie, sype. 13.10.09, 22:33
      Nie będzie tego wiele. Temat chyba chwytliwy, bo któż nie napotkał
      na niezrozumienie chcąc w obcym mieście kupić migawkę?
      Ale sytuacja językowa współczesnej Łodzi nie jest jakoś specjalnie
      frapująca. To teren zasiedlony przez ludność przyjezdną, otwarty,
      nieizolowany geograficznie, historycznie. A to idealne warunki do
      pozbycia się cech specyficznych na rzecz kodu ogólnego (do językowej
      mozaiki rusko-niemiecko-żydowskiej - lubimy naszą mitologię:) -
      mogłoby może dojść, gdyby polszczyzna trzymała się słabo. Ale język
      jest pragmatyczny. "Obcina" to, co utrudnia porozumienie.).
      Podobnie rzecz ma się z kuchnią. Pamiętam parę lat temu był jakiś
      konkurs (?) na danie łódzkie. Kurczę, te wszystkie gęsie pipki czyli
      szyjki faszerowane wątróbką, wątróbka z miodem, pierogi z wątróbką,
      zupa z krwią, śledź z rodzynkami... no naciągane to jakieś. Jadł
      ktoś to kiedyś poza prezydentem w Anatewce (zreszą dostał po tym
      sraczkę i nie pojechał na szczyt Trójkąta Jakiegośtam)?
      Kilka dziwnych słów i to związanych z branżą włókienniczą, dwie
      cechy fonetyczne, to trochę mało na gwarę.
      Ponadto jako miasto, miejskie miasto, umiastowione, które co prawda
      kulturalnie bywa wiochą, kiedy organizatorzy nie zapewnią porcji
      lebery, jest terenem, w którym używanie języka literackiego,
      ogólnego, skodyfikowanego, oznacza prestiż, że nawet Limanka klęka.
      Odmiany nieoficjalne zostają w domach (i mrą), bo w sklepie, szkole,
      w przestrzeni publicznej miejsca na gwarę, bawełniane profesjolekty,
      osobnicze i rodzinne warianty, miejsca nie ma.
      No ale ja nie mam łódzkich korzeni.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kompe sie, sype. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 09:30
        sype, kope (sypie, kopie) itd to są regionalizmy łódzkie. Jeśli chodzi o
        regionalne potrawy - to dla mnie najbardziej regionalne są prażoczki z kapustą,
        bądź, jak ktos woli z kapuśniakiem...
    • markus.kembi Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 13.10.09, 23:27
      Charakterystyczne dla łodzian jest traktowanie konstrukcji w rodzaju
      "alejawłókniarzy" czy "alejapolitechniki" jako jeden wyraz, np. "Spotkamy się na
      rogu Limanowskiego i aleja Włókniarzy". Albo "Nie mam przy sobie prawojazdy".
      • przyslowie Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 13.10.09, 23:40
        A czy dla Łodzi nie jest charakterystyczna ulica Przędzalniana ze
        swoją odmianą?
      • lew_konia Łódzkie ulice 14.10.09, 13:59
        Konia z rzędem temu kto na Rudzie Pabianickiej zapyta o ulicę
        Stanisława Dubois
        (czytaj:dibua).
        Tubylec odpowie zdziwionym: - Że co?
        Kiedy zapytamy o Duboisa (czytaj duboisa) - to wskaże drogę.
        • slavekk Re: Łódzkie ulice 14.10.09, 14:47
          Konia z rzędem temu kto na Rudzie Pabianickiej znajdzie choć jedną z
          wymienionych ulic...;-)
        • nett1980 Re: Łódzkie ulice 14.10.09, 16:32
          Tam gdzie sie urodzilam, mielismy w okolicy ludzi o tym nazwisku.
          Mowili o sobie Duboisy(duboisy). Chodzilo sie do Duboisow :) Nie
          taki znow regionalizm...
      • tomide Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 17:27
        A, to już kumam, o co chodzi. Ja spotkałem się z tym przy okazji
        ulicy Sokolej. "na jakiej ulicy Pan mieszka? na Sokola?". W
        pierwszej chwiwli chciałem interweniować: "no wie Pani: - sokół -
        sokola, czyli "na sokolej", orzeł - orla, czyli "na orlej", itd,
        kuma Pani". Później to sobie tłumaczyłem w ten sposób: widocznie był
        jakiś znany łodzianin o nazwisku Sokol, wtedy pasuje:)... Wygląda
        jednak na to, że tu chodzi o to, o czym pisze markus.kembi.
        (z odwrotnym przekrętem spotkałem się, jak mieszkałem w Gdańsku na
        ulicy Leczkowa - akurat w tym przypadku chodzi o niejakiego generała
        Leczkowa, natomiast wiele osób, w tym kwiat inteligencji - studenci,
        mówili : na Leczkowej mieszkam :) No ale to nie jest regionalizm,
        tylko raczej skrajna niekumatość :))
        A tak poza tym, to ooczywiście, przytoczone już gdzie
        indziej "kope", "sype", "jeb.." :), hehe. To jest najbardziej
        intensywnie odczuwalne przeze mnie, wręcz mnie rozbraja, ta wersja
        jest dla mnie ultrazbrutalizowana - aż tak, że pisze o tym już
        kolejny raz... Ale pytanie mam - czy tego typu regionalizm jest
        uznawany za błąd, czy jest dozwolony? Czy np. nauczycielka języka
        polskiego w łódzkiej szkole tępi to, czy może wręcz przeciwnie,
        pielęgnuje jako lokalną tradycję?
        • nett1980 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 21:07
          > A tak poza tym, to ooczywiście, przytoczone już gdzie
          > indziej "kope", "sype", "jeb.." :), hehe. To jest najbardziej
          > intensywnie odczuwalne przeze mnie, wręcz mnie rozbraja, ta wersja
          > jest dla mnie ultrazbrutalizowana
          Ja sie z tamtymi hehe regionalizmami rzadziej w Lodzi stykam
          niz z rozumię, tera, muszem. Mnie drazni to tera,
          nawet dziewczyny po studiach tak mowia. Maly tez zaczyna taka wersje
          ze szkoly przynosic. W przedszkolu tez slyszal i probowal mowic w
          domu, ze cos np. mozna lubieć, czasem mysle, ze to moze jednak forma
          poprawna, skoro tak mowila jego wychowawczyni? ;>
          • slavekk Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 22:46
            nett1980 napisała:

            > ze szkoly przynosic. W przedszkolu tez slyszal i probowal mowic w
            > domu, ze cos np. mozna lubieć, czasem mysle, ze to moze jednak
            > forma poprawna, skoro tak mowila jego wychowawczyni? ;>

            polonistka mojej córki mówiła że "nie będzie tolerać kolorowych
            bluzków"
            Dziecko nie wykazało się polityczną wstrzemięźliwością po takim
            tekscie i miało przechlapane do końca podstawówki ;-)
            • nett1980 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 22.10.09, 09:58
              > polonistka mojej córki mówiła że "nie będzie tolerać kolorowych
              > bluzków"
              To to pikus, w domu mu tlumaczymy jak sie powinno mowic. Teraz
              zaczal sie problem z przyspiewkami, jakie podchwytuje od prawie
              doroslych
              5-6 klasistow. Cos o Zydzewie, o chwale ŁKSu :)
              A w sumie taki hmm mmm Żydzew, to tez nie jest regionalizm? W innych
              regionach Polski nie zrozumieja o co chodzi i czemu to jako obelga
              jest uzywane.
    • Gość: fifi Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: 83.1.33.* 14.10.09, 00:17
      A moja Babcia mówiła:dziadostwo,tytka,"tramwaj w oku",woźnica=kierowca.
    • lew_konia Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 14.10.09, 08:41
      Bułka paryska to nazwa na papierowej karteczce, którą umieszczała
      piekarnia. W sklepie prosi się o angielkę.

      Jako ciekawostkę podam informację, że w Krakowie nazywa się to -
      weka.
      • witoldzbazin Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 14.10.09, 08:47
        tyPOwe...-jestem z miasta Łodzi
        od razu wiem że nie kłamie:-)
        • lew_konia Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 14.10.09, 09:48
          Z miasta Łodzi są tylko napływowi łodzianie, którzy wcześniej byli
          ze wsi ..... - tutaj wpisać właściwą nazwę miejscowości.
        • Gość: sikawiak Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 09:53
          Raczej z Łodzi miasta.
        • Gość: maurycy Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: 91.193.160.* 14.10.09, 12:36
          Debilnego Longiego poznajemy po jego prostackim : hehehe
        • Gość: maurycy Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: 91.193.160.* 14.10.09, 12:42
          Po czym poznać debilnego Longowita? PO PrOstackim : hehehe
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 09:32
        Nie jestem pewien, ale pączki wiedeńskie też chyba nie są znane w innych
        częściach kraju - no przynajmniej w szczecinie nie udało mi się znaleźć :)
        • pluskotka Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 14.10.09, 14:47
          Uwielbiam pączki wiedeńskie, w Bełchatowie też są. :)
          Galancie, siajowe...tak się mówi wszędzie.
    • Gość: kkk menel IP: *.toya.net.pl 14.10.09, 08:49
      po brudzie, mokrych i zasikanych spodniach(czytaj - menelstwo).
    • Gość: Koniolub-Grubas Re: Nie wiem czy można mówić tu o regionaliźmie IP: 62.87.192.* 14.10.09, 10:24
      w Łódzi jest ulica Struga , ale łodzianin powie że jedzie
      na "Andrzeja".
      • lew_konia Ulica Andrzeja 14.10.09, 12:15
        Oczywiście, że jest to regionalizm. Przed II wojną światową była to
        ulica Św. Andrzeja. Komuniści, aby nie burzyć całkowicie
        przyzwyczajeń łodzian, nadali jej imię Andrzeja Struga.
        Przyzwyczajenia były i są tak silne, że łodzianie mówią o tej ulicy -
        Andrzeja.
        • slavekk Re: Ulica Andrzeja 14.10.09, 13:33
          lew_konia napisała:

          > Oczywiście, że jest to regionalizm. Przed II wojną światową
          > była to ulica Św. Andrzeja.

          ZTCP to pierwotnie to byłą ulica Andrzeja (bez świętego) na cześć
          prezydenta Andrzeja Rosickiego (?)
          Nazwiska w nazwie ulicy nie umieszczono bo by się władze zaborcy nie
          zgodziły na nadanie ulicy tego miana.
          Dlatego tak ważne było imię.
          • slavekk Re: Ulica Andrzeja 14.10.09, 13:33
            Źle pamiętałem:
            pl.wikipedia.org/wiki/Ulica_Andrzeja_w_%C5%81odzi
      • Gość: dwapsyikot Re: Nie wiem czy można mówić tu o regionaliźmie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.10.09, 00:32
        może jakby strug miał na imię Józef to by się szybciej
        przestawili......
    • Gość: m Może czas wrócić do tego? IP: *.lodz.agora.pl 14.10.09, 13:04
      Jak mówiła dawna Łódź?
      [podpis] MICHAŁ JAGIEŁŁO
      GW Łódź nr 95, wydanie z dnia 22/04/2006 FESTIWAL NAUKI, str. 7

      Angielka, krańcówka, migawka. Po tych trzech słowach nawet na końcu
      świata można rozpoznać łodzianina

      MICHAŁ JAGIEŁŁO

      Pamiętacie naszą zabawę w "łodzianizmy" - słowa, które znane są
      tylko rdzennym łodzianom? Czytelnicy zgłosili ich aż 1,2 tys. Pisali
      nawet z USA, Nowej Zelandii, Izraela i Australii. Okazało się, że
      Łódź w czasach "ziemi obiecanej" miała własny język. Jaki? Na to
      pytanie odpowiedzą dziś (sobota) w redakcji językoznawcy: prof.
      Elżbieta Umińska-Tytoń i prof. Danuta Bieńkowska. Temat dyskusji
      brzmi bardzo naukowo: "O języku Łodzi. Jak mówili dawni łodzianie?
      Historia Łodzi utrwalona w nazewnictwie". Ale kryją się w nim obrazy
      miasta z czasów, kiedy "ziemia obiecana" przyciągała ludzi czterech
      narodowości. Na Widzewie rosły lasy, a w sielskim pejzażu Retkini
      pasły się krowy. - Będziemy mówić o języku dawnej Łodzi m.in. na
      podstawie badań z lat 70. - zdradza prof. Umińska-Tytoń. - Oparto je
      na rozmowach z najstarszymi łodzianami, którzy urodzili się w
      pierwszych latach XX wieku. Znali więc i pamiętali prawdziwy język
      miasta z tamtych czasów. Dziś zebranie takich materiałów jest już
      niemożliwe.

      Łódź rozwijała się inaczej niż inne polskie miasta. - Stąd jej
      odmienność - mówi pani profesor. - W miastach o średniowiecznym
      rodowodzie, np. w Krakowie, "rynek" do dziś oznacza coś zupełnie
      innego niż w Łodzi. Tam był centralnym punktem grodu. Łodzianie nie
      mieli takiego miejsca, stąd rynek nie kojarzy im się z centrum.

      Do łódzkich fabryk ściągali chłopi i rzemieślnicy z całej centralnej
      Polski. Dziś nie zaprzątamy sobie głowy tą migracją, ale
      przywiązanie do korzeni tkwi w podświadomości łodzian. Kiedy w
      wielkanocnym numerze napisaliśmy w "Gazecie", że "zagłębiem"
      przyszłych łodzian było na początku XX wieku Opoczyńskie, czytelnicy
      zaprotestowali. - Nie tylko! - pisze dr Krzysztof Woźniak, historyk
      i etnograf z UŁ. - Było też Sieradzkie, Rawskie, Łęczyckie i wiele
      innych. Stamtąd przybywali do Łodzi.

      W mieście chłopi zetknęli się z Żydami, Niemcami i Rosjanami. Ta
      wieża Babel musiała zrodzić specyficzny język, zrozumiały dla
      czterech łódzkich nacji. Kiedy dwa lata temu poprosiliśmy
      czytelników o zgłaszanie typowo łódzkich słów, ci podpowiedzieli ich
      prawie 1,2 tys.! Emocji było co niemiara. - Dotknęliście języka
      serca - skomentował prof. Jan Miodek. - Tego pierwszego, który
      człowiek usłyszał od mamy, taty, babci, dziadka.

      Łódzki "język serca" wciąż trwa, choć najmłodsze pokolenia łodzian
      mówią inaczej niż dziadkowie. Ale i dla nich angielka pozostanie
      angielką, migawka migawką, a krańcówka krańcówką. Chyba najwięcej
      słów weszło do "języka łódzkiego" z niemieckiego. Czytelnicy
      wskazywali np., że wciąż mówi się "na aleja Kościuszki" czy "na ul.
      Orla" - takie nazwy nie odmieniają się w niemieckim. Wpływ
      rusyfikacji w szkołach to m.in. "raniec" - tornister, słowo
      rosyjskie. Z autobusu w Łodzi nie wysiadało się, lecz "schodziło"
      jak w Rosji.

      Dawne nazwy pozostały w pamięci. - Jeździmy na Zdrowie, choć to park
      im. Piłsudskiego - wylicza prof. Umińska-Tytoń. - Wciąż spacerujemy
      po parku Wenecja, choć nosi imię Dąbrowskiego. Lotnisko im. Reymonta
      też pozostanie Lublinkiem.

      Nie zniknie też "park śledzia", która to nazwa niezmiennie intryguje
      przybyszów z innych miast. I długo jeszcze będzie nas śmieszyć
      łódzka anegdota, że "tramwaj nie skrąca, bo mu się szyny wygły".

      - Historia utrwaliła się też w oficjalnych nazwach - mówi pani
      profesor. - Mamy więc Konstantynów, Andrzejów i Aleksandrów, nazwane
      na cześć członków panującej dynastii Romanowów. Ulica Sienkiewicza
      nazywała się Mikołajewska tak samo jak obecny park Sienkiewicza.
      Podczas spotkania opowiemy o sprawach, które na pewno zaskoczą
      młodych łodzian.

      michal.jagiello@lodz.agora.pl

      • nett1980 Re: Może czas wrócić do tego? 14.10.09, 14:15
        > Nie zniknie też "park śledzia", która to nazwa niezmiennie
        intryguje
        > przybyszów z innych miast.

        A moze ten zabawny regionalizm jakos dla potomnosci zachowac,
        oficjalnie zmienic tablice z park Staromiejski na Park Sledzia? Plus
        jakas tablica wyjasniajaca pochodzenie tego okreslenia wystawic?
        Moze to zadanie dla forowiczow, poapelujemy?
        • slavekk Re: Może czas wrócić do tego? 14.10.09, 14:52
          nett1980 napisała:

          > > Nie zniknie też "park śledzia", która to nazwa niezmiennie
          > > intryguje przybyszów z innych miast.
          >
          > A moze ten zabawny regionalizm jakos dla potomnosci zachowac,
          > oficjalnie zmienic tablice z park Staromiejski na Park Sledzia?

          W tym celu nasi zacni radni musieliby się wykazać poczuciem humoru w
          co mocno powatpiewam.
          Przynajmniej na miarę rajców Elbląga gdzie był (jest ?) na
          skrzyżowaniu 1 i 3 Maja "apolityczny róg 1 i 3 maja" ;-)
          • nett1980 Re: Może czas wrócić do tego? 14.10.09, 16:33
            > W tym celu nasi zacni radni musieliby się wykazać poczuciem humoru
            w
            > co mocno powatpiewam.
            Achachacha oni i poczucie humoru :) Moze nastepny, mlodszy rzad ze
            104 bedzie mial.
          • Gość: magik Re: Może czas wrócić do tego? IP: *.retsat1.com.pl 14.10.09, 21:47
            > Przynajmniej na miarę rajców Elbląga gdzie był (jest ?) na
            > skrzyżowaniu 1 i 3 Maja "apolityczny róg 1 i 3 maja" ;-)

            Apolityczny róg, nawet 4 rogi, 1 i 3 Maja można znaleźć w pobliskim Zgierzu.
            Z tego co pamiętam pierwszeństwo przejazdu ma 1 Maja.
        • Gość: magik Re: Może czas wrócić do tego? IP: *.retsat1.com.pl 14.10.09, 21:41
          > A moze ten zabawny regionalizm jakos dla potomnosci zachowac,
          > oficjalnie zmienic tablice z park Staromiejski na Park Sledzia?

          Idźmy dalej. Park Wenecja (obecnie J.Słowackiego) nieopodal Parku Sielanka.
      • sztamka Re: Może czas wrócić do tego? 14.10.09, 19:32
        Gość portalu: m napisał(a):

        > Jak mówiła dawna Łódź?
        > [podpis] MICHAŁ JAGIEŁŁO
        >
        >

        >
        > Dawne nazwy pozostały w pamięci. - Jeździmy na Zdrowie, choć to park
        > im. Piłsudskiego - wylicza prof. Umińska-Tytoń. - Wciąż spacerujemy
        > po parku Wenecja, choć nosi imię Dąbrowskiego. Lotnisko im. Reymonta
        > też pozostanie Lublinkiem.
        Jakie dawne nazwy??! Cały czas mówimy: Zdrowie, Lublinek. I pewnie będziemy tak
        mówić zawsze. I niech się P. Profesor wypowie na temat, a my i tak będziemy
        wiedzieli swoje:) Nie można nakazać mieszkańcom Łodzi, by używali nowego
        nazewnictwa, a jeszcze podpierać się tym w przykładach, że łodzianie mówią
        inaczej...nie, to absolutnie nietrafione. Oklaski dla P. Profesor:D
        >
        > Nie zniknie też "park śledzia", która to nazwa niezmiennie intryguje
        na szczęście zawsze pozostanie parkiem śledzia
        pozdrawiam
        >
        > michal.jagiello@lodz.agora.pl
        >
        • Gość: barnaba Re: Może czas wrócić do tego? IP: *.lodz.msk.pl 20.10.09, 14:32
          > Jakie dawne nazwy??! Cały czas mówimy: Zdrowie, Lublinek.

          Kiedyś przez ładnych kilka minut dochodziłem się z zamiejscowym kolegą, gdzie on
          właściwie był. Mówił coś o Parku Piłsudskiego :)
    • yavorius Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 14.10.09, 13:07
      wŁANczać i wyŁANczać
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 13:21
        To nie łodzianizm, ten błąd słyszę w każdej części Polski, nawet pani dr
        Kłosińska tłumaczyła skąd się ten błąd wziął, ale ja nie potrafię tego dobrze
        powtórzyć, więc nie będę nawet próbował.... Wtedy proszę o znalezienie włancznika :P
    • Gość: lavinka z nielogu Na Zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:59
      Do końca dziewiątką (zasłyszane) :)
      • przyslowie Re: Na Zdrowie 14.10.09, 19:12
        To już Julek Tuwim pisał.
    • Gość: dp piwo na Orla IP: *.toya.net.pl 14.10.09, 17:16
      :-)
      • przyslowie Re: piwo na Orla 14.10.09, 19:14
        Jak piwo, to tylko na Orla, ale sklepu browarnego już nie ma. Browar
        opuszczony. Kto tylko chce, włamuje się do niego.
      • lew_konia Re: piwo na Orla 14.10.09, 19:42
        A potem puszczamy pawia :)
        • Gość: dp Re: piwo na Orla IP: *.toya.net.pl 14.10.09, 20:10
          który dalej doleci!
        • przyslowie Re: piwo na Orla 14.10.09, 20:31
          Jeśli puszczać pawia to tylka na Orla.
          • michal.jagiello Re: piwo na Orla 14.10.09, 21:12
            Dziękuję za przypomnienie mojego tekstu sprzed lat.... Tak naprawdę
            wyszło wtedy, że łodzianizmami są: krańcówka, migawka i angielka. Oraz
            odpowiedź na pytanie o godzinę: "Piętnaście po..." - bez podawania
            godziny. Pozdrawiam wszystkich, którzy z migawką i angielką czekają na
            krańcówce na autobus "dziesięć po...":)))
            A kolegom z redakcji dziękuję za zdjęcie mojego martwego forum "Na
            kłopoty..." z fotografią, na której wyglądałem jeszcze gorzej niż w
            rzeczywistości (przynajmniej mam taką nadzieję)...
            • Gość: dp Re: piwo na Orla IP: *.toya.net.pl 14.10.09, 21:18
              :-)
            • lew_konia Panie Michale, jak miło Pana tu widzieć :) 15.10.09, 09:48
              Forowicze starają się jak mogą, żeby tę pustkę sobie wypełnić, ale z
              Panem było znacznie weselej.
    • Gość: miska Po zapachu, dresie, butelce piwa w ręce i po piesk IP: 91.198.227.* 15.10.09, 10:14
      u bullterierze lub amstaffie.
    • Gość: nett1980 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: *.toya.net.pl 18.10.09, 12:37
      Ja tam zawsze mowie, ze cos jest po lewej, po prawej stronie. A w
      Lodzi czesto slysze po lewo, po prawo...Ale to chyba
      niechlujstwo jezykowe?
      • aaa202 Po lewo most, po prawo most a doooołem 18.10.09, 12:45
        Łó-ó-dka płynieeee!

        Mam ciąg dalszy, wymyśliłam właśnie.
        ...tu runął dom, tam runie dom, z godziny na-a godzinę:)

        Rozmawiałam wczoraj ze zwarszawioną ciechanowianką wykształconą w
        Łodzi. Z sentymentem wspominała, jak ktoś ją poinformował, że ma
        pojechać na krańcowkę dwunastki, a ona uznała, że krańcówka to nazwa
        własna. Przyjechała na fabryczak, wzięła taksówkę i zapodała:
        Poproszę na krańcówkę. :)
        • Gość: nett1980 Re: Po lewo most, po prawo most a doooołem IP: *.toya.net.pl 18.10.09, 12:54
          Ha, byla kiedys Placowka, lektura z lat szkolnych, byl
          pozniej obowiazkowy film z Pieczka. Moze powstanie kiedys zacna
          Krancowka
          , o miescie w srodku kraju, ale jakby na jego krancu
          lancucha pokarmowego?
          • aaa202 W "Alei Gó...arzy" zdaje się 18.10.09, 13:17
            pada sformułowanie, że Polska to dupa, a Łódź to dziura w dupie, ale
            mnie daleko do sądów tego typu.
            Widziałam przedwczoraj wywiad Torbickiej z Bartem. Torbicka
            postawiła tezę, że Łódź to "złe miasto", a artysta zdał się nie
            zaprzeczać mówiąc, że pamięta Łódź z opowieści ojca jako miasto
            dumne, biedne lecz dumne. A potem miasto się "zmieniło". W domyśle,
            na gorsze. Utraciło dumę i jakość.
            No mortus normalnie. Zaszczany (jak piszą łódzkie media) mortus.
            • Gość: nett1980 Re: W "Alei Gó...arzy" zdaje się IP: *.toya.net.pl 18.10.09, 16:14
              > pada sformułowanie, że Polska to dupa, a Łódź to dziura w dupie,
              ale
              > mnie daleko do sądów tego typu.

              Fakt, bardzo to depresyjne i obrazoburcze stwierdzenie, longeta
              pisal dialogi ? Widzialam ksiaze Barta w ksiegarni, chyba ja sobie
              kupie pewnie na Mikolajki :)

              > No mortus normalnie. Zaszczany (jak piszą łódzkie media) mortus.

              Slysze OPLUTY, widze Krakow, slysze ZASZCZANY widze Łodz. Taki los?
              Jak to jest z tym zaszczanym Fabrycznym, ktos kiedys chwalil, ze sa
              tam toalety calkiem czyste? A ze otoczenie jest takie jakie jest...
              • vauban W "Nic śmiesznego" za to 18.10.09, 19:39
                Adaś Miauczyński wypowiada swe poetyckie credo: "Na wygnaniu w mieście
                Łodzi/Gdzie nawet bieganie psom szkodzi". Koterski musi mieć jakieś traumatyczne
                wspomnienia ze studiów. Nalali mu pewnie koledzy ciepłego spirytusu :/
                • Gość: nett1980 Re: W "Nic śmiesznego" za to IP: *.toya.net.pl 18.10.09, 22:33
                  Po przeczytaniu wywiadu z byla zona, staje sie to troche wszystko
                  jasniejsze...Widzial, ktos szczesliwego, spelnionego czlowieka, co
                  popada w alkoholizm? On to nawet w swiety Jeruzalem bylby
                  nieszczesliwy. Filmow z Pazura nie trawilam, dopiero Dzien Swira
                  troche mnie przekonal.
                  • aniulka_ba Re: W "Nic śmiesznego" za to 18.10.09, 23:13
                    Jako osoba napływowa i polonistka do tego, zauważyłam w Łodzi pewne
                    sformułowania, których wcześniej nie słyszałam (albo sporadycznie słyszałam):
                    - migawka (bilet okresowy)
                    - krańcówka (pętla tramwajowa)
                    - angielka (bułka paryska)
                    - tytka (torebka damska)
                    - torebka i zrywka (siatka / reklamówka jednorazowa)
                    - po obiedzie (w znaczeniu "po południu", np. "Mama idzie na po obiedzie do pracy")
                    - końcówka -pię, wymawiana -pę (w czasownikach, np. skopę, kupę - to
                    sporadycznie, ze względu na skojarzenie podejrzewam)
                    - kąpaczka (kąpiel).
                    Więcej grzechów nie pamiętam.
                    • aaa202 Nazywanie torby siatką 19.10.09, 09:06
                      bardzo mnie śmieszy.
                      Kiedyś na zakupy faktycznie chodziło się z siatkami uplecionymi ze
                      sznurka, w wersji lux supełki ukryte były pod koralikami, a uchwyty
                      były z drewnianych kółek. Ale taki sprzęt jest dziś muzealny. Do
                      sklepu chodzi się z torbą. Większość zresztą chodzi bez toreb,
                      pamiętając piękne czasy, gdy sklepy dawały przy kasie dowolną ilość
                      foliówek. 'Foliówka' to też regionalizm?

                      Tytka jest szwabskie. To głównie Poznań.

                      'Kąpaczka' to chyba jakiś okazjonalizm. Znam łódzką rodzinę, gdzie
                      dziecko robi 'kupicę' w majtki, ale nie zaryzykowałabym
                      stwierdzenia, że w Łodzi kupa to kupica.
                      • przyslowie Re: Nazywanie torby siatką 20.10.09, 20:29
                        W Łodzi tera wszystkich z torbami puszczają na za-kupy.
                    • Gość: magik Re: W "Nic śmiesznego" za to IP: *.retsat1.com.pl 21.10.09, 20:56
                      > - tytka (torebka damska)

                      torebka damska? - pierwsze słyszę

                      tytka - torebka papierowa, względnie zwinięty papier
    • hiszpanskainkwizycja Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 18.10.09, 23:40
      Nie wymieniono chyba:
      ekspres = zamek błyskawiczny.
      • ikame Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 20.10.09, 10:52
        oprócz wyżej wymienionych:

        szpilorek = narzędzie z ostrym szpilkucem
        leberka= wątrobianka, pasztetowa
        tytka = torebka, ale tylko papierowa
        zza winkla = zza rogu
        szlauch= gumowy wąż
        no i jeszcze ganz egal wymawiane jako "gance gal"

        • nett1980 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 20.10.09, 11:01
          > zza winkla = zza rogu
          > szlauch= gumowy wąż
          Zza winkla to w calej Polsce mozna spotkac. Szlauch dla mnie tez
          zawsze byl szlauchem, a na durszlak nie mowilam cedzak.
          Tez nie pochodze z Lodzi.
          • przyslowie Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 20.10.09, 20:33
            Szlag może trafić.
        • hiacynta2 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 20.10.09, 11:12
          Jest takie słowo, po którego usłyszeniu cierpnie mi skóra. To rzeżnik. Skąd ta wymowa? Zamiana ź na ż? Łódzki hicior, jak dla mnie.
        • przyslowie Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 20.10.09, 20:31
          Chwila, moment...
          Przecież to są zwyczajne germanizmy. Nic więcej.
    • Gość: magik Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz IP: *.retsat1.com.pl 21.10.09, 21:03
      >
      > Dalej nie wymieniam, bo chcę was zachęcić do poszukiwań.

      pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Polski_-_Regionalizmy_%C5%82%C3%B3dzkie
      • nett1980 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 21:11
        Andrzeja – ul. Andrzeja Struga, dawniej św. Andrzeja.
        Bałuciak, Bałuciok – Rynek Bałucki
        Botanik – ogród botaniczny
        Buła – Biblioteka Uniwersytetu Łódzkiego (BUŁ)
        Górniak – Górny Rynek
        Kochanówka, Kochanówek – szpital psychiatryczny przy ul.
        Aleksandrowskiej
        Lumumbowo – nazwa osiedla akademickiego UŁ
        Park Śledzia – Park Staromiejski
        Pietryna – ul. Piotrkowska
        Skrzyżowanie Marszałków, Marszałki – skrzyżowanie al. marszałka J.
        Piłsudskiego i al. marszałka E. Śmigłego-Rydza
        Wieża Babel – Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców wraz z
        akademikiem
        Wodniak – Wodny Rynek


        Mozna pokusic sie o dodanie do wiki: Manu-Manufaktura, taki
        mily skrot.
        • przyslowie Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 21:38
          Nikt nie ma takiej BUŁy jak Łódź.
          O Wodniaku to nawet ja jakoś nie słyszałam. Widocznie nie spotkałam
          się jeszcze z tym.
          Ale jeśli chodzi o nazwy własne, to zapewne nikt nie ma ŁKS ani RTS
          Widzew. Nikt poza Łodzią nie powie: Do widzewa! Nikt nie kupuje "na
          Ptaku". A czy galerianki nie stały się łódzkim regionalizmem?
          Nikt nie miał i nie ma takiego uniwiermagu jak Central.
          • przyslowie Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 22:06
            Ze cztujdą się nie spotkałam. Z drapokami też nie. Ale dulawka jest
            ok.
            Jako dziecko głowiłam się, co to za mięso ten brzuszek.
            Dom Buta nie będzie regionalizmem?
        • slavekk Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 21.10.09, 22:48
          nett1980 napisała:

          > Botanik – ogród botaniczny

          No bez jaj...
          Taki "regionalizm" to w każdym większym mieście
          • nett1980 Re: Po czym poznać łodzianina? Łódzkie regionaliz 22.10.09, 10:00
            Alez ja otworzylam link z poprzedniego posta i metoda kopiuj-wklej
            wyciagnelam na tapete.
    • lew_konia Nazwy ulic - rejonów kibiców ŁKSu lub RTSu 03.11.09, 14:59
      Limanka / Limanowskiego
      Abramka / Abramowskiego
      Zagaja / Zagajnikowa
      • lavinka Jak Abramka to "katakumby" 03.11.09, 19:33
        Byłam, zwiedzałam, niejeden film możnaby tam nakręcić ;)
        • przyslowie Re: Jak Abramka to "katakumby" 03.11.09, 22:00
          Oj, niejeden film tam już nakręcono.
      • przyslowie Re: Nazwy ulic - rejonów kibiców ŁKSu lub RTSu 03.11.09, 21:59
        Na Orla,
        na Sokola. Ale najlepszy jest: na Duboiza.
        na Skrzywana (nikt poza Łodzią pewnie nie zrozumie)
        • ella.1 Re: Nazwy ulic - rejonów kibiców ŁKSu lub RTSu 06.11.09, 12:10
          A Bigiel? chyba był tylko w Łodzi
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka