Wojenny szlak znaczony mirabelkami

IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.10.09, 20:23
O! Pan Jagiełło pracuje już dla marszala (od końca marca
www.bip.lodzkie.pl/export/download/bip_praca/2009/017_ST_II_001_II_2009_w.pdf).
A do tej pory był w Wyborczej. Gratulujemy sukcesu.

Kiedy był Pan redaktorem lokalnego oddziału Gazety, Pańskie pomysły dot.
Operacji Łódzkiej miały jakiś sens.
Teraz, jako urzędnik, zajmuje się Pan sadzeniem mirabelek pokoju, a cmentarze
wojenne w regionie nie są nawet dobrze oznakowane. Niestety ten żenujący model
sprawdza się nie tylko w Pańskim przypadku.

Jako płatnik podatków nie zgadzam się na marnowanie publicznych pieniędzy na
takie pierdoły. Weźcie się w tym departamencie w garść. Pojedźcie w teren, a
potem przedyskutujcie to co widzieliście. Jadąc na którykolwiek cmentarz z I
wojny w naszym województwie wolałbym zobaczyć choćby tablicę informacyjną, a
nie jakieś mirabelki...

Pozdrawiam z rozwagą

Gizmo
    • Gość: Fascynat Re: Wojenny szlak znaczony mirabelkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 09:22
      Popieram !
      Zwłaszcza, że Urząd Marszałkowski w tym temacie nic nie robi.
      Pytanie do redaktorów Wybiórczej: czy tylko wasz ex-kolega zajmuje
      się tą tematyką ? A co z pozostałymi ludźmi, którzy są zaangażowani
      w tą tematyke ?
      • kol.3 Re: Wojenny szlak znaczony mirabelkami 23.10.09, 19:05
        Niektórzy za dużo piją, a to przeszkadza w trzeźwym osądzie sytuacji.
    • michal.jagiello Re: Wojenny szlak znaczony mirabelkami 23.10.09, 11:53
      Nie wiem, dlaczego koledzy z Gazety przypomnieli tekst sprzed
      miesiąca (marszałkowie 8 województw podpisali porozumienie, dotyczące
      szlaku 24 września).Mirabelki nie są ani moim wymysłem, ani Urzędu
      Marszałkowskiego. Ideę zasadzenia tych drzew przez całą Europę
      rzuciły władze francuskiego Verdun i delegacja samorządowców ze
      stowarzyszenia "Mroga" - mirabelki to symbol Verdun i Lotaryngii. Że
      w przyszłości mogą stać się symbolicznym oznakowaniem szlaku frontu
      wschodniego na ziemiach polskich, to raczej dobrze - taki znak nie
      wymaga konserwacji technicznej (co sporo kosztuje podatnika), a nawet
      z roku na rok będzie coraz widoczniejszy.
      Gwoli ścisłości: w nowej pracy odwiedziłem bardzo wiele cmentarzy
      pierwszowojennych w województwie (w Gazecie nie miałem takiej
      możliwości). Widziałem takie, że płakać się chciało, np. w Budach
      Grabskich (rejon Rawki): w środku lasu mogiły rozkopane przez
      poszukiwaczy skarbów, na drzewach deski z rozpaczliwymi napisami:
      "Nie kop!", "To jest cmentarz!" "To są polegli!" Nawiasem mówiąc, w
      pobliżu jest grób dwóch polskich żołnierzy z Września - służy
      miejscowym jako stół do zakrapianych pikników, śmietnik i miejsce pod
      ognisko... Na cmentarzu w Joachimowie w 1990 r. pochowano szczątki
      hitlerowców, ekshumowane z warszawskich Powązek. Zniszczony został
      pierwotny charakter nekropolii, gdzie leżały tysiące ofiar
      niemieckiego ataku gazowego pod Bolimowem w maju 1915 r. Co tam
      pokazywać turystom? Nazwiska esesmanów-katów Powstania Warszawskiego?
      Kiedy byłem dziennikarzem, było mi łatwiej - wystarczyło pisać o
      problemie i domagać się reakcji od urzędów. Teraz sam muszę robić to,
      czego się domagałem od innych - wytyczać szlaki turystyczne,
      opracowywać przewodniki, gromadzić dokumentację itd (materiały będą
      wydane jeszcze w tym roku).
      Oznakowanie cmentarzy ma sens wtedy, kiedy jest zwarty szlak. Opieka
      nad nekropoliami należy do gospodarzy terenu, czyli gmin, a także
      władz państwowych, czyli Urzędu Wojewódzkiego. Ale - po rozbiorze
      rosyjskim został potężny bałagan prawny. Co zrobić z cmentarzem na
      prywatnym polu, gdzie właściciel nawet słyszeć nie chce o turystach i
      znakach, bo mu "ziemniaki zadepczą"?
      Na szczęście są setki ludzi i dziesiątki instytucji, dzięki którym
      projekt działa i nie przepadnie. Od władz gmin i stowarzyszeń po
      Archiwum Państwowe, łódzkie muzea, UŁ, PTTK, Regionalną Dyrekcję
      Lasów Państwowych, nadleśnictwa i zwykłych ludzi, którzy potrafią
      przyjechać z najdalszych zakątków województwa, żeby sprzątać kolejny
      cmentarz. Jutro Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne "Grupa Łódź"
      będzie - jak zwykle, dwa razy do roku - sprzątać cmentarz w
      Wiączyniu. Zapraszam w imieniu kolegów, każda para rąk się przyda.
      Niedawno Stowarzyszenie uporządkowało cmentarz ewangelicki w Bukowcu
      - groby z XVIII wieku... To też kawałek historii Ziemi Łódzkiej,
      jeszcze bardziej zapomniany, niż cmentarze z I wojny.
      A jak działa Urząd i jak mój departament "ma się wziąć w garść" -
      najlepiej zobaczyć samemu. Zapraszam do wspólnego wyjazdu na
      cmentarze z I wojny w województwie - proszę do mnie napisać na
      michal.jagiello@lodzkie.pl Kiedy znów będziemy jechać w teren,
      zaproszę Pana na ten objazd.

    • Gość: miś Re: Wojenny szlak znaczony mirabelkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.09, 10:13
      nie kapuję, to mirabelki są przeciw tablicom pamiatkowym?
Pełna wersja