Studenci wytrąbili i wygwizdali minister

17.11.09, 22:18
Dużo było protestujących? Tak sobie pomyślałem, czy aby na pewno rozsądne było
hałasowanie pod uczelnią w godzinach zajęć?
    • Gość: kolo Re: Studenci wytrąbili i wygwizdali minister IP: *.toya.net.pl 17.11.09, 22:47
      Żal baranów normalnie. Powinno być 5 lat bezpłatynych studiów, kolejne fakultety
      płatne z opcją zwrotu kosztów dla 10% najlepszych studentów i heja. Co to ma
      być? I jeszcze wyższe stypendia? Dajta spokój bo wstyd się przyznać do bycia
      studentem. Ludzie wykształceni a jedyne co potrafią to: daj, nam się należy, my
      żądamy.
      Jestem studentem i widzę ilu tych studentów pracuje. Jakoś nie podzielam opinii,
      że uczyć się nie można bo trzeba pracować na siebie. Nasi rodzice mieli dużo
      gorzej, nawet głupiej wikipedii i sciaga.pl nie było, z której teraz połowa
      żaków zżyna prace.
      • Gość: Robson Re: Studenci wytrąbili i wygwizdali minister IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.09, 00:10
        Też jestem studentem i stwierdzam, że niektórym to się w dupie przewraca za
        przeproszeniem.
    • Gość: student AHE i inne "szkółki"od lat strzygą barany i jakoś IP: *.anonymouse.org 18.11.09, 07:20
      nie protestują przeciw temu. Dyplom za kasę ma być i już!
    • szpilkaaa Re: Studenci wytrąbili i wygwizdali minister 18.11.09, 09:12
      Niestety jest jeszcze jeden aspekt o którym studenci zapominają.
      Sama studiowałam na kierunku,gdzie większość ludzi ciągnęła dwa kierunki i po pierwszej sesji zrezygnowało około 8 osób(nie z powodu stopnia trudności egzaminów tylko ze względu na to ,że ''to chyba nie jest to ,co chcę studiować).

      Są pewne kierunki,gdzie ludzie idą wybitnie na ''przechowanie'' czyli chociażby filologia klasyczna czy filozofia.

      Nie wymieniam tych kierunków tak ''po prostu''.Miałam styczność przez 1,5 roku z filologią klasyczną i niejednokrotnie w rozmowie ludzie podkreślali ,że ta filologia to tylko po to by gdzieś przez rok przezimować,zdać raz jeszcze maturę i iść np.na prawo.
      Ostatnio rozmawiałam z koleżanką studiującą na filozofii.Ona również stwierdziła,że wielu ludzi studiuje bo ''gdzieś chcę studiować,ale tak naprawdę to nie wiem gdzie''.
      Bezpłatne studia powodują ,że studenci bardzo często nie doceniają ich wartości bo przecież zawsze można rzucić ten drugi kierunek.

      Co do wysokości stypendiów-częściowo się zgadzam.
      Aczkolwiek znam kuriozalne sytuacje w których np.Pani A.pobierała stypendia( praktycznie wszystkie możliwe) bo rzeczywisty dochód matki to były grosze( a pracowała za granicę i stamtąd przysyłała pieniądze).Znam też ludzi dostających po 350 pln stypendium socjalnego tylko dlatego,że mieszkają na wsi,ale poziom ich życia absolutnie nie odbiega od życia mieszkańców miasta.
    • Gość: były żak Studenci wytrąbili i wygwizdali minister Kudrycką IP: *.centertel.pl 18.11.09, 09:41
      Sam nie dawno skończyłem studia i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że
      wielu studentom to się w dupach poprzewracało.

      Każdy kolejny kierunek powinien być 100 % płatny. Bo to jest kpina, że
      przysłowiowy Kowalski studiuje, zarządzanie, socjologie, finanse i
      rachunkowość i suma summarum pojawia się na 20% zajęć, do wszystkich
      prowadzących zwraca się z prośbą o przepisane oceny do indexu, bo gdzieś tam
      na innym kierunku, wydziale miał ten przedmiot.

      To jest studiowanie ??

      Za małe stypendia ?? Do pracy rodacy, a nie gzić się w akademikach ...

      Po za tym, dlaczego my podatnicy mamy łożyć pieniądze na edukacje takich osób,
      które po ukończeniu studiów (2,3 kierunków) opuszczają masowo nasz kraj ...

    • kompletnieniezalezny Studenci wytrąbili i wygwizdali minister Kudrycką 18.11.09, 12:07
      Jako student UŁ, nie utożsamiam się z protestującymi.
      • margot Re: Studenci wytrąbili i wygwizdali minister Kudr 18.11.09, 14:44
        Jako nauczyciel akad. nie popieram prawa do studiowania na tylu kierunkach ilu
        się chce. Koszmarem są studenci wychodzący w połowie zajęć, bo muszą zdążyć na
        wykłady na drugim końcu miasta. Często zajęcia pokrywają się i trzeba wybierać
        do kogo się będzie chodzić, a kto ma dobre serce i przymknie oko na
        nieobecności. I te nieprzygotowania, które ma usprawiedliwiać fakt studiowania
        na innym kierunku.
    • Gość: ziutka studia i praca... IP: *.hsd1.ct.comcast.net 18.11.09, 16:19
      parę lat temu studiowałam i pracowałam jednocześnie. Studia były dzienne,
      praca wieczorami i w weekendy. Łatwo nie było, ale dało się jakoś pogodzić.
      Nawet gdzieś po drodze doktorat zrobiłam. Płacić za studia nie musiałam. Ale
      do stupendium socjalnego się nie kwalifikowałam o jakieś 20 zł na osobę w
      rodzinie. Stąd musiałam pracować. Szlag mnie trafiał jak niektórzy moi koledzy
      bimbali całe studia, a egzaminy zdawali wyłącznie dzięki "kwitom", pobierając
      przy tym stypendia socjalne, bo biedacy pochodzili ze wsi. To nic że rozbijali
      się po klubach i chodzili w markowych ciuchach, które do tanich nie należą i
      nagminnie kupowali prace zaliczeniowe.
      Ale dość o dawnych czasach! Teraz moja siostra chodzi na studia i pracuje. I
      też sobie jakoś radzi. Chociaż różnica jest taka, że ona za studia płaci, bo
      wybrała zaoczne. Ale też nie narzeka, bo uważa, że jak skończy studia, to
      będzie miała wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Ma nawet stypendium za
      wyniki w nauce.
      A co do płacenia i stypendiów, to dobrze, że jest opcja bezpłatnych studiów,
      ale zgadzam się z jednym z przedmówców, że kolejne fakultety powinny być
      odpłatne z ulgą, albo zwolnieniem dla najlepszych studentów. W końcu za te
      tzw. "bezpłatne" płacą wszyscy podatnicy, czyli i ja, i moja siostra i wszyscy
      pozostali płatnicy podatków.
    • Gość: hg Studenci wytrąbili i wygwizdali minister Kudrycką IP: *.4web.pl 18.11.09, 17:52
      Stypendia są wysokie,
      sama dostawała 800zł socjalnego i naukowego, więc nie ściemniajcie, że nie można się za to utrzymać
    • terleo Studenci wytrąbili i wygwizdali minister Kudrycką 19.11.09, 07:27
      W Niemczech od wielu lat jest normą, że studenci przerywają studia, żeby pracować i zarobić na dalsze kształcenie. Miarą czasu nauki jest nie ROK, lecz SEMESTR. Miałem w grupie osoby, które podawały na liście /obowiązek!/ - 12 , 15, 18 semestr... i nikt się nie dziwił, nie narzekał, nie trąbił, nie żądał.
Pełna wersja