Kamienica przy Drewnowskiej wróci do miasta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 01:12
I bardzo dobrze!

W Łodzi jest wiele kamienic które prawdopodobnie zostały przejęte na podstawie
takich sfałszowanych dokumentów. Śledztwo prokuratury pewnie jeszcze wiele
takich bezprawnych przejęć ukaże. Pracuję mobilnie, odbywam w ciągu miesiąca
bardzo dużo spotkań po mieszkaniach łodzian, i widzę i słyszę z opowieści
łodzian jak wiele kamienic w dziwny sposób zmieniło właściciela. Może
prokuratura zainteresuje się także, w jaki sposób były poseł K., zamieszany w
aferę z WFOŚ, po wyjściu z więzienia stał się wraz z żoną właścicielem kilku
kamienic w Łodzi: przy ul. Jaracza, Piotrkowskiej... Nie mogę sie doczekać jak
prokuratura ustali pochodzenie dokumentów na podstawie których owo małżeństwo
(były poseł i jego żona) stało się kamienicznikami...
    • Gość: zen Re: Kamienica przy Drewnowskiej wróci do miasta IP: *.retsat1.com.pl 14.11.09, 02:22
      to już napisali. przedawnienie i ... nic nie mogą zrobić. a to polska właśnie.
    • Gość: Ula Kamienica przy Drewnowskiej wróci do miasta IP: *.4web.pl 14.11.09, 09:06
      Niech się okaże, że sprawa dotyczy również fabryki Biedermanna... a wtedy
      nakaz natychmiastowego odbudowania... takie małe marzenie mam.
      • Gość: bw Re: Kamienica przy Drewnowskiej wróci do miasta IP: *.toya.net.pl 14.11.09, 12:03
        Do kamienicy, w której mieszkam też dobierał sie jakiś "spadkobierca", ale zniknął, bo niestety zorientował sie, ze mieszkańcy mają pewne dokumenty, które go umoczą.
    • Gość: uhahany Kamienica przy Drewnowskiej wróci do miasta IP: 195.69.80.* 14.11.09, 13:20
      Przedawniłosię ?! Kpina !! A fałoszowanie dokumentów ?! Te
      wyłudzenia dokonują w całej Polsce ci sami ludzie a kolesie ich
      chronią ! Cała Polska. Jak juz nie będzie można nic ukraść to może
      zaczn się sami okradać.Czekam na te czasy !
    • Gość: tygryq zabawne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.09, 00:02
      A niby skąd miasto ma prawo do tych kamienic, skoro po '45 w bandycki sposób
      przejęło je sobie na własność ? Jak państwo zabiera to jest ok, natomiast gdy
      spadkobiercy chcą odzyskać swoje majątki to już "próba wyłudzenia" - istna
      hipokryzja.
      • Gość: gość Umiesz czytać...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 00:35
        ze zrozumieniem? czy tylko telenowele do Ciebie przemawiają?

        Miasto oddaje kamienice PRAWDZIWYM spadkobiercom, tzn takim którzy są nimi wg
        prawa- mają PRAWDZIWE a nie sfałszowane akty notarialne na podstawie których
        kamienice przed wojną ich przodkom się należały. W tym artykule jest napisane,
        że wykryto właśnie fałszerstwa takich aktów notarialnych, więc ci co się
        zgłosili jako spadkobiercy to tak naprawdę nie byli PRAWDZIWYMI spadkobiercami,
        więc te kamienice nie im odebrało państwo w 1945r. To były jakieś czarne
        charaktery z telenoweli. Cdn. za jakiś czas pewnie...

        Jak już zrozumiesz co napisałem, to sobie zrób przerwę na reklamę. :P
        • Gość: tygryq Re: Umiesz czytać...? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.09, 08:57
          Swoją wypowiedzią odniosłem się do systemu panującego w Polsce. Skoro ktoś miał
          nieruchomość i zapewne magistrat dysponuje listą właścicieli sprzed wojny to
          właśnie miasto powinno samo wyjść z inicjatywą. Natomiast w rzeczywistości
          wygląda to tak, że dopóki ktoś się nie upomni to miasto nic nie odda - ot Polska
          właśnie. Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu rachunek za zakupy to 30 PLN dajesz
          banknocik 100 złotowy i nic - sprzedawca uśmiecha się do Ciebie i nie wyda Tobie
          reszty dopóki się o nią nie upomnisz. Podoba się Tobie tego typu sytuacja ???
          Może oglądam inne telenowele niż Ty... :)

          Pozdrawiam
          • Gość: Ula Re: Umiesz czytać...? IP: *.4web.pl 15.11.09, 09:19
            Miasto nie ma listy spadkobierców, jeśli nie są oni wpisani do ksiąg
            wieczystych, a większość aktualnych nie jest wpisana. W czasie wojny uciekający
            ludzie pozbywali się majątków, nie zawsze dokonując wpisu... Po wojnie
            przejmowano nieruchomości na podstawie ksiąg wieczystych. Czy żądasz, by miejscy
            urzędnicy i prawnicy zamiast pracować na rzecz bieżących i planowanych potrzeb
            miasta zajmowali się ustalaniem ew. spadkobierców, nowych właścicieli i ich
            spadkobierców? Bo ja sobie tego nie wyobrażam i nie życzę.
            • ordynat.uchleja Re: Umiesz czytać...? 15.11.09, 12:41
              Gość portalu: Ula napisał(a Czy żądasz, by miejsc
              > y
              > urzędnicy i prawnicy zamiast pracować na rzecz bieżących i
              planowanych potrzeb
              > miasta zajmowali się ustalaniem ew. spadkobierców, nowych
              właścicieli i ich
              > spadkobierców? Bo ja sobie tego nie wyobrażam i nie życzę.

              Bingo !!!! panu Ulu
              Sęk w tym, że owi urzędnicy zajmowali się tym i prawdopodobnie
              zajmują nadal z godnym lepszej sprawy entuzjazmem.

              "USTALALI" spadkobierców we własnym zakresie ignorując wymóg
              sądowego stwierdzenia nabycia spadku i całymi latami wypłcali
              takiemu "spadkobiercy własnej roboty" grubą forsę na "remonty" i
              inne rozrywki.
              Kolejni dyrektorzy Wydz.Bud. i Lok. UMŁ dobrze o tym wiedzieli i
              przejmowali "pałeczkę". I nie można powiedzieć, że Kuś nie wie. Kuś
              wie, jak to było możliwe.
              A prokuratura ? Ech... zagłębiona w twórczości Heleny Mniszek o
              dziejach Ordynata... Nie wymagajmy zbyt wiele...
            • ordynat.uchleja Re: Umiesz czytać księgi wieczyste p. Ulu ? 15.11.09, 16:29
              suplement (żeby nie było) : księga wieczysta Nr KW 1977, ul.Pomorska
              21.

              Miłej lektury pani Ulu.
            • Gość: tygryq Re: Umiesz czytać...? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.09, 21:34
              Dopóki nie wyjaśni się raz a porządnie prawa własności to jak można orzekać o
              przyszłości danej nieruchomości. Nie wyobrażam sobie aby pieniądze z moich
              podatków poszły w przyszłości na odszkodowania bo urzędnikom (a jest ich cała
              armia) się nie chce przestudiować archiwów miejskich. Łódź nie została
              zniszczona tak jak inne miasta, zapewne archiwa przetrwały również.
              • ordynat.uchleja Re: Umiesz czytać...? 16.11.09, 00:08
                Gość portalu: tygryq napisał(a):

                > Dopóki nie wyjaśni się raz a porządnie prawa własności to jak
                można orzekać o
                > przyszłości danej nieruchomości. Nie wyobrażam sobie aby pieniądze
                z moich
                > podatków poszły w przyszłości na odszkodowania bo urzędnikom (a
                jest ich cała
                > armia) się nie chce przestudiować archiwów miejskich. Łódź nie
                została
                > zniszczona tak jak inne miasta, zapewne archiwa przetrwały również.

                Przetrwały przede wszystkim księgi wieczyste, które są swego
                rodzaju "metryczkami" nieruchomości, a ustalenie, bądź
                uporządkowanie stanu prawnego nieruchomości nie jest kwestią braku
                możiwości,lecz kwestią braku WOLI.
                Ten brak WOLI mutuje niczym jakiś złodziejsko-cwaniacki wirus przez
                kolejne ekipy UMŁ - od prawa do lewa i nazad.

                Wot, budowniczowie kapitalizma ....
      • ordynat.uchleja Re: zabawne 16.11.09, 10:39
        Gość portalu: tygryq napisał(a skoro po '45 w bandycki sposób
        > przejęło je sobie na własność

        Oj, żebyś się nie zdziwił tygryqu...
        A jak zima chwyciła, to miasto wysłało Solnice... tfu...solarki, a
        zima i tak ich zaskakuje...
        Rozczulające...
        • Gość: Darius Szymanowski Re: zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 17:48
          Od pamiętnego 45 roku (czyli "od ZARANIA" - jak się wyraziła p.Genowefa Pawęta z
          Wydziału Lokalowego Sródmieście) tzw. "miasto" utrymywało FIKCJĘ zarządu
          prywatnych właścicieli. Opłacało się to i "miastu" i owym słupom-kamienicznikom,
          Było rozporządzenie, które dawało możliwość wypłacania prywatnym zarządcom
          kamienic dotacji z kasy miasta (np, na remonty).
          Oczywiście kasa do podziału - bądźmy dorośli.
          Proceder trwał na pewno jeszcze do lat 90-tych.
          Jeśli jakiemuś takiemu słupowi-kamienicznikowi się zmarło, to urzędnicy UMŁ
          sami, bez ceregieli sądowego stwierdzania spadku, "namaszczali"
          następcę-spadkobiercę. Kasa płynęła dalej....

          No, proszę Państwa ! Kapitalizm to to nie jest.
          A co to jest, to Kuś wie i jego protektorzy.

          Z poważaniem
          mgr inż. Dariusz Szymanowski z Wołomina
          • Gość: Foto Bąkoff Inc. Re: zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 17:52
            No, Panie Dareczku, teoretycznie to jeszcze prokuratura powinna wiedzieć co to jest.
            Ale powtarzam : teoretycznie.
            A nie, żeby tak solą.... tfu... Solnicą po naszych pięknych oczach...
        • Gość: Szyman-Owski Re: zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 18:04
          Od 45 roku (czyli "od ZARANIA" - jak się wyraziła urzędniczka Wydziału
          Lokalowego ŁÓdź-Sródmieście) tzw. "miasto" utrzymywało FIKCJę prywatnego zarządu
          właścicieli kamienic. Opłacało się to i "miastu" i owym słupom-kamienicznikom.
          Było rozporządzenie, które umożliwiało wypłacanie z kasy miasta dotacji na
          remonty dla prywatnych zarządców. Do takiego "tanga" trzeba było dwojga -
          urząd+kamienicznik. Kasę pompowano. Jeśli jakiemuś kamienicznikowi się zmarło,
          urząd bez ceregieli sądowego stwierdzania spadku sam "namaszczał" spadkobiercę i
          interes się kręcił. Dłuuuuuugo się kręcił, bo jeszcze do lat 90-tych.

          No, proszę Państwa, kapitalizm to to nie jest. A co to jest, to Kuś wie....

          z poważaniem
          Dariusz Szyman-Owski
Inne wątki na temat:
Pełna wersja