Biura podróży - pytanie

IP: *.merrid.com.pl 06.02.02, 10:29
Mam taką prośbę do Was. Chociaż to jeszcze kupa czasu, powoli zaczynam myśleć o
jakimś wakacyjnym wypadzie, gdzieś na południe Europy (najchętniej Grecja).
Dotychczas jeździłem raczej "na własną rękę", teraz chciałbym skorzystać z
usług jakiegoś biura podróży. I tu prośba do bardziej doświadczonych i
zorientowanych - powiedzcie które biura są solidne, a które należy omijać
szerokim łukiem. I gdzie się tak mniej więcej znajdują (oczywiście w Łodzi)?
Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam
    • Gość: Kris Re: Biura podróży - pytanie IP: *.merrid.com.pl 07.02.02, 15:34
      Hmmmmm...? Nikt mi nie doradzi ?
      • Gość: pepe Re: Biura podróży - pytanie IP: 10.101.3.* 07.02.02, 15:39
        niestety z żadnego biura podróży nie byłem w pełni zadowolony. może jakiś
        Neckermann? a do Grecji akurat to jedź w ciemno, nic złego Cię tam raczej nie
        spotka.
      • saper_ Re: Biura podróży - pytanie 07.02.02, 16:21
        Mogę polecić biuro podróży Marmara na Piotrkowskiej 96. Jest solidne i można na
        nich polegać.
        • Gość: Gość Re: Biura podróży - pytanie IP: *.nowanet.pl 22.07.15, 12:59
          Biuro podróży Marmar to żenada. Przed wyjazdem Pani Małgosia specjalistka ds. obozu (tak określona jest na stronie biura) zapewnia jak to wszystko będzie pięknie i cudownie. Przypomina regularnie o wpłatach i organizuje sam wyjazd z kraju, jest osobą kontaktową. Kiedy zaś pojawiają się problemy, czyli opiekunowie piją alkohol, palą zioło, hotel bezprawnie zabiera w dzień wyjazdu dzieciom paszporty i twierdzi, że nie wyjadą jeśli nie zapłacą 2 euro za zmoczenie krzeseł, a jeszcze większą kwotę za ubrudzenie ręcznika hotelowego krwią miesiączkową (bo przecież jak się wycierasz po kąpieli to ręcznik nie może być brudny) to nagle Pani Małgosia rzadziej jakby odbiera telefony i w biurze też telefon milczy. Ale kiedy już dodzwonisz się to Pani Małgosia poinformuje, że za chwilę oddzwoni do Ciebie Pani Jadzia (druga specjalistka ds. obozu), ponieważ ona nie monitoruje już tego, co się dzieje w Bułgarii. Kiedy oddzwania bardzo niekulturalna, nachalna, próbująca wyprowadzić z równowagi rozmówcę Pani Jadzia dowiadujesz się, że nie będzie rozmawiała o sytuacji na obozie, ponieważ może rozmawiac tylko o Twoim dziecku, zaprzecza wszystkim sytuacjom zagrażającym bezpieczeństwu Twojego dziecka (np. że dzieci zostają bez opieki, bo opiekunowie są pijani bądź pod wpływem marihuany). Generalnie oferta biura ze strony internetowej, a także z umowy nie zgadza się z rzeczywistością. Brak przede wszystkim bezpłatnego wifi, które pozwala na kontakt z domem. Kiedy rodzice dzwonią do Pani Małgosi (specjalistki ds. obozu) dowiedzieć się dlaczego oferta nie pokrywa się z sytuacją na miejscu w hotelu kobieta odpowiada: "To był tak tani obóz, że ja bym się nie spodziewała niczego więcej". Szanowni Państwo, jeśli zależy Państwu na bezpieczeństwu Waszych dzieci nie wysyłajcie ich na obozy z firmą marmara. To biuro to jakiś absurd.
          • Gość: gosc Re: Biura podróży - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.15, 17:27
            Szanowne dziewczęta, rozumiem wasze niezadowolenie z powodu płacenia kar za zniszczenia, ale ja jako matka 2 innych uczestników kategorycznie z wpisem się nie zgadza. Jeżdżę z Marmarą już 3 rok i nigdy nie miałam zastrzeżeń, ani nawet nie słyszałam o podobnych wypadkach, dlatego zaintrygowało mnie to i pozwoliłam sobie zadzwonić do wychowawców z którymi mam kontakt oraz do szefowej biura Marmara i wyjaśnić sprawę, bo może mnie coś ominęło. Postanowiłam także podpytać mojej 2 dzieci , które były też na tym samym wyjeździe. I to co się dowiedziałam jest zupełną odwrotnością tego co piszecie i postanowiłam napisać coś od siebie, gdyż biuro Marmara nigdy mnie nie zawiodło. A więc z tego co zostało potwierdzone przez hotel (wystawione rachunki za konkretne szkody, które podejrzewam że dziewczynki specjalnie wyrzuciły w drodze do domu) i wychowawców (zrobione zdjęcia szkód, podpisane przez niżej wypisujące dziewczynki oświadczenia że piły alkohol i złamały regulamin mimo wielu próśb i ostrzeżeń od samego początku obozu) oraz moje dzieci (zrobione zrzuty ekranu zawierające odnośniki do paru wypisujących poniżej osób, a pokazujące co tak naprawdę te osoby tam robiły ? linki poniżej) mogę być pewna, że do co mi dzieci oraz pracownicy biura opowiadają jest prawdą i nijak ma się do tego co dziewczynki poniżej wypisują ? dziewczynki po prostu mają żal, że niektóre aż z nich zapłaciły po prawie 100 euro za wyrządzone szkody, a przecież każdy cywilizowany człowiek wie, że jak jedzie do hotelu, to ma szanować jak swoje, tym bardziej w lokalu 4-gwiazdkowym). Podsumowując i znając dokładne szczegóły oraz ufając biuru mogę napisać, jak to wyglądało od strony moich dzieci, które były z owymi dziewczynami wypisującymi poniżej bzdury w grupie. Tak więc:
            - wykupiłam tę samą ofertę (ciągle dostępna na stronie www biura), gdzie było napisane zakwaterowanie w pokojach 3-4 osobowych i takie pokoje zostały wydane, 4 osoby w pokoju to były tylko w 1 przypadku ponoć. Nigdzie przenigdzie nie widniała informacja, że pokój jest wyposażony w żelazko i inne rzeczy o których piszecie dziewczynki ? proszę wskazać miejsce gdzie jest tak napisane, to uwierzę że nie śnię
            - zapytałam właścicieli biura o rozmowę z jedną z poniżej piszących dziewczynek i o sprawę dopłaty 2500 zł za pokój 2-osobowy. Szefowa biura przyznała oczywiście, ze była taka rozmowa, jednak zupełnie inna była odpowiedz, a mianowicie, że jeśli biuro zrobiłoby kalkulacje dla całej grupy dla pokojów 2-osobowych, to cena musiałaby wynosić prawie 2500 zł, a to duża róznica w kontekście! Ja całkowicie się z biurem zgadzam, tym bardziej że często podróżuję i wiem ile kosztuje hotel **** w Bułgarii w sezonie na 9 nocy z pełnym wyżywieniem
            - o kierowniku wyjazdu nie będę dużo pisać ? moje dzieci go chwalą i mówią że był dla nich uprzejmy
            - córka już była wcześniej w Bułgarii i z tak dobrym jedzeniem jak w tym hotelu się jeszcze nie spotkała. Dość powiedzieć że w hotelu MAK 2 lata temu na 50 osób aż ponad 30 struło się już 1 dnia i później też nie było lepiej, to tutaj ponoć na 100 osób nie było ani 1 przypadku zatrucia ? dominowała kuchnia śródziemnomorska i zawsze jedzenie wg moich dzieci było świeże, ciepłe i pachnące. Dodam, że jeśli któreś moje dziecko za rok znowu wybierze Bułgarię z Marmarą, to mam nadzieję że będzie to akurat ten hotel. O serwowaniu jedzenie innego niż dla wszystkich moje dzieci nie zasłyszały ani nic takiego nie zauważyły, a hotel posiadając setki miejsc musi przecież jakoś dzielić posiłki, gdyż na raz restauracja tylu osób nie pomieści (nawet cała grupa 100 osób chodziła czasem na 2 tury). Wyrywanie kubków z rąk i inne historie ? ewidentnie moje dzieci twierdzą że to wymysł tych poszkodowanych przez płacenie za szkody dziewczynek
            - z dokumentów które biuro mi przedstawiło na moją prośbę wynika jednoznacznie, że najmłodsza opiekunka była starsza od piszących poniżej dziewczynek (czyli 17-18 latek) o 4 lata, pozostałe o 6-7, a inne osoby to już o więcej niż 15?
            - z tego co się dowiedziałam (syn też bywał na dyskotekach) to drinki przy wejściu w cenie dostają tylko i wyłącznie osoby które przedstawią dokument potwierdzający, że już UKOŃCZYŁY 18 lat, a nie ukończą za miesiąc czy za rok. Co do picia drinków przez wychowawców się odniosę, jedynie mogę stwierdzić że syn mnie poinformował że na stolikach często stało dużó opróżnionych szklanek i nie można było stwierdzić czy to było zrobione przez wychowawców, ale syn nigdy żadnego picia ani podpitego wychowawcy na oczy nie widział. Za to bardzo często widział użalające się poniżej dziewczynki które musiały być pod rękę prowadzone, bo się zataczały, i to nie tylko przy powrocie z dyskoteki (na której byłi 3 razy tylko).
            - zapytałam szefową biura o tę cenę i dostałam odpowiedź że to normalne i każdy tak robi, gdyż do dyskoteki trzeba też dzieci przywieźć i z powrotem odwieźć i te 1,50 leva więcej w jedną stronę (czyli ok. 3 zł) to nie jest przecież majątek. Moje dzieci i z ceny, i z wychowawców którzy z nimi wychodzili są bardzo zadowolone
            - dodatkowo biuro OD SAMEGO POCZĄTKU informuje, że na dyskoteki mogą wejść osoby w wieku min. 16 lat a więc nie wiem skąd to zdanie i dzieciach 13-14 letnich. Z tego co wiem, bo byłam na bieżąco, to częśc osób zostawała z innymi wychowawcami w hotelu, kiedy starsi szli na dyskoteki oraz że najwięcej osob na dyskotekę jak nawet poszło, to i tak było ok. pół grupy.
            - teraz o tym nieszczęsnym biednym soczku pomarańczowym ? z tego co syn mi opowiada, to niektóre dziewczynki tak zarzygały całą pościel, że aż się nie dało sprać. Może został po tym kolor pomarańczowy jako niedoprana część, ale dzieci jednoznacznie twierdzą, że na początku zawartość była dużo inna i dużo grubsza? Tak samo, jak niektóre dziewczyny próbowały ponoć twierdzić, że kolor czerwony na reczniku hotelowym to pozostałość po miesiączce ? szkoda tylko, jak mówi syn, że niektóre miesiączkowały na niebiesko, niektóre na srebrno, niektóre na zielono, na żółto, a tylko częśc na czerwono. Syn się śmieje, że powstała nowa matka natura. Dziewczynki podobno po prostu sobie wycierały paluszki jak malowały paznokcie przed dyskoteką lub wieczornym wyjściem. Syn mówi, że taka sama prawda jak z sokiem pomarańczowym czy innymi zniszczonymi rzeczami, a więc żadna. Zresztą podobno dziewczynki dostały każdą rzecz za którą zapłaciły i zawiozły je do domu ? a czy rodzice te rzeczy lub rachunek z hotelu zobaczyły na oczy, to już nie moja sprawa. Natomiast wiem, że prawdą jest że jeśli ktoś coś bardzo zniszczy za granicą, to musi się liczyć z konsekwencjami, łącznie z powrotem do kraju na własny koszt i to całkowicie rozumiem, Od lat wysyłam dzieci na kolonie i jakoś nigdy nie musiałam płacić żadnej kaucji czy kary lub mieć innych problemów. Widać, że na grupę 100 osób musiały się też takie osoby trafić
            Tak więc Anitko, Patrycjo, Wiktorio czy pozostałe ze zgranej paczki. Choć byłyście na tym samym obozie co moje dzieci, to macie zupełnie inne zdanie o nim, choć bawiłyście się aż nadto, a teraz nie chcecie się przyznać do swojej winy, gdyż musiałyście niektóre zapłacić horrendalne sumy za zniszczenia w hotelu. Moje dzieci po raz kolejny wróciły zadowolone i nie popieramy waszych opinii ani o hotelu, ani o wyżywieniu, ani o obsłudze, a tym bardziej o biurze, któremu ufamy od lat i nigdy się nie zawiedliśmy. Na przyszłość radzimy więcej kontroli i kultury, bo byłyście tymi najbardziej imprezującymi i hałasującymi. Podpisywałyście oświadczenia i miałyście zwracaną uwagę wielokrotnie, jednak do końca postanowiłyście się zachowywać jak niesforni dorośli, choć pojechałyście na obóz młodzieżowy (trzeba było poprosić rodziców i wykupić wczasy). A jeśli już popiłyście zarzygałyście cały pokój, a pościel aż po spód łóżka, to bądźcie nadal dorosłe i przyznajcie się do winy, A nie teraz nie wiecie jak przed rodzicami takie koszta rozliczyć, to piszecie bzdury o soczkach, choć 80 pozostałych osób widziało co wyrabiałyście i co się czasem z wami działo.
            Ja z poniższymi opiniami się nie zgadzam i
            • asia8808 Re: Biura podróży - pytanie 24.08.15, 15:17
              zamieszczony tekst napisała sama właścicielka biura
              • Gość: znowugosc Re: Biura podróży - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.15, 21:45
                Widze ze jest pani (???) bardzo zorienotwana w temacie, prosze wiec udowodnic. Jestem klientka Marmary od 5 lat, a dzieci jezdza z nimi od 4 lat. Wiem ze odbyl sie kolejny turnus w Bulgarii i nie bylo zadnych zastrzezen biorac pod uwage dodatkowo pani (?) wczesniejsze komentarze. Razem na obu turnusach w tym samym hotelu bylo w tym roku ponoc prawie 200 osob. Zastrzezenia maja (z tego co mi wiadomo) 3 osoby z tego samego miasta, ktore pojechaly ewidentnie sie zabawic po swojemu. Cala reszta jest zadowolona, a pani dalej swoje:) Prosze poprosic dziecko o rachunekz hotelu za szkody na koniec i w trakcie trwania obozu, choc podejrzewam ze zostal od razu przez dziecko wyrzucony. Bezpodstawne oskarzenia widac nie maja konca, musi sie pani (?) wyzyc prawda? A sa to ewidentne pomowienia, biuro ma tysiace zadowolonych mlodych osob, ktore po prostu umieja sie zachowac:):):) Prosze sie wiecej nie osmieszac i nie snuc historii rodem z polityki:)
      • asia8808 Re: Biura podróży - pytanie 24.08.15, 15:16
        tylko n nekermanem
    • Gość: Ania Re: Biura podróży - pytanie IP: 157.25.164.* 08.02.02, 17:40
      COLUMBUS Próchnika 2 - rewelacyjna obsługa, pomogą wybrać, opowiedzą, polecam.
    • kaska7891 Re: Biura podróży - pytanie 02.09.15, 17:10
      Travel Shops na Andrzeja Struga 5 - świetnie doradzają, mają w ofercie znane biura podróży. Polecam prosić Panią Anitę, pomogła nam wybrać wycieczkę, którą wspominamy bardzo dobrze
      • maria.nie Re: Biura podróży - pytanie 06.11.15, 17:46
        też polecam i też w szczególności Panią Anitę :)
        bardzo dobre biuro. ma w ofercie różnych organizatorów i nie polecają byle kogo
      • karolinajaw1 Re: Biura podróży - pytanie 03.02.16, 10:30
        widzę, że travel shops ma tu swoje grono fanów :) też się przyłączam! a jeśli ktoś spoza Łodzi może skorzystać z ich strony travelshops.pl
    • saczek1 Re: Biura podróży - pytanie 06.09.15, 18:37
      Samemu sobie zorganizować :) nie ma się czego obawiać :)
    • justabe Re: Biura podróży - pytanie 13.06.16, 16:10
      Jeśli Łódź, to też polecam biuro na struga 5, obok żabki. bardzo miła obsługa i wybór wycieczek największych organizatorów
      • asiulskaszy Re: Biura podróży - pytanie 04.11.16, 15:20
        też polecam! zostali dla mnie 2 godziny po godzinach bo akurat załatwialiśmy lasta ;D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja